24.08.07, 18:18
Dziś snila mi sie wojna. Jechalam jak zwykle samochodem, i jak
zwykle w góry- bylo ok., spokojnie. wtem w radiu sysze, ze jest
wpojna. Slysze strzaly itd. wracam(bylam na miejscu pasazera- jakis
mezczyzna rowadzil moj samochod). Chcialam chyba uciekac. chowalam
sie pod deskę rozdzielczą, bo wszedzie na drodze znajdowaly sie
zwłoki, zauwazylam tylko zakrwawiona rekę, ale nie chcialam ogladac
tego widoku. znalazlam sie w iescie. to bylo wielkie ryzyko sie w
nim pojawic. czulam, ze cos , ktos moze nas scigac. Generalnie
czulam sie jakby wplatana w konflikt, ze po prostu cos moze mi sie
stac. nie nalezalam ani do atakujacych, ani do podbitych. Pamietam
tylko, ze bylam p[rawdopodobnie w kosciele i jakas kobieta sie
pytala, czy ja wezmiemy(i uratujemy) dziwne to bylo. blagala i chyba
wsiadla do auta, a my zaczelismy juz z niego wyjezdzac. co ciekawe,
nie wiem czemu ta kobieta byla Bosniaczka(?). i wlasciwie to koniec.

ostratnio poza motywem podrozniczym(jechanie autobusem, autem, w
góry, pociagiem) pojawia mi sie wojna. Co ona moze oznaczac. dzieki
Obserwuj wątek
    • dynamitee Re: wojna 25.08.07, 21:33
      wojna we śnie może oznaczać konflikt: wewnętrzny (wewnętrzne
      rozdarcie, sprzeczne dążenia, konflikt pragnień, być może powiązany
      z lękami, nieumiejętność podjęcia decyzji, "chcę, ale nie mogę"
      itp.) lub zewnętrzny, międzyludzki (miałaś w realu starcie z kimś
      albo jesteś wplątana w konflikt i to ma swoje odniesienie we śnie).
      ale biorąc pod uwagę, że sen ci się powtarza, chodzi raczej o
      wewnętrzne rozdarcie, napięcie. no chyba, że w realu cały czas
      jesteś z kimś w konflikcie albo w nim uczestniczysz.

      z wojną to jest tak, że jest kompletnie nieprzewidywalna. nie wiesz,
      co się za chwilę stanie, czy przeżyjesz, czy nie i masz w związku z
      tym ogromne poczucie zagrożenia, niemocy, niemożliwości wpływania na
      swój los i niepewność jutra. jeżeli ci się śni wojna, być może w
      realu czujesz się właśnie w ten sposób. brak poczucia bezpieczeństwa
      i niepewność przyszłości.

      poza tym poczucie krzywdy, niezawinionej krzywdy. na wojnie giną
      niewinni ludzie, kobiety, dzieci. w twoim śnie spotykasz kobietę-
      Bośniaczkę. zastanów się, co ona może dla ciebie symbolizować.
      ofiarę wojny? prosi cię, żebyś ją uratowała, zajęła się nią. jeżeli
      czujesz się niewinnie skrzywdzona w związku z jakąś sytuacją z
      życia, być może ta kobieta symbolizuje część ciebie i masz się po
      prostu ratować, zająć sobą. zwłaszcza, że spotykasz ją w kościele,
      świętym miejscu. we śnie kościół to może być takie nasze święte
      miejsce, w naszym wnętrzu, opisujące świat wartości, tego, co jest
      dla nas najważniejsze.

      a propos wewnętrznego rozdarcia: śnią ci się też zwłoki,
      zakrwawione, rozdarte na kawałki. nawet te zwłoki wskazują na jakieś
      rozdarcie. być może związane z przeszłością: zwłoki we śnie mogą
      oznaczać trudną przeszłość śniącego.

      no i to, co sama napisałaś: > czulam sie jakby wplatana w konflikt,
      ze po prostu cos moze mi sie
      > stac. nie nalezalam ani do atakujacych, ani do podbitych.

      zastanów się, czy w życiu nie czujesz się wplątana w jakiś konflikt.
      może jesteś "mediatorem" wbrew własnej woli?
      • uhu_an Re: wojna 26.08.07, 12:09
        Dzięki. Faktycznie coś sie ze mną dzieje. Chyba bardziej jest to
        konflikt wewnetrzny., ale tez jestem w konflikcie z paroma innymi
        osobami. Zastanawiam sie nad slusznoscią podjetych przeze mnie
        decyzcji i przezywania w zw. z tym pewnej straty.
        Mam jeszcze pytanie a propos zwłok. Dziś tez mi sie snily- a to, ze
        ktos kogos przytapia, albo zwłoki w toalecie. niemniej jednak na
        ogół bylky w wodzie. co to moze znaczyc.

        Dziś snilo mi sie, ze plywam w morzu lekko wzburzonym- ale to jestem
        w stanie zinterpretowac.Tak myślę.;) morze lekko wzburzone to ja-
        moj stan ducha. co ciekawe ja jako jedyna tam plywalam, bo inni sie
        bali. byl obok basen gdzie kapaly sie dzieci. woda byla lazurowa,
        aczkolwiek metna. weszlam pozniej do niej, ale zaraz wyszlam, bo mi
        nie odpowiadało. brzeg byl obslizgły, z glonami, skojarzylo mi sie
        zgnilizna.
        co ciekawe na końcu misternie ustawialam patyki na ognisko. ktoś mi
        to zniszczyl, ale zaczelam układać od nowa i podpalac- czy mi sie
        udalo nie pamietam, ale wiem, ze chcialam to zrobic.
        Snil mi sie tez rozbity samochod, ktorym JA kierowalam:), ale bylam
        odwrócona do tyłu, wiec nie dziwne, ze sie rozbil, skoro nie wi9dze
        drogi. znajomy przejal ster, ale na serpentynach tez ledwo co nie
        wyskoczyl z drogi, uderzyl chyba nawet w krzyż cemntarny.

        Dla mniw to bgyl dosyc ciekawy sen. Jestem rozdarta i napieta,
        staram sobie odpuscic, ale nie potrafie sie chyba pogodzić z
        konsekwencjami. staram sie coś naprawić, ale mi chyba nie wychodzi.
        stracilam kontrolę- co moze tez byc tym rozbitym samochodem).
        zerwałam pewna ważną dla mnie relacje, dodatkowo zaczynam sie
        wyprowadzac z domu rodzinnego. Myslalam o kolezance, ale na nia nie
        moge teraz iczyc, a sama nie wynajme, bo mnie nie stac. z drugiej
        strony mam straszne parcie by z domu wyjsc.

        ps.a propos dzisiej szego snu. motyw z autem- powracam do domu,
        wyjazd i powrót. to tez daje mi do yslenia. niechec do separacji? a
        moze chce juz do stabilizacji.
        Pozdrawiam
      • uhu_an ok. znalazlam juz odp. na pyt. zadana w porzednim 26.08.07, 12:11
        poscie. nie zauwazylam.
        dziekuje.
    • uhu_an oto cały moj dzisiejszy sen- ale nie wymgam interp 26.08.07, 13:20
      wyjezdzam z domu ze znajomym, a potem wracam, z tymze gdy wracam do
      domu i jade przez wioski, mijam pielgrzymkę, prowadzę ja. ale co
      ciekawe jestem tylem zwrocona do drogi. kieruje jakby sila um,ysłu?;)
      wyjezdzam poraz kolejny. postanawiamy wrócić, ale inna trasa. znow
      ja przejelam stery. znajomy z jakoas kobieta siedza na tylnim
      siedzeniu, ja znow jestem zwrócona w stronę drogi. trace kontrolę
      nad samochodem. wpadam na barierki.samochód jest obity, ale bez
      problemu moze jechac. znajomy(bo to niby byl jego samochód)
      postanawia jechac juz do wlanego domu. on prowadzi z jezdza z
      pagórka i zaczynaja sie srepentyny, tym, razem nie potrafi sie na
      nich wyrobic i czesto hamuje, mało co nie uderzyl w
      stary "cmentarny" krzyż. mialam wtrazenie, ze cmentarz jest zarówno
      po jednej jak i drugiej stronie drogi. krzyze-stare byly jednak
      ustawione w rzedzie wzdłóż drogi.
      dojechałam do jego domu. dom był wiejski drewniany. otworzyl brame,
      on chcial wjechac i w tym momencie sie pozegnalismy i poszlam
      dalej , w dół na plaże posród lasu.
      widzialam duzo ludzi. widzialam tez mezczyzne, który przytapiał
      kobiete w wannie. naatsepnie kierowałam sie w prawo. widziałam
      basen, a w nim duzo kapiacych sie ludzi. chcialam sie wykapac, ale
      basen mnie nie zachecal, choc woda byla lazurowa, acz mętna. zaraz
      za lasem bylo morze. morze bylo lekko wzburzone, wielu ludzi mnie
      ostrzegało, ze fale sa za duze, ale wg mnie bylo ok.owszem wieksze
      niz bym chciala, ale nie byul to sztorm. zaczelam plywac. po chwili
      wyszlam i weszlam z powrotem do basenu. jednak zakonczylam szybko
      plywanie, bo woda wydawala mi sie metna, a poza tym "brzek" byl
      obslizgły, z glonami, skojarzyl mi sie zgnilizna.
      nagle znalazlam sie na drewnianej platformie- jakby scenie z bali
      albo niskim domku na drzewie i tam z nieznanym mi kolega zaczelam
      ukladac male ognisko. misternie ukladalam patyczki i szyszki, wtem
      nagle ktos przyszedl i mi to zniszczyl, ale zaczelam ukladac od
      nowa, chcialam podpalić, -koledze sie udalo; ale nie pamietam abym
      to ja zrobila, chyba tak.

      i na zakonczenie w toalecie zauwazyla jakby martwa kobiete. lezała w
      wodzie(w muszli kozetowej). ja zamknelam za nia drzwi nie chciaolam
      jej widziec i poszlam do drugiej kabiny. gdy zerknęłam, jej już tam
      nie bylo.

      Dziękuje i pzodrawiam
      to dosyć długi sen.
      • uhu_an Re: oto cały moj dzisiejszy sen- ale nie wymgam i 26.08.07, 13:25
        dodam, ze zaplacilam za szkody za robite auto, bo to ja prowadzilam-
        ja to rozumiem w ten sposób, ze ponosze konsekwencje za pewne mje
        decyzje.:/
        • pringleski Re: oto cały moj dzisiejszy sen- ale nie wymgam i 04.09.07, 20:48
          Mi osobiście bardzo często śni sie wojna,ale z bardziej prozaicznego
          powodu-panicznie boje sie takowej.
          • uhu_an Re: oto cały moj dzisiejszy sen- ale nie wymgam i 04.09.07, 23:00
            wojny, wojny, czy agresji, złosci? bo ja wiem, ze ja
            tyego...nieakceptuje.
    • iryna.solska1559 Re: wojna 06.12.22, 22:42
      Może się ktoś wypowiedzieć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka