kot.behemot 09.02.08, 04:04 Nauczyciele mają swoje humory zeszytów. Dlaczego więc my nie mielibyśmy mieć humoru z recenzji. Sezon polowań na recenzentów rozpoczęty! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kot.behemot 2003, NIH 09.02.08, 04:07 "SIGNIFICANCE, WEAKNESS: It seems likely that a malevolent group engineering a disease vector would adopt as a first stratagem enabling it to resist the current antibiotics and this would largely bypass the stratagem being developed in this proposal." Paragraf niżej, TEN SAM (!) recenzent: "APPROACH, STRENGTHS: This approach would be antibiotic independent." Odpowiedz Link Zgłoś
koekast Re: Humor z recenzji 19.02.08, 08:53 Widze, Behemot, zes ciety na recenzentow ostatnio. Smiesznego nie mam nic, ale ku pokrzepieniu serc - moja najdluzsza bitwa z recenzentem trwala 5 iteracji recenzji i odpowiedzi. W paperze udowodnilem, ze zjawisko ma wplyw na korelacje miedzy pomiarami, ale praktycznie nie ma wplywu na sam pomiar sygnalu. Korelacja byla w tytule, brak wplywu na sygnal byl w abstrakcie. A zawodnik przez 5 iteracji recenzowania pytal w mocno amerykanskim stylu "a co z wplywem na sygnal?", w koncu odpuscil, paper opublikowano, zrobil sie "highly accessed" nawet. Po tygodniu od publikacji, znalazlem przypadkiem na PubMedzie przeoczony wczesniej artykul sprzed 2 lat, w ktorym ekipa ze Stanow udowadniala wplyw zjawiska na sygnal :). Gdybym sie wczul lepiej w psychologie recenzenta i go zacytowal, choc uwazam jego paper za malo sensowny - oszczedziloby mi to pisania 4 odpowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
kot.behemot Re: Humor z recenzji 19.02.08, 20:06 Pięc iteracji - tylko cierpliwości pogratulować. Ja chyba nie byłbym do takiej zdolny. Odpowiedz Link Zgłoś
koekast Re: Humor z recenzji 19.02.08, 22:17 to byl moj pierwszy powazny artkul, zalezalo mi... za kazdym razem myslalem, ze to ostatnia runda. teraz uspokajam doktorantow, ktorzy chca pobic recenzentow swoich pierwszych paperow. Odpowiedz Link Zgłoś