Dodaj do ulubionych

Mniej pieniędzy na oświatę

IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 13.04.04, 21:25
A gdzie jakość pracy szkoły??? Teraz w szkołach modne jest badanie jakości
pracy i co na to wskaźniki po takiej reformie??? Czy władze nie wiedzą, że im
większe klasy tym trudniej o pozytywne efekty. Czy na wszystkim trzeba robic
oszczędności. Ja proponuję żeby obnizyć pensję we wszystkich urzedach w całej
Polsce do średniej krajowej. Zobaczycie jakie będa oszczędności. Wyliczcie
to.
Obserwuj wątek
    • Gość: kiwi Re: Mniej pieniędzy na oświatę IP: *.net / *.net 13.04.04, 22:38
      Święta racja, zdziwiony!! Teraz dzieci w mniej licznych klasach mają ten
      komfort, że są nazywane po imieniu, a nauczyciel wie, czego po każdym uczniu
      może się spodziewać i wymagać. Tak przynajmniej jest w klasie mojej córki.
      Niestety... w przyszłym roku szkolnym z 3 mniej licznych klas robią dwie,
      bo "takie są zalecenia". Powodzenia!!! A potem wędrówki do poradni wychowawczo-
      zawodowej, bo uczniowie mają problemy (z przystosowaniem, z nauką, są zbyt
      nieśmiali lub za pobudliwi, a nauczyciel i wychowawca (chość to nie jego wina)
      nie mieli możliwości w tłumie tego wyłapać. Ale to już nie problem pana Sajny :(
      • Gość: Majka Re: Mniej pieniędzy na oświatę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 22:57
        (...)Miasto chce, żeby od przyszłego roku szkolnego w liceach
        ogólnokształcących w każdej klasie było co najmniej 36 uczniów(...)

        Tak, wzrost liczby uczniów do 36 w klasie i nowa siatka godzin - to gwarancja
        wzrostu poziomu nauczania w liceach .
        Wyrazy współczucia dla mieszkańców Bydgoszczy.
        • waldi123 Re: Mniej pieniędzy na oświatę 13.04.04, 23:05
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > (...)Miasto chce, żeby od przyszłego roku szkolnego w liceach
          > ogólnokształcących w każdej klasie było co najmniej 36 uczniów(...)
          >
          > Tak, wzrost liczby uczniów do 36 w klasie i nowa siatka godzin - to
          gwarancja
          > wzrostu poziomu nauczania w liceach .

          O to jest ksztalcenie na miare XXI wieku i spelnianie przez Polske Strategii
          Lizbonskiej w zakresie edukacji przyjetej przez Unie Eurpoejska. Brawo p.
          Minister Lybacka, a gdzie pani nadzor nad powierzonymi pani obowiazkami. Bycie
          ministrem do czegos zobowiazuje !!!

          > Wyrazy współczucia dla mieszkańców Bydgoszczy.

          Niestety sadze, ze nie tylko Bydgoszczy. Niech no tylko samorzady zobacza, jaka
          jest reakcja MENiSu na klasy po 36 osob w XXI wieku, to w co drugiej biednej i
          glodnej gminie w tym kraju bedziemy mieli klasu po 40 osob. I po co bylo
          reformowac oswiate skoro wracamy do tego co bylo zaraz po wojnie.
    • Gość: MP O co ta awantura? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 02:48
      Moim zdaniem bydgoscy rajcy hojnym, wielkopańskim gestem fundują gawiedzi klasy
      36 osobowe i należy za to okazać im jedynie wdzięczność! Bo przecież mogliby
      ustalić, że klasy są stu- lub pięciusetosobowe i mieliby do tego prawo. Wszak
      żaden przepis ustawy oświatowej fundowanej nam przez kolejne ekipy wszelkich
      politycznych maści, nie ustala limitu liczebności klas. Gdyby chcieli zrobić
      klasy po tysiącu, to też by mogli. Byle tylko znaleźli sposób na pokonanie
      trudności technicznych. Ale czy w Bydgoszczy nie ma auli i hal sportowych? I
      niech mi tu Majka nie pisze, że się nie da, bo każdego trzeba odpytać i
      sprawdzić wypracowanie. A niby gdzie to jest w przepisach napisane, że trzeba?
      Raz na semestr robi się test wyboru sprawdzający m. in. wiedzę o tym co powinno
      być w rozprawce i jak należy wygłaszać wypowiedź ustną, i przepisane w
      rozporządzeniu "rozpoznanie" tego co trzeba mamy gotowe. Wskanować teraz do
      komputera, a oceny same się wyplują. Proste, łatwe, tanie i zgodne z przepisami!
      • Gość: Majka Re: Marku:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 06:57
        Idę do garażu zbudować sobie skaner egzaminacyjny ;)
        • Gość: MP Siejesz defetyzm :) IP: *.fuw.edu.pl 14.04.04, 11:13
          Wiesz ile kosztuje jeden nauczyciel z przyległościami rocznie? Zbierze się tego
          ze 30 tysięcy! Jeśli załapiesz się do uczenia tej stuosobowej klasy, to za
          pieniądze zaoszczedzone na Twoich dwóch lub trzech zwolnionych koleżankach
          wspaniałomyślni radni na pewno zafundują Ci służbowy skaner i jeszcze starczy
          na przyzwoitą bryczkę dla burmistrza.
    • fan_gazety Cynizm czy głupota decydentów? 14.04.04, 07:51
      Tak w praktyce wygląda realizacja idei wszystkich bez wyjątków premierów po
      1991, którzy w swoich expose obwieszczali wszem i wobec jak to ważna jest
      edukacja i nauka... 36 osób w klasach. No, pięknie. Policzmy: załóżmy, że w
      dana klasa ma 2 lekcje w tygodniu jakiegoś przedmiotu. To i tak świetnie -
      biologii, fizyki, geografii często jest 1-2 lekcje w tygodniu. Załóżmy
      następnie, że na odpowiedź ustną ucznia potrzeba 10 min. To na zapytanie
      każdego ucznia RAZ na semestr potrzeba 360 minut, czyli 6 godzin. Tych godzin
      jest w całym semestrze tylko około 30, jak dobrze pójdzie. Teoretycznie jest
      ich mniej, bo wycieczki, bo jakieś tak wolne dni, bo rekolekcje itp. Tak więc
      na bardzo pobieżne zapytanie ucznia tylko jeden raz w ciągu semestru trzeba
      poświęcić 1/5 całego czasu przeznaczonego na nauką danego przedmiotu! Jeśli
      przedmiot jest tylko raz w ciągu tygodnia (wcale nierzadka sytuacja - biologia,
      fizyka, geografia i in.) to w wówczas na jednokrotne pytanie trzeba poświęcić
      już absurdalnie dużo, bo 1/3 czasu. Nic dziwnego więc, że w dziennikach jest
      bardzo wiele ocen za kartkówki, a tak mało ocen chyba najcenniejszych - za
      odpowiedzi ustne, podczas których jest miejsce na kontakt "face to face"
      nauczyciela i ucznia, czas na wyjasnianie, argumentację. Przyznam, że nie
      jestem w stanie pojąć taktyki zwiększania wielkości oddziałów szkolnych. Chyba
      ze chodzi o doraźne cele polityczne. A politycy powinni realizowac cele
      dalekosiężne... a nie doraźne. No, ale nie bądźmy śmieszni, wg mnie niczego
      dobrego w tym zakresie nie ma co oczekiwać od MENiSu i rządu w ogóle. Jedyna
      droga to opór rodziców uczniów którzy chodzą teraz do szkół, a i tych - których
      dzieci niedługo do tych szkół pójdą.
    • Gość: Karol Trzeba znaleźć pieniądze na kosz i żużel IP: *.atr.bydgoszcz.pl 14.04.04, 10:18
      No cóż potrzebne są pieniądze na nową zabawkę władz Bydgoszczy koszykówkę.
      Nie będzie B gorsza od Inowrocławia i Włocławka.
      A oswiata. Poradzi sobie.
    • Gość: Zdegustowany Re: Mniej pieniędzy na oświatę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 14:52
      Należy sprawdzić do jakich szkół chodzą dzieci tych, którzy decydują o
      oświacie.Chciałbym się mylić ale przypuszczam, że do takich gdzie nauczyciel
      jest w stanie dobrze nauczyć i sprawdzić ucznia.Możliwe to jest w klasach
      mniej licznych a tam do pracy jedni a do nauki drudzy mają normale
      warunki.Myślę,że jest jescze jedna możliwość. Jaki jest rynek pracy każdy wie
      i teraz dojdę do sedna sprawy.Wydaje mi się, żę ci którzy dzisiaj decyduja
      poślą swoje pociechy do szkół dobrych, elitarnych o małej liczbie uczniów czyli
      płatnych.Reszta może się uczyć w klasach jeszcze liczniejszych.Po paru latach
      dziedzice/dzieci tych co rządzą/ przejmą posadki rodziców,którzy już dzisiaj
      myślą jak zapewnić przyszłóść swoim, eliminująć resztę.Mam jeszcze
      pomysł.Proponuję utworzyć jedną szkołę dla dzieci i wnuków decydentów.W klasie
      nie może być mniej niż 50 osób.Na zebraniach istniałaby możliwość podniesienia
      tej liczby do takiej,której przekroczenie powodowałoby choroby psychiczne
      uczniów i tylko uczniów bo nauczycieli można będzie wymieniać.
    • madana Re: Mniej pieniędzy na oświatę 14.04.04, 16:57
      uczę w klasie, która w zeszłym roku była 23-osobowa (uczyło się super), ale w
      ramach oszczędności mam teraz klasę liczącą 33 uczniów i tego po prostu nie da
      się porównać, to trzeba przeżyć.Widzę przed sobą tłum, pracuję z tłumem,
      dobrze, że nie mają zachowań tłumu.Zobaczymy efekty takiego "reformowamia" po
      nowej maturze.Mój uczeń przeniósł się z rodzicami do Warszawy i jego nowa klasa
      licealna liczy 40 uczniów, koszmar i dla uczniów, i dla uczących
      nauczycieli.Pozdrawiam.
    • Gość: Leon Re: Mniej pieniędzy na oświatę IP: *.eu.org 14.04.04, 20:35
      Słyszałem że pan Sajna był dyrektorem szkoły.Niestety on nie zna prawa
      oświatowego.Z artykułu wynika,że szkoły będą wiedzieć ostatniego maja ile będą
      mogły mieć oddziałow lub klas.Jeśli pan Sajna zmniejszy ilość oddziałów to musi
      zwolnić nauczycieli z 3 miesięcznym wypowiedzeniem.Po 31 maja szkoły nie będą
      miały czsu na zwolnienia.Przedtem muszą zaopiniować zwolnienia związki.
      • Gość: Balon Re: Mniej pieniędzy na oświatę IP: *.c.net.pl 14.04.04, 21:55
        Ile pieniędzy podatnika trzeba będzie wydać na leczenie psychiatryczne i
        laryngologiczne nauczycieli uczących w 36 osobowych klasach? Tego aspektu
        zagadnienia chyba nie wzięto pod uwagę, a to też są koszty.
        • Gość: MP Re: Mniej pieniędzy na oświatę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 22:56
          > Ile pieniędzy podatnika trzeba będzie wydać na leczenie psychiatryczne i
          > laryngologiczne nauczycieli uczących w 36 osobowych klasach? Tego aspektu
          > zagadnienia chyba nie wzięto pod uwagę, a to też są koszty.

          Przesadzasz! Kupi się mikroporty i nagłośni sale :-)
    • barnabawielki Re: Mniej pieniędzy na oświatę 14.04.04, 22:12
      Zgadzam się w 100%. Najwięcej pieniędzy pochłaniają urzędnicy w powiatach i
      gminach. Patrząc na powiaty można spokojnie powiedzieć, że nie są przygotowane
      do prowadzenia szkół średnich, a prawdę mówiąc najlepiej jakby starostwa
      zostały zlikwidowane. Pieniądze podatników nie są tu właściwie wydawane i
      dlatego brakuje również na szkoły. Zainteresujcie się w waszych powiatach ile
      zarabiają starostowie, wicestarostowie, kierownicy poszczególnych wydziałów?
      Jakie diety pobierają radni? Jakie pieniążki wydawane są przez starostów na
      nagrody dla siebie i podległych im urzędników? Szkołom i innym podległym
      instytucjom każą oszczędzać, zwalniać pracowników, likwidować podziały na grupy
      językowe, a sami przyjmują w nepotyczny sposób nowych pracowników, nie
      zmniejszają swoich zarobków i nie czynią oszczędności w swoich urzędach.
      Zapomnieli również, że pieniądze wydawane przez nich są naszymi (podatników)
      pieniędzmi.
      „Starosta na zagrodzie równy wojewodzie”
      „Za Króla Starosty Sasa , jedz pij i popuszczaj pasa”
      • Gość: Majka ile to etatów w szkole ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 23:35
        W takim razie wkleję ze strony o naszym urzędzie miasta - pomijając nazwiska
        władców ;)Sądzę, że to nie są najwyższe osiągnięcia.

        Kto najwięcej dzwonił w 2003 roku ze służbowych komórek

        1.zastępca prezydenta - 12993,80 zł
        ,
        2.zastępca prezydenta - 7488,72 zł

        prezydent - 6545,83 zł

        dyrektor kancelarii prezydenta - 4186,70 zł

        3.zastępca prezydenta - 3816,76

        Zużycie paliwa i przebieg służbowych samochodów w 2003 roku
        Koszt Ilość przejechanych paliwa kilometrów
        Opel Vectra
        12897 zł 31981 km
        Daewoo Espero
        12161 zł 29391 km
        Daewoo Nubira
        10111 zł 22662 km
        • Gość: Majka Re: ile to etatów w szkole ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 23:38
          Chyba już pójdę spać ;) jestem naprawdę zła na ludzką głupotę:(
          A rano pójdę sobie uczyć swoje małe, 32-osobowe klasy.
          • Gość: Myslak idzie nowe :(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 15:50

            Rada Ministrów zaakceptowała propozycje międzyresortowego zespołu, dotyczące
            zmiany systemu wynagrodzeń w administracji. Zakładają one, że wysokość pensji
            urzędnika będzie uzależniona od woli przełożonego. Zmiany płac mogą dotknąć też
            nauczycieli. Nowe przepisy - jeśli wejdą w życie - utrudnią ubieganie się o
            status apolitycznego urzędnika służby cywilnej.


            Rząd chce wprowadzić duże zmiany w wynagrodzeniach w budżetówce. Zespół pod
            kierownictwem wiceministra pracy Krzysztofa Patera wytypował już do nowelizacji
            ponad trzydzieści ustaw.
            Najważniejsza propozycja zespołu dotyczy wprowadzenia większej uznaniowości
            przełożonych w przyznawaniu pensji. Miałyby zostać zniesione, ustalone w
            przepisach, mnożniki, na podstawie których wylicza się wynagrodzenia w
            administracji. Prawo ustalania pensji (określonej widełkami) miałby przełożony.
            Zmiany w wynagradzaniu dotyczą służby cywilnej, służb mundurowych, a nawet
            nauczycieli.
            Urzędnicy już dziś się obawiają, że większość pieniędzy będą dostawać
            dyrektorzy, bo oni będą je rozdzielać, a na szeregowych pracownikach rząd chce
            zaoszczędzić.

            Zespół uznał też, że pensje w oświacie za dużo kosztują budżet państwa.
            - Coraz większe kwoty, mimo niżu demograficznego, wydajemy na automatyczny
            wzrost płac dla nauczycieli. Trzeba coś z tym zrobić - tłumaczy Pater.
            I proponuje, aby kwota bazowa, według której nalicza się pensje w budżetówce,
            dla nauczycieli była określona oddzielnie i nie wzrastała co roku. Jest też
            inny wariant: większe pieniądze na pensje nauczycieli należy uzależnić od
            liczby uczniów. Ta druga propozycja wiąże się ze zwolnieniami w oświacie.


            A tu czytam na onecie, że Durczok zarabia miesięcznie 60 tysięcy zł ... ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka