takajakwszystkie
05.09.07, 09:47
Ja wiem, ze to nie jest forum "pożalmy się razem", ale Wy to zrozumiecie..
Byłam z facetem, zachwycał się moim biustem, że taki duży, że ładny, ze
staniki takie kolorowe, wszystko ohoho i ajajaj... Trochę mnie tym wyprowadził
z kompleksów, bo na punkcie biustu to faktycznie miałam ( trudno nie mieć
nosząc białe/czarne 80D zamiast ślicznego 70F, a tak się akurat moja bytność
na forum zbiegła z jego bytnością w mojej sypialni..)
No i co? Rozstaliśmy się, a on mi na pożegnanie rzucił, że mój biust to tak
naprawdę nigdy mu się nie podobał, a na dodatek to on ZAWSZE I TAK WOLAł
MNIEJSZE!...
No jeszcze jakby cokolwiek innego powiedział, ze mam rozstępy, że za grube
uda.. no cokolwiek, co mi lata i powiewa, ale nie- biust- Moja kobiecość.
Ja nie komentowałam w negatywnym sensie jego męskich atutów (czy atutu;))
I tak mi się smutno zrobiło, tak strasznie przykro... Przez te kilka zdań =(