Dodaj do ulubionych

Mars a zdrowie.

06.06.08, 17:03
Dlaczego, ach dlaczego komentarze do artykułu "Święta krowa na
Marsie" trafiły do działu "Zdrowie"? :)))
Obserwuj wątek
    • bonobo44 Święta krowa na Marsie 06.06.08, 17:52
      Piotr Cieśliński2008-06-06, ostatnia aktualizacja 2008-06-05 18:32:

      <<W rdzawym gruncie Marsa pod lądownikiem Phoenix zagrzebana jest
      warstwa jakiegoś białego minerału. Lód czy sól? - głowią się
      naukowcy. Wczoraj dali zielone światło dla eksperymentu, który to
      rozstrzygnie

      Kiedy 11 dni temu Phoenix lądował, strumień gorących gazów z dysz
      jego silników zdmuchnął wierzchnią warstwę gruntu. Kamera
      umieszczona pod korpusem lądownika jeszcze tego samego dnia
      przesłała na Ziemię zdjęcia jednej z jego trzech nóg, żeby można
      było ocenić, czy Phoenix stoi stabilnie i nie grozi mu wywrotka. To
      wtedy szef misji Peter Smith miał krzyknąć: "Holy cow!", czyli coś w
      rodzaju naszego "o rany!". Na zdjęciu obok podstawy lądownika
      dostrzegł fragmenty powierzchni, które wydawały się płaskie jak
      tafla lodu. Odsłoniło się tam coś jasnego, gładkiego i dość płytko
      zagrzebanego - ok. 10 cm pod powierzchnią. To mogła wystawać skała. -
      Jesteśmy jednak prawie pewni, że to lód - mówił Smith.

      Tego się spodziewano. Phoenix wylądował na marsjańskiej arktyce
      (jego termometr wskazuje w południe 30 st. poniżej zera Celsjusza, a
      nocą aż 80 st. mrozu). Kilka lat temu marsjańskie satelity odkryły,
      że ten obszar jest obficie pokryty minerałem, który zawiera wodór.
      Wszystko wskazywało na to, że chodzi właśnie o lód. Ale przy
      odrobinie pecha lądownik mógł osiąść tam, gdzie lodu akurat nie ma
      albo jest zagrzebany zbyt głęboko. Jego misja - której głównym celem
      jest znalezienie wody - poniosłaby klapę, bo, niestety, nie ma kół i
      nie potrafi przenieść się w inne miejsce.

      Istnieje jeszcze jedna przesłanka za tym, że pod spodem lądownika
      widać lód. Aż po horyzont marsjański grunt jest pokryty
      wybrzuszeniami, a fałdy terenu układają się w regularną sieć
      wielokątów. Takie formacje tworzą się również na Ziemi w obszarach
      polarnych, a główną rolę w ich powstaniu odgrywa zamarznięta woda,
      która kurczy się lub rozszerza w rytm zmian temperatury.

      Na czym stoi Phoenix

      Niestety, Phoenix nie da rady sięgnąć swym ramieniem do "Holy cow" -
      bo tak nazwano odsłonięte podmuchem silników jasne połacie pod
      lądownikiem. Naukowcy mają jednak nadzieję, że to samo skrywa grunt,
      który jest w zasięgu robota. Cały teren został już dokładnie
      sfotografowany. Podzielono go na dwie części - zachodnią,
      przeznaczoną do próbnego kopania i składowania odpadków, oraz
      wschodnią, którą szef misji ogłosił "parkiem narodowym", co miało
      oznaczać, że póki co nie można jej tknąć.

      W ostatni poniedziałek ramię robota po raz pierwszy skruszyło
      zamarzniętą powierzchnię, zagłębiło się na kilka centymetrów i
      zaczerpnęło próbkę gruntu. To był test jego możliwości
      przeprowadzony na zachód od "parku narodowego". W zebranej z garści
      pokruszonych rdzawych drobin widać było białe ślady. Lodowy szron! -
      triumfowali naukowcy. Ray Arvidson z Uniwersytetu Waszyngtona w St.
      Louis zasugerował jednak, że to może być też sól. To też byłoby nie
      lada odkrycie. Warstwa soli mogła bowiem osiąść w tym miejscu po
      wyschnięciu pradawnego morza lub oceanu.

      Próbka została jednak wysypana na bok bez dokładnego zbadania, bo to
      był tylko test ruchów robota. Okazało się, że nie zakończył się
      całkiem pomyślnie, bo na dnie czerpaka pozostały resztki zebranego
      gruntu. A trzeba go całkowicie opróżnić przed pobraniem próbki z
      następnego miejsca. Wykonano więc powtórny test. To zajęło kolejne
      dni.

      Kopiemy w parku

      W środę naukowcy doszli do wniosku, że nauczyli się operować
      ramieniem i czas na rozpoczęcie właściwego eksperymentu. Do Phoenixa
      została wysłana instrukcja kopania na terenie "parku narodowego", a
      dokładniej w centrum wybrzuszenia ochrzczonego imieniem "Humpty
      Dumpty" (od postaci z angielskojęzycznych rymowanek). Jeśli tylko
      znowu nie zawiodły marsjańskie satelity transmitujące rozmowy Ziemi
      z lądownikiem (już dwa razy wyłączały się nadajniki na satelitach,
      co opóźniło przekaz), to już wczoraj pobrana próbka gruntu miała
      powędrować do jednego z piekarników w minilaboratorium na korpusie
      lądownika.

      Tam zostanie powoli podgrzana do temperatury tysiąca stopni C.
      Zamrożone w niej związki będą się stopniowo ulatniać. I wtedy okaże
      się, czy wśród nich będą także cząsteczki wody.

      Naukowcy mają nadzieję, że marsjańska wieczna zmarzlina oprócz wody
      zawiera też inne skarby - związki węgla, wodoru, azotu, fosforu,
      które będą wskazywały na to, że te obszary nie są tak jałowe jak
      równikowa część Marsa. Że niegdyś mogło tam być życie, a może
      istnieje tam w uśpieniu do dziś.

      Wkrótce ramię Phoenixa spróbuje wykopać większy rów o głębokości ok.
      pół metra. Przekrój przez kolejne warstwy gruntu może zdradzić
      klimatyczne dzieje tych obszarów. Niektóre z hipotez przewidują, że
      daleka północ Marsa okresowo się ociepla, a lód topi. Jeśli tak
      jest, to woda spływa w zagłębienia i tworzą się tam lodowe kliny.
      Może minikoparka Phoenixa się na nie natknie?

      Naukowcy ścigają się z czasem. Teraz w miejscu lądowania jest środek
      polarnego lata, ale za trzy miesiące ono się skończy. Słońce będzie
      coraz niżej wspinało się nad horyzont, aż wreszcie nadejdzie noc
      polarna. Do baterii słonecznych Phoenixa nie dotrze nawet jeden
      promyk światła. Lądownik zniknie pod grubą warstwą szronu z
      dwutlenku węgla i zamrze. I nie ma najmniejszej nadziei, by
      następnego lata się obudził.>>
      wyborcza.pl/1,76842,5283076,Swieta_krowa_na_Marsie.html

      Ja się osobiście panu Piotrowi nie dziwię.
      Trzeba mieć Zdrowie, co się zowie, żeby zdecydować się opublikować
      coś do "recenzji" na dziale Nauka 8-)


      macie na coście zasłużyli, hi! hi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka