Gość: Pracownik Mondi
IP: *.adsl.inetia.pl
09.09.09, 12:40
Skończyłem szkołę. Przeszedłem rekrutację i dostałem pracę na maszynie. Mam już podpisaną umowę " na stałe ". Zdążyłem już zrobić uprawnienia na wózki i suwnice. Czy może mi ktoś wytłumaczyć, jak pięciolatkowi, po co są egzaminy stanowiskowe? Czuję się, jak bym był dla nich jakimś dzieciakiem/uczniakiem, którego trzeba przepytywać na lekcji. Nosz kurna!!! Przyszedłem do tej firmy pracować, a nie zdawać egzaminy!!! Moja praca powinna być oceniana. Doświadczenie i duży zasób wiedzy teoretycznej będę miał z czasem! Jeśli jestem/będę złym pracownikiem, to można rozwiązać ze mną umowę o pracę. Słyszałem, że dużo ludzi oblało pierwszy egzamin. Nie wiem, kiedy ja będę miał swój egzamin, ale mnie to wnerwia! Jakie jest Wasze zdanie?