Dodaj do ulubionych

Typy Nazwisk Słowiańskich

04.12.07, 23:10

Typy Nazwisk Słowiańskich

I "Grupa "K"

1.Ski(kujawski)(Jabłoński,Kowalski)

2."K"

-K(ak,uk,ik/yk,ek,k)(Nowak,Stasiuk,Kowalik,Janeczek,Myszk)

-Ko/ka(Boryczka,Bondarienko)


II Południowozachodniosłowiańskie

1.-Niezmienione(Jakub,Grusza,Niedziela,Kowal)

2."Ch/sz/ś/sz/ż"(Budzich,Janusz,Jaś,Adamus)

3."El/ur"(Stachyra,Deptuła)

4."B/Ba"(Dulęba)

5."G/ga"(Badziąg)

6."O/a"(Manio,Jana)

III "Y/ej'(Górny,Tołstoj)

IV "Icz/ec/ica/ta/do/cz" itp.(Stankiewicz,Stasica,Kosiec,Stando,

Stachacz)-Serbskie

V "In/an/nia/ina/ń"(Putin,Janczyszyn,Stepień)

VI "Ow/ew/iw/wa"itp.(Bykow)-Wiatyckie

---------------------------------------------------------------------

Klasyfikacja powyższa jest więcej szczegółowa niż dotychczasowe.
Należy uznać za wysoce prawdopodobne iż typy konkretnych mian
dziedziczone są po określonych Zespołach Prasłowiańskich a także
po wcześniejszych jeszcze Zespołach Indoeuropejskich.

Wyliczenia i ustalenia oparte są w głównej mierze na

"Słowniku nazwisk współcześnie w Polsce używanych" pod red. Prof.
Kazimierza Rymuta,"1000 najpopularniejszych nazwisk w Polsce"
Jarosława Macieja Zawadzkiego,"Gramatyka historyczna języka
polskiego" Stanisława Rosponda,"Wstęp do filogii Słowiańskiej"
Leszka Moszyńskiego,"Języki Indoeuropejskie"Leszka
Bednarczuka,Witolda Mańczaka,Jana Safarewicza,Franciszka Sławskiego,
Wojciecha Smoczyńskiego,Aleksandra Szulca,Ignacego Ryszarda Danki,
Andrzeja Pisowicza,Tadeusza Pobożniaka,Józefa Reczka,Wojciecha
Skalmowskiego...

Korzystałem też z różnych źródeł wyciągniętych z internetu
(są to np.nazwiska piłkarzy z danego kraju,nazwiska ludzi gminy
Chróścice na Łużycach itp.)...


Jan Andrzej Olszak

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29088&w=68591745&a=72904357
Obserwuj wątek
    • Gość: Sklave Re: Typy Nazwisk Słowiańskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 23:34
      1. Przechrzczeni w maju - Majewscy
      2. Przechrzczeni w lipcu - Lipinscy
      3. Przechrzczeni w sierpniu - Sierpinscy
      TERTIUM NON DATUM
      • Gość: mazurek Re: Typy Nazwisk Słowiańskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 23:51
        ...U niektórych może być chociaż wydaje się,że w Polsce raczej
        ludzie o obcych nazwiskach czuli się 'lepsi' od Autochtonów...
        Nawet jeśli obcy spolszczył nazwisko to i tak dał informację bowiem
        w Małopolsce to będzie 'Maj' albo 'Lipiec' natomiast na Kujawach i
        Północnej Polsce 'ski',zaś pod wpływem białoruskim 'Majewicz'....
        Większość ludzi o wyżej wymienionych nazwiskach jest pochodzenia
        miejscowego,np.na wsi często się mówi na jabłka 'sierpniówki' a na
        kurczęta jesienne 'jesionki'...W przypadku Szlachty są dokumenty
        potwierdzające miejscowe(lub zagraniczne) pochodzenie,nie wątpię że
        u kmieci było podobnie...
    • dar61 No co z tym: Nazwiskiem [Holoubek]? 05.12.07, 00:40
      Jaki rodowód i PRAWIDŁOWA wymowa?
      • petrucchio Re: No co z tym: Nazwiskiem [Holoubek]? 05.12.07, 01:00
        dar61 napisał:

        > Jaki rodowód i PRAWIDŁOWA wymowa?

        Nazwisko jest czeskie (= Gołąbek). Wymowa po czesku tak, jak się pisze (z
        dźwięcznym krtaniowym "h" i z dyftongiem "ou"). Jak się utarło wymawiać po
        polsku
    • petrucchio Re: Typy Nazwisk Słowiańskich 05.12.07, 01:25
      mazurek1963 napisał:

      > Klasyfikacja powyższa jest więcej szczegółowa niż dotychczasowe.

      Zanim coś takiego napiszesz, warto zapoznać się z tym, co napisali inni, a o
      słowiańskiej antroponimii są całe tomy.

      > Należy uznać za wysoce prawdopodobne iż typy konkretnych mian
      > dziedziczone są po określonych Zespołach Prasłowiańskich a także
      > po wcześniejszych jeszcze Zespołach Indoeuropejskich.

      Praindoeuropejczycy i Prasłowianie w ogóle nie nosili nazwisk, a co najwyżej
      przydomki, patronimiki ("syn takiego a takiego"), ewentualnie "identyfikatory"
      plemienne lub oznaczające miejsce pochodzenia, dodawane do imienia
      fakultatywnie, dla uniknięcia niejednoznaczności (jak w starożytnej Grecji:
      Tales z Miletu, Sokrates syn Sofroniska, itp.).

      Twoja klasyfikacja to troszkę taki groch z kapustą. Mieszasz różne typy
      • Gość: mazurek Re: Typy Nazwisk Słowiańskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 09:27

        Prasłowianie nie nosili nazwisk ale w jakiś sposób byli nazywani

        czy przezywani i to są fakty bezporne.

        To,że u danych Słowian przeważają takie a nie inne grupy nazwisk

        jest związane z konkretną ludnością.

        U Rosjan rzadko występują nazwiska z końcówkami "na k",np.Stasiak,

        Kowalczuk.Ten typ natomiast jest powszechny głównie w Środkowej

        Polsce i Zachodniej Ukrainie oraz tam gdzie przodkowie tej ludności

        dotarli czyli np.w Słowenii i Macedonii...

        To nie jest 'groch z kapustą',w każdym regionie słowiańskim rozwinął

        się taki lub inny rodzaj mian dziedzicznych i na tej podstawie można

        rozpoznać pewne Zespoły.Jeśli we Włocławskiem ponad 90% nazwisk jest

        na-ski a w okolicach Tarnowa połowa 'niezmienione' to coś oznacza

        tak jak to,że w jednych regionach Słowiańszczyzny mówi się

        'mydło' a w drugich 'mylo'.

        U Słowian nie ma nazewnictwa 'Jakub syn Michał' czyli np.SynMichała

        jak np.u Germanów czy Celtów bowiem tu u nas w powszechnym

        obiegu był 'Michalski','Michał' lub 'Michalec'-nie spotkałem

        się żeby ktoś tak mówił ,raczej będzie to 'Musiał'ka'

        lub "Musiał'ków' a nie 'Musiałka Syn'.

        Na tym cała rzecz polega,że dane języki wyodrębniają się

        z konkretnych 'baz' lub pod wpływem substratów albo wręcz

        jako dany nacisk(typy nazwisk 'ewicz' w Polsce będące kosekwencją

        'mody białoruskiej'-chociaż kto zaręczy ,że nie bezpośrednio

        od Białorusinów albo Żydów z Białorusi?-teoretycznie).



        Przykładowo dialekt małopolski jest określany na podstawie takich a

        nie innych

        właściwości(skoncentrowania ich na danym obszarze)-też pochodzi

        z Prasłowiańsczyzny ale z jakichś powodów mutował w taki a nie

        inny sposób,podobnie i nazwiska na danych obszarach są

        związane z konkretnym Zespołem-uważam że jeszcze z czasów

        prasłowiańskich czy nawet Indoeuropjskich.Z nazwiskami podobnie,

        bez dwóch zdań-prawo przyczyny i skutku sprawdza się wszędzie.



        • petrucchio Re: Typy Nazwisk Słowiańskich 05.12.07, 10:42
          Gość portalu: mazurek napisał(a):


          > To,że u danych Słowian przeważają takie a nie inne grupy nazwisk
          > jest związane z konkretną ludnością.

          To jest hipoteza, którą należałoby udowodnić, a nie coś, co można sobie założyć.
          Samo występowanie tendencji regionalnych nie świadczy o związku z określoną
          grupą etniczną (korelacja to nie związek przyczynowo-skutkowy), ani o wpływie
          substratu (zresztą jakiego substratu, np w Polsce? W czasach rzymskich mieszkali
          tu głównie Germanie Wschodni).

          > U Słowian nie ma nazewnictwa 'Jakub syn Michał' czyli
          > np.SynMichała jak np.u Germanów czy Celtów bowiem tu u nas w
          > powszechnym obiegu był 'Michalski','Michał' lub 'Michalec'-nie
          > spotkałem się żeby ktoś tak mówił ,raczej będzie to 'Musiał'ka'
          > lub "Musiał'ków' a nie 'Musiałka Syn'.

          Ja raczej tłumaczyłem typ patronimiczny, a nie cytowałem go dosłownie. Grecy też
          nie używali wprost słowa "syn" tylko dopełniacza od imienia ojca. U Germanów
          częste były przydomki rodowe z końcówką -ing (nazwiska typu Richardson są
          późniejsze, typu skandynawskiego). W Polsce nazwiska na -ski nie pochodzą wprost
          od imion tylko w ogromnej większości od nazw wsi. Kowalski to pierwotnie nie
          "syn kowala" tylko raczej właściciel wsi Kowale, tak jak Michałowski pochodzi od
          nazw takich jak Michałów, Michałowa, Michałowo lub Michałowice, a nie
          bezpośrednio od Michała.
          • Gość: CDA Re: Typy Nazwisk Słowiańskich IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.12.07, 11:08
            to jest absolutnie fantastyczna dyskusja! ale trzy gorsze dodam
            krytycznie. bo czy tak sobie sklasyfikujemy, czy inaczej, Taszycki,
            Rospond czy Rymut dzisiaj, troche jest to krecenie sie w kolko.

            nazwisko to przeciez glownie fakt spoleczny - skads sie wzielo,
            jakos funkcjonuje. i to jest dla mnie duzo ciekawsze. co ludzie
            robia ze swoimi imionami i nazwiskami. kiedy i po co ich uzywamy.
            pamietacie Panstwo debate Miodowicz - Walesa. Ten pierwszy zaczal
            sie zwracac do rozmowcy per 'panie Walesa'. to zostalo odebrane
            negatywnie. i moglaby powstac rozprawa 'nazwisko a sprawa polska'.

            z gory przepraszam, jesli panstwojestescie hard-core'em
            onomastycznym (antroponimicznym).
            • petrucchio Re: Typy Nazwisk Słowiańskich 05.12.07, 11:27
              Gość portalu: CDA napisał(a):

              > z gory przepraszam, jesli panstwo jestescie hard-core'em
              > onomastycznym (antroponimicznym).

              Nic podobnego. O użyciu nazwisk, imion i "etykiecie językowej" z chęcią mogę
              porozmawiać. To bardzo ciekawe rzeczy (a propos debat telewizyjnych, mieliśmy
              dopiero co "panie Jarku
              • Gość: CDA Re: Typy Nazwisk Słowiańskich IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.12.07, 11:40
                Dziekuje.

                no wlasnie. przez ostatnich pare lat widzielismy ze tykanie jest
                aktem politycznym - dwa politycy przestaja byc na ty, gdy staja sie
                przeciwnikami politycznymi. jest to niezwykle ciekawe, bo o ile
                mozna 'przejs na ty', to trudno jest 'przejsc na pan'. i znam ludzi,
                ktorzy unikaja przechodzenia ty, wlasnie dlatego ze to nieodwracalne.

                ale akt przechodzenia na ty jest polityczny nie tylko w polityce.
                przehdozenie na ty ze studentem, z pacjentem, z podwladnym maja nie
                tylko wymiary towarzyskie ale wlasnie rowniez polityczne. czy wypada
                do wykladowcy poweidziec 'Mareczku', czy 'spdaja Maras.

                a skoncze czyms co mnie ostatnio bardzo zaciekawilo (nawet badania
                robilem ze studentami, ale dane jeszcze leza) - tluamczenie imion.
                Piotr w UK staje sie Peterem, Dorota - Dorothy itd itd. to przeciez
                tez akt polityczny. bo Peter w Polsce nie stanie sie Piotrem.

                • petrucchio Re: Typy Nazwisk Słowiańskich 05.12.07, 11:49
                  Gość portalu: CDA napisał(a):

                  > do wykladowcy poweidziec 'Mareczku', czy 'spdaja Maras.

                  Jesteś z Poznania? Czy tylko typ "Maras" już się tak upowszechnił? :)) OK, muszę
                  lecieć do pracy, ale wrócę później do dyskusji.
                  • Gość: CDA Re: Typy Nazwisk Słowiańskich IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.12.07, 12:03
                    nie, nie jestem, ale niedaleko :-). Maras byl powszechny. podobnie
                    jak i Daras.

                    chetnie tez wroce po pracy wlasnie.
              • Gość: mzzurek Re: Typy Nazwisk Słowiańskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 11:47
                Zgadza się ale ...że w Tarnowie potomek Michała jest nazwyany

                'Michałem' a w Sieradzkiem 'Michalakiem' też o czymś świadczy.

                Nazwy patronimiczne -odmiejscowe itp.-tu można dyskutować do woli.

                Mieszkańców Radomia można nazywać na wiele sposobów:

                Radomiaki,Radomiany,Radomskie,Radomki,Radomszczyki,Radomy -

                a może i Radomkiewicze?

                Cała nomenklatura jest zresztą taka.Na 'Czarny Potok'gadają
                ludzie:Czarna,Czarnica,Czarniec,Czarny,Czarnew,Czerniak,Czarna Woda
                (Hydronimia na 'ica' jako żywo przypomina 'Jakubica','Stankiewicz').

                CDA,100% racja:)
                (Jak która nauczycielka chciała się ze mnie w szkole podśmiać to
                zamiast 'Olszak' mówiła 'Olszaczek'-nieprawdopodobnie upokarzająco!!!
                Koledzy mieli ubaw!!!).



                • petrucchio Re: Typy Nazwisk Słowiańskich 05.12.07, 11:56
                  Gość portalu: mzzurek napisał(a):

                  > Zgadza się ale ...że w Tarnowie potomek Michała jest nazwyany
                  > 'Michałem' a w Sieradzkiem 'Michalakiem' też o czymś świadczy.

                  O lokalnym zwyczaju
          • petrucchio PS 05.12.07, 11:46
            petrucchio napisał:

            > Michałowski pochodzi od nazw takich jak Michałów, Michałowa,
            > Michałowo lub Michałowice, a nie bezpośrednio od Michała.

            Tworząc przymiotnik na -ski od nazw miejscowych pierwotnie na ogół usuwano
            przyrostki -in, -ice (dlatego istnieje typ nazwiska Michalski (od wsi Michalin
            lub Michalice). Dziś mówimy "Puszcza Niepołomicka" (ze ściągnięcia -ic-ska), ale
            dawniejsza nazwa brzmiała "Puszcza Niepołomska" (jak we fraszce Morsztyna: "Nie
            tyle Puszcza Niepołomska zwierza,/ nie tyle ordy janczarskie żołnierza...").
            Stąd całe łańcuszki derywatów. Ktoś o przydomku Kita mógł założyć wieś, którą
            nazwano Kicin (z sufiksem dzierżawczym -in). Późniejsi właściciele wsi mogli
            przybierać nazwisko Kicki (typ bardziej archaiczny) albo Kiciński (typ nowszy).
            • Gość: mazurek Re: PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 11:51
              Prawda,ale mieszkańcy wsi Molendy są 'Molendami' a nie Molendowskimi
              (Radomskie).Niewykluczone,że Molendziak(jako syn człowieka z Molend)
              też się może zdarzyć podobnie jak Radomiak...
              • mazurek1963 Słowa Wyjaśnienia 05.12.07, 14:41
                Pan Petruccio niewątpliwie ma rację jeśli chodzi o lingwistykę

                porównawczą.

                Moja typologia jest innego rodzaju.

                Ona przedstawia skłonności ku konretnym typom.

                Jak to tłumaczę?

                Otóż rzecz udowodniona dawno temu ,że Kujawy generowały od bardzo

                dawna nazwiska na-ski.Z punktu widzenia jaki obrałem

                jest nieważne czy 'Markowski' pochodzi od wsi 'Markowo'

                czy też od imienia 'Marek'...Abstrahuję kompletnie od tego,uznaję

                jedynie że na owym obszarze występują z takich czy innych powodów

                skłonności do nadawania ludziom mian dziedzicznych z sufiksem 'ski'.

                Inaczej mówiąc jest to 'tendencja równająca'-bez znaczenia

                czy to pierwotnie była patronimia,toponimia,odprzymiotnikowe itp.

                Nastąpiło coś takiego,że niemal wszyscy w owej krainie przybrali

                nazwiska 'ski'.

                Analogicznie biorąc 'Grupa K' jest traktowana jako 'tendencja

                do końcówek z 'k' a nie że są one tego samego rodzaju.

                Czemu?

                Otóż uznaję właśnie ,że 'tendencja równająca' jest właśnie czymś

                co każe ludziom nadawać takie a nie inne typy nazwisk(w sensie choćby

                brzmieniowym)-jest ich upodobaniem,jakby modą(musisz nosić długie

                włosy bo wszyscy dookoła noszą).

                Przykładem może być sposób wymowy małopolskiej kończącej wyrazy 'k':

                byłek,dzisiok,tędyk.Albo ostatnie bardzo modne wyrażanie się

                'sty'.Ja już słyszę 'głuptasiasty' i 'pokraczasty'...Można mówić

                'głupiutki','głupi' lub 'pokraczny','pokraka' ale nie trend wiedzie

                ku 'sty'.

                Na tej zasadzie ułożyłem nazwiska i wiem,że słusznie.
                (Z wieloma błędami za co przepraszam).

                POZDRAWIAM



                • Gość: PROF>ADECKI Re: Słowa Wyjaśnienia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.12.07, 14:57
                  Proszę Pana,
                  toż to są jakieś kpiny.Ledwo co Pan studia skończył(lub pan jest w
                  trakcie)a wymądrza się pan niczym mityczny saskłocz podczas monologu
                  z drugim ja(TANATOA/TANNATON/TANTOR).Pewnie i tak pan nic nie
                  zrozumie(za niski poziom-zniżanie się do sięgania po słabe
                  wypracowane fortele soc/fredologiczne)
                  Prosze Pana prosze jechać do Hyde Parku i tam wsunąć przez drewnianą
                  rurkę pana g ó w i e n k o
                  • mazurek1963 Re: Słowa Wyjaśnienia 05.12.07, 15:21
                    Bardzo Pana boli,że na to nie wpadł?

                    Jestem amatorem ,zająłem się tymi sprawami gdyż chciałem znać

                    pochodzenie Polaków.Jak już zacząłem szperać to wpadłem.

                    Na podstawie ustaleń i domysłów stworzyłem takie 'Małe dzieje

                    Słowian'.Ale jest to oczywiście hipoteza.

                    (Nic na to nie poradzę,że to lubię.Siedzę w tym coraz mocniej.

                    Proszę wybaczyć błędy ale dla mnie to jest święta sprawa a nie tylko

                    suche fakty).
                    • petrucchio Re: Słowa Wyjaśnienia 05.12.07, 15:39
                      mazurek1963 napisał:

                      > (Nic na to nie poradzę,że to lubię.Siedzę w tym coraz mocniej.

                      To akurat gorąco popieram. Szczere zainteresowanie skłania do zbierania
                      materiałów, zapoznawania się z literaturą przedmiotu, a czasem i do poważnych
                      studiów. Zalecałbym tylko nieco dystansu do trudno sprawdzalnych hipotez
                • petrucchio Re: Słowa Wyjaśnienia 05.12.07, 15:23
                  mazurek1963 napisał:

                  > Moja typologia jest innego rodzaju.
                  ...
                  > Inaczej mówiąc jest to 'tendencja równająca'-bez znaczenia
                  > czy to pierwotnie była patronimia,toponimia,odprzymiotnikowe itp.
                  > Nastąpiło coś takiego,że niemal wszyscy w owej krainie przybrali
                  > nazwiska 'ski'.
                  >
                  > Analogicznie biorąc 'Grupa K' jest traktowana jako 'tendencja
                  > do końcówek z 'k' a nie że są one tego samego rodzaju.
                  >
                  > Czemu?
                  >
                  > Otóż uznaję właśnie ,że 'tendencja równająca' jest właśnie czymś
                  > co każe ludziom nadawać takie a nie inne typy nazwisk(w sensie
                  > choćby brzmieniowym)-jest ich upodobaniem,jakby modą(musisz nosić
                  > długie włosy bo wszyscy dookoła noszą).

                  OK, nie mam nic przeciwko takiemu grupowaniu nazwisk, z dwoma zastrzeżeniami:
                  (1) Nie nazwałbym tego typologią w ścisłym sensie, tylko właśnie klasyfikacją
                  według obszarów lub regionów. Te charakterystyczne ulubione rodzaje nazwisk czy
                  przydomków to składnik "arealnej" konwergencji grupy dialektów. (2) Zjawisko
                  dotyczy czasów, gdy układ języków i dialektów słowiańskich był już w miarę
                  stabilny (a w wielu przypadkach może być niedawnego pochodzenia), więc nie widzę
                  podstaw do spekulacji o jego prasłowiańskich (a co dopiero praindoeuropejskich)
                  korzeniach. Lokalna moda językowa (zwłaszcza o charakterze "ludowym",
                  nieoficjalnym) mogła postać równie dobrze dwieście, pięćset lub tysiąc lat temu,
                  o ile na danym terenie istnieje ciągłość etniczno-językowa nie zaburzona przez
                  migracje. Jeśli nie ma DOWODÓW na archaiczność zjawiska, nie można jej zakładać.

                  Sam podałeś przykład wypierania polskich nazwisk na -ic (jak Szymonowic) przez
                  wschodniosłowiański odpowiednik na -icz, szerzący się od stosunkowo niedawnych
                  czasów (w nazwach miejscowych rdzennej Polski mamy wyłącznie Michałowice,
                  Piotrowice itd., nie -icze, jak w dawnym Wielkim Księstwie). To samo dotyczy
                  kilku rzeczowników pospolitych (panic, królewic --> panicz, królewicz, choć
                  przetrwały te mniej przejrzyste etymologicznie, jak dziedzic, rodzic i księżyc).
                  Wersja nowa zastąpiła starą tak gruntownie, że nazwisk na -ic prawie dziś nie
                  ma, natomiast Michałowiczów, Tomaszewiczów itp. jest "jak mrówków". Być może
                  nosiciele nazwisk typu Michałowic obawiali się posądzenia o mazurzenie i
                  przyjęli formę z polskiego punktu widzenia hiperpoprawną. Twoja klasyfikacja ma
                  sens bardziej jako opis zjawisk "synchronicznych", bez wnikania w historię
                  poszczególnych typów nazwisk.
                  • harovoj Starożytni Polacy nazywali się najprzód od herbów 05.12.07, 17:42
                    Jeżeli jak wyżej to czy nie oznacza to, że starożytni Polacy mieli jednak
                    nazwiska które zapisywali pismem obrazkowym (herbami czy tamgami).

                    "Naruszewicz w „Historyi narodu polskiego” powiada: „Starożytni Polacy nazywali
                    się najprzód od herbów, np. Ciołek, Jastrzębiec etc, powtóre od wiosek, np.
                    Piotr z Chodźca, z Zakliczyna, po trzecie od imion ojcowskich (jak dotąd
                    Rusini), np. Jan Janowic, Witek Bieniewic, t. j. syn Bieniasza (Benedykta)”. U
                    narodów germańskich nazwisko syna tworzono przez dodanie do imienia ojca
                    końcówki sohn, son, sen, u Hiszpanów ez, u Normandów Fitz (na początku), u
                    Irlandczyków O (Or), u Szkotów Mac, u Arabów i Hebrajczyków ben, u nas wicz.
                    Herb i „zawołanie”, t. j. hasło, zwołujące ród herbowy na wojnę, były więcej
                    dziedzicznemi i u szlachty średniowiecznej zastępowały rodowe nazwisko. Stąd
                    nazwy niektórych herbów stały się nazwami rodów i wielu wsi, które były tych
                    rodów gniazdem i dziedzictwem. Do takich należą: Bogorja, Jastrzębiec,
                    Działosza, Przyrowa, Łada, Dąbrowa, Godzięba, Sulima, Szeliga, Rawicz, Rogala,
                    Dołęga, Doliwa, Cholewa, Skuba, Gerałt, Kossak, Bujno, Kownat, Nieczuja, Radwan,
                    Pomian, Zaręba, Trzaska, Konopka, Grzymała, Tuczyński, Puchała, Bolesta,
                    Odrowąż, Zagłoba i kilkadziesiąt innych."

                    ... a z tego wynika, że nazwiska były znacznie wcześniej niż się to powszechnie
                    przyjmuje, oraz to, że „wicz” to nie jest białoruska moda;) „Innych zapisano z
                    nazwy lub imienia ojca, np. Paweł Stupowicz (1247), Andrzej Sułkowicz (1238),
                    Dobiesław Sędowicz (1278), Piotr Włostowicz (1200), Mieszko Władysławowicz (1200)."

                    "Bolesława I z powodu bohaterskiej jego waleczności przezwano „Chrobrym” (już
                    tak nazywano go w r. 1120). Bolesława III (jego pra-prawnuka), który od wrzodu
                    miał skrzywione usta, przezwano „Krzywoustym”. Henryka, księcia śląskiego, z
                    powodu że nosił brodę, gdy inni piastowicze brody golili, przezwano „Brodatym”.
                    Bolesław, drugi z kolei syn Krzywoustego, był „Kędzierzawy”. Z dwuch Władysławów
                    jeden był dla wielkiego wzrostu i długich nóg „Laskonogi”, a drugi, małej
                    postaci, przezwany został „Łokietkiem”. Przezwiska dawano w Polsce zarówno
                    książętom, jak dygnitarzom, szlachcie, kmieciom i najuboższym pachołkom. Dla
                    tych, którzy nie mieli herbów ani dziedzicznej ziemi, przezwiska były potrzebą
                    praktyczną życia codziennego, a w czasach, w których zwyczaj ogólny zastępował
                    prawo, nic dziwnego, że przezwiska ludzi zapisywano w urzędowych dokumentach,
                    jako ich nazwiska: Najstarsze podobne nazwy z dokumentów polskich XI, XII i XIII
                    wieku są: Babka, Baran, Brzestek (r. 1125), Bacz, Biesiekierz, Biały, Broda,
                    Brzuchaty, Byczek, Białowąs (1136), Czarny, Cierpisz, Czarnota, Dąbek, Górka,
                    Gąska, Graza, Gęś, Jajko, Jęzor, Kaczka, Kołomas, Kwasek, Kwiatek, Kwiecik,
                    Kłobuczek, Kłos, Kobyłka, Komor, Kołacz (chłop książęcy), Krak, Kochan, Kramoła,
                    Krasek, Krzykała, Kędziera, Masło, Miedźwiedź, Myszka, Milej, Męka, Nowosiodł,
                    Odolan (Otto), Opoka, Osina, Patoka, Piwona, Piskorz, Podwała, Polanin, Poniat,
                    Piast, Pirwosz, Pomian, Pękawka, Rak, Rozdział, Ratej, Rożek, Swojsa, Sinoch,
                    Śmił, Smogor, Sokół, Stróż, Silca, Targosza, Wilczek, Wgląda, Wilczęta, Wojno,
                    Warga, Wierzbięta, Wyszetrop, Żałoba, Żelazo, Żerucha, Żwan, Żuk, Zabor, Zabrat,
                    Zając, Zajączek, Zajączko, Zator, Zyz. Przy niektórych nazwach położone są
                    imiona, co wskazuje, że nazwy te mogły już być dziedzicznemi lub służyć wspólnie
                    braciom, np.: Paweł Górka (1243), Stanisław Kopyto (1243), Jakób Korytko (1246),
                    Sulisław Mądry (1249), Świętosław Opor (1295), Jan Osina (1250), Otton Prawota
                    (1219), Jakób Rudek (1271), Władysław Sędziwój (1209), Jan Woda (1250), Piotr
                    zwany Wścieklica (1291), Radwan Ząb (1249). Innych zapisano z nazwy lub imienia
                    ojca, np. Paweł Stupowicz (1247), Andrzej Sułkowicz (1238), Dobiesław Sędowicz
                    (1278), Piotr Włostowicz (1200), Mieszko Władysławowicz (1200)."
                    • petrucchio Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 05.12.07, 18:26
                      harovoj napisał:

                      > ... a z tego wynika, że nazwiska były znacznie wcześniej niż się
                      > to powszechnie przyjmuje, oraz to, że „wicz” to nie jest białoruska
                      > moda;)

                      Nie o to mi chodziło. "Ruską modą" jest tylko dzisiejsza wymowa i zapis tych
                      nazwisk. Po polsku pierwotną formą było Sułkowic, Włostowic, nie Sułkowicz,
                      Włostowicz (choć ta druga forma bywa dziś używana, tak jak ulegamy współczesnym
                      zwyczajom, pisząc Łokietek, choć w XIII w. był to jeszcze Łoktek z ruchomym "e").

                      Sam przyrostek (czy raczej kompleks przyrostków, bo historycznie jest to
                      połączenie dzierżawczego *-ov-/*-(j)ev- z patronimicznym *-itjI) występuje w
                      całej Słowiańszczyźnie i wszędzie służył jako patronimik obok prostszego typu z
                      samym *-itjI (np. Gniewoszyc, Staszyc, Kmicic od Gniewosza, Stacha i Kmity, nie
                      wspominając już o boskim przydomku Swarożyc). Nie były to z początku prawdziwe
                      nazwiska rodowe, przechodzące z ojca na syna, tak jak nie jest nazwiskiem
                      rosyjskie "otczestwo", choć oczywiście określenie typu Sułkowic mogło łatwo
                      zostać rozszerzone na wszystkich potomków sławnej osobistości.

                      Jak jest ze starożytnością herbów i nazwisk rodowych "odherbowych", to sprawa
                      dyskusyjna, obrosła legendami, jak cała "sarmackość" szlachty, zmitologizowana
                      przez pisarzy XVI/XVII w. Na pewno zachodnie wzorce heraldyczne nie zostały po
                      prostu przejęte żywcem, ale nawarstwiły się na jakieś tradycje miejscowe, ale o
                      szczegółach można tylko spekulować z braku jakichkolwiek wczesnych źródeł.
                      • harovoj Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 05.12.07, 20:43
                        petrucchio napisał:

                        > harovoj napisał:
                        >
                        > > ... a z tego wynika, że nazwiska były znacznie wcześniej niż się
                        > > to powszechnie przyjmuje, oraz to, że „wicz” to nie jest biał
                        > oruska
                        > > moda;)
                        >
                        > Nie o to mi chodziło. "Ruską modą" jest tylko dzisiejsza wymowa i zapis tych
                        > nazwisk. Po polsku pierwotną formą było Sułkowic, Włostowic, nie Sułkowicz,

                        Czy w XI-XII-XIII wieku ktoś pisał zamiast c-cz na pewno nie powszechnie;)

                        No cóż jest kilka! setek! tysięcy! polskich nazwisk, proces ich powstawania na pewno był dynamiczny, ale szczerze wątpię by wszystkie te nazwiska powstały w ciągu ostatnich 5 wieków, no owszem nazwiska od nowych zawodów, po sławnych przodkach z ostatniego tysiąclecia, ale nazwiska rodowe? Skoro już w XIV wieku z nazwiska najstarożytniejszego w Litwie Haraburda robiono sobie żarty, to na pewno wtedy setki ich było mało zrozumiałych (etymologicznie) i na pewno w owym XIV-XVI wieku nie powstały.

                        „Litwa z nami Uniją uczyniła strojną, Uciekli, zostawiwszy Haraburdę z Wojną.
                        A to natenczas byli dwa pisarze litewscy, którzy byli przy kancelaryjej zostali, jakoby miasto unijej - burda i wojna.


                        > Jak jest ze starożytnością herbów i nazwisk rodowych "odherbowych", to sprawa
                        > dyskusyjna, obrosła legendami, jak cała "sarmackość" szlachty, zmitologizowana
                        > przez pisarzy XVI/XVII w.

                        Jeżeli Goci przetrwali na Krymie XVII-XVIII wieku, Jazygowie na Wegrzech do XVII to prawdopodobieństwo, że jakaś część obecnej ludności Polski jest pochodzenia sarmackiego jest bardzo duże, część mogła wejść też w skład szlachty.

                        Coś tam wyżej piszesz, że ziemie Polski w czasach rzymskich zamieszkiwali „wschodni germanie” w miejsce Lugiów pojawia się nazwa Sarmate Lupione (sarmaci lupus-wilk-owie), następnie Wandali, tylko do XVI wieku nikt nie kwestionował, że Wandale to jest imię Polaków. Do Długosza nikt nie kwestionował, że Polacy to Germanie.
                        Za to Jordanes różnych Gotów nie uważał za Germanów którymi pogardzał, dla mnie imiona Vidimir(Wizymir), Walamir(Velimir), Segimir (Sędzimir), to imiona Słowian, tak jak Sextus to imię Rzymianina, a Sestak'us Słowniana (Stanislav Sestak).

                        Dla mnie oczywistym jest tak jak dla Grima, że Suevi etymologicznie to to samo co imię Słowianie, według Tacyta Lugii mówili tym samym językiem co Suevi, czyli dla mnie bez żadnych wątpliwości to językowi przodkowie Polaków, Grim miał problem mentalny by uznać ich za naszych przodków więc wymyślił taką historyjkę, że imienia Suevi nauczyli się Sarmaci, a potem Sarmaci przekazali go przybyłym na miejsce Suevów Słowianom, tylko to ostanie to już kompletna bzdura, na dodatek Grim dokonuje jeszcze innych wygibasów, nazwa rzeki Suevus ma być na pewno już od imienia Słowian (więc kiedy rzekomo przybyli?), a samo Suevi zdaje się wywodzić od etymologicznie od wolni (swobodni-swawolni) mówiąc, że paradoksalnie dziś imię slavi oznacza niewolnika.

                        Chyba masz podobny problem co Grim;)
                        • petrucchio Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 05.12.07, 21:30
                          harovoj napisał:



                          > Jeżeli Goci przetrwali na Krymie XVII-XVIII wieku, Jazygowie na
                          > Wegrzech do XVII

                          Pochodzenie węgierskich Jasów nie jest do końca jasne, a ich bezpośrednie
                          związki z Jazygami
                          • Gość: CDA Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.12.07, 23:03
                            przepraszam, moge sie wtracic i poweidziec ze nie bylo kogos takiego
                            jak starozytni Polacy? nie tylko nie ma sensu mowic o Polakach w
                            starozytnosci, ale na dodatek wlasciwie przed XIX wiekiem.
                            • petrucchio Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 05.12.07, 23:23
                              Gość portalu: CDA napisał(a):

                              > przepraszam, moge sie wtracic i poweidziec ze nie bylo kogos
                              > takiego jak starozytni Polacy? nie tylko nie ma sensu mowic o
                              > Polakach w starozytnosci, ale na dodatek wlasciwie przed XIX
                              > wiekiem.

                              No, w każdym razie od czasów powstania państwa Polan istnieje język polski jako
                              odrębny język słowiański, a o to tu w gruncie rzeczy chodzi. Rozpad językowej
                              wspólnoty prasłowiańskiej nastąpił gdzieś ok. V/VI w., tak że jeżeli nawet w
                              okresie wcześniejszym istniały już jakieś plemiona nazywające się Polanami*), to
                              trudno byłoby uznać, że mówili po polsku :)

                              *) Znani też są naddnieprzańscy Polanie z Rusi Kijowskiej, których nazwa znikła
                              w X w.
                              • Gość: CDA Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.12.07, 23:35
                                chetnie sie zgodze ze istnieje jezyk polski - chocby po to, zeby nie
                                zaogniac :-). dawno temu jak jeszcze studiowalem polonistyke i
                                musiaem sie uczyc historii jezyka polskiego, z duyzym sceptycyzmem
                                podchodzilem do tego czy to rzeczywiscie jezyk polski. mielibysmy
                                duze trudnosci ze zrozumieniem takiego boguchwala co mial pobruszyc.

                                ale od jezyka do narodowosci to jeszze daleka droga (choc lubimy
                                myslec ze jezyk i tozsamosc narodowa to prawie to samo). habilitacja
                                ludwika stommy (z czasow kiedy jescze byl naukowcem :-) ) bardzo
                                ladnie polazuje problematycznosc polskosci w jeszce w XIX w. ludzie
                                byli 'stad' a nie Polakami.

                                swoja droga to ciekawe skad my wiemy ze sie ci ludzie nazywali
                                Polanami :-)
                                • harovoj Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 05.12.07, 23:44
                                  petrucchio napisał:

                                  >
                                  > Jaki to ma związek z Gotami krymskimi? Nie przeczę, że wpływy irańskie na
                                  > Prasłowian w ogóle (nie na pra-Polaków w szczególności) były silne
                                  • petrucchio Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 06.12.07, 00:32
                                    harovoj napisał:

                                    > A wracając do wpływów irańskich, to kiedy od Kurdów zapożyczyliśmy >
                                    liczebniki pięć Pênc, pięćset Pêncsed, sześć Şeş, bo mi się wydaje,
                                    > że było odwrotnie...

                                    Nie było ani tak, ani tak. Te liczebniki to po prostu spadek po wspólnym przodku
                                    • harovoj Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 07.12.07, 01:49
                                      petrucchio napisał:

                                      > harovoj napisał:
                                      >
                                      > > A wracając do wpływów irańskich, to kiedy od Kurdów zapożyczyliśmy >
                                      > liczebniki pięć Pênc, pięćset Pêncsed, sześć Şeş, bo mi się wydaje,
                                      > > że było odwrotnie...
                                      >
                                      > Nie było ani tak, ani tak. Te liczebniki to po prostu spadek po wspólnym przodk
                                      > u
                                      • petrucchio Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 07.12.07, 02:14
                                        harovoj napisał:

                                        > Uważasz, że tzw. hipotetyczni indoeuropejczycy używali sytemu
                                        > dziesiętnego mi się wydawało, że liczyli najwyżej do 7 czy 8;)))

                                        Na jakiej podstawie tak ci się wydawało? Rekonstrukcja porównawcza jest z
                                        grubsza taka (kropka oznacza sylabiczność spółgłoski, np. /m./, duże W
                                        zaokrąglenie warg przy wymowie spółgłoski, np. *kW = łacińskie "qu", *k^ oznacza
                                        palatalne "k", takie, które np. w polskim uległo zmiękczeniu i ostatecznie
                                        rozwinęło się w /s/, głoski w nawiasach mogły znikać w wymowie, jak polskie "ć"
                                        w sześ(ć)set):

                                        1 *oinos
                                        2 *dwo:
                                        3 *trejes
                                        4 *kWetwores
                                        5 *penkWe
                                        6 *swek^s
                                        7 *septm.
                                        8 *ok^to:
                                        9 *newn.
                                        10 *dek^m(t)
                                        ...
                                        20 *dwi-(d)k^m.ti: (z końcówką liczby podwójnej)
                                        30 *tri-(d)k^omt
                                        40 *kW(e)twr.-(d)k^omt
                                        50 *penkWe-(d)k^omt
                                        ...
                                        100 *(d)k^m.tom

                                        Do tylu na pewno liczyli, bo liczebnik '100' (lit. s^imtas, skt. śatam, łac.
                                        kentum, goc. hund itd.) można bezpiecznie zrekonstruować na podstawie danych z
                                        całej rodziny indoeuropejskiej
                                      • petrucchio Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 07.12.07, 02:39
                                        harovoj napisał:

                                        > petrucchio napisał:
                                        >
                                        > > harovoj napisał:

                                        > czyli te polsko-kurdyjskie (ć-c zamiast t) bardzo wyraźne
                                        > zbieżności...

                                        Mogę ci na ich temat zrobić wykład i pokazać, że są iluzoryczne. Polskie ć
                                        pochodzi ze zmiękczonego *t w słowiańskim *pętI, które powstało z uproszczenia
                                        *penk-ti- z wtórnie dodanym *-ti- (tak jak w liczebnikach "sześć", "dziewięć" i
                                        "dziesięć"). Natomiast w językach indoirańskich dawne *penkWe zmieniło się w
                                        *penke, a przed samogłoską przednią indoirańskie k palatalizowało się, dając *c^
                                        (w ortografiach poszczególnych języków często pisane "c"). Nie bardzo wiem, po
                                        co to piszę, bo po wcześniejszych doświadczeniach nie podejrzewam, żebyś miał
                                        dobrą wolę coś z tego zrozumieć, ale to szkolna wiedza, dostępna w podręcznikach
                                        językoznawstwa historycznego.

                                        > pięć Pênc, pięćset Pêncsed wynikają z tego, że Kurdowie pochodzą
                                        > od Polaków z czasów preLygów-Lugiów którzy opanowali Lidię, a
                                        > Kurdowie to wcześniej znani Lygowie-Lydowie z Lidii ;) ich
                                        > początek to X-VIII wiek p.n.e.

                                        Tyle tylko, że Lidowie z Lidii mieli pismo i zostawili po sobie kilkadziesiąt
                                        tekstów. Ich język odczytano i sklasyfikowano jako język co prawda
                                        indoeuropejski, ale z bardzo archaicznej grupy anatolijskiej. Lidyjczycy byli
                                        językowo bliskimi krewnymi Luwijczyków, ale z pewnością nie Kurdów i nie
                                        Polaków. Język kurdyjski należy do grupy irańskiej i nie znam zdrowego umysłowo
                                        językoznawcy, który sądziłby inaczej.
                                        • harovoj Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 08.12.07, 00:28
                                          harovoj napisał:

                                          >> Uważasz, że tzw. hipotetyczni indoeuropejczycy używali sytemu
                                          >> dziesiętnego mi się wydawało, że liczyli najwyżej do 7 czy 8;)))

                                          > Na jakiej podstawie tak ci się wydawało?

                                          Na takiej ;

                                          'W niewielkim zakresie systemu dwunastkowego używano także w starożytnym Rzymie, gdzie starożytna jednostka monetarna As (jednostka monetarna lub wagowa) składała się z 12 uncji.
                                          [...]
                                          Do dziś w Polsce używa się takich wywodzących się z systemu dwunastkowego pojęć jak tuzin (12 sztuk) i gros (12 tuzinów - 144 sztuki) oraz kopa (5 tuzinów - 60 sztuk).
                                          W niektórych językach istnieje także pojęcie "wielki gros" (ang. great gross, hol. groot gros) określające liczbę 1728 stanowiącą 12 grosów (tuzin do potęgi trzeciej).
                                          Szóstak - srebrna moneta równa 6 groszom bita w Polsce i na Litwie w latach 1528–1765.”

                                          As-Tuz-tuzin. Oczywiście sestak czy w/w szóstak może znaczyć historycznie różnie tak jak kwadrans (15 minut), kwarta (¼ ułamek) , ale pierwotnie był liczbą największą 6 to był rodzaj 10tki, tuzin 12 to jej krotność, tak jak kopa (60) coś jak setka, była krotnością 5 tuzinów, może podstawą tego sytemu była wielokrotność trójki. Tuzin to dużo, a kopa góra czegoś.

                                          System rzymski wygląda jak jakaś jego reforma w oparciu o liczbę 5.
                                          I(1), V(5), X(5x2=10), L(5x10=50), C(50x2=100), D(5x100=500), M(2x500=1000). System rzymski miał cyfry które świadczyły o pierwotnym obliczaniu, była I a potem była V, liczby II, III, IV to były już wynikiem działań matematycznych II(1+1), a IV(5-1), VI (5+1).
                                          Może on i u nas funkcjonował bo mamy nieregularną odmianę sto, dwie'ście, trzy'sta, cztery'sta, a od pięćset do dziewięćset, mamy -set.

                                          6 *swek^s ;))) no niech będzie, liczono pierwotnie do sześciu, dlatego Kurdowie mają 6 Şeş, ale dalej mają już 7 Heft.
                                          7 *septm. s hepta, hapta, hefta, haft, epta raczej nie mają wspólnego pochodzenia etymologicznego z siedem-sieben, którą dodano później, a która ma związek z jakąś reformą religijną dni tygodnia, według greków siódmego dnia urodził się Apollo, w Pali i Prakrytach 7 satta, stąd pewnie sattan-szatan Avaddon - niszczyciel, w wersji greckiej: Apollyon, po łacinie – Exterminans.

                                          8 *ok^to: nasze osiem to raczej coś jak po'siedem(siem) wisiem-wosiem(woźle-wedle siem) analogicznie jak po-niedziałek.
                                          9 *newn. dodano jeszcze później to liczba nava-nowa co samo się tłumaczy.
                                          10 *dek^m(t) system dziesiętny i 0 wymyślili hindusi i prawdopodobnie wtedy się rozpropagował razem czy w częściach jak koło czy inny wynalazek, miedzy 2000-3000 lat temu, oczywiście 10tkę znali i Egipcjanie i Babilończycy którzy 60 dzielili na 6 x10, ale na północy Europy były one raczej importem który nie wyparł sytemu opartego na krotności 3 czy szóstki, do czasu rewolucyjnego dziesiętnego sytemu hinduskiego zwanego u nas arabskim.
                                          ...


                                          > petrucchio napisał: Język kurdyjski należy do grupy irańskiej i nie znam
                                          > zdrowego umysłowo językoznawcy, który sądziłby inaczej.

                                          Noż... Francuzi są łaciną jak Lombardczycy, nie oznacza to, że nie było tam nawarstwienia teutońskich Franków i Longobardów, czego są ślady językowe od samej nazwy etnicznej czy geograficznej, do imion męskich.
                                          www.zompist.com/oldnum.htm
                                          Old Irish+ 1 oín (ein) 2 da'l 3 tri 4 cethir 5 cóic 6 sé 7 secht'n 8 ocht'n 9 noí'n deichn.
                                          W niemieckim, 6 sechs wygląda jak Old Irish 7 secht'n, i są już identyczne liczebniki 1, 8, 9 dlaczego?
                                          Bo Niemcy to w zasadzie półceltyccy Nemeti, część liczb np. siedem przynieśli od Aryjczyków ;).

                                          Uważam, że podobnie jest z liczbami absolutnie sobie odpowiadającymi pięć Pênc, pięćset Pêncsed czy już mniej sześć Şeş, do Kurdów zostały one tam zaniesione może 1400 lat temu bo była tam w owym czasie jakaś fala osadnictwa słowiańskiego, a może ta zbieżność ma 3000 lat tak jak nazwa lidyjska nazw miasta Gordion pochodzi od grodu-gordu, można się spierać kiedy to było ale na pewno nie jest to dziedzictwo języka i.e sprzed 6000-7000 tysięcy lat, czy choćby nawet 3000-4000.
                                          Kurdowie uważają, że pochodzą od Medów myślę, że od Lidyjczyków w równie wielkim stopniu.

                                          Nie chce mi się z Tobą kłócić, nie potrafisz wyjść poza to co już ktoś w jakiejś biblii językoznawczej napisał, jak masz mi referować niemieckie poglądy to nie ma sensu dalej pisać, interesują mnie konkretne przykłady, a nie jakieś ogólne dywagacje o odległym podobieństwie do jakiegoś mitycznego języka prai.e. jakiejś końcówki.

                                          ps. to o liczbach 7 – 9 u i.e. wziąłem z historii matematyki, jednolity język prasłowiański 1500 lat temu to oczywista bzdura.
                                          • petrucchio Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 08.12.07, 01:43
                                            harovoj napisał:

                                            > As-Tuz-tuzin.

                                            Tuzin to zapożyczenie romańskie za pośrednictwem niemieckim: <Dutzend> z
                                            francuskiego <douzaine>, a w ostatecznym rachunku z łacińskiego <duodecem>,
                                            gdzie drugim członem jest <decem>, czyli refleks tego samego słowa
                                            praindoeuropejskiego, które dało greckie <deka>, gockie <taihun>, sanskryckie
                                            <daśa>, polskie <dziesięć> itd. "Dziesięć" ma dużo starszą historię niż "tuzin".

                                            > Może on i u nas funkcjonował bo mamy nieregularną odmianę sto,
                                            > dwie'ście, trzy'sta, cztery'sta, a od pięćset do dziewięćset, mamy > -set.

                                            Tu nie ma żadnej szczególnej nieregularności: <ście> to stara liczba podwójna od
                                            <sto>, <sta> to liczba mnoga, a <set> to dopełniacz liczby mnogiej. W polskim
                                            liczebniki 2-4 traktowane są jak przymiotniki, dlatego następuje po nich
                                            mianownik liczebnika '100', natomiast od pięciu w górę zachowują się jak
                                            rzeczowniki i wymagają dopełniacza (pięć, sześć "czego"?).

                                            > 6 *swek^s ;))) no niech będzie, liczono pierwotnie do sześciu, dlatego Kurdowi
                                            > e mają 6 Şeş, ale dalej mają już 7 Heft.

                                            <heft> pochodzi od staroirańskiego *hafta, a to z kolei regularny odpowiednik
                                            sanskryckiego <sapta> i praindoeuropejskiego <septm.>. Jedną z najbardziej
                                            znanych cech języków irańskich jest przejście *s w /h/ w większości pozycji (w
                                            tym na początku wyrazu przed samogłoską, zresztą tak samo jak w grece). Z kolei
                                            grupa *pt zawsze daje irańskie *ft.

                                            > 8 *ok^to: nasze osiem to raczej coś jak po'siedem(siem)
                                            > wisiem-wosiem(woźle-wedle siem) analogicznie jak po-niedziałek.

                                            Nasze <ośm> (tak to do niedawna wyglądało) to stare *ok^to, które uległo
                                            analogicznemu wpływowi <siedm>, stąd to końcowe <m>. Liczebniki bardzo często
                                            wpływają na siebie parami
                                            • harovoj Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 08.12.07, 23:09
                                              > petrucchio napisał:
                                              > Mylisz dwie rzeczy: system pozycyjny (z użyciem zera) z liczeniem
                                              > dziesiątkowym,
                                              > które występuje dość powszechnie na całym świecie, także z dala od
                                              > rodziny indoeuropejskiej.



                                              Raczej mylisz system cyfrowy w którym występuje cyfra dziesiątka X, <, n , z systemem 10 cyfrowym 0123456789 w którym 10 jest liczbą złożoną kolejnego rzędu, o który mi chodzi, tylko zero wymyślono najwcześniej 2500 lat temu, i Hundusi mieli tylko cyfry od 1 do 9, a zero początkowo było pustym polem.
                                              U rzymian X(10) jest trzecią cyfrą reszta liczb wcześniejszych należą do liczb złożonych z innych cyfr prócz I i V.

                                              U babilończyków jest <(10) jest drugą cyfrą <IIIIIIII(18) tak jak u Egipcjan n(10) nIIIIIIIII(19), do dziewięciu w tych systemach dopisywaną tą samą cyfrę czyli 1 kreskę III(3) IIIIIII(7).

                                              Czy oznacza to, że w ich językach było określenie słowne dla każdej liczby bo można mówić, dwie po trzy co daje nam 6, tak jak mówimy(mówiliśmy) 3 tuziny jajek zamiast 36, kiedyś płacono dwoma trójniakami, czy trzema szóstakami.
                                              Np. dziesiątka mogła pierwotnie być takim samym złożeniem jak liczba dwadzieścia, i np. dziesięć dwie liczby po pięć, diepieć, tylko mamy w scs. deset, jakby dwie setki, bardzie pasuje dwie'sestki;)

                                              gr. sēptikós 'zgniły'. sepsis-smiertelna zaraza. Septentrional is a word that means "of the north", Apollion, polus biegun północny, Apollion - Avaddon - niszczyciel, – Exterminator, zaraza zniszczenie. Może siedem należało wymawiać sheptem;)

                                              ...heft to zeSzyt haftować to wySzywać, hefta (7) to liczba doSzyta, siedem to etymologicznie całkiem inna bajka, tak jak dziewiątka.

                                              Rigwedy najwcześniej spisano 2500-3000 lat temu, gdzie tu mówić o praindoeurpejczykach, 2500 lat temu zaczęto już koncepcyjne przymiarki do wprowadzenia zera. Imperium Persji, pochody Scytów, były pasami transmisyjnymi idei ludzi i towarów i wpływów językowych, z Azji do Europy.

                                              ...to niżej o czwórkach to jest całkiem interesujący pogląd.
                                              „liczbę" po dwóch czwórkach
                                              • petrucchio Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 09.12.07, 02:13
                                                harovoj napisał:

                                                > Nie wiesz, to napisz nie wiem jaka jest etymologia nazwy liczby
                                                > dziesięć, pięć, sześć,

                                                Masz na myśli ich "ostateczne pochodzenie"? Tego nikt nie wie. Różnica między
                                                nami jest taka, że ja wiem, czego nie wiem, dzięki czemu potrafię to odróżnić od
                                                tego, co wiem.

                                                > nie wiem jaka jest etymologia nazwy lugje, ludzie, Lidowie itd.
                                                > Nie pisz bzdur, że podobieństwa są na pewno przypadkowe, i wszystko
                                                > wiadomo skąd się wzięła.

                                                Ależ ja znam pochodzenie słowa <ludzie> i bardzo prawdopodobną etymologię nazwy
                                                <Lugiów>. Nie mam z tym kłopotu.

                                                Co do reszty: ignorując metodologię, kojarzyć można wszystko ze wszystkim, ale
                                                ciąg dowolnych skojarzeń jest równie wartościowy poznawczo, co majaczenia
                                                Piekarskiego na mękach albo sałatka słowna schizofrenika. Dalsza wymiana zdań
                                                raczej nie ma sensu. Powtarzasz się, a ja nie zamierzam iść w twoje ślady.
                                                Opinię na ten temat już raz wyraziłem:

                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=65064012&a=65520219
                                                • harovoj Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 09.12.07, 09:26
                                                  Jesteś strasznie pusty nic ciekawego i nowego się od ciebie nie dowiedziałem
                                                  no może nie tyle pusty co jesteś jak dzban do którego co się wleje to wyleje
                                                  żadnej reakcji chemicznej.
                                                  Ja dyskutuję z ludźmi by się niekiedy od nich czegoś dowiedzieć co przeoczyłem
                                                  sprawdzić inny punkt widzenia, po za tymi czwórkami co zresztą nie jest twoim spostrzeżeniem, żadnego błysku całkowicie jałowa paplanina, jesteś przypadkowym językoznawcom, takim co zna sześć języków i w żadnym nie ma nić ciekawego do powiedzenia.

                                                  ps. to ostatnie to pewna parafraza, niekiedy metoda przesłania proste prawdy.
                                                  • harovoj 80 firs, 70 halvfjerds, 40 fyrre. 14 fjorten, 4 19.12.07, 03:18
                                                    czyli indogermańskie bajki językoznawców o praindogermańskim
                                                    systemie 10siętnym;)


                                                    Pierwotne systemy rachunkowości były systemami opartymi na „liczbach realnych”
                                                    istniejących np. Sążeń (siąg) 3 łokcie 6 stóp 9 sztychów 12 ćwierci 24
                                                    dłonie 72 palce 576 ziaren 1787 mm, a nie pustych-abstrakcyjnych jakie są
                                                    dziś w systemie dziesiątkowym, były to systemy krotnościowe, oparte głównie na
                                                    krotności 3, 6, 12, czy 2, 4, 8, też 2, 5, 10, 20, ale ten ostatni 20estkowy
                                                    bas. 20 Hogei alb. 20 njëzet jest przerobionym systemem opartym o sześć i jego
                                                    podwojenie 12 tuz-tuzin.

                                                    Fiński Baskijski Albański Litewski
                                                    0 Nolla 0 Zero 0 0 nulis
                                                    1 Yksi 1 Bat 1 nje (një) 1 vienas
                                                    2 Kaksi 2 Bi 2 dy 2 du
                                                    3 Kolme 3 Hiru 3 tre 3 trys
                                                    4 Neljä 4 Lau 4 kater (katër) 4 keturi
                                                    5 Viisi 5 Bost 5 pesë 5 penki
                                                    6 Kuusi 6 Sei 6 gjashtë 6 šeši

                                                    Do liczby 6 są to liczebniki proste naturalne jedno, dwusylabowe, pomijając
                                                    albańskie 6 gjashtë nawiązującego bardziej do litewskiego 8 aštuoni, niż 6 šeši,
                                                    oraz jakby tworzące jakiś specyficzny tylko dla albańskiego ciąg słowotwórczy od
                                                    6 do 10 oparty na pierwiastku te lub tete, powyżej 6 mamy liczebniki
                                                    słowotwórczo złożone, najlepiej to widać na przykładzie liczebników fińskich 7
                                                    Seit'semän (seść-siem), 8 Kah'deksan (kaksi-deko dwa do dziesięciu), 9 Yh'deksän
                                                    (yksi-deko jeden brakuje do dziesięciu) częściowo zapożyczonych z innych języków
                                                    modyfikujących stary system liczenia do systemu dziesiątkowego.

                                                    7 Seitsemän 7 Zazpi 7 shtatë 7 septyni
                                                    8 Kahdeksan 8 Zortzi 8 tete (tetë) 8 aštuoni
                                                    9 Yhdeksän 9 Bederatzi 9 nente (nëntë) 9 devyni
                                                    10 Kymmenen 10 Hamar 10 dhjetë 10 dešimt
                                                    11 Yksitoista 11 Hamaika (zenbakia) 11 njëmbëdhjetë 11 vienuolika
                                                    12 Kaksitoista 12 Hamabi 12 dymbëdhjetë 12 dvylika

                                                    Bas. 20 Hogei, alb. 20 njëzet, nie mają żadnego związku etymologicznego z bas.
                                                    2 Bi, czy alb. liczebnik 2 (dy) w albańskim mamy dopiero 2x20 czyli 40 dyzet,
                                                    albańskie 40 (katërdhjetë) słowotwórczo należy już do nowego sytemu dziesiętnego.
                                                    Podobnie jest w duńskim 60 (tres, tresindstyve) to 3x20 nie ma żadnego związku z
                                                    etymologicznego z duńskim 6 (seks) czy 10 (ti), oczekiwalibyśmy tu słowotwórczo
                                                    dziesiętnego „seksti”.

                                                    Duńskie liczby 80 firs to 4x20, 70 Halvfjerds to pół do czterech 3,5x20, liczby
                                                    40 fyrre i 14 fjorten, są wszystkie słowotwórczo związane z 4 (Fire), liczba 50
                                                    halvtreds z trójką (tre) czyli pół do trzech(2,5) razy 20, jest to system
                                                    20estkowy, 40 fyrre i 14 fjorten raczej należą już do systemu dziesiętnego.

                                                    Podobnie jest w baskijskim 30 Hogeita hamar to 20+10, 40 Berrogei to chyba 2x20,
                                                    a 50 Berrogeita hamar 40+10, liczby te w żaden czytelny sposób nie nawiązują do
                                                    baskijskich liczebników 1-10 pomijając dodawanie 10(hamar).

                                                    Liczba baskijska Ehun 100 nawiązuje do duńskiego 100 hundred, norw. 100 hundre
                                                    itp. tej samej rodziny językowej, i etymologicznie jest raczej od hun
                                                    (wiele-dużo), fin. 100 Sata jest od naszego sto-setka, lit. 100 šimtas (10
                                                    dešimt) to nie jest takie pewne może było pierwotnie np. Asimta, gael. 100
                                                    uimhir nie ma zadnego związku z naszą setką, albańskie 100 njëqind [1-nje
                                                    qind-kwintal, quinque-5] jest raczej od 5 x20, podobnie gr. hekto od
                                                    phekto-penta 5x20 (lit.5 penki), Perskie(farsi) 100 sad, czy kurdyjskie 100 sed
                                                    ma związek z naszą setką ale ten pochód Scytów rozpowszechniający te słowo
                                                    zdarzył się 3000-3500 lat temu, czyli praindoeuropejski system dziesiętny, to
                                                    taka sama bajeczka jak epicykle, BB i pole morfogenetyczne.

                                                    Czyli tak jak powstały liczebniki 20dzieste, 10siąte, mogły powstać i liczby
                                                    6-10-12, jako dwojenie, trojenie, dodawanie liczb 1-5-6. cdistnieje.

                                                    ... na takie pytania sam muszę sobie odpowiedzieć, próba jak to się wkleja ;)
                                                  • petrucchio Re: 80 firs, 70 halvfjerds, 40 fyrre. 14 fjorten, 19.12.07, 08:23
                                                    harovoj napisał:

                                                    > Do liczby 6 są to liczebniki proste naturalne jedno, dwusylabowe, pomijając
                                                    > albańskie 6 gjashtë nawiązującego bardziej do litewskiego 8 aštuoni, niż 6 šeši

                                                    Zacznę od albańskiego, żeby się na czymś skoncentrować, bo nie sposób
                                                    odpowiedzieć na tyle różnych wątków naraz. <gjashtë> i cała reszta albańskich
                                                    liczebników z serii 6-10 zawiera końcówkę *-ta:, dodaną w praalbańskim do
                                                    pierwotnej formy liczebnika, podobnie jak Słowianie rozszerzyli 5,6,9,10,
                                                    dodając *-tI (np. *s^es-tI). W obu przypadkach końcówka w zasadzie tworzyła
                                                    liczebnik zbiorowy (grupa sześciu, siedmiu itp. osób lub ludzi). Poza tym
                                                    liczebniki albańskie pięknie zachowują stan idoeuropejski:

                                                    *sek^s > *zias + *-ta: > gjashtë

                                                    Rozwój *s > *z > *z^ > gj (przed samogłoską w sylabie akcentowanej) jest
                                                    regularny w albańskim (por. gjarpër 'wąż' < *zerpan- < *serpm.no-, spokrewnione
                                                    z łac. serpens). W innych pozycjach *s na ogół daje albańskie /s^/ (pisane
                                                    <sh>), jak w połączeniu *st > sht powyżej, albo jak w następnym liczebniku:

                                                    *septm. > *s^ëta

                                                    Tu akcent był na drugiej sylabie, co poświadczają np. greka (heptá) i sanskryt
                                                    (saptá). Zbitki spółgłoskowe typu /pt, kt/ upraszczały się w praalbańskim,
                                                    tracąc pierwszy element. Nieakcentowana samogłoska pierwszej sylaby zamieniła
                                                    się w coś podobnego do angielskiego <a> w wyrazie <sofa> (czyli szwa, pisane po
                                                    albańsku <ë>). Dalej (po dodaniu *-ta:) mamy:

                                                    *s^ëtáta: > shtatë (z utratą zredukowanej samogłoski nieakcentowanej)

                                                    Liczebnik '8':

                                                    *ok^tó: > *atø: > ëte:

                                                    O uproszczeniu zbitek patrz powyżej. Krótkie *a i *o utożsamiły się w albańskim
                                                    jako /a/. Długie samogłoski tylne dały albańskie zaokrąglone samogłoski przednie
                                                    (także *u: > *y: > dzisiejsze /y/, wymaiane jak niemieckie <ü>); ostatecznie
                                                    praindoeuropejskie *o: rozwinęło się w dzisiejsze albańskie /e/). W liczebniku
                                                    '8' akcent był na drugiej sylabie, dlatego początkowe *a uległo redukcji. Dalej
                                                    mamy rozszerzenie o końcówkę *-ta:

                                                    *ëtéta: > *tetë (znów z utratą samogłoski zredukowanej w pierwszej sylabie, co w
                                                    albańskim zdarza się bardzo często).

                                                    Dalej jest podobnie, więc daruję sobie szczegółowe omawianie '9' i '10',
                                                    natomiast '20' (njëzet), choć wygląda na niezwiązane z innymi liczebnikami
                                                    dziesiątkowymi i choć zostało użyte do liczenia dwudziestkowego, nie jest
                                                    bardziej tajemnicze niż francuskie <vingt> (z łac. viginti), które zachowuje się
                                                    dokładnie tak samo. W istocie jest to TEN SAM liczebnik, mianowicie
                                                    indoeuropejskie *dwi-dk^m.tí: (dosłownie 'dwie dziesiątki') > *wik^m.tí:. Różnił
                                                    się on od innych liczebników dziesiątkowych z tej przyczyny, że '10' występowało
                                                    w nim w formie liczby podwójnej (por. polskie dwie-ście : trzy-sta). Albański
                                                    rozwój był następujący:

                                                    *wik^m.ti: > *witsati > *wtsät > *dzwät > zet

                                                    O *m. > a było powyżej. Zmiana *a > *ä (ostatecznie utożsamione z /e/), tak jak
                                                    umlaut germański, była spowodowana przez *i w następnej sylabie. Zmiana *wik^- >
                                                    *dzw- > *z- jest osobliwa (jak zresztą wiele innych zmian w albańskim), ale o
                                                    dziwo jest regularna i powtarza się w innych wyrazach (w razie czego służę
                                                    przykładami). Kiedy <zet> stało się podstawą liczenia dwudziestkowego, dodano do
                                                    niego <një> '1' tworząc <njëzet> 'jedna dwudziestka', ale to już chyba sam widzisz.

                                                    Historyczna fonologia albańska jest trudną dziedziną i zajmowało się nią
                                                    niewielu solidnych specjalistów. Ja akurat trochę o niej wiem, dlatego masz
                                                    okazję dowiedzieć się czegoś, czego nie znajdziesz w zwykłych podręcznikach czy
                                                    książkach popularnych. Pochodzenie form liczebników (i to nie tylko w
                                                    standardowym toskijskim albańskim, jak powyżej, ale we wszystkich dialektach
                                                    toskijskich i gegijskich, od Kosowa po Sycylię) rozpracował szczegółowo
                                                    amerykański językoznawca Eric Hamp. Nie ma tam już dzisiaj żadnych cudów ani
                                                    tajemnic.

                                                    Dodam jeszcze tylko, że albańskie <(një)qind> '100' nie ma żadnego związku z
                                                    kwintalami ani piątką. Litera <q> oznacza w albańskiej pisowni zmiękczone /k'/
                                                    (odpowiednik dźwięcznego <gj>) i nie należy jej mylić z łacińską pisownią <qu>.
                                                    Samo <qind> jest zapożyczeniem z łaciny (<centum>, wymawiane /kentum/ w czasach,
                                                    kiedy kraje bałkańskie były prowincjami rzymskimi). Albański ma setki starych
                                                    zapożyczeń z łaciny.

                                                    Nakładanie się liczenia dwudziestkowego na dziesiątkowe jest dość
                                                    rozpowszechnionym zjawiskiem, ale tam gdzie występuje w językach europejskich,
                                                    na ogół okazuje się, że system dziesiątkowy jest starszy, a dwudziestkowy --
                                                    wtórny (choć być może wprowadzony pod wpływem jakiegoś starego
                                                    nieindoeuropejskiego substratu).
                                                  • petrucchio PS - errata 19.12.07, 08:36
                                                    petrucchio napisał:

                                                    > (grupa sześciu, siedmiu itp. osób lub ludzi).

                                                    Oczywiście rzeczy lub ludzi.

                                                    > *sek^s > *zias + *-ta: > gjashtë
                                                    >
                                                    > (por. gjarpër 'wąż' < *zerpan- < *serpm.no-...)

                                                    Dokładniej:

                                                    *sek^s > *zes > *zias > *z^iash > gjash(të)
                                                    *serpano- > *zerpan- > *ziarpën- > *z^iarpën/r > gjarpën/r

                                                    (*n zachowało się w gegijskim, w toskijskim uległo tzw. rotacyzmowi, czyli
                                                    zmieniło się w *r w pewnych pozycjach. W obu wyrazach widać też regularną
                                                    dyftongizację dziedziczonego *e w praalbańskie *ia > dzisiejsze <ja/je>)
                                                  • harovoj Re: 80 firs, 70 halvfjerds, 40 fyrre. 14 fjorten, 20.12.07, 15:15
                                                    petrucchio napisał:
                                                    > <gjashtë> i cała reszta albańskich
                                                    > liczebników z serii 6-10 zawiera końcówkę *-ta:, dodaną w praalbańskim do
                                                    > pierwotnej formy liczebnika, podobnie jak Słowianie rozszerzyli 5,6,9,10,
                                                    > dodając *-tI (np. *s^es-tI). W obu przypadkach końcówka w zasadzie tworzyła
                                                    > liczebnik zbiorowy (grupa sześciu, siedmiu itp. osób lub ludzi). Poza tym
                                                    > liczebniki albańskie pięknie zachowują stan idoeuropejski:

                                                    *sek^s > *zias + *-ta: > gjashtë

                                                    > Rozwój *s > *z > *z^ > gj (przed samogłoską w sylabie akcentowanej) jest
                                                    > regularny w albańskim (por. gjarpër 'wąż' < *zerpan- < *serpm.no-, spokrewnione
                                                    > z łac. serpens). W innych pozycjach *s na ogół daje albańskie /s^/ (pisane
                                                    > <sh>), jak w połączeniu *st > sht powyżej, albo jak w następnym liczebniku:

                                                    > *septm. > *s^ëta

                                                    Ładnie ale nie wydaje mi się by była jakaś prai.e. liczba 6., mamy gamma 3 i
                                                    digamma 6 (obie-trójki), w perskim 3 seh i 6 shesh co wygląda jak trzytrzy
                                                    fonetycznie tsi-tsi, tszytszy->tszechtszech->przy redukcji t mamy sechsech w
                                                    tsi-tsi, si-si, w Zazaki jest hirê (3) jak w baskijskim hiru, podobne trzy jest
                                                    też w węgierskim harom (3), w etruskim jest liczba ci (3), a nasze sześć wygląda
                                                    jak tszy z(plus) ci.
                                                    Wygląda to jak jeden język mieszany baskijsko-polski który zmieszał się na
                                                    terytorium antycznej polski a potem rozszedł, prawdopodobnie grupa irańska przed
                                                    wywędrowaniem na południe przebywała na terytorium kultury unietyckiej (Czechy,
                                                    zachodnia polska, połabie), która miała być kulturą z nawiązaniami do antycznych
                                                    kultur iberyjskich.

                                                    Farski (Perski) - Zazaki (półkurdowie)- Kurdyjski
                                                    3 seh--
                                      • dar61 Czuć z daleka w {harovoj'u} ideologizowanie... 08.12.07, 12:21
                                        ...i naginanie do swych pomysłów multum innych
                                        dziedzin.
                                        Czuję w nim panslawistę, z wyraźną inklinacją do
                                        terytorializacji prasiedzib słowian w Wisklalandii.
                                        .
                                        A jeszcze to bałwochwalcze podejście do herbarzy i
                                        szlacheckości.
                                        Idea vs nauka...
                                        *************
                                        Myślę {Petruchcio'u}, że {harovoj} NIE CHCE przyjąć
                                        interpretacji lingwistyczno - naukowej,z jaką Ty
                                        próbujesz z nim polemizować.
                                        • petrucchio Re: Czuć z daleka w {harovoj'u} ideologizowanie. 08.12.07, 13:00
                                          dar61 napisał:

                                          > Myślę {Petruchcio'u}, że {harovoj} NIE CHCE przyjąć
                                          > interpretacji lingwistyczno - naukowej,z jaką Ty
                                          > próbujesz z nim polemizować.

                                          To jest raczej oczywiste, zresztą dyskutujemy nie po raz pierwszy:

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=65064012&a=65283685
                                          (i reszta tego wątku)

                                          W takiej sytuacji naukowiec ma wybór: zignorować rozmówcę albo próbować jednak
                                          przedstawić racjonalne argumenty. Ja wybieram to drugie, bo tu nie chodzi o
                                          zwycięstwo w potyczce, tylko o wykorzystanie okazji do pokazania, czym solidna,
                                          usystematyzowana wiedza różni się od chaotycznie skleconego mitu. Argumenty
                                          językoznawcze i tak mogę zaprezentować tylko w skrócie i w dydaktycznym
                                          uproszczeniu. Gdybym chciał uzasadniać każdy punkt (czego nie muszę robić w
                                          dyskusjach z kolegami po fachu, bo dla nich cały kontekst jest oczywisty),
                                          musiałbym każdą uwagę poprzedzać długim wstępem z objaśnieniami.
                                          • Gość: CDA Re: Czuć z daleka w {harovoj'u} ideologizowanie. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 08.12.07, 15:37
                                            to wazny glos. nawet jesli przyjac, ze nauka to tez pewna opowiesc,
                                            ktora nie ma szczegolnego statusu ontologicznego, to przez swoje
                                            usystematyzowanie i strukture refleksji (wszystko to co nazywamy
                                            metodologia) moze i powinna dac alternatywe przeroznym mitom. a
                                            szczegolnie tym, ktore chca dowodzic przeroznych wyzszosci czy
                                            szcegolnosci
                                        • harovoj Re: Czuć z daleka w {harovoj'u} ideologizowanie. 08.12.07, 23:38
                                          dar61 napisał:

                                          > ...i naginanie do swych pomysłów multum innych
                                          > dziedzin.
                                          > Czuję w nim panslawistę, z wyraźną inklinacją do
                                          > terytorializacji prasiedzib słowian w Wisklalandii.
                                          > .

                                          Widzę, że mnie nie doceniasz;) kurhany wiślane to groby
                                          moich przeszłych wcieleń, herb mam jeden czarną tarczę
                                          na hełmie oko smoka, hełm jakby grecki jakby z dziobem ptasim
                                          a od czoła pióropusz z piór dzikich gęsi.

                                          jednym słowem upiór;)

                                          > A jeszcze to bałwochwalcze podejście do herbarzy i
                                          > szlacheckości.
                                          > Idea vs nauka...
                                          > *************

                                          Miałeś chamie czapkę z piór...
                                          ...najlepsza pawęża to na dnie duszy jad węża;)
                                • petrucchio Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 06.12.07, 00:01
                                  Gość portalu: CDA napisał(a):

                                  > mielibysmy duze trudnosci ze zrozumieniem takiego boguchwala co mial pobruszyc.

                                  Jeśli to w ogóle było po polsku, a nie po czesku :)

                                  > swoja droga to ciekawe skad my wiemy ze sie ci ludzie nazywali
                                  > Polanami :-)

                                  Polanami było tylko jedno plemię, i to chyba z początku niezbyt rzucające się w
                                  oczy (w każdym razie "Geograf Bawarski" w IX w. jeszcze nic o nim nie wiedział).
                                  Ale już Chrobry był określany na monetach jako "prince[p]s Poloni[a]e", a nieco
                                  późniejsza tradycja przypisuje Polanom (Poloni) założenie państwa poprzez
                                  podporządkowanie sobie niepolańskich sąsiadów. Co prawda cudzoziemcy ze wschodu
                                  i południa kojarzyli nas raczej z Lędzianami/Lęchami, a jak słusznie zauważasz,
                                  kwestie etniczne i językowe zaczęły odgrywać rolę jako podstawa tożsamości
                                  państwowej dużo, dużo później.
                                  • Gość: CDA Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.12.07, 00:14
                                    ja tam sie uczylem ze to po polsku bylo :-). i chyba bym oblal
                                    historie jezyka gydbym takie herezje wygadywal :-)

                                    no wlasnie. wszystko co mamy to przekazy 'odgorne'. Chrobry sobie
                                    powiedzial ze takim pryncypalem, jednak to moglo byc jak, nie
                                    przymierzajac, za przeproszeniem, stweirdzenie ze my IV RP
                                    mieszkamy.

                                    a zatem wszystko co wiemy, to to, ze wladca sobie cos tam ustalil.
                                    niestety to jeszcze nie mowi nam nic o Polanach, nie mowiac o
                                    Polakach. i oczywiscie lubimy nasza 1000letnia historie, jednak to
                                    jest mniej czy bardziej fajna opowiesc, a nie 'prawda' (polecam
                                    Banal Nationalism Michaela Billiga na ten temat)
                                    • petrucchio Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he 06.12.07, 00:58
                                      Gość portalu: CDA napisał(a):

                                      > a zatem wszystko co wiemy, to to, ze wladca sobie cos tam ustalil.
                                      > niestety to jeszcze nie mowi nam nic o Polanach, nie mowiac o
                                      > Polakach.

                                      Moi przodkowie byli głównie z Mazowsza (z małą domieszką kujawską), więc ja
                                      osobiście z Polanami nie mam wiele wspólnego. Mazowsze inkorporowali do Korony
                                      dopiero w XVI w. :))
                                      • Gość: CDA Re: Starożytni Polacy nazywali się najprzód od he IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.12.07, 01:08
                                        ojej. a moi zewszad...Kujawy, Slask, Austria, Niemcy. ale mnie
                                        zupelnie nie przeszkadza polanskosc kogokolwiek.

                                        tak czy owak, wracajac do porannych moich refleksji. nazwa 'Polacy',
                                        podobnie jak antroponimy, jest polityczna, duzo bardziej niz, by tak
                                        rzec 'etniczna'. i wlasciwie tyle chcialem poweidziec - a wszystko
                                        przez tych starozytnych Polakow.
    • Gość: Kagan Re: Typy Nazwisk Słowiańskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 18:20
      1. Pochodzace od zawodow (Krawczyk, Szewczyk, Koalik, Kowalski itp.)
      2. Pochodzace od miejscowosci (Poznanski, Amsterdamski, Dabrowski
      itp.).
      3. Inne...
      Proste, jasne i przejrzyste...
      • harovoj Re: Typy Nazwisk Słowiańskich 05.12.07, 20:50
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > 1. Pochodzace od zawodow (Krawczyk, Szewczyk, Koalik, Kowalski itp.)
        > 2. Pochodzace od miejscowosci (Poznanski, Amsterdamski, Dabrowski
        > itp.).
        > 3. Inne...
        > Proste, jasne i przejrzyste...

        Asan to ma koncept krotochwilny jak imć Zagłoba ;)
        1 nazwska od zawodów
        2 od miast
        3 tak z 300 000 wysieczem:))))))))))
        • petrucchio Prostota to nie wszystko 05.12.07, 21:48
          harovoj napisał:

          > Asan to ma koncept krotochwilny jak imć Zagłoba ;)
          > 1 nazwska od zawodów
          > 2 od miast
          > 3 tak z 300 000 wysieczem:))))))))))

          Proponuję jeszcze prostszą klasyfikację:

          1. Nazwiska na K (Kowalski, Kwiatkowski, Kaczmarek, Kaczyński, Kornblum,
          Kapusta, Krygier, Kupść, Kotek...)

          2. Inne

          Będzie jeszcze prościej :))

          Dość rzetelną klasyfikację polskich nazwisk można znaleźć tutaj:

          www.ornatowski.com/sname.htm
        • mazurek1963 Język i nazwiska 05.12.07, 22:29
          Dziękuję serdecznie panu profesorowi 'petruccio' za słuszne sugestie

          i naukowe objaśnienia.

          ("Opis zjawisk synchronicznych"-nie znam się za dobrze ale

          chyba o to mi chodzi).

          Pan profesor 'harovoj' jest zdania iż herby jako dziedziczone

          są swego rodzaju nazwiskami.(Znaki ,zawołania i legendy

          rycerskie to są fascynujące sprawy).

          Pan profesor 'Kagan' przypomniał o jeszcze innych klasyfikacjach

          nazwisk i są one równie ważkie,nie ma tak że jedne są 'lepsze'

          od drugich.

          ......

          Czym jest język?

          Wpływy i odziaływania

          Mój sposób 'widzenia zjawisk lingwistycznych' został ukształtowany

          poprzez konkretne,wybitne osoby .

          Wizja Dynamicznych Zmian-rozpatrywanie języka jako zjawiska

          społeczno-kulturowego w odniesieniu do rozmaitych oddziaływań

          z epok historycznych i współczesnych .

          Mam to po panu profesorze Bralczyku i panu profesorze Miodku.

          Dziedziczność i Kontynuacja

          Ten sposób postrzegania języka posiada wielu ojców-

          bierze się z literatury którą przeczytałem( część wymieniłem).

          Dalsza wizja nastąpiła przy segregowaniu nazwisk.

          Nagle uświadomiłem sobie,że nie tylko miana są dziedziczne.Następstwo

          dotyczy wszelkich aspektów języka

          :sposobu wymowy,leksyki,morfologii...

          Że język jest przekazywany z pokolenie na pokolenie na podobnych

          zasadach jak cechy biologiczne przechodzą z rodziców na dzieci.

          Język jest dziedziczony i przeważnie dalej kontynuowany.

          I ostania sprawa:ulega procesowi przemian.

          Zatem język można opisać jako: procesy dziedziczenia,kontynuacji

          i przemiany.

          Odziedziczony język po rodzicach lub przejęty poprzez bytowanie

          w konkretnym obszarze lingwistycznym może być kontynuowany dalej

          w całości,ograniczony do pewnych tylko aspektów(okaleczony),

          zachowany praktycznie bez zmian , ulec przekształceniu albo

          zupełnie wymrzeć .


          Nazwisko

          Przyjęło się uważać,że nazwiska są dziedziczne.

          A co z tymi którzy wzięli nowe?

          Przecież to zmienione też zwane jest 'nazwiskiem'.Nie ma często

          w takim przypadku mowy o najmniejszej choćby dziedziczności.

          Zatem nazwisko to jest raczej 'identyfikator osobowy'-

          człowiek się owym określeniem posługuje,pieczętuje,podpisuje

          oficjalnie.

          Inaczej:dopóty przezwisko czy miano nie jest godne do tego by się

          nim pisać czy zawierać na nie umowy(także słowne) to nie można

          je określać nazwiskiem.

          Błędna definicja?


          Rozpatrywanie Nazwisk na zasadach dziedzicznej kontynuacji .

          Nazewnictwo osobowe rządzi się takimi samymi prawami jak język.

          Skoro język jest dziedziczony i kontynuowany to czemu

          typy okreśania ludzi w konkretny sposób nie mogą być uznane

          za dziedziczone i kontynuowane ?

          Jeśli faktem jest dziedziczność i kontynuacja słownictwa

          prasłowiańskiego w obecnych językach słowiańskich to czemuż

          miałoby się to nie sprawdzać w przypadku nazw dotyczących

          pojedynczych osób jak i zbiorowisk ludzkich?

          Uważam iż ów sposób segmentowania nazwisk jest godny rozpatrzenia

          i przyjęcia z pewnymi zastrzeżeniami jako hipotetycznie możliwy.









      • Gość: latarnik Re: Typy Nazwisk Słowiańskich IP: 58.173.42.* 05.12.07, 22:00
        3) Pochodzace od przezwisk, np. na filmie amerykanskim glowny
        bohater mial na nazwisko Wiercidupa - gral go Jack Nicholson,
        ciekawe kto podsunal im to nazwisko?.. moze Polanski
        • petrucchio Oj, to chyba nieprawda 05.12.07, 22:18
          Gość portalu: latarnik napisał(a):

          > 3) Pochodzace od przezwisk, np. na filmie amerykanskim glowny
          > bohater mial na nazwisko Wiercidupa - gral go Jack Nicholson,
          > ciekawe kto podsunal im to nazwisko?.. moze Polanski

          Jestem fanem Jacka, ale nie przypominam sobie, żeby w jakimkolwiek filmie tak
          się nazywał. Podejrzewam, że chodzi o "Pięć łatwych utworów", gdzie główny
          bohater nazywa się Robert (Bobby) Eroica Dupea, ale drugie imię (Eroica) ma na
          cześć Beethovena, a nazwisko Dupea (pisane też DuPea, pochodzenia nie jestem
          pewien) zdarza się w Stanach i Polański nie musiał go wymyślać.
          • al-kochol Re: Oj, to chyba nieprawda 05.12.07, 23:51
            byl taki film o marynarzu ktory mial hemoroidy, nie pamietam tytulu
            • petrucchio Re: Oj, to chyba nieprawda 06.12.07, 00:40
              al-kochol napisał:

              > byl taki film o marynarzu ktory mial hemoroidy, nie pamietam tytulu

              "Ostatnie zadanie" ("The Last Detail"). Tam bohater nazywa się Buddusky (dla
              przyjaciół "Bad Ass"). Nie pamiętam, jak to przetłumaczyli w polskiej wersji.
              • mazurek1963 Metoda 06.12.07, 09:51

                W językoznawstwie nie ma czegoś takiego jak rzeczy ważne

                i nieistotne.Wszystko,bezwględnie wszystko jest ważne.

                Przeczytałem trochę publikacji panów profesorów :Mańczaka,Gołąba,

                Godłowskiego,Leciejewicza,Moszyńskiego i innych wybitnych slawistów.

                Stąd wiem.Wszystko w języku jest ważne,każdy szczegół.

                Nie ma czegoś takiego,że można to zbyć i uznać za nieistotne.

                Takie podejście jest niemożliwe dla kogoś kto już troszkę

                zapoznał się z tematyką.

                Statystyczne zliczanie słów na taką czy inną literę też pokazuje

                pewną tendencję.Bardzo istotne w językoznawstwie porównawczym.


                ........

                W jaki sposób przypisałem nazwiska w Polsce do konkretnych regionów?

                Otóż nie uwzględniłem frekwencji liczbowej danego nazwiska

                w poszczególnym dawnym województwie.

                Uwzględniłem procentową skalę występowania .Ta metoda lepiej

                ukazuje 'mapę statystyczną nazwisk występujących w Polsce'.

                Nie mam pojęcia czy ktoś już przede mną w podobny sposób

                układał nazwiska występujące w naszym kraju-jeśli tak,to

                przepraszam ,nie

                jestem pierwszym a rzecz opracowałem niezależnie.

                .....W dalszej kolei szczątkowo(z braku możliwości-ograniczona

                wiedza jak i brak źródeł) opracowałem 'mapę statystyczną nazwisk

                w innych krajach słowiańskich'.

                Natomiast klasyfikacja po notach krytycznych wiem,że jest po części

                błędna....Z drugiej strony nie wycofuję się z pewnych koncepcji-

                potrafię je bronić.

                .......

                Kończąc temat dziękuję wszystkim dyskutantom za uwagę ,za

                rzeczową krytykę i przedstawienie swoich poglądów.

                Gorąco zapraszam Szanowne Gremium do zaglądnięcia na moją stronę.

                Serdecznie Pozdrawiam

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29088&w=68591745


      • odarpi Re: Typy Nazwisk 06.12.07, 10:32
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > 1. Pochodzace od zawodow (Krawczyk, Szewczyk, Koalik, Kowalski
        itp.)
        > 2. Pochodzace od miejscowosci (Poznanski, Amsterdamski, Dabrowski,
        von Lindendorf, al-Tikriti, itp.).
        > 3. Pochodzące od imienia ojca (np. Gunarsson, Gunarsdottir),
        czasami też od przezwiska czy zawodu ojca - np. Gajowicz)
        4. od imienia syna... np. Abu-Isa (ojciec Jezusa...)

        Odarpi Egigwowicz Grenlandskij
        ;)))
        • mazurek1963 Romowy o nauce i źródłach 07.12.07, 14:01

          Moje opracowanie raczej należy rozpatrywać w kategorii źródła
          informacji .Natomiast dalsza część,klasyfikacja jest więcej
          takim nie do końca udowodnionym wykazem(czyli luźna-nienaukowa).
          W miarę możności pragnął będę by podchodziła pod
          określenie 'naukowość'.
          W ogóle jeśli idzie o wywody czy ustalenia -też w podobnym
          znaczeniu,np.jestem zwolennikiem,że Szlachta mająca kujawski
          typ nazwisk wywodzi się z Kujaw.Oczywiście nie na
          zasadzie'nieomylności i udowodnienia' ale na zadach logicznych to
          raz ,dwa-zasadzie dziedziczności i kontynuacji procesów językowych
          oraz 'ujednolicania'.(Powyższe metody rozpatrywania są przyjęte od
          dawna)...Ta koncepcja jest u mnie więcej w fazie
          zapatrywania,możliwości,albo nawet odczucia zatem nie można ją uznać
          za naukową.

          Pozdrawiam Serdecznie Wszystkich Szacownych Przedstawicieli

          Nauki (a najbardziej SLAWISTÓW)

          Przepraszam jeśli bredzę nie na temat



          • Gość: CDA Re: Romowy o nauce i źródłach IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.12.07, 15:53
            tak znowu swoje trzy grosze wtrace....nie ma oczywiscie obiektywnego
            kryterium naukowosci. naukowe jest to co naukowcy uznaja ze naukowe.
            nauka nie dazy do PRAWDY, ale to koherencji.

            a zatem roznica pomiedzy 'luznym' a 'naukowym' jest glownie taka, ze
            to drugie opiera sie przede wszystkim na zrodlach, zarowno
            pierwotnych jak i wtornych. i z tych zrodel ciagnie swoja narracje.

            dam przyklad. lokalny historyk miasta Gubin (robilem tam kiedys
            badania i stad wiem) podaje w swojej historii miasta ze
            nazwa 'gubin' pochodzi od slowa 'huba'. lasy dokola Gubina, no to mu
            pasowalo. natomiast nie przyszlo mu do glowy sprawdzic np. u Rymuta
            i zobaczyc ze 'gubin' od geby (rzeki, ujscia) pochodzi.

            pamietac tez nalezy - i tu wchodze w tematy na ktorych nie znam sie
            bardzo - ze wiele rozwazan slawistow, przed ktorymi chyle czola ( i
            nakolana mnie powalaja dyskusje na temat k ktore w s, mowie powaznie
            i bez przekasu zupelnie), oparte sa na zalozeniach. jako ze my tak
            naprawde nie wiemy jak wygladal 'jezyk praslowianski', slawisici go
            postuluja (koherentnie, z cala pewnoscia) i sobie rozwazania snuja.
            gdyby jakis kosmita nagle przylecial z tasmami na ktorych sa
            nagrania natich praslowian, to mogloby byc zabawnie.

            przy okazji bede jak ten cyceron o kartaginie - rowniez slawisci i i
            ich klasyfikacje sa polityczne, w sensie zarowno dominujaccyh
            dyskursow nauki, jak i narodu. znam jeden dokotrat polonistyczno-
            onomastyczny (a widzialem ich baaardzo wiele), ktory nie opiera sie
            na dominujacych podzialach rosponda czy taszyckiego. i bylo to dla
            promotora pracy pewnym problemem - no bo sie praca nie wpisywala w
            serie doktroatow onomastycznych.

            przepraszam ze sie wtracam i kija w szprychy znowu chce wsadzic.
            • petrucchio Re: Romowy o nauce i źródłach 07.12.07, 17:55
              Gość portalu: CDA napisał(a):

              > dam przyklad. lokalny historyk miasta Gubin (robilem tam kiedys
              > badania i stad wiem) podaje w swojej historii miasta ze
              > nazwa 'gubin' pochodzi od slowa 'huba'. lasy dokola Gubina, no to
              > mu pasowalo. natomiast nie przyszlo mu do glowy sprawdzic np. u
              > Rymuta i zobaczyc ze 'gubin' od geby (rzeki, ujscia) pochodzi.

              Co zabawniejsze, miał trochę racji, choć tylko na zasadzie "trafiło się ślepej
              kurze ziarnko". Słowo <huba> jest bohemizmem
              • Gość: CDA Re: Romowy o nauce i źródłach IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.12.07, 19:48
                oczywisice ze kazda nauka ma swoje zalozenia i ja tego nie
                kwestionuje i nie krytykuje. mowilem to w kontekscie tego, ze nauka
                przyjmuje pewne 'narracje', opowiesci, ktore jej jakos tam pasuja. i
                zeby byc naukowcem, trzeba te narracje znac (to owe zrodla).

                ja tez nie potrafilbym powiedziec jakie sa te 'dyskursy', choc z
                jakiegos tam ogladu jezykoznawstwa polonistycznego, anegdotycznie a
                nie naukowo :-), mozna by mowic sobie o tym, co dominuje.

                nawiasem mowiac nie tak dawno zetknalem sie z przypadkiem ze w
                omawianiu dorobku czyjegos klocono sie o to, czy delikwent jest
                lingwista czy nie,a jesli tak, to czy w wystarczajacym stopniu. sam
                azianteresowany uwazal sie za lingwiste. to czesc tych dyskursow - z
                jednej strony jest jakas 'prawomyslna' definicja lingiwstyki, a z
                drugiej, sa jacys ludzie, ktorzy maja prawo decydowac, czym ta
                lingiwstyka jest lub nie jest.
                • petrucchio Re: Romowy o nauce i źródłach 07.12.07, 21:19
                  Gość portalu: CDA napisał(a):

                  > nawiasem mowiac nie tak dawno zetknalem sie z przypadkiem ze w
                  > omawianiu dorobku czyjegos klocono sie o to, czy delikwent jest
                  > lingwista czy nie,a jesli tak, to czy w wystarczajacym stopniu. sam
                  > azianteresowany uwazal sie za lingwiste. to czesc tych dyskursow -
                  > z jednej strony jest jakas 'prawomyslna' definicja lingiwstyki, a z
                  > drugiej, sa jacys ludzie, ktorzy maja prawo decydowac, czym ta
                  > lingiwstyka jest lub nie jest.

                  Też zetknąłem się ostatnio z identyczną sprawą (może to ta sama? :) dotyczącą
                  habilitanta, którego rozprawę recenzowałem dla wydawnictwa. Książka była w dużym
                  stopniu interdyscyplinarna i oczywiście dało to powód do scholastycznej
                  dyskusji, w jakiej specjalności autor powinien się habilitować i w ogóle jak go
                  zaszufladkować, żeby Centralna Komisja się nie przyczepiła. Jeśli chodzi o moje
                  zdanie, to im mniej szufladkowania, tym lepiej.
                  • Gość: CDA Re: Romowy o nauce i źródłach IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.12.07, 22:51
                    znow sie zgadzamy - idzie mi o szufladkowanie. musze cos wymyslic,
                    zebysmy sie mogli tez poklocic. :-)

                    to nie to samo... sprawa z ktora ja sie zetknalem to tytul
                    profesorski. i w tej sprawie interdyscyplinarnosc byla wykorzystana
                    przeciw kandydatowi. broniono 'czystosci lingwistycznej' prac.
                    Zupelnie idiotyczne rzeczy.
            • petrucchio PS -- po małym namyśle 07.12.07, 18:43
              Gość portalu: CDA napisał(a):

              > natomiast nie przyszlo mu do glowy sprawdzic np. u Rymuta
              > i zobaczyc ze 'gubin' od geby (rzeki, ujscia) pochodzi.

              Że pochodzi od "gęby" (czy raczej "guby", bo nazwa jest z pochodzenia
              dolnołużycka, nie polska) to rzecz pewna, mam tylko wątpliwości, czy akurat od
              ujścia rzeki. Po pierwsze, o ile dawne <uście> to jak najbardziej "legalne" i
              starożytne określenie ujścia rzeki, to jakoś nie przypominam sobie, żeby
              gdziekolwiek i kiedykolwiek używano w tym sensie wyrazu <gęba>. Wątpliwość nr 2:
              sufiks <-in> w nazwach miejscowości jest niemal zawsze dzierżawczy i dodawany do
              imion ludzi (np. <Górczyn> pochodzi od imienia własnego <Górka>, a nie od
              rzeczownika pospolitego). Wątpliwość nr 3: jest też np. Gąbin podwarszawski, nie
              leżący przy żadnym ujściu, a nie widzę powodu, dla którego te dwie nazwy miałyby
              mieć różną etymologię. Dlatego moje podejrzenie graniczące z pewnością jest
              takie, że mamy jednak do czynienia z dzierżawczą nazwą odosobową (od imienia
              Guba = pol. Gęba). Imiona/przydomki tego typu (a nawet dokładnie to imię) mamy
              na piśmie od XII w.
              • Gość: CDA Re: PS -- po małym namyśle IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.12.07, 19:53
                nie potrafie sie wypowiedziec na temat ujscia i etymologii Gubina i
                podyskutowac. powiem dwie rzeczy: w Gubinie jest rzeka ktora wpada
                do Nysy, mozna by wiec przypuszczac ze to mialo na cos wplyw.

                z Gabinem jest problem zatem. ciekawe jednak, 1. czy byla tam jakas
                rzeczka, 2. jak stare sa te nazwy. 3. gabin mi bardo przypomina
                nazwy typu Jadwisi, Michalin czy t.p. w wypadku Gubina to
                podobienstwo nie zachodzi, jako ze pewnie wplyw na Gubin mialo to ze
                zaraz obok jest Guben, a jeszcze nie tak dawno Gubina nie bylo,
                tylko wlasnie owo Guben sobie bylo.
                • petrucchio Re: PS -- po małym namyśle 07.12.07, 20:22
                  Gość portalu: CDA napisał(a):

                  > 3. gabin mi bardo przypomina
                  > nazwy typu Jadwisi, Michalin czy t.p. w wypadku Gubina to
                  > podobienstwo nie zachodzi, jako ze pewnie wplyw na Gubin mialo to
                  > ze zaraz obok jest Guben, a jeszcze nie tak dawno Gubina nie bylo,
                  > tylko wlasnie owo Guben sobie bylo.

                  Dawne nazwy dolnołużyckie lub przybrały oficjalną formę niemiecką, a po wojnie
                  "przywracacze" toponimii zrobili z nich nazwy polskie. Często przy tym tak
                  narozrabiali, że bez znajomości źródeł historycznych lepiej nawet nie próbować
                  zabierać się do etymologii. Ale akurat <Gubin> to stara, tradycyjna nazwa
                  dolnołużycka (odnosząca się do Guben), więc nie można powiedzieć, że "dawniej
                  Gubina nie było". Co najwyżej nie było nazwy polskiej. Poza tym w niedalekiej
                  okolicy jest sporo nazw ewidentnie odimiennych z dzierżawczym -in, choćby
                  <Lübben> (dłuż. <Lubin>) czy <Sulęcin>.

                  A skoro mowa o tym polonizowaniu nazw miejscowych, jako bezmyślny wandalizm i
                  historyczne fałszerstwo (o skutkach niestety już nieodwracalnych, bo ludzie
                  przywykli od kilku pokoleń) określiłbym przerabianie nazw niemieckich na
                  pseudotradycyjne polskie z zachowaniem podobieństwa brzmienia, ale bez zwracania
                  uwagi na etymologię. Np. <Gassen> zastąpiono przez wzięty z kapelusza <Jasień>,
                  podczas gdy pierwotną nazwą słowiańską był <Gaszyn> (własność Gacha czyli Gawła,
                  tak jak <Paszyn> w Beskidzie Niskim jest od Pacha, czyli Pawła).
                  • Gość: CDA Re: PS -- po małym namyśle IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.12.07, 22:47
                    o Gubinie nie wiedzialem: dziekuje.

                    haha, znow wychodzi polityka nazw. zgadzam sie zupelnie z
                    wandalizmem. choc mysle ze to poglad przez dlugi czas niepoprawny
                    politycznie. nie wiem jak dzisiaj. mnie tak ogolnie brakuje
                    owej 'polityki' w onomastyce polskiej. zastanowienia sie skad i po
                    co jest dana nazwa. niezawsze sie da i nie zawsze warto, ale czesto
                    tak.
            • Gość: mazurek Re: Romowy o nauce i źródłach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 19:49
              Zaskoczyła mnie bardzo wypowiedź pana profesora.
              W takim razie za nienaukowe można uznać prace zdecydowanie
              niemerytoryczne,nielogiczne,nie znajdujące pokrycia w źródłach.
              Natomiast dobre opracowania odbiegające od wcześniejszych uzgodnień
              a mające wszelkie cechy sprawdzalności-za naukowe .

              ....W moim odczuciu Prasłowianie żyli przynajmniej w części
              Ziem Polskich:od Wielkopolski na wschód po Środkową Ukrainę
              i Południowo-Zachodnią Rosję.
              Dalsze założenie(nie pewnik):Prasłowianie dzielili się na kilka grup.
              Teoretycznie ludzie o określonych nazwiskach mogą być(choć nie muszą)
              potomkami owych prasłowiańskich zespołów.
              Jakie to mogły być grupy:

              I Południowo-Zachodnia(od Południowo-Wschodniej Polski po Południowo-
              Zachodnią Ukrainę).
              Potomkowie tego hipotetycznego zepołu noszą obecnie nazwiska
              występujące
              głównie na Południu Polski,Łużycach,w Czechach,na Słowacji,
              w Południowo-Zachodniej Ukrainie oraz w dużym skupisku w Słowenii
              i Północnej Chorwacji.
              Jakie nazwiska są charaktyrystyczne dla nich?
              (używam własnej terminologii):

              1.Niezmienione(np.Jakub,Góra,Stolarz-największe skupisko w okolicach
              Tarnowa)
              2.El/ur(Domagała,Machul,Stachyra-Czechy,Słowenia)
              3.Y/ej(Górny,Tołstoj-ale może ze Środkowej Ukrainy?)
              4.Inne (nie wiem jak je klasyfikować):es/us/esz;eż;ba;ga;ch;o/a/ś
              złożone i być może jeszcze jakieś występujące rzadziej,np.:
              wa;zda;dło;c;na;an;ec;ic;ica;cz;at/ut;ina;skrót;co;da/do a także
              pozostałe sporadyczne

              II "Grupa K"

              1.*K(tendencja do nazwisk kończących się na 'k'-niekoniecznie te
              nazwiska muszą być ze sobą genetycznie spokrewnione):ak/ok;uk;ek;
              ik/yk;k(np.Mańk)-przodkowie ludzi o tych nazwiskach mogli żyć
              od Wielkopolski poprzez Środkową Polskę po Północno-Zachodnią
              Ukrainę).Obecnie skupiają się głównie w Środkowej Polsce
              (w Sieradzkim najwięcej;poza Wielkopolską zaskakująco dużo
              w Lubelskim).A także na Łużycach,w Czechach,Słowacji,
              Północno-Zachodniej Ukrainie i Południowo-Zachodniej Białorusi;
              na Bałkanach:Słowenia,Połnocno-Zachodnia Chorwacja(jest nazwisko
              'Nowak'),Macedonia('ik').

              *Ko/ka( też nie wiem czy umieszczanie jej tu jest choćby z grobsza
              do zaakceptowania?)-pierwotnie Północno-Środkowa Ukraina(tam obecnie
              głównie
              'Ko' a najczęściewj 'enko',czasem 'ka'(enka)-
              'Juszczenko','Tymoszenko'.Poza tym Czechy,Morawy,Łużyce-głównie
              'ka'.Od Czech na Południu Polski(ale też i na Kurpiach-chyba w
              związku z migracjami ludności-dużo nazwisk południowopolskich na tym
              obszarze).Na Słowacji zarówno 'ko' jak 'ka'.
              Niewielie grupy w innych rejonach,też na Bałkanach.

              2.Ski(?)-obecnie przytłaczające na Kujawach,Północnym
              Mazowszu,wyjątkowo
              częste w Macedonii(55%).Być może najpierw Środkowo-Wschodnia Ukraina?
              Czy Kujawy?Jeśli tak,czemu są rzadkie na stosunkowo nieodległych
              Łużycach jak też w Słowenii i Chorwacji gdzie dość liczne są nazwiska
              typów pochodzących z Zachodniej Słowiańszczyzny.

              III Ew/Ow-Pierwotnie Północno-Środkowa Ukraina i Południowo-
              Wschodnia Rosja(Wiatycze):'ew/ow/iw'- może też 'wa';'wo' 'ów'i różne
              podobne a nie za częste.Obecnie Rosja,Wschodnia Ukraina,Wschodnia
              Białoruś,Bułgaria(czy sztucznie przyjęte?),Macedonia(niecałe 30%)

              IV In z rozmaitymi wariantami,np.'szyn'.Ewentualnie 'an','na''ńja'
              itp.Pierwotnie jak w przypadku 'ew/ow' albo na terytorium Słowienów
              (?).Przede wszystkim Rosja,Wschodnia Ukraina,Wschodnia Białoruś.
              Typy 'an' i drugie raczej u Zachodnich Słowian.

              V Ewicz/owicz(Serbskie?)-pierwotnie Południowo-Środkowa Ukraina skąd
              dużą grupą na Środkowe i Zachodnie Bałkany a drugą do Północno-
              Środkowej Białorusi...Być może prócz 'ewicz/owicz/icz/ic/ewić/ić'
              też 'ac/ec'
              a także 'ut/to;do;cz;ć'(?)...Hipotetyczni Potomkowie Serbo-Chorwatów
              dominują:Serbia i Czarngóra,Bośnia,Wschodnia Chorwacja.Potężna
              grupa w Słowenii(35%)i w Środkowej Białorusi.(W Polsce przeważnie
              na Podlasiu,Suwalszczyźnie)...

              VI Y/ej(Górny,Tołstoj).Najsamprzód Środkowa Ukraina.
              Współcześnie Czechy(bardzo dużo),Polska,Łużyce,Słowacja,Ukraina,
              Białoruś.Gdzie indziej rzadsze...

              .....Słowianie byli silni demograficznie w V/VI wieku.
              Ich liczebnośc nie powinna być wtedy mniejsza niż 1,5 mln dusz.
              Biorąc pod uwagę fakt,że na Zachodzie Słowiańszczyzny jest większa
              różnorodność typów nazwisk słowiańskich,prawdopodobuieństwo iż
              pierwotnie się wywodzili z Polski i Ukrainy wydaje się być pewne.

              (Czyli inaczej też jestem 'autochtonistą'.Powszechnie znany typ
              kultorowy'ukraiński' mógł być najpierw u części wczesnych
              Słowian,dopiero później przyjęty na zasadzie 'rozprzestrzeniania się
              kultury'-poprzez zmieszanie się wędrujących grup Słowian.Dlaczego
              nie?Skoro bardzo szybko ten model kultury przyjmowały asymilowane
              i podbijane przez Słowian ludy).

              ...W skrócie tak wygląda moja praca...

              Pozdrawiam




              • Gość: CDA Re: Romowy o nauce i źródłach IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 07.12.07, 20:00
                Nie zrozumialem dlaczego zaskakujace jest to, co powiedziale.

                to co wazne, jak mi sie wydaje, to to, ze naukowosc nie ogranicza
                sie do 'zawodowych' naukowcow, ale to typu argumentacji. a to wazne.
                • Gość: mazurek Re: Romowy o nauce i źródłach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 21:23
                  Panowie profesorowie,

                  Uproszczona klasyfikacja nazwisk w Polsce

                  I Uproszczona klasyfikacja nazwisk w Polsce opiera się na rozpoznaniu
                  różnic w budowie wyrazów dających nazwiska i uszeregowaniu ich
                  w konkretne,odrębne grupy.
                  Całkowicie ignorowane jest znaczenie nazwiska w sensie zrozumienia
                  językowego jak też pozostałych klasyfikacji językowych.
                  Wyjątkiem są nazwiska obcego pochodzenia (niesłówiańskie) lub
                  oznaczające cudoziemców(Niesłowian)które zostały wyodrębnione
                  od nazwisk rodzimych.
                  Podobieństwo w budowie wyrazu będącego nazwiskiem musi być bliskie
                  by je zestawić w odpowiednią,podobną jemu w budowie grupę-może
                  różnić się niewielką liczbą głosek albo wymieniającymi się głoskami
                  (np.l/r).

                  II Ważnym elementem w klasyfikacji nazwisk w Polsce jest statystyka.
                  Nazwiska są zliczane na podstawie ich procentowej frekwencji do
                  ogólnej liczby mieszkańców dawnego województwa(z czasów gdy było
                  ich 49)lub ziemi.(Z województw wyodrębnione są nastepujące częśći:
                  1.Z Radomskiego:Radomskie(Małopolska)i Grójeckie(Mazowsze)
                  2.Z Siedleckiego:Siedleckie Małopolska i Siedleckie Mazowsze i Ruś
                  3.Z Suwalskiego:Suwalskie Etniczne(bez części dawnych Prus)
                  4.Ze Słupskiego:Słupskie Etniczne(bez ziem przed wojną w przewadze
                  niemieckich)
                  5.Z Pilskiego:Pilskie Etniczne(j.w.)
                  6.Z Zielonogórskiego:Zielonogórskie Etniczne(j.w.)
                  7.Z Opolskiego:Opolskie Etniczne(j.w.)
                  W przypadku części wydzielonych wyżej ziem orientacyjnie jest podana
                  powierzchnia(w miarę dokładna).
                  (Metoda procentowa.Przykład.
                  Ziemia X-100 000 mieszkańców.
                  Nazwisko 'Skiski':1000 osób .
                  Procentowy udział osób o nazwisku 'Skiski'w stosunku do ogólnej
                  liczby mieszkańców Ziemi X :1,0%

                  Ziemia Y-1000 000 mieszkańców.
                  Nazwisko 'Skiski':3000 osób.
                  Procentowy udział osób o nazwisku 'Skiski' w stosunku do ogólnej
                  liczby mieszkańców Ziemi Y:0,3%

                  Nazwisko 'Skiski' występuje częściej w Ziemi X niż w ziemi Y dlatego
                  jest umieszczane w ziemi X-wszyscy ludzie o tym nazwisku w Polsce).
                  Suma nazwisk mających największą procentową frekwencję w kraju na
                  konkretnym,wyodrębnionym terenie(województwie albo ziemi) stanowi o
                  jego demograficznej i kulturowej sile.
                  Zgromadzone w ten sposób nazwiska konkretnego województwa lub ziemi
                  są dalej układane w systemie'uproszczonej klasyfikacji nazwisk
                  w Polsce ' w I jej składniku-typologicznym.
                  Nazwiska danego obszaru są następnie przeliczane % wg grup.
                  Z tego dalej są robione porównania podobieństw do innych terenów,
                  dzielnic,krajów itd.
    • herr7 Fic, Gerlach, Kuźniar 08.12.07, 19:43
      a "zasadźca" nazywał się Falko z Krosna.
      • Gość: mazurek Re: Fic, Gerlach, Kuźniar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 21:25
        O Krośnieńskim tutaj

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29088&w=65114609
        Pozdrawiam
        • Gość: mazurek Skąd ta mania nazwiskowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 12:30
          (((Ta opowieść nie dotyczy nauki,raczej w jaki sposób
          zainteresowałem się nazwiskami w Polsce.
          Ojca mam historyka(KUL) i od dziecka z problematyką humanistyczną
          byłem zaznajomiony w sposób na pewno wyższy od przeciętnej....
          Co do nazwisk...
          8-9 lat temu dostałem paczkę .Nadawcą było(podobno bo nie
          sprawdziłem) 'Biuro Heraldyczne w Krakowie'. W lakonicznych słowach
          informowało o tym,że moja rodzina jest pochodzenia szlacheckiego i
          należy tylko przesłać pieniądze na podane konto a oni
          wyślą większe opracowanie :pokażą herb(podobno Janina?) i opiszą
          dzieje rodu...Parsknęliśmy śmiechem,wziąłem i paczkę z zawartością
          spaliłem...Jednak przyjechał stryjo i opowiedział,że
          jesteśmy 'szlachtą'-dziadek też coś o tym wspominał.
          (Gołąb był królewszczyzną,ludność tam nadal czuje odrębność w
          stosunku do sąsiednich okolic.Podejrzewam,że dawniej częściej
          uczestniczyła w różnych posługach wojskowych i stąd u niektórych
          wzięło się przeświadczenie o 'szlachectwie ojców')...
          I tak się zaczęło...
          Poszedłem na pocztę sprawdzić w których okolicach moje nazwisko
          najczęściej występuje.Okazało się,że nie w Gołębiu lecz w pobliskich
          sporych wioskach:w Żerdzi i Żyrzynie(w miejscowej szkole około 3,5%
          uczniów -na drugim miejscu jeśli idzie o frekwencję.Dużo, bowiem z
          innych wyliczeń wychodzi mi,że mój ród
          terytorialny stanowi około 2,5% populacji gminy-ale że są to
          rolnicy,oczywiście dystansują w rozrodczości przybyszy).
          ...Nie tylko dlatego.Jakieś kilka lat temu był straszny nacisk na to
          żeby Polaków ośmieszać i udowadniać,że nic nie osiągnęliśmy sami ,że
          wszelką kulturę zawdzięczamy osadnikom przybyłym z zewnątrz.W
          ogóle,że Polacy są mieszańcami,takim głupim bydełkiem ...
          Nie mogłem tego tonu nijak ścierpieć.Moi przodkowie jakich znałem
          mieli wyłącznie słowiańskie nazwiska,w okolicy nieliczni z obcymi a
          oni tak?Chciałem poznać prawdę bo przestałem wierzyć mediom ...
          Najpierw studiowałem książki telefoniczne i różne opracowania a
          potem gdy znalazłem stronę 'Ośrodka Dokumentacji Wychodźstwa
          Polskiego' to już poszło łatwiej......)))

          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka