Dodaj do ulubionych

poszłam na brafitting do Triumpha :)

11.02.11, 07:22
Ano, skoro juz maja to czemu nie skorzystać ....
Poszłam...
Pani mnie zmierzyła... wzrokiem
...i poleciła stanik ... na oko... w rozmiarze - 75D (sic!)
Wzięłam
przymierzyłam
dostałam inny model
i jeszcze inny
Pani grzecznie zapytała czy może zobaczyć - jak miło :)
Zobaczyła i .... obie stwierdziłyśmy że tu coś jest nie tak !
Za mały stanik i tyle !
Pierś wylewał się bokiem a z tyłu - baleron - stwierdziła Pani (zdziwiłam się...)
czyli nie ładnie !
I o tym porozmawiawszy Pani uzbrojona tym razem w centymetr dokonała pomiarów, luźno pod biustem i.... nie, nie moje drogie, na tym pomiary się zakończyły ...
Pani spojrzawszy na moje 78luźno pod biustem zawyrokowała :
to nie ten rozmiar !
Pani potrzebuje .... 80D !
....i podała mi trzy nowe staniki w tym nowym rozmiarze :)
....
....
....
po chwili, zajrzała, uśmiechnęła sie promiennie, pochwaliła mój dekolt, plecki i wogle ...
Z ciepłym usmiechem wycofała się dyskretnie by mi nie przeszkadzać w podjeciu decyzji....
A ja .... ufnie patrząc w zwierciadło upajałam się swym widokiem w dopiero co nowo dobranym staniku....
Podjęłam decyzję i wyszlam...

Pani przy kasie, bez nacisków i nie nachalnie zapytała czy coś biorę a ja z uśmiechem na twarzy powiedziałam, że oczywiście i kupiłam wszystkie trzy staniki w rozmiarze 80D :)
Wszak sie poddałam profesjonalnemu doborowi staników w profesjonanej, znanej firmie :)

.....
Zapytacie czemu wydałam pochopnie tyle pieniedzy na bieliznę, która i tak nie jest na mnie dobra ?
Ano, wczoraj miałam kilkugodzinne zajecia w jednej z łódzkich szkół z uczennicami ostatnich klas o doborze staników, zaletach noszenia dobrze dobranych i wyższości tychże nad innymi, niedobranymi
Potrzebowałam bielizny by dziewczyny naocznie mogły sie przekonać o czym mówię
Potrzebowałam wiedzieć jak w rzeczywistosci wygląda "profesjonalny dobór biustonoszy" w najpopularniejsze marce naszego kraju
I teraz wiem ....

jest miło, sympatycznie i zupełnie nieprofesjonalnie....

Ale trudno o lepsze przykłady na smutny widok biustu w tak dobranych stanikach

Serdecznie dziekuje Pani ekspedientce za doskonały materał poglądowy
To były(wbrew pozorom) dobrze zainwestowane pieniądze

Współczuję jedynie kobietom które poddawszy sie takiemu brafittingowi kupią tam ufnie bielizne by w niej chodzić !

mój rozmiar effuniakowy;) - 70FF
mój rozmiar w kilku mierzonych brytyjczykach - 65G

a w Triunphie mi dobrano - 80D
Obserwuj wątek
    • azymut17 Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 07:46
      To jest dla mnie takie... obrzydliwe i żenujące, że ogłasza się brafitting mając tak marny wybór. Tak swoją drogą to nawet w T. mają miseczkę G, tyle że w PL tego nie uświadczysz. Co czyni całą sprawę jeszcze gorszą. Bo gdyby dobrali Ci swoje 70-75 G to można by założyć, że uczą teorii i dobierają rozmiar maksymalnie zbliżony do Twojego. A tak to ja bym pewnie skończyła z 75A zamiast prawie dobrego 70D (brytyjskie 30DD, Twoje 70D).

      Podobne ogłoszenia o brafittingu widziałam w salonach Lenoro (ci od Calvina Kleina)...

      A później wchodzą do mojego sklepu panie szukając ładnego 80C. Bo: "Ja już byłam na brafittingu, tydzień temu kupiłam kilka staników, ten rozmiar mam profesjonalnie dobrany!". A potem dowiadują się, że te nowe zakupy to do kosza tylko się nadają...
    • maheda Taaaaak znamy, znamy! 11.02.11, 09:24
      Mnie na mój rozmiar z okolic brytyjskiego 75JJ-80J dobrano w Triumphie... 95E.
      A pani mi tłumaczyła z uporem godnym lepszej sprawy, że obwód mi w 90G (na który się bezsensownie uparłam przez moment) podjeżdża, bo... jest za ciasny i trzeba luźniejszy.
      Żeby nie podjeżdżał.
    • besame.mucho Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 09:52
      O proszę, podobną sytuację przeżyłam nie tak dawno w sklepie w Arkadii (zabijcie, nie pamiętam nazwy, pamiętam że mają Samantę). Chciałam wypróbować jak też nowe Samanty w większych rozmiarach leżą. Na wejściu stała bardzo profesjonalnie wyglądająca pani z miarką, powiedziała że dobiera staniki i zapytała czy może mnie zmierzyć. Mam same brytyjczyki, także chętnie się zgodziłam, żeby nie celować ślepo w polski rozmiar, tylko mieć jakiś punkt oparcia. Pani uśmiechnięta lekko objęła mnie miarką (tak tak, nie opuściłam kawałka historyjki, wcale w międzyczasie nie było mi dane wejść do przymierzalni i nadal miałam na sobie bardzo gruby i luźny zimowy sweter), a druga pani podeszła, spojrzała na miarkę i orzekła fachowo "no to 75D!".
      Zapytałam grzecznie, czy mogłabym przymierzyć jednak coś z węższym obwodem, bo 75tki nie leżą na mnie najlepiej. Pani zdziwiona zawołała "ale jak to, przecież jak nic wychodzi nam na miarce 75 centymetrów". Nieśmiało zasugerowałam: "no tak, ale mam na sobie bardzo luźny gruby sweter, a panie nie ścisnęły go ani trochę, tylko mierzą mnie po obwodzie swetra, to może dodawać kilka centymetrów".
      Panie z powątpiewającymi minami zgodziły się dać mi 70tkę. 70D. (Przytyłam i aktualnie noszę brytyjskie 65H). Mimo dużo za małej miski obwód i tak paskudnie mi latał, ale pani spojrzała triumfująco i orzekła "ha, jednak 75!". Po przymierzeniu jeszcze kilku rozmiarów miałam już trochę dosyć i zapytałam po prostu, czy panie mają w sklepie Samanty z małymi obwodami i miseczkami >H. Nie mają, w ogóle takich nie ma i już. (To już nieładnie nie wiedzieć, że główna marka sprzedawana w naszym sklepie znacznie rozszerzyła swoją rozmiarówkę).
      Ubrałam się, wyszłam z przymierzalni i oddałam staniki grzecznie dziękując. Pani zapytała czy któryś kupię, powiedziałam że nie, bo niestety żaden nie pasował. Pani westchnęła i na koniec uraczyła mnie "no taaaak, z takim wielkim biustem to nic nie będzie podtrzymywało tak jak pani by chciała i we wszystkim będzie tak wyglądał, zawsze będzie pani miała problem, trzeba zoperować". Dziękuję i na brafitting gdzie indziej niż w naszych sklepach chyba się już nie skuszę.
      Wrażenia podobne jak Twoje z Triumpha - w bardzo sympatycznej atmosferze (no, pomińmy komentarz na końcu ;) ) brafitterki są w stanie dobrać coś, w czym mój biust będzie sobie smętnie spoglądał w dół i przekonać mnie, że tak przy moim biuście po prostu być musi.
      • azymut17 Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 11:27
        > . Pani westchnęła i na koniec uraczyła mnie "no taaaak, z takim wielkim biustem
        > to nic nie będzie podtrzymywało tak jak pani by chciała i we wszystkim będzie
        > tak wyglądał, zawsze będzie pani miała problem, trzeba zoperować".

        I nie dałaś jej za to w twarz? Gratuluję opanowania ;-)
        Ja po takim zmierzeniu przez sweter z premedytacją stanęłabym na środku sklepu i mierzyłabym te staniki na sweter właśnie.
        • maheda Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 11:29
          azymut17 napisała:

          > Ja po takim zmierzeniu przez sweter z premedytacją stanęłabym na środku sklepu
          > i mierzyłabym te staniki na sweter właśnie.

          Zmartwię Cię - nie wzbudziłoby to niczyjego zdziwienia.
          Część kobiet właśnie w ten sposób mierzy staniki przed zakupem.
        • besame.mucho Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 11:33
          > I nie dałaś jej za to w twarz? Gratuluję opanowania ;-)

          Wiesz, mnie to w sumie nawet trochę bardziej rozśmieszyło niż zdenerwowało. Głównie dlatego, że tekstu "pani to się będzie musiała zoperować" nigdy wcześniej nie słyszałam, za to czytałam o nim milion razy w Najgłupszych tekstach na Lobby. No i mnie rozbawiło, że w czasach nieuświadomionych nigdy mnie to nie spotkało, a po uświadomieniu, pierwsza wizyta od paru lat w zwykłym bieliźniaku i od razu padło :).
          • butters77 Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 12.02.11, 21:25
            Besame, dobrze, że nie wyprowadziła Cię z równowagi - komentarz o operacji był tak bezbrzeżnie głupi, że aż szkoda komentować.

            A na marginesie - witamy w krainie H!;-)
      • ptasia Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 13:14
        tekst o operacji wydaje mi się absolutnie niedopuszczalny. Nie jestem w stanie pojąć, jak można coś takiego klientce powiedzieć.
        Historia z firmą na T. - szkoda słów. No i tak, pewnie, że kobiety te chomąta kupują.
        Natomiast ja chyba w tym samym sklepie w Arkadii przeżyłam ok. 2 mies. temu miłą niespodziankę - wmaszerowałam celem przymierzenia Dalii Satine. Wiedziałam, że jest ścisła, poprosiłam z miejsca o 70e lub f. Pani zerknęła na mnie i spytała: "Na pewno 70, nie 65?". Z szoku najpierw prawie osłabłam, potem chciałam ją uściskać. Pani wyciągnęła miarkę i zmierzyła mnie pod biustem, na szczęście nie przez sweter, tylko cienką bluzkę - tak samo, jak btw mierzono moją teściową w Dopasowanej - i stwierdziła ze zdziwieniem, że może faktycznie 70-tka wystarczy. Potem mierzyłam kilka staników i jak na sklep nieuświadomiony, było całkiem-całkiem (pomijając brak zrozumienia dla mojej asymetrii, ale nigdzie się z nim nie spotkałam, więc nie będę szczególnie narzekać).
        • besame.mucho Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 15:46
          W arkadii są co najmniej dwa sklepy, w których jest polska bielizna, może byłaś w tym drugim ;)
          • ptasia Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 15:49
            Aaa, nie wiedziałam, myślałam, że tylko jeden. Hm, to był sklep narożny na piętrze, tak niedaleko Zary po przekątnej i prawie vis a vis Kappahla :)
            • besame.mucho Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 16:26
              A to chyba jednak ten sam. Widocznie miałam pecha do ekspedientki po prostu :)
    • daslicht Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 10:34
      Gratuluję cierpliwości. Też mam chęć na takie eksperymenty, ale obawiam się, że nie wytrzymałabym nerwowo. Pamiętam, jak kiedyś w Triumfie dobierano mi "profesjonalnie" rozmiary w rodzaju 85E, 80D, 90D, 90C - na oko, bez rozbierania. Pamiętam też komentarz, że "pani to ani 70, ani F" - w sumie racja, tyle że pani ekspedientka miała co innego na myśli.
    • pinupgirl_dg Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 10:47
      Jejku, jaka mrożąca krew w żyłach historia... Na pocieszenie dodam, że nie zawsze to tak wygląda, z racji, że jestem na pograniczu 65E i 70E często odwiedzam nieuświadomione sklepy i nawet w Triumphie pani przyznała, że ich 70D na mnie lata, a większej miseczki nie mają akurat, ale nie próbowała mnie wcisnąć w jakieś 75C.
      W jedynym salonie, z drogą, ekskluzywną bielizną próbowano wmówić mojej mamie, że 85G to "zamiennik" 80H, ale druga ekspedientka zaraz ją poprawiła. W innym pani chyba doszła do wniosku, że nie opłaca się mnie obsługiwać, jak się uparłam, pokazała mi dwie białe Feliny 70D i stwierdziła, że na mnie i tak będzie za duże (a miałam na sobie grubą, zimową kurtkę i równie gruby sweter).
      Ale poza tymi dwoma przypadkami widać, że nawet w nieuświadomionych sklepach coś się ruszyło, albo ja mam takie szczęście. Na początku byłam do akcji Triumpha nastawiona pozytywnie, bo uznałam, że dobiorą najlepszy rozmiar ze swojego asortymentu, co zawsze będzie lepsze, niż uniwersalne 75B czy 80C, a tu takie coś :(.
      • myff Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 14:34
        Jak byłam ostatnio w sklepie Triumpha i chciałam kupować 65G (i żeby było czarne najlepiej żeby to był strapless albo chociaż multiway) pani powiedziała, że nie...nie sprowadzi, bo nikt tego potem nie kupi (to znaczy ja niby chciałam kupić, ale uznała najwyraźniej, że ją nabijam w butelkę) za to zaproponowała mi ciemnoszarą Felinę...w wersji full cup i bez tych nieszczęsnych odpinanych ramiączek, za to...w rozmiarze 70H. Nie wiem jak to policzyła:D
        Później pani w Triumphie, ale już innym próbowała mnie przekonać, że z takimi dużymi piersiami powinnam brać stanik sztywny, bo miękki nie utrzyma takiego ciężaru- taki czyli coś koło 96-97 na 73 w sumie coś w tym było, bo ichniejsze G mało, że było miękkie to bez fiszbin:D
    • kasienka.body Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 11:38
      Ja też niedawno potrzebowałam materiału edukacyjnego w postaci biustonosza, więc udałam się do Tesco i zakupiłam dwupak 85B za 16 zł :)))
    • mantha Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 11:45
      Z jednej strony - fajna/straszna sytuacja, posmialismy sie, ale zastanowmy sie - skoro kupilas te 3 zalosne staniki - utwierdzilas te panie w przekonaniu, ze na czym jak na czym, ale na dobieraniu stanikow to one sie znają i dalej beda wciskac ciemnote.
      • effuniak Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 12:11
        Mantha - nie moja w tym rzecz by te Panie uświadamiać
        Nie ja kazałam dać reklamy o braffitngu

        I nie chciałam ani nie mogłam w Tescko staników bo tam wybierałabym sama, na własną odpowiedzialność
        Tesco nie robi akcji pod hasłem - braffiting
        I nikt nikomu nie ściemnia że jest pięknie jak jest wprost przeciwnie

        A ponadto staniki z Tesco kosztują grosze a z Triumpha - ponad stówę


        W dodatku - jakbym nie przeżyła, to bym nie wierzyła i nie umiałabym o tym przekonująco opowiadać

        A Pani ekspedientki w Triumphie i tak bym raczej nie przekonała do moich racji
        Zwłaszcza, że nie było to moim zadaniem
        • daslicht Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 13:16
          A dostałaś od nich ulotkę z nowym rozmiarem i radami jak dobierać stanik? Na przykład: "stary rozmiar 70F, nowy rozmiar 80D, poczytaj jak dobierać staniki"?

          W czym poszłaś na brafitting? Coś swojego, czy założyłaś jakiś stary stanik?
          • effuniak Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 13:30
            Daslicht - w swoim ale nie pokazałam się w nim :)
            Pani była grzeczna i bez pytania nie pchała się do przymierzalni
            • effuniak Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 13:33
              ... jakbym miała jaki zły stanik to bym nie musiała na gwałt szukac takiego w Triumphie

              No a teraz mam trzy różne i spokojnie mogę pogadanki robić :)

              Jak pisałam wcześniej - to nie jest strata pieniędzy, to inwestycja !
          • la_parisienne.biubiu Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 13:31
            Haha, no tak, poprosiłaś panią o zapisanie nowego rozmiaru ;D ?
    • aleksandralm Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 12:16
      Dobrze ze nie pilam niczego... Monitor jak nic bylby opluty...:P
      <tarza sie po podlodze>
    • la_parisienne.biubiu Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 12:44
      Tak, to jest straszne, wiem jak to u nich wygląda, choć nigdy nie byłam.
      Ale widziałam nie jedną klientkę, która przyszła do mnie po koszule, mówiąc , że jest świeżo po brafittingu w T. i nosi np. 85e, a dziewczyna szczupła, zgrabna, jak nic 65 f-g na oko powinna nosić :( oczywiście moja koszula nie pasuje, na biust, który dynda sobie nisko albo jest rozsmarowany, a mógłby pięknie sterczeć ku światu.
      Ale firma T. robi to samo w Niemczech, moja psiapsiółka też twierdziła, że ma profesjonalnie dobranego T. , po przyjeździe do Polski, zaciągnęłam na prawdziwy brafitting, po wizycie w MiG-u wyszła w zupełnie innym rozmiarze i być może zrezygnuje z chęci operowania biustu.

      Nic na to nie poradzimy, niestety, tak robi wiele firm, hasło bra-fitting robi oszałamiająca karierę i kto może- podpina się :(
      • festung.breslau Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 21:00
        la_parisienne.biubiu napisała:

        oczywiście moja koszula nie pasuje, n
        > a biust, który dynda sobie nisko albo jest rozsmarowany, a mógłby pięknie sterc
        > zeć ku światu.

        Albo jest uniesiony i podtrzymany dobrze dobranym stanikiem, ale po prostu jest z natury nisko położony w stosunku do barków:)
        • turzyca Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 12.02.11, 10:49
          > Albo jest uniesiony i podtrzymany dobrze dobranym stanikiem, ale po prostu jest
          > z natury nisko położony w stosunku do barków:)

          Ja mam chyba jeden z najnizej polozonych biustow lobby - mnie nic nigdy nie gryzie, nie ucina rak i w ogole nie ma morderczych zamiarow, a na basenie spotykam dziewczyny, ktore maja biust w calosci polozony powyzej mojego - ale nawet na mnie biubiu lezy lepiej niz cokolwiek innego. Owszem wygladam gorzej niz wiekszosc dziewczyn od nas, ktore widzialam, bo mieszcze sie dopiero w dolny skraj zaszewek, a w dzianinach odciecie wypada mi niestety juz na biuscie a nie uczciwie pod nim (niezaleznie od rozmiaru), ale jednak i u mnie swietnie widac stopien dobrania stanika. :)
          • festung.breslau Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 12.02.11, 21:26
            turzyca napisała:

            > ale jednak i u mnie swietnie widac stopien
            > dobrania stanika. :)

            U mnie oczywiście też.:) Mam kilka dzianinowych bluzek z BiuBiu, leżą nieźle. Jeżeli jednak chodzi o bluzki koszulowe, to zdecydowanie bardziej jestem kompatybilna z tymi z Orsay. Po prostu nie da się uszyć bluzki o fasonie, który będzie pasował wszystkim.
          • wera9954 Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 14.02.11, 11:43
            Też mam nisko położony biust, może nawet stosunkowo niżej niż Ty, bo jestem niska (158 cm). Nawet, gdy owijałam się miskami, nic mi nie odcinało rąk (chyba, że od strony łączenia miseczki z ramiączkiem, ale to nie ma nic wspólnego z wysokością biustu). O dziwo jednak nie mam problemów z BiuBiu, odcięcia są tam, gdzie powinny być (tylko w Kusicielce lekko podjeżdża). Może to dlatego, że nie mam zbyt dużego biustu?
            • besame.mucho Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 14.02.11, 11:58
              > Nawet, gdy owijałam się miskami, nic mi nie odcinało rąk (chyba, ż
              > e od strony łączenia miseczki z ramiączkiem, ale to nie ma nic wspólnego z wyso
              > kością biustu)

              Zaraz zaraz, mi się wydaje, że to ma właśnie maksymalnie dużo wspólnego z wysokością biustu. Tzn. nie mówimy przecież o wysokości biustu jako o tym jak wysoko licząc od podłogi jest biust, tylko o tym w którym miejscu klatki piersiowej się znajduje. Jeśli znajduje się niżej, to cała miseczka jest położona niżej i łączenie miseczki z ramiączkiem wypada na tyle nisko, że nic nie piłuje pach (na wysokości pachy jest ramiączko, a nie to łączenie). Jeśli wypada wysoko, to na wysokości pachy cały czas jest miska, łączenie jest dopiero wyżej i stąd bierze się to wbijanie. Jako właścicielka wysoko na klatce piersiowej umiejscowionego biustu mam tak, że albo fiszbiny leżą ze dwa centymetry pod piersiami, i wtedy biust jest brzydko podtrzymany, ale miejsce gdzie ramiączka łączą się z miską się nie wbija, albo tak, że fiszbiny są bezpośrednio pod piersiami, ale tam gdzie pacha mam cały czas miskę, łączenie jest dopiero gdzieś w połowie (albo i dalej niż w połowie) między pachą a górą ramienia - i wtedy wbija się potwornie. Aha, sama długość tułowia też tu niewiele ma do rzeczy, bo mam 172 cm wzrostu i z tego co pamiętam, to jestem trochę wyższa od Turzycy, której się nie wbija :).
              Także IMO to wbijanie zależy właśnie od wysokości położenia biustu, bo od czego innego?
              • akj77 Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 14.02.11, 12:06
                besame.mucho napisała:

                > Jako właścicielka wysoko na klatce piersiowej umiejscowioneg
                > o biustu mam tak, że albo fiszbiny leżą ze dwa centymetry pod piersiami, i wted
                > y biust jest brzydko podtrzymany, ale miejsce gdzie ramiączka łączą się z miską
                > się nie wbija, albo tak, że fiszbiny są bezpośrednio pod piersiami, ale tam gd
                > zie pacha mam cały czas miskę, łączenie jest dopiero gdzieś w połowie (albo i d
                > alej niż w połowie) między pachą a górą ramienia - i wtedy wbija się potwornie.
                > Aha, sama długość tułowia też tu niewiele ma do rzeczy, bo mam 172 cm wzrostu
                > i z tego co pamiętam, to jestem trochę wyższa od Turzycy, której się nie wbija
                > :).
                > Także IMO to wbijanie zależy właśnie od wysokości położenia biustu, bo od czego
                > innego?

                Nie wiem, od czego to zależy. Ja mam 177 cm wzrostu, biust nisko położony, a w pachę mi się wbija wszystko, co może i muszę specjalnie wybierać staniki wycięte w tym miejscu (np. halfcupy), nie toleruję panachowych fiszbin itp. Może to kwestia budowy ramion?
                • besame.mucho Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 14.02.11, 12:15
                  Mi teraz chodziło o łączenie miseczki z ramiączkiem, mniej o fiszbiny :). Tzn. chodziło mi raczej o krój typu Freya Arabella (gdzie nie wbija mi się fiszbina w wersji do G, ale potwornie wbija się boczna krawędź michy i odcina ramiona) niż o długofiszbinowe Panache.
                  Ale swoją drogą to ciekawe, bo teoretycznie te długie fiszbiny też się nie powinny wbijać przy niżej położonym biuście. Czyli albo czynników jest jeszcze duuużo różnych, albo Panaszowe fiszbiny są tak długaśne, że wbijają się wszystkim i już.
                  • akj77 Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 14.02.11, 16:14
                    besame.mucho napisała:

                    > Mi teraz chodziło o łączenie miseczki z ramiączkiem, mniej o fiszbiny :). Tzn.
                    > chodziło mi raczej o krój typu Freya Arabella (gdzie nie wbija mi się fiszbina
                    > w wersji do G, ale potwornie wbija się boczna krawędź michy i odcina ramiona) n
                    > iż o długofiszbinowe Panache.

                    Mnie chodzi o jedno i drugie. Panache (z wyjątkiem Maskaradek do G) odpadają u mnie w przedbiegach, bo za długą fiszbinę od razu się czuje przy przymierzaniu. Natomiast za mało wycięte łączenie miski z ramiączkiem, czyli odkrajanie rąk z przodu, to jest moja bolączka w stanikach, które pomimo tego czasem noszę (np. podobna do Arabelli Freya Eleanor).

                    > Ale swoją drogą to ciekawe, bo teoretycznie te długie fiszbiny też się nie powi
                    > nny wbijać przy niżej położonym biuście. Czyli albo czynników jest jeszcze duuu
                    > żo różnych, albo Panaszowe fiszbiny są tak długaśne, że wbijają się wszystkim i
                    > już.

                    Podobno Maheda widziała kiedyś kogoś, komu pasowały panaszowe fiszbiny w G+ ;-)
                    Ale serio, to one są rzeczywiście masakrycznie długie. Natomiast to, że mi przy nisko osadzonym biuście i wysokim wzroście przeszkadza pod pachą prawie wszystko, to może być kwestia budowy ramienia, nie biustu. Tzn. może u mnie to ścięgno łączące rękę z tułowiem z przodu wypada jakoś szczególnie nisko? Musze porównać swoje zdjęcia w galerii z innymi ;-)
            • festung.breslau Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 14.02.11, 20:35
              Ja jestem o kilkanaście centymetrów wyższa od Ciebie, więc prawdopodobnie mam większą odległość między biustem a ramieniem - tj. mój biust w stosunku do górnej części mojego tułowia jest położony niżej, niż u Ciebie. Aha, ja nie mam jakoś szczególnie nisko położonego biustu w stosunku do pachy, lecz pachę bardzo oddaloną od miejsca, w którym szyja łączy się z ramieniem. Poza tym być może w koszulach BiuBiu o różnych rozmiarach (mam na myśli nie liczbę literek B, lecz zwykły rozmiar konfekcyjny) gta odległość jest różna? Ja mierzyłam 34 (B/BB).
    • dorianne.gray Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 13:12
      Kilka dni temu była u mnie klientka po profesjonalnym brafittingu w Triumphie - 80C okazało się być brytyjskim 70G...
    • teresa104 Ach, w której łódzkiej szkole te warsztaty? 11.02.11, 13:52
      Jak ja chodziłam do szkoły, to były tylko prelekcje o alkoholizmie (po których doszliśmy do wniosku, że od nawalenia się fajniejsze jest tylko jeszcze większe nawalenie się), no i raz był człowiek z wężem, dzięki czemu do dziś zdarza mi się kogoś zadziwić wiedzą, że wąż jest suchy.
      • effuniak Re: Ach, w której łódzkiej szkole te warsztaty? 11.02.11, 14:21
        W Zespole Szkół Gastronomicznych

        :)
        • teresa104 Planujesz dalsze spotkania? 11.02.11, 15:18
          To właściwa droga. Zobacz, ile osób już na całe życie zachowało informację, że wąż jest suchy.
          • heliamphora Offtop wężowy 11.02.11, 15:26
            Właśnie! Wąż jest suchy i cieplutki i miły jak nagrzana słońcem torebka skórzana :) Wrażenia z kontaktu z wężem mam bardzo pozytywne, mimo dzikiego wrzasku przerażenia osoby towarzyszącej :)
            • teresa104 Re: Offtop wężowy 11.02.11, 15:29
              Ciekawe, jakie wspomnienia o nas zachował wąż.
            • turzyca Re: Offtop wężowy 11.02.11, 15:38
              heliamphora napisała:

              > Właśnie! Wąż jest suchy i cieplutki i miły

              Nasz waz byl suchy i zimny. Bo nie byl nagrzany.
              Ale rowniez byl bardzo mily. Taki... przytulny.
              • caroline.1 Czego nauczyło mnie Lobby? 11.02.11, 17:05
                Że wąż jest suchy!

                Wyszło na to, że jestem jedyną łodzianką, w której szkole nie było faceta z wężem.
                • i-w-ona Re: Czego nauczyło mnie Lobby? 14.02.11, 21:42
                  Albo Ciebie nie było wtedy w szkole ;-)
      • akna Re: Ach, w której łódzkiej szkole te warsztaty? 11.02.11, 14:36
        O u mnie też był ten pan z wężem - i też pamiętam zdziwienie, że jest suchy :))))
        • yaga7 Re: Ach, w której łódzkiej szkole te warsztaty? 11.02.11, 14:44
          Podejrzewam, że u mnie w podstawówce był inny pan z innym wężem, ale tez byłam zdziwiona ;))))
          • nomina Re: Ach, w której łódzkiej szkole te warsztaty? 11.02.11, 22:05
            A u mnie nie było pana z wężem. Czuję się niedouczona i zaniedbana intelektualnie :(. Nie wiem, jak sobie poradzę z tą traumą, chlip, chlip... :(.

            Ech, ten Wrocek to jednak zadupie edukacyjne :(.
            • besame.mucho Re: Ach, w której łódzkiej szkole te warsztaty? 12.02.11, 11:05
              W Warszawie też nie było, przynajmniej u mnie. Łączę się w bólu.
              Chociaż ja przynajmniej tyle szczęścia miałam, że rodzice mieli kumpla zoologa, ze szczególną zajawką na gady. Miał więc w domu kilka okazów, dzięki czemu w mojej podstawówce ja mogłam pełnić rolę pana od węży uświadamiając kolegów (niestety frajda o połowę mniejsza, bo tylko werbalnie, nigdy ze sobą węża nie przyniosłam)
            • mszn Re: Ach, w której łódzkiej szkole te warsztaty? 13.02.11, 15:19
              Ani mi się waż mówić tak o Wrocławiu! :P
              Na Kuźniczej tam gdzie teraz uniwersytet - pan z wężem był!
      • alex_k ot 11.02.11, 14:50
        Teresa, a gdzie chodziłaś do tej szkoły, bo u mnie też ten facet z wężem był :-)
        ... z tym, że mi to ludzie wogóle nie wierzą, jak mówię że suchy :-(
        No i ze spotkań edukacyjnych, to była jeszcze pani z kółka różańcowego, która rysowała na tablicy wykrój, jak uszyć podpaskę, bo te jednorazowe są straszliwie rakotwórcze i absolutnie używać ich nie należy.
        • teresa104 Re: ot 11.02.11, 15:14
          Moja wychowawczyni w podstawówce, mówiła na to "opaska" i instruowała nas, że zużyte opaski zawija się w gazetę i nosi w tornistrze. Cóż, papier toaletowy był wówczas cenniejszy niźli złoto, można było kawalek wydębić u higienistki, ale tylko po udowodnieniu, że jest się chorym. W szkolnych kibelkach kosze na śmieci też były rzadkością (nie wiem czemu, wtedy jeszcze nie służyły do zakładania na głowę nauczycielom). Dziewczynki stały wobec alternatywy: zostawić podpachę w kabinie i udawać, że nie moja lub nosić taką grożącą wysmarowaniem kajetów smrodliwą bombę w dermowym rańcu.
          • eloquor Re: ot 11.02.11, 16:11
            Fajne miałyście warsztaty dziewczyny:) Mnie w sprawie suchego węża uswiadomił Pan Sprzedawca w zoo sklepie. Myśmy miały jeszcze inną pogadankę - zaprosili nam WAMola, coby nas uświadomił w kwestii seksu i antykoncepcji. Biedny, stremowany studencina mając przed sobą ze trzy klasy chichoczących 15-latek postanowił nieco "oswoić potwora" i zapodał nam taki oto przepis na zapobieganie ciąży: otóż należy po stosunku przepłukać się spirytusem z piaskiem. Dlaczego? Bo pijane plemniki pozabijają się o kamienie.
            A co do firmy T. - ostatnio ile razy jestem w Porcie zaglądam do tamtejszego ichniego salona i usiłuję namówić Panią na dobranie mi stanika. Brytyjskie noszę 75JJ/36HH. Chyba najlepszy był 95E. Byłam już tam tyle razy, że w końcu Pan Sławek zrobi mi zdjęcie na tablicę z adnotacją "tej pani nie obsługujemy":)
            • marikooo Re: ot 13.02.11, 10:17
              > należy po stosunku przepłukać się spirytusem z piaskiem. Dlaczego? Bo pijane
              > plemniki pozabijają się o kamienie.
              ---
              Umarłam :))
              • eloquor Re: ot 13.02.11, 13:24
                Dawne to były czasy i choć anegdota zapadła mi w pamięć, to niestety reakcja moja i koleżanek już nie. Miałyśmy po 15 lat i co nieco już wiedziałyśmy, ale czy żadna nie wzięła tego na poważnie to nie wiem. Smutne jest niestety to, że na innym forum padają takie właśnie propozycje antykoncepcji.
                Natomiast dla studenciny chyba atmosfera rozluźniła się nieco, bo dalsza część "uświadamiania" poszła gładko. Ale żałuję, że nie było u nas pana z wężem:(
          • alex_k Re: ot 11.02.11, 17:04
            Oj, to ta Twoja wychowawczyni miała całkiem na odwrót niż moje syniątko, które w sklepie z oprzyrządowaniem do włosów rozdarło się na cały lokal "mamusiu, kup sobie tę piękną tęczową podpaskęęę"
          • maheda Re: ot 11.02.11, 17:29
            W moich czasach się nie wyrzucało, bo szkoda było płótno czy tetrę wyrzucać...
            Nosiło się te zużyte płócienne/tetrowe podpaski zawinięte w folię, jeśli już trzeba było zmienić podpaskę, a w domu się je potem prało.
      • slotna Re: Ach, w której łódzkiej szkole te warsztaty? 12.02.11, 11:33
        U mnie w szkole to ja bylam pania z wezem ;) Znaczy moja mama pracowala w wiwarium i jak szlismy na wycieczke do zoo, zawsze nam cos fajnego wyciagnela. Mialam tez troche wezy w domu, ale nieduzych. Teraz moglam dostac przepieknego pytona-albinosa, zupelnie za darmo, strasznie chcialam, ale dowiedzialam sie, ze chyba cos mi na leb spadlo i mowy nie ma. Buuu!
        • besame.mucho Re: Ach, w której łódzkiej szkole te warsztaty? 12.02.11, 11:40
          O tak, albinosy są fajowe, takie żółciutkie :))
    • sybilla777 brrrr na samo wspomnienie T. 11.02.11, 14:33
      Przed uświadomieniem też zaznawałam 'profesjonalnego' brafitingu w sklepie T. z ówczesnym największym wyborem staników w miejscowości, z której pochodzę. Unikałam tych zakupów jak ognia, więc gdy już się na nie zdecydowałam (zwykle wyciągnięta przez mamę) to kupowałam zwykle kilka beznadziejnie leżących staników, żebym prędko musiała tam wracać i wszystkie w doskonałym rozmiarze 75E.
      Dodam, że mam 67 cm pod biustem i aktualnie noszę brytyjskie 60J lub 65HH.
      Mimo, że nie jest idealnie i ciągle muszę się naszukać, żeby stanik pasował, to jestem ogromnie wdzięczna Lobby, że czasy zakupów w T. mam już dawno za sobą i fajnie, że Ewo unaocznisz dziewczynom o co chodzi, bo wtedy to najbardziej trafia:))
      • effuniak już tam byłam 11.02.11, 14:45
        ... ale najciekawsze były miny dziewczyn gdy pierwszy raz wyskoczyłam ze stanika by pokazać różnice.... hihihiiii ....
        szok :))))))))
        • maheda [OT] miny uczennic 11.02.11, 17:15
          Owszem, są bezcenne :D

          W ogóle lubię, jak laski ze stada owieczek, które przyszły wyłącznie dlatego, żeby nie pisać testu z matematyki ;) i siedzą z minami typu "niech się to szybko zacznie i jeszcze szybciej skończy", nagle robią oczy jak spodki oraz nagle wyciągają po kryjomu komórki, a do sali po jakimś czasie wpadają "spóźnione" dziewczyny ;-)
          No i jak potem potrafią czekać i czekać i czekać.... już na przymiarki.

          Bardzo fajne są takie spotkania w szkołach, bardzo je lubię :-)
    • ciociazlarada Cenie sobie czarny humor 11.02.11, 14:51
      i usmialam sie czytajac ten opis. Zal mi tylko tych pan, ktore trafiaja do Tryjumfa.

      O dziwo, na rynku brytyjskim T zdaje sobie sprawe, ze istnieja mutanty spoza dzialu 70+ A-D, sama mam jeden stanik od nich w rozmiarze 30E. Ale wiadomo jak to jest - wyspy, pada, podejrzane jedzenie, to potem ludzie dziwne rosna.
      • akj77 rozmiarówka triumpha 11.02.11, 20:38
        ciociazlarada napisała:

        > O dziwo, na rynku brytyjskim T zdaje sobie sprawe, ze istnieja mutanty spoza dz
        > ialu 70+ A-D, sama mam jeden stanik od nich w rozmiarze 30E. Ale wiadomo jak to
        > jest - wyspy, pada, podejrzane jedzenie, to potem ludzie dziwne rosna.

        Nie tylko na brytyjskim, mam w szafie triumpha 80G, którego kupiłam kilka lat temu w jakimś domu towarowym w Niemczech.
        (Obwód luźny jak nieszczęście, ale stanik poza tym miły. gładki i czasem w nim śpię)
      • festung.breslau Re: Cenie sobie czarny humor 11.02.11, 20:55

        > O dziwo, na rynku brytyjskim T zdaje sobie sprawe, ze istnieja mutanty spoza dz
        > ialu 70+ A-D, sama mam jeden stanik od nich w rozmiarze 30E. Ale wiadomo jak to
        > jest - wyspy, pada, podejrzane jedzenie, to potem ludzie dziwne rosna.

        Mnie w La Senzie powiedziano, że w UK dostępne są staniki o mniejszych obwodach, ponieważ Angielki są bardzo szczupłe. Na moją uwagę, że w Polsce też jest sporo szczupłych kobiet (nie mówiąc już o młodych dziewczynach...), padła odpowiedź "Może i są, ale do nas nie trafiają".

        • ciociazlarada Re: Cenie sobie czarny humor 12.02.11, 10:27
          I w tym momencie wykonałam klasyczne salto mortale z krzesłem w tył. Angielki szczupłe? To ja chyba w jakiejś innej GB bywam. Nie ma to jak "Wujek/Ciocia Cięta Riposta" za ladą:)

          festung.breslau napisała:

          > Mnie w La Senzie powiedziano, że w UK dostępne są staniki o mniejszych obwodach
          > , ponieważ Angielki są bardzo szczupłe. Na moją uwagę, że w Polsce też jest spo
          > ro szczupłych kobiet (nie mówiąc już o młodych dziewczynach...), padła odpowied
          > ź "Może i są, ale do nas nie trafiają".
          • pierwszalitera Re: Cenie sobie czarny humor 12.02.11, 14:48
            ciociazlarada napisała:

            > I w tym momencie wykonałam klasyczne salto mortale z krzesłem w tył. Angielki s
            > zczupłe? To ja chyba w jakiejś innej GB bywam. Nie ma to jak "Wujek/Ciocia Cięt
            > a Riposta" za ladą:)

            No bo tu chodzi o te Angielki z wiktoriańskich powieści, niedożywione, suchotniczo-blade i z talią ściśniętą na maksa gorsetem. ;-) Chyba nie sądzisz, że te panie za ladą interesują się współczesnym światem? ;-)
            • festung.breslau Re: Cenie sobie czarny humor 12.02.11, 21:19
              pierwszalitera napisała:

              > ciociazlarada napisała:
              >
              > > I w tym momencie wykonałam klasyczne salto mortale z krzesłem w tył. Angi
              > elki s
              > > zczupłe? To ja chyba w jakiejś innej GB bywam. Nie ma to jak "Wujek/Cioci
              > a Cięt
              > > a Riposta" za ladą:)
              >
              > No bo tu chodzi o te Angielki z wiktoriańskich powieści, niedożywione, suchotni
              > czo-blade i z talią ściśniętą na maksa gorsetem. ;-) Chyba nie sądzisz, że te p
              > anie za ladą interesują się współczesnym światem? ;-)

              Ta pani stanowczo twierdziła, że była w Anglii i wszystkie kobiety, które spotkała, były szczupłe. Nie bardzo mogłam z nią polemizować, bo na pytanie, czy ja byłam w Anglii, musiałam zgodnie z prawdą odpowiedzieć, że nie:)
    • heliamphora Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 15:32
      Ewo, podziwiam Twoje stalowe nerwy i zastanawiam się, czy te panie ktoś szkoli, jak wciskać źle dobrane badziewie, czy one tak własnym małym rozumkiem dochodzą do tej sztuki?

      Dobrze że są te pogadanki w szkołach!
      • maheda Szkoli, szkoli 11.02.11, 17:12
        Tylko jakie jest to szkolenie - każdy widzi. Po efektach...
        • buka_rozzie szkoelnia w szkołach 11.02.11, 17:53
          takie warsztaty, szkolenia powinny hbyć obowiązkowe, i to od gimnazjum. bo po co ma soie dziewczyna biust psuć, od momentu kiedy isę pojawił?
          u mnie na wychowaniu do zycia w rodzinie pani rysowała na tablicy profile biustów, na 'rodzynki' i troche większe nie powinno sie stanika nosić, tylko na takie które już będą większe, i będą 'bimbały' przy każdym ruchu..
          a stanik nosić w 4-5 klasie to był powód do dumy ^^
          chciałabym żeby zorganizowano cos takiego w moim gimnazjum.. będę musiała do tego namówić p. od wolontariatu xD
    • nastyyy Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 18:06
      Mieszkam obok centrum, w którym co jakiś czas serwują takie atrakcje.. Kilka razy kusiło mnie, żeby się przejść, licząc na pozytywne zaskoczenie. Ale widać wiele nie straciłam zapominając. Ciekawa jestem, czy otwarcie obok Avocado coś zmieni? ;)
    • madzioreck Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 18:43
      Za słabe mam nerwy na takie historie ;P Wybierała się na pierwszy oficjalny bra-fitting w T., ale w końcu nie poszłam. I dobrze, jak usłyszałam, że Mahedę zmierzyli przez płaszcz i dali chyba 95E, to mnie krew zalała, a co dopiero, gdybym tam była ;)
    • anulla1974 Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 19:49
      Mnie by chyba coś trafiło.
      Zresztą w T. ze 3 lata temu usłyszałam, że nie ma czegoś takiego jak obwód 65.
    • kalibetre Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 11.02.11, 20:00
      Ewo trzeba było wybrać T. w którym ja pracuję - wyszłabyś w swojej własnej Perełce ;P
      Ale potwierdzam, że większość ekspedientek T. raczej nie podchodzi do sprawy brafittingu całkiem serio. Sama to sprawdzałam ostatnio w Krakowie. Zostałam zdiagnozowana jako 75C i tradycyjnie obwodem się mogłam zawiązać a miska była dramatycznie mała. Moje koleżanki z pracy (o 10 lat starsze stażem) też udało mi się nauczyć nie wciskania i przynajmniej próby dopasowania odpowiedniego rozmiaru. Ale jak już tu kiedyś pisałam, my nie jesteśmy w stanie sprowadzić innych rozmiarów, niż te które są nam narzucone w katalogu na Polskę. Także jeśli nawet jakiś wzór występuje w UK w dużo szerszej rozmiarówce to my możemy się pocałować nie powiem gdzie... I proszę mi wierzyć że nie raz nie dwa próbowałam przekonywać przedstawiciela T. o tym jak bezsensowne są takie ograniczenia. Pisałam do działu marketingu i brak odpowiedzi sprawił, że miałam ochotę tam pojechać i skopać komuś tyłek ;D Ale przynajmniej mam czyste sumienie. Zrobiłam co mogłam. I staram się moją pracę wykonywac najlepiej jak mogę. Dzisiaj np. wysłałam klientkę do konkurencji bo nie znalazłam dla niej biustonosza. Co więcej nie pozwoliłam jej kupić biustonosza, przy którym się upierała (chciała go zanieść do zwężenia). Przykro mi się czyta o braku profesjonalizmu pracowników firmy w której i ja pracuję. Tym bardziej mi przykro, bo wiem, że to wszystko prawda.
      • effuniak O ???? ciekawe ....w Perełce , powiadasz.... 11.02.11, 20:15
        Kalibetre - Pani w tym sklepie do którego poszłam nie była ani natarczywa, ani mi nic nie wciskała ani nie wywarła na mnie najmniejszej presji
        no... może poza "niekłamanym" zachwytem nad mym wyglądem w owym nieszczęsnym 80D
        W tym zachowaniu można sie było dopatrzec li tylko profesjonalizmu sprzedawcy świadomego w jaki sposób postępować z klientkom
        Wszak wszystkim jest wiadomo, że my, kobiety jesteśmy baaaardzo trudnymi klientkami i częstokroć strasznie trudno koegzystujemy z obsługom płci żeńskiej
        ...a to okazujac swą wyższość.... a to będąc niezdecydowane... to znów grymasząc, wymądrzając się czy okazując nieszczęsnej ekspedientce że płacimy i wymagamy ....

        A tamta Pani była grzeczna i uprzejma, a że nieprofesjonalna.... no cóż ....
        nikt nie jest idealny ;DD
        • kalibetre Re: O ???? ciekawe ....w Perełce , powiadasz.... 11.02.11, 20:50
          Czyżbym trafiła? Byłam ciekawa, w którym swoim biustonoszu poszła Pani na ten brafitting. Obstawiałam Perełkę.
        • myff Re: O ???? ciekawe ....w Perełce , powiadasz.... 11.02.11, 20:51
          O, jak ma być nieprofesjonalna i opryskliwa przy tym, czy wręcz niegrzeczna, to już lepiej, zeby była nieprofesjonalna a grzeczna:D mniejsze straty moralne:)
          • effuniak Re: O ???? ciekawe ....w Perełce , powiadasz.... 11.02.11, 21:15
            pudło !
            byłam w toffiku

            :)
    • edhelwen Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 12.02.11, 12:41
      heh a mnie to 75D czy 80D mogłoby pewnie pasować... rozmiar effuniakowy - 80C/85B :P
      • aleksandralm Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 12.02.11, 14:40
        Ale jesli Effuniakowe masz 80C/85B to w T pewnie dali by ci jakas dziewiecdziesiatke - bo to prze pani nie mozna sie tak sciskac...
        • edhelwen Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 13.02.11, 03:25
          no właśnie nie dałabym sobie łapy uciąć ;) pewnie jakąś 80-tkę. Ja przed uświadomieniem nosiłam z T. 75 ;)) no chyba że faktycznie mierzą luźno przez gruby sweter ;)
    • aleksandralm Re: poszłam na brafitting do Triumpha :) 12.02.11, 19:19
      Tak wogole to az mam ochote ta historyjke przetlumaczyc i wrzucic na portugalskiego bloga... By sie przy okazjki kobietki dowiedzialy ze u nas to sa pogadanki o brafittingu w szkolach.
      • ceylley Lekki offtop 12.02.11, 19:41
        Czytam sobie Wasze opowieści i wypowiedzi. Podchodzi mąż i pyta czy może skorzystać z komputera. Na co ja, że jasne, bo ja sobie tak tylko czytam. Na co mąż bierze komputer, czyta główny temat (poszłam na brafitting do Triumpha) po czym następuje parsknięcie śmiechem i komentarz "a to dobre... to sobie Pani poszalała".
        • kalibetre Re: Lekki offtop 12.02.11, 20:16
          Ceylley cieszę się, że tak Was to rozbawiło. Wybacz, ale pamiętam Twoje początki na forum i pozwolę sobie przypomniec Ci, że też nie wiedziałaś wszystkiego od razu. I twoje początkowe porady brafitterskie pewnie też nie były zbyt profesjonalne. Aż mnie korci, żeby zacytować Gogola.. I z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie.. może nie z siebie teraz ale na pewno z siebie z kiedyś tam, z czasów przed uświadomieniem.
          Podejrzewam, że te Panie nie miały styczności z Lobby czy Balkonetkę, firma nie oferuje profesjonalnych szkoleń i stąd ich brak profesjonalizmu. Ja przeszłam jedno szkolenie dotyczące technik sprzedaży z głupawymi przykładowymi rozmówkami. Zero informacji na temat kształtów piersi, szerokości fiszbin i innych stricte najważniejszych kwestii. Ja jestem ekspedientką T. i przed poznaniem Lobby nie miałam pojęcia czym jest prawidłowe dobieranie rozmiarów. A Lobby poznałam dzięki jednej z klientek. Dokształcam się sama. Nie urodziłam się z tą wiedzą, jak zresztą każda z Was. Pamiętajcie o tym.
          • ceylley Re: Lekki offtop 12.02.11, 20:43
            Owszem, nie wiedziałam wszystkiego od razu, bo nikt nie rodzi się wszystkowiedzący, ale moja "niewiedza" była jednak na nieco innym poziomie (nie wiem czy pamiętasz, ale moja niewiedza polegała na "trudnych" biustach, a nie na sensie noszenia stanika) i nawet przy absolutnej niewiedzy (przed wtajemniczeniem) nigdy nie miałam buł w staniku ani fiszbin w połowie biustu. Mogę sobie zarzucić tylko oklapnięty biust z podjeżdżającym obwodem...

            Druga sprawa: Jakbyś przeczytała dokładnie to co napisałam i nie insynuowała mi odgórnie złych intencji i wrednego charakteru, to zwróciłabyś uwagę, że napisałam, że mąż przeczytał tylko temat postu i nic więcej, a ja uznałam to za interesującą rzecz do podzielenia się z Wami, tylko po to, żeby zobrazować powolną ale jednak zmianę wizerunku marki z super luksusowej na "beznadziejną" u osób, które się tym tak naprawdę nie interesują i w tym nie siedzą.

            Trzecia sprawa: Z czystym sumieniem mogę się śmiać z Pań z Triumpha z trzech powodów: 1. Sama pracuję w sklepie z Triumphem i również uczyłam się sama, więc da się, wystarczy tylko chcieć i poważnie traktować swoją pracę, nie zależnie od tego jaka ona jest. 2. W każdym sklepie jest katalog, a w prawie każdym katalogu na początku lub na końcu są tabelki rozmiarowe, w które wystarczy spojrzeć, żeby nie wyjść na ignorantkę. Owszem - tabelki nie uwzględniają zaniżonego obwodu ale proporcje obwód - miska są zachowane tak jak w każdej innej firmie. 3. Zarząd Triumpha proponował mi przeprowadzanie szkoleń z brafittingu, ale odmówiłam, bo jestem związana inną umową. Pytałam ostatnio, czy nadal są zainteresowani, bo będę musiała zdecydować, czy w razie możliwości umowę przedłużać, to usłyszałam, że się rozmyślili, bo oni jednak będę dobierać "po swojemu".

            I ostatnia sprawa - wszystkie moje zgryźliwe komentarze i uwagi nie dotyczą Pań Ekspedientek bezpośrednio, a jedynie wizerunku firmy. Wiem, że istnieją firmy, które nigdy nie pozwoliłyby sobie na takie zaniedbania...
            • maheda [OT] Zarząd Triumpha :( 13.02.11, 08:18
              ceylley napisała:

              > 3. Zarząd Triumpha proponował mi przeprowadzanie szkoleń z brafittingu, ale
              > odmówiłam, bo jestem związana inną umową. Pytałam ostatnio, czy nadal są
              > zainteresowani, bo będę musiała zdecydować, czy w razie możliwości umowę przedłużać,
              > to usłyszałam, że się rozmyślili, bo oni jednak będę dobierać "po swojemu".

              O matko, jaka szkoda :(
          • festung.breslau Re: Lekki offtop 12.02.11, 21:12
            Kalibetre - oczywiście, my kiedyś (jeszcze całkiem niedawno) też nie potrafiłyśmy prawidłowo dobrać sobie stanika. Ale:

            1. W bardzo wielu sytuacjach ludzie potrafią zaprzeczać oczywistym, wyraźnie przedstawianym im faktom (jak np. wspomniana przeze mnie w tym wątku sprzedawczyni z La Senzy, która uparcie dowodziła, że nie ma potrzeby sprowadzać staników o węższych obwodach, ponieważ u nas, w przeciwieństwie do UK, nie ma szczupłych kobiet i dziewczyn, a nawet jeżeli są, to nigdy nie pojawiają się w jej sklepie). Często wyśmiewają się z osób próbujących podzielić się z nimi wiedzą, próbują wpędzić je w kompleksy. To już zdecydowanie nie jest fair.

            2. Męża Ceylley rozśmieszył sam fakt organizowania brafittingu przez firmę Triumph, nie zachowanie konkretnej ekspedientki (o ile dobrze zrozumiałam, zdążył przeczytać tylko tytuł postu). Na pewno w niektórych sklepach z bielizną Triumph pracują znające się na rzeczy pracownice, jednak w tym przypadku (i wielu innych, jak uczy lektura forum) brafitting w Triumphie był nieprofesjonalny - po prostu hasło "brafitting" stało się modne i chwytliwe, więc w sklepach zaczęto oferować tę "usługę" nie dbając o jej jakość. I to też jest bardzo nie fair, to właśnie jest głównym problemem, a nie sam fakt, że wiedza Lobby nie do wszystkich sprzedawczyń jeszcze dotarła.
    • i-w-ona Perełki w Triumphie! :-) 14.02.11, 15:02
      A ja miałam ostatnio niewiarygodną ;-) przygodę:

      Przyjechałam na 3 tygodnie do domu i któregoś dnia przeszłam się po sklepach z bielizną w poszukiwaniu zastępczych dołów do moich staników (głównie Effuniaków, a jakże ;-) ). I wstąpiłam między innymi do Triumpha. Na staniki nawet patrzeć nie zamierzałam, ale oto widzę, że wisi jasny, koronkowy, opalizujący staniczek, skądś mi znany... Przyglądam mu się bliżej, a zza misek wystaje metka: Effuniak! Pytam więc sprzedawczyni czy to Effuniak Perełka (co było już oczywiste, ale nie mogłam uwierzyć :D), a pani z uśmiechem to potwierdza. :-)

      Chyba jeszcze nigdy na widok żadnego produktu w sklepie się tak nie ucieszyłam, a już na pewno nigdy nie mówiłam o tym obsłudze tak otwarcie. Przyznałam, że znam firmę, od pewnego czasu noszę i uwielbiam jej staniki i że bardzo się cieszę, że Effuniaki są w sklepie. Nie wiem na ile pani znała się na brafittingu (natomiast na pewno obeznana była w Effuniakach, bo chwilę rozmawiałyśmy) - nie miałam okazji sprawdzić, bo od razu zapytałam czy jest 70D, bo mam już sprawdzony rozmiar. Nie było, bo staniki zostały sprowadzone w ograniczonej rozmiarówce, ale zaproponowane 70DD okazało się wręcz idealne. Co więcej, biustonosz był tylko o 10 zł droższy niż w sklepie internetowym, wiec opłacało się kupić stacjonarnie zamiast dopłacać za przesyłkę. Gdybym tylko nie musiała wybierać ciągle pojedynczych sztuk z całej masy podobających mi się staników, to PL Perełka byłby mój, a tak wciąż czekam na kolejne nowości, żeby potem nie żałować...
      • dabzosia Re: Perełki w Triumphie! :-) 14.02.11, 19:59
        Uff... cieszę się, że chociaż się uśmiechnęłam. Zaskoczyłaś mnie przy sprzątaniu. Żałuję, że nie poświęciłam ci więcej czasu i zapraszam ponownie. Pogadamy sobie o Effuniakach :D
        • i-w-ona Re: Perełki w Triumphie! :-) 14.02.11, 21:38
          Gdybym nie wyjechała na studia do Wrocławia, pewnie stałabym się stałą klientką sklepu (która jednak patrzyłaby na towar bardzo wybiórczo :D), a tak może być z tym problem...

          No ale kiedyś jeszcze wpadnę sprawdzić czy pojawiają się kolejne Effuniaczki :-) Sprzedają się chociaż czy są jeszcze za mało znane?
          • sbarazzina Re: Perełki w Triumphie! :-) 14.02.11, 21:51
            We Wrocławiu masz Onlyher. Też z Effuniakami:)
            • i-w-ona Re: Perełki w Triumphie! :-) 16.02.11, 20:25
              Wiem, wiem, odwiedzam :-) Ale trzeba przyznać, że Effuniaki z Triumpha są jednak bardziej niezwykłe ;-)
          • kalibetre Re: Perełki w Triumphie! :-) 14.02.11, 21:53
            Ja też patrzę na nasz towar wybiórczo ;) Stąd moja kolekcja Effuniaków. Planujemy jeszcze wprowadzić trochę Dali - myslałam o Satine i jakimś miękkusku. Zaczyna się pojawiać półusztywaniana Ava - zamawiamy pojedyńcze egzemplarze z poszczególnych wzorów i sprawdzam na sobie ścisłość, wielkość miseczki i kształtowanie. Dwa modele okazały się jak na razie całkiem wporządku. Z Effuniaka mam 70E z nich mierzyłam 65F i były idealne.
            Jeśli chodzi o Effuniaki - klientki nie są jeszcze przyzwyczajone do tak ścisłych obwodów, zobaczymy co będzie dalej ;)
            • moniach_1 Re: Perełki w Triumphie! :-) 14.02.11, 22:50
              Z Avy sztywniaki też są fajne, plungi nie wbijają się krawędzią na mnie - ewenement ;) A obwody są wystarczająco ścisłe dla małego samonośnego biustu. W okolicach 65D to jedna z najlepszych opcji jeśli chodzi o stosunek konstrukcja-cena :)
        • moopie23 Re: Perełki w Triumphie! :-) 17.02.11, 23:23
          a w jakim to mieście? jeśli można spytać :)
    • plica pozwolę sobie 15.02.11, 09:41
      na drobniutką nutkę pozytywów, jeśli chodzi o firmę triumph.
      dwa moje najwygodniejsze staniki w jakich chodze są z tej firmy właśnie. rozmiar 70E zwężony jakieś 5 cm z obwodu mierząc luźno z tkaniny bezszwowej, staniki też bezszwowe.
      jeśli chodzi o wygodę nie bije ich nic, nawet tiffany.

      poza tym. oczywiscie, ze ta firma jest beznadziejna rozmiarowo, brafitingowo i w ogole. materiały sa kiepskiej jakosci i szmacą sie szybciej niz bielizna bazarkowa. ale niewyczuwalny na ciele bezszwowiec? ktos przebije to ?
      • effuniak Re: pozwolę sobie 16.02.11, 21:00
        Plica - na targach w Paryżu widziałam takie gotowe do kupienia w kazdym kolorze świata na wielu stoiskach azjatyckich za....
        ... 3,5 $ za szt
        ile zapłaciłas ?
        ;)
        • effuniak uprzedzę pytanie... 16.02.11, 21:01
          trzeba kupić ... ogromne ilości z rozmiaru....
        • plica Re: pozwolę sobie 16.02.11, 21:45
          średnio ok. 20 zł plus wysyłka. z allegro oczywiscie. jesli chodzi o jakosc, to wiecej bym nie dala. nie warte :)
        • moniach_1 Re: pozwolę sobie 16.02.11, 22:14
          Tylko nie wiemy, czy ten bezszwowiec byłby na Plicy megawygodny i niewyczuwalny, bo chyba to jest jednak kryterium ;)
          • effuniak Re: pozwolę sobie 17.02.11, 06:29
            To jest wszystko dokładnie to samo i jest robione wg tej samej sztampy przez kilka fabryk na świecie
            • plica Re: pozwolę sobie 17.02.11, 21:14
              no nie wiem. te bazarkowe bezszwowce i np. tez z la senzy (testowalam tego troche) - wszystkie mają gąby w miseczkach. a mnie szczególnie gąba gniecie w dól/bok piersi, tam gdzie mam jej najwięcej, wiec te staniki są niewygodne. triumph nie ma gąby :)
              • effuniak Re: pozwolę sobie 18.02.11, 06:29
                Plico - bo tak jak z wszystkimi innymi stanikami te też maja różne modele i kształty misek
                Jedne sa push-up inne super push-up lub maxi push -up
                Inne nie maja poduch lub są w kształcie bardotek - mnogość modeli jest spora
                A i zdobione mogą być w dowolne wzorki

                Z tym, że jak z wszystkim na tym świecie - są lepsze i gorsze więc pewnie masz ten lepszy model

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka