Gość: Jorland
IP: 192.168.1.* / *.niedziela.pl
21.12.01, 15:29
No właśnie, co tak naprawdę podnieca masową wyobraźnie? Schrodinger, gdy
formułował swój słynny paradoks opisał hipotetyczną sytuację: w pudełku
zamkniety jest kot oraz pojemnik z trucizną uruchamiany przez rozpad
radioaktywnego atomu. Ponieważ atom jest w stanie kwantowej spójności, funkcja
falowa całego układu opisuje kota jako jednoczesnie żywego i martwego. Tylko co
z tego? W matematycznym rachunku dwóch par, z których jedna ma dziecko a druga
nie wynika, że wypada pół żywego dziecka na jedna parę. Matematyczny rachunek
jest poprawny, ale nie ma nic wspólnego z realiami. Dlaczego więc podobnie nie
może być z kotkiem? Matematyczne działanie opisujące ten układ jest poprawne,
tyle, że nie ma nic wspólnego z realiami. W pudełku dycha sobie spokojne kot
jeśli atom się nie rozpadł, lub nie dycha jeśli atom sie już rozpadł. Atom jest
w stanie kwantowej spójności ale nie przenosi sie to na cały układ ponieważ
kot, jako układ makroskopowy składa się z miliardów atomów, czyli czworonogi -
jak wiemy z codziennych obserwacji - nie paradują przed nami w stanie
kwantowego rozmycia. Kot sam więc dokonuje redukcji stanów, więc nie ma co
dokonać redukcji gdy zajrzymy do pojemnika. Czy więc cały problem nie
przypomina debatowania jak może wygladać sytuacja gdy na jedną parę przypada
pół żywego dziecka? Fizycy przyznajcie się: wymysliliście to by podniecać
wyobraźnię maluczkich ;-))
Mimo wszystko Wesołych Świąt!