Dodaj do ulubionych

Cieszyn- Śląsk- a RASiu i mniejszości nima

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.03, 21:09
Bojom sie cy zaspoli.
Obserwuj wątek
    • bebokk Re: Cieszyn- Śląsk- a RASiu i mniejszości nima 08.10.03, 22:08
      Ni ma i nie bydzie. My sóm insze Slónzoki.
      • michi3 Re: Cieszyn- Śląsk- a RASiu i mniejszości nima 08.10.03, 22:23
        Ale autonomia byla, nie? I nikomu na zle nie wyszla.
        • bebokk Re: Cieszyn- Śląsk- a RASiu i mniejszości nima 08.10.03, 22:59
          Autonomia to UTOPIA.
          Cieszyniocy nie zgodzą się na autonomię polegającą na utrzymywaniu przez nich
          nierentownych kopalń.
          Cieszyn byłby wtedy traktowany jako worek z pieniędzmi do fiansowania Górnego
          Śląska.
          Jeżeli już mówimy o autonomii, to powiat cieszyński powinien mieć większe
          środki.
        • Gość: arek-go Re: Cieszyn- Śląsk- a RASiu i mniejszości nima IP: *.um.katowice.pl 09.10.03, 11:12
          niesugerowałbym się słowem autonomia. zamiast tego przyjrzałbym się bliżej
          ustrojowi przedwojennego Województwa Śląskiego, bo wówczas okaże się że w
          tłumaczeniu na nasze czyt. rozumienie współczesne uwczesna autonomia to po
          prostu silny samorząd taki jaki znamy np. w Hiszopanii tam też regiony noszą
          nazwę wspólnot autonomicznych z prawami zagwarantowanymi w konstytucji a mimo
          to jest to państwo unitarne. Nawoływanie do przyznania Śląskowi autonomii jest
          czystą demagogią bo nimy czym ta autonomia ma być i czym to szczególnym w
          dzisiejszych granicach III RP jest Śląsk? Skoro już mamy 16 samorządowych
          wspólnot regionalnych to budujmy ich siłę a nie ośmieszajmy przez jakieś
          nawoływania do autonomii
          • bebokk Grażyński 09.10.03, 20:43
            O to właśnie chodzi : żeby zamiast personalnych pyskówek dyskutować o
            problemach.

            Gość portalu: arek-go napisał(a):

            > niesugerowałbym się słowem autonomia. zamiast tego przyjrzałbym się bliżej
            > ustrojowi przedwojennego Województwa Śląskiego, bo wówczas okaże się że w
            > tłumaczeniu na nasze czyt. rozumienie współczesne uwczesna autonomia to po
            > prostu silny samorząd taki jaki znamy np. w Hiszopanii tam też regiony noszą
            > nazwę wspólnot autonomicznych z prawami zagwarantowanymi w konstytucji a mimo
            > to jest to państwo unitarne.
            Dokładnie ! I taki charakter miała autonomia Śląska przed 1939. Wojewoda
            Grażyński, facet wspaniały, przedsiębiorczy, kreatywny, zrobił wtedy bardzo
            dużo na Śląsku Cieszyńskim :
            - rozbudował Wisłę
            - zbudował sanatorium na Kubalonce
            - zbudował Zameczek Prezydenta RP na Kubalonce
            - zbudował dziesiątki nowoczesnych szkół
            - zbudował sporo dróg( np. z Wisły do Istebnej )
            - był zwolennikiem regionalizmu ( popierał ślaską kulturę, był sponsorem
            Morcinka, stworzył Muzeum Śląskie ),a jednocześnie twierdził, że nie ma żadnej
            sprzeczności w tym, że ktoś jest równocześnie Ślązakiem i Polakiem !
            I za to zresztą był znienawidzony wtedy przez hitlerowców,a teraz przez Ruch
            Autonomii Sląska, bo chciał, aby Ślązacy nie byli tylko pachołkami u Niemców,
            ale czuli się Niemcom równi, bo wcale nie są od nich gorsi.


            Nawoływanie do przyznania Śląskowi autonomii jest
            > czystą demagogią bo nimy czym ta autonomia ma być i czym to szczególnym w
            > dzisiejszych granicach III RP jest Śląsk? Skoro już mamy 16 samorządowych
            > wspólnot regionalnych to budujmy ich siłę a nie ośmieszajmy przez jakieś
            > nawoływania do autonomii
            Masz raję.
            Chodzi o to, aby wzmocnić samorządy i przyznać im więcej środków.
            Ale ta heca z autonomią jest rozróbą wymyśloną nie w Polsce.
            I w tej zabawie nie chodzi o dobro SLąska, tylko robienie zamętu.
            • michi3 Re: Grażyński 09.10.03, 22:08
              Witom!
              Co do Grazynskiego to nie mam do niego wielkiego sentymentu (o ile wogole
              mozna o nim mowic). Oczywiscie nie mozna zaprzeczyc czesci jego dokonan
              powiedzmy materialnych o ktorych byla tu mowa. Natomiast jego polityka
              kulturalna dla mnie jest nie do zaakceptowania. Grazynski nie byl Slazakiem co
              oczywiscie o niczym nie przesadza lecz niestety okazalo sie ze w tym przypadku
              narzucil on swoja (wg mnie zla) wizje Slazaka, tak samo zreszta jak wladze
              niemieckie. Slazacy sami wiedzieli kim sa lecz po raz kolejny nie dano im w
              pelni okazji tego okazac (patrz co zrobiono z Korfantym).
              Co do autonomii to uzywanie tego okreslenia w stosunku do mozliwosci
              dzisiejszych wojewodztw jest czysta kpina. Dla mnie idealem jest wlasnie
              autonomia miedzywojennego woj. slaskiego z wlasnym parlamentem, skarbem,
              policja itd. (kto jak kto ale Grazynski nie byl zwolennikiem tych przywilejow).

              • bebokk Re: Grażyński 09.10.03, 22:26
                michi3 napisał:

                > Witom!
                > Co do Grazynskiego to nie mam do niego wielkiego sentymentu (o ile wogole
                > mozna o nim mowic).
                Nigdy nie kwestionowałem prawa do różnych poglądów. ALe to nie oznacza tego, ze
                je akceptuję.

                Oczywiscie nie mozna zaprzeczyc czesci jego dokonan
                > powiedzmy materialnych o ktorych byla tu mowa.
                Dzięki. Inni działacze RAŚ robią z Grażyńskiego potwora.

                Natomiast jego polityka
                > kulturalna dla mnie jest nie do zaakceptowania. Grazynski nie byl Slazakiem
                co
                > oczywiscie o niczym nie przesadza lecz niestety okazalo sie ze w tym
                przypadku
                > narzucil on swoja (wg mnie zla) wizje Slazaka, tak samo zreszta jak wladze
                > niemieckie. Slazacy sami wiedzieli kim sa lecz po raz kolejny nie dano im w
                > pelni okazji tego okazac (patrz co zrobiono z Korfantym).
                Zgadzam się,że konflikt z Korfantym był zły. OBIE strony ponosza tu winę,a nie
                tylko Grażyński. Ale zwolennicy Korfantego byli taki samymi Slązakami-Polakami
                jak Grażyńskiego.
                Proszę pamiętać, że Grażyński miał wspólpracowników wśród rodowitych Ślązaków,
                np. Ziętka. Cieszyniocy popierali sanację masowo. Po stronie Grazyńskiego stali
                szef miejscowych księży katolickich ks. Londzin i ewangelickich ks.Kulisz.
                Grażyński w pełni wykorzystał finansowe mozliwości autonomii
                dla dobra mieszkańców Śląska.
                Chciał aby byli Ślązakami-Polakami.

                > Co do autonomii to uzywanie tego okreslenia w stosunku do mozliwosci
                > dzisiejszych wojewodztw jest czysta kpina. Dla mnie idealem jest wlasnie
                > autonomia miedzywojennego woj. slaskiego z wlasnym parlamentem, skarbem,
                > policja itd. (kto jak kto ale Grazynski nie byl zwolennikiem tych
                przywilejow).
                Grażynski właśnie BYŁ zwolennikiem tych przywilejów wbrew oszczerczej
                propagandzie RAŚ. Walczył o dobro Śląska i sprzeciwał się w Warszawie planom
                zniesienia autonomii.
                Tyle tylko, że dla Grażyńskiego Sląsk był polski, chciał go sciśle związać z
                polską gospodarką.
                co budziło wściekłość hitlerowców.
                • michi3 Re: Grażyński 09.10.03, 23:22
                  Jedne zdanie z Twojej wypowiedzi dotknelo do samego sedna sprawy!
                  Powiedziales ze Grazynski chcial by mieszkancy byli "Slazakami - Polakami".
                  W tym momencie Grazynski powielil po raz kolejny blad (wg mnie) ludzi
                  rzadzacych Slaskiem ktorzy zawsze chcieli by Slazacy BYLI....kims. Tak jakby
                  nie mogli byc tym kim sa. Raz mieli byc Niemcami raz Polakami i tak w kolko.
                  • bebokk Re: Grażyński 10.10.03, 08:17
                    > Powiedziales ze Grazynski chcial by mieszkancy byli "Slazakami - Polakami".
                    > W tym momencie Grazynski powielil po raz kolejny blad (wg mnie) ludzi
                    > rzadzacych Slaskiem ktorzy zawsze chcieli by Slazacy BYLI....kims. Tak jakby
                    > nie mogli byc tym kim sa. Raz mieli byc Niemcami raz Polakami i tak w kolko.

                    Alez za czasów II RP zawsze przynajmniej 70% Ślązaków głosowało na polskie
                    partie
                    i na terenie przyznaym Polsce trzy czwarte za Polską głosowało w okresie
                    plebiscytu.
                    Czyli Grażyński wyrażał poglądy większości.
                    A do tego trudno się dziwić polityce Grażyńskiego, która była antyniemiekca,
                    jeżeli do 1933 WSZYSTKIE PARTIE w Niemczech od komunistów po hitlerowców
                    domagały się oddania przez Polskę Śląska !
                    A po 1933 hitlerowcy organizowali w Polsce V kolumnę ( Jungdeutsche Partei ).
                    • tomek9991 Niemcy na Śląsku przed 1939 10.10.03, 14:18
                      Grażyński prowadził konsekwentną politykę polonizacji Śląska i jak zauważył
                      bebokk,
                      była ona aprobowana przez ogromną większość mieszkańców.
                      Skoro, ajk bebokk napisał, Niemcy jako państwo konsekwentnie dążyło do zmiany
                      granicy i zabrania śląska Polsce, skoro Niemcy nie chcieli się pogodzić z jego
                      utratą
                      i nawiązać przyjaznych stosunków z RP,
                      to każdy polski rząd realizowałby identyczną politykę jak Grażyński.

                      Grażyńskiemu chodziło o to, aby mówiący po polsku Ślązacy nie popierali Niemców
                      i nie ulegali germanizacji. Dlatego też jeśli rodzice mówili po polsku, to
                      dzieci szły do polskiej szkoły.
                      Grażyńskiemu chodziło o to, aby kapitał na Śląsku nie był zdominowany przez
                      niemieckie firmy, działające często na szkodę RP.

                      Ale jednocześnie mniejszość niemiecka posiadała wzelkie prawa i przywileje.
                      Działały niemieckie szkoły, do których uczęśzczały dzieci etnicznych Niemćów,
                      posiadali własną prasę, organizacje społeczne, mogli pracować legalnie w
                      Niemczech itp.
                      Hitlerowcy byli legalną partią i mieli 2 senatorów mianowanych przez prezydenta
                      Mościckiego : Wiesnera i Hasbacha.
                      V kolumna była faktem. Niestety 90% Niemców popierało Hitlera
                      i przed 1 września oddali wielkie zasługi dostarczając wszelkie informcje
                      i przygotowali listy Polaków do "likwidacji".
                      • bebokk Niemcy w Cieszynie przed 1939 10.10.03, 20:13
                        W Cieszynie spora grupa Niemców nie popierała Hitlera,współpracowała z
                        Polakami, w przeciwieństwie do Bielska, gdzie w zasadzie wszyscy byli nazistami.
                        Wiceburmistrzem Cieszyna do 1939 był Niemiec Artur Gabrisch i to hitlerowcy
                        usunęli go ze stanowiska.
                        Cieszyn był nazywany małym Wiedniem,a Bielsko małym Berlinem.

                        • arnold9 Re: Niemcy w Cieszynie przed 1939 11.10.03, 10:57
                          bebokk napisał:

                          > W Cieszynie spora grupa Niemców nie popierała Hitlera,współpracowała z
                          > Polakami, w przeciwieństwie do Bielska, gdzie w zasadzie wszyscy byli
                          nazistami
                          > .
                          > Wiceburmistrzem Cieszyna do 1939 był Niemiec Artur Gabrisch i to hitlerowcy
                          > usunęli go ze stanowiska.
                          > Cieszyn był nazywany małym Wiedniem,a Bielsko małym Berlinem.
                          > Ciekawe co sie stało z tymi Niemcami po roku 1945? Pewnie Polacy im
                          podziekowali za współpracę albo? I nie pisz beboku kłamstw, ze bielscy Niemcy
                          byli nazistami.
                          • bebokk Re: Niemcy w Cieszynie przed 1939 11.10.03, 11:56
                            Oczywiscie, ze bielscy Niemcy byli nazistami.
                            Jasne, że nie wszyscy ale miażdżąca większość szła za Hitlerem w ciemno.
                            Bielsko było siedziba hitlerowskiej partii Jungdeutsche Partei.
                            Niemcy w Bielsku byli jeszcze za cysorza Franca Jozefa bnastawieni wrogo do
                            Polaków.
                            Niemcy z Bielska zwiali przed nadejściem frontu.
                        • albrecht1 Re: Niemcy w Cieszynie przed 1939 12.10.03, 10:52
                          bebokk napisał:

                          > W Cieszynie spora grupa Niemców nie popierała Hitlera,współpracowała z
                          > Polakami, w przeciwieństwie do Bielska, gdzie w zasadzie wszyscy byli
                          >nazistami.

                          Uzywasz Bebokku zbyt duzych uogólnień, a to nie służy poznaniu całej sytuacji w
                          tamtym czasie.
                          Na pewno największe wpływy miała partia młodoniemiecka Wiesnera. Jednak obok
                          niej działała socjalistyczna DSAP, która blisko wspópracowała z lokalnymi
                          strukturami polskiego PPS, np. w Aleksandrowicach czy na Blichu urządzano
                          wspólne spotkania. Najdziwniejsze, że na taką współpracę krzywo patrzyli ludzie
                          z kręgu wojewody Grażyńskiego faworyzując ludzi Wiesnera. W 1938 r. skazano we
                          wspólnym procesie działaczy DSAP I PPS za... przeszkadzanie w zebraniach
                          partyjnych Wiesnera i udział w manifestacjach antyhitlerowskich.
                          Na innym wątku na forum "Polska, Niemcy, Śląsk", sam napisałeś, że po zajęciu
                          Zaolzia polsie władze pozamykały szkoły niemieckie, a pozwoliły działać dalej
                          młodoniemieckiej partii.
                          Myślę, ża administracji Grażyńskiego nie odpowiadało takie zbliżenie. Łatwiej
                          było prowadzić politykę w otoczeniu czarno-białym, klarownym i czytelnym, gdzie
                          można było łatwo wykorzystywać lokalne podziały i niechęci w celu realizacji
                          własnych celów. Wizerunek - każdy Niemiec= hitleorowiec pasował do tego układu.
                          • bebokk Re: Niemcy w Cieszynie przed 1939 12.10.03, 12:03
                            albrecht1 napisał:

                            > Na pewno największe wpływy miała partia młodoniemiecka Wiesnera. Jednak obok
                            > niej działała socjalistyczna DSAP, która blisko wspópracowała z lokalnymi
                            > strukturami polskiego PPS, np. w Aleksandrowicach czy na Blichu urządzano
                            > wspólne spotkania.
                            Prawda jest taka, że poparcie dla antyfaszystów niemieckich było minimalne.
                            Wiesner po 1933 skutecznie ograniczył ich wpływy i Niemcy w Bielsku przeszli
                            prawie w całości na pozycje hitlerowskie.

                            Najdziwniejsze, że na taką współpracę krzywo patrzyli ludzie
                            >
                            > z kręgu wojewody Grażyńskiego faworyzując ludzi Wiesnera.
                            To już jest oczywiste pomówienie z tym faworyzowaniem ludzi Wiesnera.
                            Nie było większego wroga Wiesnera od Grażyńskiego.

                            W 1938 r. skazano we
                            > wspólnym procesie działaczy DSAP I PPS za... przeszkadzanie w zebraniach
                            > partyjnych Wiesnera i udział w manifestacjach antyhitlerowskich.
                            Przypominam, że sądy były niezawisłe i to one skazywały,a nie Grażyński.
                            Widać socjaliści złamali polskie prawo i hitlerowcy to cynicznie wykorzystali.
                            Pamiętaj też, że socjaliści byli w opozycji wobec sanacji.

                            > Myślę, ża administracji Grażyńskiego nie odpowiadało takie zbliżenie. Łatwiej
                            > było prowadzić politykę w otoczeniu czarno-białym, klarownym i czytelnym,
                            gdzie można było łatwo wykorzystywać lokalne podziały i niechęci w celu
                            realizacji
                            > własnych celów. Wizerunek - każdy Niemiec= hitleorowiec pasował do tego
                            układu.
                            >
                            Zdecyduj się w końcu : faworyzowali hitlerowców, czy ich zwalczali ?
                            Mylisz się i to bardzo. Grażyński współpracował z Niemcami lojalnymi wobec
                            sanacji. Wspomniany przez mnie Gabrisch nie był hitlerowcem,a w radzie
                            miejskiej Cieszyna prosanacyjna grupa Niemców tworzyła koalicję z polskimi
                            ugrupowaniami. Nie jest winą Grażyńskiego, że po 1933 błyskawicznie wsród
                            Niemców rosły wpływy Hitlera.

                      • albrecht1 Re: Niemcy na Śląsku przed 1939 12.10.03, 11:09
                        tomek9991 napisał:

                        > Skoro, ajk bebokk napisał, Niemcy jako państwo konsekwentnie dążyło do zmiany
                        > granicy i zabrania śląska Polsce, skoro Niemcy nie chcieli się pogodzić z
                        jego
                        > utratą
                        > i nawiązać przyjaznych stosunków z RP,
                        > to każdy polski rząd realizowałby identyczną politykę jak Grażyński.

                        Tomek, to co napisałeś wybacz, trąci naiwnością.
                        Spójrzmy na sprawe obiektywnie. Podział Śląska, zarówno tego pruskiego jak i
                        austriackiego nastapił w wyniku konfliktów zbrojnych. Dotychczas zamieszkujące
                        go wspólnoty narodowe, zdecydowały się by żyć odrębnie bez "innych".
                        Ponadto, żadne państwo na świecie nie chce zrzekać się choćby części swego
                        terytorium. Państwo niemieckie traktowało Śląsk jako integralną część swojego
                        terytorium. Jak można liczyć, że nagle z niego zrezygnuje po kilku stuleciach
                        obecności na nim? Jak można spodziewać się dążenia do dobrych stosunków ze
                        strony sąsiedniego państwa, które zajęło to terytorium? Tym bardziej, że w
                        polskiej polityce wobec Śląska brzmiały akcenty o części tego regionu już
                        oswobodzonej i tej która "czeka na oswobodzenie". Coś takiego nie prowadzi do
                        zbliżenia. Niemcy działali w swoim interesie, tak jak Grażyński działał w
                        interesie Warszawy. A najbardziej tracił Śląsk. Koniec I wojny był rozbiorem
                        tej krainy pomiedzy 3 państwa, podziałem doprowadził do sytuacji gdzie każda z
                        tych części rozwijała się wolniej i gorzej niż gdyby zachowano ich integralność.
                        • tomek9991 Jak szczerze, to szczerze 12.10.03, 12:49
                          Skoro Niemcy nie chciały się pogodzić z utratą Górnego Śląska
                          i komuniści z KPD, socjaldemokraci z SPD, chadecy z Centrum, naziści z NSDAP
                          chcieli go Polsce zabrać,
                          to każdy polski rząd
                          oraz większość mieszkańców Śląska
                          była nastawiona wtedy antyniemiecko.
                          To samo byłoby, gdyby obecnie rząd RFN domagał się granic z 1937 !
                          A ile oburzenia ( słusznego ) budzą plany budowy centrum wypędzonych w Berlinie
                          i żądania ziomkostw, aby Polska płaciła odszkodowania.

                          Władze RP nie żądały oficjalnie oddania przez Niemcy Opolszczyzny,
                          a niemieckie oddania przez Polskę Górnego Śląska tak.
                          Ta niechęć do pogodzenia się z traktatem wersalskim była strasznym błędem.
                          Niemcy nie chcieli uznać polskich Katowic, to potem musieli uznać polski
                          Wrocław.
                          • bebokk I o to właśnie chodzi 12.10.03, 22:57
                            Tomek ma rację
                          • Gość: koper Re: Jak szczerze, to szczerze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.03, 11:15
                            Niemcy zaczęli wojnę i popierali Hitlera.
                            Jak ktoś zaczyna bójkę musi liczyć się z tym, że może sam oberwać.
                            I Steinbach niech siedzi cicho, a nie grzebie w starych dziejach.
                          • Gość: albrecht Re: Jak szczerze, to szczerze IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.10.03, 18:34
                            > Skoro Niemcy nie chciały się pogodzić z utratą Górnego Śląska
                            > i komuniści z KPD, socjaldemokraci z SPD, chadecy z Centrum, naziści z NSDAP
                            > chcieli go Polsce zabrać,
                            > to każdy polski rząd
                            > oraz większość mieszkańców Śląska
                            > była nastawiona wtedy antyniemiecko.

                            Trzeba jednak spojrzeć na genezę konfliktu. Zajęcie wschodniej części pruskiego
                            Górnego Śląska odbyło się w wyniku zbrojnej akcji, nie zaś plebiscytu. Tu warto
                            przejść do stwierdzenia "wiekszość mieszkańców". Wyniku plebiscytu wskazuja, iż
                            większość była za pozostawieniem Górnego Śląska w Niemczech. Niemcy uważali ten
                            obszar za swój, podobnie jak wówczas powstająca na nowo RP rejon Lwowa, czy
                            Wilna. Trudno jednym gestem na traktacie pokojowym pogodzić się z utratą
                            kilkuwiekowej obecności i wkładu w rozwój tych ziem.
                            Podonie jak słusznie zauważyłeś, dziś brzmiałyby żadania zmiany granic
                            zachodnich Polski.
                            Podział Ślaska Austriackiego zarówno części opawskiej jak też rejonu Cieszyna
                            to też wojna i 20 lat lokalnej "zminej wojny". Konflikt ten tlił się jeszcze
                            długo po II wojnie, a napięcie na polsko-czeskiej granicy zelżało dopiero w
                            1958 r.

                            > A ile oburzenia ( słusznego ) budzą plany budowy centrum wypędzonych w
                            Berlinie
                            >
                            > i żądania ziomkostw, aby Polska płaciła odszkodowania.

                            Tu się możemy zgodzić bez zastrzeżeń. Budowa centrum to absurdalne
                            nieporozumienie, podobnie jak żądanie odszkodowań.
                            Takie centrum widziałbym we Wrocławiu, ale idea wydaje się coraz bardziej
                            odległa.

                            > To samo byłoby, gdyby obecnie rząd RFN domagał się granic z 1937 !
                            No właśnie. Vide to, co napisałem wyżej.
                            Dlatego się nie domaga. Traktatu granicznego z początku lat 90 nikt przy
                            zdrowych zmysłach nie kwestionuje.
                            Trudno przy tym nie wspomnieć, o roszczeniach Polski wobec Czech w 1938 r. Moim
                            zdaniem to był fatalny błąd. Nie dośc, ze dawał wrażenie wspópracy z Hitlerem,
                            to jeszcze spowodował oskrzydlenie od południa, z terenu Słowacji, zanim
                            nastapił pierwszy wystrzał w 1939 r.

                            > Władze RP nie żądały oficjalnie oddania przez Niemcy Opolszczyzny,

                            To zależy kiedy. Już w 1918 r. Roman Dmowski domagał się przyznania Polsce
                            m.in. terenów całego Górnego Śląska, a na wschodzie całe Wlk. Księstwo
                            Litewskie, Wołyń i Podole.

                            > Niemcy nie chcieli uznać polskich Katowic, to potem musieli uznać polski
                            > Wrocław.

                            Takie uproszczenie, jest możliwe po upływie czasu, kiedy się już wie co i jak.
                            Wówczas tj. w okresie między wojennym nikt nie wiedział co to za miasto Wrocław.
                            • Gość: darek Re: Jak szczerze, to szczerze IP: *.kopernet.org / *.kopernet.org 13.10.03, 20:28
                              Geneza konfliktu wcale moim zdaniem nie tkwi w okresie plebiscytu czy powstań
                              sląskich ale trzeba jej szukac w czasach Bismarcka i pruskiej polityce
                              germanizacyjnej. Jesli chodzi o podział Górnego śląska po plebiscycie to
                              biorąc pod uwage jego wyniki uważam go za w miare sprawiedliwy choc oczywiście
                              po polskiej stronie były miejscowosci głosujące za Niemcami a po stronie
                              niemieckiej miejscowości głosujące za Polską. W każdym razie walki zbrojne sie
                              skończyły w 1921 roku i trzeba było przejść do normalnej pokojowej współpracy
                              a nie ciągle jatrzyć jak to robiła najpierw Republika Weimarska a potem
                              hitlerowskie Niemcy. Granica polsko-niemiecka była kompromisem i trzeba było
                              ten kompromis uszanować. Polacy go szanowali, Niemcy nie. Co do żądań
                              Dmowskiego to bylo nie całkiem tak jak piszesz. Teoretycznie rzeczywiście
                              domagał sie wszystkich tych ziem ale w praktyce kiedy w 1921 roku w Rydze
                              sowieci ofiarowali Polsce tereny az do Dniepru kolega partyjny Dmowskiego
                              Stanisław Grabski zrezygnował z tych terenów poniewaz nie chciał rozrzerzać
                              Polski za daleko na wschód. Jeśli chodzi o Zaolzie nie do końca sie z toba
                              zgadzam ale nie będe w tym miejscu rozwijał tematu.
                              • albrecht1 Re: Jak szczerze, to szczerze 14.10.03, 18:14
                                Witaj Schlesier!
                                Co słychać w Tarnowskich Górach?

                                > Geneza konfliktu wcale moim zdaniem nie tkwi w okresie plebiscytu czy powstań
                                > sląskich ale trzeba jej szukac w czasach Bismarcka i pruskiej polityce
                                > germanizacyjnej.

                                Tak, Kulturkampf bezsprzecznie przyczynił się do powstawania antagonizmów na
                                tle narodowościowym. Wcześniej takie zjawisko na Górnym Ślasku nie występowało.
                                Mówiący po polsku Górnoslązacy czuli się lojalnym obywatelami Prus.

                                >Jesli chodzi o podział Górnego śląska po plebiscycie to
                                > biorąc pod uwage jego wyniki uważam go za w miare sprawiedliwy

                                Podział spowodował przecięcie i rozdzielenie obszaru jednolitego pod wzgledem
                                gospodarczym. Wiele zakładów zostało odciętych od dotychczasowych rynków zbytu
                                przez granicę celną. Nawet linie tramwajowe przecinały w wielu miejscach nową
                                granicę.
                                I w końcu nie dano szansy Ślązakom, którzy nie opowiadali się za żadna opcją.

                                >W każdym razie walki zbrojne sie
                                > skończyły w 1921 roku i trzeba było przejść do normalnej pokojowej współpracy
                                > a nie ciągle jatrzyć jak to robiła najpierw Republika Weimarska a potem
                                > hitlerowskie Niemcy.

                                Z pewnością jest to podejście racjonalne i słuszne- koniec wojny rozpocznijmy
                                współpracę. Jednakże delimitacja Górnego Ślaska nie zadowalała żadnej ze stron.
                                Stąd roszczenia strony niemieckiej, ale równiez i polskiej. Przypomnę że władze
                                polskie mówiły o niepełnym zwycięstwie i o zachodniej części Górnego Ślaska
                                czekającej ciągle "na wyzwolenie". Rozważano również okupację tego obszaru na
                                wzór francuskiej strefy w Zagłebiu Ruhry.
                                Stąd mówienie o respektowaniu postanowień pokojowych przez Polskę nieco mija
                                się z prawdą.
                                Innym przykładem jest nierozsądna wzajemna polityka polsko-czeska i wygadywanie
                                o sobie nawzajem bzdur o sezonowości państwowej sąsiada. Mołotow w swoim
                                stwierdzeniu w 1939 r. o "bekarcie Traktatu Wersalskiego" nie był zbyt
                                oryginalny, niestety.
                                • tomek9991 Re: Jak szczerze, to szczerze 14.10.03, 22:50
                                  albrecht1 napisał:

                                  > Tak, Kulturkampf bezsprzecznie przyczynił się do powstawania antagonizmów na
                                  > tle narodowościowym. Wcześniej takie zjawisko na Górnym Ślasku nie
                                  występowało.
                                  Występowało jak najbardziej. Tyle tylko, że nie miało to większego znaczenia na
                                  ŚLąsku. Ale na terenach Wielkopolski konflikt był zażarty już przed
                                  Kulturkampfem.

                                  > Mówiący po polsku Górnoslązacy czuli się lojalnym obywatelami Prus.
                                  Zawsze byli lojalnymi obywatelami Prus aż do 1918. Do walki doszło po I wojnie
                                  światowej.

                                  > Podział spowodował przecięcie i rozdzielenie obszaru jednolitego pod wzgledem
                                  > gospodarczym. Wiele zakładów zostało odciętych od dotychczasowych rynków
                                  zbytu
                                  > przez granicę celną. Nawet linie tramwajowe przecinały w wielu miejscach nową
                                  > granicę.
                                  Gdyby Niemcy nie prowadziły wojny celnej z Polską, to wszyscy by na tym
                                  zyskali. A z tymi liniami tramwajowymi, to były 2 ( słownie 2 ) takie
                                  przypadki. Do tego była wolność zatrudnienia po obu stronach granicy. Np. z
                                  dzielnicy Makoszowy tysiace ludzi pracowało w Niemczech w kopalni oodalonej o
                                  kilka kilometrów.

                                  > I w końcu nie dano szansy Ślązakom, którzy nie opowiadali się za żadna opcją.
                                  W co ? Miano stworzyć dla nich państwo skądające się z kilku familoków.
                                  Bo takich co nie byli za Polską albo za Niemcami było może kilkuset.
                                  Separatyści od Kupki byli opłacani przez Niemcy, popierali faktycznie Niemcy i
                                  mieli osłabić Korfantego ( taka sprytna dywersja ).

                                  > Z pewnością jest to podejście racjonalne i słuszne- koniec wojny rozpocznijmy
                                  > współpracę. Jednakże delimitacja Górnego Ślaska nie zadowalała żadnej ze
                                  stron.
                                  >
                                  > Stąd roszczenia strony niemieckiej, ale równiez i polskiej. Przypomnę że
                                  władze
                                  >
                                  > polskie mówiły o niepełnym zwycięstwie i o zachodniej części Górnego Ślaska
                                  > czekającej ciągle "na wyzwolenie". Rozważano również okupację tego obszaru na
                                  > wzór francuskiej strefy w Zagłebiu Ruhry.
                                  > Stąd mówienie o respektowaniu postanowień pokojowych przez Polskę nieco mija
                                  > się z prawdą.
                                  To już jest wolna twórczość w twoim wydaniu,a nie historia.
                                  Na tej samej zasadzie można dzisiaj powiedzieć, że skoro dziś politycy
                                  Samoobrony są za zerwaniem sojuszu z USA, to Polacy jako Polacy są za zerwaniem
                                  sojuszu z USA.


                                  > Innym przykładem jest nierozsądna wzajemna polityka polsko-czeska i
                                  wygadywanie
                                  >
                                  > o sobie nawzajem bzdur o sezonowości państwowej sąsiada. Mołotow w swoim
                                  > stwierdzeniu w 1939 r. o "bekarcie Traktatu Wersalskiego" nie był zbyt
                                  > oryginalny, niestety.
                                  Tutaj masz rację
                                  • albrecht1 Re: Jak szczerze, to szczerze 16.10.03, 20:20
                                    tomek9991 napisał:

                                    > Występowało jak najbardziej. Tyle tylko, że nie miało to większego znaczenia
                                    na
                                    >
                                    > ŚLąsku. Ale na terenach Wielkopolski konflikt był zażarty już przed
                                    > Kulturkampfem.

                                    Czyli w tej kwestii w zasadzie zgadzamy się ze sobą :-).

                                    >
                                    > > Mówiący po polsku Górnoslązacy czuli się lojalnym obywatelami Prus.
                                    > Zawsze byli lojalnymi obywatelami Prus aż do 1918. Do walki doszło po I
                                    wojnie
                                    > światowej.

                                    Dlaczego piszesz "aż do 1918"?
                                    Konflikt, zaogniony Kulturkampfem w końcu XIX w., toczył się na płaszczyźnie
                                    politycznej właśnie od tego czasu. Konflikt zbrojny z lat 1919-1921 r. to tylko
                                    apogeum tego procesu.

                                    > Gdyby Niemcy nie prowadziły wojny celnej z Polską, to wszyscy by na tym
                                    > zyskali. A z tymi liniami tramwajowymi, to były 2 ( słownie 2 ) takie
                                    > przypadki. Do tego była wolność zatrudnienia po obu stronach granicy. Np. z
                                    > dzielnicy Makoszowy tysiace ludzi pracowało w Niemczech w kopalni oodalonej o
                                    > kilka kilometrów.

                                    Dobrze, to ja odwrócę te tezę. Gdyby nie było konfliktu na tle przynależności
                                    Górnego Śląska, to obszar ten mógłby pozostać w całości w granicach Niemiec i
                                    też na tym by zyskał. Zachowano by dotychczasowe więzi gospodarcze i
                                    niepotrzebna byłaby konwencja genewska z 1922 r. dotycząca praw
                                    administracyjnych, komunikacyjnych, gospodarczych i mniejszości narodowych.
                                    Skąd takie przekonanie, że kraj o charakterze rolniczo-przemysłowym jak
                                    ówczesna Polska, byłby lepszym zarządcą tego regionu od Niemiec. Przecież
                                    Polska w latach 1918-1922 wysuwała roszczenia wobec Górnego Ślaska, który już
                                    wtedy był terenem silnie uprzemysłowionym. Zresztą względy gospodarcze miały
                                    tutaj pierwszorzedne dla powstającego państwa. To akurat nie dziwi. Skąd zatem
                                    wzięły się te wszystkie kopalnie, zakłady, huty etc? Wyrosły nagle wraz z
                                    wkroczeniem wojsk polskich w 1922 r., czy też powstały w wyniku umiejetnej
                                    długookresowej polityki gospodarczej poprzednich zarządców.

                                    > W co ? Miano stworzyć dla nich państwo skądające się z kilku familoków.
                                    > Bo takich co nie byli za Polską albo za Niemcami było może kilkuset.
                                    > Separatyści od Kupki byli opłacani przez Niemcy, popierali faktycznie Niemcy
                                    i
                                    > mieli osłabić Korfantego ( taka sprytna dywersja ).

                                    Wpływy polityczne Korfantego osłabły jeszcze przed I wojną. W wyborach do
                                    Reichstagu w 1912 r. stracił on jeden okręg wyborczy, a głosy poparcia zmalały
                                    ze 115 tys. do niecałych 94 tys. Z ówczesnego punktu widzenia separatystą był
                                    Wojciech Korfanty dążący do oderwania części terytorium suwerennego państwa. A
                                    silne poczucie górnośląskiej przynależności istniało tutaj sto lat wcześniej od
                                    omawianych przez nas wydarzeń. Już końcem XIX w. pojawiały się idee powołania
                                    wolnego państwa górnoślaskiego, którego namiastką był obszar plebiscytowy.
                                    Chyba słyszałeś o podziałach wśród śląskich rodzin, gdzie jedni opowiadali się
                                    za Polską inni za Niemcami. Innych opcji wówczas nie było. Ale łączył ich jeden
                                    wspólny mianownik- czuli się Górnoślązakami. Te "kilka familoków" jest
                                    nieprawdziwe i krzywdzące.

                                    >
                                    > > Z pewnością jest to podejście racjonalne i słuszne- koniec wojny rozpoczni
                                    > jmy
                                    > > współpracę. Jednakże delimitacja Górnego Ślaska nie zadowalała żadnej ze
                                    > stron.
                                    > >
                                    > > Stąd roszczenia strony niemieckiej, ale równiez i polskiej. Przypomnę że
                                    > władze
                                    > >
                                    > > polskie mówiły o niepełnym zwycięstwie i o zachodniej części Górnego Ślask
                                    > a
                                    > > czekającej ciągle "na wyzwolenie". Rozważano również okupację tego obszaru
                                    > na
                                    > > wzór francuskiej strefy w Zagłebiu Ruhry.
                                    > > Stąd mówienie o respektowaniu postanowień pokojowych przez Polskę nieco mi
                                    > ja
                                    > > się z prawdą.
                                    > To już jest wolna twórczość w twoim wydaniu,a nie historia.
                                    > Na tej samej zasadzie można dzisiaj powiedzieć, że skoro dziś politycy
                                    > Samoobrony są za zerwaniem sojuszu z USA, to Polacy jako Polacy są za
                                    zerwaniem
                                    >
                                    > sojuszu z USA.

                                    Mylisz się, opieram się na materiałach źródłowych.
                                    Polaków na arenia międzynarodowej reprezentują do dziś właśnie władze państwa.
                                    W innych dysuksjach pojawiły się twierdzenia, że skoro Niemcy wybrali w
                                    legalnych wyborach Hitlera, to są odpowiedzialni za zbrodnie dokonane przez
                                    niemieckie państwo z okresu II wojny. Skoro zatem władze w II Rzeczpospolitej
                                    zostały wybrane w wyniku wyborów, to również reprezentowały odczucia większości
                                    wyborców, czyli Polaków jako takich.
                                    • tomek9991 Re: Jak szczerze, to szczerze 17.10.03, 12:01
                                      albrecht1 napisał:

                                      > Konflikt, zaogniony Kulturkampfem w końcu XIX w., toczył się na płaszczyźnie
                                      > politycznej właśnie od tego czasu. Konflikt zbrojny z lat 1919-1921 r. to
                                      tylko
                                      >
                                      > apogeum tego procesu.
                                      Jeśliby Niemcy dały Polakom takie prawa jak Austro-Węgry, to nie byłoby
                                      konfliktu.
                                      Ale i tak Polacy w I wojnie światowej lojalnie poparli Niemcy.

                                      > Dobrze, to ja odwrócę te tezę. Gdyby nie było konfliktu na tle przynależności
                                      > Górnego Śląska, to obszar ten mógłby pozostać w całości w granicach Niemiec i
                                      > też na tym by zyskał. Zachowano by dotychczasowe więzi gospodarcze i
                                      > niepotrzebna byłaby konwencja genewska z 1922 r. dotycząca praw
                                      > administracyjnych, komunikacyjnych, gospodarczych i mniejszości narodowych.
                                      > Skąd takie przekonanie, że kraj o charakterze rolniczo-przemysłowym jak
                                      > ówczesna Polska, byłby lepszym zarządcą tego regionu od Niemiec. Przecież
                                      > Polska w latach 1918-1922 wysuwała roszczenia wobec Górnego Ślaska, który już
                                      > wtedy był terenem silnie uprzemysłowionym. Zresztą względy gospodarcze miały
                                      > tutaj pierwszorzedne dla powstającego państwa. To akurat nie dziwi. Skąd
                                      zatem
                                      > wzięły się te wszystkie kopalnie, zakłady, huty etc? Wyrosły nagle wraz z
                                      > wkroczeniem wojsk polskich w 1922 r., czy też powstały w wyniku umiejetnej
                                      > długookresowej polityki gospodarczej poprzednich zarządców.
                                      Konflikt był faktem. Polska miała poparcie polskojęzycznych mieszkańców ( w
                                      80% ) i podział był rozwiązaniem kompromisowym.
                                      Polska to przyjęła po 1922 do wiadomości i się z tym pogodiła, Niemcy nie.

                                      > Wpływy polityczne Korfantego osłabły jeszcze przed I wojną. W wyborach do
                                      > Reichstagu w 1912 r. stracił on jeden okręg wyborczy, a głosy poparcia
                                      zmalały
                                      > ze 115 tys. do niecałych 94 tys.
                                      Ale i tak stronnictwo Korfantego zdobyło przesżło 40% głosów, co odpowiadało
                                      plus minus głosom za Polską w plebiscycie.


                                      Z ówczesnego punktu widzenia separatystą był
                                      > Wojciech Korfanty dążący do oderwania części terytorium suwerennego państwa.
                                      Korfanty nigdy takich żądań przed 1918 nie zgłaszał.

                                      A
                                      > silne poczucie górnośląskiej przynależności istniało tutaj sto lat wcześniej
                                      od
                                      >
                                      > omawianych przez nas wydarzeń. Już końcem XIX w. pojawiały się idee powołania
                                      > wolnego państwa górnoślaskiego, którego namiastką był obszar plebiscytowy.
                                      A dzisiaj pojawiają się idee jeszcze bardziej utopijne. Ludiz emają różne
                                      poglądy i nie można wszystkie traktować poważnie.


                                      > Chyba słyszałeś o podziałach wśród śląskich rodzin, gdzie jedni opowiadali
                                      się
                                      > za Polską inni za Niemcami. Innych opcji wówczas nie było. Ale łączył ich
                                      jeden
                                      >
                                      > wspólny mianownik- czuli się Górnoślązakami. Te "kilka familoków" jest
                                      > nieprawdziwe i krzywdzące.
                                      Górnoślązakami czuli się wszyscy, bo mieszkali na Górnym Śląsku.
                                      A wyniki wyborów pokazują, że albo czuli się Polakami albo Niemcami.
                                      >
                                      > >
                                      > > > Z pewnością jest to podejście racjonalne i słuszne- koniec wojny rozp
                                      > oczni
                                      > > jmy
                                      > > > współpracę. Jednakże delimitacja Górnego Ślaska nie zadowalała żadnej
                                      > ze
                                      > > stron.
                                      > > >
                                      > > > Stąd roszczenia strony niemieckiej, ale równiez i polskiej. Przypomnę
                                      > że
                                      > > władze
                                      > > >
                                      > > > polskie mówiły o niepełnym zwycięstwie i o zachodniej części Górnego
                                      > Ślask
                                      > > a
                                      > > > czekającej ciągle "na wyzwolenie". Rozważano również okupację tego ob
                                      > szaru
                                      > > na
                                      > > > wzór francuskiej strefy w Zagłebiu Ruhry.
                                      > > > Stąd mówienie o respektowaniu postanowień pokojowych przez Polskę nie
                                      > co mi
                                      > > ja
                                      > > > się z prawdą.
                                      > > To już jest wolna twórczość w twoim wydaniu,a nie historia.
                                      > > Na tej samej zasadzie można dzisiaj powiedzieć, że skoro dziś politycy
                                      > > Samoobrony są za zerwaniem sojuszu z USA, to Polacy jako Polacy są za
                                      > zerwaniem
                                      > >
                                      > > sojuszu z USA.
                                      >
                                      > Mylisz się, opieram się na materiałach źródłowych.
                                      Jakich ? Wszystko możńa wyrwać z kontekstu.
                                      Ważne jest to, że oficjalnie rząd RP respektował granicę, a rządy niemiekie NIE.


                                      > W innych dysuksjach pojawiły się twierdzenia, że skoro Niemcy wybrali w
                                      > legalnych wyborach Hitlera, to są odpowiedzialni za zbrodnie dokonane przez
                                      > niemieckie państwo z okresu II wojny.
                                      Oczywiście, że tak ! Niemcy ponosża odpowedzialność polityczną za Hitlera.
                                      Zresztą np. jeśli zgodnie z prawem międzynarodowym państwo ma płacić
                                      odszkodowania, to w praktyce czynią to jego obywatele.



                                      • albrecht1 Re: Jak szczerze, to szczerze 21.10.03, 19:52
                                        tomek9991 napisał:

                                        > Jeśliby Niemcy dały Polakom takie prawa jak Austro-Węgry, to nie byłoby
                                        > konfliktu.

                                        Nie sądzę. W Austro-Wegrzech mimo znacznych swobód dochodziło do konfliktów
                                        narodowosciowych. Tak było w przypadku Lwowa , Opawy czy Bielska. Każdy chciał
                                        zyć we własnym państwie bez "innych". To znak tamtych czasów.

                                        > Ale i tak Polacy w I wojnie światowej lojalnie poparli Niemcy.

                                        Raczej taktycznie.

                                        > Konflikt był faktem. Polska miała poparcie polskojęzycznych mieszkańców ( w
                                        > 80% ) i podział był rozwiązaniem kompromisowym.

                                        Tez mi kompromis osiągnęty siła zbrojną. I nie wszyscy polskojęzyczni
                                        mieszkańcy automatycznie głosowali za Polską. Ogólne wyniki plebiscytu to 40,4%
                                        dla Polski, 59,6% dla Niemic. Frekwencja- 97,8%. Powiaty w większości za Polską
                                        to Pszczyna, Tarnowskie Góry, Rybnik, Strzelce Opolskie, czyli 4 powiaty na 17
                                        w jakich plebiscyt się odbył. Tymczasem według ostatniego spisu przed
                                        plebiscytem 53% mieszkańców podało polski jako język ojczysty. Wynika z tego,
                                        że wielu polskojęzycznych Górnoslązaków poparło pozostanie w Niemczech, nie zaś
                                        Korfantego i opcję polską. Twoje 80% to mit i pobożne życzenie.

                                        > Polska to przyjęła po 1922 do wiadomości i się z tym pogodiła, Niemcy nie.

                                        Już wcześniej pisałem, że obie strony nie były zadowolone z takiego podziału.
                                        Niemcy chciały cały Śląsk utrzymać w swoich granicach, Polska chciała więcej
                                        niż dostała choćby ze względów ekonomicznych. Plany okupacji zachodniej części
                                        Górnego Śląska w roku 1933 r., głoszenie tezy o "niewyzwolonych" jeszcze
                                        terenach przez polskie władze oraz włączenie całego (sic!) obszaru Górnego
                                        Śląska w 1918 r. jako obszaru wyborczego do polskiego parlamentu, współbrzmią z
                                        niemieckimi roszczeniami w drugą stronę. Opisywana przez Ciebie wizja o
                                        nieuzasadnionych roszczeniach i agresywnej postawie tylko niemieckiej strony, a
                                        polskiej ugodowej i pokojowej nie mają potwierdzenia w faktach.

                                        > Ale i tak stronnictwo Korfantego zdobyło przesżło 40% głosów, co odpowiadało
                                        > plus minus głosom za Polską w plebiscycie.

                                        W ostanich wyborach przed wojną w 1912 r.tylko 30,8% ludności opowiadało się za
                                        polskimi kandydatami do Reichstagu. Wyniki plebiscytu powyżej. Jak to się ma do
                                        Twoich "przeszło 40%" ?

                                        > Korfanty nigdy takich żądań przed 1918 nie zgłaszał.

                                        Przepraszam za sarkazm, ale przed 1918 nie było do czego. Jednak już od
                                        listopada 1918 r. Korfanty otwarcie dążył do przyłączenia jak największęj
                                        części Górnego Śląska do Polski. Wobec nieudanej próby osiągnięcia tego celu na
                                        drodze politycznej w plebiscycie wybrał rozwiązanie siłowe przy wsparciu
                                        jednostek Wojska Polskiego.

                                        >>Już końcem XIX w. pojawiały się idee powoła
                                        > nia
                                        > > wolnego państwa górnoślaskiego, którego namiastką był obszar plebiscytowy.
                                        > A dzisiaj pojawiają się idee jeszcze bardziej utopijne.

                                        Kwestia oceny. Wyniki ostaniego spisu wskazują, że kilkaset tysięcy ludzi
                                        wierzy w swoją ślaskość równie mocno jak inni w swoją polskość. To nie jest
                                        utopia lecz fakt.

                                        > Górnoślązakami czuli się wszyscy, bo mieszkali na Górnym Śląsku.
                                        > A wyniki wyborów pokazują, że albo czuli się Polakami albo Niemcami.

                                        Jest takie powiedzenie "albo Ślazak albo opcja." Wyniki wyborów pokazują, że
                                        nie było mozna wybierać opcji Górnośląskiej. Nie oznacza to, że jej nie było.

                                        > > Mylisz się, opieram się na materiałach źródłowych.
                                        > Jakich ? Wszystko możńa wyrwać z kontekstu.

                                        Prosze sobie poczytać Bahlckego "Ślask i Ślązacy" w okolicach str. 129 oraz
                                        143, 148, czy 173. Ostatnio powoływał się na tą publikację Bebokk, więc może
                                        sprawdzić co i jak. Nie speszyłbym się z oskarżeniami o wyrywanie z kontekstu.
                                        Jak na razie podawane prze Ciebie liczby i wydarzenia(vide wyżej) też nie
                                        korespondują z faktami.

                                        > Ważne jest to, że oficjalnie rząd RP respektował granicę, a rządy niemiekie
                                        >NIE

                                        Ależ TAK, rząd niemiecki również respektował tę granicę. Dowodzi tego konwencja
                                        genewska z 15 lipca 1922 r. Żadnej ze stron jednak ta granica nie zadowalała.
                                        Inaczej można przypuścić, że polski rząd oficjalnie nie respektował granicy z
                                        Czechosłowacją.

                                        > Oczywiście, że tak ! Niemcy ponosża odpowedzialność polityczną za Hitlera.
                                        > Zresztą np. jeśli zgodnie z prawem międzynarodowym państwo ma płacić
                                        > odszkodowania, to w praktyce czynią to jego obywatele.

                                        Widzę, że dochodzimy do kompromisu. Można zatem stwierdzić, że władze polskie
                                        są odpowiedzialne za ślaskie tragedie w latach 1945-1947, np. Łambinowice, i
                                        śląska społecznośc słusznie oczekuje wyjaśnienia tamtych lat. Pierwsze jaskółki
                                        już sie pojawiły na stronach IPN, liczę na znacznie więcej.
                                • Gość: darek Re: Jak szczerze, to szczerze IP: 213.216.66.* 15.10.03, 09:21
                                  Witam Albrecht!
                                  U mnie wszystko w porządku.
                                  Myślę, ze gdyby nie Kulturkampf to sytuacja na Górnym Ślasku przypominałaby
                                  sytuacje na Ślasku Cieszyńskim gdzie nie było takiej dyskryminacji
                                  narodowościowej. Co do podziału Górnego Ślaska to był on moim zdaniem
                                  nieukniony ponieważ część mieszkańców opowiadała sie za pozostaniem w Niemczech
                                  a część za przyłączeniem do Polski. Ententa przyjmując rozwiązanie plebiscytowe
                                  musiała zdawać sobie sprawę, ze podział górnego Ślaska jest nieunikniony. Moim
                                  zdaniem najlepszym rozwiązaniem dla ówczesnego Górnego Śląska byłoby
                                  przyłączenie do Polski przy zagwarantowaniu rozległej autonomii. Polska zresztą
                                  taką autonomie gwarantowała. Niestety rozwiązanie to przepadło z powodu
                                  sprzeciwu Wielkiej Brytanii. Co do roszczeń strony polskiej to były to
                                  roszczenia różnych partii czy organizacji ale nie rządu tak jak w przypadku
                                  Niemiec. Zresztą roszczenia te były tylko odpowiedzia na agresywna politykę
                                  niemiecką. Powiedziałbym, że Niemcy prowadzili politykę ofensywną a Polacy
                                  defensywną i Polska w przeciwieństwie do Niemiec skłonna była do kompromisu.
                                  Co do sprawy stosunków polsko-czeskich nie do końca sie z toba zgodzę.
                                  Oczywiście współpraca polska-czeska była jak najbardziej pożądana ale to że do
                                  niej nie doszło było w głównej mierze winą Czechów, którzy uważali Polskę za
                                  państwo sezonowe i odtrącali rękę wyciągniętą do zgody. Zajęcie Zaolzia z
                                  dzisiejszej perspektywy wygląda na błąd ale wtedy w 1938 roku wyglądało to
                                  zupełnie inaczej.
                              • tomek9991 Zgadzam sie z darkiem 14.10.03, 22:38
                                Pisze rozsądnie
                                • Gość: darek Re: Zgadzam sie z darkiem IP: 213.216.66.* 15.10.03, 09:32
                                  Dzięki Tomek za miłe słowa o tobie mogę powiedzieć to samo.
                                  • tomek9991 Re: Zgadzam sie z darkiem 15.10.03, 16:07
                                    Pozdrowienia
                                    od górala z Żywca
                    • Gość: Czytelnik Re: Grażyński IP: *.dz.com.pl / *.dz.com.pl 15.10.03, 13:20
                      Coż za farmazony Pan wypisujesz. Po pierwsze - "polskie" partie nie zawsze
                      uzyskwiały taki wynik. W wyborach komunalnych listy niemieckie uzyskały ponad
                      40% głosów. To po pierwsze. Po drugie - środwisko Korfantego starało się
                      skupić wokół jego osoby i programu także śląskich Niemców i Ślązaków, ktorzy
                      sie za Niemców ani za Polaków nie uważali (liczbę tych ostatnich KOrfanty
                      oceniał na ok. 30%).
                      • bebokk Re: Grażyński 15.10.03, 20:31
                        Wybory municypalne w Katowicach i w Chorzowie istotnie dały często dobry wynik
                        patiom niemieckim.
                        Ale ja pisałem przecież o wynikach w skali całego województwa śląskiego.
                        Jeśli w Katowicach głosowało na Niemców 40%,a w Wiśle 0%, to nie można obu
                        wyników brać za reprezentatywne.
                        A co do popierania Korfantego przez Niemców, to tworzenie takich bajek jest
                        niepoważne.
                        • Gość: Czytelnik Re: Grażyński IP: *.dz.com.pl / *.dz.com.pl 21.10.03, 14:37
                          Pan najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z ewolucji poglądów Korfantego. A
                          wynik ponad 40% dotyczy albo całości woj. śląskiego, albo jego dawnej części
                          pruskiej.
                          • bebokk Re: Grażyński 21.10.03, 16:24
                            Z wszystkiego sobie zdaję sprawę,a wynik 40% na partie niemieckie dotyczy tylko
                            miast Katowice i Królewska Huta.
                            Tam w plebiscycie większość głosowała za Niemcami, tak więc nie budzi on
                            sensacji.
                            • slezan Re: Grażyński 24.10.03, 19:19
                              bebokk napisał:

                              > Z wszystkiego sobie zdaję sprawę,a wynik 40% na partie niemieckie dotyczy
                              tylko
                              >
                              > miast Katowice i Królewska Huta.
                              > Tam w plebiscycie większość głosowała za Niemcami, tak więc nie budzi on
                              > sensacji.

                              I tu Czytelnik przyłapał Cię na niewiedzy. Cytuję za książką "Województwo
                              śląskie (1922-1939)" pod red. Franciszka Serafina, str. 150:
                              "Po przewrocie majowym do pierwszej konfrontacji sił politycznych doszło w
                              zwązku ze wspomnainymi już wyborami komunalnymi w listopadzie 1926 roku.
                              Ugrupowania polskie podzielone na zwolenników i przeciwników sanacj poniosły
                              porażkę. Skonsolidowany obóz niemiecki uzyskał wprawdzie mniej, bo 42%
                              wszystkich oddanych głosów. Było to jednak znaznie więcej, niż się spodziewano"
                              • bebokk Re: Grażyński 24.10.03, 20:56
                                Te 42% to wynik Niemców w Katowicach, Królewskiej Hucie i innych miastach GOP.
                                Wybory komunalne na wsi zakończyły się zupełnie innym wynikiem.
                                Kolejny raz tylko kłamstwa i kłamstwa.
                                • slezan Re: Grażyński 24.10.03, 21:35
                                  bebokk napisał:

                                  > Te 42% to wynik Niemców w Katowicach, Królewskiej Hucie i innych miastach GOP.
                                  > Wybory komunalne na wsi zakończyły się zupełnie innym wynikiem.
                                  > Kolejny raz tylko kłamstwa i kłamstwa.

                                  Cytat był dosłowny. Wynika z niego, że 42% to wynik globalny. Ale widzę, że już
                                  miękniesz.Teraz piszesz już o innych miastach GOP. He,he, he.
              • Gość: arek-go Re: Grażyński IP: *.um.katowice.pl 10.10.03, 07:42
                "Co do autonomii to uzywanie tego okreslenia w stosunku do mozliwosci
                dzisiejszych wojewodztw jest czysta kpina. Dla mnie idealem jest wlasnie
                autonomia miedzywojennego woj. slaskiego z wlasnym parlamentem, skarbem,
                policja itd. (kto jak kto ale Grazynski nie byl zwolennikiem tych
                przywilejow)."
                tu nie chodzi o porównanie obecnych kompetencji województwa z kompetencjami
                województwa śląskiego w IIRP ale skoro ta słynna autonomiczność jest aż tak
                mocno popularna to rozumiem że fakt iż szefem regionu (dziś marszałek
                województwa wówczas wojewoda) może być polityk mianowany przez rzad w
                warszawie? Dla mnie zdecydowanie większym wyznacznikiem autonomi jest fakt, że
                rząd regionalny tworzą ludzie tutejsi ( czy jak u nas się mówi stela) wybrani
                przez parlament regionalny(sejmik województwa) a nie zsyłani przez warszawkę.
                Grażyński był nominaowany przez Warszawę
                • wilym Re: Grażyński 10.10.03, 10:57
                  Co do swierdzenia bebokka, ze Grazynski byl zwolennikiem slaskiej autonomii
                  okresu miedzywojennego.
                  Otoz jest to nieprawda, juz w 1926 roku w liscie do pilsduskiego Grazynski
                  zasugerowal "zamrozenie" a w pozniejszej perpsektywie zniesienie autonomii
                  Slaska, a w celu jak to nazwal "wzmocnienia wiezi z Polska" wlaczenie do woj.
                  slaskiego przyleglych powiatow malopolskich, m.in az po okolice Zawiercia,
                  Olkusza, itd. a wiec byl zwolennikiem takich granic, jakie pozniej nakreslili
                  komunisci.
                  Nie mam zamiaru kontynuowac pyskowek w rodzaju "ty hitlerowcu, ty naziolu
                  itd.". Informacje, ktore podalem pochodza z biografii Grazynskiego pt. "Moja
                  walka o Slask".
                  • bebokk Re: Grażyński 10.10.03, 11:58
                    Grażyński istotnie coś takiego zasugerował, ale potem zmienił zdanie.
                    Ty nigdy nie zmieniasz poglądów ?
                  • bebokk Re: Grażyński 10.10.03, 12:00
                    I jeszcze jedno : dlaczego uporczywie chcesz wywołać pyskówkę
                    wmawiając mojej osobie bzdury ?
                  • tomek9991 Re: Grażyński 10.10.03, 14:05
                    Panie Wilym ! Bebokk nigdy nie nazwał Pan hitlerowcem ani naziolem.
                    Każdy może to sprawdzić.
                    Pyskówki to Pan prowokuje.
                    • arnold9 Re: Grażyński 11.10.03, 10:58
                      Grażyński prowadził politykę brutalnej polonizacji Górnego Śląska.
          • Gość: Czytelnik Re: Cieszyn- Śląsk- a RASiu i mniejszości nima IP: *.dz.com.pl / *.dz.com.pl 15.10.03, 13:15
            Ośmiesza się Pam swoimi enuncjacjami, a nie ci, którzy mówią o autonomii.
            Przytaczając przykład Hiszpanii sam Pan wskazal na zalety tego rozwiązania. O
            istneijących "wspólnotach" rządowo-samorządowych nie będę się wypowiadał, bo
            to jakbym pastwił się nad upośledzonym dzieckiem (w tym przypadku dzieckiem
            Buzka i jego ekipy).
            Gadanie o utrzymywaniu kopalń przez pow. cieszyński to też wypowiedź z gatunku
            kabaretowych. Jak się ma dochód tego powiatu do obrotów choćby jednej kopalni -
            prosze sobie porównać skalę.
            • tomek9991 Panie "czytelniku" 15.10.03, 16:12


              Ośmiesza to się Pan swoim chamstwem.
              Nie wiem kogo chce Pan pozyskać do autonomii Śląska w ten sposób.
              Nienawiść do Polski i do Polaków-goroli i nazywania zdrajcami wszystkich
              Ślązaków, którzy Was nie popierają przypomina bardzo poglądy pewnego Pana
              z wąsikiem.
              Tak się składa, że "mój" powiat żywiecki i powiat cieszyński, czy bielski
              są na finansowym plusie i więcej do kasy w Warszawie wpłacają, niż dostają.
              M.in. z naszych pieniędzy finansowane są deficytowe kopalnie.

              • Gość: Czytelnik Re: Panie "czytelniku" IP: *.dz.com.pl / *.dz.com.pl 21.10.03, 14:23
                Logika nie jest Pana mocną stroną. Po pierwsze - nie wypada pisać per Wy.
                Niejestem członkiem RAŚ, bo nie mam czasu na tę zabawę. Zgadzam się ejdnak z
                wieloma poglądami tej organizacji i znam osobiście kilku je członków (w tym
                najbardziej prominentnych). Sposób, w jaki usiłujecie ich zdyskredytować jest
                dziecinny. A już wypisywanie, że w Hiszpanii (gdzie jest autonomia regionów)
                jest świetnie, ale autonomia w wydaniu RAŚ jest be to zupełna bzdura i
                świadectwo złej woli autora. Kilkakrotnie słyszałem w radio i czytałem w
                prasie wypwoiedzi liderów RAŚ, w których odwołują się oni do modelu
                hiszpańskiego. Paru nawiedzonych szowinistów woli jednak rozpisywać sięo
                historii, a nie o propozycjach programowych RAŚ. Co mnie tam obchodzi co jakiś
                gość pisze np. o Kożdoniu, który dawno nie żyje? Pora iść po rozum do głowy.
                Jednocześnie informuję, że wiele górnośląskich miast jest na plusie i nie
                potrtzebuje pomocy Żywca czy Bielska.
    • Gość: komar Stonawa 1905 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.03, 20:08
      1 rodzina czeska.
      • willli2 Do Cieszyniokow 13.10.03, 19:41
        Wkrotce RAS wygra wybory i Sloonsk uzyska niepodleglosc ,a wtedy za to ,ze
        trzymacie z Goralami zaoramy wasz Cieszyn i posadzimy las!!!!!

        Pyrsk!

        • alex.stela Re: Do Cieszyniokow 15.10.03, 16:41
          To chyba nas bydziesz musioł zbrojnie najechać, bo u nas RAŚ wyborów nie wygra.
          Na Górnym Śląsku też nie. Nawet sami Ślązacy nie popierają takich bzdurnych
          haseł, jakie tu rzucasz. Hańbisz Śląsk i Ślązaków. Robisz więcej złego, niż
          dobrego dla Śląska. W rezultacie już niedługo będziesz niczym innym niż pajacem-
          ekstremistą.

          Dla Twojej informacji - ja i moja rodzina podaliśmy z spisie powszechnym
          poczucie narodowości "Ślązak Cieszyński". Czy myślisz, że to od razu oznacza
          nasze poparcie dla RAŚ? A czy władze RAŚ wiedzą w ogóle, jak bezsensowną
          propagandę tu siejesz? Chyba nie, bo raczej wiedzą, że to przynosi więcej
          szkody niż pożytku. Powinni zrobić przesiew w swoich szeregach... No chyba, że
          to akceptują.

          Twoja postawa jest gorsza niż Niemców i pseudoniemców spod sztandaru
          Krolla. "Pyrskające" kółko wzajemnej adoracji...

          Bez obrazy, ale tematu RAŚ prosimy nie poruszać na cieszyńskim forum. Wyżywaj
          się gdzie indziej.

          Pozdrawiam!
    • arnold9 Re: Cieszyn- Śląsk- a RASiu i mniejszości nima 12.10.03, 14:19
      A ja ponawiam moje pytanie bebokk co sie stało z tymi lojalnymi cieszyńskimi
      Niemcami po roku 1945? Czy władze polskie podziekowały im za okazana lojalność?
      A Niemcy w Bielsku na pewno nie byli faszystami może jakas grupka ale nie
      większość.
      • bebokk Re: Cieszyn- Śląsk- a RASiu i mniejszości nima 12.10.03, 14:35
        arnold9 napisał:

        > A ja ponawiam moje pytanie bebokk co sie stało z tymi lojalnymi cieszyńskimi
        > Niemcami po roku 1945? Czy władze polskie podziekowały im za okazana
        lojalność?
        Ci, którzy mieli I grupę volslisty pojechali do Niemiec,a tam dostali
        odszkodowania za utracone majątki.
        Ci z II mogli zostać, jeśli zadeklarowali się jako Polacy. Takich było sporo.
        O wysiedlenia możesz mieć pretensje do Adolfa Hitlera. Gdyby nie zaczął wojny i
        nie prowadził ludobójczej polityki, to w Poczdamie USA, W.Brytania i Rosja
        takich decyzji by nie podjęły.

        > A Niemcy w Bielsku na pewno nie byli faszystami może jakas grupka ale nie
        > większość.
        Ta jakaś grupka obejmowała ogromną większość Niemców w Bielsku.
        Takie są fakty, a że dla ciebie nieprzyjemne, to już trudno.
        • tomek9991 Re: Cieszyn- Śląsk- a RASiu i mniejszości nima 12.10.03, 15:04
          JDP - Jungdeutsche Partei für Polen ["Młodoniemiecka Partia w Polsce"],
          założona w 1921 przez bielskiego Niemca, inż. Rudolfa Wiesnera, partia ta była
          w latach 30-tych faktycznie zagraniczną przybudówką NSDAP. Wiesner został w
          połowie lat 30-tych senatorem RP i reprezentantem mniejszości niemieckiej, co
          znacznie wpłynęło na rozwój jego organizacji. Dywersanci i agenci hitlerowscy,
          licznie przenikający przez granicę, znajdowali punkty oparcia w okolicznych
          schroniskach "Beskidensportvereinu" i "Wintersportvereinu", zorganizowanych i
          prowadzonych przez JDP pod szyldem placówek sportowo-turystycznych.

          W schroniskach tych były organizowane szkolenia wojskowe dla niemieckich
          bojówkarzy. Na kilka miesięcy przed wybuchem wojny działacze JDP zaczęli
          tworzyć tajne Freikorpsy.
    • alex.stela Skończcie już! 15.10.03, 16:46
      W temacie Polska-Śląsk-Niemcy-RAŚ-Cieszyn już dość zostało powiedziane. Z
      praktyki wynika, że to do niczego nie prowadzi, a dyskusje na ten temat to
      mieszanka propagandy i obrzucania się błotem.

      Proszę tego typu dyskusje prowadzić gdzie indziej. Niejedno forum zajmuje się
      tym tematem. Cieszyn już naprawdę nie musi.

      Czy ktoś się zgadza?
      • Gość: Cieszyniak Ale dlaczego ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.03, 18:01
        Ja sporo się dowiedziałem o historii Śląska.
        A do tego żaden z piszących tu przeciwników Ruchu Autonomii Śląska nie jest
        chamski
        i piszą zawsze logicznie.
        Ze zwolenników RAŚ można spokojnie poczytać Albrechta.
        Pozostali są kulturalni inaczej.
      • bebokk Re: Skończcie już! 15.10.03, 20:32
        Nie zgadzam się.
        Dyskusje o historii Śląska Cieszyńskiego są takimi samymi dyskusjami jak inne.
        Skoro są chętni do dyskusji, to nie widzę problemu.
        • alex.stela Re: Skończcie już! 23.10.03, 10:48
          OK, dyskusje kulturalne o historii itd. są w porządku i sam chętnie się
          przyłączę. Ale nie chciałbym, żeby nasze forum schamiało. Wypowiedzi typu "...i
          ten Cieszyn Wam spalimy..." są trochę nie na miejscu.

          Poza tym zawsze chętnie czytam wypowiedzi Albrechta z Bielska (chyba jeden z
          nielicznych, który mówi o sprawie autonomii Śląska w normalny sposób) i
          bebokka. Boję się tylko, że znów humor popsują nam silesiusy i inne takie...
    • bebokk Dzisiejszy "Głos" 17.10.03, 20:33
      W dzisiejszym Głosie szef Ruchu Autonomii Śląska
      Gorzelik stosuje ulubioną metodę ściemniania,
      czyli twierdzi, że antypolsie opinie działaczy RAŚ są ich prywatnymi opiniami,
      a oficjalnie RAŚ jest innny.
      To tak jakby ktoś twierdził, że skoro program NSDAP nie zakładał ludobójstwa
      Żydów,
      to opinie Adolfa i jego kolegów w tej sprawie są prywatnymi opiniami i nie mają
      znaczenia,
      czyli NSDPAP to porządna partia.
      • Gość: Czytelnik Re: Dzisiejszy "Głos" IP: *.dz.com.pl / *.dz.com.pl 21.10.03, 14:39
        A może Pan zrelacjonuje całą sprawę i zacytuje wypowiedź, bo z tego co Pan
        pisze niewiele wynika. Nie sądzę, by Gorzelik się z czwegokolwiek tłumaczył,
        bo to nie w jego stylu. Chętnie poznam kontekst.
        • bebokk Re: Dzisiejszy "Głos" 21.10.03, 16:22
          Streściłem sens wypowiedzi Gorzelika.
          • albrecht1 Re: Dzisiejszy "Głos" 21.10.03, 19:55
            Czyli nici z oryginalnego tekstu, szkoda.
    • alex.stela Re: Cieszyn- Śląsk- a RASiu i mniejszości nima 23.10.03, 11:00
      Z polskiego punktu widzenia, ogólnie, to sprawę Śląska zawalił... Kazio Wielki
      w XIV wieku. Gdyby udało mu się przyłączyć księstwa śląskie do Królestwa
      Polskiego nie byłoby dziś problemu. :)

      Następnie wspaniała polityka Józka Piłsudskiego, któremu nawet nie chciało się
      wysłać armii do pomocy śląskim powstańcom. A teraz pomnik mu w Gleiwitz
      postawili... W 1919 miał też możliwość zajęcia całego Śląska Cieszyńskiego bez
      pytania o zgodę jakichś ambasadorów, ale widocznie mu nie zależało. Za to o
      stepy ukraińskie walczył jak lew... :)

      To tylko takie ogólne przykłady na to, jak wielcy tego kraju walczyli o Śląsk.
      Dlaczego tyle wysiłku pakowano na Wschód, a Śląsk olewano w najważniejszych
      momentach historycznych. Niemców się bali, czy jak? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka