unhappy 12.06.08, 00:29 Wystarczy drodzy naukowcy, że stworzycie maszynę świadomą a niedobitki homosapiens będą was przeklinać po kres swych dni. (sorry, że nie na temat ale to jest moja obsesja) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
toja3003 Tak? A kiedy wreszcie mądrzy inżynierowie zrobią c 12.06.08, 08:58 Tak? A kiedy wreszcie mądrzy inżynierowie zrobią choćby zwykłego robota, który odkurzyłby mieszkanie? Bo na razie to tylko ciągle obiecują a człowiek w domu musi dalej szorować podłogi ręcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
syn_jana Przecież one już są od dawna 12.06.08, 09:54 Są produkowane przez wiele firm, jasne że nie są idealne (np nie wejdzie taki po schodach), ale to kwestia czasu! Tutaj przykład www.electrolux.pl/node37.aspx?categoryid=6681&gclid=CLH3jJ237pMCFRLRugodtDN7Ww Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Nie żartuj. Jaki www.robot.dla.naiwnych.nic? Nawet 12.06.08, 12:04 Nie żartuj. Jaki www.robot.dla.naiwnych.nic? Nawet pytałem się po sklepach i mnie wyśmiali, że żądam cudów i też odsyłali do robienia eksperymentów naukowych w internecie a ja mówię o tym, że idę sobie do normalnego i zwykłego marketu AGD i kupuję robocika i on naprawdę odkurza a nie piszczy na bateryjki-paluszki, bo biedaczek wjechał na wykładzinkę o straaaasznej grubości dwa i pół milimetra. Znajomy kupił raz takie g..no, wlazło pod szafę po „odkurzeniu” trzech ziarenek piasku i się zaklinowało a za drugim razem sp...ło się ze schodów i było potem kaput. A kiedy o tym powiedziałem innemu znajomemu specjaliście (?) to radził żeby „położyć wałek od tapczana przy schodach to nie zleci”. Czyli co – mam tego robocika traktować jak zasmarkanego dzieciaczka, który ciągle potrzebuje mojej opieki żeby sobie krzywdy nie zrobił? A ja myślałem, że to on ma mi w czymś pomóc. Czyli nadal korzystam z normalnego odkurzacza, ma 1000 waciaków mocy i ciągnie jak trzeba – ale robot to on nie jest, tylko niestety ja; czyli mnie nie chodzi o równiania różniczkowe mądrych naukowców na papierze ale mówię o praktyce a całką mieszkania nie odkurzysz i taka jest prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
hatake Re: Nie żartuj. Jaki www.robot.dla.naiwnych.nic? 12.06.08, 15:30 Nie wiem, ile wydałeś na tego powiedzmy 'odbijaka', ale wiedz, że jakość ma swoją cenę. Chcesz mieć maszynę, która skanuje przestrzeń domową rozpoznając schody, zapamiętuje ją i samemu odnajduje drogę do bazy? Korzystając z wykręconych algorytmów, i optymalizacji drogi sprzątania? I jeszcze ma pojemny akumulator? I jest energooszczędna? To wydaj kilka razy więcej :) Roboty to generalnie drogie zabawki. Przetwarzają dużą ilość informacji, więc potrzeba im trochę mocy obliczeniowej. Tacy Japończycy mają na tym obsesję, ale stać ich na takie luksusy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Tak, jestem gotowy wydać za takiego robota więcej 12.06.08, 16:27 Tak, jestem gotowy wydać za takiego robota więcej ale żeby mi zastąpił odkurzacz. Daję tysiąc-dwa tysiące złotych. Mało? I pytam: jest gdzieś taki? Tylko proszę bez haseł o rekurencyjnych algorytmach NP-zupełnych czy wielokryterialnych optymalizacjach heurystycznych, które „prawie działają, jedynie ostatnie błędy są właśnie usuwane przez superzdolnych programistów” i proszę bez teorii i bez adresów w internecie – chcę normalnie pójść do sklepu, zobaczyć jak to działa i wykładam kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
krasnov Ależ to wszystko wtórne... 13.06.08, 10:16 Wszystkie te "nowe" problemy roztrząsał na wszelkie sposoby Stanisław Lem. Już kilkadziesiąt lat temu. Na poważnie i na śmieszno. W tonie optymistycznym (rzadziej) i pesymistycznym (zazwyczaj). Pod względem filozoficznym/teoretycznym na temat związanych z robotyką zagrożeń niewiele więcej można już napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Mnie nie interesują teoretyczne rozważania Lema, j 13.06.08, 12:58 Mnie nie interesują teoretyczne rozważania Lema, ja się pytam kiedy wreszcie mądrzy inżynierowie zrobią choćby zwykłego robota, który odkurzyłby mieszkanie? Bo na razie to tylko ciągle obiecują a człowiek w domu musi dalej szorować podłogi ręcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Mnie nie interesują teoretyczne rozważania Le 14.06.08, 09:38 toja3003 napisał: > Mnie nie interesują teoretyczne rozważania Lema, ja się pytam > kiedy wreszcie mądrzy inżynierowie zrobią choćby zwykłego robota, > który odkurzyłby mieszkanie? Bo na razie to tylko ciągle obiecują a > człowiek w domu musi dalej szorować podłogi ręcznie. Myślisz, że to jest takie łatwe? Gdy na coś technologia nie pozwala, to tego nie zrobisz. Trzeba jeszcze poczekać kilka/kilkanaście lat, kiedy to komputery będą miały o wiele większe możliwości niż obecne, oraz kiedy zostanie rozwiązany problem z zasilaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Owszem myślałem, że to łatwe, bo od lat spotykam p 16.06.08, 09:21 Owszem myślałem, że to łatwe, bo od lat spotykam prognozy typu „za chwilę robot wysprząta ci mieszkanie” a potem okazuje się, że tak nie jest, czyli wnioskuję, że łatwe nie jest i nie mam o to pretensji. Ale niech inżynierowie powiedzą zgodnie z prawdą: nie potrafimy, nie wiemy, jest trudno i to zrozumiem, bo nie lubię jak ktoś mi wciska propagandę sukcesu. Odpowiedz Link Zgłoś
bopin O to sie nie martwcie 12.06.08, 09:12 coś w tym jest. Lepiej najpierw by wykombinowali robota co sprząta, gotuje, zarabia pieniądze, płaci podatki, a seksem to już my wtedy sami sie zajmiemy, bez obawy. Odpowiedz Link Zgłoś
kemer2 Re: Jestem za 12.06.08, 09:31 Podejrzewam, że stworzenie sztucznej osobowości robocicy czy robota za parę lat nie przysporzy większych trudności. Już dzisiaj życie emocjonalne większości ludzi osiągnęło poziom pralki automatycznej skrzyżowanej z telewizorem. Roboty są bardziej higieniczne i wymagają niższych kosztów niż człowiek. Dodam, że łatwiej nimi rządzić. Odpowiedz Link Zgłoś
nieruchomy_spin Re: Jestem za 12.06.08, 12:23 :) no i mozna takiego robota wywalic przez okono (jak juz przegnie) i bedzie spokoj Odpowiedz Link Zgłoś
fiedor88 Re: Jestem za 16.06.08, 14:54 > Podejrzewam, że stworzenie sztucznej osobowości robocicy czy robota > za parę lat nie przysporzy większych trudności. Jeżeli dla ciebie "parę" to liczba z zakresu 80-120 to masz rację. :) Odpowiedz Link Zgłoś
asteroida2 Re: A może seks z robotem? 12.06.08, 10:33 To strasznie rasistowske podejście do świata, nie uważasz? Czym to się różni od opinii że jak pozwolimy na imigrację murzynów do Polski, to niedobitki białych Polaków będą nas przeklinać po kres swych dni? Odpowiedz Link Zgłoś
fiedor88 Re: A może seks z robotem? 16.06.08, 14:57 Radziłbym głębsze przemyslenie tematu, zamiast zamykania go pustymi etykietkami. :) Zarówno pierwszego, jak i drugiego. :P Odpowiedz Link Zgłoś
jdmisiunio A czym jest wibrator?? 12.06.08, 12:05 czułym kochankiem?? seks z urządzeniami już istnieje!! Odpowiedz Link Zgłoś
nieruchomy_spin Re: A czym jest wibrator?? 12.06.08, 12:25 ... a tam wibrator, ODKURZACZ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nieruchomy_spin Re: A może seks z robotem? 12.06.08, 12:24 tak to juz jest jak sie jest funboy`em matrixa... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 A może seks z robotem? 12.06.08, 20:42 W środku panował półmrok, słychać było nastrojową muzykę. Tłumek obiboków, którzy zwykli wałęsać się o tej porze po okolicznych piwiarniach, otaczał stojące na środku niewielkie podium pokryte czerwonym pluszem. Ludzie popijali piwo z puszek i półgłosem wymieniali jakieś uwagi czy dowcipy. Sneer zbliżył się do podium i spojrzał pomiędzy głowami widzów. Na podwyższeniu, w pozycji leżącej, poruszały się dwie ludzkie sylwetki. Czerwone światło nadawało nienaturalny odcień skórze nagich postaci. Sneer patrzył przez chwilę na dwa ciała, wykonujące jakieś wymyślne łamańce, bardziej przypominające ćwiczenia akrobatyczne, niż normalne, ludzkie czynności seksualne. Czyżby uchylono już nawet ten paragraf Kodeksu Obyczajności? Dawniej nie wolno było pokazywać takich rzeczy w ogólnie dostępnych lokalach handlowych — pomyślał i cofnął się o krok w kierunku wyjścia. Muzyka urwała się nagle, strumienie oślepiająco białego światła zalały podium. Dwie postacie zamarły w bezruchu, splecione w dziwacznej, nienaturalnej pozie. Sneer dostrzegł, że pod opadającymi, długimi włosami kobiety pochylonej nad leżącym mężczyzną, jest tylko gładka różowa wypukłość bez żadnych rysów, przecięta u dołu czerwoną szparą ust. — Prosimy obejrzeć nasz najnowszy produkt — powiedział głośnik nad podium. — Przedstawiamy państwu nowy model uniwersalnego, doskonałego sexomatu, w dwóch wersjach, męskiej i żeńskiej, wedle zapotrzebowania. Nasza niezawodna, człekokształtna maszyna zaspokaja wszelkie potrzeby klienta. Jest doskonalsza niż najsprawniejszy żywy partner. Jest niewyczerpana w pomysłach, co gwarantuje bogata biblioteka programów, dołączona bezpłatnie do każdego egzemplarza. Za dodatkową opłatą można otrzymywać w abonamencie wymienne podobizny twarzy osób aktualnie popularnych i znanych powszechnie z filmów i telewizji. Automaty nasze zasilane są z własnych mikroakumulatorów o dużej pojemności i niskim napięciu, gwarantujących nieprzerwane działanie przez osiem godzin oraz pełne zabezpieczenie przed porażeniem elektrycznym. Ładowanie akumulatorów z sieci miejskiej, za pośrednictwem prostownika wkalkulowanego w cenę kompletu. Koszty eksploatacji minimalne, trwałość gwarantowana, cena rewelacyjnie niska. Satysfakcja pewna! A teraz — ciągnął po chwili głośnik, a światło zmieniło barwę — prosimy naocznie przekonać się o zaletach naszych wyrobów. Prosimy ocenić niezwykłą sprawność działania oraz precyzję oprogramowania naszych nowych sexomatów. Zwracamy uwagę na bezprecedensowy fakt, iż oba egzemplarze — męski i żeński — idealnie synchronicznie wykonują wspólnie czynności, dla których są skonstruowane, zupełnie bez udziału żywych partnerów! Z głośnika popłynęła znów nastrojowa muzyka, a dwie różowe, plastykowe kukły podjęły swe mechaniczne harce, wydając przy tym serie okolicznościowych dźwięków i posapywań. Sneer stał jeszcze przez chwilę i czuł, jak w nim gwałtownie wzbiera, nie dający się opanować, histeryczny chichot, szyderczy chichot jakiejś rozpaczliwie radosnej satysfakcji. Wybiegł, krztusząc się tym wewnętrznym paroksyzmem śmiechu. Przez kilka minut stał, zgięty wpół, z czołem opartym o chłodny mur budynku, dłońmi trzymając się za brzuch. Ciałem jego wstrząsały konwulsyjne spazmy dzikiego rechotu, po policzkach płynęły łzy. — To jest to! — wychlipał półgłosem, opanowując z trudem drgania przepony. — To jest właśnie pełna synteza, szczyt wszystkiego, pierwsza zapowiedź ostatecznego końca. Oto, do czego gnamy w tym naszym beznadziejnym, ślepym, baranim pędzie. Automaty do wszystkiego! Wszystko automatycznie! I oto nagle przytomniejemy w obliczu dylematu: jeśli jeden automat potrafi kopulować drugi tak sprawnie, zgrabnie i na tyle sposobów, to co jeszcze, u diabła, robią ludzie na tej planecie?! J. Zajdel "Limes Inferior" Odpowiedz Link Zgłoś
ziutek-kowalski Wibrator to zacofanie. 12.06.08, 21:01 Tylko mlot pneumatyczny z nakladka w kondomie,przyniesie ci prawdziwa satysfakcje. Niech zyje piekny swiat anty-dekalogu. Odpowiedz Link Zgłoś
brysio76 Scibor 12.06.08, 21:56 Wyprzedziłeś mnie, ale mogę zapewnić że ten kawałek Zajdla był moim pierwszym skojarzeniem po przeczytaniu tego artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Scibor 13.06.08, 01:29 Ta książka ma jeszcze więcej odniesień do obecnej rzeczywistości. Jak tylko któryś minister zacznie się chwalić rosnącym współczynnikiem scholaryzacji to jako żywo staje mi przed oczami świat Argolandu. " Jasne, że nigdy się nie osiągnie ideału. Ale należy zbliżać się do niego maksymalnie. Pierwsza rzecz to równe szansę. A więc powszechny dostęp do wykształcenia. Ten warunek spełniliśmy. Mamy powszechne wyższe wykształcenie. Dawniej się mówiło: trzeba mieć „papierek", reszta nieważna. Kto miał ten „papierek", miał większe szansę. Kto go nie miał, pozostawał z poczuciem, że ten brak decyduje o wszelkich niepowodzeniach. Usunięto to źródło społecznej frustracji. Wprowadzono powszechne wyższe studia. Obowiązkowe! A jeśli miały stać się obowiązkowe, trzeba było umożliwić każdemu ich ukończenie. Umożliwić to znaczy dostosować poziom wymagań do poziomu studentów. Teraz już nikt nie powie, że nie dano mu szansy." Czyż nie przewidział naszych Wyższych Szkół Gotowania na Gazie? Teraz absolwenci są sfrustrowani, bo nikt ich nie chce do pracy a przecież mają wyższe wykształcenie. No i mamy wyjaśnienie: "Gdy wszyscy mają równe wykształcenie, jedyną metodą określenia owego poziomu przydatności intelektualnej jest powszechna klasyfikacja przy użyciu systemu testów. Stąd siedem klas przydatności, od zera do szóstki. Każdy może być powołany do pracy, aczkolwiek, jak wiemy, w praktyce potrzebni są tylko ci, którzy mieszczą się między zerem a trójką." I to by było na tyle ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
oczy_zielone A może seks z robotem? 13.06.08, 08:17 Jestem ZA! byle tylko miał funkcję "Gra wstepna"!!!! (czego nie maja "tradycyjni" partnerzy ... :-) Odpowiedz Link Zgłoś