amoremio
05.07.06, 21:23
Kolonista złamał kręgosłup po upadku z balkonu
PAP 05-07-2006, ostatnia aktualizacja 05-07-2006 16:47
Dziewięcioletni kolonista z Chorzowa wypadł w środę z balkonu na trzecim
piętrze pensjonatu w Muszynie (Małopolska). Chłopiec złamał kręgosłup szyjny
i doznał poważnych obrażeń czaszki - podała rzeczniczka policji w Nowym
Sączu, Beata Froehlich.
Chłopiec przebywał w Muszynie na kolonii zorganizowanej przez jedną z
katowickich instytucji. Do wypadku doszło w środę po północy. Nie ma świadków
tego zdarzenia, chłopiec jest nieprzytomny, dlatego nie wiadomo, jak doszło
tragedii. Policja wstępnie wykluczyła udział innych osób w tym zdarzeniu.
Dziewięciolatek spadł na głowę, na asfaltową alejkę przed pensjonatem.
Jedenastolatek, który spał z nim w pokoju, niczego nie zauważył. Nawet się
nie przebudził.
33-osobowa grupa kolonistów znajdowała się pod opieką trzech
wychowawców. "Ustalono, że opiekunowie byli trzeźwi i należycie wypełniali
swoje obowiązki. O godz. 22 sprawdzili, czy dzieci są już w łóżkach. Nic nie
zakłócało ciszy nocnej. Po północy jeden z wychowawców, oglądający telewizję,
usłyszał huk na zewnątrz. Wyjrzał przez okno i zauważył leżącego chłopca.
Natychmiast wezwał karetkę. Dziecko trafiło na Oddział Intensywnej Terapii
szpitala w Nowym Sączu" - powiedziała PAP Beata Froehlich.
"Ustalamy przyczynę tego zdarzenia. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich.
Staramy się ustalić, czy dziecko miewało wcześniej utraty przytomności albo
na przykład na coś chorowało. To mogło spowodować, że chłopiec podczas
gorącej nocy wyszedł na balkon i doszło do nieszczęścia" - dodała policjantka.