amoremio
14.03.06, 02:21
Doktorantka Politechniki Śląskiej laureatką nagrody "Europa Nostra"
Tomasz Głogowski 14-03-2006 , ostatnia aktualizacja 14-03-2006 00:20
Dr Anna Sulimowska-Ociepka z Politechniki Śląskiej została laureatką
tegorocznej nagrody "Europa Nostra", przyznawanej przez Unię Europejską w
dziedzinie dziedzictwa kulturowego. Jury zachwyciła jej praca doktorska na
temat osiedli przemysłowych na Śląsku.
Sulimowska-Ociepka otrzymała nagrodę w kategorii "wyróżniające się
osiągnięcia naukowe". Jej praca może być przełomem w ratowaniu zabytków
przemysłowych Śląska. Na przełomie XIX i XX wieku powstało tu ponad 200
osiedli, które bogaci przemysłowcy, właściciele hut i kopalń budowali dla
swoich pracowników. To właśnie o nich napisała w swojej pracy. - Zasłużyła na
nagrodę, bo udokumentowała coś wyjątkowego - mówi dr hab. Krzysztof Gasidło,
dziekan Wydziału Architektury PŚ. - Niektóre z tych osiedli to były
doskonałe, niemal samowystarczalne organizmy: z własnymi szkołami,
szpitalami, piekarniami czy łaźniami. Ludzie tworzyli tam zżyte ze sobą
wspólnoty. Nie dość, że razem mieszkali, to przecież jeszcze pracowali w
jednej firmie.
Choć powoli umierają, młodej architektce z Gliwic udało się je skatalogować i
opisać z niewiarygodną wręcz dbałością o szczegóły. Powstał nie zwykły
doktorat, ale prawdziwy katalog z setkami zdjęć i rysunków architektonicznych
detali. - Uchwyciła wyjątkową tożsamość osiedli poprzez drobne elementy:
okna, bramy, wykusze czy drzwi. Ta praca udowadnia, że XIX-wieczny Śląsk, to
nie był zaścianek, ale industrialne dziedzictwo Europy - chwali laureatkę
prof. Nina Juzwa, promotorka pracy doktorskiej.
- Na razie pokazałam to, co jeszcze zostało. Ale zastanawiam się nad drugą
częścią pod tytułem, jak to uratować - twierdzi dr Sulimowska-Ociepka.
Mieszka w Gliwicach, pracuje na Politechnice Śląskiej. Razem z mężem Pawłem,
także architektem, prowadzi również niewielką firmę architektoniczną. Mówi,
że pisanie doktoratu o śląskich familokach to był powrót do krainy
dzieciństwa. - Moja babcia mieszkała na osiedlu Bobrek. Do dziś uważam je za
jedno z najpiękniejszych miejsc na Śląsku - wspomina.
Opisywanie zabytkowych osiedli zabrało jej cztery lata. - Może dlatego, że
czasem musiałam zaglądać do miejsc, gdzie powinno się chodzić tylko z
ochroniarzem - śmieje się. - Ale prawdziwą trudnością były skąpe archiwa.
Wielu z tych kamienic już nie ma. Dlatego warto zachować te, które jeszcze
zostały - dodaje.
Zgadza się z tym pisarz Henryk Waniek i dodaje, że europejska nagroda
przyszła w dobrym momencie. - Może to ostatni sygnał, by ratować to, co
jeszcze się da? Często skupiamy się tylko na kulturze przez duże "K", a nie
dostrzegamy czubka własnego nosa. Tego, co jest prawdziwym bogactwem naszego
regionu: starych osiedli, familoków, parowych maszyn i fabryk, które znikają
na naszych oczach - mówi pisarz.
- Na familoki i to wszystko, co kojarzy się nam z przemysłem, patrzymy jak na
niepotrzebny balast. A w tym tkwi ogromny potencjał promocyjny. Czas go
wreszcie wykorzystać. Nagroda może w tym ogromnie pomóc - cieszy się dr Jerzy
Gorzelik, historyk sztuki na Uniwersytecie Śląskim. - W przemysłowym Zagłębiu
Ruhry też popełniono sporo błędów, ale w porę się obudzili. I teraz zarabiają
na turystach krocie - dodaje.
Nagrody "Europa Nostra" mają promować wysokie standardy w zakresie praktyk
konserwatorskich, pobudzać do transgranicznej wymiany wiedzy oraz zachęcać do
inicjatyw w dziedzinie dziedzictwa kulturowego. Zostaną wręczone laureatom
pod koniec czerwca w Madrycie. W kategorii "ochrona dziedzictwa
architektonicznego" przyznano ją otomańskim łaźniom Omeriye w Nikozji na
Cyprze. Zabytki na drodze rzymskiej Via de la Plata w Hiszpanii zwyciężyły w
kategorii "ochrona krajobrazów kulturowych". W kategorii "ochrona dzieł
sztuki" nagrodzono prace przy archiwizowaniu, konserwowaniu i udostępnianiu
publiczności kolekcji fotografii Edwarda Chambre Hardmana w Liverpoolu -
chodzi o ponad 142 tys. zdjęć stanowiących dorobek życia fotografika-
portrecisty.
Za "zaangażowane działania na rzecz ochrony dziedzictwa" nagrodzono
organizację Maisons Paysannes de France, założoną w 1965 r. i dążącą do
upowszechniania umiejętności potrzebnych do zachowania tradycyjnej
architektury wiejskiej.
Każda z pięciu pierwszych nagród wynosi 10 tys. euro.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3209427.html