charm
27.12.07, 23:36
Wiem, że to temat bardzo często poruszany, ale zwykle przy okazji innych
wątków. Postanowiłam więc założyć osobny wątek, aby podzielić się moimi
spostrzeżeniami...
Niestety smutnymi :-(
Po przymiarkach w końcu mam dobrany rozmiar -> brytyjskie 60J (panache tango II).
I niby wszystko ok, ale... dlaczego te fiszbiny są aż tak szerokie?
Może to co piszę jest krótkowzroczne, ale czy jest ktokolwiek, komu te
fiszbiny na prawdę pasują? (mam na myśli małe obwody i duże miski)?
Odebrałam właśnie 60HH, 60J i 60JJ, i o to, co zauważyłam:
-> szerokość fiszbin we wszystkich trzech rozmiarach jest niemal identyczna
(60JJ jest odrobinę inne, tzn minimalnie bardziej "płaskie", ale to inny
kolor, więc może dlatego, a 60HH i 60J są identyczne), różnica jest w
wysokości, tzn 60HH to jakby fiszbiny z 60J obcięte o ok 1cm, i tyle...
-> obwód w spoczynku (najliźniejsza haftka) to 55cm, a szerokość łączna obu
fiszbin to 35cm, "materiał z boku" to 20cm (przy naciaśniejszym zapięciu 18)
Zawsze mi się wydawało, że szerokość jest porównywalna z przodu i tyłu (na
żebrach). Zakładając rozciągnięcie o 10cm, to fiszbiny 35 a "materiał" 30...
gdyby nie fakt, że przy naciągu fiszbiny się rozszerzają - gdy stanik leży, to
przy naciąganiu bardziej rozszerzają się fiszbiny niż naciąga materiał...
Na ciele pewnie zachowuje się to podobnie.
Proporcje więc są zachowane...
Może ja jestem dziwna, ale u mnie odległość od środka jednej pachy, do środka
drugiej pachy mierząc po "linii stanika" zarówno z przodu jak i tyły jest
mniej więcej taka sama, i pewnie nie jest to aż takie nienaturalne.
Dlaczego więc w biustonoszu te proporcje to ~2/3...?
Nie mam doświadczenia z innymi niż panache (rozmiar...).
To tylko domena tanga, czy "norma"?
Jak to jest w wypadku curvy cate?
Ech, musiałam sobie pomarudzić... moje śliczne tango floral też ma wielkie
fiszbiny.. Nie przeszkadza to za bardzo, ale...
Jest coś, co przy tym rozmiarze ma "normalne" fiszbiny?
A może ja czegoś nie rozumiem, i coś robię źle...? ;-(