kokie.3 22.02.09, 14:22 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
przemyslaw47 [...] 22.02.09, 15:16 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
adamalysz Re: Chore oczy Galileusza 22.02.09, 15:43 Chcialem cos napisac, ale nie napisze ani slowa bo nie ująłbym tego lepiej niz Ty... Odpowiedz Link Zgłoś
eptesicus LOL totalny 22.02.09, 18:01 > Tak,...czy tylko historia Galileusza? > A Joanny Dark?..a Kopernik? :-)) Kopernik był duchownym katolickim. Poza tym czy "przebierańcy- czarna zaraza ludzkości" zrobili coś złego Kopernikowi? Joanna D'arc była religijną fanatyczną katolicką, później została KANONIZOWANA i jako katolicka święta stała się patronką Francji. Spalili ją na stosie nie księża, ale polityczni wrogowie - Anglicy. Rzeczywiście szkoda dziewczyny, była po prostu patriotką swego narodu, dostała się w łapy Anglików, zdradzona przez swoich. Ale trudno tu doszukiwać się jakiejś szczególnej zbrodni Kościoła, a już na pewno nie religii. > Oczywiście nie można generalizować przeczytaj swój tekst :-) Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: LOL totalny 23.02.09, 21:07 Owszem, Kopernik był księdzem w randze kanonika lecz trzeba pamiętać, że na przełomie XV i XVI wieku miało to zupełnie inny wymiar niż obecnie. Stan duchowny gromadził wówczas wielu ludzi, którzy tylko w ten sposób mogli uprawiać naukę. W istocie był to zawód intelektualny, który z religią nie miał zbyt wiele wspólnego, w kazdym razie nie był obierany wskutek tzw. powołania lecz z racjonalnego wyboru. Zresztą Kopernik, gdyby "w porę" nie umarł (tuż przed opublikowaniem swojego rewolucyjnego dzieła), mógłby mieć równie poważne kłopoty co Galileusz. Być może podzieliłby nawet los Giordano Bruno, bowiem kopernikowskie "De revolutionibus ..." niemal natychmiast trafiło na kilka stuleci na indeks kościelny, co zazwyczaj było równoznaczne z pomówieniem autora o herezję. Jeśliby więc Kopernik żył, zapewne miałby do czynienia ze Świętą Inkwizycją. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski [...] 22.02.09, 16:33 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 DNA i księżyce 22.02.09, 18:26 1. Czy "jednostronną krótkowzroczność, zapalenie błony naczyniowej oka albo na jeden z rodzajów jaskry" są związane z jakimś konkretnym genem? Czego będzie szukać Peter Watson? 2. "Wszechświat nie mógł się kręcić wokół Ziemi. Gdyby tak było, jedna z odkrytych przez włoskiego astronoma gwiazd stałych - czyli księżyców Jowisza - nie znikłaby nagle za planetą. Musiała ją - a nie Ziemię - obiegać." Nie rozumiem tego stwierdzenia. Czy, jeśli Księżyc miałby swego satelitę, to ten nie znikałby za księżycową tarczą? Panie Tomaszu Ulanowski, Reuters, proszę mi to wytłumaczyć! Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: DNA i księżyce 22.02.09, 19:15 kornel-1 napisał: > Nie rozumiem tego stwierdzenia. Czy, jeśli Księżyc miałby swego satelitę, to ten > nie znikałby za księżycową tarczą? Panie Tomaszu Ulanowski, Reuters, proszę mi > to wytłumaczyć! Już lepiej było wspomnieć o fazach Wenus (dowodzących, że Wenus to przechodzi *przed* tarczą Słońca, to znika *za* nią) jako koronnym dowodzie na heliocentryczność układu planetarnego. > Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: DNA i księżyce 22.02.09, 23:21 petrucchio: > Już lepiej było wspomnieć o fazach Wenus (dowodzących, że Wenus to przechodzi > *przed* tarczą Słońca, to znika *za* nią) jako koronnym dowodzie na > heliocentryczność układu planetarnego. Z faz Wenus wynika wprawdzie błędność klasycznego układu geocentrycznego Ptolomeusza takiego jak pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Geocentric_system.svg , ale nie wynika jeszcze heliocentryczność. Gdyby w układzie geocentrycznym zwiększyć średnicę epicyklu Wenus tak, żeby objął Słońce, to ten układ przewidziałby fazy Księżyca. Heliocentryczności nie da się dowieść w żaden sposób astronomiczny ani fizyczny, bo ona nie jest faktem naukowym tylko raczej postawą filozoficzną. Z punktu widzenia obserwowacji można uznać za nieruchome Słońce, albo Ziemię, albo Księżyc, albo cokolwiek; i ruchy wszystkich innych ciał wyznaczać względem tego czegoś nieruchomego. Rozumiał to juz chyba Kopernik, skoro nie mówił, że Słońce JEST nieruchome w środku Wszechświata, tylko że takie rachunkowe założenie wzięte z sufitu prowadzi do prostszych obliczeń i rysunków. Istotnie, model układu planet upraszcza o jeden poziom epicykli. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: DNA i księżyce 22.02.09, 23:23 stefan4: > Gdyby w układzie geocentrycznym > zwiększyć średnicę epicyklu Wenus tak, żeby objął Słońce, to ten układ > przewidziałby fazy Księżyca. Oczywiście przewidziałby fazy Wenus, a nie Księżyca. Przepraszam. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: DNA i księżyce 23.02.09, 00:13 stefan4 napisał: > Heliocentryczności nie da się dowieść w żaden sposób astronomiczny > ani fizyczny, bo ona nie jest faktem naukowym tylko raczej postawą > filozoficzną. A czy czegoś w ogóle trzeba *dowodzić* w naukach empirycznych? Jeśli dwa modele równie dobrze opisują obserwacje, wybieramy prostszy i elegantszy. Fazy Wenus są naturalną konsekwencją modelu heliocentrycznego, natomiast w dowolnym modelu "planetocentrycznym" wymagają wyjaśnień ad hoc. Kopernik jeszcze nie mógł wiedzieć, dlaczego związanie układu odniesienia z dominującą masą systemu planetarnego (przewyższającą sumę mas wszystkich planet o trzy rzędy wielkości) upraszcza opis, ale zauważył, że upraszcza. Nawiasem mówiąc, jeśli przyjąć nieruchomość Ziemi, to cały Wszechświat zaczyna się kolebać w rocznym rytmie (czyli ruchem cudownym zrządzeniem losu zsynchronizowanym z ruchem orbitalnym Słońca we współrzędnych geocentrycznych). Objawem kolebania jest paralaksa niedalekich gwiazd, zmierzona dotąd dla ok. 100 tys. z nich i *falsyfikująca* przewidywania Ptolemeusza, a jednocześnie *potwierdzająca* przypuszczenia Arystarcha dotyczące tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: DNA i księżyce 23.02.09, 00:51 petrucchio: > Jeśli dwa modele równie dobrze opisują obserwacje, wybieramy > prostszy i elegantszy. No nie, jeśli dwa modele równie dobrze pasują do obserwacji, często zachowujemy oba i stosujemy raz jeden raz drugi, w zależności od zadania, jakie przed nami stoi. Nie możemy jednocześnie stosować dwóch sprzecznych ze sobą teorii; ale wspaniale możemy stosować dwa różne punkty widzenia oparte o tą samą teorię. Takie jak model ptolomejski i model kopernikański Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: DNA i księżyce 23.02.09, 01:20 stefan4 napisał: > Ale za czasów Kopernika poptolomejski model geocentryczny oraz model > kopernikański pasowały do obserwacji równie źle. Oba proponowały ruch > jednostajny po kołowych orbitach; tyle że obiegać te kołowe orbity miały nie > same planety, tylko systemy epicykli, po których biegały planety. Z tymi > epicyklami stale się coś nie zgadzało, więc wprowadzano kolejny ich poziom. > Dopiero elipsy Keplera... Niby tak, ale rozmowa zaczęła się od faz Wenus, a sprawę faz system geocentryczny musiałby rozwiązywać kosztem doraźnych komplikacji. Jedynym istotnym *uproszczeniem* uwzględniającym obserwacje Wenus w ramach paradygmatu "ptolemejskiego" było hybrydowe (geocentryczno-heliocentryczne) rozwiązanie Tychona Brahe. > No nie, w modelu wenerocentrycznym byłyby tak samo naturalne... Fakt, przynajmniej do czasu wynalezienia teleskopów zdolnych do obserwacji faz Merkurego ;) > Zaczynam podejrzewać, że Ty MNIE próbujesz przekonać, że Ziemia nie jest pępkiem > Wszechświata. Uchowaj Bóg! Po prostu sam się zastanawiałem, jaki argument można potraktować jako naprawdę decydujący. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: DNA i księżyce 23.02.09, 01:53 petrucchio: > Po prostu sam się zastanawiałem, jaki argument można potraktować > jako naprawdę decydujący. W sprawie naturalności i praktyczności modelu heliocentrycznego i modelu geocentrycznego? To zależy od potrzeb. Kiedy obserwujemy gwiazdy, układ heliocentryczny jest lepszy choćby ze względu na tą paralaksę roczną, którą wspomniałeś. Ale kiedy umieszczamy na orbicie geostacjonarnej kolejny kawałek elektroniki, przejmowanie się obiegiem Ziemi wokół Słońca byłoby tylko dalszym komplikowaniem i tak nieprostego zadania. A abstrahując od tego konkretnego problemu, zwykle nie ma jednego argumentu za jakąś teorią. Ten najbardziej przekonujący argument zmienia się w miarę gromadzenia wiedzy. Np. decydującym argumentem za kulistością Ziemi był * dla Ptolomeusza Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpsp heloi, geo, venero i inne centryzmy 24.02.09, 00:53 Wydaje mi sie geometria i kinematyka nie moga ustalic ktory centryzm jest najlepszy (juz nie chce pisac ze sluszny, bo to raczej bez sensu). Absolutny centryzm Ptolemeusza czy Kopernika jest nie do odroznienia od mieszanego centryzmu Brahego i jakiekolwiek innej mieszanki. Galeliuszowe transformacje pozwalaja przeliczyc obserwcje z jednego centrzymu na drugi i nie ma na to rady - jezeli tylko predkosc swiatla jest nieskonczona. Mysle ze dopiero obserwacja skutkow dzialania znanych sil pozwala wybrac wlasciwy centryzm - czyli dopiero Newton byl pierwszym kto mogl ustalic wlasciwy centrzym. Zdaje mi sie ze Newton znal wyprowadzenie praw Keplera z rownan rozniczkowych ruchu planet i to chyba jest jedyny sposob na selekcje najlepszego centryzmu. A poza tym to teria Newtona jest falszywa, teoria wzglednosci (co za idiotyczna i nieopisowa nazwa) jest dokladniejsza. Teoria Newtona jest tylko znakomitym przyblizeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: heloi, geo, venero i inne centryzmy 24.02.09, 02:11 piotrpsp napisał: > Zdaje mi sie ze Newton znal wyprowadzenie praw Keplera z > rownan rozniczkowych ruchu planet i to chyba jest jedyny sposob na > selekcje najlepszego centryzmu. W latach 80-tych XVII stulecia całe Royal Society wierzyło, że teorię grawitacji można wywieść z praw Keplera, nie wiedziało tylko jak. Niejaki Halley stwierdził wówczas, że zna młodego człowieka, który mógłby to opracować matematycznie. W 1684 Halley odwiedził tego człowieka (Newtona) przekonując go do wydana drukiem swych przemyśleń. W końcu, nie mogąc się doczekać, w 1687 sam sfinansował wydanie "Principia...". Tak powstał rachunek różniczkowy :) "A poza tym to teria Newtona jest > falszywa, teoria wzglednosci (co za idiotyczna i nieopisowa nazwa) > jest dokladniejsza. Teoria Newtona jest tylko znakomitym > przyblizeniem. Toć dziś uważamy, że każda teoria jest przybliżeniem (mówimy obecnie: "modelem")! Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski [...] 24.02.09, 14:31 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio To było niezłe leoś... 25.02.09, 20:05 Małe ćwiczenie stania z boku, co? Wygwiazdkowane słowo przegapiłem w oryginalnym poście, ale mniejsza o to. W każdym razie wedle życzenia, usuwam i tym samym naprawiam błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: DNA i księżyce 22.02.09, 19:42 wszystkie trzy wynienione choroby oczu są spowodowane zakażeniem drożdzakowym różnych części oka. badania DNA nie mogą absolutnie nic tutaj pokazać. Jedyne rozsądne badanie jakie można wykonać to stężenie miedzi w resztkach tkanki mózgowej, szpiku i wątrobie (jeśli cokolwiek zostało), które może dać pojęcie, czy siatkówki pracowały prawidłowo (widzenie w ciemności, kolory). Ale te badania to szajs fiction - pójdzie trochę kasy, ktoś zrobi doktorat, ktoś napisze książkę, ktoś dostanie katedrę i "naukowy" biznes będzie się dalej kręcił. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Chlopcy maja za duza kasy tak jak u nas IPN 22.02.09, 21:09 funstein napisał: > wszystkie trzy wynienione choroby oczu są spowodowane zakażeniem > drożdzakowym różnych części oka. > badania DNA nie mogą absolutnie nic tutaj pokazać. > Jedyne rozsądne badanie jakie można wykonać to stężenie miedzi w resztkach > tkanki mózgowej, szpiku i wątrobie (jeśli cokolwiek zostało), które może dać > pojęcie, czy siatkówki > pracowały prawidłowo (widzenie w ciemności, kolory). > > Ale te badania to szajs fiction - pójdzie trochę kasy, > ktoś zrobi doktorat, ktoś napisze książkę, > ktoś dostanie katedrę i "naukowy" biznes będzie się dalej kręcił. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Chore oczy Galileusza 26.02.09, 23:35 Cóż to za absurdalne stwierdzenie, że naukowcy "mają nadzieję", że Galileusz cierpiał na schorzenie genetyczne? Odnoszę wrażenie, że nie za bardzo są uczeni ci uczeni... natomiast bardzo zainteresowani poszukiwaniem sensacji za wszelką cenę. Nawet, jeśli nie wiedzą, czego szukają. Nawet, jeśli ich "badania" nic nowego do nauki nie wniosą. Szczególnie, że wrodzonych (a wcale nie uwarunkowanych genetycznie) i nabytych chorób oczu jest całe mnóstwo. I tym bardziej, że wada najwyraźniej nie przeszkodziła Galileuszowi w prowadzeniu obserwacji i formułowaniu teorii ustalony wywracających porządek rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: Chore oczy Galileusza 26.02.09, 23:41 Masz racje. Tu nie chodzi o naukę. Tu chodzi o antykatolicką hucpę, ktorą sfrustrowanie ateisci usiłuja ugrac na zwłokach Galileusza. Odpowiedz Link Zgłoś