Dodaj do ulubionych

Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jego

29.02.08, 16:03
przykazania, wie kto?
Podobno jest ich dziesieć. Taki dekalog postmodernizmu.
Obserwuj wątek
    • dalatata Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 29.02.08, 18:09
      ciesze sie z tego watku. nie znam dekalogu postmodernizmu i nie wiedzialem ze
      jest cos takiego. nie sadze tez ze jest cos takiego jak jeden postmodernizm i
      jedna jego teroia. Gidden na przyklad mowi o high modernity, Beck w ogole
      odrzuca idee postmodernizmu dowodzac ze nie ma dowodow na to, ze modernizm sie
      skonczyl. Bauman z kolei jest caly zachwycony postmodernizmem. jego ksiazka
      Postmodernity and its discontens (chyba, cytuje z pamietci) zostala
      przetlumaczoina na polski jako Postmodernizm jako zrodlo cierpien - to dobrze
      oddaje idee postmodernizmu.

      idea postmodernizmu to coraz wieksza niepewnosc i niestabilnosc zycia, Bauman
      mowi o plynnosci, liquidity. kiedys ludzie szli do pracy jkao molodziez,
      siedzieli w niej do starosci. teraz tak w wiekszosci nie jest. zarowno w zyciu
      jak i w nauce podwazane sa kateogrie na ktorych oparte byto spoleczenstwo:
      tozsamosc, narod, prawo, gender, autorytet (Giddens pisze ciekawie bardzo o
      systemach eksperckich dzisiaj).

      Bardzo ciekawie mozna wdziec postmodernistycznie dzisiejsza poslka migracje do
      UK. Migracja ta bowiem juz nie oznacza zerwania z czymkolwiek, czy tez nowego
      zakotwiczenia. wspolczesny migrant moze mieszkac w LOndynie, z pwodzeniem jednak
      moze leczyc sie we Wroclawiu (i sa na ten temat dane zreszta). z czegos co
      kiedys bylo kategoria albo tu-albo tu, zrobilo sie plynne tu i tu. zatarla sie
      granica, wprowadzajac, wedlug Baumana, niepewnosc polegajaca na braku
      zakotwiczenia.

      trzeba pamietac jednak, ze to co dla nas, w krajach mniej lub bardziej
      rozwinietych jest oczywiste, w krajach 3 swiata nie jest. postmodernizm jest
      jest konceppcja niezwykle europocentryczna.

      to tyle na razie. pozdrawiam z Polski
      • mrzorba Re: Postmodernizm? Nie ma nic takiego! 29.02.08, 18:36
        Postmodernizm to znaczy tyle co "po modernizmie". To tak jakbysmy
        nazwali ciemne wieki "postantykiem", sredniowiecze "postciemnota",
        odrodzenie "postsredniowieczem" itd. Po prostu komus, lacznie z b.
        kapitanem b. wojskowej bezpieki, niejakim Z. Baumanem, zabraklo
        konceptu...
    • homosovieticus Postmodernizm to okreslenie wieloznaczne. 29.02.08, 20:09
      Może być ten termin rozumiany jako:
      - typ świadomosci charakterystyczny dla społeczeństw
      postnowoczesnych, postindustrialnych ( F.Jameson " Postmodernism and
      Consumer Society") lub jako kategoria świadomosci powtarzajaca się w
      okresach schyłkowych róznych epok( Umberto Ecco) lub jako swiadomość
      wspólczesnej praktyki artystycznej.

      -postmodernizm jako filozofia ( np. Derrida, Rorty, )

      -Postmodernizm to także sposób uprawiania nauki i refleksji nad nią.
      (Foucault,Geertz)


      - jako podstawa społecznego ładu ( Wellmer, Bauman)


      - Jako krytyka literacka i artystyczna ( np. Walker)

      - postmodernizm jako nastrój, klimat a także styl zycia ( Jameson,
      Down)

      Sama nazwa postmodernizm pojawiła sie już w XIX-wieku w kontekscie
      dyskusji wokół koncepcji "nadczłowieka" F. Nietzschego bodajże w
      1917 r. ( S. Meier " Postmoderne" w "Historisches Worterbuch der
      Philosophie"

      Dekalog postmodernizmu przytocze później.
      • homosovieticus Dodam jeszcze,że Arnold Toynbee w latach 50- tych 29.02.08, 20:22
        ubiegłego wieku( Boże, jak ten czas leci)używał okreslenia
        postmodernizmu" w znaczeniu pejoratywnym w odniesieniu do kryzysowej
        i schyłkowej fazy cywilizacji zachodniej.

        Ciekawie na zagadnienie postmodernizmu patrzy F.Torres gdyż wiąże go
        z pojawieniem się ruchu punk-rocka w latch siedemdziesiatych.
        • mrzorba Postmodernism in a nutshell 29.02.08, 20:30
          "Punk rock a hermeneutyczne aspekty ontologicznej globalizacji w
          aspekcie subkulturowym - proba intermodalnej analizy z
          nieeuklidesowej quasiperspektywy" - oto cala esencja postmodernizmu!
          • homosovieticus ? 29.02.08, 20:39
            (:

            mrzorba napisała:

            > "Punk rock a hermeneutyczne aspekty ontologicznej globalizacji w
            > aspekcie subkulturowym - proba intermodalnej analizy z
            > nieeuklidesowej quasiperspektywy" - oto cala esencja
            postmodernizmu!
            • mrzorba Nie rozumiesz? 29.02.08, 21:22
              Nie moja wina, ze masz baardzo maly rozumek... ;(
      • dalatata Re: Postmodernizm to okreslenie wieloznaczne. 01.03.08, 00:51
        a to ciekawe z tym XIX wiekiem. nie wiedzialem tego. bardzo nie
        wiedzialem. :-)

        czekam namietnie na dekalog. i dziekuje za usystematyzowanie.
        • homosovieticus O postmoderniźmie pełniej i wartościowiej 01.03.08, 10:21
          ptta.pl/pef/pdf/p/postmodernizm.pdf
    • homosovieticus O postmoderniżmie wyczerpujaco pisał A Bronk 29.02.08, 20:48
      w "Krajobrazie postmodernistycznym" w nr 33-34 "Ethosu" z 1996r.
      Zaś o "papieżu" poststrukturalizmu i dekonstrukcjonalizmu -J.
      Derrida przeczytac można w "Structuralism" Sturrocka.
      Mówi się,że za prekursora ujec postmodernistycznych uznać nalezy M.
      Foucaulta a za pierwszego teoretyka T. Todorova.
      • mrzorba Re: O postmoderniżmie wyczerpujaco pisał A Bronk 29.02.08, 21:23
        Todorov, to byl, koles, strukturalista a nie postmodernista!
      • dalatata Re: O postmoderniżmie wyczerpujaco pisał A Bronk 01.03.08, 10:57
        Co do Todorova to nie ma zdania, znam go z Poetyki dawno przeczytanej, ale
        Foucault i jego poststtukturalizm, to oczywiscie jeden z fundatorow teorii
        postmodernizmu. jesli rzeczy sa tworzone przez dyskurs ktory o nich mowi (by
        sobie sparafrazowac slynne zdanie slynnego MIchela), to do postmodernizmu juz
        bardzo niedaleko.
    • homosovieticus "Oxfordzki Słownik Filozoficzny" tak określa 29.02.08, 21:03
      problematyke postmodernizmu:
      " Ogólnie rzecz biorac postmodernizm w kulturze wiąże się z
      ludycznymuznaniempozorówi powierzchownegostylu,rozmyślnego cytatu i
      parodii, z wyniesieniem ironni,przemijania, blichtru.
      Postmodernizm uważa się zwykle za prąd reaktywny, za sprzeciw wobec
      zaufania do prawdy obiektywnej czy naukowej.W filozofii pociąga to
      za sobą podejrzliwość do dalekosiężnych uzasadnień wartości
      społeczeństw Zachodu i wiary w ich postęp tak silnie obecnych u
      Kanta, Hegla czy Marksa"....
      • homosovieticus Któż przesuwa wyrazy i dlaczego to robi? 29.02.08, 21:19
        Mam nadzieję, że da sie zrozumiec ten zlepek, za obecność,którego
        przepraszam pomimo,że nie jestem winien.
        • mrzorba Re: Któż przesuwa wyrazy i dlaczego to robi? 29.02.08, 21:25
          Typowo postmodernistyczny belkot... :(
    • mrzorba Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 29.02.08, 21:30
      Dekalog postmodernizmu jest w zasadzie ten sam, tyle ze
      wypowiedziany w postmodernistyczny sposob...
    • homosovieticus Tak, po chłopsku, rzecz ujmując nalezy stwierdzić 29.02.08, 21:39
      Ze czytając opracowania na temat kultury wieku XX-stego mozna
      dokonać systematyzacji problemu historycznosci modernizmu i
      postmodernizmu.
      A mianowicie: terminem "moderna" ( modernism) stosowanym zamiennie
      z "nowożytnością" określam to wszystko, co wydarzyło się w kulturze
      od wieku XVI ( Kartezjusz) do połowy wieku XX-stego.
      "Postomoderna "- ponowożytnosc ( postmoderity) oznacza siła rzeczy
      osiagniecia późniejsze ( licząc od lat 50-tych ubiegłego wieku)

      Można postmodernistów nazwać ludźmi ogarnietymi kompleksem
      kartezjańskim ( cartesian anxiety).
      Ciekawym bardzo jest spór Koscioła z modernizmem i postmodernizmem.

      Nie jestem pewien czy dla forumowiczów też ten spór należy do
      ciekawych i pouczających?
      • andrew2008 Zwroccie uwage na wpisy trolla mrzozba 29.02.08, 22:18
        Psychopatyczny troll kagan dezorganizuje kazda dyskusje na kazdy
        temat. Ten psychopata nie posiada ZADNEJ WIEDZY NAUKOWEJ ale
        KONFABULUJE na temat fizyki, matematyki, kosmologii, chemii,
        biologii,filozofii, antropologii,biochemii wprowadzajac ludzi w blad.
        Ten psychopata grasuje na wszystkich forach od roku 2001.
        Apeluje do telefonowania do redakcji GW aby ukrucic tego zlosliwego i
        bezczelnego trolla mrzozbe-kagana
        • homosovieticus Tacy ludzie zdaraja się i nic na to poradzić nie 29.02.08, 22:40
          można.
          Najlepiej z nimi nie rozmawiać.
          • mrzorba Re: Tacy ludzie zdaraja się i nic na to poradzić ? 01.03.08, 10:56
            Troll "homosovieticus" sie znow odezwal... :(
        • mrzorba Re: Zwroccie uwage na wpisy trolla mrzozba? 01.03.08, 10:55
          Apeluj lepiej do Jehowy! ;)
      • dalatata Re: Tak, po chłopsku, rzecz ujmując nalezy stwier 01.03.08, 10:52
        nie wiem czy postmodernisci maja leki kartezjanskie, jednak sczegolnie w pracach
        dotyczacych ciala (Turner. Schilling) odrzucaja dualizm kartezjanski, wskazujac
        na cielesnosc sfery spolecznej.,

        nie znam formalnego sporu kosciolu z postmoderna, raczje anegdotyczna z
        przeroznnych wypowiedz hierarchow. Z reguly oskarza sie postmodernizm o
        propagowanie hasla 'wszystko wolno', co jest nieporozumieniem. postmodernizm nie
        propaguje. natomiast odpor KK wobec postmoderny jest dosc naturalny - jesli nie
        ma sztywnosci w zyciu spolecznym, ktore jest negocjowalne i relatywizowane,
        rowniez religie mozna sobie traktowac jak 'life-style choice'. co zreszta ladnie
        pokazano w niedawnym Newsweeku.
        • homosovieticus Wg. postmodernistów, mam na mysli filozofów, 01.03.08, 11:49
          hasło antykartezjanizmu należy rozumiec jako zdecydowane odrzucenie
          pogladów Kartezjusza ( opozycja podmiot- przedmiot) i wszystkich
          Jego pogladów na kulture i filozofię.

          Postmoderniści twierdzą,że dzieki im nastapił koniec tyranii
          wszechobecnego i wszechmocnego Rozumu( (oświecenie- nowozytność),
          inaczej koniec kartezjusza i Newtona.

          Odrzucenie przez postmodernistów pojęcia podmiotowoś stało się
          mozliwe wskutej wykorzystania krytyki podmiotowości takich "uczonych
          filozofów" jak Freud,Husserl czy Nietzsche.Ich "uczoność" to
          krytyka aparatu logicznego jakim sie posługiwali ci znani i
          popularni myśliciele.

          Co do sporu formalnego pomiedzy Kosciołem Katolickim a
          postmodernizmem to wywodzi on swój początek ze sporu o modernizm (
          przełom XIX i XX wieku)- patrz znana encyklika Piusa IX-
          tego "Quanta cura" i słynny Syllabus - a formalne odbicie znalazł w
          papieskiej encyklice "Pascendi" Piusa X-tego i tzw. "przysiędze
          antymodernistycznej", która obowiazkowo składali wszyscy księża na
          Świecie.
          Za ojca religijnego modernizmu uważa się A. Lois'ego, który
          uważał,że należy w Kosciele dokonać nowej interpretacji dawnych
          formuł a dogmaty kościelne pozostawić jako symbole odwiecznej prawdy.
          Modernizm powstał jako odzew na integryzm ale to zupełnie inna para
          kaloszy.
          • dalatata Re: Wg. postmodernistów, mam na mysli filozofów, 01.03.08, 13:41
            a czy moge poprosic wiecej o przysiedze antymodernistycznej? bardzo to ciekawe.

            i ja cehtnie przeciagne przez zeby Freuda, ale zeby od razu Husserla?
            • homosovieticus Re: Wg. postmodernistów, mam na mysli filozofów, 01.03.08, 19:59
              Pius X wydał szereg zarządzeń antymodernistycznych a do
              najważniejszych nalezała tzw. "Przysiega antymodernistyczna", która
              ukazała sie 1 wrz4eśnia 1910 r.

              Celem przysiegi było zmuszenie zarażonego pogladami
              modernistycznymi kleru (a jakże, był taki) do zastosowania się do
              nauki Kościoła.
              Rota zawierała wyznanie wiary wedłuh formuły trydenckiej z
              dodatkowym wyszczególnieniem prawd wiary atakowanych przez nurt
              modernistyczny.

              Do złożenia przysiegi, pod grożbą kar kościelnych zostali
              zobowiazani duchowni całego katolickiego swiata.
              Przysiega antymodernistyczna obowiązywała do 1967 r.
    • marcinlet Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 01.03.08, 08:40
      roterupel napisał:
      > przykazania, wie kto?
      Nie przypominam sobie o jakichś przykazaniach postmodernizmu, a czym
      postmodernizm jest to sobie poczytaj w książkach filozoficznych.
      • marcinlet Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 01.03.08, 08:42
        Jeśli chodzi o postmodernistyczne podejście do nauki to oczywiście
        Feyerabend.
    • homosovieticus Przesłanie filozofii postmodernistycznej 01.03.08, 10:14
      W filozofii postmodernistycznej wyraźnie można zauwazyć, że :

      - neguje się prawde o teologicznym działaniu osoby ludzkiej
      - człowieka postzrega sie jedynie jako twór społeczny
      - kwestionuje się ideę wolnosci bytu ludzkiego jako cechę
      transcendentalną.
      - wskazuje się, ze wolność ma genezę historyczno-społeczną
      - wolnośc postrzega sie jako okresloną przez stosunki społeczno-
      -ekonomiczne


      Można wiec, postawić śmiało tezę,że jądro postmodernizmu to
      kontynuacja mysli Marksa, Nietzschego i Heidegera z jednoczesną
      rezygnacją z wiary w nieograniczona moc Rozumu i jego projektów
      innego swiata przynależnego do innego człowieka.
      Mówiąc najkrócej, zdaniem moim, postmodernizm, to ideologia
      zawierająca sprzeczność w sobie samej.
      Na czym owa sprzeczność polega spróbójcie sami odgadnąć.
    • qwardian Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 01.03.08, 22:38
      Na gruzach cywilizacji chrześcijańskiej powstał modernizm i
      postmordenizm. Powstał dziwny twór, w archtekturze, kulturze i
      sztuce nie dorównujący nawet największej tandecie wieków
      poprzednich. Przyjrzyjcie się tym szkaradom, które z wyjątkiem
      jednego przedstawiają dorobek modernizmu i postmodernizmu. Nie
      wpuściłbym tego przez próg mojego domu.

      www.pardon.pl/artykul/3747/10_najdrozszych_obrazow_swiata_zdjecia
      • dalatata Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 02.03.08, 08:55
        sam jestes szkarada!

        Pollock jest oszalamiajacy, Klimt swietny. Zeby zrozumiec wspolczesna ssztuke,
        trzeba zrozumiec historie stojaca za nia. Ze np taki Picasso garsciami z El Greco.

        a tak w ogole, to de gustibus......i mozemy sie tylko radowac zes Pan nie jest
        magistrem of elegancji. a ze nie wpuscisz Pan za prog domu, mnie to zupelnie rybka
        • qwardian Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 02.03.08, 16:00
          Tak, tak, nie rozumiem sztuki, świetny, oszałamiający i inne bla,
          bla, bla. Czas najwyższy stwierdzić jasno co paraduje bez pary
          majtek, zostało stworzone przez beztalencia bez inspiracji, gustu i
          smaku. Picasso to może garściami czerpał, ale kunsztu sztuki piękna
          i harmoni nienawidził i znęcał się nad nią, co prezentuję poniżej:

          www.gnosis.art.pl/iluminatornia/sztuka_o_inspiracji/pablo_picasso/picasso_placzaca_kobieta_1937.jpg
          • winoman Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 02.03.08, 16:42
            > Czas najwyższy stwierdzić jasno co paraduje bez pary
            > majtek, zostało stworzone przez beztalencia bez inspiracji, gustu i
            > smaku.

            To co, może jeszcze rzucić na kupkę i podpalić, tak?

            > Picasso to może garściami czerpał, ale kunsztu sztuki piękna
            > i harmoni nienawidził i znęcał się nad nią,

            Podobne opinie wypowiadano o każdym naprawdę twórczym malarzu, poecie, pisarzu, muzyku. I co? I nic, o autorach tych opinii nikt już nie pamięta, a Caravaggia ogląda, zaś Beethovena, Schuberta, Schumanna słucha się w uwielbieniu do dziś. O Strawińskim nie wspominam, żeby Panu ciśnienie nie skoczyło :-)
            • qwardian Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 02.03.08, 17:44
              > To co, może jeszcze rzucić na kupkę i podpalić, tak?

              Nie zasłużyło na publiczny stos, jeżeli już czemuś ma służyć to jako
              dowód na epokę, którą zastąpiła i nie jest w stanie jej dorównać
              kulturowo. Może miejsce jest właśnie w domu aukcyjnym, bo tej sztuki
              nie ma skąd wydzierać, ona nigdzie nie przynależy bo to kicz
              pospolity zdolny sprowokować zdumione miny tych co jedynie orientują
              się w ilości zer w kalkulatorze. Dlatego też tylko muzea minionej
              epoki przyciągają turystów, którzy przez pół świata jadą żeby
              zobaczyć coś co estetyczne a noworoczny koncert z Wiednia się
              nadaje, bo to kulturowe centrum, którego modernizm ani postmodernizm
              nie zdołał sobie stworzyć bo i gdzie umieścić taką brzydotę,
              przecież nie w Rzymie, Wiedniu, Wenecji lub Krakowie, raczej chyba w
              Berlinie, bo i Moskwa nie zasłużyła na taką chałę.
              Mi ciśnienie nie skacze, jeżeli coś ładne i gustowne jest a nie na
              siłę wmawiane, że jakiś nurt reprezentuje, a moim zdaniem brak w nim
              talentu. Do tego to coś wrzeszczy o publiczne pieniądze, żeby swoją
              brzydotę wystawiać, o której nikt nie chce wiedzieć i której nikt
              nie chce oglądać, więc może miejsce jej jest tam gdzie jej miejsce.
              W centrach handlowych i supermarketach, ale tam dyrekcja nie jest
              taka pewna, coby klientów nie odstraszać, w końcu opakowania na
              półkach są bardziej przyjazne oku, a sztuka właśnie powinna
              przyjazną być człowiekowi a nie jego wrogiem.


              pl.wikipedia.org/wiki/Kolegiata_Pozna%C5%84ska_Matki_Boskiej_Nieustaj%C4%85cej_Pomocy_i_%C5%
              9Bw._Marii_Magdaleny
              • dalatata Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 02.03.08, 18:08
                ja zupelnie nie rozumiem na czym polega problem. nie chce pan ogladac to niech
                pan nie oglada. niech sie pan z tym wszystkim nie zgadza i daje temu odpor. nie
                rozumiem tylko czemu mi sie nie moze podobac taki Braque. czy mnie przeszkadza
                ze sie panu podobac moze Gaugin? mnie sie nie podoba specjlanie. jesli o mnie
                chodzi to nawet sie panu Matejko moze podobac.
          • dalatata Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 02.03.08, 18:05
            a ja mam w nosie czy pan rouzmie czy nie rozumie sztuki. ja na koncu napisalem
            ze o gustach ostatecznie sie nie dyskutuje. i niech pan sobie nie oglada Picassa
            i uwaza go za bohomazy. ale niech pan da mi prawo do tego zeby mi sie to
            podobalo. zeby podobal mi sie Rothko, Kandinsky, Mondrian. co panu to
            przeszkadza? przeciez nie chce pana torutrowac tymi wszystkimi szkaradami. ja
            tylko chcialbym odrobiny szacunku dla mojego prawa do tego zeby mi sie to podobalo.
            • qwardian Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 02.03.08, 19:33
              Mam szacunek. Być może ta sztuka odzwierciedla to czego jesteśmy
              świadkami a z czym się nie zgadzam. Ale jestem daleki od
              ignorankiego podejścia i wzruszania ramionami. Hej, jestem tylko
              górnikiem strzałowym, który ocenia to wszystko z perspektywy,
              chociaż jednocześnie przez ćwierć wieku skompletowałem kilkuset
              woluminów liczący katalog zabytków sztuk w Polsce i być może mam coś
              do powiedzenia na ten temat. Co mi się podoba a co nie.
              • dalatata Re: Postmodernizm co to takiego i co zwieraja jeg 02.03.08, 22:44
                alez prosze sie wypowiadac ile pan chce. tyle ze po co od razu
                dezawuowac cale galerie. przeciez, powtarzam, nikt nie zmusza pana
                do ogladania Pollocka. prosze sobie ogladac Matejke. kazdy ma swoje
                kolko zainteresowan nie? gornictwo strzalowe nie ma nic do tego.

                a co do odziwerciedlajacej mocy sztuki to chyba mam problemy ze
                stwierdzeniem ze Pollock chcial stworzyc oberaz skladajacy sie tylko
                z formy, to oznacza ze rzeczywistosc dokola niego nie ma tresci.
                chyba to dla mnie za duze uproszczenie.

                a kolekcji szczerze gratuluje.
                • dar61 Re: ogladac Matejkę 03.03.08, 22:09
                  Ejże {Dalatato} - Tenże Czech nie jest do oglądania.
                  Jego wytwory to przecież wykład historyczny z giga-
                  kontekstem.
                  Dziś ten jego wykład nieczytelnieje...

                  A przekaz treści SZTUKI?
                  Kedyś to był świątynny przekaz dla gminu
                  niepiśmiennego.

                  A dziś? Dziś sedes pozłocony z fontanną w środku ma
                  przekazać ESENCJĘ sztuki.

                  Nadal stoimy na rozdrożu sztuki, wiedzy, POZNANIA.
                  Tylko jakby niepiśmiennych ludzi przybyło...
                  • dalatata Re: ogladac Matejkę 04.03.08, 00:25
                    Darze 61szy. alez wyrywasz z kontekstu moje slowa. matejko, lepszy
                    czy gorszy, jest tylko przykladem, metafora. neich sobie on w
                    nistorycznym kontekscie bohomazi jak chce. mnie sie nie podoba, ale
                    akceputje prawo wszystkich do uwielbienia Matejko. rowniez dlatego
                    bo Matejko wielkim malarzem byl. w zamian chce prawo do uwielbienia
                    Pollocka, ktory w reprodukcjach jest dobry, w naturze niezywikly
                    totalnie.

                    i ja chetnie porozmawiam o niepisniennych i sedesie (to drugie mi
                    sie nie podoba), bo a darem61 chetnie porozmawiam o prawie wszytkim,
                    ale w ramach dyskusji o tym wszystkim a nie o tym ze modernizm
                    szkarady wyprodukowal, a to qwardian mi powiedzial
                    • homosovieticus To może porozmawiajmy o takiej sztuce jaką, 04.03.08, 13:42
                      bez wątpienia, jest sztuka życia.

                      Znamy obaj co określa wyrażenie sztuka rozumiana jako opozycja do
                      okreslenia nauka.

                      Zapytam więc dalejtatę, jak rozumieć mam, że na "łące sztuki"
                      powinno kwitnąć tysiące bezwonnych kwiatków - gustowność
                      nieograniczona- oraz kto i na jakiej podstawie zadecydował o tym,że
                      racjonalna działalność człowieka, jaką jest i powinna być i sztuka,
                      powoli, bo bez kontroli naszego rozumku, zamienia się w kakofonie
                      ludzkiej aktywnosci?
                      • dalatata Re: To może porozmawiajmy o takiej sztuce jaką, 04.03.08, 17:18
                        szczerze powiedziawszy, nie rozumiem pytania, postaram sie odpoweidziec jak
                        potrafie najlpiej.

                        bo ja nie iwem na czym polega czy polegac by miala jakakowliek decyzja co do
                        sztuki. i czemu koniecznie nalezaloby kontrolowac to, czym jest sztuka i jaka ma
                        byc. jak dla mnie to niech se bedzie jaka chce. innymi slowy, to, czy cos jest
                        szuka jest przede wszystkim po pierwsze primo, decyzja autora, ktory uwaza sie
                        za artyste i mowi: wlasnei stworzylem dzielo sztuki. po drugie primo jest
                        decyzja spoleczna aprobujaca lub odrzucajaca to indywidualne nadanie. i dlatego
                        mozna sobie pomyslec o przeroznych ludziach robiacych innym krzywde
                        nazywajhacych to sztuka i spoleczenj odmowie na zaackeptowanie takich dzialan.
                        mozna by poweidziec ze spoleczna sankcja jest wazneijesza. sprawy sie komplikuja
                        gdy wezmiemy pod uwage rynek i finanse oraz rynek 'ekspertow' (czesto mozna ich
                        widziec w kategoriach Giddensowskich), ale plus minus model spoleczny sztuki
                        dziala.

                        i jesli sobie przychodzi taki Pollock i mowi sobie, mam dosc tego cholerstwa z
                        przeslaniem sztuki, chce namalaowac cos co jest tylko forma. chce pojsc w
                        kierunku sztuki, w kotrym nie poszedl jeszcze nikt i macha sobie pedzlem,
                        wszystko czego trzeba to sankcji spolecznej. a to ze jednym sie to podoba a
                        innym nie? super. dobrze jest. nieznowsny bylby swiat w ktorym wszystko sie
                        wszystkim podoba.

                        i jeszcze to, kiedys slyszalem z w Polsce jazzu slucha tylko ok 20 proc. osob.
                        nie wiem czy to prawda. przyjmujac ze tak jest, calkiem niezla masa ludzi uwaza
                        jazz za kakofonie ludzkiej aktywnosci. Problem polega na tym, ze ja i tak
                        nastawiam np. Kind of Blue Milesa Daviesa i choc slyszlem to juz niezliczona
                        ilosc razy, porywa mnie to. albo sobie nastawiam Hildegarde z Bingnen i choc
                        dzisiaj jest ona sluchana przez jeszcze mniej osob niz jazz, ja sobie mysle ze
                        ta mniszka przed 1000 lat prawie by;a absolutnie genialna.

                        i bardzo nie chcialbym zeby ktos mi zaczal kodytfikowac co jest ladne, mile i
                        gustowne.to juz bylo i to nie raz, nie dwa w historii ludzkosci.

                        PS. wcale nie zadna 'dalejtata' tylko 'dalatata'. i to wazne akurat.

                        • qwardian Re: To może porozmawiajmy o takiej sztuce jaką, 04.03.08, 18:22
                          Szanowny Panie ja mam całą kolekcję oryginalnych płyt CD Miles Davisa
                          chociaż przyznaję, że gustuję bardziej nie w klasycznym jazzie, ale
                          contemporary smooth jazz muzyce. jestem w tej chwili pewien dystans
                          od domu nie mogę więc służyć całą listą jego nagrań, ale muzyka ta
                          przeżywa renesans i zdobywa ciągłe uznanie. Muzyka jest akurat tą
                          dziedziną kutury, którą nie dotknął regres w naszej epoce tylko
                          dlatego, że wywodzi się z autentycznej mieszanki kultur, z których
                          spontanicznie rodziła się od podstaw. Niewielu wie, że utwory Elvisa
                          Presleya to plagiat rodzimych czarnoskórych amerykańskich muzyków,
                          którzy ten gatunek muzyki tworzyli wcześniej. Ale muzyka doczekała
                          się swoich wielkich artystów, wielkich autentycznych imprez i miejsc
                          z których się wywodziła. Coś czego ani malarstwo, ani rzeźba, ani
                          architektura nie osiągnęły, w naszej epoce również nie zdołały
                          wzbudzić autentycznego podziwu. Ale też nikt nie zalicza muzyki do
                          stylu po lub modernistycznego, sami artyści by się na to nie
                          zgodzili, przecież nie modernizm inspirował młodych muzyków, a
                          jeżeli już to chyba heavy metal, a na pewno nie jazz bo ten na
                          Karaibach albo w Aryce ma swoje źródło, więc nie mieszajmy jazzu w
                          tą dyskusję.
                          • dalatata Re: To może porozmawiajmy o takiej sztuce jaką, 04.03.08, 20:17
                            ale ja zupelnie nie rozumiem tej wypowiedzi. ja mowie ze niedawno sie
                            dowiedzialem o tym ze jazz w Polsce jest sluchany przez zdecydowana mniejszosc.
                            i to moze akurat Pan jest w tej mniejszosci, jak ja. ale mysle sobie, ze ta
                            wiekszosc slucha bardziej Dody, Spice Girls i innych rzeczy, ktorych ja
                            osobiscie nie slucham. i jesli ta muzyka nie jest regresem to ja nie wiem co to
                            jest regres.

                            zupelnie sie nie zgadzam z tym, ze sztuki wizualne nie osiagnelo takiego podziwu
                            jak muzyka. Do dzisiaj przed National Gallery sa kolejki na wystawy zarowno
                            Tycjana i El Greco (sam stalem), jak i wspoleczesnych malarzy. jak na przyklad
                            Bridget Riley. a ogladac Gaudiego w Barcelonie jezdza tlumy. nie iwem na czy m
                            polega wyjatkowosc niszowego mimo wszystko jazzu ktory nigdy nbie osiagnie
                            sprzedawalnosci np. Spice Girls wlasnie, czy jakiego Westlife czy Kylie Minogue.

                            a plyt Davisa zazdroszcze szczerze.
                          • winoman Re: To może porozmawiajmy o takiej sztuce jaką, 04.03.08, 20:31
                            qwardian napisał:

                            > Szanowny Panie ja mam całą kolekcję oryginalnych płyt CD Miles Davisa

                            A Ornette Colemana Pan słucha? Johna Coltrane'a z płyt późniejszych niż te nagrane z Davisem? Erica Dolphy'ego? Anthony Braxtona? Cecila Taylora? A może Pata Methenny? (Miłośnikom smoothjazzowego Pata polecam jego płytę pod wiele mówiącym tytułem "Zero tolerance for silence" :-)) ).
                            • qwardian Re: To może porozmawiajmy o takiej sztuce jaką, 04.03.08, 22:33
                              Mam również płyty Coltrane'a, Pat Methenny był częstym gościem na
                              Manhattanie kiedy ja jeszcze mieszkałem w NY, ale przecież są
                              jeszcze Peter White i inni, których wstyd przyznać nazwiska mi
                              wylatują z pamięci, a przecież słucham ich na okrągło. Jestem mniej
                              koneserem bardziej słuchaczem amatorem, ale jeżeli chodzi o
                              contemporary smooth jazz to muzyka, która nie ma sobie równej. To
                              dzieła. Znacie z pewnością Petera White'a PROMENADE, he, moim
                              zdaniem to najlepszy kawałek muzyczny jaki skomponowano w historii
                              naszej planety!!!
    • homosovieticus Dekalog postmodernizmu 09.03.08, 11:54
      1- antykartezjanizm
      2- antyreprezentacjonizm
      3- antyobiektywizm
      4- dziejowość człowieka
      5- antyfundamentalizm
      6- antydemarkacjonizm
      7- dekonstrukcjonizm
      8- antyscjentyzm
      9- antyhumanizm
      10- koniec nauki

      W taki sposób bywa zasadniczo określany zbiór podstaw kulturowego
      prądu postmodernistycznego.
      • mrzorba Guru postmodernizmu 10.03.08, 16:44
        pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_Bauman
        Według informacji opartych o materiały archiwalne zgromadzone w
        Instytucie Pamięci Narodowej[2] i podanych w tygodniku Ozon[3] przez
        historyka IPN Piotra Gontarczyka, Bauman w latach 1945–1953 był
        oficerem Wojska Polskiego w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego,
        zajmującym się zwalczaniem szabrowników, ale także oddziałów Armii
        Krajowej i innych członków podziemia antykomunistycznego. Zdaniem
        Gontarczyka, będąc szefem Wydziału Polityczno-Wychowawczego KBW,
        brał jako dowódca grupy bezpośredni udział w 20-dniowej akcji
        zbrojnej, wyróżniając się schwytaniem wielkiej liczby członków
        polskiego podziemia. Pełnił też m.in. funkcję instruktora w
        zarządzie polityczno-wychowawczym KBW. Gontarczyk stwierdził
        również, że Bauman, w wieku dziewiętnastu lat, podpisał zobowiązanie
        do współpracy jako agent-informator Informacji Wojskowej o
        pseudonimie "Semjon". W marcu 1953 współpraca Baumana z Informacją
        Wojskową została rozwiązana. W tym czasie Bauman, już w stopniu
        majora, pełnił funkcję szefa oddziału II Zarządu Politycznego KBW.
        Część zachowanych raportów określa "Semjona" jako bezwartościowe i
        niechętne do współpracy źródło informacji, z kolei według innych był
        dobrze wyszkolonym i cennym analitykiem.
        Powyższe informacje zostały częściowo potwierdzone przez Baumana,
        który przyznał, że pod koniec 1943 został powołany do służby w
        moskiewskiej milicji (w wydziale regulowania ruchu drogowego) i
        pełnił ją przez trzy miesiące, po czym wstąpił w szeregi 1 Armii
        Polskiej, w której przeszedł cały jej szlak bojowy. Potwierdził
        również swoją służbę w KBW, do którego został wcielony w czerwcu
        1945 wraz z całą 4 Dywizją Piechoty, a z którego został usunięty w
        1953 pod zarzutami politycznymi. W wypowiedzi dla Ozonu Bauman
        potwierdził również, że podpisał zobowiązanie do współpracy z
        Informacją Wojskową (kontrwywiadem) (zakończoną według niego w
        1948).
        W wypowiedzi dla brytyjskiego dziennika The Guardian z 28 kwietnia
        2007 Bauman raz jeszcze potwierdził podane wcześniej informacje o
        swojej służbie w 4 Dywizji Piechoty, oddziałach KBW oraz o
        trzyletniej współpracy z Informacją Wojskową. Swoją pracę w KBW
        Bauman opisał jako niezwykle nudną, i polegającą na pisaniu ulotek
        propagandowych dla żołnierzy. Stwierdził, że za swoją ówczesną
        działalność bierze pełną odpowiedzialność, zaznaczając, że
        podejmowane decyzje uważał w tamtym czasie za słuszne. Zwrócił
        jednocześnie uwagę na swoje wieloletnie przywiązanie do ideałów
        komunizmu i socjalizmu, z którego nigdy nie czynił tajemnicy. Jego
        zdaniem w okresie powojennym program polityczny partii
        komunistycznej stanowił najlepsze wówczas rozwiązanie krajowych
        problemów. Porównał również walkę komunistycznych władz z podziemiem
        w powojennej Polsce z walką z terroryzmem prowadzoną współcześnie.
        Bauman przypomniał również, że w późniejszych latach sam był
        represjonowany przez władze PRL oraz że był inwigilowany przez tajne
        służby.

        • dalatata Re: Guru postmodernizmu 10.03.08, 17:29
          o kurde, to teraz bede musial wyrzucic wszystkie jego ksiazki i
          zapomniec co madrego napisal?

          • dalatata PS 10.03.08, 17:39
            zawsze sie znajdzie jakis maly czlowiek, ktory z zazdrosci, albo z
            innych niskich powodow opluje, zelzy. a wszystko pod
            plaszczykiem 'naszego prawa zeby wiedziec'. Mam nadzieje, ze mrzorba
            jest usatysfakcjonowany w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku. na
            wypadek gdyby pan chcial dawac argumenety o 'prawdzie' - prosze sie
            nie trudzic. fakty to jeszce nie prawda. a w kontekscie rozmowy o
            postmodernizmie to co pan zaprezentowal swym postem wynika z pana
            checi oplucia. i w tym jest pan swietny zreszta.

            mam gleboko w dupie gdzie Bauman nalezal czy nie nalezal - moglbym
            to uzasadniac tym, ze nie chce oceniac, kontekstem historycznym, ale
            nie chce. ja mam to w dupie. To jeden z najciekawszych
            intelektualistow drugiej polowy XX wieku, od kotrego i ja i wielu
            innych sie wiele nauczylo. Od mrzorby swiat jeszcze sie niczego nie
            nauczyl i bardzo watpie, zebys sie nauczyl. i wlasnie dlatego
            mrzorba musi opluc tych, ktorzy go przerastaja o kilka klas. nie
            dorasta pan do piet ani profesorowi Baumanowi, ani agentowi
            Baumanowi.
            • mrzorba Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 18:45
              Akurat w naukach spolecznych nie jest obojetne, kim jest dany uczony
              czy autopr ksiazki. Mam wlasnie przed soba:
              Benito Mussolini "La dottrina del fascismo" oraz
              Adolf Hitler "Mein Kampf".
              Obie pozycje mozna z latwoscia uznac za postmodernistyczne, jako iz
              zawieraja one ostra krytyke modernizmu. Czy bedziesz je analizowac w
              oderwaniu od zyciorysu ich autorow?
              Z. Bauman byl etatowym pracownikiem stalinowskiego aparatu terroru
              policyjno-wojskowo-panstwowego. Tego sie ukryc nie da. Byl on tak
              znienawidzony, ze zaraz po smierci Stalina pozbyto sie go, bowiem
              nawet jak na owczesne PRLowskie sluzby specjalne byl on czlowiekiem
              zbyt wyzbytym honoru i ludzkich uczuc. Skandalem jest, ze
              Uniwersytet Warszawski i w Leeds zatrudnialy takiego czlowieka jako
              nauczyciela akademickiego (co innego w Izraelu, gdzie panstwo
              uprawia terror). To tak jakby po wojnie zatrudnic Himmlera (szefa
              SS) albo Goeringa (ten ostatni to zalozyciel Gestapo) jako
              wykladowcow przedmiotow typu administracja panstwowa, organizacja
              policji czy obozow reedukacyjnych itp. Przeciez obaj (Himmler i
              Goering) byli bardzo dobrymi specjalistami w dziedzinie aparatu
              terroru policyjno-panstwowego. Wiec pomysl zanim zaczniesz bronic
              stalinowskiego zbrodniarza Zygmunta Baumana... Wstyd, ze taki
              czlowiek jest uznawany w Europie za autorytet... :(
              • dalatata Re: Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 19:59
                tak jak juz panu powiedzialem, ja mam w dupie czescia jakiego
                aparatu byl Bauman. i tyle. nie znam faceta, nie jest moim bratem
                ani swatem.

                natomiast debata naukowa, a la Kagan, pan nie ma racji bo panu z
                geby smierdzi, bo pan byl agentem, bo pan zdradza zone, jest dla
                mnie obrzydliwa. a ludzie ktorzy tak debatuja sa jeszcze
                obrzydliwsi.
                • dalatata Re: Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 20:09
                  i jeszcze dodam panu to: zawsze, zawsze i bez wahania zatrudnilbym
                  agenta Baumana niz katona Kagana. zawsze i bez wahania. bo ja
                  nienawidze katonow, nienawidze fundamentalistow i ludzi, ktorzy bez
                  wahania pluja, osadzaja, bez zastanowienia, bez wysluchania drugiej
                  strony. i z caly przekonaniem mowie: w slowach ktore pan wypowiada,
                  to panu jest blizej do Himmlera, do ktorego porownuje pan Baumana.

                  koncze te wymiane z panem. nawet odpowiedz na odrazajace slowa
                  uwlacza.
                  • mrzorba Re: Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 20:15
                    Wstyd po prostu wstyd. Jak mozna zatrudniac na uniwersytecie, i to
                    jako profesora, kogos z taka stalinowska przeszloscia jak Bauman?
                    I nie jestem tu zadnym fundamentalista, chyba, ze za
                    fundamentalistow zaczniemy tez uwazac np. tych, co walczyli z
                    Hitlerem...
                • mrzorba Re: Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 20:12
                  Czyzbym mial (nie)przyjemnosc z panem Baumanem?
                  I prosze uwazac na swoje slowa: Bauman sie musial przyznac do swej
                  niechlubnej agenturalnej przeszlosci. A na mnie ma pan jakies
                  dowody? Prosze je wiec opublikowac, aby nie byc goloslownym...
                  I czy problemem dla pana jest tylko to, ze ktos kogo pan zna, byl
                  oprawca, a nie ze dany ktos byl oprawca "w ogole"?
                  Czy dla pana jest obojetna przeszlosc nauczycieli, szczegolnie
                  akademickich? Czy agent stalinowskiej bezpieki moze byc autorytetem
                  naukowym? A to sa bardzo powazne pytania...
                  • skrzydelkowiec Re: Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 21:08
                    od jakiegoś czasu "po cichu" czytam forum nauka. post o postmodernizmie jest mi szczególnie bliski. niestety, po raz kolejny schodzi na to samo.. Panie Mrzorba czy naprawde nie ma innego miejsca na dyskusje które Pan uskutecznia? czy to musi być koniecznie forum NAUKA?

                    Dalatato, podziwiam za wytrwałość!
                    • mrzorba Re: Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 21:42
                      Niestety, nie mozna analizowac socjologa i jego prac w oderwaniu od
                      jego dzialanosci w spoleczenstwie. Fenomenem Baumana intersuje sie
                      od dawna. Nie raz i nie dwa zrobilem moich anglosaskich
                      kolegow "speechless", gdy im pokazalem ksiazki Baumana wydane w
                      Polsce, szczegolnie "Zagadnienia centralizmu demokratycznego w
                      pracach Lenina" Warszawa: Książka i Wiedza, 1957 i niechlubne a
                      nieznane na Zachodzie szczegoly z jego zyciorysu. Nistety, na
                      Zchodzie Bauman uchodzi najczesciej za ofiare polskiego
                      antysemityzmu, a nie za stalinowskiego oprawce zydowskiego
                      pochodzenia, kim jest naprawde. Mysle, ze wladze Leeds University po
                      prostu nie chca przyjac do wiadomosci jaki wielki blad popelnily one
                      zatrudniajac bylego UBeka Baumana jako profesora. Blad byl tak
                      wielki, ze nie chca sie do niego przyznac, bowiem rzuca to bardzo
                      nieciekawe swiatlo na poziom kompetencji brytyjskich wladz
                      akademickich. Szkoda, ze nie bylem wtedy studentem w Leeds, bowiem
                      nie spoczalbym dopoki bym w pelni nie zdemaskowal stalinowskiej
                      przeszlosci Baumana. Co z tego, ze byl on dobrym socjologiem, jesli
                      jako czlowiek byl i jest kompletnym zerem?
                    • mrzorba Re: Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 21:43
                      PS: Na forum NAUKA dyskutujemy tez o naukowcach i socjologii nauki.
                      A casus Ubeka Z. Baumana to wrecz idealny case (przypadek) do
                      omawiania na zajeciach z historii, socjologii i etyki nauki!
                  • dalatata Re: Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 21:46
                    dowody na panska glupote? alez prosze wziac pierwszy lepszy post
                    ktory pan napisal. o nic innego pana nie oskarzam. a i to trudno
                    nazwac oskarzeniem. to stwierdzenie faktu.

                    i tym postem koncze rozmowe z panem.
                    • mrzorba Re: Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 21:59
                      forum.demokraci.pl/topic.php?id=2130&s=40
                      A takze: Stalinowiec na salonach
                      Profesor Zygmunt Bauman, oficer polityczny komunistycznych organów
                      bezpieczeństwa i agent Informacji Wojskowej, zaproszony do Instytutu
                      Polskiego w Berlinie
                      Do polskiej ambasady w Berlinie napływają protesty oburzonych
                      przedstawicieli Polonii, którzy ze zdumieniem przyjęli informację,
                      że uczestnikiem dyskusji organizowanej w przyszłym tygodniu przez
                      Instytut Polski w Berlinie będzie prof. Zygmunt Bauman. Dokumenty
                      Instytutu Pamięci Narodowej jednoznacznie wskazują, że w latach
                      powojennych był on oficerem politycznym Korpusu Bezpieczeństwa
                      Wojskowego (KBW) zajmującego się likwidacją członków podziemia
                      antykomunistycznego i współpracował z komunistycznym kontrwywiadem
                      wojskowym. Zdaniem historyków, to skandal, że osoba, na której ciążą
                      tak poważne zarzuty o współpracę ze stalinowskim reżimem, jest
                      zapraszana przez instytut finansowany przez polskich podatników.
                      Innego zdania jest polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które
                      stanęło na stanowisku, że zbrodnicza przeszłość nie przekreśla
                      dorobku naukowego Baumana.
                      Polski Instytut w Berlinie wraz z Fundacją R. Boscha i niemieckim
                      pismem "Dialog" organizuje 7 czerwca dyskusję na
                      temat "Regionalizacja, renacjonalizacja, integracja - europejska
                      identyfikacja". Wśród zaproszonych na spotkanie znalazł się między
                      innymi prof. Bauman, który - jak wynika z zachowanych w IPN
                      dokumentów - w latach 1948-1950 ściśle współpracował z KBW
                      zajmującym się likwidacją członków podziemia niepodległościowego
                      oraz ze służbami Informacji Wojskowej (IW). Doktor Piotr Gontarczyk,
                      historyk IPN, ujawnił, że Bauman był agentem IW o
                      kryptonimie "Semjon" i brał udział w akcji wojskowej, podczas której
                      schwytano członków polskiego podziemia. - Bauman osobiście brał
                      udział w obławach na "bandytów", czyli członków antykomunistycznego
                      ruchu oporu i ich rodziny. Z tego powodu nagradzano go. Ponadto,
                      podobnie jak Jaruzelski, był agentem Informacji Wojskowej, czyli
                      szpiegował swoich kolegów - podkreśla w rozmowie z "Naszym
                      Dziennikiem" dr Bogdan Musiał, historyk, który opisał mroczną
                      przeszłość Baumana na łamach "Frankfurter Allgemeine Zeitung". - Na
                      pewno jest to jeden z bardziej znanych polskich socjologów na forum
                      międzynarodowym. Niezależnie od tego, jaką kto ma przeszłość, nie
                      przekreśla to jego dorobku naukowego. Jeżeli organizatorzy uznali,
                      że pan Bauman powinien wziąć udział w tym spotkaniu, to ja nie widzę
                      żadnego problemu - oświadczył rzecznik Ministerstwa Spraw
                      Zagranicznych Robert Szaniawski. Zapewnił, że resort nie będzie
                      ingerował w decyzję władz instytutu. - Dyrektorzy poszczególnych
                      ośrodków od tego są, aby odpowiadać za to, co się dzieje w
                      instytutach. Osobiście nie widzę tutaj żadnej niestosowności - dodał
                      Szaniawski. Znacznie bardziej zachowawcze poglądy wyrazili
                      przedstawiciele polskiej ambasady w Berlinie, która przygotowuje
                      specjalne stanowisko w sprawie planowanej na przyszły tydzień
                      imprezy z udziałem Baumana. - Obecnie badamy sprawę i wyrabiamy
                      sobie opinię. Rozmawiałem dziś z dyrektorem instytutu. Poprosiłem,
                      by przedstawił mi bliższe informacje na temat organizowanej
                      dyskusji - tłumaczył dr Sławomir Tryc, szef działu kultury i nauki
                      przy Ambasadzie Polskiej w Berlinie.
                      Zbrodniarz i wątpliwy autorytet naukowy
                      Bauman zrobił zawrotną karierę w aparacie propagandy KBW. - W roku
                      1953 przeszedł na front nauki, pracował jako socjolog na
                      Uniwersytecie Warszawskim, gdzie stalinizował polską socjologię. Był
                      klasycznym budowniczym i utrwalaczem systemu stalinowsko-
                      komunistycznego w Polsce - zauważa dr Musiał. Doktor Piotr
                      Gontarczyk sądzi, że wybór Baumana na uczestnika dyskusji był
                      poważnym błędem dyrekcji Instytutu Polskiego w Berlinie. - Jeśli
                      państwo polskie cokolwiek organizuje za granicą, powinno sięgać po
                      osoby bardziej wiarygodne intelektualnie. Zarówno przeszłość pana
                      prof. Zygmunta Baumana, jak i brutalne i ordynarne wypowiedzi w
                      stosunku do Polski po ujawnieniu jego nieciekawej przeszłości taką
                      osobą go nie czynią - stwierdził. Intelektualną wiarygodność Baumana
                      dyskwalifikują choćby jego wypowiedzi w wywiadzie dla "The
                      Guardian". "Jeżeli się przyjrzeć politycznemu spektrum w owym czasie
                      [lata 1944-1945 - przyp. red], to najlepsze rozwiązania proponowali
                      komuniści. Polityczny program Polskiej Partii Robotniczej
                      najbardziej odpowiadał kwestiom, w obliczu których stał kraj" - w
                      ten sposób z nieskrywaną dumą Bauman opisywał swą komunistyczną
                      przeszłość . W tym samym wywiadzie porównał on walkę prowadzoną
                      przez KBW z polskim podziemiem niepodległościowym do tej prowadzonej
                      współcześnie z terroryzmem.
                      Bauman nigdy nie wyraził skruchy za popełnione zbrodnie i umacnianie
                      w Polsce systemu stalinowskiego.
                      Waldemar Maszewski, Hamburg
                      Aneta Jezierska
                      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20070530&id=sw11.txt
                      • skrzydelkowiec Re: Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 22:18
                        Panie Mrzorba ośmiesza się pan powołując się na Nasz Dziennik na forum gazety. nie widzi Pan tego?



                        • mrzorba Re: Zygmunt Baumnan i jego niechlubna przeszlosc 10.03.08, 22:23
                          Dla mnie nie ma nieomylnych badz zawsze bedacych w bledzie
                          dziennikow czy osob. Zarowno Wybiorcza jak i ND sa pelne klamstw,
                          ale sztuka jest wylowic z nich to, co jest prawda. A tu akurat ND
                          napisal prawde. Prawde mozna czesto znalezc w najmniej spodziewanym
                          miejscu, a na forum Wybiorczej bardzo czesto publikowane sa poglady
                          diametralnie rozne od Michnikowych. To, ze ND reprezentuje konkretna
                          linie idologiczno-politytczna nie oznacza wcale, ze wszystkie
                          poglady jego redakcji sa niesluszne i ze zawiera on same klamstwa...
                          • skrzydelkowiec Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza! 10.03.08, 22:51
                            a Pan ma patent na to by wyławiać prawde... tylko pozazdrościć...

                            a czy jest jakiś sposob na to zeby Pan przestał zmuszać innych do czytania tych Pana prawd o Baumanie? nie mam watpliwosci ze znajdzie Pan jeszcze milion różnych innych artykułów mówiących o tym kim on był, a kim nie był. problem tylko taki ze nijak sie to ma do jego osiągnięć naukowych. no chyba ze cel Pana życia to proba przekonania ludzi ze Bauman złym człowiekiem był. ale w takim wypadku, ze pozwole sobie ocenić, nie przemyslał Pan chyba startegii. forum nauka? to tylko garstka ludzi.. Proponuje demonstarcje! Oczywiscie w stolicy!

                            • mrzorba Re: Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza! 10.03.08, 22:57
                              Nie rozumiem, czemu tak bronicie Baumana? On byl (jest?)
                              socjologiem, a wiec jego przeszlosc jest tutaj akurat bardzo istotna
                              w ocenie jego dorobku naukowego. Naukowca nie mozna oceniac w
                              oderwaniu od jego spolecznej dzialalnosci, a sczegolnie dziel
                              socjologa nie mozna analizowac w prozni spolecznej, tylko na tle
                              jego wlasnej dzialalnosci w tymze spoleczenstwie. To chyba
                              oczywiste, chyba, ze nie wiesz czym sie zajmuje socjologia...
                              • skrzydelkowiec Re: Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza! 10.03.08, 23:16
                                Panie Mrzorba, widze ze Pan ma duzo czasu mi jednak go szkoda na te dyskusje, zwłaszcza ze przynajmniej w ciagu ostatniego miesiąca wielokrotnie juz odpowiadano na tego typu pytania. Pan mimo to dalej swoje...

                                Niech Pan nie będzie jak beton od którego sie wszystko odbija, bo stanie sie Pan już tylko śmieszny.

                                • mrzorba Re: Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza! 11.03.08, 09:59
                                  A co z argumentami ad rem? Ad peronam juz wyczerpales...
                                  • dalatata Re: Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza! 11.03.08, 12:56
                                    argumenty ad rem pan definiuje jako takie, z ktorymi sie pan zgadza.
                                    a ad hominem to takie, ktore dotycza pana. jest pan najnieuczciwszym
                                    dyskutantem, jakiego mi sie w zyciu udalo spotkac. jest pan
                                    wcieleniem nieuczciwych dyskusji.

                                    i jezszcze raz: mam w dupie to ze Bauman byl agentem. nie wiem jak
                                    bardzo ad rem moge sie wyrazic. obrzydzeniem mnie napawa dyskusja
                                    naukowa, w ktorej wykorzystuje sie przeszlosc, przyszlosc, zycie
                                    prywatne, tudziez nawyki higieniczne dyskutantow. a to jest wlasnie
                                    pana specjalnosc. co wiecej, nienawidze, jak juz panu powiedzialem,
                                    katonow, ktorzy wyciagaja tzw. 'miecz prawdy' zeby dowalic tym
                                    wszyskim nieuczciwym. z reguly, ci katonowie robia to z pobudek
                                    niezwykle niskich, bedac przy tym moralnie podejrzani.

                                    i na koniec, zeby bylo juz w pelni ad rem, wlasnie dlatego jestem
                                    przeciwny lustracji w akademii. naukowiec jest od nauki,a nie od
                                    moralnosci. a ja mam czytac jego prace a nie oceniac jego charakter
                                    moralnosc czy cokowliek innego.

                                    i to moja ostatnia wypowiedz w tej dyskusji. wlasnie dlatego, ze
                                    jest pan dyskutantem w najwyzszym stopniu nieuczciwym. i dyskusja z
                                    panem musi niestety sprowadzic sie do tego, zeby sie odniesc do tego
                                    jak pan dyskutuje, a nie do meritum. a to mi uwlacza.



                                    • mrzorba Re: Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza? 11.03.08, 17:42
                                      Czemu sie tak zaperzasz, zamiast podjac dyskusje na temat etyki
                                      naukowcow? Uwazam, ze czlowiek z taka przeszloscia jak Z. Bauman nie
                                      powinien miec wstepu na szanujaca sie wyzsza uczelnie. Nie
                                      chcialbym, aby uczyl me dzieci czy wnuki. I chyba mam prawo do
                                      takiej opini...
                                      Sam nie jestem idalem, ale nigdy nie donosilem na kolegow. Kiedy
                                      musialem pisac rapory z podrozy sluzbowych za granice, pisalem o
                                      nieuczciwych zagraniach zagranicznych kontrachentow, a nie, jak
                                      wielu moich wspolpracownikow, kto na zagranicznej delgacji sluchal
                                      Radia Wolna Europa. I tym sie tez roznie od Baumanow czy
                                      Kolakowskich, ze nigdy nie atakowalem kogokolwiek za to, ze w PRLu
                                      nie byl ortodoksyjnym marksista...
                                      A co do lustracji: nie moze byc nauczycielem akademickim ktos, kto
                                      donosil na swoich kolegow do UB/SB a juz szczegolnie ktos taki jak
                                      Zygmunt Bauman, ktory w latach 1953-1968 lustrowal przedwojennych
                                      profesorow na UW, zanim sam nie zostal zlustrowany przez kolejna
                                      generacje polskich "hunwejbinow"...
                            • qwardian Re: Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza! 10.03.08, 23:49
                              > aki ze nijak sie to ma do jego osiągnięć naukowych.

                              A te były trzeba przyznać zawrotne i równie proporcjonalne do
                              ogólnego nadużywania środków psychotropowych i narkotyków... Wydaje
                              się, że farmakolodzy mieliby inne zdanie na ten temat. Osiągnięcia
                              naukowe Baumana wypadają blado w porównaniu z Prozac.
                              • dalatata Re: Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza! 11.03.08, 00:07
                                nie wiem jakie osiagniecia ma prof. Prozac. natomiast bardzo watpie
                                ze mi pan pokaze czesciej niz prof. Bauman cytowanego Polaka w
                                naukach spolecznych w ciagu ostatnich 20 lat, powiedzmy.

                                i kurcze oni wszyscy jeszcze nie spotkali kagana ktory ich uczyni
                                speechless. he he.
                                • qwardian Re: Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza! 11.03.08, 00:33
                                  Prof. Prozac to najbardziej popularny w świecie zachodnim
                                  antydepresant firmy Eli Lilly and Company. W Ameryce zażywa go
                                  kilkadziesiąt milionów obywateli. Przypuszczam że na te
                                  kilkadziesiąt milionów nawet jedna nie byłaby w stanie zacytować
                                  nawet linijki z prac naukowych profesora Baumana. Statystyki
                                  świadczyłyby raczej za ogólną klęską nauki zwanej socjologią na
                                  korzyść środków farmakologicznych serwujących szczęście.
                                  • dalatata Re: Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza! 11.03.08, 00:46
                                    drogi qwardianie, czy ja kiedys powiedzialem cos, co obraza twoja
                                    inteligencje? dlaczego zatem obrazasz moja? ja wiem, co to prozac,
                                    naprawde. nawet nie musze zagladac do wikipedii zeby powiediec ze to
                                    fluoksetyna, lek z typu SSRI.

                                    jednak ja nie o tym. ja o czym innym. ja o Baumanie,a nie prozacu i
                                    innym seroxacie. statystyki swiadcza o tym, ze swiat wariuje i czas
                                    umierac.
                                • mrzorba Re: Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza! 11.03.08, 10:03
                                  Jaki Polak? Przepraszam bardzo. Zygmunt Bauman przedstawia siebie wszedzie na
                                  Zachodzie jako Zyda aszkenazyjskiego, ofiare polskiego
                                  antysemityzmu: wstretne polksi goje wyrzucily go z UB w roku 1953 i z UW w roku
                                  1968.
                                  I porownywalny z nim jest inny Aszkenazyjczyk, Leszek Kolakowski, tez podobno
                                  ofiara polskiego antysemityzmu... :(
                              • mrzorba Re: Panie Mrzorba! demonstracja będzie lepsza! 11.03.08, 10:00
                                ;)
    • homosovieticus Z dekalogiem postmodernizmu sprawa jasna.i 18.03.08, 10:00
      Wszyscy zrozumieli jakim głupstwem jest najnowsza moda intelektualna.
      • dalatata Re: Z dekalogiem postmodernizmu sprawa jasna.i 18.03.08, 10:46
        to widocznie ja jestem ten nierozumiejacy.dlaczego to takie
        glupstwo? mi sie calkim podobalo.

        homosovieticus napisał:

        > Wszyscy zrozumieli jakim głupstwem jest najnowsza moda
        intelektualna.
        • dar61 A wracając do sedesu... 19.03.08, 01:22
          Kto to jest ta Doda - anoda, czy katoda? ;)))

          Ktoś mi gdzieś tu na forum przygadał, że jak nie słucham BIEŻĄCEJ,
          nowej muzyki - a właśnie dżez i klasykę - przedwcześnie się
          zestarzałem...

          Horrendum , to ja już jako nastolatek byłem starcem?

          Młodzi mojej często odszczekiwałem - wypytywany "czego Pan słucha;
          jakich stacji?" - DOBREJ muzyki słucham.

          Wydaje się jednak, że jak nie ma sztuki bez odbiorcy - tak i nie ma
          muzyki bez kontekstu.
          Mnie pasje i reqiuem zawsze do czarnego nastroju doprowadzają - a
          po "Amadeusie" to i nawet łezkę wyciskają...
          Choć krowom muzyka serwowana - zwieracze dójek popędza...
          A może pierwotniaki w ich trzewiach napędza?

          À propos 'post[modernizm]'
          Kiedyś to pisało się muzykę "z kogoś" (w domyśle: wzięte=wariacje
          nt.)
          Dziś się mówi: tantiema/ prawa / dzieła zerżnięte.

          Współczuć twórcom?
          Wróćmy do Altamiry i Lasceaux...
        • homosovieticus Z dekalogiem postmodernizmu sprawa jasna. 19.03.08, 12:11
          Pytasz dlaczego głupstwo jest głupstwem i dlaczego je polubiłeś?
          • dalatata Re: Z dekalogiem postmodernizmu sprawa jasna. 19.03.08, 23:18
            homosovieticusie, czym zasluzylem sobie na takie traktowanie. jesli
            ktos mowi: to glupstwo, a jak pytam dlaczego to glupstwo, pytam,
            oczywiscie, o to, dlaczego ten ktos tak sadzi? i mysle ze ty
            rowniez, jako kompetentny uzytkownik jezka, to wiesz.

            zadajac mi takie pytania, pokazujesz mnie jako kogos, kto nie jest w
            stanie sesnownego pytania zadac. moze nie jestem, ale mysle, ze
            troche wiecej wysilku bedziesz musial wlozyc w wykazanie tego.
            powodzenia!

            homosovieticus napisał:

            > Pytasz dlaczego głupstwo jest głupstwem i dlaczego je polubiłeś?
      • marcinlet Re: Z dekalogiem postmodernizmu sprawa jasna.i 18.03.08, 20:14
        homosovieticus napisał:
        > Wszyscy zrozumieli jakim głupstwem jest najnowsza moda
        intelektualna.
        Najnowszą modą intelektualną jest dawkinsizm, tak przy okazji. ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka