03.03.04, 18:33
Rzuciłam ten wątek, bo moją najgorszą traumą w szkole były właśnie zetpety I
tak się od zawsze zastanawiam: czy to normalne? Inne dzieci nieźle się
bawiły, a ja robiłam wszystko, żeby się wykręcić...Do dzisiaj pamięta: w 1.
klasie w poniedziałek, w 2, 3, 4 we wtorek, potem od 4 do 8 w czwartek na
zerówce. Nienawidziłam tego przedmiotu!!! A tak na marginesie, czy nie
uważacie, że zmuszanie dzieciaków, które naprawdę nie mają zdolności
manulanych do szycia czapeczki albo koszulki dla ulubionego misia albo
rękawicy kuchennej na dzień matki, jest po prostu straszliwie nie fair? I
jeszcze potem to ocenianie... Żaden z moich nauczycieli nie był na tyle
inteligentny, żeby oceniać prace w zależności od zaangażowania i włożonego
trudu, zawsze było porównywanie do innych. Kończyłam z trójami. Nie wiem, jak
jest teraz, ale uważam, że zajęcia typu plastyka czy ZPT nie powinny kończyć
się oceną!
Obserwuj wątek
    • grrrrw Re: zpt 08.03.04, 17:42
      A ja nienawidziłam w-f! Nie chciałam sie brudzic. A najbardziej nie lubiłam
      grania w piłkę reczną, bo rece mi sie brudziły od piłki! Podstawówke skończyłam
      z trója w w-f, a w liceum miałam naciągana czwórkę (nadrabiałam grabieniem
      lisci!). Na studiach zapisalam sie na basen w pałacu kultury i nareszcie byłam
      czysta!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka