Dodaj do ulubionych

Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biustonosz)

23.05.11, 11:12
Drogie forumki, tak zawsze cierpliwie odpowiadacie, czy znacie może jakiś biustonosz podobny do 0117 Melissy? Ten jest już prawie całkiem wyprzedany, niestety. Chodzi mi o model tzw. uniwersalny, pośredni między bardzo miękkim a usztywnianym biustonoszem. Może coś z Pour Moi, Frei albo Panache?
Zamówiłam niedawno usztywniany Gossard lace, rozmiar 75e ok, ale to usztywnienie ... czułam się jak w jakiejś poduszce powietrznej - nie da się oddychać w takich wielkich, gąbkowanych amortyzatorach. Musiałam odesłać. Z drugiej strony nie lubię biustonoszy typu jedna cieniutka szmatka. Planuję zamówić z Melissy 0059, ale nie wiem, czy utrafię w rozmiar - polskie 75f przy 83/99, no i kolor może przebijać spod niektórych bluzek ...
Jestem już prawie całkowicie zrezygnowana.
Obserwuj wątek
    • maheda Coś, jak to? 23.05.11, 11:15
      www.ewa-michalak.pl/product-pol-137-PL-Perelka.html

      Wydaje się nawet podobne.
      • arletta999 Re: Coś, jak to? 23.05.11, 11:19
        Może i tak, w tej ich rozmiarówce to chyba by było 80 d, ale nie jestem pewna.
        Chociaż ten, o którym piszę - 00117 z Melissy - jest z podwójnej tkaniny tzn. jest w nim dzianina plus koronka, bez usztywnienia - dlatego wydaje się taki wygodny, bo nie ma wbudowanego dodatkowego usztywniacza.
        • i-w-ona Re: Coś, jak to? 23.05.11, 15:46
          A co to ma do wygody? Uważasz, że taka cieniutka pianka zrobi Ci siniaki na piersiach czy jak? Rozumiem, uwierające fiszbiny, gniotący mostek, gryząca koronka, kilo twardej pianki, wpijające się ramiączka - whatever, ale naprawdę Twoich kryteriów nie mogę już pojąć. Może przejdź się wreszcie do sklepu stacjonarnego, pomierz co się da i wybierz, a jak nie będzie nic eleganckiego, uniwersalnego, bez szwów i wygodnego zarazem, to będziesz miała chociaż jakiś odnośnik - co Ci pasuje, a co nie.
        • kasiadj07 Re: Coś, jak to? 23.05.11, 18:48
          > Może i tak, w tej ich rozmiarówce to chyba by było 80 d, ale nie jestem pewna.
          > Chociaż ten, o którym piszę - 00117 z Melissy - jest z podwójnej tkaniny tzn. j
          > est w nim dzianina plus koronka, bez usztywnienia - dlatego wydaje się taki wyg
          > odny, bo nie ma wbudowanego dodatkowego usztywniacza.

          Arletto, ja od dwóch lat noszę tylko Effuniaki, nie ma dla mnie wygodniejszych (choć wiem, że nie wszystkim pasują). Ostatnio robiłam przymiarki do Frei, ale zawsze coś mnie uwiera, mostek się wbija, ramiączka szerokie, koronka gryzie... W aktualnej kolekcji Effuniaka jest tyle różnorodnych modeli, że można wybrać coś dla siebie. Skoro i tak zamawiasz przez internet, to co ci szkodzi spróbować? A nuż znajdziesz stanik idealny? Gąbeczka jest cieniutka, przechodziłam w nich całe poprzednie lato i o dziwo mniej się pociłam, niż w cienkich z siateczki. Wewnątrz jest komfortowa bawełna, nic nie drapie. A taki Cielusiem, czy Perełką nie powinna wzgardzić najbardziej elegancka kobieta:) A w Melissie w życiu nie uzyskasz takiego kształtu biustu, jaki daje Effuniak, mam jedną Melissę na samym dnie szafy:)
    • mika_p Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 23.05.11, 22:15
      No to 0018 z Melissy - czarna koronka podszyta dzianinią w kolorze rajstopowym. Czerwony haft wykonany brokatową nitką :) Tylko kolor może ci nie pasować, za to technicznie chyba jest taki, jak chcesz - dwie cienkie warstwy.
    • mika_p Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 23.05.11, 22:18
      Aha, widze po forum, że 70-tkę brałam na 74 w podbiuściu.
      O miskach się nie wypowiadam, bo chyba nie trafiłam najlepiej, poza tym, ja wypadam podtabelkowo, a krótko po zakupie schudłam i biust mi zmalał, wiecw ogóle nie pamiętam, jak to było z dopasowaniem. Melissy mają opinię ścisłych.
    • ciociazlarada Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 23.05.11, 23:02
      Musisz być nieźle zagoniona i mieć grafik kompletnie zawalony (podstawowymi czynnościami), skoro kupienie jednej sztuki byle biustonosza zajmuje Ci ponad dwa tygodnie. To nie jest żart ani złośliwość, to stwierdzenie faktu i Lobbystki tutaj niewiele pomogą.
      • diuszesa Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 23.05.11, 23:57
        ciociazlarada napisała:

        > Musisz być nieźle zagoniona i mieć grafik kompletnie zawalony (podstawowymi czy
        > nnościami), skoro kupienie jednej sztuki byle biustonosza zajmuje Ci ponad dwa
        > tygodnie. To nie jest żart ani złośliwość, to stwierdzenie faktu i Lobbystki tu
        > taj niewiele pomogą.

        A ja się nie dziwię. Sama zabieram się do kupna stanika jak pies do jeża. Niektórzy tak mają - zanim coś kupią, to muszą porozmyślać, popytać, pozastanawiać się. Ja już nawet nie napiszę, ile mnie potrafi zająć kupno stanika (czy ciuchów w ogóle), bo a nuż się znajdzie ktoś, kto mi napisze, że mi to już nic nie pomoże i spisze mnie na straty ;-)
        Ciociu, jak nie ze złośliwości i nie dla żartu, to po co to w ogóle napisałaś..? Dziwny ten Twój tekst.
        • effuniak Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 07:51
          Ja kupuję impulsywnie i natychmiast, najlepiej zaraz ze sklepu, leciałabym w nowym ciuchu/butach
          Moja kuzynka jak kupi buty, to je najpierw długo oglada w domu potem "oprowadza" po domu potem "wyprowadza" na spacer i uczy chodzić (znaczy te buty) a dopiero po tch wszystkich zabiegach rozpoczyna eksploatację
          ;)

          więc, choć sama tego nie rozumiem, wiem że niektórzy mają zupełnie inny tok wydawania pieniędzy i korzystania z zakupionych rzeczy
          • dziudziulek Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 25.05.11, 21:40
            Lubię impulsywne zakupy, najczęściej są trafione :D. Ale moje buty koniecznie "oprowadzam" po domu. Nawet kładę pudełko z butami na stole (przyjęte, że tak się nie robi). "Oprowadzam" bo chcę się nimi nacieszyć, takimi nieskażonymi brudem ulicznym. Ale żeby wyprowadzać na spacer; to już jakieś zboczenie :DD
            Reasumując, wszystkie się czymś tam różnimy. Im jestem starsza tym bardziej mi się to podoba. I coraz mniej dziwi. Choć zrozumieć czasem nie potrafię.
        • kk345 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 09:49
          > Ciociu, jak nie ze złośliwości i nie dla żartu, to po co to w ogóle napisałaś..
          > ? Dziwny ten Twój tekst.

          Za ciocię się nie wypowiem, ale sama z zapartym tchem wchodzę w kolejne wątki arlety, zastanawiając się, czy wreszcie coś kupiła, czy wątek znów będzie o elegancji i widocznych sutkach... Może ciocia ma tak samo?
          • ciociazlarada Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 09:58
            A w tym też coś jest:) Choć ostatnio zauważyłam, że np. szwy i miękkie są już OK, bo na jakimś portalu tak napisali.

            > Za ciocię się nie wypowiem, ale sama z zapartym tchem wchodzę w kolejne wątki a
            > rlety, zastanawiając się, czy wreszcie coś kupiła, czy wątek znów będzie o eleg
            > ancji i widocznych sutkach... Może ciocia ma tak samo?
          • ko_kartka Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 10:09
            Arleta dodaje smaczku i kolorytu, fakt. Sądziłam, że na pierwszym wątku się skończy, ale dziewczyna twardo prze dalej, a nasza ironia i sarkazm odbijają się od niej jak kule armatnie od husarskich pióropuszy.

            Sama jestem maruda i mam problem z decyzyjnością, jeśli wybór przytłacza. Ale Arlety nie przytłacza wybór, tylko jego brak...
            • kk345 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 10:27
              A wyobraźcie sobie wątek arlety pt.: "Kupiłam stanik, polecony mi na forum i NIE PASUJE!!!"
              • ko_kartka Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 25.05.11, 09:32
                Ciekaweeeee... czy ktoś by się rzucił pocieszać. Przyznać się, no, która by się rzuciła, hę?
        • ciociazlarada Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 09:54
          Diuszeso, ja kupuję szybko, ale zastanawiam się długo - nie miałam zamiaru nikogo spisać na straty:)
          Mam wrażenie we wszystkich wątkach Arletty, których zakłada dość sporo, że oczekuje iż ktoś za nią podejmie tak ważką decyzję jak wybór nabiustnika - dostała już naprawdę mnóstwo rad, a przecież nikt przez sieć nie wywróży "czy będzie pasował". Lobbystki mogą doradzić, jeśli ja mam dany stanik w szufladzie to staram się zawsze coś o nim napisać, ale przecież nie zaciągną za rękę do sklepu, nie wepchną do przymierzalni, nie zapłacą i nie wręczą na koniec orderu za odwagę.... Ten mój post to takie głośne myślenie, no i poza tym jestem wyczulona na trollujących.
          • diuszesa Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 13:07
            ciociazlarada napisała:

            > Diuszeso, ja kupuję szybko, ale zastanawiam się długo - nie miałam zamiaru niko
            > go spisać na straty:)
            > Mam wrażenie we wszystkich wątkach Arletty, których zakłada dość sporo,


            No, muszę przyznać się, że mi chyba coś umknęło :-)
            Teraz dopiero zorientowałam się, że to jest Arleta od słynnego wątku o widocznych/niewidocznych szwach :-)
            Ciociu - a już podejrzewałam, że chcesz zniechęcić jakąś biedną duszę do zakupów ;-)
            Kajam się :-)
    • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 13:38
      Ja tam na swoje kobiece życie bynajmniej nie narzekam. Gdybym była facetem, pewnie musiałabym się martwić o milion innych spraw, ot choćby o to czy mnie się włoski za bardzo nie przerzedzają;D i czy to elegancko chodzić z takim reflektorem z tyłu, czy lepiej golić się na łyso, a z drugiej strony, to taka niebezpieczna fryzura:D itd.
      Nie twierdzę, że problem ze stanikiem jest trywialny w porównaniu z... (choć pewnie jest) nic mi nie przychodzi do głowy, a nie będę walić czymś dramatycznym, ale weźmy na to ja mam problem z butami. Jedną stopę mam nieco większą. Tę lewą. Zwykle w sklepach do mierzenia wystawia się but prawy, więc siłą rzeczy te prawe dodatkowo są trochę jakby już rozbite(takiego określenia użyła jedna pani w sklepie, żeby brać te przyciasne buty, bo "skórka się rozbije") a te lewe nie. Więc dobieram buty do lewej stopy, a na prawą zawsze wychodzą jakby trochę za duże. Kupienie sobie stanika wychodzi mi jednak łatwiej:D Może dlatego, że pierś łatwiej ścisnąć i nie będzie mnie to boleć. Mocno upraszczam, wiem.

      BTW. jaki problem stanowi oddychanie w sztywnym staniku? Myślałam, że to obwód może być zbyt ścisły i utrudniać oddychanie, coś o tym wiem- chociaż mnie raczej wrzyna się między żebra- ale sztywna miska? Jestem w stanie pojąć, że komuś źle się kojarzy, bo na tym forum są gusta i guściki, a sztywne jakoś mimowolnie przywodzi na myśl push-upy (choć ja jestem zdania, że najładniejszy kształt mojemu biustowi nadają właśnie sztywne). Ale mówienie, że w tym się nie da oddychać, to już głęboka przesada.

      Arletto mam pytanie wprost do Ciebie, dlaczego wiedząc o istnieniu konkretnego modelu, konkretnej marki nie zapytasz o coś zbliżonego w wątku tejże marki? Myślę, że osoby tam się wypowiadające mają większe rozeznanie w tej materii. To nie złośliwość, chcę jakoś pomóc, coś mądrego zasugerować.
      • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 14:21
        Witam Was ponownie, już jestem:) Kokardko, uśmiałam się setnie z tych husarskich pióropuszy :) Myff, faktycznie, powinnam zapytać w wątku o Melissie, ale ja dopiero poznaję to forum.
        Przetestowałam jak dotad w dobrym rozmiarze uszt. biustonosze Alles, Gaia, 10 minut spędziłam w uszt. gossardzie lace. I ja nie mogę w tym chodzic dłużej niż max. 2 godziny - to usztywnienie, piankowe - niby nie jakieś wielkie, nie puszapowe, ale czuję się w tym bardzo nienaturalnie, jak w dmuchanym kole ratunkowym, mało subtelnie, pocę się i duszę. Wolałabym coś , co bardziej zlewaloby się z ciałem, co byłoby materialowo grubsze i kryjące, ale bez gąbki raczej - nawet może być bez fiszbin. Nie lubię też spodni, które opinają mi się przy każdym kroku, dlatego nosze wygodne ubrania tzw. "sportowa elegancja". Nie lubię zanadto czuć ubrań na sobie.
        Jak patrzę, jak wiele kobiet w Polsce wbija się w za małe ciuchy, buty w szpic, drobiąc przy tym kroczki - to jest mi ich bardzo żal, robią z siebie klauny chyba dla mężczyzn, którzy z kolei sami chodzą ubrani na sportowo, zrelaksowani ... Nie zauważają nawet tych starań. A potem, już w życiu rodzinnym, często nie spełniają oczekiwań tych kobiet, nastawionych wcześniej przede wszystkim na to, "by złowić". Kobieta niestety wciąż ma w życiu gorzej pod względem kulturowym. Widać to chociażby na przykładzie stanika - bez niego naraża się na nieprzyjemne komentarze w pracy itp. i raczej nie będzie z gołą klatką piersiową spacerować sobie publicznie. A to tylko mały przykład. Ja w swoim staniku chciałabym czuć się naturalnie i bezpiecznie. Teraz czekam na zielona Melisę bodajże 0059, w rozm. 75f, ale boje się, że miski będą za duże i trzeba będzie odsyłać. Rozważę effuniaki , które tak polecacie - ale to chyba by było 80d. Jesli znajdę naprawdę odpowiedni i fajny stanik, to z chęcią podzielę się z Wami moim odkryciem. Do przebieralni nie da się nikogo zaciągnąc, ale ... może znajdzie się ktoś, kto ma cos niepotrzebnego do odsprzedania w rozm. 34e/75f?:)
        Pozdrawiam Was wiosennie i cieszę, sie, że moje topiki cieszą sie taka popularnością i zainteresowaniem:)
        • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 14:33
          Faktycznie niektórym ciężko cokolwiek kupić, ale z butami chyba jest zawsze łatwiej - mnie parametrów trzeba wziąć pod uwagę - ja też mam jedną noge troche większą, to jest nawet normalne, trzeba wówczas dopasowywać but na większa stopę. W swobodnych sandałach firmy S-but bodajże, porządnie uszytych, pięknie amortyzujących chód chodzę już sobie bardzo długo :) Butów nie czuję , a stanik ciągle mam ochotę z siebie zdjąć (choć teraz niby w dobrym rozmiarze), nie mogę sie doczekac, kiedy przyjdę do domu. Dlatego staram sie wychodzić na krótko:)
          • effuniak Ło matko i córko... 24.05.11, 16:46
            arletta999
            NIE KUPUJ MOICH STANIKÓW !!!!!!!!!!

            Są z pianki, mają fiszbiny, koronki, ambicje by ładnie formować biust, a co najważniejsze niektóre z nich powodują zachwyt ... MĘŻCZYZN !!!!!!!!

            Broń się przed tą zarazą jak najdłużej !!!!

            A jakby co, nie miej pretensji - uprzedzałam lojalnie
            • pierwszalitera Re: Ło matko i córko... 26.05.11, 00:17
              effuniak napisała:

              > arletta999
              > NIE KUPUJ MOICH STANIKÓW !!!!!!!!!!
              >
              > Są z pianki, mają fiszbiny, koronki, ambicje by ładnie formować biust, a co naj
              > ważniejsze niektóre z nich powodują zachwyt ... MĘŻCZYZN !!!!!!!!
              >
              > Broń się przed tą zarazą jak najdłużej !!!!
              >
              > A jakby co, nie miej pretensji - uprzedzałam lojalnie

              :-D
              No a te miękkie half cupy, to nie tylko mają szwy, ale jeszcze czasem przebije się sutek. A fe! ;-) Szczególnie ten Szarak, to jest dopiero blasfemia. Materiał na piersi jak mgiełka. Nie nadaje się w ogóle do bezpiecznego noszenia. ;-)
              • madzioreck Re: Ło matko i córko... 07.06.11, 22:50
                Hahaha, wariatki, jedna z drugą :D:D:D
                • effuniak Re: Ło matko i córko... 07.06.11, 23:34
                  Łoj tam, zaraz wariatki....
                  my som ino pomocne przy wyborze i uprzedzamy coby koleżanka sodomii nie doświadczyła za własne pieniądze ....
        • kk345 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 17:20
          Zaryzykuję stwierdzenie, że po dwóch godzinach chodzenia w czymkolwiek nie sposób wyrobić sobie opinii na temat wygody/niewygody.
          No, ale czytając resztę Twojej wypowiedzi, szczególnie radosne zglanowanie ogółu kobiet, nieubierających się i niemyślących jak Ty, oraz ich mało rozgarniętych mężczyzn, utwierdza mnie w przekonaniu, że Twój problem nie tkwi bynajmniej w modelu stanika, ale ogólnym nastawieniu do siebie, świata i życia. I tu zamilknę, bo dalej byłoby już bardzo niemiło....
          • diuszesa Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 23:36
            kk345 napisała:
            > No, ale czytając resztę Twojej wypowiedzi, szczególnie radosne zglanowanie ogół
            > u kobiet, nieubierających się i niemyślących jak Ty, oraz ich mało rozgarniętyc
            > h mężczyzn, utwierdza mnie w przekonaniu, że Twój problem nie tkwi bynajmniej w
            > modelu stanika, ale ogólnym nastawieniu do siebie, świata i życia. I tu zamilk
            > nę, bo dalej byłoby już bardzo niemiło....

            No, ale chwila, dziewczyny.
            Arleta, jaka jest, każdy widzi - wybiera, przebiera, nie może się zdecydować itp.
            Ale żeby zaraz przypisywać jej złe intencje "zglanowania" kobiet? Gdzie w jej wypowiedzi jest "zglanowanie", bo ja jakoś go nie widzę?
            Że się dziewczynie robi szkoda tylu kobiet, które wbijają się w za małe ciuchy/buty, żeby tylko wyglądać ładnie i modnie? A nie widać tego na ulicach? Butów z czubami, kozaczków w lato, niebotycznych obcasów, na których nie umie się chodzić, przyciasnych bluzeczek, wąskich spódniczek, miniówek poprawianych co chwila, żeby gaci nie było widać, biodrówek za ciasnych w biodrach, wrzynających się stringów, za małych staników robiących buły? Ja to na ulicy widzę, i też mi szkoda tych dziewczyn. Chcą się podobać, chcą być modne, czują presję bycia seksi. Może jeszcze nie doszły do tego, że wartość kobiety nie jest mierzona długością jej spódnicy, wielkością biustu, wysokością szpilek czy zabudowaniem majtek.
            Arleta napisała o wielu kobietach, które tak robią. Nie napisała o tym, że widzi same takie, głupie, pindrzące się dla facetów. Gdzie tu zglanowanie kobiet?
            Nie trzeba od razu przypisywać dziewczynie złych intencji.
            Mam wrażenie, że tu się zrobiło jakieś "huzia na Józia". Podzwonne wątku o szwach.
            • effuniak Diuszeso napisałas : 25.05.11, 06:12
              " Butów z czubami, kozaczków w lato, niebotycznych obcasów, na których nie umie się chodzić, przyciasnych bluzeczek, wąskich spódniczek, miniówek poprawianych co chwila, żeby gaci nie było widać, biodrówek za ciasnych w biodrach, wrzynających się stringów, za małych staników robiących buły? Ja to na ulicy widzę, i też mi szkoda tych dziewczyn. Chcą się podobać, chcą być modne, czują presję bycia seksi. Może jeszcze nie doszły do tego, że wartość kobiety nie jest mierzona długością jej spódnicy, wielkością biustu, wysokością szpilek czy zabudowaniem majtek."

              A nie pomyślałas, że tym kobietom/dziewczynom JEST tak wygodnie?
              Że one się sobie PODOBAJĄ
              Że nie ma w tym nic złego skoro podjęły taki wybór prezentacji własnego wizerunku ?

              Jest taka fraszka :
              " Żałowała myszka żółwia, że w skorupie siedział
              Mam cię w d...e łajzo głupia - żółw jej odpowiedział "
              • ko_kartka Re: Diuszeso napisałas : 25.05.11, 09:28
                Nie, no tak nie można, proszę państwa! To ja się tu bronię, wybrzydzam, kalam cześć i czołem marki E.M., a tu mię marka takom fraszkom strzela z podwiązki?!

                Idę, normalnie idę, jak już pokonam wrodzone lenistwo, kupować effuniaki. To jest marketing szyty na moją miarę, no!
              • diuszesa Re: Diuszeso napisałas : 25.05.11, 13:47
                effuniak napisała:


                >
                > A nie pomyślałas, że tym kobietom/dziewczynom JEST tak wygodnie?
                > Że one się sobie PODOBAJĄ
                > Że nie ma w tym nic złego skoro podjęły taki wybór prezentacji własnego wizerun
                > ku ?
                >
                Pewnie, że tak; na pewno są kobiety, którym to pasuje, którym jest wygodnie i się sobie podobają. I proszę bardzo, jak się z tym dobrze czują, to ok.
                Ale są i takie, które niestety zakładają niewygodne rzeczy tylko po to, żeby się komuś (najczęściej facetom) podobać, bo tak jest modnie, trendy, bo to jest uznawane za seksowne, a one przecież chcą być seksowne, nawet kosztem własnej wygody. przykłady: Idzie dziewczyna na kilkunastocentymetrowych obcasach, skupiona wielce na stawianiu uważnych kroków, z miną cierpiętniczą. To naprawdę widać, kto się na obcasach dobrze czuje, a kto nie. Inny przykład: "seksbomba" nerwowo poprawiająca duży dekolt bądź krotką mini, żeby za bardzo nie było widać (jak to określiła Maja Sablewska w X-faktorze - tekst do jakiegoś zespołu żeńskiego - "chcemy być seksi, ale trochę się wstydzimy"). I przykład z mojego, ale i Twojego, Effuniaku, podwórka: sama wiesz, jakie są pragnienia wielu kobiet w kwestii wyglądu ich biustu w staniku. Podnosi kobieta biust rękami aż pod brodę i mówi: ja chcę tak. Żeby piersi były wysoko, żeby były zebrane,żeby były okragłe, ale żeby było wygodnie. Bo jej ze wszystkich miseczek wylatują piersi. Dobierasz jej prawidłową miseczkę, gdzie jej nie wypada, a kobieta przyciska biust do klaty, ładuje go pod brodę i mówi: ale nie mogłoby być tak? Ty na to, że jak dasz mniejszą miskę, żeby biust być bardziej ukazany, to jej będzie wypadać przodem przy schylaniu i w ogóle w chodzeniu. Ale ona chce i tak, więc albo nie kupuje u Ciebie, albo upiera się przy dwa razy za małej misce. A potem narzeka,że jej wszystko wypada, jest niewygodnie itp. Idzie do następnego sklepu, a tam to samo itp. itd.

                Więc to nie jest tak, że wszystkie, które tak chodzą, są z tego zadowolone. I myslę, że te Arleta miała na myśli. Nie odebrałam jej wypowiedzi jako wartościującej, wywyższającej swoją sportową elegancję.

                Dobra, to już chyba wszystko z mojej strony, bo widzę, że w dalszej części wątku temat nabrał cech groteski.
            • kk345 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 25.05.11, 10:59
              diuszeso, wypowiedź arlety jest ewidentnie wartościująca, ocenia obce kobiety po ubiorze i automatycznie przypisuje je do konkretnej grupy, siebie stawiając wyżej z tą "sportową elegancją". Od tego tylko krok do stwierdzeń, ze skoro lubisz koronkowe, miękkie staniki, to jesteś... no, wiesz, czym jesteś. Naprawdę tego nie widzisz?
            • ko_kartka Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 25.05.11, 11:11
              Aha, czyli Arleta, jak napisze, że kobity w szpilkach z czubem, stringach i mini robią z siebie klauny, to jest dojrzała, klasyczna obserwacja "eleganckiej" kobiety? A nie czasem przykład umysłowych klapek dla konia? To dobrze, że to zostało wyjaśnione, bo ja prosta kobita jestem, granatem od pługa oderwana, mogłam przeoczyć takie niuanse.

              A jak Arleta napisze, że staniki są również przejawem opresyjnej kultury patriarchalnej, bo trzeba je NOSIĆ - to też mamy to przyjmować jako prawdę objawioną, bez dyskusji? Bo przecież same widzimy, że kobity na ulicy faktycznie te staniki NOSZĄ...
          • ko_kartka Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 25.05.11, 09:39
            > Zaryzykuję stwierdzenie, że po dwóch godzinach chodzenia w czymkolwiek nie spos
            > ób wyrobić sobie opinii na temat wygody/niewygody.

            O, tu przepraszam. Czasem 2 godziny wystarczają, żeby z powodu niewygody produktu przegryźć sobie tętnicę udową własnozębnie. W butach na przykład. Tylko usztywnienie staników nie powoduje automatycznie niewygody, to tylko jakieś głupie fanaberie i zabobony. I tak, owszem, wolę miękusy, w sztywnych cycki mi wypadywują, jak robię skłony. Ale nie znam sztywnej balkonetki, to też fakt - istnieją takie? Nie semisec, ale samo sec?
        • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 20:43
          Twoja wypowiedź jest nielogiczna. Dlaczego niby kobiety mają gorzej, skoro nikt im się nie każe wbijać w te obcisłe, koszmarne Twoim zdaniem ciuszki? Co więcej, nikt nawet Twoim zdaniem tego nie zauważa i nie chce. Albo dlatego, że mają nosić stanik? Jestem kobietą i mam biust, cieszę się, że wymyślono (a może nawet wymyślili go mężczyźni!, żeby naśmiewać się z tych, co go nie noszą) stanik - dzięki niemu jest mi wygodniej, lżej dla kręgosłupa i bardziej się SOBIE podobam. Może innym też, za co serdecznie przepraszam, nie to jest głównym celem mojego strojenia się. Jak widać na LB, wiele kobiet traktuje staniki podobnie do mnie.

          Nie pomyślałaś o tym, że komuś może być wygodniej, przyjemniej, lepiej w obcisłych spodniach? Że dla kogoś właśnie taka sportowa elegancja może być tylko ładnym określeniem braku własnego stylu? Takim bezpiecznym ubraniem - ani za ładnym, ani brzydkim, bardzo nijakim. Z resztą każdy pod tym terminem rozumie co innego, a Ty po raz kolejny przyjmujesz sobie tylko znaną definicję za ogólnie panującą zasadę. Przyjmij wreszcie do wiadomości, że nie wszyscy myślą tak jak Ty, nie dla każdego to samo jest wygodne, nie dla wszystkich to samo jest eleganckie/nieeleganckie itd. Jeśli jakiejś kobiecie założenie szpilek, mini i dekoltu poprawia humor, to dlaczego ma Ci jej być żal, kiedy założy to, co lubi?
        • milstar Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 24.05.11, 22:19
          > Jak patrzę, jak wiele kobiet w Polsce wbija się w za małe ciuchy

          Z tego, co pamiętam w jednym z Twoich wątków okazało się, że sama chodzisz w za małych bluzkach. To jak to jest, na siebie nie patrzysz?
        • ko_kartka Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 25.05.11, 09:33
          Bez fiszbin to my znaju jedynie Doreen. Ma szansę ci pasować, próbowałaś mierzyć?
    • myff I jeszcze raz. 24.05.11, 15:43
      W którymś z Twoich licznych wątków wspominałaś o "wypróbowanych przez nasze mamy i babcie stanikach bez fiszbin" nie zacytuję dosłownie, ale sens był ni mniej ni więcej taki, że te staniki są super.
      Dziewczyno, skoro tak, skoro te mądrzejsze od nas je polecają i wiedzą i Ty wiesz, że dobre to go sobie kup i miej z głowy problem stanika tak i siak zabudowanego, drogiego i nie dość sztywnego albo zbyt miękkiego.
      Jesteś dorosłą osobą i nie musisz się oglądać na Lobby, bo żadna bojówka nie wpadnie Ci do domu i nie zrobi krzywdy ani nawet nie zwróci uwagi na to jaki stanik nosisz. To jest Twoja sprawa.
      Ja tam się cieszę, że mogę nosić staniki. Jakbym mogła to bym zakładała 3 naraz. Bo mi jest w nich wygodnie, bo są prześliczne, bo mój biust wygląda tak jak mnie się podoba. A czy to się podoba lub nie komuś innemu, wali mnie to. Np. moja połowica to czasem wspomina, że chciałby żebym nosiła za mały stanik, bo jemu się podobają takie buły i ta kreska między nimi..mnie nie. Dla mnie to wygląda trochę groteskowo, jak z jakiejś burleski. Ale może dlatego, że wiem, że stanik musi być za mały i ściskać od dołu. Jeszcze kilka lat temu bez stanika to piersi wisiały mi gdzieś w okolicach łokci. Wyglądały koszmarnie, takie podłużne wyciągnięte i spoglądające w dół. miałam kompleksy na tym punkcie i uważałam, że ideał stanowią kule przyklejone prostopadle do ziemi (słowem to co daje silicon).

      Jeśli staniki, o których mowa jest na tym forum nie daje Ci tego czego oczekujesz, szukasz to może nie warto się tak szarpać i lepiej dać temu spokój? (tak, ja łatwo się zniechęcam, chociaż staniki wyjątkowo mi się rzuciły na mózg i dwa lata zajęło mi znalezienie tych całkiem dobrych).

      Pytanie jak nam się podoba...hmmm...rozumiem, że nie chcesz się spotkać z krytyką- ale pamiętam, że nie każdemu się podoba to co Tobie i odwrotnie. Mnie się nie podoba 90% staników. I z tego co zobaczyłam na stronie mellisy wpadł mi w oko 1. Ale nie ten zielony.
      • ko_kartka Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 09:31
        Jak to - prostopadle do ziemi? Jak się położysz, czy jak stoisz?
        • effuniak Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 09:33
          jak stoisz w głęgokim, japońskim pokłonie :DDDDDd
          • effuniak ino se 25.05.11, 09:36
            łapek nie składaj jak do paciorka co bys mogła miarkę chycić
            • ko_kartka Re: ino se 25.05.11, 09:42
              Chyba ten, no, jak mu tam, do sprawdzania równości podłoża, taki dynks z płynem, co się rusza między kreseczkami. Bo jak inaczej zmierzyć idealną prostopadłościenność...?
          • ko_kartka Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 09:40
            W takim, że sutek w oczy kole, tak? :D
            • arletta999 Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 10:33
              Widzę, że tylko Diuszesa mnie zrozumiała:

              "Że się dziewczynie robi szkoda tylu kobiet, które wbijają się w za małe ciuchy/buty, żeby tylko wyglądać ładnie i modnie? A nie widać tego na ulicach? Butów z czubami, kozaczków w lato, niebotycznych obcasów, na których nie umie się chodzić, przyciasnych bluzeczek, wąskich spódniczek, miniówek poprawianych co chwila, żeby gaci nie było widać, biodrówek za ciasnych w biodrach, wrzynających się stringów, za małych staników robiących buły? Ja to na ulicy widzę, i też mi szkoda tych dziewczyn. Chcą się podobać, chcą być modne, czują presję bycia seksi. Może jeszcze nie doszły do tego, że wartość kobiety nie jest mierzona długością jej spódnicy, wielkością biustu, wysokością szpilek czy zabudowaniem majtek."

              O to mi właśnie chodziło - to, że te kobiety są tak zmanipulowane przez opresyjna kulturę patriarchalną, że im się wydaje, że to one tego naprawdę chcą, myślą, że to sobie się podobają i że to im poprawia humor - nie znaczy, że nie powinno się mówić o tym z ubolewaniem, krytykować. Gdyby nie takie wzorce, tego typu przerysowane zachowania nie przyszłyby im nawet do głowy, nie byłoby w kobiecym losie tylu, jakże częstych, wypaczeń. To, że kuszenie mamy w genach, że lubimy się podobać i być adorowaną - nie ma nic wspólnego z tym, że problemu nie ma - jest niestety wiele problemów na świecie związanych z niekorzystnym położeniem kobiet w tej wadliwej kulturze, nie ma co chować głowy w piasek. Od lat różne organizacje walczą tutaj o zmiany, które zachodzą niestety opornie.
              A co do stanika - są takie kobiet, które nie lubią go nosić, za co w sferze publicznej są mocno krytykowane.
              • kis-moho Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 10:49
                Dziewczyny, proponuje wrocic do starej zasady, ze na forum nie oceniamy nikogo, pan w kusych spodnicach, szwow w stanikach, czy zadnej z forumek. Wrocmy do stanikow :o)
                Arletto, jak ci temat lezy na duszy, lepiej moze przejdz z nim na offtopy.
              • ko_kartka Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 11:01
                Chciałabym wiedzieć, jak wygląda kobieta, która nie jest represjonowana przez patriarchalną kulturę? Wedle Ciebie, znaczy się.

                Nie nosi stanika, bezkształtny worek zamiast przylegającej bluzki z dekoltem, człapaki niemieckiej emerytki (no offence included) oraz workowate spodnie, tudzież spódnicę, którą zmiata guano z chodnika? W kolorach szaroburych?

                Bo każdy inny strój będzie podkreślał seksualność kobiety.
              • kk345 Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 11:05
                Naprawdę sądzisz, że "różne organizacje" walczą o zakaz noszenia butów z czubem, że o krótkich spódniczkach nie wspomnę?
                Może po prostu trochę mniej zajmuj się cudzymi sprawami, będzie Ci w życiu automatycznie duło łatwiej, naprawdę.
                Poza tym osoba, która twierdzi, że widoczne szwy stanika są nieeleganckie i ogólnie "be" nie bardzo się - moim zdaniem oczywiście- nadaje na głosicielkę wolności, feminizmu i powszechnej szczęśliwości...Czyżbyś też, tak jak te kobiety od czubów, czuła te różnorakie presje społeczne??? Czyżbyś była "zmanipulowana przez opresyjną kulturę patriarchalną"???
                • arletta999 Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 11:23
                  Nie musi wyglądać tak:

                  Nie nosi stanika, bezkształtny worek zamiast przylegającej bluzki z dekoltem, człapaki niemieckiej emerytki (no offence included) oraz workowate spodnie, tudzież spódnicę, którą zmiata guano z chodnika. W kolorach szaroburych.

                  Można ubrać się ładnie i wygodnie, z tym, że wygoda i zdrowie powinny być najważniejsze. Wszystkie zostałyśmy zmanipulowane - ja też. Kobieta bardziej niż mężczyzna przyuczana jest do oglądania siebie z boku, oczami innych, często patrzy na siebie z pozycji obiektu, a nie podmiotu. Ważne jest dla niej, by być w porządku, co powiedzą inni.
                  Stąd moja obawa o stanik - jaki jest najbardziej zgodny z normami kulturowymi, najbardziej moralny, przyzwoity, w porządku , neutralny, ok? Mężczyzna ocenia świat z innej (bardziej niezależnej) perspektywy.
                  • arletta999 Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 11:36
                    Poza tym nie zapominajmy, że strój zdradza nie tylko nasz nieskrępowany gust - ale i pochodzenie, wykształcenie, wiek, przynależność lokalną, zawodową, nasz aktualny stan psychiczny, czy tego chcemy, czy nie ... Kultura nakłada na nas swoje ramy również poprzez strój - dlatego zależy nam, by wyglądać dobrze, właściwie itp.
                  • kk345 Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 11:46
                    > Wszystkie zostałyśmy zmanipulowane - ja też. Kobieta bardziej niż mę
                    > żczyzna przyuczana jest do oglądania siebie z boku, oczami innych, często patrz
                    > y na siebie z pozycji obiektu, a nie podmiotu. Ważne jest dla niej, by być w po
                    > rządku, co powiedzą inni.

                    To dlaczego dajesz się zmanipulować i jeszcze zapominasz o kobiecej solidarności? Dlaczego, patrzysz "na siebie z pozycji obiektu" a dodatkowo traktujesz jak obiekty obce kobiety, o których intencjach i przemyśleniach nic nie wiesz? Wyrwij się może ze swoich ograniczeń, nikt inny tego za Ciebie nie zrobi- wtedy poczujesz prawdziwą wolność, które pozwoli Ci całkowicie olać to, co ktoś mógłby pomyśleć o szwach Twojego stanika, czy - o zgrozo- o fakcie, ze masz sutki! Oceniaj świat z niezależnej perspektywy, jak robią to wg Ciebie mężczyźni.
                    • beniutka_bo mała rada 25.05.11, 11:51
                      Noś co chcesz, nie zagłębiaj się innym w ich wydumki, bo sama się nakręcasz tak,że sprężyna to pikuś.
                      Noszę,co chcę, mam gdzieś, co ktoś myśli, i co moja odzież zdradza na mój temat.
                      • kk345 Re: mała rada 25.05.11, 12:02
                        beniutko, to do mnie?
                        • beniutka_bo nie, 25.05.11, 12:18
                          to do arletty,ale wsadziło sie nie tu w drzewku
                          • kk345 Uff:) n/t 25.05.11, 12:32
                  • ciociazlarada Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 11:53
                    > Stąd moja obawa o stanik - jaki jest najbardziej zgodny z normami kulturowymi,
                    > najbardziej moralny, przyzwoity, w porządku , neutralny, ok? Mężczyzna ocenia ś
                    > wiat z innej (bardziej niezależnej) perspektywy.

                    Mozesz mi Arletto999 dac przyklad jakiegos niemoralnego stanika? Bo ja prosta jestem i mi sie we lbie nie miesci jak stanik moze byc moralny, wiec prosze bardzo o wytlumaczenie na "gruszkach i jabluszkach"!
                    • ko_kartka Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 12:03
                      Ja tobym chciała widzieć ten moralny stanik zgodny z tą opresyjną kulturą, bo to chyba nie są zbiory, które się gdziekolwiek stykają (poza ogólnym zbiorem: stanik).
                    • czarna.aza Re: I jeszcze raz. 26.05.11, 14:20
                      Rąbnął mnie ten moralny stanik.............
                      ???????
                      Pewnie nie może być przezroczysty! ;)

                      Ale niemoralne czasy nastały - odbiło się to nawet na stanikach!!!!!!
                      ;D
                      • clarisse OT Ja chcę niemoralny stanik!!! 26.05.11, 16:07
                        I żeby sutki było widać :D
                        Nie żartuję wcale...

                        Najbardziej w życiu poraził mnie kiedyś mój profil, kiedy Maith założyła na mnie Maskaradkę (którą trzymała z tyłu za obwód, bo za szeroki był rzecz jasna). "O Boże, ten stanik nie zasłoni mi sutków!" przeraziłam się. Po czym oniemiałam na widok swojego profilu. Niestety, nie do uzyskania w normalnych warunkach, to jest bez Maith trzymającej obwód ;)

                        Ja chcę niemoralny stanik mieć... tylko w żadną rozmiarówkę się nie mieszczę... ani w halfcupy Effuniaka, ani w Demi Divę...

                        I tak sobie myślę, może taki biust jak mój jest niemoralny z samej swojej istoty, przeto nikt mu już nie chce niemoralności dodatkowo przysparzać?

                        ... a ja tak bym chciała raz w życiu niemoralny stanik mieć... ech...
                        • czarna.aza Re: OT Ja chcę niemoralny stanik!!! 27.05.11, 12:55
                          clarisse napisała:

                          > I żeby sutki było widać :D
                          > Nie żartuję wcale...
                          >
                          > Najbardziej w życiu poraził mnie kiedyś mój profil, kiedy Maith założyła na mni
                          > e Maskaradkę (którą trzymała z tyłu za obwód, bo za szeroki był rzecz jasna). "
                          > O Boże, ten stanik nie zasłoni mi sutków!" przeraziłam się. Po czym oniemiałam
                          > na widok swojego profilu. Niestety, nie do uzyskania w normalnych warunkach, to
                          > jest bez Maith trzymającej obwód ;)
                          >
                          > Ja chcę niemoralny stanik mieć... tylko w żadną rozmiarówkę się nie mieszczę...
                          > ani w halfcupy Effuniaka, ani w Demi Divę...
                          >
                          > I tak sobie myślę, może taki biust jak mój jest niemoralny z samej swojej istot
                          > y, przeto nikt mu już nie chce niemoralności dodatkowo przysparzać?
                          >
                          > ... a ja tak bym chciała raz w życiu niemoralny stanik mieć... ech...
                          >

                          :D :D :D
                          Ja się chyba mieszczę :) ale nie wiem, nie mierzyłam zbyt wielu staników ... jak NA RAZIE !
                          :D
                  • ko_kartka Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 12:01
                    > Można ubrać się ładnie i wygodnie, z tym, że wygoda i zdrowie powinny być najw
                    > ażniejsze.

                    > Stąd moja obawa o stanik - jaki jest najbardziej zgodny z normami kulturowymi,
                    > najbardziej moralny, przyzwoity, w porządku , neutralny, ok?

                    Zaprzeczasz sama sobie. Albo się wściekasz na patriarchalną kulturę opresyjną, albo szukasz zgodnego z tąże kulturą stanika - bo inaczej to wychodzi, pardon, marksistowski bełkot.
                  • i-w-ona Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 12:32
                    Więc ma się kobieta ubrać jak Arletta nakazała - wygodnie i zdrowo. Bo zdrowie ma być dla niej najważniejsze, jak Arletta nakazała. A mężczyzna ocenia świat bardziej niezależnie - bo mu (każdemu jednemu!) Arletta do głowy wlazła i sprawdziła.

                    Noszę obcisłe spodnie i bluzki, bo lubię. To znaczy nie lubię, tylko mi tak wmówiono. I nie przejmuję się tym czy się to komuś podoba, czy nie. W porównaniu z osobą po milion razy pytającą czy szwy stanika przebijające spod bluzki są dopuszczalne kulturowo rzeczywiście jestem bardzo zmanipulowana, o tak.
                    • arletta999 Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 12:46
                      Mężczyźni do wieków wychowywani byli inaczej, wzmacniano w nich inne cechy - to są fakty, polecam zainteresować się na poważnie feminizmem i teorią kultury - bardzo dużo już odkryto i zbadano, nie trzeba każdemu "włazić do głowy", żeby to wszystko wiedzieć i widzieć.
                      Zamknij oczy i zastanów się, czy naprawdę wygodnie Ci w mocno obcisłych rzeczach? Ja coraz częściej do sklepu i z psem chodzę w dresach, a w domu - w męskiej koszuli o 2 rozmiary za dużej.
                      • i-w-ona Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 20:53
                        "Zamknij oczy i zastanów się, czy naprawdę wygodnie Ci w mocno obcisłych rzeczach? Ja coraz częściej do sklepu i z psem chodzę w dresach, a w domu - w męskiej koszuli o 2 rozmiary za dużej. "

                        Otóż jest mi wygodnie. Wolę po domu chodzić w obcisłych legginsach niż workowatych dresach i miałam tak nim legginsy stały się modne. Lubię czuć, że spodnie przylegają mi do ciała, a buty trzymają się stóp, naprawdę. Nie lubię nawet, kiedy skarpetka z luźnym ściągaczem mi się osuwa i fałduje na kostce. Pewnie jestem już tak zmanipulowana, że nie ma dla mnie ratunku.

                        "Mężczyźni do wieków wychowywani byli inaczej, wzmacniano w nich inne cechy - to są fakty, polecam zainteresować się na poważnie feminizmem i teorią kultury - bardzo dużo już odkryto i zbadano, nie trzeba każdemu "włazić do głowy", żeby to wszystko wiedzieć i widzieć. "

                        Eureka, istnieje nauka! Gdybyś mi nie powiedziała, nadal żyłabym w nieświadomości. Tylko widzisz, wnioski na temat ogółu społeczeństwa wysnuwane są na podstawie danych statystycznych. Wobec tego stwierdzenie, że mężczyźni są bardziej jacyśtam od kobiet jest grubym uogólnieniem, wrzuceniem wszystkich do jednego worka i przypięciem łatki. A Ty się podobno sprzeciwiasz takiemu przypinaniu łatek i wsadzaniu w ramy norm społecznych, o czym świadczy chociażby Twoja wypowiedź na temat kobiet próbujących na siłę wyglądać tak, jak im te normy nakazują.

                        Nie mogę jednak z Twoich wypowiedzi wyczytać jakie są te społeczne wymagania odnośnie wyglądu kobiet. Z jednaj strony mówisz, że kobiety są niejako zmuszane do tego, żeby dobrze wyglądać i być sexi, z drugiej zaś twierdzisz, że mężczyźni i tak na to nie zwracają uwagi. Na dodatek sama wybierając stanik spełniający w Twoim mniemaniu normy społeczne, szukasz czegoś wygodnego, niewidocznego, niekoniecznie ładnego i nie eksponującego zbytnio biustu. To w końcu czego ten okrutny zmaskulinizowany świat żąda od biednych kobiet?
                        • arletta999 Re: I jeszcze raz. 26.05.11, 11:31
                          No właśnie te wymagania wobec kobiet są sprzeczne - są to bardzo różne sprzeczne ze sobą kulturowe przekazy, związane z różnymi mitami.
                          Statystyka nie mówi oczywiście o wszystkich jednostkach - ale jednak o pewnych ogólnych tendencjach i prawidłowościach.
                      • amused.to.death Re: I jeszcze raz. 30.05.11, 13:11
                        > Zamknij oczy i zastanów się, czy naprawdę wygodnie Ci w mocno obcisłych rzeczac
                        > h? Ja coraz częściej do sklepu i z psem chodzę w dresach, a w domu - w męskiej
                        > koszuli o 2 rozmiary za dużej.

                        ja po domu chodzę w dżinsach, posiadam wiele par.
                        Dresy to tylko na siłownię i to też takie nie rozciągające się, żebym nie czuła się jakbym nosiła worek na kartofle.
                        Mocno obcisłych rzeczy nie noszę, natomiast noszę rzeczy dopasowane - to dwie zupełnie inne sprawy.
                • ciociazlarada Jestes kk345 nie na biezaco 25.05.11, 11:50
                  z tymi szwami. Arletta niedawno wyczytala na jednym blogu, ze szwy sa zdrowe, wiec teraz ma to byc stanik ze szwami, w dodatku nierepresjonujacy.
                  Mialam czas i zadalam sobie trudu, aby odnalezc ten wpis na owym blogu i go przeczytac, stad wiem - ogolnie byl to belkot, ale napisali na blogu, wiec wiadomo - moc niemal taka, jak papieskiej encykliki:)
                  • kk345 Re: Jestes kk345 nie na biezaco 25.05.11, 12:03
                    Kurczę, pracę rzucę i będę uważniej śledzić wpisy na Lobby i blogach. Wstyd mi:)
                  • arletta999 Re: Jestes kk345 nie na biezaco 25.05.11, 12:04
                    To był profesjonalny artykuł o piersiach odciążonych przez spoczywanie na szwach, a także odciążonych ramionach - na portalu lingeretalks.com.
                    Wyrwać się z kulturowych ograniczeń - w tym tkwi cała sztuka. A jak mi kogoś naprawdę żal, to mi żal - nie jest tak, że o intencjach tej osoby nic nie wiem, widzę po prostu, że to osoba nieświadoma i całkowicie zmanipulowana, o dojrzałych intencjach nie może być mowy. To po prostu stwierdzenie faktu - ale cieszę się, że coraz więcej robi się dla poprawy położenia kobiety w kulturze. Ten świat jest przecież w połowie nasz.
                    • arletta999 Re: Jestes kk345 nie na biezaco 25.05.11, 12:06
                      miało być lingerietalks.com
                      • arletta999 Re: Jestes kk345 nie na biezaco 25.05.11, 12:09
                        Przyznaję uczciwie, że jeszcze daleko mi do całkowitego wyzwolenia.
                        • arletta999 Re: Jestes kk345 nie na biezaco 25.05.11, 12:32
                          No nie wiem, ten "moralny stanik" dający poczucie bezpieczeństwa kobiecie represjonowanej powinien chyba być raczej gładki, kryjący, w neutralnym kolorze. Kobiety bardzo krytykowane są za wygląd - mężczyźni dla odmiany raczej rzadko.
                          W internecie czytam, że "źle to świadczy o nauczycielce, kiedy na bluzce odbija się jej koronka od stanika". Poradnik stylistyczny Rossnet podaje, że "elegancka bielizna to taka, której nie widać, tworząca równą linię z ubraniem", a pod swetry i sukienki zleca nosić halki.
                          W osobie niepewnej siebie łatwo zasiać wszelaki niepokój. Łatwo powstaje mętlik w głowie:)
                          • arletta999 Re: Jestes kk345 nie na biezaco 25.05.11, 12:37
                            A gąbczaki są dla mnie niewygodne i już.
                            Z jednej strony maskują one piersi - z drugiej przez swoja grubość je uwypuklają. W jakimś dalekim od nas kulturowo kraju podobno była walka z noszeniem staników w ogóle, bo jakoby za bardzo uwypuklają one kobiece wdzięki.
                            I bądź tu człowieku mądry.
                            • kk345 Re: Jestes kk345 nie na biezaco 25.05.11, 12:42
                              Bandaż elastyczny- to odpowiedź na wszystkie wątpliwości.
                            • tfu.tfu Re: Jestes kk345 nie na biezaco 26.05.11, 10:58
                              bandaż będzie najlepszym rozwiązaniem: zamaskuje i nie uwypukli ;)
                          • kk345 Re: Jestes kk345 nie na biezaco 25.05.11, 12:40
                            Rossnet jest naukowym portalem, wyznaczającym moralne, światowe trendy, to ogólnie znana rzecz.

                            > W osobie niepewnej siebie łatwo zasiać wszelaki niepokój. Łatwo powstaje mętlik
                            > w głowie:)

                            A tu prosta rada- nabierz pewności siebie, wtedy nikt w Tobie nic nie zasieje i będzie Ci zwisać, co ktoś myśli o Twojej bieliźnie.
                            • maheda kk345 - a propos rossnetu ;) 25.05.11, 19:35
                              No wiesz? Zaraz szczelem focha!
                              Przeca tam nawet wywiad ze mną się znalazł...
                              :D
                              • kk345 Re: kk345 - a propos rossnetu ;) 25.05.11, 21:19
                                OK- chylę czoło i zwracam honor- są opiniotFurczy:)
                                • maheda Przez wielkie TFU! ;-) n/t 25.05.11, 22:13

                                  • tfu.tfu Re: Przez wielkie TFU! ;-) n/t 26.05.11, 10:59
                                    to do mnie? ;)
                                    ściskam serdecznie :D
                              • milstar Re: kk345 - a propos rossnetu ;) 25.05.11, 21:41
                                maheda napisała:

                                > No wiesz? Zaraz szczelem focha!
                                > Przeca tam nawet wywiad ze mną się znalazł...
                                > :D

                                A, to znaczy, że Arleta cytuje Twoje opinie? Ty podwójna agentko jedna, no, jak możesz ;)
                                • maheda Trzeba sobie jakoś radzić ;) n/t 25.05.11, 22:13

                          • ciociazlarada Pierwszy krok do wyzwolenia 25.05.11, 13:58
                            To uzywanie zdrowego rozsadku.
                            Musisz miec Arletto999 naprawde ciezko w zyciu jesli nie jestes w stanie sformulowac wlasnego sadu i bezkrytycznie przyjmujesz kazdy jazgot, ktory znajdziesz na sieci jako jedyny sluszny i profesjonalny. Ale coz, Twoj wybor, niemniej nie wyzwolisz sie z jarzma represji z takim podejsciem, myslac myslami innych.

                            A propos moralnego stanika - stanik jest rzecza, wiec jako taki jest wartosciowo neutralny. Mlotkiem mozna zarowno zabic staruszke by ukrasc jej resztki emerytury, jak i wbijac gwozdzie budujac stolowke dla glodujacych dzieci w Afryce i tak samo jest ze stanikiem - ten sam fikusny, koronkowy, seksowny i represjonujacy model stanika moze posluzyc jako doskonale podtrzymanie biustu i poprawienie nastroju zarowno pani ratujacej osierocone, bezdomne kociaki, jak i bezwzglednej agentce MI6 uwodzacej ambasadora Libii aby wywolac wzrost cen ropy i trzecia wojne swiatowa... Niemniej w obu przypadkach stanik posluzyl jako doskonale podtrzymanie biustu i poprawiacz nastroju, ergo, staniki sa bytami z gruntu dobrymi:D!
                            Podsumowujac - noszac "moralny" stanik nie zrobisz sie bardziej moralna, bardziej wyzwolona, mniej represjonowana. Stanik to tylko kawal szmatki i nie wie, czy jego wlascicielka ma balagan pod czaszka czy nie:)
                          • milstar Re: Jestes kk345 nie na biezaco 25.05.11, 16:59
                            > No nie wiem, ten "moralny stanik" dający poczucie bezpieczeństwa kobiecie repre
                            > sjonowanej powinien chyba być raczej gładki, kryjący, w neutralnym kolorze.

                            Kobity ratujcie... Nie mam ani jednego moralnego stanika w całym pudle. Bo jak w neutralnym kolorze, czyli beżowy, to z koronką, a jak już w miarę gładki to taka np. Cleo Frances, co to jest fioletowa w kolorowe kwiatki.
                            Arleto, jaki to jest stanik kryjący? Bo może choć taki posiadam.
                            Lobbystki, no co ja mam zrobić??

                            O ja bidna zdemoralizowana... Na dokładkę nie wiem, o czym miałby dziś świadczyć mój strój, gdzie spódnica jest od kostiumu, bluzka z sieciówki (no, francuskiej), stanik to wspomniana Frances, a majtki z La Senzy i pończochy samonośne (BTW: czy marka ulubionych podpasek też zależy od poglądów narzuconych przez mężczyzn?). Czy bardziej widać po mnie, żem ze wsi, czy to, że większość dorosłego życia w samej Warsiawie (nie jest moim celem obraza Warszawianek) przemieszkałam, czy to, że w ledwo 100 tysięcznym mieście od roku mieszkam?
                            Czy bardziej widać to, że robię studia inżynierskie, czy to, że skończyłam szkołę artystyczną, czy może te studia, po których naukowcem zostałam? Arleto, jak oceniasz całość? Którą część mam wymienić?
                            A, dziewczyny, czy po tej ocenie mam w doła wpadać, stać się bardziej niepewna czy jak?
                            Arleto, co w ogóle z tymi bluzkami? Dalej nosisz za ciasne?
                          • maith Co za żenada, czy może po prostu... trollowanie 25.05.11, 22:26
                            arletta999 napisała:

                            > No nie wiem, ten "moralny stanik" dający poczucie bezpieczeństwa kobiecie repre
                            > sjonowanej powinien chyba być raczej gładki, kryjący, w neutralnym kolorze. Kob
                            > iety bardzo krytykowane są za wygląd - mężczyźni dla odmiany raczej rzadko.
                            > W internecie czytam, że "źle to świadczy o nauczycielce, kiedy na bluzce odbija
                            > się jej koronka od stanika". Poradnik stylistyczny Rossnet podaje, że "eleganc
                            > ka bielizna to taka, której nie widać, tworząca równą linię z ubraniem", a pod
                            > swetry i sukienki zleca nosić halki.
                            > W osobie niepewnej siebie łatwo zasiać wszelaki niepokój. Łatwo powstaje mętlik
                            > w głowie:)

                            Po pierwsze - kobieta odwołująca się do feminizmu, pisząca o "moralnym staniku" i podająca cytaciki że coś o kobiecie "źle świadczy" chyba łatwo myli pojęcia.

                            Po drugie - przypadkiem piszesz te wszystkie bzdury na forum, gdzie kobiety traktują staniki jako narzędzie służące kobietom i dlatego walczą o lepszą konstrukcję, rozmiarówkę, wygodę i wybór designu i noszą to, co IM się podoba.
                            Chyba nawet nie jesteś w stanie zrozumieć, jak głupio te Twoje wypowiedzi wyglądają właśnie tutaj.

                            Po trzecie - kobiety najbardziej muszą się ukrywać i najbardziej dbać o "moralne ubranie" tam, gdzie mają najmniej praw. Przykładem Afganistan.

                            Po czwarte - to co piszesz jest tak pozbawione sensu, że podejrzewam, że piszesz to tylko po to, żeby sobie potrollować.
                    • kk345 Re: Jestes kk345 nie na biezaco 25.05.11, 12:36
                      Hehehe, a jakie jest położenie kobiety w kulturze?

                      > Wyrwać się z kulturowych ograniczeń - w tym tkwi cała sztuka. A jak mi kogoś na
                      > prawdę żal, to mi żal - nie jest tak, że o intencjach tej osoby nic nie wiem, w
                      > idzę po prostu, że to osoba nieświadoma i całkowicie zmanipulowana, o dojrzał
                      > ych intencjach nie może być mowy.

                      To może spróbujesz się wyrwać? Bo może nie jest Ci naprawdę żal, tylko jesteś zmanipulowana? Nigdy nie wiadomo...- szczególnie, jeśli idzie o dojrzałe intencje. Takie dojrzałe intencje to rzadkość jest, zwłaszcza wśród zmanipulowanych kobiet...
                      • tfu.tfu Re: Jestes kk345 nie na biezaco 26.05.11, 11:09
                        położenie to zawsze horyzontalne, jakoś nie umiem sobie wyobrazić położenia wertykalnego ;)
                        • clarisse OT Położenie 26.05.11, 16:13
                          Ale to wszystko zależy od pozycji, czasem jak coś stoi, to jest horyzontalne, a jak leży to wisi.
                          Więc położenie wertykalne z pewnością istnieje, tyle że ono jest wertykalne w dół, nie w górę...
                          • kk345 Re: OT Położenie 26.05.11, 23:14
                            Położenie wertykalne w dół... musze to sobie zapamiętać na przyszłośc, nigdy nie wiadomo, co się w życiu przyda...
            • myff Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 12:27
              Hahaha :D
              Tak się rozemocjonowałam, że pomyliłam dwa różne pojęcia. Oczywiście chciałam powiedzieć, że teraz są równoległe mniej więcej;) w każdym razie teraz bardziej sterczą niż jeszcze blisko cztery lata temu:D i to dzięki opresyjnemu stanikowi:) a nawet sterczą bez niego. W nim, to już rozpusta pełną gębą. I ja dzięki temu czuję się lepiej, atrakcyjniej. O. A przed opresyjnymi stanikami i złą patriarchalną kulturą były propstopadłe i wisiały. Jak się położyłyan to uciekały na boki i robiły się niemal pł…askie. I jak tu wyglądać jak seksbomba? Teraz nawet na leżąco patrzą w sufit:D a ja z dumą celuję w ludzi sterczącymi sutkami:D

              to urządzenie z kreseczkami i płynem, to poziomica:)
              • arletta999 Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 12:47
                Mężczyźni do wieków wychowywani byli inaczej, wzmacniano w nich inne cechy - to są fakty, polecam zainteresować się na poważnie feminizmem i teorią kultury - bardzo dużo już odkryto i zbadano, nie trzeba każdemu "włazić do głowy", żeby to wszystko wiedzieć i widzieć.
                Zamknij oczy i zastanów się, czy naprawdę wygodnie Ci w mocno obcisłych rzeczach? Ja coraz częściej do sklepu i z psem chodzę w dresach, a w domu - w męskiej koszuli o 2 rozmiary za dużej.
                • dagusiaw Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 15:20
                  Odpowiadając za siebie: tak, bardzo wygodnie. Jestem niska i szczupła, ale mam średniej wielkości biust. W szerokich koszulach czuję się, jak kaczka na chudych nóżkach. Nie cierpię taż, jak spodnie na mnie wiszą (jestem jeszcze mniejsza). Ciaśniejsze ubrania (ale nie za ciasne) sprawiają, że czuję się, jak kobieta. I nie ma to nic wspólnego z mężczyznami.
              • megankax Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 17:39
                a shock absorber? idealny sportowy stanik pod sportowe ubrania:)
                • kk345 Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 21:26
                  Ale czy aby jest wystaczająco moralny i czy szwy nie są widoczne pod bluzką?
                  • dziudziulek Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 21:51
                    przebijają :D
                    • kk345 Re: I jeszcze raz. 25.05.11, 22:06
                      A co z moralnością? I czy nie jest on aby narzędziem samczej opresji?
                      • arletta999 Re: I jeszcze raz. 26.05.11, 10:19
                        Pisząc o "moralnym staniku" pisałam po prostu o różnych obawach osoby niepewnej siebie, która ma problem z dokonaniem wyboru. Takie obawy zasiewa wadliwa, opresyjna i jakże często przez to szkodliwa kultura właśnie (tu tkwi źródło różnych nerwic). To Wy mnie nie zrozumiałyście, przyjmując to jako mój "dogmat". A ja tylko stawiam pytania otwarte.
                        A że strój dużo o nas mówi - napisano już o tym mnóstwo naukowych elaboratów, nie ma co o tym dowcipkować w drwiący, niewybredny sposób. Może warto po prostu coś tam doczytać.
                        Bardzo nie lubię szyderstw - z zasady tego nie robię, chociaż myślę, że inteligencji mi nie brakuje do wysmarowania czegoś perfidnego, będącego wyrazem poniżającego nabijania się z kogoś.
                        Uważam się za osobę otwartą, nawet jeśli trochę pogubioną - dużo czytam, dociekam, obserwuję, mam wiele zainteresowań. Można się ode mnie naprawdę dużo dowiedzieć (od strony naukowej) odnośnie wielu naprawdę pasjonujących spraw.
                        Docierają do mnie różne, często sprzeczne ze sobą komunikaty i po prostu głośno sobie myślę - stawiam (może nieco prowokacyjnie) pytania otwarte.

                        • arletta999 Re: I jeszcze raz. 26.05.11, 10:25
                          Samo pytanie "no to chciałabym wiedzieć, jaki jest ten naprawdę przyzwoity stanik" - było żartobliwe, więc i odpowiedź taka sama.
                          Tematy nawet trudne czy prowokacyjne okraszam humorem.
                          • arletta999 Re: I jeszcze raz. 26.05.11, 10:30
                            Ale oczywiście, jeżeli tak bardzo przeszkadzam, mogę zejść z forum.
                            • ciociazlarada Twoja lokalna Pytia mówi: 26.05.11, 11:07
                              Zejść możesz, ale wrócisz zanim Księżyc obróci się złoty. Tak robią wszystkie trolle i emocjonalni szantażyści. Odpisuj ludziom pod postami, a spotka Cię wielkie szczęście i wygrana w Totka.
                              • tfu.tfu Re: Twoja lokalna Pytia mówi: 26.05.11, 11:11
                                to odpisuję i lecę do kolektury :D:D:D
                                ciociu, będę jakby co reklamować :P
                                • arletta999 Re: Twoja lokalna Pytia mówi: 26.05.11, 11:17
                                  W każdym bądź razie: postaram się już pisać mniej, krótko i na temat. Temat główny tego wątku dotyczył biustonosza podobnego do 0117 Melissy. I tak jak wspomniałam - jeśli znajdę coś naprawdę interesującego i wygodnego - napiszę o tym na forum. Możemy również zamknąć wątek.
                                  • arletta999 Re: Twoja lokalna Pytia mówi: 26.05.11, 11:21
                                    Może po prostu zamknijmy temat i wróćmy do konkretów związanych bezpośrednio z tematami poruszanymi zwyczajowo przez lobby.
                        • arletta999 Re: I jeszcze raz. 26.05.11, 12:10
                          Z tym strojem chodziło oczywiście o to, że mówi on coś o nas ogólnie.
                          I tak jak Diuszesa pisała - nie chodziło mi o żadne wartościowanie w tym wątku, tylko o luźne dzielenie się ciekawostkami i pytaniami.
                          • arletta999 Re: I jeszcze raz. 26.05.11, 12:13
                            Może po prostu zamknijmy temat i wróćmy do konkretów związanych bezpośrednio z tematami poruszanymi zwyczajowo przez lobby.
                      • myff Re: I jeszcze raz. 26.05.11, 13:55
                        Jesteście bezlitosne:D i ja powinnam przestać, to czytać i chichotać głupawo...ale jakoś nie mogę:D
                        Dlaczego kobieta pewna siebie, świadoma swojej siły, mocy wręcz ( i nie mam tu na myśli jakiegoś "kuszenia" o którym wspomniała Arletta wręcz odwrotnie, mająca gdzieś czy na facetów to działa, jak działa) musi chodzić w ubraniach neutralnych? W dresie, i za dużej meśkiej koszuli? Dlaczego musi coś udowadniać?! Dlaczego kobieta inteligentna, wykształcona i nie wiem jaka tam jeszcze ma nie chodzić w ubraniach "wyzywających"? to by było prawdziwe wyzwolenie z jakiś sztucznych, diotycznych podziałów na dziewczyny porządne, mądre, wartościowe czyli takie, które unikają szpilek, biodrówek, mini, stringów, dekoltów, kolorowych staników, rzeczy obcisłych itd. i całą resztę hołoty. Tak przy okazji, ja MAM PRAWO czuć się bezpiecznie bez względu na to czy chodzę w worku po kartoflach i bez stanika, czy z dekoltem do pasa i fluo staniku. Żyjemy w państwie prawa, gdzie nic nie ma prawa nawet sugerować przyzwolenia do ataków na mnie, bo ja prowokuję.
                        • arletta999 Re: I jeszcze raz. 26.05.11, 15:37
                          Ma prawo jak najbardziej ubierać się jak chce, tylko że nie zawsze robi to naprawdę świadomie. Chodzi o świadomość różnych kulturowych uwarunkowań.
                          • maheda Re: I jeszcze raz. 26.05.11, 16:19
                            Ja tam się wolę nie zastanawiać nad uwarunkowaniami i ubierać się tak, jak lubię :-)
                            I guzik mnie obchodzi, kto co na ten temat sądzi i jakie teorie sobie wysnuje.
                            • myff Re: I jeszcze raz. 26.05.11, 21:45
                              Ale Arletto, jednemu facetowi podobają się kobiety po solarce, na tych niebotycznych szpilach i z włosami platynowymi, a drugiemu wręcz odwrotnie 3mm jeż i glany co najmniej do kolan i nie wiem co jeszcze bojówki z demobilu. A jeszcze trzeci chce, żeby chodziła wyłącznie w kwiecistych spódnicach w stylu boho i Broń Boże się nie malowała- bo jemu to najbardziej się podoba jak się obudzi (czyt. poczochrana, opuchnięta i ze śpiochami w kącikach oczu) I co? Trzeba walczyć o siebie. I jeśli ma się ochotę, to farbować się na platynę, zgolić głowę i założyć te glany do spódnicy w stylu boho. Albo w zupełnie innym wydaniu. Moja droga, jeśli mogę się tak do Ciebie zwrócić, wiem co przechodzisz, co czujesz jak postrzegasz świat. Wiem, bo ja też tak miałam...ale się zmieniłam, własnymi siłami. Przestałam ustawiać swoje życie pod gusta innych- doskonale wiem jakie to trudne i bolesne i jakiej wewnętrznej siły woli wymaga, ale wiem że jest wykonalne. Satysfakcja, że jestem panią samej siebie jest tego warta.
                              Mnie też trochę głupio, że mi sutki sterczą byle wiatr powieje, ale posłuchałam co mówią o tym inne kobiety- mam sutki i sobie ich nie utnę. Niech się wstydzi ten co widzi:) Pogódźmy się z tym. Ty też.
                              Faceci też nie są od tego odzieżowego szaleństwa wolni. Nie mogą wcale wyglądać jak chcą. Też pracują tam gdzie obowiązuje dress code i wcale ich nie cieszy myśl o lakierkach, krawatach i garniaku przy 25 stopniach i więcej. Też nie mogą sobie chodzić wszędzie w dresie i klapkach, bo to nie jest wyraz luzu tylko niechlujstwa albo przynależności do znienawidzonych dresów. Też muszą być szczupli, wysportowani, mieć gęste czupryny zawsze ładnie pachnąć, a do tego powinni być wysocy. Świat nie jest czarno biały, że są faceci, którzy rządzą światem i nic nie muszą, mogą wyglądać i zachowywać się koszmarnie, bo i tak im wszystko wolno. I są biedne zmanipulowane kobiety, które noszą małe staniki i wielkie obcasy i myślą, że to lubią. Chyba największą sieczkę z mózgu kobiet robią inne kobiety...bo są bardziej wyczulone na różne niuanse i są szalenie niesolidarne.
                              • arletta999 Re: I jeszcze raz. 27.05.11, 12:54
                                Chodzi o to, żeby być panią/panem swojego życia, masz rację, choć to nie zawsze jest takie łatwe. Jednak mężczyźni, choć też nie wolni od różnych ograniczeń, ciągle mają łatwiej - ta kultura setki lat temu została stworzona przez nich i głównie dla nich. Kobiety często są jej strażniczkami, są niesolidarne - to tak ma być, to jest element podtrzymujący tego systemu. Wszelki bunty, odstępstwa, zjednoczenie się kobiet spowodowały zmiany, dzięki którym dziś żyje się nam inaczej, lepiej.
                                Mnie samej "poza kulturą" nie jest głupio z powodu tych sutków. To głównie męskie sutki spod t-shirtów widuje się na ulicach, i nikt im nie każe tego zasłaniać, jakoś im głupio nie jest. To w internecie czytam, jak dziewczyny upierają się, że kształt kobiecego sutka to jednak coś innego, to taka "wisienka na torcie", co najwyżej dla ukochanego ... aż ręce opadają. Jakiś czas temu na Waszym forum dziewczyna pisała, że mama jej zwróciła uwagę, by zdjęła stanik Harmony czy Antoinette, bo za mało kryjący ... Jak się czyta bezlitosne oceny wyglądu różnych kobiet na "modowych" portalach .... Już lepiej chyba nie czytać.
                                • pierwszalitera Re: I jeszcze raz. 27.05.11, 13:38
                                  arletta999 napisała:

                                  Jak się czyta bezlitosne oceny wyglądu róż
                                  > nych kobiet na "modowych" portalach .... Już lepiej chyba nie czytać.

                                  Nie. Unikanie to nie jest najlepszy sposób na pozbycie się strachów. Czytać jak najbardziej, ale się nie przejmować. Czytając twoje posty mam wrażanie, że mam do czynienia z osobą skaczącej ze jednej skrajności w drugą. Z jednej strony wielkie emacypatoryczne deklaracje, z drugiej stereotypowa, zahukana pańcia aż do bólu. Weź się w końcu zdecyduj, kim chcesz być. Istnieją bowiem kobiety, zawsze już istniały, które nie poddają się kulturowym naciskom i żyją. Często nawet o wiele lepiej na tym wychodzą. To wymaga jednak trochę konsekwencji i odwagi, czasem trzeba wyjść z bezpiecznego modusu sportowej klasyki. Nie możesz bowiem zjeść ciastko i jednocześnie mieć ciastko. Nie możesz wymagać, by świat przestał reagować jak reaguje na kobiece sutki i jednocześnie skrzętnie je ukrywać, by broń Boże nikt nie pomyślał, że je posiadasz. Jeżeli nie podoba ci się aktualny układ, to go zmieniaj. Codziennie i dawaj dobry przykład innym. Albo przestań marudzić i pogódź się z wymaganiami dla pańć, bo stajesz się nudna z twoimi teoretycznymi rozważaniami o kulturze. Litowanie się nad sobą, psioczenie na męski świat i płacz to dobre dla ofiar, dzisiaj kobiety niezadowolone ze status quo mają więcej możliwości. Dlatego, ja mam w nosie, co otoczenie myśli o moich sutkach, bo ja definiuję się przez to, co ja o sobie myślą i ubzdurałam sobie, że mogę moim przykładem budować nowe standardy. Ubieram więc na co mam ochotę i kieruję się najwyżej moją osobistą estetyką, a nie morałami. Cellulitowego tyłka nie mam więc ochoty obnaszać do pracy w mega krótkich, obcisłych szortach, ale na kolację w restauracji mogę założyć przezroczystą bluzkę bez stanika i mimo tego uchodzić za najbardziej niedostępną kobietę w towarzystwie. W końcu mam też coś do powiedzenia w sprawie mojego ciała. A ty? Co zrobiłaś do tej pory, by wyjść z przymusów i przestać czuć się zdalnie sterowana?
                                  • myff Ale sutki dam po ślubie!:D 27.05.11, 14:16
                                    Dziś przeczytałam o nowej modzie na przycinanie sobie warg sromowych...aż mi się wierzyć w to nie chce. To odnoszenie do pornografii...Dżisas, zawsze myślałam, że średnio inteligentny człowiek wie, że orgazmy tam są udawane, cycki (a pewnie i siusiaki;) ) nadmuchane, idealnie okrągłe pośladki(?) to super osiągnięcie medycyny estetycznej.. i tak dalej. Inaczej mówiąc, to niemal bujda na resorach.

                                    Mam niejasne wrażenie, że facetom to wisi w większości czy te wargi, piersi i pośladki są symetryczne i jakie tam jeszcze powinny być. Że to kobiety, jakaś ich część- żeby tak całkiem nie uogólniać- jest zafiksowana do bólu na punkcie bycia jednocześnie sexy, ale i taką równą dziewuchą z sąsiedztwa i ciągłej niepewności co na to MĘSKA część otoczenia, czy nie epatuje się swoją seksualnością. I czy to jest w granicach...no właśnie, czego?

                                    Naprawdę matka powiedziała dziewczynie, żeby zdjęła stanik, bo jej sutki widać? A bez stanika, to one nagle się zapadną, zostaną wessane?
                                    Droga Arletto, stanik nie uwypukla biustu. Nawet mały biust jest wypukły. Bez bandaża- a czasem i z bandażem, to nic zrobisz- nie wygładzisz w jednolitą linię z korpusem. Pewnie, zbiera, podnosi, podtrzymuje...ale to raczej kwestia już estetyki..w każdym razie nie może go uczynić jeszcze bardziej widocznym. Bo albo widać biust albo nie.

                                    Faceci nic sobie nie robią z tych sutków, bo mają widać tyle zdrowego rozsądku, żeby przejść nad tym. Bo co zrobią? To fizjologia i nie ma co z nią walczyć. Naprawdę są takie dziewczyny co sutki- sterczące- będą pokazywać tylko swoim facetom?;> To jakaś paranoja:D
                                    Zacznę lobbować na rzecz uwolnienia sutek!
                                    • arletta999 Re: Ale sutki dam po ślubie!:D 27.05.11, 14:18
                                      Tzn. ta matka kazała jej założyć coś innego.
                                    • ko_kartka Re: Ale sutki dam po ślubie!:D 30.05.11, 09:42
                                      > Faceci nic sobie nie robią z tych sutków, bo mają widać tyle zdrowego rozsądku,
                                      > żeby przejść nad tym. Bo co zrobią? To fizjologia i nie ma co z nią walczyć.

                                      Powiem, że jest znacznie gorzej. Albowiem faceci też mają sutki! I też im sterczą!!! A na plaży chodzą topless!!! I tak epatują tymi sutkami, a kobiety manipulują, żeby nie epatowały spode stanika! To chyba jest ta represyjność tej kultury patriarchalnej, nie? Czy nie...?
                                  • arletta999 Re: I jeszcze raz. 27.05.11, 14:22
                                    Tak jak mówiłam wcześniej, to są tylko luźne teoretyczne dywagacje i pytania otwarte. Życiem to już każdy kieruje sam. Możemy po prostu zamknąć wątek i wrócić do tematów, którymi zajmuje się lobby.
                                  • i-w-ona Re: I jeszcze raz. 29.05.11, 18:56
                                    Podpisuję się pod Twoją, pierwszalitero, wypowiedzią rękami, nogami, sutkami i wszystkimi innymi częściami ciała ;)

                                    Chciałam teraz coś takiego napisać Arlecie, a raczej przekazać to samo, ale swoimi słowami. Nie będę już jednak powtarzać tego, co zostało powiedziane.

                                    Arletto, dlaczego w tym momencie zamiast odpowiedzieć chcesz przerwać dyskusję?
                                    • pierwszalitera Re: I jeszcze raz. 30.05.11, 01:00
                                      i-w-ona napisała:

                                      > Arletto, dlaczego w tym momencie zamiast odpowiedzieć chcesz przerwać dyskusję?

                                      By móc założyć za pewien czas nowy wątek i wałkować temat od początku? ;-)))
                                      • i-w-ona Re: I jeszcze raz. 30.05.11, 14:25
                                        pierwszalitera napisała:

                                        > i-w-ona napisała:
                                        >
                                        > > Arletto, dlaczego w tym momencie zamiast odpowiedzieć chcesz przerwać dys
                                        > kusję?
                                        >
                                        > By móc założyć za pewien czas nowy wątek i wałkować temat od początku? ;-)))

                                        I chyba znów się muszę z Tobą zgodzić :)
                                • sharteel Re: I jeszcze raz. 30.05.11, 14:34
                                  arletta999 napisała:

                                  > Jak się czyta bezlitosne oceny wyglądu róż
                                  > nych kobiet na "modowych" portalach .... Już lepiej chyba nie czytać.

                                  Albo nie czytać, albo się nie przejmować.

                                  Wymaga to pracy nad sobą, tak, właśnie nad sobą, bo kultury itp. uwarunkowań nie zmienisz, ale siebie i swoją postawę zmienić możesz.

                                  Ja osobiście, czytając Twoje dylematy i rozważania, widzę siebie i swoje dylematy sprzed mniej więcej dwunastu lat. A i później czasem takie pomysły we mnie odżywały ! Ale ostatnio już praktycznie nie ma po nich śladu :-) Ale droga do tego miejsca była ciężka, wyboista i czasem kręciłam się w kółko.

                                  Kiedy przeceniamy wielkość zainteresowania otoczenia naszą osobą, staramy się zrobić wszystko, żeby się przypodobać. Ewentualnie tą świadomą motywacją może być "żeby nie podpaść", żeby nie zrobić czegoś źle.
                                  Tyle że w życiu zawsze coś robimy źle, popełniamy błędy - choćbyśmy się nie wiem jak starali zrobić wszystko idealnie. Droga "idealności" jest ślepą uliczką.

                                  Natomiast otoczenie interesuje się nami tak naprawdę dużo mniej, niż nam się wydaje. I większość ludzi po prostu nie zauważa rzeczy, które spędzają nam sen z powiek - ponieważ mają swoje problemy, dużo ważniejsze niż to, jaki stanik ma na sobie koleżanka czy pracownica :-)

                                  Natomiast tymi, co zwracają uwagę, przejmować się też nie trzeba - bo jeżeli widzą źdźbło w Twoim oku, to prawdopodobnie w swoim mają jakąś belkę, która zakłóca im jasność widzenia ;-)

                                  Dlatego, Arletta999, stawaj się po prostu sobą, szukaj w tym całym labiryncie kulturowym swojej drogi, swojego stylu, swoich przekonań - a otoczenie będzie musiało się do tego przyzwyczaić :-)
                                • mefistofelia Re: I jeszcze raz. 30.05.11, 14:41
                                  > Chodzi o to, żeby być panią/panem swojego życia, masz rację, choć to nie zawsz
                                  > e jest takie łatwe.
                                  Z tego co mówisz wynika, że to wręcz bardzo trudne :P
                                  Takie staranie się by ubierać się tak by w żadnym wypadku nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że krępują cię jakieś opresyjne wymogi patriarchalnego społeczeństwa.
                                  Strasznie ograniczające. Ile czasu zajmuje ci samo rozmyślanie nad ubiorem?
                                  Na twoim miejscu czułabym się strasznie skrępowana taką świadomą postawą.

                                  > Jak się czyta bezlitosne oceny wyglądu róż
                                  > nych kobiet na "modowych" portalach .... Już lepiej chyba nie czytać.
                                  Też wynikają z uwarunkowań kulturowych. Może uświadom autorów zamiast się przejmować?:P
              • ko_kartka Re: I jeszcze raz. 30.05.11, 09:34
                > Tak się rozemocjonowałam, że pomyliłam dwa różne pojęcia. Oczywiście chciałam p
                > owiedzieć, że teraz są równoległe mniej więcej;)

                :)

                > Teraz nawet na leżąco patrzą w sufit:D a ja z dumą celuję w ludzi sterczącymi sutka
                > mi:D

                Teraz to możesz robić za strażnika Teksasu, nie wątpię, że przestępcy dzicy będą się znacznie chętniej poddawać, będąc trzymanym "na sutku", a nie na muszce ;)

                > to urządzenie z kreseczkami i płynem, to poziomica:)

                Nawet mam ją przed oczami, każdego dnia, ale diabeł mi nazwę zakrył ogonem... Wstyd, no.
    • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 30.05.11, 12:20
      Cóż, rozpętała dyskusję, która nie idzie zgodnie z oczekiwaniami i najprostszym rozwiązaniem jest ucięcie tejże:)
    • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 04.06.11, 18:39
      Nie wiem, co by tu jeszcze dodać ....
      A wracając do staników - Melissa 75f okazała sie za ciasna. Nie wzielam pod uwage, że przy tych scisłych - w rozm. 83/99 wychodzi 80d. W Comeximie i Effun. - chyba też (?). W każdym bądź razie, jestem wsciekła, bo nadal nie mam stanika...A kazda odsyłka/wymiana to dodatkowe koszty. Pozdr.
      • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 04.06.11, 18:57
        Ale w czymś chodzisz w międzyczasie? Cóż, tak to już bywa. Większość z nas to przechodzi i znalezienie, kupienie tego naprawdę wygodnego i dopasowanego stanika to nie jest najprostsza sprawa.
        Effuniaki, to zupełnie inna para kaloszy. Bo mierzysz się inaczej i rozmiar może być zaskakujący. Jest wyliczany przez kalkulator. Jak wejdziesz na stronę internetową sklepu, to sama zrozumiesz o co chodzi. Zazwyczaj rozmiar podany przez kalkulator jest właściwy i nie trzeba odsyłać. A do tego nawet średnio dobrany effuniak, minimalnie za mały albo za duży daje fenomenalny efekt:) Więc jak wspaniale musi się prezentować biust i dekolt w dobrze dobranym...to wiedzą dziewczyny z balkonetki;)
        • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 04.06.11, 19:24
          No i właśnie wyszło 80 d w effuniaku:) Jak nie musze to nie chodze w niczym. Moje dwa waciaki allesa mnie przerazaja - pomimo dobrego rozmiaru. Gaia ma jakieś zawyżone miski - i 75e jest za małe, a 75 f za duże. Mam jedna za mała Gaię. No i jeszcze jeden z lumpeksu - 80c :). Nie licząc całej masy starych w rozmiarach typu 75c, 80b ...nie za bardzo wiadomo, co z nimi zrobić.
      • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 04.06.11, 18:59
        Dlatego właśnie jak się nie jest pewnym rozmiaru, trzeba zamawiać 2-3 okoliczne i odsyłać niepotrzebne. Jeden zwrot jest tańszy niż jedna wymiana, a dodatkowo daje szerszy wybór od razu.
      • azymut17 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 04.06.11, 21:10
        arletta999 napisała:

        > Nie wiem, co by tu jeszcze dodać ....

        Przede wszystkim powinnaś odpowiedzieć na pytania, jakie zadano Tobie w tym wątku. Tak nakazuje kultura, nie chcesz być chyba postrzegana jako osoba nieprzestrzegająca reguł savoir-vivre'u? Przypomnę, że chodzi np. o post Pierwszejlitery:
        forum.gazeta.pl/forum/w,32203,125452205,125592906,Re_I_jeszcze_raz_.html?wv.x=2
        • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 07.06.11, 10:16
          Najpierw teoria (tu zrobiłam dużo), a potem praktyka, tu trochę kuleje, ale też powoli zaczynam działać.
          A jak zamawiacie staniki z Comeximu (wg jakich kryteriów dobieracie rozmiar)?
          • akj77 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 07.06.11, 16:10
            > A jak zamawiacie staniki z Comeximu (wg jakich kryteriów dobieracie rozmiar)?

            Comexim ma jakąś własną rozmiarówkę i chyba najlepiej do nich napisać, albo do sklepu, który prowadzi tę markę.
            A znasz katalog na balkonetka.pl ? Tam możesz przeszukać interesujące Cię marki i nabrać jakiegoś pojęcia o rozmiarówce danej firmy.
          • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 09:14
            Mają tabelkę z rozmiarami, to pierwsze kryterium, które biorę pod uwagę. Drugie, to fakt, że Comexim słynie ze ścisłości, na co też należy wziąć poprawkę. Trzy, nie będąc pewną piszę najzwyczajniej do Nich i opisuję z rozbrajającą szczerością swoje wątpliwości. Rozwiewają je równie szczerze i bardzo precyzyjnie.
            Cztery, nosiłam dwa staniki Comeximu: Lily i Mariposę. Nawet używane mają dość ścisłe obwody, bardzo wąskie fiszbiny- to też możesz uznać za kryterium, fiszbiny. Mierzyłam też dwa inne staniki z obwodem 70 dla przykładu(w okolicach 75-76 cm pod biustem na bardzo ciasno) i oceniłabym je na bardzo ścisłe (modele Kiwi i Mascotte) i dużomiskowe.
            • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 10:41
              Myff, a możesz powiedzieć, na jakie swoje wymiary brałaś jakie rozmiary w Comeximie?
              • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 10:54
                Żeby nie skłamać, przy 76/98-99 Kiwi było dobre w rozmiarze 75F a Mascotte 70G- przy czym jak mówię były bardzo ścisłe. Lily i Mariposę miałam na 96-97/73 65H albo jakoś tak. Nie pamiętam teraz dokładnie. Bo to było dość dawno. Ale nie wiem czy warto się sugerować tym, ja mam biust dosyć jędrny, z asymetrią ~1 miski może trochę mniej, ale widoczną, więc to jest uśrednienie. Lepiej sprawdzić w wątku producenckim.
                Pamiętaj, że nie każdemu będą pasowały tak wąskie fiszbiny- zrozumiałam o co chodzi z szerokością fiszbin, dopiero jak spróbowałam Panache i końcówki na mostku zaczęły mi włazić na piersi. Może Ci być zwyczajnie niewygodnie, jeśli fiszbiny zamiast zbierać będą wciskać się w tkankę. Jeśli się mylę, to proszę mnie poprawić, bo nie wiem jak to będzie wyglądało w przypadku szeroko rozstawione versus wąskie fiszbiny. Nawet w większych rozmiarach te fiszbiny są wąskie.
          • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 10:58
            Ja kupowałam Vivien stacjonarnie. Zazwyczaj pasuje na mnie brytyjskie 30E, polskie 65F. Vivien wzięłam 65F, 65G też pasowało, ale było mocno zabudowane. Większy obwód mi latał. W zwykłym cielaku (model Basic chyba?) było identycznie. Dlatego według mnie Comeximy nie są wcale szczególnymi ściślakami. Mają dobrej jakości pracujące obwody, ale nie na tyle krótkie, żeby nie zaniżać. Dla mnie nie są też dużomiskowe, skoro 65G pasowało to wręcz przeciwnie. Fiszbiny są bardzo wąskie.
            • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 11:10
              Cóż, kwestia indywidualnego odczuwania. Tym bardziej nie możesz li TYLKO polegać na opiniach innych, Arletto.
              • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 11:51
                Ok dziękuję, Wasze informacje są bardzo przydatne, wynika z nich, że miski są mniejsze od brytyjczyków - czyli że obwód 99-100 w biuście pasowałby raczej do miski F niż E. Czyli że po zaniżeniu obwodu patrzycie, jak miska odpowiada mu w ich tabelce.
                • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 14:19
                  Nie, miska o konkretnej literce nie jest na konkretny obwód w biuście. Ja mam miskę F (65F) na 91 cm. Literka miski to różnica obwodów. Ja mam tej różnicy równe 20cm. Tabela jest zawsze tylko orientacyjna. Najlepiej napisz maila do firmy z prośbą o pomoc.
                  • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 16:25
                    A jak wzięłybyście na moje 83/99-100? Ja się skłaniam ku 75 f , skoro fiszbiny wąskie i miski małe. Potrzebuję szerszego rozstawu fiszbin (żeby uniknąc podcinania), ale z drugiej strony miska może byc płytka. A czy Mascotte (szwy) nie przebija mocno spod ubrania?
                    Dziś mialam na sobie Alles Elene w dobrym rozmiarze pol. 75f, ale miałam wrażenie, że ten blokuje mi oddech - sylwetka z boku bardzo ok, ale ta grubość gabki - poddałam sie i zdjelam - to samo mam z Michelle U. A to podobno takie kultowe modele - może to kwestia osobistej wrazliwości. Szlag by to trafił, naprawdę.
                    Z kolei w stacjonarnych nawet uświadomionych sklepach - rozmiary wybrakowane, czemu w tym kraju nie można normalnie iść do sklepu i poprzymierzać? Oglądałam Freie - balkonetki za cienkie jak dla mnie, a te half-cupy z kolei takie troche grubawe - ale może mi się tak wydawalo. Ceny pominę - nie dla mnie. Staniki delikatnie usztywniane, ale nie tak, że sie o nich mysli przy kazdym oddechu (albo po prostu miękkie z grubszej tkaniny/tkanin) powinny być szeroko dostępne - w szerokej gamie rozmiarów - i to stacjonarnie, w cenie dużo nizszej niż 200 zł. Dlaczego kobieta nie może w Polsce swobodnie dokonać swobodnie takiego podstawowego zakupu stacjonarnie, nawet w duzym mieście? I to w 21 wieku, to naprawde zdumiewające.
                    Tylko nie krytykujcie mnie proszę , że narzekam - jak znajdę wreszcie dobry stanik - i wczesniej nie zbankrutuję - to bedę go wychwalać:)
                    • megankax Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 16:57
                      Tanio znajdziesz w tesco F&F- powinnas być w rozmiarowce;
                      Ja zaopatruje się na ebayu, mam tanio, ale czasem ryzykownie:P freye max 12 funtów, m&s (bardzo je lubię, za szerokość ramiączek, i wzornictwo), i za 5 funtów można kupić nowe z metkami- z ym ze ja juz wiem jaki brac rozmiar zeby zminimalizować zły zakup;
                    • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 17:24
                      > Dziś mialam na sobie Alles Elene w dobrym rozmiarze pol. 75f, ale miałam wrażen
                      > ie, że ten blokuje mi oddech - sylwetka z boku bardzo ok, ale ta grubość gabki
                      > - poddałam sie i zdjelam - to samo mam z Michelle U. A to podobno takie kultow
                      > e modele - może to kwestia osobistej wrazliwości.

                      A skąd Ci przyszło do głowy, że to kultowe modele?? Specjalnie zgooglowałam je, żeby w ogóle wiedzieć o czy mówisz. Okazało się, że miałam Michelle U dawno przed uświadomieniem. Wtedy nie był najgorszy, teraz za darmo bym tego stanika nie chciała.


                      Staniki del
                      > ikatnie usztywniane, ale nie tak, że sie o nich mysli przy kazdym oddechu (albo
                      > po prostu miękkie z grubszej tkaniny/tkanin) powinny być szeroko dostępne - w
                      > szerokej gamie rozmiarów - i to stacjonarnie, w cenie dużo nizszej niż 200 zł.
                      > Dlaczego kobieta nie może w Polsce swobodnie dokonać swobodnie takiego podstawo
                      > wego zakupu stacjonarnie, nawet w duzym mieście? I to w 21 wieku, to naprawde z
                      > dumiewające.

                      Cycki mi opadają jak czytam to, co piszesz. Wszystko przez tą dyskryminację i ucisk biednych kobiet w patriarchalnym społeczeństwie, co?

                      Mieszkam obecnie w dużym mieście (Wrocław) i nie mam najmniejszego problemu ze znalezieniem porządnego stanika w sklepie stacjonarnym. Da się, tylko trzeba chcieć kupić, a nie chcieć narzekać. Nigdy nie zapłaciłam za stanik dwóch stów.

                      Czy skórzane, ocieplane, wygodne kozaki dobrej jakości da się kupić od ręki w kiosku na rogu za 50zł? No raczej nie. To dlaczego uważasz, że dobrej jakości stanik powinnaś móc kupić wszędzie i do tego supertanio? Przecież musi mieć opracowaną konstrukcję, wykorzystane dobrej jakości drogie materiały itd. To wszystko kosztuje, nie sądzisz?

                      Kupiłaś już (co najmniej) dwa staniki. Wydałaś na nie około 100zł. Do tego zapłaciłaś za przesyłkę i odsyłkę Melissy i chyba jeszcze czegoś. To może być już blisko 150zł razem. I dalej nie masz nic dobrego, a w sklepie da się za tą cenę znaleźć naprawdę świetny stanik. Wystarczy chcieć i pomyśleć.
                      • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 17:49
                        Nie, to przez to, że ciągle więcej się sprzedaje "standardowego 75b". W Trójmieście w grę wchodzi dosłownie ok. czterech uświadomionych sklepów. Rozmiary można śledzić w internecie - wielu nie ma. Dlatego ja poluję przez internet.
                        • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 19:48
                          Koszty produkcji nie mają wpływu na cenę produktu. Liczy się tylko popyt na produkty konkurencyjne. Co więcej, duży popyt na produkty konkurencji sprawia, że cena produktu, na który popyt jest mniejszy rośnie, tak? Nie wiem jak to wymyśliłaś, ale to już jakaś rewolucyjna teoria ekonomiczna.

                          Porządny stanik jest z definicji dobrej jakości, a więc w jakiś sposób to ekskluzywny towar. Nigdy więc nie będzie tani jak skorupki z bazaru. Oczywiście, że chciałabym tego, ale wiem, że to marzenie nie do spełnienia.

                          Odwiedzam regularnie jeden sklep z bielizną i tylko tam kupuję ostatnio biustonosze. Nie zawsze (a może nawet rzadko) jest mój rozmiar, wybrany kolor itp. Jeśli widzimy, że coś ma szansę pasować w odpowiednim rozmiarze, wtedy sklep zamawia dla mnie ten rozmiar. Kiedy przychodzi, dostaję informację, idę zmierzyć i jeśli pasuje, kupuję. Jeśli nie pasuje - stanik zostaje w sklepie, kupi ktoś inny. To powszechna praktyka w "uświadomionych" sklepach. Da się kupić stacjonarnie, trzeba tylko chcieć.
                          • myff Nie stać mnie na rzeczy tanie 08.06.11, 20:27
                            "Jeśli widzimy, że coś ma szansę pasować w odpowiednim rozmiarze, wtedy sklep zamawia dla mnie ten rozmiar. Kiedy przychodzi, dostaję informację, idę zmierzyć i jeśli pasuje, kupuję. Jeśli nie pasuje - stanik zostaje w sklepie, kupi ktoś inny. To powszechna praktyka w "uświadomionych" sklepach. "

                            Cytując za i-w-ona i ja potwierdzam, że w normalnym porządnym sklepie zamawiają jeśli widzą, że na coś jest popyt. Jeżeli czegoś nie ma należy się dopytać dlaczego albo kiedy będzie można się spodziewać, że sprowadzą i próbować dalej. Ja mam całkiem przeciętny rozmiar ani specjalnie duży ani mały, a okazuje się, że z kilkunastu (!!) modeli pasuje mi jeden, góra dwa. To nie popyt, to mój biust, moje ciało i jego specyficzne potrzeby. Wyjątkowe wyłącznie dla mnie.

                            Bardzo fajnie by było gdyby naprawdę dobre staniki były tanie jak barszcz- ale ma to też wymiar czysto moralny, to znaczy biorąc pod uwagę, że każdy chce coś zarobić na tym produkcie, to oznacza, że ktoś musi zarobić bardzo, bardzo mało. Np szwaczki, żeby ostateczna cena była niska. Kupuję rzeczy z metką made in China- od tego baaardzo trudno uciec, bo przecież nasze genialnie skonstruowane staniki są produkowane w Chinach, Bangladeszu czy Maroku- nawet mój tv został złożony w Chinach, komputer na którym to piszę czy krzesło na którym siedzę. Ale kupuję rzeczy trwałe, dobrej jakości, marki, żeby były na jak najdłużej, bo jak mawiała babcia mojej przyjaciółki nie stać na mnie na rzeczy tanie:D
                            Raz, lepiej kupować mało, ale naprawdę dobre, bo się nie rozciągnie itp. i w polecanym sklepie. O. Tam też pracują ludzie, którzy mówiąc brzydko chcą zarobić na Tobie- klient zadowolony to coś bezcennego, bo poleci sklep swoim znajomym, będzie wracać- nawet ten jeden zamówiony specjalnie dla Ciebie stanik to jest dla nich zarobek. Opłaca im się.
                            • i-w-ona Re: Nie stać mnie na rzeczy tanie 08.06.11, 21:01
                              "Nie stać mnie na rzeczy tanie" - mądre słowa i lubię stosować tę zasadę w praktyce. Dlatego kupuję rzeczy dobrej jakości i wszystkim to polecam. Szczególnie tym, których nie stać na rzecz o połowę tańszą i o 10 razy krótszej żywotności zarazem. Wychodzi drożej, prawda? ;]
                      • megankax Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 17:56
                        Ja bym chociaż spróbowała pomierzyć kilka Freyek, i Panache stacjonarnie, wybrać jeden najbardziej dopasowany, i mając już bazę, szukałabym innych marek czy coś by mi z nich podpasowało.
                        Ewentualnie na forum znajdziesz sporo informacji o każdym modelu Panache, czy Freya, łatwiej wstępnie dobrać potencjalny dobry rozmiar (przymierzyłabym freye retro wersje balkonik, zeby była mniej kusicielska:D , i pewnie z panache nieśmiertelne tango, moze Ci podejdzie)
                    • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 08.06.11, 18:57
                      75? Na 83 pod biustem? To Cię może z początku dusić.
                      Nie wiem czy szwy Mascotte przebijają przez ubranie, bo nie mierzyłam na nim bluzki, z resztą nawet gdyby tak było, to by mi wisiało.
                      Dwa, tyrada o słabo dostępnych rozmiarach i drogich stanikach...cóż...ja też nawet kupując stanik nowy nie zapłaciłam do tej pory zań więcej niż 140 złotych- najdroższa była nasza rodzima(!!) Dalia za równe 140 złotych... Mówię o sklepie stacjonarnym. Ale dla miny mojej połowicy na widok mojego profilu...nawet 280 nie byłoby zbyt wysoką ceną:D
                      Bazowe modele, które z zasady nie są przeceniane np bardziej Ci pasującego Panache, w Warszawie czyli miasta z zasady droższego, kosztują tutaj w okolicach 150 złotych. A o innych modelach tej marki nie wspomnę, bo są naprawdę różne. Jest Gorsenia, Gorteks, Effuniak- pewnie przy zakupach stacjonarnych jest drożej niż w sklepie, ale biorąc pod uwagę, że biorąc ze sklepu internetowego płacisz jeszcze za przesyłkę i tracisz ewentualny czas...i kaskę na odsyłanie, to lepiej dorzucić tych 20 złotych i kupić raz a dobrze.
                      Jesteś z Warszawki? Nie chcę robić krypto reklamy, ale ja mam dwa swoje bardzo lubiane sklepy, Dopasowaną na Waszyngtona i Bellami na Mikołajczyka. W tej drugiej jest minimalnie taniej, ale i zakupy wyglądają nieco kosmicznie;). Chociaż to taki kosmos bardzo pozytywny i miły.
                      • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 10:45
                        Nie mówię, że stanik ma kosztować 10 zł i być w szerokiej rozmiarówce w kiosku za rogiem.
                        Mnie chodzi tylko o to, że w każdym mieście nawet mniejszym powinien być przynajmniej jeden sklep z dużym wyborem dobrych staników - w jak największej gamie rozmiarów, ceny w okol. 80-100 zł byłyby do zaakceptowania przez duże rzesze kobiet, tak żeby również ta biedna szwaczka mogła sobie kupić chociaż jeden naprawdę dopasowany stanik, bo chyba każda kobieta na to zasługuje. Mieszkam w Trójmieście, jeżeli w ekskluzywnym sklepie z danego modelu jest ok. 3 rozmiarów, to jest chyba coś nie tak z zaopatrzeniem tego sklepu? O to przecież chodzi na lobby. Gdyby brafitting w Polsce był bardziej rozpowszechniony to spadłby popyt na przysłowiowe 75b/c.
                        Dobre kozaki z kolei można kupić bez problemu za ok. 100 zł na (prawie) kazda stope w każdym mieście, a stanik wcale nie jest mniej wazny niż buty.
                        Osobiście jeszcze nie próbowałam poprosić o sprowadzenie czegoś dla mnie w sklepie - może to będzie mój następny krok i spróbuję. Podobają mi się Comeximy na bazie Palomy - mówicie, że to wygodne codzienniaki, więc mam je na oku.

                        • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 11:39
                          > Dobre kozaki z kolei można kupić bez problemu za ok. 100 zł na (prawie) kazda s
                          > tope w każdym mieście,

                          Gdzie?? Serio pytam. Ja za stówę to widuję jedynie byle chłam z ceraty. Dawno już nie widziałam niezłych kozaków skórzanych za mniej niż 200zł, a zwykle oscylują w okolicach 300zł i wzwyż. I wśród tych cen i tak mam ogromny problem znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. U siebie w 60-tysięcznym mieście nie znalazłam, we Wrocławiu miałam problem, udało mi się dopiero pod koniec zimy przypadkiem na takie natrafić. Kupno dobrego biustonosza to przy tym pikuś.

                          Chcesz tanie staniki w szerokiej rozmiarówce? Masz biustonosze formy Asanka po 50zł. Ale coś za coś, konstrukcja i jakość już nie ta.


                          Mieszkam w Trójmi
                          > eście, jeżeli w ekskluzywnym sklepie z danego modelu jest ok. 3 rozmiarów, to j
                          > est chyba coś nie tak z zaopatrzeniem tego sklepu?

                          Niekoniecznie. Może akurat ten model się wyprzedaje? Może to końcówka? A może jest zamawiany tylko w kilku rozmiarach, bo w innych się nie sprawdza? Dla mnie to normalne, że jest tylko kilka rozmiarów mniej popularnych modeli, wtedy mierzę najbardziej zbliżony do mojego, pytam o szczegóły i jeśli jestem zainteresowana, proszę o sprowadzenie. Sklepów nie stać na wszystkie rozmiary wszystkich modeli od razu i od nas, klientek, zależy czy w najbliższej przyszłości będzie stać. Sklepy uświadomione tym się "różnią" od byle jakich, że rozmawiają z klientką o jej potrzebach zamiast wciskać ją w to 75B. Jeśli podejmiesz dialog i kupisz w końcu coś w takim sklepie, zwiększysz jego szanse na sprowadzenie kolejnych rozmiarów i na to, że kiedyś z miejsca będziesz mieć szerszy wybór.


                          Gdyby brafitting w Polsce był bardziej rozpowszechniony to spadłby popyt na
                          > przysłowiowe 75b/c.

                          Oczywiście, ale to też zależy od nas. Samo się nie zrobi.


                          w każdym mieście nawet mniejszym powinien być przyna
                          > jmniej jeden sklep z dużym wyborem dobrych staników - w jak największej gamie r
                          > ozmiarów, ceny w okol. 80-100 zł

                          Też bym tego chciała, naprawdę. Ale póki co, taki sklep się nie utrzyma w mniejszym mieście. Na razie nawet sklepy w dużych miastach mają kłopoty.
                          • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 14:50
                            Osobiście sprawdziłam, ze nawet w małych miastach dostępne są buty takich firm jak np. S-But, Ecco, Ryłko, Lesta. Niedawno sama kupiłam kozaki polskiej firmy, nazwy nie pamiętam, skórzane i bardzo ładnie wykonane. Cena - 120 zł, po przecenie. Ja uważam, że z butami jest znacznie mniejszy problem.
                            • kis-moho Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 15:03
                              Kozaki Rylko czy Ecco za 120 zl? To ja chyba w innym swiecie zyje. Fakt, ze mam bardzo popularny rozmiar, wiec na przecenach nic z niego nie zostaje. Moze w bardzo malych czy bardzo duzych rozmiarach? Ale to i tak wydaje mi sie bardzo niewiele.
                              • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 16:46
                                Arletta nie napisała, że te buty były marki Ryłko czy Ecco. Namieszała i dlatego można było tak zrozumieć. Ona kupiła buty firmy noname za 120zł. Tyle że skórzane były i polskie.

                                A buty Ryłko czy Ecco są. Tylko, że nie po 120 zł :D Ale tego zapomniała dodać.
                                • kis-moho Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 16:54
                                  Faktycznie, ja i czytanie ze zrozumieniem :o) Oczywiscie masz racje.
                                  Aczkolwiek skorzane porzadne kozaki za 120 zl dla mnie nadal pozostaja w sferze marzen.
                                  • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 16:58
                                    Szczerze mówiąc, dla mnie też :D Zauważ jednak, że one były po przecenie. Wyprodukowane przez polską, mało znaną firmę. Czyli wątpliwie porządne. No i nie wiadomo też czy to ciepłe zimowe kozaki po kolana, czy lekkie kozaczki do kostki.
                                    • kis-moho Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 17:11
                                      Skoro Arletta mowi, ze porzadne, to na pewno sa - po przecenie to moze faktycznie mozliwe? Ja z moim 36-37, ktory nosi chyba 3/4 kraju zwykle nawet na przeceny butow nie zagladam, ale z mniej popularnym rozmiarem - czemu nie?
                                      • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 17:16
                                        Napisała, że ładnie wykonane, nie że porządne. Szczegół, ale jakże istotny.
                                        • kis-moho Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 17:20
                                          No tak. Czytanie ze zrozumieniem nie jest dzis moja mocna strona :o)
                                      • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 17:20
                                        Ja akurat widuję mnóstwo przecenionych 36-tek (w ogóle znam tylko kilka kobiet z takim rozmiarem buta), 37 trochę rzadziej. Za to nie mogę znaleźć nigdy 38 ani 39 dla siebie. Gorzej, że czasem wszystkie rozmiary są i tylko mój już poszedł.
                                        • kis-moho Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 17:29
                                          Ja jestem tak na granicy, czasem 36, czasem 37 (zalezy czy but jest duzo- czy malomiseczkowy ;o)) - czesto mam problemy z kupieniem nawet przed przecena, bo rozmiar juz zniknal ze sklepu. Nie wiem jakie sa statystyki dotyczace wielkosci stop - zawsze myslalam, ze skoro mojego rozmiaru czesto nie ma, to znaczy ze jest popularny. Moze nie jest tak popularny, tylko sklepy zamawiaja mniej, i dlatego tez szybko schodzi?
                                          • myff OT Buty;) 10.06.11, 10:04

                                            Może naprawdę fajne modele są zamawiane w małych ilościach? Ja noszę 38.5 (biorę raczej 39, bo poza anglosaskimi firmami trudno znaleźć buty w rozmiarze z połówką) i ostatnio gdy chodzę do sklepu słynącego z tego, że jest tanio...to na przecenach widzę wyłącznie jakieś naprawdę małe rozmiary np 35...(poważnie! Mówię o sklepach CCC) zastanawiam się jak wygląda osoba nosząca buty na obcasie roz 35..i czy przypadkiem nie ma 12 lat. Z całym szacunkiem dla osób o małych stopach:D

                                            Do Arletty, nie wierzę, że w Trójmieście jest tylko jeden sklep ze stanikami. Polecam stanikową mapę.
                                            O, strasznie fajnie by było, gdyby w każdym mieście i miasteczku były sklepy ze stanikami, tylko, że to jest bardzo kosztowna zabawa. Powiem więcej w mojej najbliższej okolicy są co najmniej dwa sklepy z bielizną. W jednym Triumph, Felina nawet- więc nie powinno być źle. W drugim Kinga Konrad...więc jest i luksusowo i mimo mojego upodobania do rzeczy trwałych, co często idzie w parze z ceną, ale na taką trwałość nie stać mnie.. Do Kingi nie zaglądam, bo się nie mieszczę w ich rozmiarówkę. Ale sklep już któryś rok prosperuje, więc chyba jest popyt. W Triumphie byłam raz. Poprosiłam o stanik czarny z odpinanymi ramiączkami roz 65G- pani nawet nie próbowała znaleźć alternatywy dla tego rozmiaru. Podsunęła mi szarą Felinę...full cup 70H..moją prośbę o sprowadzenie tego straplessa 65G odpowiedziała, że nie zrobi tego, bo nikt tego nie kupi. Kurtyna. Co z tego, że są skoro można w nich kupić to co można i nic ponadto?
                                            Jeśli uważasz, że to nic prostszego tylko otworzyć sklep ze stanikami w szerokiej rozmiarówce, to czemu sama tego nie zrobisz? Upiekłabyś dwie pieczenie. Zdaje się, że jesteś bezrobotna, tak miałabyś pracę a do tego sama byś decydowała o doborze asortymentu i wreszcie miała takie staniki jakie TOBIE się podobają.

                                            Jestem zgryźliwa, ale to, że w samej stolicy jest tyle sklepów z uświadomioną obsługą i markami wcale nie sprawiło, że kobiety w Warszawie przestały kupować staniki w rozmiarze 75B. Jedne przestały inne nie. Uświadamianie, to ciężka praca u podstaw, ale zakup stanika to jest sam koniec. Najpierw trzeba uświadomić co jest nie tak z tym stanikiem, który już się ma. Co jest nie halo z tym rozmiarem. Mam koleżankę która jest bardzo szczuplutka, bardzo małobiuściasta. Ma pod biustem 71 (tak przynajmniej twierdzi) i nosi rozmiar A75. Zapytana czemu nie weźmie węższego obwodu mówi, że wtedy jej się robią balerony na plecach. Węższy obwód większa miska? czyli 70B? A gdzie tam! ona chyba lepiej wie jaki rozmiar nosi. I woli mieć 15 staników rozmiarze 75A, za to w kolorach tęczy niż dwa dobre eksponujące biust 70B czy ile by tam jej wyszło. Bo tych 15 staników może kupić już od 30 złotych za sztukę.
                                    • ciociazlarada Mały OT dla uszczegółowienia 09.06.11, 17:49
                                      i-w-ona napisała:

                                      > Szczerze mówiąc, dla mnie też :D Zauważ jednak, że one były po przecenie. Wypro
                                      > dukowane przez polską, mało znaną firmę. Czyli wątpliwie porządne. No i nie wia
                                      > domo też czy to ciepłe zimowe kozaki po kolana, czy lekkie kozaczki do kostki.

                                      Albo ja czegoś nie rozumiem, albo się troszkę zagalopowujesz. Niemożliwym jest, żeby mało znana firma wyprodukowała porządne? Czy też niemożliwym jest, żeby polska? Tylko znane firmy robią porządne? Well, H&M jest znany...
                                      • i-w-ona Re: Mały OT dla uszczegółowienia 09.06.11, 18:00
                                        Nie, nie zagalopowałam się. Nie napisałam przecież, że te buty są kiepskie. Nie napisałam też, że tylko znane firmy produkują porządne rzeczy ani że tylko zagraniczne firmy mogą zagwarantowć dobrą jakość. Napisałam tylko, że nie wiadomo czy te konkretne buty były porządne - no bo skąd? Arletta nam tego nie powiedziała, my butów nie widziałyśmy.
                                        • ciociazlarada Re: Mały OT dla uszczegółowienia 09.06.11, 18:53
                                          OK, no to "wątpliwie porządne". Gdybym była producentem, poczułabym się dziwnie mając produkt wątpliwie porządny, stąd moje pytania. Staniki Effuniak są wątpliwie porządne? Bo to mała i dość mało znana poza Lobby firma.
                                          Ja wiem, że jakość musi kosztować, ale sądzenie po cenie jest przegięciem w drugą stronę.
                                          • i-w-ona Re: Mały OT dla uszczegółowienia 09.06.11, 21:23
                                            "Wątpliwe porządny" znaczyło tyle, co "nie wiadomo czy porządny". Nie sądzę po cenie, lecz po tym co powiedziała Arletta, a nie powiedziała, że buty były porządne czyli nie wiadomo czy były. Widzisz sprzeczność?

                                            Nie widziałabym nic obraźliwego w tym, że ktoś nie znający marki Effuniak powiedziałby, że nie wie czy produkty tej marki są dobrej jakości (czyli porządne). Nie zna, to nie wie i już.

                                            Tak samo ja nie wiem czy buty marki, której nazwa nie została wymieniona i których na oczy nie widziałam są dobre jakościowo. Zostało o nich powiedziane tylko, że kosztowały na przecenie 100zł i są ładnie wykonane. Ładnie nie znaczy dobrze. Oczywiście jedno nie wyklucza drugiego, ale to drugie nie zostało powiedziane. Stąd nie mogłam wiedzieć czy są porządne.
                                            • ciociazlarada Re: Mały OT dla uszczegółowienia 10.06.11, 09:54
                                              Dzięki, że wyjaśniłaś o co Ci chodziło, bo niektórzy mogliby poczuć się dziwnie - "wątpliwy" znaczy po polsku akurat coś innego niż "nie wiadomo czy...". Nie oczekuj, aby wszyscy rozumieli/używali języka podobnie niestandardowo jak Ty:)
                                              • i-w-ona Re: Mały OT dla uszczegółowienia 10.06.11, 19:17
                                                A kto miałby się poczuć dziwnie, skoro nazwa producenta nie została wymieniona?
                            • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 09.06.11, 16:44
                              Po przecenie to i stanik za 80 zł (mówiłaś, że taka cena jest ok) stacjonarnie kupisz :D O ile zostanie Twój rozmiar - czyli jak z butami.
                              • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 10.06.11, 11:40
                                To były wysokie, stylowe kozaki a la oficerki, porządnie uszyte, rozm. 40, w ogóle ich nie czuję podczas noszenia:) Nie pamiętam firmy, z tyłu mają oznaczenie AN. A co do poprzednich firm - widywałam je w takich cenach, w mniejszych miastach ceny bywają trochę niższe.
                                O otwarciu sklepu nie myślałam - nie moja branża i nie jestem ekspertem, ale w przyszłości, kto wie ...
                                Wracając do Comeximów - przejrzałam katalog balkonetki i bardzo mi się podoba Vivien (jest cienka), użytkowniczka sencha ma moje wymiary 83/100 i mierzyła Palomę 75e, więc może taki rozmiar zamówię. Podoba mi się też Cleo Jo (ale on wydaje się wizualnie troche grubszy).
                                Na razie czekam na wymianę z Melissy - na niebieski 0061 a la kostium kąpielowy. Żeby wreszcie mieć choć jeden stanik ... Dwa już by mi wystarczyły poki co, naprawdę.
                                • arletta999 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 10.06.11, 12:26
                                  Jeszcze raz zapytam - z tym Comeximem radzicie brać rozmiar o jedną miskę mniejszy niz wypada z ich tabelki?
                                  • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 10.06.11, 21:58
                                    Radzimy napisać do sklepu w tej sprawie.
                                • ko_kartka Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 10.06.11, 14:12
                                  To ja poproszę adres tego sklepu, w którym skórzane kozaki Ryłki, o Ecco nie mówię nawet, kosztują po przecenie 120 zł alibo mniej. Serio, poproszę. Albo przestań nam wciskać, że widziałaś jednorożca.

                                  A poza tym: co z tego, że są? Ja mam w łydce 41 cm. CUDEM dostałam kozaki, pod koniec zimy, do chodzenia, a nie błyszczenia w taniej spelunie, wręcz zgrzebne, bo tylko z jedną klamereczką zamiast dwóch kilo dżetów i łańcuchów, za prawie 300 zł, po przecenie zresztą. Z butami jest jeszcze gorzej niż ze stanikami: to jest tak, jakbym szukała stanika w obwodzie 80, w sklepach same 65, a w jednym 100 za cenę trzech 65. A ty śmiesz narzekać, że masz przymierzone/upatrzone dopiero 3 modele, które nie to, że nie pasują: one nie odpowiadają twojej wybitnie subiektywnej opinii, którą dzieli z tobą 1 kobieta na 100.
                                  • grenlandia33 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 10.06.11, 15:53

                                    Niestety popieram. Nie twierdze, ze ze stanikami juz jest idealnie(zwlaszcza w dalszych rejonach tabelki) ale na moje brytyjskie 65G/70FF moge kupic w tej chwili stanik w dowolnym kolorze teczy, fasonie itp i zmieszcze sie w 150 zl

                                    Porzadnych kozakow skorzanych, na nieduzym, stabilnym obcasie, pasujach do pracy dla 40 latki a nie do salonu go-go, zapinajacych sie na mojej lydce obwod 40cm w rozmiarze 37, ponizej 200-300 zl nie mam szans upolowac a i to cudem na przecenie bo cena podstawowa jest zwykle blizej 400-500 a czesto i wyzej zl.
                                  • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 10.06.11, 17:34
                                    I ja popieram, i też bym się chętnie wybrała do takiego sklepu.

                                    U siebie w niedużym mieście widuję Ryłko, a owszem. Zwykłe półbuty kosztują około 180 zł. Tylko, że to modele sprzed co najmniej 5-7 lat i od dawna już się takich nie nosi. Powinny się już znaleźć na trzeciej przecenie za ćwierć ceny, a jednak nadal ozdabiają pierwszą półkę wśród nowości. Są buty Ryłko, ale co mi z tego?

                                    Ja mam z butami zupełnie inny problem. Mam zgrabne, szczupłe stopy bez żadnych schorzeń utrudniających dobór obuwia. Wszystko powinno leżeć jak ulał. Super, nie? Tylko okazuje się, że mojej stopy mało co się trzyma, prawie wszystko lata i chce spadać. Na długość przydałoby mi się 39, na szerokość wystarczyłoby 37. Mam stopę o niskim podbiciu, więc wiele butów po prostu odstaje. Nawet kozaki czasem latają pomimo grubej skarpety. Dziś po raz kolejny bezskutecznie szukałam sandałów. Nie potrzebuję bardzo wysokich obcasów, bo jestem szczupła i wysoka. Do tego chcę buty wygodne, bez miliona ozdobników. Proste, wygodne, niezbyt wysokie (tak z 8 cm mogą mieć), ale ładne i lekko młodzieżowe, do chodzenia na co dzień po mieście, koniecznie skórzane, nie muszą być supertanie. I za każdym razem but mi stopy nie trzyma, stopa się zsuwa i chce wylecieć przez otwór na palce.

                                    Firmy obuwnicze wciąż szyją na stopy średnie. Nie ma rozróżnienia - to na stopy szczupłe, to na szerokie itd. Dlatego ja mam swoje problemy z kupnem butów, Ty własne, zupełnie przeciwne. Na nas obie pasuje po kilka par butów spośród 100 dostępnych.

                                    W porównaniu z tym wśród staników jest naprawdę szeroki wybór. Są staniki przezroczyste, miękkie, lekko usztywniane i maksymalnie sztywne, z wąskimi i szerokimi fiszbinami, bezszwowe i zwykłe, w przeróżnych wzorach, kolorach i fasonach. Rozmiarówka w wielu firmach jest już naprawdę szeroka. Ja z moim 30E i moja mama z 36G możemy naprawdę przebierać i kupować co nam się podoba. Teraz chyba biusty stożkowe mają najmniejszy wybór, ale myślę, że jest coraz lepiej. Jasne, można jeszcze wiele zrobić, ale naprawdę nie ma co narzekać.
                                    • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 10.06.11, 21:57
                                      O tak, buty bez miliona dziwnych ozdób, które szpecą...na moją szeroką stopę!:D Nie jestem w stanie kupić sobie butów na obcasie, bo zwykle mają one wąskie czubki, względnie wąskie I-w-ona;) a ja mam bardzo szerokie stopy w tym miejscu, pomijam, że rozmiar coś pomiędzy. W 38 nie jestem w stanie stać bo bardzo boli, a 39 już spada mi ze stopy, klapie po prostu. Jedną stopę mam do tego nieco większą, no dramat. Jedyne obcasy, które mam zapinam wokół kostki i kupiłam je na nieodżałowanym Stadionie:D Chciałabym mieć ich więcej, ale żadne drogie czy tanie nie są w stanie utrzymać się na moich stopach. Albo nie robić mi krzywdy.
                                    • ko_kartka Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 14.06.11, 14:32
                                      > Ja mam z butami zupełnie inny problem. Mam zgrabne, szczupłe stopy bez żadnych
                                      > schorzeń utrudniających dobór obuwia. Wszystko powinno leżeć jak ulał. Super, n
                                      > ie? Tylko okazuje się, że mojej stopy mało co się trzyma, prawie wszystko lata

                                      A to jest właśnie drugi koniec bieguna - ja narzekam, że porządne kozaki skórzane szyte są przez poznańsko-krakowski konglomerat producencki (typ centusia), ale widzę też dziewczyny z naprawdę szczupłymi łydkami, którym te kozaki zwyczajnie latają, nawet w spodniach włożonych w środek. Czy to naprawdę się opłaca szyć na 10% populacji? Mogliby zróżnicować tęgość (przy cenie 600 zł za parę to minimalne wymagania!) i byłby większy popyt.

                                      Stanikowo to ja mam przy tym raj, przynajmniej mam WYBÓR, już naprawdę mniejsza o cenę...
        • pinupgirl_dg Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 14.06.11, 18:46
          Sądzę, że Arletta odpowie na te pytania sama sobie, nie musi się nam tutaj publicznie spowiadać.


          Arletta - nie przejmuj się, jesteś tu nowa, masz niepopularne poglądy, nie cierpisz jeszcze na metkomanię i liczysz się z każdym groszem, więc Ci się dostało... ;). Podobnie jak kiedyś jednej dziewczynie, że nie chciała się podzielić wykrojami (brak solidarności, sama nie mogłam się powstrzymać, żeby nie dorzucić kopniaka), komu innemu za to, że śmie twierdzić, że mu wygodnie w Chantelle z obwodem 70... ale tak na ogół jesteśmy słodkie i miłe, jak nam przejdzie i przyjmiemy Cię do stadka, będziemy jak miód :).


          A teraz serio - Arletta, może spróbuj zrobić to samo, co z kozakami - rozejrzyj się po małych sklepach i nikomu nieznanymi firmami. Przy Twoich wymiarach jest szansa, że się zmieścisz w rozmiarówce lepszych bieliźniaków, nawet w sieciówkach możesz poszukać (ktoś tutaj polecał Tesco F&F, ja też mierzyłam tam sporo ciekawych staników, mam jeden stanik z H&M i sobie chwalę). Czasami można wyszperać coś ciekawego, no i te ceny :)...
          • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 15.06.11, 18:03
            pinupgirl_dg nie zgodzę się z Tobą. Najwyraźniej duża część dyskutantek jest zupełnie innego zdania na dany temat niż Arletta, a posuwanie się do twierdzenia, że co poniektóre osoby są nieszczere nawet przed samymi sobą- mówiąc dosłownie oszukują się, że im wygodnie w obcisłych spodniach czy stringach czy nie wiem na obcasie, bo Arletta najlepiej czuje się w dresach i bez stanika- nie może pozostać bez odpowiedzi:D
            Ja osobiście mam nadzieję, że gdzieś wśród tych wszystkich polemik o kulturze i patriarchacie znalazła pożądane informacje. Wiem, że w sieciówkach można się ubrać w fajny i całkiem tani stanik- w M&S widziałam bardzo ładne staniki poniżej stu złotych. Second handach można znaleźć nawet nowe staniki jeszcze z metką. Co prawda mnie się to nie udało, ale to o niczym nie świadczy:) Swoją drogą nie wiem czym miałby się różnić taki ciuchlandowy stanik od kupionego używanego na giełdzie czy allegro.
            • pinupgirl_dg Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 15.06.11, 20:22
              Bo przycisnęłyście dziewczynę do muru, chociaż nie chciała drążyć tematu :). A niech sobie uważa, co chce, nikt nie ma obowiązku podzielać powszechnej opinii o wyższości taliowanych bluzek na T-shirtem i z dumą nosić wystające ramiączka. Sądzę, że Arletta, że nie chciała nikogo urazić, według mnie jej wnioski bywają często dość zaskakujące, ale ma prawo do swojego zdania, ma też prawo być niekonsekwentna ;) . Jedynie ten tekst o klaunach był nie na miejscu, moim zdaniem. Jeśli chodzi o dyskusję o szwach - dla mnie nie jest w niczym gorsza od (jałowych, jak dla mnie) rozważań na temat firankowatości danej koronki. Na początku też sądziłam, że Arletta trolluje, teraz wydaje mi się, że jednak nie. W wielu miejscach mam inne zdanie, niż ona, ale sądzę, że część dyskutantek posunęła się trochę za daleko.
              • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 15.06.11, 21:33
                > Bo przycisnęłyście dziewczynę do muru, chociaż nie chciała drążyć tematu :).

                Wobec tego nie my niepotrzebnie drążyłyśmy temat, tylko ona niepotrzebnie go zaczynała.

                A
                > niech sobie uważa, co chce, nikt nie ma obowiązku podzielać powszechnej opinii
                > o wyższości taliowanych bluzek na T-shirtem i z dumą nosić wystające ramiączka
                > .

                Raczej: nikt nie ma obowiązku podzielać jej opinii o wyższości sportowej elegancji nad obcisłą odzieżą.


                W wiel
                > u miejscach mam inne zdanie, niż ona, ale sądzę, że część dyskutantek posunęła
                > się trochę za daleko.

                Z Arlettą i jej tekstem o kobietach mających inny styl ubierania niż ona na czele.
                • pinupgirl_dg Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 15.06.11, 21:44
                  > W wiel
                  > > u miejscach mam inne zdanie, niż ona, ale sądzę, że część dyskutantek pos
                  > unęła
                  > > się trochę za daleko.
                  >
                  > Z Arlettą i jej tekstem o kobietach mających inny styl ubierania niż ona na cze
                  > le.

                  Pozwolę sobie mieć inne zdanie :).
                  • i-w-ona Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 15.06.11, 22:24
                    pinupgirl_dg napisała:

                    > > W wiel
                    > > > u miejscach mam inne zdanie, niż ona, ale sądzę, że część dyskutant
                    > ek pos
                    > > unęła
                    > > > się trochę za daleko.
                    > >
                    > > Z Arlettą i jej tekstem o kobietach mających inny styl ubierania niż ona
                    > na cze
                    > > le.
                    >
                    > Pozwolę sobie mieć inne zdanie :).
                    >
                    >
                    Oj, przepraszam, masz rację. Miała znacznie lepsze teksty swego czasu...
              • azymut17 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 15.06.11, 21:51
                pinupgirl_dg napisała:

                > Bo przycisnęłyście dziewczynę do muru, chociaż nie chciała drążyć tematu :). A
                > niech sobie uważa, co chce, nikt nie ma obowiązku podzielać powszechnej opinii
                > o wyższości taliowanych bluzek na T-shirtem i z dumą nosić wystające ramiączka
                > .
                Nikt nie ma też obowiązku być miłym dla osoby, która wchodzi na jakieś forum, zaśmieca je wieloma podobnymi wątkami, trolluje, nie odpowiada na pytania, a uczestniczki forum obraża zarzucając im wulgarność, ponieważ, uwaga, uwaga, szwy ich staników odznaczają się pod bluzką! Pinupgirl, czy Ty w ogóle wiesz, kogo tak zażarcie bronisz? Czytałaś jej wątki, również te obecnie wykasowane?
                • pinupgirl_dg Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 15.06.11, 22:18
                  Zażarcie :)?
                  Czytałam wątek o szwach, innych nie czytałam, albo nie pamiętam. Tu nie chodzi o bycie miłym - mi się nie chciało być miłą i szukać tego stanika, więc nie szukałam i nie odpowiadałam. Może nie do końca orientuję się w temacie, ale ten zbiorowy atak nie podobał. Uważam, że z trollowaniem można sobie poradzić inaczej - śmierć głodowa, wdawanie się w dyskusję i, że tak powiem, pogłębianie jej poziomu, nie ma sensu.
                  • pierwszalitera Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 15.06.11, 22:36
                    pinupgirl_dg napisała:

                    Uważam, że z trollowaniem można sobie poradzić inaczej
                    > - śmierć głodowa, wdawanie się w dyskusję i, że tak powiem, pogłębianie jej po
                    > ziomu, nie ma sensu.

                    Widzisz, ale tu nikogo się nie uważa się za absolutnie straconego, więc śmierci głowej się nie stosuje, jednak nie na każdego działa standardowy program. ;-) Arletta nie wydaje się też mimozą, bo powraca ciągle z godną podziwu upartością, czasem ma się nawet wrażenie, że to ona wystawia naszą cierpliwość na próbę. Pokażesz zrozumienie, niecnie to wykorzysta. ;-) I nie chodzi o odmienne zdanie, bo przecież odmienność zdania jest czymś normalnym w heterogennym świecie, tylko o jej sposób dyskusji. Arletta prowadzi monolog, a nie dialog, nie reaguje w ogóle na do niej powiedziane, szczególnie na to, co nie pasuje do jej światopoglądu i to może drażnić bardziej niż bezpośrednio wyrażona agresja.
                    • pinupgirl_dg Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 15.06.11, 22:51
                      > Widzisz, ale tu nikogo się nie uważa się za absolutnie straconego, więc śmierci
                      > głowej się nie stosuje, jednak nie na każdego działa standardowy program. ;-)
                      > Arletta nie wydaje się też mimozą, bo powraca ciągle z godną podziwu upartością
                      > , czasem ma się nawet wrażenie, że to ona wystawia naszą cierpliwość na próbę.
                      > Pokażesz zrozumienie, niecnie to wykorzysta. ;-)

                      To już zdążyłam zauważyć ;). Dlatego puki nie uzbroiłam się w odpowiednią dawkę cierpliwości, odpuściłam sobie czytanie tego wątku ;).

                      >I nie chodzi o odmienne zdani
                      > e, bo przecież odmienność zdania jest czymś normalnym w heterogennym świecie, t
                      > ylko o jej sposób dyskusji. Arletta prowadzi monolog, a nie dialog, nie reaguje
                      > w ogóle na do niej powiedziane, szczególnie na to, co nie pasuje do jej świat
                      > opoglądu i to może drażnić bardziej niż bezpośrednio wyrażona agresja.

                      Oj, to też udało się zauważyć ;). Nie kieruję moich uwag do wszystkich uczestniczących w dyskusji (miejscami nawet całkiem ciekawej, ale zdecydowanie bardziej na stoff), tylko do tych, którzy niepotrzebnie dali się wyprowadzić z równowagi.
                      • kk345 Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 16.06.11, 00:06
                        Sądzę, ze Twoja wypowiedź:
                        "Może nie do końca orientuję się w temacie..." wyczerpuje temat.
                        Naprawdę, czy jako stałej (nie chcę powiedzieć starej:) ) bywalczyni Lobby nie zastanowił Cię ten "bezpardonowy" jak twierdzisz atak na "niewinną" arletę? To nie Onet czy WP, tu raczej agresji nie bywa- chyba, że prowokacja przeciąga struny ponad wszelką miarę. Uzupełnij może poglądy o pozostałe wątki arlety (bez już skasowanych niestety) może zauważysz, co powoduje tak bardzo nietypową reakcję miłego i łagodnego z zasady Lobby.
    • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 10.06.11, 23:52
      Cleo Jo, ma chyba małe miski i jest dość rozciągliwy (ze mną na pewno się nie dogadał, ale może był tylko za mały). To wybitnie sztywny stanik.
    • myff Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 15.06.11, 23:03
      O, teraz czytając wątek o staniku nieusztywnianym, a gładkim pod tiszert mogę polecić Arleccie fantasie smoothing:) Bo już i ja wiem, że istnieje taki wynalazek. Żadnych? szów, żadnego usztywnienia i jakie krycie i gładkość...jak marzenie:)
      • pinupgirl_dg Re: Ech, życie kobiety ...(czy znacie taki biusto 15.06.11, 23:13
        Też o tym pomyślałam :). Podaję link do wątku:

        forum.gazeta.pl/forum/w,32203,126160766,,Znalezienie_zwyklego_stanika_pod_tiszert_orka_po.html?v=2
        i do samego stanika. Występuję jako balkonetka:

        body.sklep.pl/product-pol-198-Fantasie-Smoothing-Balcony-Nude-Biustonosz.html
        www.bravissimo.com/products/lingerie/t-shirt-bras/smoothing-seamfree-bra/white/fa53wh/?show=16&sort=1
        oraz w wersji full cup:

        www.bravissimo.com/products/lingerie/t-shirt-bras/smoothing-seamfree-bra/black/fa51bl/?show=16&sort=1
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka