Dodaj do ulubionych

Zanim wyjadę nogami do przodu...

07.06.08, 16:21
...chcę zobaczyć coś takiego.

www.planetary.org/image/EPOCh_Earth-Moon.jpg
Ta fotka jest z statku kosmicznego, który parę lat temu zrobił fajerwerki
jednej komecie (misja Deep Impact). Teraz podąża on w kierunku innej, a w
międzyczasie zrobił między innymi podaną wyżej fotkę, zrobioną w odległości
prawie 50 milionów kilometrów. Przedstawia ona Ziemię i Księżyc.

Co ma to do tytułu postu? Otóż, zanim odwalę kitę, chcę zobaczyć fotkę
identycznej jakości - ale świata pod obcym słońcem. :) Od technologii, która
by to umożliwiła, dzielą nas jeszcze dekady, jednakże jest to jak najbardziej
możliwe w ciągu powiedzmy 20-30 lat dla najbliższych gwiazd.

Pełny, interesujący artykuł na temat wykorzystania Deep Impactu do nowych,
tanich (bo statek JUŻ jest w kosmosie) misji:
www.planetary.org/news/2008/0606_Deep_Impact_A_Comet_Chaser_Turns.html
Obserwuj wątek
    • ziutek-kowalski Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 07.06.08, 16:26
      alez madcio, nawet nie mysl o wyjezdzaniu nigdzie nogami do przodu -
      nawet na obca planete. Wszyscy zyczymy ci dobrze.
    • pies_na_teorie Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 07.06.08, 17:07
      madcio napisał:
      ...
      > Ta fotka jest z statku kosmicznego, który parę lat temu zrobił...
      >

      Nie zapomnij o odszukaniu dla mnie tej fotki Einsteina jak puszcza
      kółka dymu (ustami), zanim odwalisz kitę, jak obiecałeś :)

      Poza tym nie spiesz się za bardzo, bo mam dla Ciebie jeszcze kilka
      ambitnych zadań.
      • madcio Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 08.06.08, 00:52
        > Nie zapomnij o odszukaniu dla mnie tej fotki Einsteina jak puszcza
        > kółka dymu (ustami), zanim odwalisz kitę, jak obiecałeś :)
        Pamiętam, że o tym kiedyś pisałeś na forum, ale nigdy ci tego nie obiecywałem.
        Jak będziesz się upierał, to linka poproszem do wiadomości z tą obietnicą.

        > Poza tym nie spiesz się za bardzo, bo mam dla Ciebie jeszcze kilka
        > ambitnych zadań.
        Związanych z twoim fijołem na tle toroidalnych CD? Dziękuję, postoję.
        • pies_na_teorie Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 08.06.08, 12:36
          madcio napisał:

          > > Nie zapomnij o odszukaniu dla mnie tej fotki Einsteina jak
          > > puszcza kółka dymu (ustami), zanim odwalisz kitę,
          > > jak obiecałeś :)
          > Pamiętam, że o tym kiedyś pisałeś na forum, ale nigdy ci tego
          > nie obiecywałem. Jak będziesz się upierał, to linka poproszem
          > do wiadomości z tą obietnicą.
          >
          Chodziło o to, że obiecałeś odwalić kite ;D
          Natomiast jezeli nie możesz odszukać, to chociaż napisz czy
          przypominasz sobie takie zdjęcie bajkopisarza.


          >
          > > Poza tym nie spiesz się za bardzo, bo mam dla Ciebie jeszcze
          > > kilka ambitnych zadań.
          > Związanych z twoim fijołem na tle toroidalnych CD?
          > Dziękuję, postoję.
          >
          >
          Ja Ci nie wypominam Twojego fijoła na tle życia pozaglobowego, dla
          którego śpieszno Ci nawet odwalić kitę z nogami do przodu.

          Toroidalne BH to fundamentalny i doniosły problem milenijny, z
          którym borykają się najtęższe umysły. Weź przykład z Griszy
          Pelermana, który "paszoł w ... tajgu" na kilka lat i rozpracował
          model od strony matematycznej.

          Petrucchio i wiele innych osób również zajmowało
          się toroidalnymi BH, bezpruderyjnie, nawet publicznie
          na tym forum. To co, wszyscy maja wg Ciebie fijoła na tym tle ?

          • madcio Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 09.06.08, 18:19
            > To co, wszyscy maja wg Ciebie fijoła na tym tle ?
            Ty się zajmujesz tym non-stop.
            • pies_na_teorie Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 11.06.08, 00:18
              Petrucchio i wiele innych osób również zajmowało
              się toroidalnymi BH, bezpruderyjnie, nawet publicznie
              na tym forum. To co, wszyscy maja wg Ciebie fijoła na tym tle ?

              madcio napisał:
              ...
              > Ty się zajmujesz tym non-stop.
              >
              Nieprawda,
              otrzymujesz zolta kartke i ostrzezenie.

              Jak niby zajmuje sie torusami non-stop,
              to kto zajmuje sie:
              - hipoteza elektropozytonowa,
              - nieimpactowa hipoteza powstania Ksiezyca i Ziemi,
              - Merkurym jako ksiezycem Wenus w przeszłości,
              - odkryciami matematycznymi z Petrucciem i innymi,
              - zwalczaniem teorii kwantoeych i otewu
              - ... ???

        • pies_na_teorie Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 08.06.08, 19:47
          madcio napisał:
          ...
          > > Poza tym nie spiesz się za bardzo, bo mam dla Ciebie jeszcze
          > > kilka ambitnych zadań.
          > Związanych z twoim fijołem na tle toroidalnych CD?
          > Dziękuję, postoję.
          >
          Skoro nie interesują Cię czarne dziury, to może katastroficzna
          hipoteza marsjańska byłaby zbieżna z Twoimi zainteresowaniami ?

          Kolejne dowody wskazują na to, że większość wody gwałtownie
          wyparowała i z większościa atmosfery została zabrana przez gęsta
          i gorącą chmurę plazmy (wyrzuconej przez Słońce)o sakramenckiej
          prędkości...

          • madcio Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 09.06.08, 18:17
            > Kolejne dowody wskazują na to, że większość wody gwałtownie
            > wyparowała i z większościa atmosfery została zabrana przez gęsta
            > i gorącą chmurę plazmy (wyrzuconej przez Słońce)o sakramenckiej
            > prędkości...
            Te, to już kiedyś było. O ile dobrze pamiętam, zostałeś zainspirowany bełkotem
            niedouczonej spikerki w telewizji. Cóż, to źródło informacji jakością nie
            odbiega od innych inspiracji pseudonauki i popapranych teorii.
            • pies_na_teorie Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 11.06.08, 00:29
              madcio napisał:

              > > Kolejne dowody wskazują na to, że większość wody gwałtownie
              > > wyparowała i z większościa atmosfery została zabrana przez gęsta
              > > i gorącą chmurę plazmy (wyrzuconej przez Słońce)o sakramenckiej
              > > prędkości...

              > Te, to już kiedyś było. O ile dobrze pamiętam, zostałeś
              > zainspirowany bełkotem
              > niedouczonej spikerki w telewizji. Cóż, to źródło informacji
              > jakością nie odbiega od innych inspiracji pseudonauki i
              > popapranych teorii.
              >
              Źródło inspiracji, jakiekolwiek by nie było - nie może negować
              wartości dzieł jakie w wyniku inspiracji powstały.

              Podobnie nawet fałszywe założenie, które doprowadziło do prawdziwej
              tezy - nie ma znaczenia. Ogólnie nawet całość jest prawdziwa
              logicznie.

              • madcio Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 11.06.08, 18:20
                > Źródło inspiracji, jakiekolwiek by nie było - nie może negować
                > wartości dzieł jakie w wyniku inspiracji powstały.
                Marna jakość takiego źródła znacząco zmniejsza szansę, że powstanie cokolwiek
                wartościowego.

                > Podobnie nawet fałszywe założenie, które doprowadziło do prawdziwej
                > tezy - nie ma znaczenia. Ogólnie nawet całość jest prawdziwa
                > logicznie.
                Wewnętrzna spójność nie dowodzi prawdziwości.
                • ziutek-kowalski Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 11.06.08, 18:32
                  Czy marna jakosc zrodla? Zalezy o jakiej spikerce mowimy.
                  Jezeli chodzi o pania Wyszynska z TVP1 to jakosc jest wysoka -
                  wlosy, twarz, biust- wszystko super.
                  Jezeli zas chodzi o Hanne Lis - to niby wszystko tez ma- ale w
                  sumie ,jakosc jest do du*py
        • pies_na_teorie Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 14.06.08, 23:28
          madcio napisał:
          ...
          > > Poza tym nie spiesz się za bardzo, bo mam dla Ciebie jeszcze
          > > kilka ambitnych zadań.
          > Związanych z twoim fijołem na tle toroidalnych CD?
          > Dziękuję, postoję.
          >

          No to zinterpretuj po swojemu ten oto obwarzanek o średnicy
          większej od Galaktyki:
          en.wikipedia.org/wiki/Hoag's_Object


    • bonobo44 Dedal 12.06.08, 21:17
      W latach 70-ch Brytyjskie Towarzystwo Międzyplanetarne planowało
      misję do gwiazdy Barnarda o nazwie Projekt Dedal - statkiem o
      napędzie jądrowym, który dotarłby do celu w ciągu 50 lat z
      prędkością 36000 km/s !.
      Samo paliwo miałoby masę... 50000 ton.

      --
      chyba jedyne miejsce, gdzie nie miałbym zupełnie nic przeciwko
      energetyce jądrowej 8-)
      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/61/NASA-project-orion-artist.jpg
      • pomruk Re: Longshot 12.06.08, 21:28
        A NASA opracowała później bardziej realistyczny projekt Longshot.
        Pojazd o masie ok. 400 ton (tylko!) miał polecieć do Alpha Centauri
        i - w odróżnieniu od Dedala - wejść na orbitę wokół niej. Planowany
        czas lotu - 100 lat, niestety :(
        en.wikipedia.org/wiki/Project_Longshot
        • bonobo44 Daedalus 12.06.08, 22:04
          > Planowany czas lotu - 100 lat, niestety :(

          to dlatego, ze musiał wyhamować...

          Daedalus raz rozpędzony dawałby czadu bez końca...

          przed układem Barnarda miał wystrzelić system sond,
          które miały spowolnić i zająć się badaniem całego układu

          bonobie mruczenie 8)
          gdyby to zrealizowano w roku 1975, za 18 lat mielibyśmy te sondy na
          m-cu, a pierwsze fotki dotarłyby do nas w 2029 roku
          (wtedy, kiedy mniej wiecej zamierzamy wylądować na Marsie ;-)


          no ale, żeby przygotować Dedalusa, cały glob musiałby się sprężyć
          (zaraz po locie Leonowa ;) zamiast be końca mnożyć arsenały nuklearne
          • bonobo44 Re: Daedalus 12.06.08, 23:20
            > przed układem Barnarda miał wystrzelić system sond,
            > które miały spowolnić i zająć się badaniem całego układu

            nie tak...
            miały jedynie dotrzeć w okolice interesujacych celów (napęd jonowy)
            i przelecieć przez układ z prędkościa statku macierzystego,
            przekazując mu dane, które ten retransmitować miał na Ziemię

            no i miał lecieć do gwiazdy Barnadra 50 lat - niemal 1/3 dalej niż
            do Alfa Centauri B, gdzie Longshot miał dotrzeć po 100 latach
      • madcio Re: Dedal 13.06.08, 17:57
        Zdajesz sobie sprawę, że był to kompletnie nierealistyczny projekt?
        • bonobo44 Re: Dedal 13.06.08, 20:15
          lot na Księżyc w 8 lat po pierwszym w ogóle załogowym mógł wielu
          również wydawać się nierealistyczny (zwłąszcza z dzisiejszego punktu
          widzenia, gdy przez kolejne 40 lat nie zrobiono nic więcej, a wręcz
          cofnięto się do poziomu roku 61 (tysiąc dziewięćset (!) 61)

          w owym czasie NASA szacowała koszt misji załogowej na Marsa na rok
          1996 na 80 mld dolarów... a cały program Apollo kosztował 25 mld!
          gdyby przeznaczono tylko 3-letni budżet Pentagonu - okrągły bilion
          tzn. równowartość 40 programów Apollo (programów! nie misji, misja
          kosztowała zaledwie 250 mln), wszystko było do osiągnięcia...

          w 1980 r. po finansowaniu takiego projektu w 3-ch cyklach 3-letnich
          mielibyśmy nie jeden, a przynajmniej 6 takich automatycznych
          gwiazdolotów - pamiętaj, że te kilkadziesiąt tysięcy ton to miało
          być samo paliwo, konstrukcja do zmontowania na orbicie ważyłaby tyle
          co... 20 Salutów (ruskie wystrzelili ich z 7), 4 Miry lub... mniej
          niż 1 ISS...

          a tak - cała cywilizacyjna para poszła w... nuklearny gwizdek
          (pewnie! to było akurat najbardziej... realistyczne 8-(
          • madcio Re: Dedal 14.06.08, 01:59
            Przykro mi mówić, ale twoje obliczenia nie biorą pod uwagę tak zwanej
            Rzeczywistości. Na papierze i w bitach wszystko ładnie wygląda, a w praktyce
            nigdy nie jest tak dobrze.

            Proponuję w celach ćwiczebnych zapoznać się z tym, jak wyobrażano sobie operacje
            wahadłowca kosmicznego na samym poczatku drogi, a jak w rzeczywistości wyszło.
            Bardzo pouczające.

            Zaś dla wszystkich, zgodnie z zasadą, że jeden (a właściwie dwa) obrazek wart
            jest tysiąca słów...

            Wahadłowiec w hangarze, teoria. (obrazek z artykułu opisującego przyszły projekt
            mającego dopiero powstać wahadłowca)

            www.mobilitysite.com/blogimages/Naive%20Shuttle%20Concept.jpg
            Wahadłowiec w hangarze, Rzeczywistość. (fotka z przygotowań do jednego z lotów)

            www.mobilitysite.com/blogimages/Shuttle%20Operational%20Reality.jpg
            • bonobo44 Re: Dedal 14.06.08, 11:35
              madcio napisał:

              > Wahadłowiec w hangarze, teoria. (obrazek z artykułu opisującego
              > przyszły projekt mającego dopiero powstać wahadłowca)

              > Wahadłowiec w hangarze, Rzeczywistość.
              > (fotka z przygotowań do jednego z lotów)

              no i czego to niby dowodzi?
              poza faktem, że gdy znajdą się wystarczające środki,
              znajdą się i skuteczne rowiązania techniczne umożliwiające
              zrealizowanie dowolnego projektu dostępnego technologicznie?
              • madcio Re: Dedal 14.06.08, 13:09
                > no i czego to niby dowodzi?
                Dowodzi to, że twoje obliczenia typu "w 1980 r. po finansowaniu takiego projektu
                w 3-ch cyklach 3-letnich
                mielibyśmy nie jeden, a przynajmniej 6 takich automatycznych
                gwiazdolotów"...

                ...to są bzdury kompletnie oderwane od rzeczywistości.

                > poza faktem, że gdy znajdą się wystarczające środki,
                > znajdą się i skuteczne rowiązania techniczne umożliwiające
                > zrealizowanie dowolnego projektu dostępnego technologicznie?
                Widzę, że kompletnie nie dotarło do ciebie, o co mi chodziło. A przecież nawet
                użyłem obrazków, co powinno działać nawet w przypadku małp.

                Pierwszy z nich przedstawiał, jak miało być w naćpanych fantazjach proponentów
                wahadłowca, a drugi, co w praktyce wyszło.

                Innymi słowy, NIE zrealizowano pierwotnego, planowanego projektu. Nie znalazły
                się rozwiązania techniczne, które umożliwiałyby realizację pierwotnych założeń.
                Cudów, do kuźwy biedy, nie ma.

                Tak na marginesie, wahadłowiec miał latać co drugi tydzień, a jeden lot
                kosztować kilka milionów dolców... he, he, he, coś jak twoje bajania wyskakujące
                tu i ówdzie.
                • bonobo44 Re: Dedal 14.06.08, 14:27
                  madcio (któremu słoma z MaDeRskich buciorów zaczyna wyłazić wraz z
                  pianą z pyska, ilekroć brakuje mu argumentów i próbuje w ten sposób
                  wzmocnić te swoje powtarzane) napisał:

                  > Innymi słowy, NIE zrealizowano pierwotnego, planowanego projektu.
                  > Nie znalazły się rozwiązania techniczne, które umożliwiałyby
                  > realizację pierwotnych założeń.

                  No i co z tego? Wahadłowiec powstał i latał, czyż nie?
                  Okazało się to tylko kwestią środków, a może nie?

                  Wiesz co to by było 3-6 bilionów Euro skoncentrowanych na jednym,
                  projekcie technicznym?
                  Niemal tysiąc razy mniej kosztował jeden z największych projektów
                  badawczych w dziejach twojego gatunku, tzn. LHC:
                  • madcio Re: Dedal 16.06.08, 00:46
                    > madcio (któremu słoma z MaDeRskich buciorów zaczyna wyłazić wraz z
                    > pianą z pyska, ilekroć brakuje mu argumentów i próbuje w ten sposób
                    > wzmocnić te swoje powtarzane)
                    Obawiam się, ze to ty nie kumasz różnicy między teorią a praktyką, co usiłuję ci
                    od kilku postów wytłumaczyć.

                    > No i co z tego? Wahadłowiec powstał i latał, czyż nie?
                    Zupełnie inny, niż ten, który pierwotnie planowano. Jak naprawdę nie mieści ci
                    się to w twoim módżdżku, to wymiękam i się poddaję, skoro nawet obrazki nie
                    pomogły w unaocznieniu tej różnicy.

                    Ostatni raz spróbuję ci wyjaśnić. Co z tego, ze miał być samochód wyścigowy,
                    skoro wyszedł rower? I to, i to ma koła oraz jeździ. Jaka jeszcze może być
                    między nimi różnica? Ot, bonobiana logika.

                    > Okazało się to tylko kwestią środków, a może nie?
                    Nie.
        • pies_na_teorie Detal 14.06.08, 02:07
          Weż, curva, jakieś korepetycje albo cós
          i w koncu zmień ta pieprzona sygnaturke:

          nie - "Poznaj się z ŚwiadkiemWszechświata."
          tylko - Poznaj się ZE Świadkiem Wszechświata.

          P.s.
          Do curvy mendy !!!

          • pies_na_teorie Re: Detal 14.06.08, 02:43
            pies_na_teorie napisał:

            > Weż, curva, jakieś korepetycje albo cós
            > i w koncu zmień ta pieprzona sygnaturke:
            >
            > nie - "Poznaj się z ŚwiadkiemWszechświata."
            > tylko - Poznaj się ZE Świadkiem Wszechświata.
            >
            > P.s.
            > Do curvy mendy !!!
            >

            P.s.2
            No i oczywiście:
            > nie - "Poznaj się z ŚwiadkiemWszechświata."
            > tylko - Poznań ze Świadkiem Wszechświata.

            P.s.
            No chyba, że Petruccio uzna inaczej...
            • petrucchio Re: Detal 14.06.08, 13:40
              pies_na_teorie napisał:

              > No chyba, że Petruccio uzna inaczej...

              Po zbitkach typu /ś/ + spółgłoska formą regularną jest "ze" (ze świata, ze
              światła, ze śmietnika, ze środy, ze świecą). Tak mówi dzisiejsza norma językowa.
              Co prawda, norma rzecz względna, ale prosty test googlowy pokazuje, że uzus
              większości jest z nią zgodny z normą: "ze świadkiem" występuje wielokrotnie
              częściej niż "z świadkiem".
          • madcio Re: Detal 14.06.08, 12:56
            Hmmm, zdawało mi się, że pisze się "z" a nie "ze". No cóż, jest tu jakiś ekspert
            od polaka? :>
    • pies_na_teorie Re: Zanim wyjadę nogami do przodu... 14.06.08, 23:15
      Madcio,
      masz tu awansem (w zamian za zdjęcie bajkopisarza
      paszczającego kółka dymne ustami)coś, co utwierdzi Cię
      w wierze w życie pozaglobowe:
      wiadomosci.onet.pl/1769536,16,item.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka