Dodaj do ulubionych

Stanik niepotrzebny

12.04.13, 13:53
deser.pl/deser/1,111858,13724100,Staniki_szkodza_zdrowiu_i_urodzie__Tak_mowia_kontrowersyjne.html#BoxWiadTxt
Dla mnie wiadomosc dobra, po latach na forum, uswiadamiania, mierzenia - i tak doszlam do wniosku, ze stanikow nie znosze, biust byl se obciela i juz.
Gorzez ze sklepami i producentami ;-)
Obserwuj wątek
    • roza_am Re: Stanik niepotrzebny 12.04.13, 14:33
      Przecież te wyniki miały dotyczyć tylko kobiet przed 30-tką, więc jeszcze sporo klientek na rynku pozostanie ;)
      A i te młodsze wrócą jak się w realu przekonają, że duży biust bez stanika za długo w dobrej formie nie pozostanie.
      • turzyca Re: Stanik niepotrzebny 12.04.13, 14:52
        A pomijajac juz wszystko, to dam sobie reke uciac, ze zasadnicza wiekszosc tych kobiet nie miala dobrze dopasowanego stanika. We Francji 15 lat temu nie bylo na to najmniejszych szans, wiec panie rezygnowaly nie z biustonosza, ale z biustoprzyplaszczacza.
        A ze brak przyplaszczacza dobrze robi na kondycje biustu, to wiedza wszystkie lobbystki. :)
      • pierwszalitera Re: Stanik niepotrzebny 12.04.13, 16:11
        roza_am napisała:

        > A i te młodsze wrócą jak się w realu przekonają, że duży biust bez stanika za d
        > ługo w dobrej formie nie pozostanie.
        >

        Hmm, wydaje mi się, że podobnie jak nie ma dowodów na tezy przedstawione w tym artykule, tak samo nie ma żadnych, że chodzenie bez stanika szkodzi kondycji biustu. Jestem na to najlepszym przykładem. Latami chodziłam bez stanika kiedy tylko się dało i nadal robię to przez większość część czasu. Nigdy nie mam na sobie na przykład stanika w domu i nie przyszłoby mi do głowy nosić go w nocy. Mój biust (obecny rozmiar 32F) pomimo zaawansowanego wieku (powyżej 45 roku życia) wygląda dobrze, powiedziałabym, że wygląda nawet lepiej niż wcześniej, bo lekkie przytycie dodało mu krągłości. Prawdę mówiąc, mój biust to jedyna część ciała, do której nie mogę się przyczepić, bo chętnie miałabym szczuplejszą talię, bardziej płaski brzuch, gładsze uda, jędrniejszy tyłek, czy ramiona. Wyraźnie widzę upływający czas. Mój biust za to się nie rozsmarował na klacie, nie przeemigrował na plecy, nie schował pod pachami, nie stracił wyraźnego konturu, nie obniżył i się jakoś nie sypie, możliwe, że jak wejdę w menopauzę, to obwiśnie w ciągu nocy. ;-) Od kilku lat noszę dopasowane staniki, ale głównie dlatego, że mi w nich wygodniej niż w tych starych, no i dlatego, że pozwalają na efekty, których nawet najpiękniejszy naturalny biust samopas nie jest stanie uzyskać, w końcu nie mamy z natury wysokosterczących kulek na klatce z megadolinkami, pierś jest miękka i ulega zawsze mniej lub bardziej grawitacji. Większy biust bez stanika bardziej się też rusza, co nie zawsze jest wygodne i pożądane. Myślę też, że noszenie dobrze dobranego stanika przy sporcie ma na pewno sens, chociaż kiedyś w młodszych latach przecież biegałam/ tańczyłam/uprawiałam sporty też bez. Może uratowało mnie, że biust był wtedy znacznie mniejszy? Nie wiem. Czy jednak biust bez stanika nie może zostać w dobrej formie i stanik przycznia się naprawdę do dłuższego zachowania ładnego wyglądu biustu, jest moim zdaniem nadal sprawą do wyjaśnienia. Ja skłaniam się do tego, że stanik gra tu o wiele mniejszą rolę niż genetyczna predyspozycja i doświadczenia życiowe (ciąże, odchudzanie, ogólny stan ciała).
        • roza_am Re: Stanik niepotrzebny 12.04.13, 16:43
          > Hmm, wydaje mi się, że podobnie jak nie ma dowodów na tezy przedstawione w tym
          > artykule, tak samo nie ma żadnych, że chodzenie bez stanika szkodzi kondycji bi
          > ustu.

          Hm, Afryka czy inne pierwotne społeczności bielizny nie używające?

          > Jestem na to najlepszym przykładem.

          A ja kontrprzykładem :) Miałam za młodu fazę buntu, kiedy chodziłam bez stanika. Początkowo efekt był świetny, bo biust odpoczywał po niedopasowanych ściskaczach. Ale po dłuższym czasie grawitacja coraz bardziej dawała mi się we znaki i w końcu do staników powróciłam.
          Tyle, że ja mam inny biust niż Ty - większy, kroplowaty i o wąskiej podstawie, więc moje doświadczenia nie muszą się przekładać na Twoje i odwrotnie :)
          • pierwszalitera Re: Stanik niepotrzebny 12.04.13, 17:09
            roza_am napisała:

            > Hm, Afryka czy inne pierwotne społeczności bielizny nie używające?

            To nie jest dowód na nasze europejskie biusty. Kobiety w Afryce mają inny rozkład tłuszczu na ciele i inny rodzaj biustu, głównie gruczołowy, czyli mniej okrągły, bardziej sterczący i powiększający się pod wpyłwem hormonów podczas ciąży, i mocno zmniejszający swoją objętość w czasie pomiędzy. Ponadto przechodzą tych ciąż znacznie więcej od statystycznej Europejki, a nawet u nas każda ciąża powoduje zmiany w wyglądzie biustu kobiety. Ratuje nas jednak trochę, że statystycznie jesteśmy lepiej odżywione i gromadzimy w biuście więcej tłuszczu, więc nawet w okresie menopauzy, kiedy gruczoły mleczne tracą znaczenie i zanikają, biust nie robi się całkiem pusty, a nieraz w wyniku tycia nawet dodatkowo wypełnia.


            > Tyle, że ja mam inny biust niż Ty - większy, kroplowaty i o wąskiej podstawie,
            > więc moje doświadczenia nie muszą się przekładać na Twoje i odwrotnie :)
            >

            Ja ma w pewnym sensie szczęście lekkiego, lekko stożkowatego biust, o dużej podstawie (kiedy zaczynał rosnąć, wyglądał jak naleśnik) i grawitacja mi mniej może. Ale to jest dokładnie ta genetyczna predyspozycja, o której pisałam. Naturalnie każdy ma tylko jedno życie, więc nie może jednego spędzić w staniku, drugiego bez, porównać i wybrać lepszą dla biustu opcję na trzecie, ale wszelkie uogólnienia dla całej populacji kobiet uważam za zbyt duże uproszczenie. Czasem martwię się też, czy zbyt dużo takimi tezami (noś stanik, będziesz miała lepszy biust) nie obiecujemy, bo mnie osobiście nawet te zdjęcia zmian na lepsze wydają się marniutkim efektem. Mięśnie można sobie wyrobić, szczupłą sylwetkę wybiegać, ale ze zniszczonego/z natury brzydkiego (sorry za wyrażenie) biustu, stanikiem pięknego się nie zrobi. W staniku będzie jednak lepiej wyglądał, a raczej bardziej odpowiadał estetycznym wymaganiom naszego czasu.
            • roza_am Re: Stanik niepotrzebny 13.04.13, 13:08
              Czasem mar
              > twię się też, czy zbyt dużo takimi tezami (noś stanik, będziesz miała lepszy bi
              > ust) nie obiecujemy,

              Przede wszystkim mówimy "noś dobrze dobrany stanik zamiast źle dobranego". Bo to już wiele z nas sprawdziło na sobie, że źle dobrany czyni szkody, a dobry te szkody niweluje (w możliwych granicach, ofkors). Zalecamy też noszenie dobrych staników (także w nocy) w szczególnych okresach - karmienie, chudnięcie. Tutaj też wiele z nas przekonało się na sobie, że staniki poprawiają kondycję biustu w takich momentach.
              A czy w ogóle staniki nosić to nie tylko kwestia dbania o wygląd biustu. Nosimy je przecież także dla wygody i w celach estetyczno-dresscodowych.
              • pinupgirl_dg Re: Stanik niepotrzebny 13.04.13, 16:38
                > Przede wszystkim mówimy "noś dobrze dobrany stanik zamiast źle dobranego". Bo t
                > o już wiele z nas sprawdziło na sobie, że źle dobrany czyni szkody, a dobry te
                > szkody niweluje (w możliwych granicach, ofkors).

                Ok, ale my tu nie porównujemy dobrze dobranego stanika ze źle dobranym, ale wpływ staników w ogóle. Tutaj dużo zależy od piersi, możliwości niszczenia czy naprawiania są różne, wiele młodych kobiet nie zauważa ani specjalnego zniszczenia biust przez niedopasowany stanik, ale też rozczarowało się w kwestii ujędrnienia. Największe zmiany odczuwają osoby, które miały biusty po przejściach, potrzeby noszenia stanika w takich przypadkach nikt nie podważa. Spania w staniku też, Maheda pisała, że podczas snu biust ulega większym przeciążeniom, niż za dnia. Ale zauważ, że tu już nikt się nie upiera przy idealnym dopasowaniu, dziewczyny śpią i w starych, luźnych stanikach i w elastycznych topach.
                Zastanawiamy się raczej, czy noszenie "profilaktycznie" ma sens.
                Mi się też początkowo wydawało, że biust mi się poprawił od ciągłego noszenia stanika, ale to raczej chwilowy efekt po zdjęciu, po kilku godzinach bez biustonosza wraca do normy. Na przestrzeni lat nieco opadł, ale też jest większy, niż gdy trafiłam na Lobby. W kwestii tej chwilowej jędrności nic mi tak dobrze nie robi, jak właśnie przypłaszczenie biustu do klaty, wszelkie te pseudosportowe staniki sprawiają, że po zdjęciu mam biust jak silikony. Po jakimś czasie jest taki, jak zwykle. Co by było, gdyby nie nosiła stanika - nie wiem, od wielu lat nie pozbywałam się go na dłużej, niż kilka godzin.

                > A czy w ogóle staniki nosić to nie tylko kwestia dbania o wygląd biustu. Nosimy
                > je przecież także dla wygody i w celach estetyczno-dresscodowych.

                To oczywiście prawda, tak szczerze bardziej, niż ewentualne ujędrnienie zaskoczyło mnie to, że kobiety z czasem przyzwyczaiły się do braku biustonosza i czuły się tak komfortowo.
                • roza_am Re: Stanik niepotrzebny 13.04.13, 19:25
                  > Ok, ale my tu nie porównujemy dobrze dobranego stanika ze źle dobranym, ale wpł
                  > yw staników w ogóle.
                  > Zastanawiamy się raczej, czy noszenie "profilaktycznie" ma sens.

                  Wiem o czym jest ten wątek. Ale padła teza, z którą się nie zgadzam, że jako Lobby zalecamy każdej kobiecie noszenie stanika i obiecujemy, że dzięki temu będzie ona miała biust w lepszej kondycji.

                  > To oczywiście prawda, tak szczerze bardziej, niż ewentualne ujędrnienie zaskocz
                  > yło mnie to, że kobiety z czasem przyzwyczaiły się do braku biustonosza i czuły
                  > się tak komfortowo.

                  Z dużym prawdopodobieństwem te kobiety nosiły wcześniej kiepskie staniki. Wtedy nic dziwnego, że po ich odrzuceniu czuły się komfortowo. Też tak miałam, co przy moim rozmiarze i typie biustu może wydawać się dziwne.
                  • pinupgirl_dg Re: Stanik niepotrzebny 13.04.13, 19:59
                    > Wiem o czym jest ten wątek. Ale padła teza, z którą się nie zgadzam, że jako
                    > Lobby zalecamy każdej kobiecie noszenie stanika i obiecujemy, że dzięki temu
                    > będzie ona miała biust w lepszej kondycji.

                    Trochę tak jest, zresztą to forum o stanikach i trudno, żebyśmy je bojkotowały :). Nie w takim stopniu, jak kiedyś, to fakt, poza tym przekonanie o wpływie stanika na kondycję biustu jest dość powszechne. I coś w tym na pewno jest, o czym świadczą liczne relacje z naprawy biustu. Pytanie tylko, czy zawsze i czy ewentualnie w niektórych przypadkach efekt nie jest odwrotny od zamierzonego.

                    > Z dużym prawdopodobieństwem te kobiety nosiły wcześniej kiepskie staniki. Wtedy
                    > nic dziwnego, że po ich odrzuceniu czuły się komfortowo. Też tak miałam, co przy
                    > moim rozmiarze i typie biustu może wydawać się dziwne.

                    Nie, nie, dopiero po paru miesiącach. Na początku czuły dyskomfort.
                    • roza_am Re: Stanik niepotrzebny 13.04.13, 22:02
                      > Nie, nie, dopiero po paru miesiącach. Na początku czuły dyskomfort.

                      Cóż, człowiek do wszystkiego potrafi się przyzwyczaić ;)
            • pinupgirl_dg Re: Stanik niepotrzebny 13.04.13, 21:22
              > > Hm, Afryka czy inne pierwotne społeczności bielizny nie używające?
              >
              > To nie jest dowód na nasze europejskie biusty. Kobiety w Afryce mają inny rozkł
              > ad tłuszczu na ciele i inny rodzaj biustu, głównie gruczołowy, czyli mniej okr
              > ągły, bardziej sterczący i powiększający się pod wpyłwem hormonów podczas ciąży
              > , i mocno zmniejszający swoją objętość w czasie pomiędzy. Ponadto przechodzą
              > tych ciąż znacznie więcej od statystycznej Europejki, a nawet u nas każda ciąża
              > powoduje zmiany w wyglądzie biustu kobiety

              Zastanawiam się też, czy my też tych afrykańskich biustów trochę nie demonizujemy, zdarzają się też całkiem jędrne piersi, np:
              https://urodaizdrowie.pl/wp-content/uploads/2011/05/blizna.jpg
              https://bi.gazeta.pl/im/f8/7b/cc/z13401080Q,Smarowana-czerwona-glina-mieszana-z-maslem-skora-H.jpg
              ale są też takie, których właścicielki mogą je sobie zarzucić na plecy. W porównaniu z naszym ideałem średnia faktycznie może się wydawać mało jędrna, ale spoglądając np. do galerii Normal Breasts również w naszym kręgu różnie piersi są różne, także wśród młodych, nierodzących kobiet.
              W tej galerii znalazłam też zdjęcia kilku pań, które nie przepadają za stanikami, np:
              https://www.007b.info/b/breasts/ti-lu-pg.jpg
              "I am a 74 year old caucasian woman who had 2 pregnancies and breastfed up to 6 months. My children are now 46 and 44 year old and have their own families. I am very proud of my breasts and am a 38C, was 34 B before I gained the weight I have now on me. I weigh around 77 Kg and am 5.5 3/4 ft. I love to walk around naked around the house and prefer not to wear a bra, but wear one anyway because I don't like the nipples to show through my clothing. I am a young looking woman and proud of it. I play a lot of tennis and am very active and agile still."
              https://www.007b.info/b/breasts/o/breasts-ca-pg.jpg
              A 42-year old woman. "I love my breasts! I have had two pregnancies. Breast feed both my kids. I never work out... AND... never wear a bra... hate those things."

              Oczywiście, mój wybór jest nieco tendencyjny, w galerii są też zdjęcia jędrnych biustów ostanikowanych (lepiej lub gorzej) i pewnie niejędrne biusty kobiet, które za stanikami nie przepadają.
              • roza_am Re: Stanik niepotrzebny 13.04.13, 22:01
                > ale są też takie, których właścicielki mogą je sobie zarzucić na plecy.

                Pinup, używaj, proszę, bardziej cywilizowanego języka.
                • joankara Re: Stanik niepotrzebny 13.04.13, 22:06
                  A co w tym zdaniu jest niecywilizowane? Plecy? Niecywilizowana byłaby d..., ale to byłoby mocne wyolbrzymienie.
                • pinupgirl_dg Re: Stanik niepotrzebny 13.04.13, 22:13
                  To jest dosłowny cytat z sytuacji w filmie podróżniczym (ja go nie widziałam, więc relacja z drugiej ręki), kobieta przy pracy zarzucała sobie piersi na ramiona, bo jej przeszkadzały.
                  • kotwtrampkach Re: Stanik niepotrzebny 19.04.13, 14:46
                    zanim trafiłam na lobby, to myśl o podłużnym, pustym biuście i możliwości zarzucenia sobie piersi na plecy (może ramiona raczej,nie pamiętam), była tym, co sprawiało, że szukałam, przymierzałam, kupowałam i w końcu nosiłam te średnio dopasowane staniki..
                    brrr
                    • pinupgirl_dg Re: Stanik niepotrzebny 20.04.13, 12:43
                      > zanim trafiłam na lobby, to myśl o podłużnym, pustym biuście i możliwości zarzu
                      > cenia sobie piersi na plecy (może ramiona raczej,nie pamiętam), była tym, co sp
                      > rawiało, że szukałam, przymierzałam, kupowałam i w końcu nosiłam te średnio dop
                      > asowane staniki..
                      > brrr

                      Tak szczerze, to to jest powód, dla którego staniki noszę co dziś (przez cały dzień, również w domu). Miałam też epizody spania w staniku, ale nie dałam rady, strasznie mi nie wygodnie. Stabilny obwód dusi, za luźny stanik wjeżdża na biust i piersi bardzo mnie bolą.
        • black_halo Re: Stanik niepotrzebny 14.04.13, 11:51
          32F to stosunkowo maly biust. Ja nosze 36G i absolutnie nie wyobrazam sobie chodzenia bez stanika, choc do spania przekonac sie nie moge. Mnie by prostu bolala klatka piersiowa. Nie mowiac juz o tym, ze piersi zwisalyby mi chyba do kolan.
          • pierwszalitera Re: Stanik niepotrzebny 14.04.13, 13:44
            black_halo napisała:

            > 32F to stosunkowo maly biust. Ja nosze 36G i absolutnie nie wyobrazam sobie cho
            > dzenia bez stanika, choc do spania przekonac sie nie moge. Mnie by prostu bolal
            > a klatka piersiowa. Nie mowiac juz o tym, ze piersi zwisalyby mi chyba do kolan
            > .

            Ja uważam, że 32F to w stosunku do mojej sylwetki stosunkowo duży biust i znam całą masę kobiet z mniejszymi biustami, więc świat nie składa się tylko z dużobiuściastych. Nie widziałam też nigdy kobiety z biustem zwisającym do kolan. Ciekawe, że bardzo rzadko spotyka się przesadę w drugą stronę, kiedy kobiety przeceniają urodę swojego biustu, jednak nieistniejące w rzeczywistości biusty do kolan (padające na kolana) pojawiają się już po raz drugi w tym wątku. Jeżeli chcemy by ktoś nie oceniał nas zbyt negatywnie i używał deprecjonujących określeń w stosunku do naszego biustu, to powinnyśmy przestać robić to same, albo przynajmniej trzymać się faktów. Mój biust też nie jest idealny, ale jak na naturalne warunki uważam go za bardzo ładny, chociaż nastolatki przyzwyczajone do medialnych silikonów i fotoszopu pewnie by mnie wyśmiały. Ja żyję jednak w realnym świecie, w którym ładne biusty nie sterczą od samości pod brodę, ale te brzydsze nie opadają też na kolana. Realne biusty są zwykle gdzieś pośrodku.
    • kasica_k Re: Stanik niepotrzebny 12.04.13, 16:11
      "Przez ten czas mężczyzna regularnie mierzył biusty kobiet suwmiarką i suwakiem logarytmicznym (...) Naukowiec zbadał tylko niewielką grupę kobiet, a długotrwałe efekty braku biustonosza nie są znane - sam to zaznacza. "

      ("- Ale za to świetnie się przy tym bawiłem!" - dodał, czego już nie zanotowano :))
      • kasica_k Re: Stanik niepotrzebny 12.04.13, 16:29
        A tak serio - z tego co pamiętam, kilka lat temu rozmawiałyśmy na Lobby chyba dokładnie o tych samych badaniach, więc ktoś chyba mocno odgrzał tego newsa :) Wiosna idzie, staniki są na czasie.

        Z tego co pamiętam, wtedy w doniesieniach pojawiała się teza, że więzadła Coopera, gdy nie są używane (czyli gdy biust jest cały czas podtrzymywany) "rozleniwiają" się, dlatego nie należy nosić stanika non stop, zwłaszcza gdy się jest młodą kobietą i biust jeszcze rośnie (a rosnąć potrafi długo). Może to i prawda. Sama w młodości (tak do połowy studiów) często się bez stanika obywałam, ale wówczas biust miałam po pierwsze mniejszy, a po drugie, nawet na mój ówczesny biust nie było wówczas zadowalających mnie staników. Ale i teraz w domowym zaciszu zrzucam uprząż - no chyba, że akurat mam coś nowego i szkoda mi zdjąć ;) Jestem więc raczej spokojna, że moje więzadła mają kiedy sobie popracować i nie muszę chodzić bez stanika gdy nie mam na to ochoty. Natomiast na pewno nie odważyłabym się bez stanika ćwiczyć.
        • pinupgirl_dg Re: Stanik niepotrzebny 12.04.13, 19:13
          > Natomiast na pewno nie odważyłabym się bez stanika ćwiczyć.

          Mi się zdarza, ale w drodze wyjątku i raczej coś lekkiego. Za to często biegam w codziennym staniku, mimo słabego podtrzymania. Staram się tego unikać. Tak samo jak wydaje mi się, że nie rezygnowałabym ze stanika w czasie ciąży i laktacji.

          Ale na co dzień... fajnie by było, gdyby to była prawda :). Ile pieniędzy bym zaoszczędziła, kupowałabym sobie fikuśne, kolorowe majtki i nie zastanawiała się, czy mam stanik do kompletu itd itd. Są jakieś konkurencyjne badania, które udowadniają coś innego?
        • pinupgirl_dg Re: Stanik niepotrzebny 12.04.13, 19:54
          > A tak serio - z tego co pamiętam, kilka lat temu rozmawiałyśmy na Lobby chyba d
          > okładnie o tych samych badaniach, więc ktoś chyba mocno odgrzał tego newsa :)

          Nie pamiętam takich badań, ale kojarzy mi się wpis na balkonetce, pod którym rozwinęła się podobna dyskusja:
          balkonetka.pl/2008/4/4/uszy-spaniela
      • iq133 Re: Stanik niepotrzebny 12.04.13, 22:08
        Podpisuję się wszystkimi kończynami pod wypowiedziami pierwszej litery. Istotne są przede wszystkim genetyczne predyspozycje oraz przejścia życiowe związane z tyciem i chudnięciem oraz macierzyństwem. Jeśli mamy szczęście, to brak stanika niewiele zaszkodzi, jeśli pecha, to najlepiej dobrany stanik niewiele pomoże. Ja akurat miałam szczęście. Podobnie jest z próchnicą - albo mamy do niej skłonności albo nie, a higiena jamy ustnej i dieta, to sprawa drugorzędna. Tu akurat miałam zdecydowanie mniej szczęścia. A swoją drogą ciekawa jestem, co ten pseudonaukowiec mierzył suwakiem logarytmicznym. Jestem na tyle wiekową osobą, że jeszcze wiem, do czego ten przyrząd kiedyś służył. Uczyłam się nawet posługiwania nim, ale w swojej pracy zawodowej nigdy z niego nie korzystałam, ponieważ nie był już używany, gdyż zastąpiły go nowocześniejsze urządzenia.
        • kasica_k Re: Stanik niepotrzebny 12.04.13, 22:14
          iq133 napisała:

          > swoją drogą ciekawa jestem, co ten pse
          > udonaukowiec mierzył suwakiem logarytmicznym.

          Też zachodzę w głowę. Choć bardziej, kto zatrudnił człowieka, który coś takiego napisał :)
      • black_halo Re: Stanik niepotrzebny 14.04.13, 11:54
        Dobrze, ze nie mikrometrem. Tez sie usmialam.
    • maith "Naukowiec" 12.04.13, 21:00
      15 lat temu wiedza o dobieraniu staników była w powijakach, więc nawet ciężko mieć pretensje, że wtedy wyszedł ze złych założeń.
      Ale naukowiec mógłby przez tyle lat zorientować się, gdzie leży problem.

      Od tamtej pory konsumentki same już się połapały, doświadczalnie, co w stanikach im szkodzi (słaba rozmiarówka i złe konstrukcje).
      Zdążyły wytłumaczyć to firmom.
      Firmy to sprawdziły i faktycznie od tamtej pory zmieniły i rozmiarówki i konstrukcje.
      Obok tego wszystkiego zdążyła powstać cała branża brafitterska.
      Przy okazji polscy naukowcy zdążyli zrobić badania bardziej na temat, oceniając co w staniku może szkodzić i szukając jak najlepszej konstrukcji. Ile im to zajęło? Rok?

      A Francuz przez te wszystkie lata siedział i obserwował, ale nie weryfikował założeń, bo po co. Nie zainteresował się, że może te dziewczyny miały po prostu źle dobrane biustonosze. Bo po co? W końcu "kasa leci", po co więcej myśleć.
      • pinupgirl_dg Re: "Naukowiec" 13.04.13, 11:42
        > Przy okazji polscy naukowcy zdążyli zrobić badania bardziej na temat, oceniając
        > co w staniku może szkodzić i szukając jak najlepszej konstrukcji.

        I też im się dostało, bo co faceci mogą wiedzieć o stanikach ;).
        Powiem szczerze, że jestem trochę rozczarowana krytyką Lobbystek. Spodziewałam się po nas trochę więcej otwartości, a nawet skłonności do eksperymentowania :).
        Moim zdaniem temat jest wart analizowania.

        Ten artykuł, który był tu wklejony, nie jest zresztą zbyt dobry, od tytułu przez ten suwak logarytmiczny, tutaj są inne, może trochę dokładniejsze:
        kobieta.wp.pl/kat,26377,page,2,title,Czy-stanik-to-jednak-szkodliwy-przezytek,wid,15488264,wiadomosc.html
        www.wprost.pl/ar/395279/Nie-nos-biustonosza-bedziesz-miala-piekniejsze-piersi/
        • babciun Re: "Naukowiec" 13.04.13, 15:45
          Gdybym nie nosiła stanika, to mogłabym ulec wypadkowi potykając się swój własny, ogromny, pobożny (padający na kolana) biust...
        • mefistofelia Re: "Naukowiec" 14.04.13, 14:02
          > Powiem szczerze, że jestem trochę rozczarowana krytyką Lobbystek. Spodziewałam
          > się po nas trochę więcej otwartości, a nawet skłonności do eksperymentowania :)

          Wiesz, prawie wszystkie eksperymentowałyśmy ze źle dobranymi stanikami i to nam chyba wystarczylo :) Nie potrzebujemy badań jakiegoś francuza by wiedzieć, że źle dobrany stanik może po latach zniszczyć piersi, bo wiele z nas zetknęło się z problemem osobiście.
          Zniechęcałabym do otwartości i skłonności do eksperymentowania w oparciu o wnioski badań o wątpliwej wartości naukowej (w tym wypadku świadczą o tym wątpliwe założenia), niezależnie od tego czy chodzi o staniki, łykanie 100 gramów witaminy C dziennie czy doustne przyjmowanie ekstraktu ze świńskiej wątroby w celu oczyszczenia organizmu.
          • pinupgirl_dg Re: "Naukowiec" 14.04.13, 14:39
            > Zniechęcałabym do otwartości i skłonności do eksperymentowania w oparciu o wnio
            > ski badań o wątpliwej wartości naukowej (w tym wypadku świadczą o tym wątpliwe
            > założenia),

            Musiałabym widzieć te badania, żeby próbować się wypowiadać o ich wartości naukowej. Założenia w sensie niedobrany rozmiar ? To już nasze przypuszczenia. Może to ma wpływ na wynik, a może nie. Przypomnę, że chodzi o młode kobiety bez otyłości, w tej strefie rozmiarowej rozrzut między realnym a noszonym rozmiarem (średnio) nie jest taki duży, a nawet nie do końca dobrany rozmiar w dużym stopniu radzi sobie z grawitacją. Również rzadziej tu występują zniszczenia przez niedobrany stanik. Sam autor pisze, że to wyniki wstępne, dość wyraźnie pisze o ograniczeniach tego badania. Teoria o tym, że pozbawianie wiązadeł Coopera obciążenia je rozleniwia nie jest zresztą taka nowa. Tak samo, jak przekonanie, że stanik przedłuża młodość piersi, uważają tak też kobiety, które noszą niedopasowane biustonosze.

            Ja w tej kwestii zgadzam się Mahedą
            forum.gazeta.pl/forum/w,32203,107610349,110743730,Re_A_to_nie_jest_przypadkiem_tak_.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,32203,107610349,110746129,Re_A_to_nie_jest_przypadkiem_tak_.html
            • mefistofelia Re: "Naukowiec" 14.04.13, 23:02
              > Musiałabym widzieć te badania, żeby próbować się wypowiadać o ich wartości nauk
              > owej. Założenia w sensie niedobrany rozmiar ? To już nasze przypuszczenia. Może
              > to ma wpływ na wynik, a może nie. Przypomnę, że chodzi o młode kobiety bez oty
              > łości, w tej strefie rozmiarowej rozrzut między realnym a noszonym rozmiarem (ś
              > rednio) nie jest taki duży

              No właśnie mnie wydaje się, że bywa bardzo duży. Kobieta o prawidłowej masie ciała może mieć każdy rozmiar od 60A do dalekich literek przy obwodach 70-80. Nawet jeśli odrzucimy krańce tabelki zakres wymiarów jest bardzo szeroki i przy wpasowywaniu w asortyment z przeciętnego bieliźniaka (a wiemy, że Francja jest pustynią stanikową teraz, więc 17 lat temu też pewnie nią była) mogą powstać znaczące rozbieżności.

              >a nawet nie do końca dobrany rozmiar w dużym stopni
              > u radzi sobie z grawitacją

              W jakimś stopniu pewnie tak. Ale zdarza się też, że piersi jeszcze bardziej rozhuśtowuje (np. duży biust mojej mamy jest znacznie stabilniejszy gdy opiera się o brzuch niż w złym staniku, który nieznacznie go unosi na elastycznych ramiączkach). Może też je ściskać, wyciągać, deformować (wypchane gąbką puszapy gdzie w misce nie ma prawie miejsca na pierś, wypychanie biustu na siłę do dekoltu). Jest mnóstwo możliwych konsekwencji, właściwie nie do przewidzenia.

              Według mnie takie badanie miałoby sens tylko i wyłącznie pod czujnym okiem brafitterki. Jak nie wiadomo czy uczestniczki noszą dobre staniki pojawia się zbyt wiele niewiadomych. Co oczywiście nie oznacza, że teza tego naukowca jest fałszywa. Być może ma rację, tylko, że według mnie nie wynika to z tego badania.
              • pinupgirl_dg Re: "Naukowiec" 14.04.13, 23:35
                > Według mnie takie badanie miałoby sens tylko i wyłącznie pod czujnym okiem braf
                > itterki. Jak nie wiadomo czy uczestniczki noszą dobre staniki pojawia się zbyt
                > wiele niewiadomych. Co oczywiście nie oznacza, że teza tego naukowca jest fałszywa.
                > Być może ma rację, tylko, że według mnie nie wynika to z tego badania.

                Ja myślę, że nie wiemy, jak te badania wyglądały, więc trudno wnioskować. Pewnie staniki były źle dobrane, ale też nie zakładałabym od razu najgorszego.
                Przypominam, że ten spór jest starszy, niż Lobby.
                Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ten temat rozwijać, na razie ktoś (chyba po raz pierwszy) zainteresował się tematem na dużą skalę i za to z mojej strony brawa. Mam nadzieje, że inni zamiast to wyśmiewać, włożą wysiłek w weryfikację i rozszerzenie tych badań.
        • maith Re: "Naukowiec" 15.04.13, 13:25
          pinupgirl_dg napisała:
          > Powiem szczerze, że jestem trochę rozczarowana krytyką Lobbystek. Spodziewałam
          > się po nas trochę więcej otwartości, a nawet skłonności do eksperymentowania :)

          Wiesz, co jest naprawdę przykre? Że w Polsce naprawdę wystarczająco dużo osób już z tym pomysłem eksperymentowało. I naprawdę nie trzeba 15 lat, żeby przy większym i mniej samonośnym biuście, boleśnie się przekonać, że to nieprawda.

          Szkoda, że facet nie potrafił dokładnie przeanalizować tego, co naprawdę sprawdza.
          Bo równie dobrze mógłby na podstawie Afrykanek i afrykańskich kremów z filtrem dowodzić, że promienie UV nie szkodzą skórze. Oczywiście można robić i takie badania, ale ze świadomością, jaki wycinek populacji się badało i w jakich dokładnie warunkach.
          • pinupgirl_dg Re: "Naukowiec" 15.04.13, 14:26
            > Wiesz, co jest naprawdę przykre? Że w Polsce naprawdę wystarczająco dużo osób j
            > uż z tym pomysłem eksperymentowało. I naprawdę nie trzeba 15 lat, żeby przy wię
            > kszym i mniej samonośnym biuście, boleśnie się przekonać, że to nieprawda.

            Nie znam kobiet, które wcale nie noszą stanika, znam kilka, które stanik noszą od czasu do czasu i mają całkiem ładne piersi. Są to osoby, które mają biust i samonośny i nie duży (ale niekoniecznie bardzo młode). Co, oczywiście, jeszcze o niczym nie świadczy, bo nie wiadomo, czy te osoby mają ładne piersi, bo nie noszą stanika, czy nie noszą, bo mają ładne piersi i czy w ogóle stanik w jakikolwiek sposób jest powiązany z kondycją biustu. Do tego, żeby to rozsądzić, potrzeba czegoś więcej, niż przerzucania się przykładami z życia wziętymi. Tych jest dość i po jednej, i po drugiej stronie.
            W tym wątku na ten temat wypowiedziały się chyba tylko Róża, Pierwszalitera, Kasica i Iq133.

            > Bo równie dobrze mógłby na podstawie Afrykanek i afrykańskich kremów z filtrem
            > dowodzić, że promienie UV nie szkodzą skórze. Oczywiście można robić i takie ba
            > dania, ale ze świadomością, jaki wycinek populacji się badało i w jakich dokład
            > nie warunkach.

            Nie wiem, czy my czytamy te same artykuły? Bo tam jest wyraźnie napisane, jaki to wycinek. Żeby dostać więcej konkretów, trzeba by dość do źródła. Bo udowadnianie, że badanie jest do niczego, moja mama ma 75J, jest bez sensu.

            Można się doczepić tego dopasowania, ale trzeba by zobaczyć, jaka dokładnie była ta grupa. W tym wieku wiele kobiet nie ma jeszcze zniszczonych biustów, tak samo przy przesiadce na dobry rozmiar wiele nie zauważa istotnej różnicy w wyglądzie piersi. Kiedyś migrację obiecywałyśmy prawie każdej, teraz wiemy że ona może, ale nie musi nastąpić i większą szansę na naprawę piersi mają te biusty, które mają co naprawiać.

            Zresztą nie jest powiedziane, że te ewentualne podniesienie ma związek z treningiem więzadeł Coopera, może to być związane np. z rozbudową mięśni, poprawą sylwetki, może nawet ze zmianami w przepływie krwi i limfy. To badanie to jak na razie jedna iskierka, chociaż wyniki są zaskakujące. Chciałabym zobaczyć, jak dokładnie to badanie wyglądało, mam też nadzieję, że za tym Francuzem pójdą inni i wpływ biustonoszy na nasze zdrowie i urodę zostanie przebadany wzdłuż i wszerz.
          • pierwszalitera Re: "Naukowiec" 15.04.13, 15:26
            maith napisała:

            > Wiesz, co jest naprawdę przykre? Że w Polsce naprawdę wystarczająco dużo osób j
            > uż z tym pomysłem eksperymentowało. I naprawdę nie trzeba 15 lat, żeby przy wię
            > kszym i mniej samonośnym biuście, boleśnie się przekonać, że to nieprawda.
            >
            > Szkoda, że facet nie potrafił dokładnie przeanalizować tego, co naprawdę sprawd
            > za.

            Bardzo często zdarza się, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na wprawdzie naukowo postawione, ale zasadniczo bardzo proste, ogólne pytanie. Niejednokrotnie trzeba by było uwzględnić więcej czynników, które teraz mogą nie być (jeszcze) jasne, ale których obecności można się domyślać biorąc pod uwagę indywidualne doświadczenia. Ale badań naukowych nie zaczyna się od skomplikowanych zagadnień z milionem zmiennych, tylko od najprostszch, stopniowo je rozwijając. I tak na przykład w dietetyce ktoś wpadał wreszcie po latach na pomysł zbadania wpyłwu alkoholu na metabolizm w zależności od predyspozycji do nadwagi. Do tej pory istniały bowiem tylko sprzeczne stwierdzenia, alkohol albo przyśpieszał metabolizm, albo zwalniał i powodował szybsze tycie. Okazało się, że obie tezy są prawdziwe, u genetycznych szczuplaków alkohol (w małych ilościach) działa wyszczuplająco, u ludzi z nadwagą raczej ułatwia dalsze tycie. Dokładna granica pomiędzy tymi grupami jest trudna do ustalenia i być może nie jest to nawet waga, tylko jakaś inna specyfika metabolizmu przypadkowo u większości związana z wagą, jednak zależność istnieje. Ale mogą istnieć także wyjątki wśród szczupłych i otyłych reagujących inaczej. Ze stanikami może być podobnie i być może w grupie eksperymentalnej tego pana przypadkowo znalazło się więcej kobiet, które profitują z nienoszenia stanika. Może faktycznie są to kobiety młodsze z mniejszymi, bardziej samonośnymi biustami, które od początku miały mniejsze opory przed udziałem w tym badaniu i rezygnacją ze stanika. To w końcu mała grupa ochotniczek i nie znając dalszych parametrów nie ma się pultać, że badanie jest do kitu i do tego pseudonaukowe. Nikt nie twierdzi przecież, że wyniki trzeba przenieść na całą populację kobiet, nawet sam naukowiec tego nie robi. Swoją drogą, chodzenie bez stanika było w przeszłości bardziej popularne i kobiety przez to nie były bardziej zdeformowane niż teraz.
    • mantha Re: Stanik niepotrzebny 19.04.13, 13:27
      cd tematu:
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,13754321,__Ochrona_przed_dzialaniem_grawitacji_wcale_nie_sluzy.html#BoxLSTxt

      cos sie zawzieli na staniki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka