Dodaj do ulubionych

rozstepy!!!!!!!:(((

15.12.06, 17:23
Witam...i juz placze!!
mimo ze mam spory biust to nawet go lubie;) wiem wiem jak to brzmi :) Lubie
czasem pokazac to i tamto (oczywiscie w granicach dobrego smaku). W te wakacje
zauwazylam ze chyba dekolciki juz nie dla mnie... Zawsze mialam rozstepy...al
jakos nigdy one mi nie przeszkadzaly (były w miejscach niewidocznych przy
normalnym ubiorz) a teraz...katastrofa - pojawiaja si juz na dekolcie!!!!i sa
czerwone...nie takie jak te pozostale...wyblakle:( co moze byc tego powodem??
ani nie zmienil sie rozmiar biustu...ani nie przestalam nosic biustonosza...
pomozcie!! co mam teraz zrobic... az nie chce spogladac w lustro :(
Obserwuj wątek
    • zazulla Re: rozstepy!!!!!!!:((( 15.12.06, 19:04
      Ja tez mam rozstepny na biuscie ale stare i wyblakle. Teraz jakby mi sie
      pojawily nowe to traktowalabym je mascia cebulowa na blizny i staralabym sie
      masowac to miejsce.

      Poza tym to nic sensownego nie wymyslono na rozstepy :(
      • kasia_mm Re: rozstepy!!!!!!!:((( 16.12.06, 08:21
        ja tez mam i mimo ze nie moge na nie patrzec musialam sie z nimi pogodzic...
        przed ciaza mialam 75 E a potem poszlo przez mega przytycie do 80G i moje
        piersi to masa paskow juz bladych ale sa:( na szczescie z boku i od spodu wiec
        przy dekoldach nie widac ale coz... kiedys w necie wyszperalam zdjecia z
        amerykanskiej kliniki plastycznej gdzie byl pokazany efekt usuwania
        chirurgicznego rozstepow - robota iscie koronkowa - kazdy rozstep nacinany i
        zszywany - automatycznie zmniejszylo to piersi o dobre kilka cm i po masciach
        na blizny prawie nie bylo widac ingerencji skalpela - ale cena takiego zabiegu
        55 tys dolarow powalila mnie z nog...byly tez zdjecia usuwania rozstepow z pupy
        i tu przezylam kompletny szok - te udowo-pupowe sa zawsze grubsze i szersze i
        efekt byl niesamowity:) a cena tez - 40 tys dol....upsss...
    • ananke666 galenic trochę działa... 16.12.06, 13:57
      Na świeże rozstępy trochę pomaga preparat Galenic, nazywa się bodajże Elancyl Reducteur Vergetures (w aptece stówka pi razy oko). To "trochę" i tak dużo, bo niektóre preparaty nie pomagają nic a nic. I ponoć właśnie jak rozstępy są jeszcze czerwone, świeże, to jest większa szansa, że coś zadziała.
      • melkox Re: galenic trochę działa... 16.12.06, 19:28
        dziekuje serdecznie za ospowiedz!! Doskonale zdaje sobi sprawe z tego, ze
        "troche" to w tym przypadku i tak jest duzo... Cena Galenicu tz nie jest super
        przyjazna, ale co zrobic...:( najgorsze jest jednak to, ze ja jestm jeszcz przd
        ciaza!!!!!!!! nie chce nawet myslec o moich pirsiach po niej...:( A mam jeszcze
        jedno pytanie-sa jakis inne mijsca, w ktorych macie rozstepy? wiem ze pytanie
        nie nalezy do najmadrzejszych, ale to forma trapii :) pozdrawiam i dzieki za
        zainteresowanie i zyczliwosc!
        • ananke666 Re: galenic trochę działa... 16.12.06, 23:32
          Ja mam. Po ciąży oczywiście. W ciąży zaczęły mi się robić na górnej części ud z przodu i na pośladkach. Te na pośladkach są mało widoczne i nie jest ich wiele. Na piersiach też trochę, ale nie bardzo widoczne. Najgłupsze jest to, że największe rozstępy porobiły mi się już po porodzie, kiedy zaczęłam chudnąć - na udach wyszły większe i na brzuchu. Najbardziej wkurzają mnie te na udach. Niestety masakrycznie utyłam w ciąży - 20 kg, chociaż wcale się nie objadałam. Schudłam już ponad 16 kg, zostały mi resztki do zrzucenia. I rozstępy :p
          • melkox Re: galenic trochę działa... 17.12.06, 10:10
            chyba juz taka nasza uroda :( :)a z drugij strony to wszystko wyglada tak ladnie
            w tv i kolorowych pismach! rzeczywistosc jest nieco inna :) a teraz pytanie z
            innj beczki: czy wasi faceci tez maja rozstepy? i jaki powod (silownia, wieksza
            tusza?) tak zeby pokazac ze to nie tylko nasz problem :)
            • mary_lu Re: galenic trochę działa... 17.12.06, 19:55
              Mój mąż ma rozstępy na plecach. Jest szczupły, nigdy nie "pakował" ani nie miał
              dużych przyrostów wagi.

              Z moich najbliższych koleżanek tylko jedna nie ma rozstępów na biuście. A
              wszystkie one są raczej małobiuściaste. Jedna, akutat ta z najgrubszymi
              rozstępami całe życie jest bardzo szczupła, a biust ma 70A...

              Podobno wszystko zależy od hormonów... Ja rzeczywiście największy wysyp
              rozstępów miałam dwa miesiące po rozpoczęciu antykoncepcji hormonalnej (a nie
              zmieniłam wtedy wagi).

              Wszystkie te kremy na rozstępy to moim zdaniem ściema. Kiedyś prztestowałam
              wszystkie polecane, łącznie z Lierac, który kosztował ponad 100 złotych za
              dwutygodniową kurację (zrobiłam ich kilka). Ani jeden rozstęp mi nie zniknął,
              ale rzeczywiście wszystkie zjaśniały.

              Przy następnym rzucie rozstępów używałam tylko kremu Nivea, wszystkie rozstępy
              też zmieniły barwę na perłową.

              Rozstępy to pozrywane włókna kolagenowe. Żaden krem ich nie "zlepi". Pomóc może
              podobno tylko głęboki peeling chemiczny, po którym właściwie odrasta nowa skóra.

              Na kremy za 100 złotych szkoda kasy. Kiedyś z koleżankami kilka spotkań
              przegadałyśmy o rozstępach i okazało się, że po tych wszystkich drogich
              kremach, okładach z alg i innych cudach z gabinetów kosmetycznych mamy jeden
              efekt, niby uzyskany dzięki tym specyfikom - zjaśnienie rozstępów. Tylko jakimś
              cudem, naszym mamom po ciążach rozstępy same identycznie zjaśniały, smarowane
              najwyżej zwykłym kremem, albo oliwką dla niemowląt...
              • melkox Re: galenic trochę działa... 17.12.06, 20:32
                Wedlug mnie chyba sa tylko 2 dostepne sposoby walki z tym paskudztwem...
                poczekac az same sie rozjasnia (nie znikna ale zawsze beda mniej widoczne) albo
                przyspieszyc ten proces za pomoca kremow...drogich i tych drozszych. Wyjsciem
                chyba nieosiagalnym ze wzgledu na ceny jest zabieg... ale wszystko powyzej 2 tys
                zielonych odpada... No coz trzeba z tym zyc i tyle... pozdrawiam i dzieki za
                odpowiedzi
              • ananke666 Re: galenic trochę działa... 19.12.06, 13:42
                Ja po galenicu zaobserwowałam jeszcze jedno. Mianowicie moje rozstępy na udach się trochę spłyciły. One od początku nie były czerwone, ale te na udach zrobiły się także głębokie. Po zużyciu tubki galenica są troszkę płytsze, nie rzucają się aż tak bardzo w oczy (przede wszystkim moje).
                Do ciąży nie miałam ani jednego rozstępu nigdzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka