Gość: niewiem
IP: 10.25.1.* / 165.21.83.*
31.07.01, 11:42
ok - wiem jaka moze byc wasza reakcja, ale... i tak wam powiem... spontanicznie w czasie snu doswiadczam "out of body experience" co by sie tlumaczylo na podroz
pozacielesna... zdarza sie to (na trzezwo) najczesciej w domu, w ktorym podobno straszy ... czasem sa to podroze do miejsc w ktorch nie bylem, czasem sa to wyjscia o pol
metra od mojej glowy - budze sie i jestem obok, nie moge wstac, jestem sfrustrowany, bo brak mi "synchronizacji"... wielokrotnie w stanach takich odczuwam obecnosc
innych "osob" - bylem tez w sytuacjach zwanych przez amerykanskich lekarzy "narkolepsja"... to nie jest narkolepsja, to jest faktyczny stan w ktorym dusza jest obok ciala...
zanim pojde dalej ze swoimi zwierzeniami - czy ktos miewal podobne? w jakich okolicznosciach?
jakie macie na to wytlumaczenie?