Dodaj do ulubionych

Niezły kawał wczoraj słyszałem.

    • szczypior74 jeszcze jeden 07.07.04, 08:44
      Siedzi sobie tasiemiec w żołądku. Nagle patrzy, a tu biegną bakterie.
      - Hej, bakterie, gdzie biegniecie?
      Bakterie na to:
      - Tasiemiec, ty się nie pytaj tylko uciekaj stąd, bo zaraz tu będą antybiotyki!
      I pobiegły w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec lekko przestraszony myśli:
      - Co jest?
      Tymczasem nadbiega glista ludzka z walizkami.
      - Ej glista, - pyta tasiemiec - gdzie lecisz?
      - Tasiemiec, ty nie pytaj, ty stąd wiej. Za pięć minut będą tu antybiotyki!
      I pobiegła w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec przestraszył się nie na żarty,
      spakował plecaki wieje w dół przewodu pokarmowego. Dobiega do ujścia, a tam
      siedzi glista na walizkach i beczy. Tasiemiec pyta się:
      - No co się stało, czego beczysz?
      - A bo mi ostatnia kupa o 14 uciekła...
      • pawel1940 LOL!!! :DDDD 07.07.04, 09:25
    • Gość: zyta Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. IP: *.tychy.pl / *.bioskomp.com.pl 16.07.04, 22:51

      Jest piekny słoneczny dzień na trawce opala sie naga panna nagle
      miedzy jej nogami wykopuje sie krecik rozglada sie i pyta:
      - ...Jeżyk...
      Cisza wiec podchodzi blizej i pyta:
      - .....Jeżyk...
      Cisza wiec podchodzi jeszcze blizej wącha i pyta:
      - .... Jeżyk żyjesz
    • Gość: Bywalec Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. IP: 62.111.159.* 25.07.04, 10:08
      Mąż do żony: Kochanie, podaj zupę.
      – A magiczne słowo?
      – Biegiem!
      ---------------------
      Lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem.
      ---------------------
      Wiosna. Park. On do niej: Lubisz bez?
      – Tak, ale boję się ciąży.
      ----------------------------
      Kobieta jest jak podłoga: Od czasu do czasu lubi być napastowana.
      ----------------------------------
      Jak się nazywa mała Turczynka: miniaturka.
      --------------------------------
      Najstarszy element ubioru – szelki. Już duch w szelki pana Boga chwalił.
    • Gość: Bywalec Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. IP: 62.111.159.* 25.07.04, 10:13
      Psychiatra pyta swojego nowego klienta: Kim pan jest? Jestem Piotr Pierwszy! –
      No, carów mamy dużo. – Ja nie car... Ja nowy ruski lotniskowiec.
      -------------------------------------------------------------------
      Płyniemy z Panem Tadeuszem Absolutnie Luksusową Łódką Bols z Wyborowym
      kapitanem Smirnoffem do Soplicowa w Lodowej Finlandii na zjazd Absolwentów z
      Żytniej.


    • zyta_1 Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 02.08.04, 14:35
      facet po 20 latach rozstał się z żoną, po miesiacu spotyka swego najlepszego
      kolegę z nią pod ręke:
      - stary a ty cos se wziął taką przechodzoną babkę?
      on na to:
      - wiesz przechodzone tylko 5 cm, reszta nówka!
    • perlailotr Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 04.08.04, 09:04
      Amerykański generał do Saddama Husaina: mam dla ciebie dwie wiadomości dobrą i złą. Zła - zostaniesz rozstrzelany. Dobra - strzelał będzie Davud Beckham :-)
    • Gość: Paweł Wrażliwi na słownictwo i estetykę - nie czytać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 22:59
      Jak w temacie. Reszta niech przeczyta do końca i po kolei :-).

      ---

      Wchodzi biały facet do sauny i tak siedzi i sobie myśli:
      "Kurde, jak ja dawno nie paliłem, oj ale bym sobie zajarał
      bacika". No ale nie ma trawy, więc siedzi dalej, siedzi i znowu myśli:
      "Boże, jak ja bym sobie zapalił, no chociaż malenką dupkę". No
      ale nie ma trawy więc siedzi i tak sobie myśli. Po pół godzinie kiedy facet
      już się nieźle nakręcił do sauny wchodzi murzyn w dredach siada po
      drugiej stronie i ostentacyjnie wyjmuje 10-cio gramowego wora i zaczyna
      skręcać. Na to białas się podniecił:
      "Ja pitolę, ale sobie zapalę, ale sobie zapalę". Podchodzi do
      murzyna i mówi:
      -Yo stary! Wiesz jak dawno nie paliłem, chyba z rok, poratuj
      kolegę w potrzebie daj ściągnąć trochę.
      Na to murzyn:
      - Yo, no spoko, ale wiesz... 100 dolców od macha.
      - Co kurde 100 dolarów? Pogięło cię?
      - Nie stary to jest taki zajebisty towar, że nawet sobie nie
      wyobrażasz jakie będziesz miał schizy.
      Facet sobie myśli "A walić to, mam trochę kasy i muszę sobie
      zajarać!"
      Zapłacił więc murzynowi 100 dolców i ściągnął z bata taką chmurę
      jaką tylko mógł. Siedzi, i nic.
      - Ej stary, ale żeś mnie zrobił w konia, nic mnie nie wzięło.
      - Bo to jest taki towar co dopiero po czwartym, piątym razie
      łapie.
      Białas wkurwiony, ale myśli sobie zapłaciłem mu już 100 dolców
      nie może się zmarnować. Rzucił więc jeszcze 500 i ściągnął 5 porządnych
      buchów pod rząd. Usiadł i znowu nic...
      - Ty fiucie, zapłaciłem ci 600 zielonych za taki szajs.
      Murzyn zaczął się śmiać, zwinął manatki i zaczął nawiewać. Biały
      za nim. Murzyn ucieka po korytarzach, biały za nim. Murzyn wsiadł do
      windy. Biały nie zdążył, wbiega więc po schodach, zjeżdża po poręczy. Zjechał
      na dół murzyn akurat wysiadł z windy i spierdala na zewnątrz. Wsiadł do
      taksówki i odjechał. No to biały za nim w drugą i w pościg. Ścigają się tak
      po całym mieście. Wreszcie murzyn wysiada i wbiega w sam środek centrum
      handlowego, biały za nim. Goniąc się rozpierdzielili kilka stoisk. Murzyn
      ucieka pod górę po schodach ruchomych jadących w dół. Biały za nim. Murzyn
      wbiegł na najwyższe piętro, biały za nim. Murzyn po drabinie na dach,
      biały za nim. Skaczą po dachach z budynku na budynek, wreszcie zbiegają z
      któregoś po schodach i gonią się po ulicy. Dobiegają do portu murzyn
      wskakuje w motorówkę, i w morze, biały dosiada skutera i za nim. Gonią się
      tak aż zabrakło im benzyny. Wreszcie murzyn skacze do wody i płynie
      wpław, biały za nim. Dopłynął do brzegu uniknąwszy rekinów i spierdala dalej.
      Murzyn wpada na lotnisko, biały za nim. Przedarł się przez ochronę i wskoczyl
      do startującego samolotu. Gonią się po jumbojetcie wreszcie murzyn
      dorywa spadochron i wyskakuje, biały za nim. Lądują na bazarze murzyn
      kroi ze stoiska deskorolkę i w długą, biały zabiera rolki i za nim.
      Gonią się tak, że aż zainteresowała się nimi policja konna. Wreszcie murzyn się
      wkurzył bo za wolno na tej desce jechał i wyrywa jakiemuś szczylowi rower,
      biały zabiera drugiemu i za murzynem. Gonią się tak aż wreszcie
      zgubili policję i wjechali do lasu. Murzyn bardziej wytrzymały pedałuje na
      rowerze a biały został w tyle i zgubił murzyna. I nagle zachciało mu się srać.
      Myśli "ale zwalę sobie kloca" i zszedł z drogi za krzak, oparł rower o
      drzewo, ściągnął gacie, wypiął dupę i sra...
      Nagle czuje silny uścisk czarnej dłoni na ramieniu i słyszy:
      - Ej koleś, ale w saunie to się nie sra!
    • Gość: Bywalec Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. IP: *.ey.com.pl / *.ey.com.pl 27.09.04, 17:18
      Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i
      mówi:
      - Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
      - Jeszcze tylko wpie..ol i wakacje!!
    • Gość: Bywalec Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. IP: *.ey.com.pl / *.ey.com.pl 27.09.04, 17:22
      Zakonnica w szkole do dzieci:
      -Co to jest małe z rudą kitą, lubi chrupać orzeszki?
      Jasiu wyrwa się do odpowiedzi:
      -na 99 proc. to wiewiórka ale jak siostrę znam to pewnie Jezus.
      • dementia Re: Niezły kawał wczoraj słyszałam. 28.09.04, 08:09
        Listonosz wybierał się na emeryturę. Mieszkańcy osiedla postanowili przygotowac
        mu pożegnalne prezenty w podziękowaniu za lata pracy. Pan Gienek z I piętra
        kupił butelke markowej whisky, Pani Stasia wielką bombonierkę, Pan Zdzisiek z
        parteru pudełko cygar.
        Listonosz puka do kolejnych drzwi, otwiera mu atrakcyjna blond Pani Krysia,
        wciąga go do mieszkania, rozbiera go, sama zrzuca szmatki i jazda....Listonosz
        ma 1,2,3,4,5 orgazm w końcu wyczerpany pada na łóżko patrzy, a blondi wyciaga
        z portfela 50 złotych i mu wręcza. Zdziwiony listopnosz pyta: to chyba ja
        powinieniem Pani zapłacić...
        A Krysia na to: Nie....Mój mąż powiedział: Krysiu, jak przyjdzie listonosz, to
        pierdol go i daj mu 5 dych...
        • dementia Re: Niezły kawał wczoraj słyszałam. 28.09.04, 08:15
          Do restauracji przychodzi mąż z żoną. Zasiadają do stołu, podchodzi kelner i
          pyta co podać. Ozdywa się mąż:
          - Dla mnie befsztyk, frytki i jakieś piwko.
          Kelner: A warzywo???
          Mąż: dla niej to samo co dla mnie!
          • dementia Re: Niezły kawał wczoraj słyszałam. 05.10.04, 11:09
            Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego
            - Bilet proszę
            Ten spanikowany zaczyna przetrząsać kieszenie. Odpada mu ręka.
            Przeprasza, podnosi ją i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany, jeszcze gwałtowniej
            przeszukuje kieszenie. Odpada mu noga.
            Przeprasza, podnosi i wyrzuca.Już w kompletnej panice traci drugą nogę. Za
            okno ją!
            Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:
            - My tu gadu gadu, a ja widzę, że pan mi powoli spierdala...
            • radexior Re: Niezły kawał wczoraj słyszałam. 05.10.04, 12:04
              Hehehehe
    • szczypior74 o pracy 23.11.04, 13:23
      Dzwoni facet rano do swojego szefa do pracy i mówi:
      - Szefie, nie mogę dziś przyjść do pracy.
      - Ale dlaczego, co się stało, jesteś chory?
      - Sprawa jest bardziej skomplikowana, mam problem ze wzrokiem.
      - Jak to? Co ci dokladnie dolega? Masz zapalenie spojówek?
      - Nie, po prostu nie widze sie dzisiaj w pracy!
      • dementia :-) 23.11.04, 13:39
        Ksiądz do dziewczynki na kolędzie:
        - a umiesz Ty sie dziecko żegnać?
        - Umiem. Do widzenia!
        • Gość: Bywalec Re: :-) IP: *.chello.pl 23.11.04, 21:30
          Nauczycielka spotyka po 10 latach Jasia na ulicy i pyta:
          -Witaj Jasiu, co u ciebie słychać? Co porabiasz?
          -Wykładam chemię.
          -To świetnie, kto by się spodziewał. A można wiedzieć gdzie?
          -W Biedronce proszę pani.
    • kaner Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 24.11.04, 08:24
      W gabinecie chirurga, ze złamaną ręką siedzi nowy ruski:
      - Ma pan złamana rękę będziemy musieli założyć gips.
      - Koleś jaki gips? Kładź marmur ja płacę!
      * * *
      Do spadochroniarza podlatuje orzeł:
      - Witaj tancerzu.
      - Nie jestem tancerzem, tylko skoczkiem spadochronowym!
      - Niedługo będziesz, tam w dole tylko kaktusy...
    • szczypior74 hmmm... 25.11.04, 13:20
      Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce sie zatrzymac i
      podwiezc siostry. Deszcz, chlód, burza straszliwa. W koncu zatrzymuje sie
      piekna blondyna w czerwonym ferrarii zabiera zakonnice. Ta szczesliwa stara sie
      nawiazac rozmowe:
      - piekne auto, pewnie ma pani wspaniala posade, skoro stac pania na taki wóz
      - a nie nie, to mój trzeci kochanek mi je kupil
      - jak to, nie ma pani meza?
      - nie, zyje w wolnych zwiazkach, lepiej na tym wychodze, np to futro na tylnym
      siedzeniu dostalam od innego kochanka
      - a ta piekna bizuteria?
      - ta jest od jeszcze innego
      W koncu dojezdzaja do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej zycie jest
      takie szare, ale tlumaczy sobie ze wybrala zycie klasztorne wiec tak musi byc.
      Okolo 22 zakonnica zmówila wieczorny pacierz i kladzie sie do lózka, nagle ktos
      cichutko puka, puk, puk
      - kto tam?
      - to ja ksiadz Antoni [szeptem]
      A zakonnica na to:
      - w dupe sobie wsadz te swoje bombonierki!
    • szczypior74 dowód 29.11.04, 09:54
      Do faceta na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:
      - Panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie, daj pan trochę grosza!
      - O nie, pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy!
      - Skąd! Ja już od dawna nie piję!
      - Tak? to pewnie przegrasz w karty!
      - Panie, ja się brzydzę hazardem.
      - No to wydasz na dziwki!
      - Ja? Jestem wierny swojej babie naprawdę jestem głodny ...
      Na to facet: - No to jedziemy do mnie, żona zrobi nam kolację. Menel próbuje do
      końca ściemniać i mówi:
      - Ale zobacz pan, jak ja wyglądam. Pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka
      złotych i już sobie idę.
      - Jedziesz ze mną, muszę pokazać żonie, co się dzieje z człowiekiem, który nie
      pije, nie gra w karty i jest wierny swojej babie.
    • Gość: zyta Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 23:23
      Podział szefów
      >Szefów dzielimy na 5 grup:
      >1. Pedałów.
      >2. Superpedałów.
      >3. Antypedałów.
      >4. Pedałów-magików.
      >5. Pedałów-pirotechników.
      >Dlaczego
      >Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypie....."
      >Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypie..".
      >Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pie..ć nie będę"
      >Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypie.., że ty nawet nie
      zauważysz kiedy"
      >Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypie.. z hukiem".
      >P.S.
      >Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypie.. w kosmos
      gołymi rękami..."
      • cortinka Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 03.12.04, 23:54
        Rozmawia dwóch 75-letnich panów:
        - Co u Ciebie słychać?
        - Żenię się?
        - Tak? A z kim?
        - A z taką jedną 25-latką...
        - Z 25-latką??? A czy zastanawiałaeś się co będzie za 10 lat?
        - Za 10 lat? Przegonię staruchę!!!
        • dementia Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 09.12.04, 14:47
          Co przyniesie Jakubowska mężowi do więzienia?
          Paczkę z żywnością lub czasopisma.
          • Gość: Tychowianin Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 15:40
            i co w tym smiesznego?
            • kaligar Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 09.12.04, 17:36
              Gość portalu: Tychowianin napisał(a):

              > i co w tym smiesznego?
              Jak to co? Zastanów się
              :)
    • salo O znajomych menelach 10.12.04, 08:53
      opowiadał kiedyś Daukszewicz

      1. przed wystawą sklepu z luksusowymi artykułami stoi menel i patrzy jak
      oczarowany, podchodzi do niego w końcu jakiś zaciekawiony gość, a menel mówi do
      niego: patrz pan k...a, świat stanął na głowie, wino kosztuje 3,50 a korkociąg
      750 złotych.

      2. jednemu z meneli zwykle dawał złotówkę, albo dwa złote. Pewnego dnia nie
      miał drobniejszych więc obdarował znajomego menela pięciozłotówką, menel
      popatrzył, pokiwał głową i powiedział: o, widzę panie Krzysieńku, że się panu
      poprawiło.

      3. podczas kwesty na powązkach podszedł do pana K. D. znajomy menel i
      zaproponował coś na rozgrzewkę mówiąc: bo mi się pan tu jeszcze przeziębisz
    • kaner Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 10.12.04, 09:48
      Wychodzi facet do pracy. Bierze aktówkę, zakłada kapelusz. W progu zatrzymuje
      się na chwilę i mówi do żony :
      - Kochanie w połowie obrad wyślij mi sms-a z pogróżkami ...
    • Gość: basturk Serwis techniczny ;))) IP: 80.51.254.* 10.12.04, 17:14
      heh dostałem dziś pocztą ponższy serwis. nieżłe heh:

      Drogi serwisie techniczny!
      W ubiegłym roku zmieniłam CHŁOPAKA na MĘŻA i zauważyłam
      znaczny spadek wydajnosci działania, w szczególnosci w aplikacjach
      KWIATY i BIŻUTERIA, które działały dotychczas bez zarzutu
      w CHŁOPAKU.
      Dodatkowo MĄŻ - widocznie samoistnie - odinstalował kilka
      bardzo wartosciowych programów takich jak ROMANS i
      ZAINTERESOWANIE, a w zamian zainstalował zupełnie przeze mnie niechciane
      aplikacje PIŁKA_NOŻNA i BOKS.
      ROZMOWA nie działa zupełnie, a aplikacja SPRZĄTANIE _ DOMU
      po prostu zawiesza system.
      Uruchamiałam aplikacje wsparcia KŁÓTNIA aby naprawić
      problem, ale bezskutecznie.
      Desperatka.


      Droga Desperatko!

      Na wstępie pragniemy zwrócić Twoja uwagę, iż CHŁOPAK jest
      pakietem rozrywkowym, podczas gdy MĄŻ jest systemem
      operacyjnym.
      Spróbuj wprowadzić komendę: C:\\\\ MYSLAŁAM _ ŻE _ MNIE _ KOCHASZ,
      ściągnąć ŁZY oraz zainstalować WINĘ. Jesli wszystko
      zadziała jak powinno, MĄŻ powinien automatycznie właczyć aplikacje
      BIŻUTERIA i KWIATY. Pamiętaj jednak, iż nadużywanie tych aplikacji
      może doprowadzić MĘŻA do wystapienia błędu GROBOWA _ CISZA lub
      PIWO.
      PIWO jest bardzo nieprzyjemnym programem, który w pewnych
      sytuacjach może włączać plik GŁOŚNE _ CHRAPANIE. MP3
      Cokolwiek bys nie robiła, pamiętaj jednak, żeby nie
      instalować TEŚCIOWEJ.
      Nie próbuj też instalować nowego programu CHŁOPAK. To nie
      sa współpracujace aplikacje i zniszczą MĘŻA.
      Sumując, MĄŻ jest wspaniałym programem, ale ma ograniczoną
      pamięć i nie może szybko włączać nowych funkcji.
      Musisz przemysleć możliwosć zakupu dodatkowego
      oprogramowania dla poprawienia pamięci i wydajności..
      Ja osobiscie polecam GORĄCE _ JEDZENIE lub SEX _ BIELIZNĘ .
      Powodzenia,
      Serwis techniczny.
      • Gość: bty poprosze jakies aktualne polityczne IP: *.pl 13.12.04, 01:02
        poprosze jakies aktualne polityczne ten z jakoubowska fajny
        • dementia Re: poprosze jakies aktualne polityczne 13.12.04, 07:58
          Do Janukowycza przychodzi szef jego sztabu wyborczego :
          - Panie Premierze, mam dwie informacje: dobrą i złą, od której zacząć ?
          - Od złej.
          - Juszczenko otrzymał 99 % głosów poparcia.
          - Ku.. mać !!! To jaka może być dobra ?
          - Pan wygrał wybory ! Gratulacje!
          • Gość: Paweł :-) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 08:39
            • Gość: bty Re: :-) n/t IP: *.pl 13.12.04, 11:11
              • dementia Miesiąc miodowy ;-) 11.01.05, 15:08
                Młoda para dopiero co zainstalowała się w hotelu. Młody żonkoś siedzi w
                łazience na brzegu wanny po kąpieli i rozmyśla:
                "No to się wpakowałem na cacy. Jak ja jej teraz powiem, że moje stopy śmierdzą
                jak zły duch, że o skarpetkach nawet nie wspomnę? Przez te parę lat, jak się
                spotykaliśmy udawało mi się to jakoś ukryć, ale teraz? Na pewno odkryje ten mój
                przykry, cuchnący sekret..."
                W tym samym czasie młoda żonka siedzi na łóżku w sypialni i rozmyśla:
                "No to pięknie... Trzeba było być szczerą od początku! Jak on teraz zareaguje
                na moją małą tajemnicę? Co on powie na to, że strasznie śmierdzi mi z ust?
                Przez te parę lat jakimś cudem ukrywałam to przed nim, ale teraz? Nie ma szans!
                Na 100 procent się zorientuje..."
                Po jakimś czasie mężowi zebrało się na odwagę. Wszedł do sypialni podszedł do
                żony objął ją za szyję przysunął do siebie i powiedział:
                - Wiesz kochanie, muszę Ci coś wyznać...
                - Ja też muszę Ci coś wyznać...
                - Rany boskie - zjadłaś moje skarpetki!
                • dementia ;-) 11.01.05, 15:09
                  Żona wraca późno w nocy do domu. Mąż pyta:
                  - Gdzie byłaś tak długo?
                  - Na cmentarzu.
                  - A po co?
                  - Chciałam, żeby mnie chociaż strach przeleciał...
                  • dementia Re: ;-) 13.01.05, 13:33
                    Jeden kumpel opowiada drugiemu:
                    - Słuchaj, stary - masz tu adres świetnej agencji towarzyskiej, idziesz,
                    korzystasz, a przy wyjściu dostajesz 500 zł.
                    Gość się zdziwił, ale poszedł ... skorzystał z usług, wychodzi i dostaje do
                    ręki 300 zł.
                    - Ale co jest, miało być 500 ?! - pyta oburzony
                    - No tak, ale dzisiaj szło tylko w regionalnej ...
    • kaner Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 23.01.05, 20:30
      www.andyfoulds.co.uk/amusement/economists.htm
    • kaner Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 11.02.05, 10:23
      - Co mają wspólnego socjalizm i bomba atomowa?
      - I jedno i drugie ściera granicę między wsiami, a miastami...
      • dementia Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 23.02.05, 07:46
        Postanowienia noworoczne

        Postanowienie 1
        2002: Będę lepszym mężem dla mojej Kasi
        2003: Nie rozwiodę się z moją Kasią
        2004: Postaram się odzyskać moją Kasię
        2005: Będę lepszym mężem dla Wandy.

        Postanowienie 2
        2002: Będę co niedzielę chodził do kościoła.
        2003: Będę chodził do kościoła tak często, jak będę mógł.
        2004: Codziennie poświęcę parę minut na modlitwę i medytację w domu.
        2005: Co wieczór pooglądam TV Trwam.

        Postanowienie 3
        2002: Nie pozwolę, by szef rozstawiał mnie po kątach.
        2003: Nie pozwolę by mój sadystyczny szef doprowadził mnie do myśli
        samobójczych.
        2004: Będę twardy i nie dam mojemu szefowi szydzić ze mnie przy
        współpracownikach.
        2005: Opowiem o szefie mojemu psychiatrze.

        Postanowienie 4
        2002: Przeczytam w tym roku 20 wartościowych książek.
        2003: Przeczytam w tym roku 10 wartościowych książek.
        2004: Przeczytam w tym roku 5 książek.
        2005: Dokończę krzyżówkę.

        Postanowienie 5
        2002: Nie będę się przejmował, jak Tomek i Ola będą się śmiali z mojej
        łysiny.
        2003: Nie będę się przejmował, jak Tomek i Ola będą się śmiali z mojego
        tupeciku.
        2004: Nie będę się przejmował, jak Tomek i Ola będą się śmiali z mojego
        gorsetu.
        2005: Nie będę więcej rozmawiał z Tomkim i Olą.

        Postanowienie 6
        2002: Postaram się schudnąć do 80 kg.
        2003: Postaram się schudnąć do 90 kg.
        2004: Postaram się zejść z wagą do setki.
        2005: Stworzę realistyczne podejście do kwestii mojej wagi.

        Postanowienie 7
        2002: Nie będę pił przed 17.00
        2003: Nie tknę butelki przed południem.
        2004: Nie zostanę alkoholikiem.
        2005: Przestanę się spóźniać na spotkania AA.

        Postanowienie 8
        2002: Przestanę wydawać pieniądze bez opamiętania.
        2003: Spłacę pożyczkę jak najszybciej.
        2004: Spłacę pożyczki jak najszybciej.
        2005: Wyjdę z długów do końca roku.

        Postanowienie 9
        2002: Pójdę w tym roku na okresowe badanie do dentysty.
        2003: Zrobię sobie wypełnienia.
        2004: Pójdę na leczenie kanałowe.
        2005: Będę używał lepszego kleju do protez.
    • Gość: galanonim Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 10:34
      Wesołe jest życie staruszka
      89-letni Alfred, emeryt zmęczony i wiekiem, i samotnością udaje się do pubu,
      aby poderwać dziewczynę. Godzinami siedzi przy barze, ale żadna kobieta nie
      chce przyjąć jego propozycji wspólnego wypicia drinka. Zrozpaczony podrywa 67-
      letnią babcię klozetową, Leokadię. Ta z ochotą przyjmuje jego propozycję,
      spędzają upojną noc i razem jedzą lekkostrawne śniadanie (płatki kukurydziane
      na mleku). W trzy dni póˇniej Alfred zauważa, że coś złego dzieje się z jego
      penisem - wypływa z niego podejrzana wydzielina. Tak szybko, jak na to
      pozwalają mu jego lata, biegnie do dermatologa. Lekarz dokładnie ogląda członka
      emeryta i pyta:
      - Czy ostatnio masturbował się pan lub też miał stosunek seksualny?
      - Tak! - odpowiada dumnie Alfred.
      - No to zjeżdżaj mi pan stąd! Za chwilę będzie miał pan orgazm!

      Poprawny barman
      Do baru wchodzi klient. Zamawia drinka. Wokoło pusto, więc zagaduje barmana.
      – Jak pan myśli, czy lewica wygra wybory w…
      Barman przerywa mu gwałtownie:
      – Żadnych rozmów o polityce w tym barze. Taka zasada.
      Klient milczy przez chwilę.
      – A wie pan, że papież…
      Barman znowu przerywa mu gwałtownie:
      – Żadnych dyskusji o religii również.
      Zniecierpliwiony klient patrzy na barmana i zapytuje:
      – A o seksie można?
      – Można.
      – To pieprz się pan!

      Rewanż
      W środku działu kosmetycznego dużego sklepu stoi mężczyzna i rozgląda się.
      Podchodzi do niego ekspedientka i pyta w czym może pomóc.
      – Szukam tamponów dla mojej żony.
      Ekspedientka podchodzi do odpowiedniego regału,
      po chwili wraca i ze zdziwieniem stwierdza, że klient stoi już przy kasie z
      kartonowym pudełkiem pełnym bawełnianych kuleczek kosmetycznych.
      – Nie rozumiem, szukał pan tamponów.
      – Bo, widzi pani, kiedy ostatnio moja żona szła na zakupy, prosiłem, żeby mi
      kupiła papierosy. I ona przyniosła mi paczuszkę tytoniu i bibułki, żebym sobie
      sam poskręcał. No więc pomyślałem, że ona teraz też może sobie sama poskręcać.

      Blondynka nabrała ochoty na obejrzenie jakiegoś dobrego pornograficznego filmu.
      Poszła do wypożyczalni i wybrała tytuł, który podobał się jej najbardziej.
      Wraca do domu, włącza wideo, wygodnie rozsiada się na kanapie i… nic.
      Zdenerwowana dzwoni do wypożyczalni.
      – Przed chwilą wzięłam od was kasetę i jest zepsuta.
      – Proszę mi opisać, co się dzieje.
      – Obraz cały czas śnieży i słychać tylko jakieś szumy.
      – Proszę podać tytuł filmu.
      – „Czyszczenie głowic”.
    • step44 Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 27.02.05, 14:24
      1.Przychodzi staruszek do lekarza seksuologa.
      - czy moglby mi pan cos poradzic na poprawe mojej potencji?
      - panie, a ile ma pan lat ?
      - 86
      - to panu juz w tym wieku zaden srodek nie pomoze!
      - a moj sasiad ma 90 i mowi, ze jeszcze moze!
      - TO NIECH PAN TEZ MOWI !!!!


      2. Staruszek u lekarza.
      - panie doktorze, ja po pierwszym mam mala zadyszke
      po drugim trudno mi zlapac oddech
      a po trzecim wystepuje mi na czolo perlisty pot!
      Moglby mi pan pomoc?
      - to niech pan przestanie juz po pierwszym!
      - nie moge!
      - dlaczego?
      - bo ja mieszkam na czwartym!
      • step44 Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 28.02.05, 12:51
        Kowalski wraca po 3-tygodniowym urlopie w Brazylii do pracy.
        No jak tam bylo? - pyta go jego szef.
        Tam sa sami pilkarze i prostytutki!
        "Czy pan w ogole wie, ze moja zona pochodzi z Brazylii" - pyta szef
        Na to podwladny pracownik: "Oj, a w jakim klubie pilkarskim panska zona grala?"

        ---------------------------------
        Kowalski czeka w poczekalni porodowki. Siostra majaca dyzur obiecala mu pokazac
        co mu jego zona przed paru minutami urodzila.
        Drzwi sie otworzyly. Pielegniarka wchodzi z 3-ka dzieci na rece. Facet mdleje!
        Panie, wstawaj pan i trzymaj pan swoje dzieci, ja musze isc po reszte!!!!!!!!!!!
        ---------------------------------
        Co mysla w czasie stosunku:
        - 18-to latka
        - prostytutka
        - malzonka
        - 18-to latka: chyba nie zajde w ciaze!!!!!!!!!!
        - prostytutka: chyba my ten facet zaplaci!!!!!
        - malzonka: ten sufit trzeba by znowu w tym roku
        pomalowac!!
    • radexior Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 28.02.05, 17:29
      - What's the difference between an American and yoghurt?
      - Yoghurt at least has it's own culture :)
    • radexior Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 28.02.05, 17:50
      Do firmy zajmujacej sie usuwaniem padlych zwierzat z ulic miasta dzwoni
      telefon:
      - Dzzdzzienn dddobry jajaja chchccialem popowiedziec, ze lelezy papapadly
      kkkoń .
      - Oczywiscie, przyjedziemy i zabierzemy, tylko niech pan powie na jakiej ulicy.
      - Na po...pooo...po..poooo
      - Moze na Poznanskiej?
      - Nnnie, na poo.po..poo
      - Moze na Podgórnej?
      - Nnnie, nnnie...
      - To jak Pan sie zastanowi, prosze zadzwonic.
      Facet dzwoni po chwili
      - Dzie dzie dzien...
      - No witam ,witam, co z tym koniem, na jakiej ulicy?
      - Na poooo...po...po
      - No jaka, moze Poznanska?
      - Nnnie, nnnie, pooo...po...po
      - Moze jednak Poznanska?
      - Nnnnie...
      - Prosze sie zastanowic i zadzwonic pózniej, dobrze?
      Facet dzwoni po godzinie i ciezko dyszac mówi:
      - Ddzi...
      - No witam witam, jak tam konik, na jakiej ulicy lezy?
      - Na pppo..poooo...
      - Poznanskiej?
      - Ttttak
      - No widzi Pan, mówilem ze na Poznanskiej!
      - Bbbo gggo kku.. pppprzeniossslem...
      • galanonim77 Re: Niezły kawał wczoraj słyszałem. 18.03.05, 11:30
        Londyńska firma zamieściła ofertę pracy. Odpowiedziały trzy osoby: Niemiec,
        Francuz i Hindus. Komisja prowadząca rozmowę kwalifikacyjną, chcąc sprawdzić
        znajomość języka angielskiego u kandydatów, poleciła, aby każdy z nich ułożył
        zdanie zawierające trzy słowa: green, pink i yellow.
        Na pierwszy ogień poszedł Niemiec:
        - When I wake up I see yellow sun, green grass and I think to myself that will
        be wonderful, pink day.
        Jako drugi był Francuz:
        - When I wake up I put my green pants, yellow socks and pink shirt.
        Na koniec Hindus:
        - When come back home I hear the telephone green green, so I pink up the phone
        and say: Yellow!


        Stary Hindus złowił złotą rybę. Ryba jak to ryba - obiecuje spełnić życzenie.
        Rybak był stary, nic nie chciał od życia, tylko dowiedzieć się, kiedy przyjdzie
        po niego kostucha.
        - O, tego nie mogę powiedzieć, ale mogę ci wyjawić, czym będziesz się zajmował
        w przyszłym wcieleniu.
        - No, czym?
        - Będziesz sędzią hokejowym.
        - Co takiego? Ale ja się zupełnie tym dotychczas nie interesowałem. U nas nie
        ma lodowisk i prawie nikt w to nie gra. Może gdzieś w Kaszmirze coś o tym
        wiedzą?
        - To ty się zabieraj do nauki i jedź tam najbliższym pociagiem, bo w przyszły
        czwartek masz pierwszy mecz.


        Facet chciał pozbyć się kota, więc wywiózł go kilka ulic dalej. Gdy wrócił do
        domu, kot już tam był. Wywiózł go dziesięć ulic dalej, po powrocie widzi kota w
        domu. Wywiózł go jeszcze raz, krąży ulicami w prawo, w lewo i tak aż na drugi
        koniec miasta. Dzwoni do domu i pyta żony:
        - Jest kot?
        - Jest - odpowiada żona.
        - To daj go do telefonu, bo nie mogę trafić do domu!


        Na ławce w parku siedzi chłopaczek i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący po
        przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi:
        - Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają ci
        zęby.
        Malec popatrzył na gościa i odpowiedział:
        - Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
        - Tak? A też jadł tyle cukierków?
        - Nie, on się po prostu nie wpie..ł w nie swoje sprawy.


        Dentysta schyla się nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle
        zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
        - Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
        Pacjent spokojnym głosem:
        - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból
        zadawali... Prawda, panie doktorze?


        Dwie koleżanki w sklepie rozglądają się za ciuchami. Podchodzi ekspedient:
        - W czym mogę pomóc?
        - Szukam ciekawej sukienki na lato.
        - Jakie ma pani wymiary?
        - 180 cm, 50 kg, 90/60/90.
        Na to koleżanka:
        - No co ty, Kaśka?! Nie jesteś na Gadu-Gadu!


        Lekarz wchodzi na oddział, gdzie leżą sami anemicy:
        - Czołem, orły!
        - Paaanieeee doooooktooorzeeee, jaakieee tam z naaaaas orłyyyyy ekhe, ekhe...
        - Nie bądźcie tacy skromni. A co było wczoraj, jak włączyłem wentylator?!


        Lekarz skacowany po ostrym weekendowym pijaństwie. Nagle wchodzi pacjent, w
        doskonałym nastroju, i pyta:
        - Panie doktorze, jak tam moje wyniki?
        Na to opryskliwie lekarz:
        - Ma pan raka!
        - Jak to raka? A przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie!
        - Kamienie... A pod każdym kamieniem rak!


        Mężczyzna w barze dostrzega swego przyjaciela pijącego do lustra z wyraźnie
        zrozpaczoną miną. Zaniepokojony podchodzi i pyta:
        - Stary, co jest? Wyglądasz okropnie.
        - W sierpniu zmarła moja matka... zostawiła 25 000 dolarów w spadku.
        - ...współczuję.
        - We wrześniu zmarł mój ojciec, pozostawiając mi 90 000 dolarów...
        - Okropne.
        - ...w październiku zmarł mój wujek i zostawił 15 000 dolarów...
        - To rozumiem twój podły nastrój, trzy bliskie osoby, jedna po drugiej. Ale to
        już prawie pół roku temu.
        - No właśnie, ku.., a od tamtej pory kompletnie nic!


    • radexior I ostatni, bo za dużo żartów przestaje śmieszyć 28.02.05, 17:59
      Umarl Irlandczyk, niejaki Paddy. Idzie do nieba, wali w brame, swiety Piotr
      otwiera, patrzy kto tam. Wyciaga gruba ksiege, kartkuje, czyta, czyta, wreszce
      przyglada sie nowoprzybylemu i pyta:
      - Paddy, z Belfastu?
      - No tak, z Belfastu - odpowiada Paddy
      - Taak, nie lubilo sie krolowej, nie lubilo!
      - A nie lubilo sie! - Hardo odpowiada Paddy.
      - A i bomby sie tu i owdzie podkladalo! - swiety Piotr nie kryje oburzenia.
      - A podkladalo sie! - Paddy tylko szczerzy zeby z zadowolenia.
      - No i co - mowi swiety Piotr - myslisz, ze po tym wszystkim to my cie tak zaraz
      tu do nieba wpuscimy?
      - Eee, nie - odpowiada Irlandczyk. - Ja wcale nie o to... Ja tylko chcialem wam
      powiedziec, ze macie trzy minuty na ewakuacje...
      • galanonim77 Re: I ostatni, bo za dużo żartów przestaje śmiesz 18.03.05, 11:32
        Przy barze siedzi pijany staruszek i zachowuje się bardzo agresywnie. Upatrzył
        sobie stół, przy którym siedzą trzej potężnie zbudowani młodzi mężczyˇni.
        Patrząc wyzywająco na jednego z nich, krzyczy na cały głos.
        — Twoja matka robiła mi laskę!
        Mężczyzna przez chwilę popatrzył na starca, ale nie zareagował. Krzepki dziadek
        nie daje za wygraną i pokazuje ręką drugiego faceta.
        — Z twoją matką robiłem to, kiedy tylko chciałem!
        Drugi facet również popatrzył przez chwilę na staruszka i wrócił do rozmowy z
        towarzyszami. Starzec, pijany już w sztok, kieruje się w stronę trzeciego z
        siedzących przy stole.
        — A z twoją matką to…
        Mężczyzni podnoszą się nagle, dwóch z nich bierze intruza pod ramiona, a trzeci
        cichym głosem mówi:
        — Chodz tato, na dzisiaj ci już wystarczy...
    • szczypior74 LOGIKA 01.03.05, 09:09
      Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora;
      - Pan sie lapie w tej logice panie Profesorze?
      -Oczywiscie, co za pytanie.
      - To ja mam taka propozycje panie Profesorze ,zadam panu pytanie i jesli pan
      nie odpowie stawia mi pan 5 ,a jesli pan odpowie wywala mnie pan na zbity pysk.
      - OK. Niech pan pyta.
      - Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie
      jest logiczne ani legalne?
      Profesor nie znal odpowiedzi postawil studentowi 5 i wola swojego najlepszego
      studenta i pyta go o odpowiedz
      Ten mu natychmiast odpowiada:
      - Ma pan 65 lat i jest pan zonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne, ale nie
      logiczne. Pana zona ma 20 letniego kochanka ,co jest logiczne, ale nie
      legalne. - Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaz powinien go pan wywalic
      na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka