Dodaj do ulubionych

lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zwalnia

11.02.11, 17:06
lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zwalniania z lekcji

witam - mam taki problem, moja 7 letnia córka chodzi do 1 klasy szkoły podstawowej. Na początku roku szkolnego zapisałem ją na zajęcia judo które ma 2 razy w tygodniu o 15.45. Problem w tym że w jeden dzień koliduje to z ostatnią lekcją. Do końca zeszłego roku moja córka chodziła na treningi raz w tygodniu. Przez ostatnie 3 tygodnie zacząłem zabierać dziecko godzinę wcześniej ze szkoły w jeden dzień, tak żeby mogło chodzić na treningi 2 razy w tygodniu.

Doszedłem do wniosku że opuszczenie 1 lekcji z 23, jest mniejszym problemem niż opuszczenie 1 z 2 treningów w tygodniu. Jeśli będzie chodzić tylko na połowę treningów, to szybko będzie odstawać od grupy umiejętnościami, a wiadomo jakie potrafią być dzieci.

Jeśli chodzi o zajęcia szkolne zawsze pytałem nauczycielkę jaką lekcję musimy odrobić w domu + co jest zadane.

Dzisiaj po zajęciach dziecko przyniosło w zeszycie notatkę od nauczycielki, w której prosi o zmianę godzin zajęć judo gdyż 'notorycznie opuszcza lekcję' z tego powodu.

Niestety zmiana godziny zajęć judo jest tak samo realna, jak zmiana planu lekcji szkoły ze względu na zajęcia pozalekcyjne mojego dziecka.


Moje pytanie jest takie : czy szkoła/nauczyciel ma prawo/możliwość zabronić mi zwalniania dziecka na 1 godzinę w tygodniu tak żeby mogło uczęszczać na zajęcia sportowe.

Może dodam że moja córka ma bardzo dobre oceny w szkole, czytać i pisać umiała przed rozpoczęciem nauki (w zasadzie pod tym względem w szkole niczego się nie nauczyła). Wszystkie lekcje, prace domowe które opuszcza ma uzupełnione. Na prawdę nie rozumiem zachowania nauczycielki. Zależy mi na wszechstronnym rozwoju mojego dziecka.

Proszę o radę, jeśli piszę na niewłaściwym forum proszę o podanie mi odpowiedniego miejsca.

Rozżalony rodzic. Arek
Obserwuj wątek
    • kasiak37 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 11.02.11, 18:04
      tak,moze nie pozwolic na opuszczanie lekcji z powodu innych zajec pozalekcyjnych.Poszukaj corce takich godzin,ktore nie beda kolidowac z zajeciami w szkole.
      • fun88 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 11.02.11, 20:12
        kasiak37 napisała:

        > tak,moze nie pozwolic na opuszczanie lekcji z powodu innych zajec pozalekcyjnyc
        > h.Poszukaj corce takich godzin,ktore nie beda kolidowac z zajeciami w szkole.
        odpowiedziała najwyraźniej nauczycielka. Może podasz jakiś paragraf?!

        Niestety spotyka się wielu nauczycieli, którzy traktują cudze dzieci jak swoją własność. A jeżeli dziecko jest czyjąś własnością (a przecież nie jest chociaż do uzyskania pełnoletniości rodzice decydują), to rodziców a nie nauczycielki.
        • kasiak37 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 11.02.11, 21:24
          dziecko nie jest niczyja wlasnoscia,rodzicow rowniez nie.
          Tak,jestem nauczycielem.Szkola jest obowiazkowa a zajecia pozalekcyjne nie.Jezeli dziecko uczeszcza na zajecia pozalekcyjne to w gestii rodzicow jest szukac takich godzin,ktore nie koliduja z lekcjami w szkole.
          • agend007 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 11.02.11, 21:38
            problem jest taki że w moim mieście nie ma specjalnego wyboru jeśli chodzi o sekcje sportowe i godziny zajęć. Może mi Pani wytłumaczyć jakie konsekwencje czekają mnie i moje dziecko jeśli nadal będę ją zabierał z jednej lekcji w tygodniu.

            Arek
            • ewa9717 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 12.02.11, 09:19
              Tak naprawdę to zadne, bo system (choć szkoła jest obowiązkowa) jest bezsilny, a nauczycielka musi respektować usprawiedliwienia napisane przez rodzica. Najwyzej moze cię skłonić do napisania nieprawdziwego powodu zwolnienia dziecka, np. z powodów rodzinnych.
              • scher Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 13.02.11, 08:53
                ewa9717 napisała:

                > nauczycielka musi respektować usprawiedliwienia napisane przez rodzica.

                Nieprawda. Rodzice tylko proszą o usprawiedliwienie, decyzję podejmuje nauczyciel.
                Najbardziej oczywista konsekwencja: wiele godzin nieusprawiedliwionych i b. niska ocena zachowania.

                > Najwyzej moze cię skłonić do napisania nieprawdziwego powodu zwolnienia dziecka, np.
                > z powodów rodzinnych.

                Regularnie co tydzień? Nauczycielka nie da wiary - i nie usprawiedliwi.
          • losiu4 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 10.03.11, 10:38
            kasiak37 napisała:

            > dziecko nie jest niczyja wlasnoscia,rodzicow rowniez nie.

            jak najbardziej dziecko jest rodzicow. To lewusy twierdza ze tak nie jest i za wszelka cenę chca to zmienić.

            Pozdrawiam

            Losiu
        • jakw Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 12.02.11, 10:59
          fun88 napisał:

          > kasiak37 napisała:
          > Może podasz jakiś paragraf?!
          Paagraf jest zasadniczo jeden: realizacja obowiązku szkolnego.
          • fun88 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 12.02.11, 19:16
            jakw napisała:


            > Paagraf jest zasadniczo jeden: realizacja obowiązku szkolnego.
            >
            I stąd wielu nauczycieli wnioskuje, ze ma prawo (uzurpuje sobie to "prawo") do decydowania o losach cudzego dziecka. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że jesteśmy wolnymi ludźmi i żyjemy w wolnym kraju (przepraszam za frazesy). Niepełnoletnie dziecko nie decyduje o sobie a robią to za nie (i ponoszą za to odpowiedzialność) wyłącznie RODZICE lub prawni opiekunowie. A nie nauczyciel!!! Dla jasności dodam, że jestem nauczycielem i nie śmiałbym mówić rodzicom, co mają robić ze swoim dzieckiem (tzn. jakie mają podejmować decyzje dotyczące własnego dziecka). Jedyne, co robię to uświadamiam konsekwencje związane ze szkołą. A w przypadku dziecka autora wątku (zrozumiałem) udział w zajęciach pozalekcyjnych nie ma wpływu na poziom edukacji.
            • jakw Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 12.02.11, 19:48
              fun88 napisał:

              > Proszę zwrócić uwagę na fakt, że jesteśmy
              > wolnymi ludźmi i żyjemy w wolnym kraju (przepraszam za frazesy).
              Mhm, a próbowałaś nie zapisać dziecka do szkoły?

              • jakw Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 12.02.11, 19:52
                Z 2-giej strony kazanie 7-latkom siedzieć w ławce do 15:45 powinno być karalne.
                • agend007 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 12.02.11, 22:21
                  zajęcia kończą się o 16.05
                  • jakw Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 13.02.11, 10:01
                    Rozmawiałaś na ten temat z panią? Może pani ma na karku dyrekcję szkoły i trzeba pogadać z dyrekcją?
                    • agend007 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 13.02.11, 21:14
                      nie, nie rozmawiałem, porozmawiam po feriach. Do tej pory myślałem że szkoła ma mi pomóc w wychowaniu mojego dziecka. Teraz widzę że tak jak w poprzednim systemie rodzic ma żywić, ubierać i prowadzić do szkoły żeby katecheta z wychowawcą mogli dziecku dobrze poukładać w głowie.

                      Pozdrawiam
                      Arek
                      • scher Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 13.02.11, 23:08
                        agend007 napisał:

                        > Teraz widzę że tak jak w poprzednim systemie rodzic ma żywić, ubierać i prowadzić do
                        > szkoły żeby katecheta z wychowawcą mogli dziecku dobrze poukładać w głowie.

                        Skoro nie decydujesz się na nauczanie domowe, to musisz poddać się organizacji pracy szkoły. Ty byś chciał zjeść ciastko i mieć ciastko.
                        • agend007 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 13.02.11, 23:28
                          proszę Panią, ja płacę za to ciastko i chciałbym mieć coś do powiedzenia. Proszę pamiętać skąd biorą się pieniądze na utrzymanie szkół i nauczycieli. Mam wrażenie że trochę wolnego rynku trochę zmieniłoby podejście pracowników oświatówki.

                          Arek
                          • scher Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 08:41
                            agend007 napisał:

                            > i chciałbym mieć coś do powiedzenia.

                            A to chwalebne, lecz kwestię wybrał pan sobie nieodpowiednią.
                            Coś do powiedzenia można mieć w ramach realizacji obowiązku szkolnego, nie zaś kwestionując sam obowiązek.

                            > Mam wrażenie że trochę wolnego rynku trochę zmieniłoby podejście pracowników
                            > oświatówki

                            Znam mnóstwo szkół, w których właściwie rządzą rodzice. Nie zapisałbym do nich swoich dzieci.
                          • mel_mel_4 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 19:48
                            proszę Panią, ja płacę za to ciastko i chciałbym mieć coś do powiedzenia. Prosz
                            > ę pamiętać skąd biorą się pieniądze na utrzymanie szkół i nauczycieli. Mam wraż
                            > enie że trochę wolnego rynku trochę zmieniłoby podejście pracowników oświatówki
                            > .
                            >
                            > Arek

                            Panie Arku,Pan nie rozumie w dalszym ciągu, że podejście nauczycieli nie jest ich " widzi mi się", ale nauczyciel jest zobowiązany do oceniania według tzw. WSSO- wewnątrz szkolny system oceniania. Dotyczy to też zachowania, promowania ucznia do kolejnej klasy i klasyfikowania. Tutaj osobiste zdanie nauczyciela nie ma nic do rzeczy. Nawet jeśli nauczyciel uważa, że zajęcia dodatkowe są ważne dla dziecka i powinno się jakoś plan uelastyczniać, czemu ja nie mam nic przeciwko, ale trudno jest ułożyć plan pod zachcianki 1000 rodziców, bo tyle czasem chodzi dzieci do szkoły, to nauczyciel i tak ma obowiązek oceniać i postępować zgodnie z regulaminami.Tutaj nie ma nic do rzeczy żaden rynek.Nie można doprowadzić do cyrku w szkole , bo każdy rodzic by wymagał dostosowania planu lekcji do potrzeb swojego dziecka, a potrzeb jest tyle, ile dzieci.
                            • agend007 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 20:07
                              ja naprawdę nie oczekuje ani od szkoły, ani od klubu sportowego żeby zmieniało godziny zajęć specjalnie dla mnie i mojego dziecka. Materiał którego dziecko nie przerobi w szkole przerobię z nim sam w domu, tak samo jak kiedy córka zachoruję jest zobowiązana uzupełnić lekcje. I to powinien być koniec tematu - dopóki córka ma w głowie to co trzeba, nauczycielki, szkoły i administracji państwowej nie powinno interesować czy nauczyła się tego w szkole czy w domu z ojcem.

                              Arek
                              • scher Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 21:38
                                > dopóki córka ma w głowie to co trzeba, nauczycielki, szkoły i administracji państwowej
                                > nie powinno interesować czy nauczyła się tego w szkole czy w domu z ojcem.

                                Jest taka możliwość - przy nauczaniu domowym. Dziecko co semestr zdaje egzamin klasyfikacyjny.
                                Nie da się ani być trochę w ciąży, ani trochę w nauczaniu domowym. Albo rybki, albo akwarium.
                                • agend007 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 23:06
                                  ok, świetny pomysł
                      • mel_mel_4 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 19:42
                        Teraz widzę że tak jak w poprzednim syst
                        > emie rodzic ma żywić, ubierać i prowadzić do szkoły żeby katecheta z wychowawcą
                        > mogli dziecku dobrze poukładać w głowie.
                        >
                        Katechety Twoje dziecko oglądać nie musi. Religia nie jest obowiązkowa.
            • morekac Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 13.02.11, 00:39
              Powiedzmy, że w starszych klasach uczeń może być nieklasyfikowany, jeśli opuścił zbyt wiele lekcji z danego przedmiotu.
              • mel_mel_4 Do morekac i fun88 13.02.11, 19:25
                > Powiedzmy, że w starszych klasach uczeń może być nieklasyfikowany, jeśli opuści
                > ł zbyt wiele lekcji z danego przedmiotu.
                >

                Jak powiedzmy? W każdej szkole jest statut, w którym jest napisane, że uczeń, który opuścił 50% zajęć jest nieklasyfikowany i nie ma zlituj się. A jeśli jest chory, ma inne problemy itd., to rodzic występuje z wnioskiem do dyrektora szkoły o indywidualny tryb nauczania.
                Gdyby nauczyciel miał usprawiedliwiać każdemu dziecku tego typu wyjścia, to byłaby to totalna paranoja. Uczę w szkole też, jestem wychowawcą. Gdyby pozwolić jednemu dziecku na opuszczanie co drugiej lekcji z powodu zajęć dodatkowych, to zaraz by się wiadomość rozniosła nie tylko w danej klasie, ale i w szkole. Nagle połowa dzieci by zaczęła przynosić kartki od rodziców, którzy by zwalniali dziecko z ostatnich lekcji, bo dzieci są np. dojeżdżające i są późno w domu albo bo chodzą na korepetycje i nauczycielowi nie pasuje w innym terminie itd. W sumie każde tłumaczenie by było dobre, żeby uczniowie mogli opuszczać lekcje.

                A co do rehabilitacji, to to raczej jest związane z uszczerbkiem na zdrowiu,a to zupełnie co innego, bo jeśli dziecka nie ma w szkole z powodu choroby czy leczenia, to jest to nieobecność usprawiedliwiania.Jest jednak różnica między chorobą czy dochodzeniem do zdrowia np. po wypadku,a zajęciami związanymi z hobby.

                I tak jak ktoś napisał wcześniej. To, że rodzic mi napisze kartkę nie zobowiązuje mnie to usprawiedliwiania nieobecności. Mam uczniów, którzy ciągle nie przychodzą na pierwsze lekcje, bo zasypiają. Przynoszą kartki od rodziców, ze zaspali i co? Czy to jest usprawiedliwienie? Nie, bo nikomu się nie chce wstawać. Mnie tez się rano wstawać nie chce. A jeśli się nie chce, to szkoła średnia nie jest obowiązkowa albo w gimnazjum może zdawać egzamin klasyfikacyjny. Nikt nie broni nie przychodzić na pierwsze lekce albo schodzić z ostatnich, ale przy ponad 50% opuszczonych lekcji będzie egzamin klasyfikacyjny i tyle. Nie zda to problem ucznia.Każdy uczeń ma obowiązek chodzić na zajęcia i za realizację tego obowiązku do 18 roku życia odpowiada także rodzic.

                Osobiście bym nie usprawiedliwiała takiej nieobecności i na koniec semestru zgodnie ze statutem nie klasyfikowałabym ucznia.Z rodzicem przeprowadziłabym rozmowę na ten temat w obecności pedagoga.
                • agend007 Re: Do morekac i fun88 13.02.11, 21:09
                  nie wiem skąd Pani wzięła te liczby i powody nieobecności, ale widzę że nauczanie to rzeczywiście bardzo frustrujące zajęcie.

                  Pozdrawiam, Arek
                • morekac Re: Do morekac i fun88 14.02.11, 14:53
                  Tu jest nauczanie zintegrowane i z 1 godziny tygodniowo (1/23) trudno jest uzbierać te 50% kwalifikujące do nieklasyfikowania. Niemniej, gdyby był to już pojedyńczy przedmiot w wymiarze 2h/tydzień, bardzo łatwo byłoby o nieklasyfikowanie.
                  BTW: jestem przeciwko takim zwolnieniom. Czym innym jest zwolnienie od czasu do czasu z powodu zajęć dodatkowych (bo zawody, bo coś tam), a czym innym jest takie ustawianie zajęć dodatkowych, że kolidują z nauką.
                  • mel_mel_4 Re: Do morekac i fun88 14.02.11, 19:40
                    Tu jest nauczanie zintegrowane i z 1 godziny tygodniowo (1/23) trudno jest uzbi
                    > erać te 50% kwalifikujące do nieklasyfikowania. Niemniej, gdyby był to już poje
                    > dyńczy przedmiot w wymiarze 2h/tydzień, bardzo łatwo byłoby o nieklasyfikowanie

                    Uczę w szkole średniej. Mój przedmiot jest dwa razy w tygodniu i jeśli ktoś nie jest chory konkretnie, to nie widzę przyczyny dla której miałaby regularnie co drugą lekcję sobie nie chodzić. Albo chce się uczyć albo mu się nie chce uczyć.Nikt nikogo nie zmusza.
                    • randybvain Re: Do morekac i fun88 17.02.11, 00:11
                      Chcenie nie ma nic do rzeczy. Obowiązek szkolny/nauki.
            • scher Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 13.02.11, 09:12
              fun88 napisał:

              > I stąd wielu nauczycieli wnioskuje, ze ma prawo (uzurpuje sobie to "prawo") do
              > decydowania o losach cudzego dziecka.

              Przecież w czasie zajęć szkolnych tak właśnie jest. To jest konsekwencja obowiązku szkolnego.

              > Proszę zwrócić uwagę na fakt, że jesteśmy wolnymi ludźmi i żyjemy w wolnym kraju
              > (przepraszam za frazesy).

              To nie frazesy, to kłamstwa. Nie ma wolności absolutnej.
              Dziecko na przykład ma chodzić do szkoły, a nie tam, gdzie się rodzicom akurat spodoba.
              Powyższe nie dotyczy dzieci objętych nauczaniem domowym, więc cóż prostszego, niż się na to zdecydować?

              > Niepełnoletnie dziecko nie decyduje o sobie a robią to za nie (i ponoszą za to odpowiedzialn
              > ość) wyłącznie RODZICE lub prawni opiekunowie.

              Nieprawda. Podczas zajęć szkolnych to nauczyciele decydują za dziecko i ponoszą za nie odpowiedzialność.

              > dodam, że jestem nauczycielem i nie śmiałbym mówić rodzicom, co mają robić ze
              > swoim dzieckiem (tzn. jakie mają podejmować decyzje dotyczące własnego dziecka)

              Czyli nie egzekwujesz uczęszczania do szkoły?

              > Jedyne, co robię to uświadamiam konsekwencje związane ze szkołą.

              To bardzo źle robisz. Obowiązek szkolny jest zawarowany przymusem administracyjnym, więc powinieneś to egzekwować, a nie tylko perswadować.
    • scher Tak, może 13.02.11, 09:05
      agend007 napisał:

      > Moje pytanie jest takie: czy szkoła/nauczyciel ma prawo/możliwość zabronić mi
      > zwalniania dziecka na 1 godzinę w tygodniu tak żeby mogło uczęszczać na zajęcia
      > sportowe.

      Mylisz pojęcia. Dziecko twoje ma obowiązek uczęszczać na wszystkie obowiązkowe zajęcia edukacyjne wynikające z ramowych planów nauczania (obowiązek szkolny).
      Tak więc nie ty zwalniasz dziecko, bo nie masz prawa zwolnić z obowiązku szkolnego).
      Zwalnia szkoła, na twoje uzasadnione (i sporadyczne) prośby. Szkoła może się zgodzić, ale nie musi.

      Na regularne, długotrwałe zwalnianie z zajęć szkoła zgodzić się nie powinna. Takich nieobecności nie sposób przecież usprawiedliwić.
      • jakw Re: Tak, może 13.02.11, 10:00
        scher napisał:
        > Na regularne, długotrwałe zwalnianie z zajęć szkoła zgodzić się nie powinna. Ta
        > kich nieobecności nie sposób przecież usprawiedliwić.
        Bez przesady - istotny jest powód. Gdyby chodziło o uczęszcznie dziecka np. na rehabilitację to pewnie pani stawiałaby mniejszy "opór". Inna sprawa to raczej ciężko zorganizować 7-latkowi fajne dodatkowe zajęcia skoro z mocy prawa ma siedzieć w szkole do 16 z minutami. Jakoś tak dziwnie się składa, że wszelkie domy kultury itp zakładają, że 7-latki kończą lekcje o 13.
        • azile.oli Re: Tak, może 14.02.11, 11:03
          Twojemu dziecku na razie nie grozi nieklasyfikowanie, bo w nauczaniu początkowym nie ma konkretnych przedmiotów, a opuszczajac 1 godzinę tygodniowo noie opuści 50% lekcji.
          W starszych klasach byłoby to już inaczej, bo trudno, aby ucznia nie było na przedmiocie, który jest może 2 razy w tygodniu.
          Owszem, w obecnej sytuacji nauczycielka może Ci odmówić usprawiedliwienia tych nieobecności.
          Przykre, ale takie podejście zmusza do kombinowania. Tak, ja wiem, że jest obowiązek szkolny, ale sama mając dziecko, które wyprzedzało znacznie program wolałabym, żeby spędziło tę godzinę na judo, a nie nudząc się w klasie. I pewnie zwalniałabym dziecko co drugi tydzień, nie podajac prawdziwego powodu nieobecności.
          Zresztą nawet nie musiałabym tego robić, bo wychowawczyni córki bez problemu by te godziny usprawiedliwiła. I życzyła powodzenia na treningu.
          Natomiast w przypadku nauczycielki syna nie odważyłabym się na coś takiego, bo ona poczułaby się po prostu urażona głęboko i w tym przypadku wogóle bym dziecka nie zwalniała, żeby bez traumy przeżyło początki szkoły.
          A tak wogóle, to trenerzy też maja czasem dzikie pomysły - trener moich dzieci robi treningi dla gimnazjalistów i licealistów o 15. Przykro mi powiedzieć, ale , niestety, dzieci chodzą na treningi sporadycznie.
    • learning-to-fly Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 18:33
      W nauczaniu zintegrowanym ciężko nieklasyfikować, ale zawsze można nieusprawiedliwić (na prośbę rodzica to nauczyciel moze, ale nie musi) i na koniec roku wystawić ocenę z zachowania "gwaranyującą" brak wyróżnień pomimo bardzo dobrych ocen. I słusznie.
      Ja sie nie dziwię, ża nauczyciel zwalniać nie chce. To tworzenie precendensu, który moze skutkować tym, że za chwilę Krzyś będzie miał angielski kolidujący z tylko jedną lekcją w tygodniu (bo nauczyciel najlepszy akurat wtedy ma zajęcia, albo bo dziecko później jest zbyt zmęczone), Jaś będzie wychodził wcześniej/przychodził później ten raz w tygodniu, bo nie ma go kto podwieźć, a tak rodzicom wygodniej, Zisia będzie miała skrzypce, a Małgosia będzixe wracać ze starszym bratem. I w imię sprawiedliwości każdemu będzie trzeba usprawiedliwić. Klasa sie rozlezie i przyzwyczai do wlewania lekcji, a później będzie zdziwienie w "prawdziwej" szkole, że zaległości, że kłopaty dyscyplinarne, że nauczyciel sie czepia.
      Do tereningów dostosowują się szkoły sportowe, tak samo jak do dodatkowych zajęć muzyczne czy plastyczne. Inne takiego obowiązku nie mają.
      ps. "tylko jedna lekcja" brzmi ładnie, "tylko kilkadziesiąt" w skali roku już mniej, a tak to właśnei wychodzi ;)
      • learning-to-fly Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 18:34
        *olewania
      • agend007 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 19:27
        rzeczywiście, od małego trzeba pokazywać kto tu jest dla kogo. Inaczej chaos, trzęsienia ziemi i koniec świata. A gdzie dobro dziecka? Rozumiem że w przepisach zapomnieli dopisać.

        Arek
        • mel_mel_4 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 20:01
          > rzeczywiście, od małego trzeba pokazywać kto tu jest dla kogo. Inaczej chaos, t
          > rzęsienia ziemi i koniec świata. A gdzie dobro dziecka? Rozumiem że w przepisa
          > ch zapomnieli dopisać.
          >
          > Arek

          Nikt nikomu nic nie pokazuje.Nauczyciel ma obowiązek zachować obiektywizm i sprawiedliwość. Musi stosować do oceny uczniów takie same kryteria dla każdego dziecka , bez żadnych wyjątków.Do tego ma obowiązek stosować w trakcie tego oceniania do regulaminów. Czy tego chce czy nie chce.Regulaminy i kryteria oceniania w każdej szkole są dla wszystkich dzieci jednakowe i nie ma wyjątków, chyba, że są to sytuacje usprawiedliwione problemami życiowymi.
          Może się w przyszłości okazać, że dyscyplina uczęszczania na zajęcia od małego, może w przyszłości przynieść bardzo dobre efekty, natomiast pokazywanie przez rodzica, że dziecko nie musi chodzić do szkoły na jakieś lekcje, może prowadzić w przyszłości do tego, że dziecko zacznie sobie pozwalać w starszym wieku samo na więcej ucieczek i nie będzie Pan w stanie zapanować nad tym, co Pan wcześniej dziecku pokazał.Wtedy już nie będzie Pan mówił o dobru dziecka i zaczną się schody.
          • agend007 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 20:18
            > Może się w przyszłości okazać, że dyscyplina uczęszczania na zajęcia od małego,
            > może w przyszłości przynieść bardzo dobre efekty, natomiast pokazywanie przez
            > rodzica, że dziecko nie musi chodzić do szkoły na jakieś lekcje, może prowadzić
            > w przyszłości do tego, że dziecko zacznie sobie pozwalać w starszym wieku samo
            > na więcej ucieczek i nie będzie Pan w stanie zapanować nad tym, co Pan wcześni
            > ej dziecku pokazał.Wtedy już nie będzie Pan mówił o dobru dziecka i zaczną się
            > schody.

            A może sobie Pani (przepraszam jeśli pomyliłem płeć) sytuację w których uczęszczanie na zajęcia sportowe 2 razy w tygodniu może przynieść pewne korzyści? Na przykład będzie zdrowsze, czyli będzie mniej chorować i w efekcie będzie chodziło na więcej zajęć w szkole. Albo będzie kiedyś umiało obronić siebie albo kogoś innego, albo po prostu zobaczy ile pracy wymaga osiągnięcie sukcesu w jakiejkolwiek dziedzinie życia.

            Arek
            • agend007 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 20:20
              przepraszam, zjadłem wyobrazić
      • jakw Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 23:27
        W sumie problem by nie istniał gdyby lekcje w klasie I kończyły się o przyzwoitszej porze a nie o 16.05 czy 16.15
      • randybvain Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 17.02.11, 00:17
        No tak, większość chciałaby, większość to demokracja, a w szkole wciąż totalitarna komuna i nie można pozwolić, by większość mówiła nam, czego oczekuje...:)
        Poza tym od kiedy szkoła się martwi, jak uczeń będzie się reprezentował w następnej szkole?

        To wszystko pokazuje, jak wielką bzdurą i nadużyciem wolności jest obowiązek szkolny/nauki.
    • fun88 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 22:13
      Pozwolę sobie nie odpowiadać na pojedyncze posty ale zebrać uwagi w jednym miejscu.

      1. Autor wątku nie pisze, że chce aby jego dziecko unikało obowiązku szkolnego ale chce je zwalniać tylko z jednej lekcji tygodniowo z ważnego wg niego powodu.
      2. Wola rodzica ma priorytet - jest ważniejsza od widzimisię nauczyciela. A ja widzę tu widzimisię nauczycielki (patrz punkt 2 wyżej). Poczuła się urażona i mniej WAŻNA.
      3. Nieklasyfikowanie jest wtedy, gdy uczeń opuści ponad 50% zajęć I NIE MA Z CZEGO WYSTAWIĆ MU OCENY podkreślam koniunkcję). Sama absencja nie wystarczy.
      4. Pisałem o wyłącznej odpowiedzialności rodziców za LOS dziecka a nie za jego bezpieczeństwo czy zachowanie w czasie pobytu w szkole lub na lekcji.
      5. Oczywiście, że wymagam obecności uczniów na lekcjach ale nie wtedy, gdy rodzice je zwalniają. Oni decydują, bo to ich dziecko. Ja mogę im wytłumaczyć, co się może stać z poziomem wiedzy i umiejętności ich dziecka wskutek absencji.
      6. Wygląda na to, że wielu nauczycieli (ja się do nich nie zaliczam) zaspokaja w pracy potrzebę władzy. Wystarczy, że dostali domniemany bat. Życzliwość w stosunku do rodziców czy uczniów jest wykluczona gdyż stoją oni po przeciwnej stronie barykady.
      • fun88 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 22:15
        Przepraszam za pomyłki w redakcji (numer punktu i brak jednego nawiasu), które mogą utrudniać interpretację poprzedniej wypowiedzi.
      • fun88 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 22:17
        zapomniałem punkt 7:
        jest ♂ a nie ♀

      • agend007 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 23:13
        dziękuję za zrozumienie

        Arek

      • mel_mel_4 Do funn- 16.02.11, 21:00
        3. Nieklasyfikowanie jest wtedy, gdy uczeń opuści ponad 50% zajęć I NIE MA Z CZ
        > EGO WYSTAWIĆ MU OCENY podkreślam koniunkcję). Sama absencja nie wystarczy.

        Oczywiście, że żeby nie klasyfikować wystarczy, że uczeń nie był na ponad połowie zajęć, mimo, że ma oceny.Gdyby klasyfikacja była wyłącznie kwestią ilości ocen, to nikt by na zajęcia w ogóle nie chodził, a przychodził tylko np. na klasówki i je zaliczał. Wiec jaka by była różnica między normalnym trybem nauki, a indywidualnym? Żadna. Nieklasyfikowanie wynika z obligatoryjności obowiązku szkolnego.Jeśli tego obowiązku nie realizujesz, to masz problem w postaci nieklasyfikowania. W par. 15 poniższego rozporządzenia masz napisane "brak jest podstaw do ustalenia śródrocznej lub rocznej (semestralnej) oceny klasyfikacyjnej z powodu nieobecności ucznia na zajęciach", a nie z powodu braku ocen.
        Jesteś nauczycielem, a nie znasz podstawowych rozporządzeń, którymi masz się obowiązek kierować.

        Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 7 września 2004 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych oraz jego późniejsze zmiany.

        § 15. 1. Uczeń może nie być klasyfikowany z jednego, kilku lub wszystkich zajęć edukacyjnych, jeżeli brak jest podstaw do ustalenia śródrocznej lub rocznej (semestralnej) oceny klasyfikacyjnej z powodu nieobecności ucznia na zajęciach edukacyjnych przekraczającej połowę czasu przeznaczonego na te zajęcia w szkolnym planie nauczania.

        Funn pisze:"Wola rodzica ma priorytet - jest ważniejsza od widzimisię nauczyciela"

        Jeśli rodzic ma zbyt mocną wolę i dziecka do szkoły nie posyła, to jeszcze sąd rodzinny może rodzicowi wytłumaczyć jakie rodzic ma obowiązki albo zmusić rodzica do wykonywania tych obowiązków.

        6. Wygląda na to, że wielu nauczycieli (ja się do nich nie zaliczam) zaspokaja
        > w pracy potrzebę władzy. Wystarczy, że dostali domniemany bat. Życzliwość w sto
        > sunku do rodziców czy uczniów jest wykluczona gdyż stoją oni po przeciwnej stro
        > nie barykady.

        Tu nie chodzi o życzliwość, bo potrafię być życzliwa, jak jest potrzeba, ale o to, że obowiązek szkolny dotyczy wszystkich uczniów w jednakowym stopniu i w szkole podstawowej jest taki obowiązek nałożony nie przez nauczycieli, ale państwo. Nie wiem w jakiej szkole uczysz, ale gdybyś uczył w szkole średniej, gdzie masz młodzież już prawie dorosła, to byś nigdy podchodząc z taką " życzliwością" nie miał poważania wśród uczniów, a każdy by równo robił cie w balona i dobrze się z ciebie nabijał jaki jesteś naiwny.Jestem tez pewna, że miałabyś najgorszą frekwencję w szkole, a w klasie maturalnej w ogóle byś już swoich uczniów w szkole nie zobaczył.Gdybyś oznajmił uczniom w średniej szkole, że żeby być klasyfikowanym , to wystarczy przychodzić tylko na klasówki,to by równo cie olali, a na lekcji byś siedział sam.A potem by ci każdy uczeń nabazgrolił na odwal się jakieś fikcyjne usprawiedliwienie, bo jak skończą 18 lat, to sami mogą się usprawiedliwiać i byś był pośmiewiskiem na forum całej szkoły, bo uczniowie bardzo szybko sobie takie informacje przekazują.
        A dyrektor oceniłby cie jako wychowawcę, który sobie kompletnie nie radzi z klasą.Tak to wygląda w średniej szkole, gdzie młodzież jest już mocno myśląca i kalkulująca.
        • fun88 Re: Do funn- 17.02.11, 20:02
          mel_mel_4 napisała:

          > Jesteś nauczycielem, a nie znasz podstawowych rozporządzeń, którymi masz się ob
          > owiązek kierować.
          To nieprawda. Znam je i rozumiem. Matematyk (w tym wypadku ja) różni się od nauczyciela (może to być nawet nauczyciel matematyki) tym, że może nie wkuć definicji pojęcia ale je rozumie=zna a nauczyciel może je znać nawet na pamięć ale może kompletnie nie rozumieć. Otóż nie rozumiesz paragrafu, który cytujesz. Mylisz poprzednik implikacji z następnikiem. A tak nawiasem mówiąc, co rozumiesz przez słowa: „brak jest podstaw do ustalenia śródrocznej lub rocznej (semestralnej) oceny klasyfikacyjnej”. Na jakiej podstawie ustalasz w/w oceny? Na podstawie ocen cząstkowych czy frekwencji? Jeżeli uczeń ma kilka ocen cząstkowych, to jak wyjaśnisz, że nie ma podstaw do ustalenia oceny?

          > Funn pisze:"Wola rodzica ma priorytet - jest ważniejsza od widzimisię nauczycie
          > la"
          >
          > Jeśli rodzic ma zbyt mocną wolę i dziecka do szkoły nie posyła, to jeszcze sąd
          > rodzinny może rodzicowi wytłumaczyć jakie rodzic ma obowiązki albo zmusić rodzi
          > ca do wykonywania tych obowiązków.
          >
          Zacytowane moje zdanie jest ściśle związane z kontekstem poruszonym w wątku, tzn. ze zwalnianiem dziecka z lekcji (jednej lekcji na tydzień) a nie z anarchią, o czym już pisałem.

          > Nie wiem w jakiej szkole uczysz, ale gdybyś uczył w szkole średniej,
          Na sugestię, ze nie uczę w szkole ponadgimnazjalnej (średnich już nie ma) odpowiadam po raz pierwszy: pudło.
          > to byś nigdy podchodząc z taką " życzliwością
          > " nie miał poważania wśród uczniów, a każdy by równo robił cie w balona i dobrze
          > się z ciebie nabijał jaki jesteś naiwny.
          Pudło po raz drugi.
          > Jestem tez pewna, że miałabyś najgors
          > zą frekwencję w szkole, a w klasie maturalnej w ogóle byś już swoich uczniów w
          > szkole nie zobaczył.
          Dwa pudła w jednym. Frekwencję mam wyższą niż średnią szkolną, a na lekcje przychodzą prawie wszyscy i tworzą kolejki do tablicy – tego zjawiska nie będę ci tłumaczył. Powiem tylko, że działam tak, żeby młodzież miała po co chodzić na lekcje.
          > Gdybyś oznajmił uczniom w średniej szkole, że żeby być klas
          > yfikowanym , to wystarczy przychodzić tylko na klasówki,
          W ten sposób do nich nie mówię.
          > A potem by ci każdy uczeń nabazgrolił na odwal się
          > jakieś fikcyjne usprawiedliwienie, bo jak skończą 18 lat, to sami mogą się usp
          > rawiedliwiać i byś był pośmiewiskiem na forum całej szkoły, bo uczniowie bardz
          > o szybko sobie takie informacje przekazują.
          > A dyrektor oceniłby cie jako wychowawcę, który sobie kompletnie nie radzi z klasą.
          Do tego zdania to mam tylko jeden komentarz: bardzo ci współczuję. W końcu ten opis domniemanej sytuacji wynika w pewnym stopniu chyba z autopsji?
          > Tak to wygląda w średniej szkole, gdzie młodzież jest już mocno myśląca i k
          > alkulująca.
          Mylisz myślenie z kombinowaniem.
          • mel_mel_4 Re: Do funn- 17.02.11, 22:50
            Na jakiej podstawie ustalasz w/w oceny? N
            > a podstawie ocen cząstkowych czy frekwencji? Jeżeli uczeń ma kilka ocen cząstko
            > wych, to jak wyjaśnisz, że nie ma podstaw do ustalenia oceny?

            Powiem tak. U mnie jak uczeń nie chodzi często na lekcje, to nawet jak się pojawi na lekcji, to siedzi zielony i kompletnie nie wie o co chodzi.Jak go zapytam, to jedynka murowana. Przychodzi klasówka i tez najczęściej dostaje jedynkę, bo nie da się nadrobić w tydzień materiału z 1,5 miesiąca z języka obcego, jak się na lekcje nie chodziło.Najczęściej jak na lekcje nie chodzi, to i nie przyjdzie na klasówkę, bo wie, ze dostanie jedynkę. To skutkuje brakiem ocen.
            Jeżeli uczeń do ciebie nie przychodzi na lekcje, a oceny ma i to jeszcze pozytywne, to coś jest nie tak. Nie ma opcji, że uczeń nie chodzi na lekcje, a wszystkie klasówki i sprawdziany zalicza na pozytywne oceny. Skoro uczniowie u ciebie na lekcję nie chodzą, a zaliczają ci na pozytywne oceny materiał, to widać , że mało jesteś dla nich przydatny i prawdopodobnie wszystko nadrabiają na korkach.
            Choć za chwile piszesz, ze do ciebie na lekcje chodzą prawie wszyscy... , wiec może jeszcze nie miałeś przypadku takiego ucznia, który notorycznie opuszcza lekcje i nie masz w tym zakresie doświadczenia... Choć wątpię w to. Uczę w trzeciej szkole średniej i w każdej jest ten sam problem, zwłaszcza w klasach maturalnych, w II półroczu.To zjawisko dotyczy absolutnie wszystkich szkół średnich, na skutek czego planuje się wprowadzenie wystawiania oceny z zachowania nie na świadectwie ukończenia szkoły, ale na świadectwie maturalnym. Min. po to, żeby polepszyć frekwencję w klasach maturalnych, bo problem dotyczy całej Polski.
            Wątpię, żeby twoja szkoła była wyjątkowa.

            Należy także zauważyć, ze uczysz przedmiotu, który muszą wszyscy zdać i tylko dlatego nawet w III klasie chodzą na lekcje, z żadnego innego powodu.Gdyby matematyka nie była obowiązkowa, to zapewne wielu uczniów byś już na lekcji nie zobaczył. To jest tez dosyć powszechne i nie pisz mi, ze u ciebie w szkole tak nie ma i wszystkie dzieci biegną na każda lekcje.Dzieci sobie kalkulują zwyczajnie i nic poza tym.Nawet gdybyś prowadził lekcję totalnie beznadziejnie, to w związku z tym, że zdają matematykę, to i tak by przychodzili, bo tak czy siak coś się dowiedzą jednak. Nie twierdze, ze prowadzisz lekcje nudno, ale weź spójrz na to nieco trzeźwo i przestań błądzić w chmurach.

            Co do frekwencji, to nie zlicza się każdemu nauczycielowi frekwencji na jego przedmiocie, wiec o jakiej frekwencji mówisz? Bo ja mówiłam o frekwencji klasy wychowawczej, a nie na danym przedmiocie. Chyba tez nie do końca wiesz jak to działa.

            Opis wypisywania usprawiedliwień przez uczniów o różnych dziwnych treściach wynika z autopsji i nie pisz mi proszę, ze młodzież w twojej szkole jest inna i nie kombinuje, bo zaraz padnę ze śmiechu. Podejrzewam, ze nie masz i pewnie nie miałeś wychowawstwa, bo sie w temacie nie rozeznajesz i nie wiesz jakie bzdury wypisują uczniowie na tych usprawiedliwieniach, nie mówiąc także o rodzicach, którzy kryją ucieczki dzieci w tak czasami śmieszny i bezmyślny sposób , że głowa mała. Zarówno rodzice jak i dzieci wszędzie są tacy same i o ile byś był wychowawca, to byś miał większą wiedzę i na temat klasyfikowania, bo to wychowawca pilnuje frekwencji i nieobecność usprawiedliwia albo nie oraz na temat różnych problemów związanych z systemem usprawiedliwiania nieobecności itd.

            "Mylisz myślenie z kombinowaniem."
            Matematyk powinien wiedzieć, że żeby wpaść na dobry pomysł, to trzeba pomyśleć i właśnie to stara się robić młodzież.
            • fun88 Re: Do funn- 19.02.11, 16:48
              Co mel_mel_4 napisała, jest w takim nawiasie: {{ … }}
              {{U mnie jak uczeń nie chodzi często na lekcje, to nawet jak się pojawi na lekcji, to siedzi zielony i kompletnie nie wie o co chodzi. Jak go zapytam, to jedynka murowana. Przychodzi klasówka i tez najczęściej dostaje jedynkę.}}
              No i wtedy klasyfikujesz z oceną niedostateczną nawet jeśli opuścił ponad 50% lekcji, bo masz podstawy do klasyfikacji, tzn. oceny cząstkowe. I o to mi chodziło.
              {{Najczęściej jak na lekcje nie chodzi, to i nie przyjdzie na klasówkę, bo wie, ze dostanie jedynkę. To skutkuje brakiem ocen. }}
              I wtedy nie klasyfikujesz, bo są spełnione warunki przepisu.
              {{Skoro uczniowie u ciebie na lekcję nie chodzą, a zaliczają ci na pozytywne oceny materiał, }}
              Niczego takiego nie twierdziłem.
              {{to widać , że mało jesteś dla nich przydatny i prawdopodobnie wszystko nadrabiają na korkach. }}
              W tym zdaniu obie tezy nie są ze sobą powiązane. Jeśli ktoś chodzi na korki, to jego wola ale to absolutnie nie świadczy o tym, że jestem dla uczniów nieprzydatny. Tylko tyle, że nie chcą skorzystać.
              {{Należy także zauważyć, ze uczysz przedmiotu, który muszą wszyscy zdać i tylko dlatego nawet w III klasie chodzą na lekcje, z żadnego innego powodu. }}
              No przecie, że nie jestem dla nich gwiazdą i nie dla mnie przychodzą. I to jest dziwne?
              {{Gdyby matematyka nie była obowiązkowa, to zapewne wielu uczniów byś już na lekcji nie zobaczył.}}
              Dwa lata temu jeszcze nie była a jednak frekwencja nie spadła. Ciekawe, jak ja to robię?
              {{nie pisz mi, ze u ciebie w szkole tak nie ma i wszystkie dzieci biegną na każda lekcje. }}
              Oczywiście, że nie biegną gdy nie ma po co, bo nauczyciel – olewus nic sensownego nie robi a nawet sugeruje, że niechętnie ich widzi. Tak, zdarza się.
              {{Co do frekwencji, to nie zlicza się każdemu nauczycielowi frekwencji na jego przedmiocie, wiec o jakiej frekwencji mówisz? Bo ja mówiłam o frekwencji klasy wychowawczej, a nie na danym przedmiocie. Chyba tez nie do końca wiesz jak to działa. }}
              „Nie ucz księdza pacierza” to takie adekwatne powiedzenie. Ale jasno: jestem wychowawcą klasy III.
              {{Matematyk powinien wiedzieć, że żeby wpaść na dobry pomysł, to trzeba pomyśleć i właśnie to stara się robić młodzież.}}
              „Nie ucz księdza pacierza” bis. Natomiast trudno twierdzić, że unikanie lekcji wynika z pomysłowości uczniów. Głowę dam, że to szkolne ściąganie.
              Taka prośba jeszcze na koniec. Widać, że problemy szkolne nie są ci obojętne (co budzi we mnie szacunek), więc proszę nie fantazjuj, kim na pewno jestem czy nie jestem, bo jeszcze nie trafiłaś a mi przykro ciągle o tym pisać.
      • scher Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 16.02.11, 22:05
        fun88 napisał:

        > 1. Autor wątku nie pisze, że chce aby jego dziecko unikało obowiązku szkolnego
        > ale chce je zwalniać tylko z jednej lekcji tygodniowo

        Chce zwalniać systematycznie i regularnie, to jest nieusprawiedliwione nierealizowanie obowiązku szkolnego. Rodzice mają obowiązek tak organizować swoje życie, aby dziecko chodziło na wszystkie lekcje.

        > 2. Wola rodzica ma priorytet

        Gdzie tak jest napisane?

        > 3. Nieklasyfikowanie jest wtedy, gdy uczeń opuści ponad 50% zajęć I NIE MA Z CZ
        > EGO WYSTAWIĆ MU OCENY podkreślam koniunkcję).

        Cytuj przepisy dokładnie, bo zapis brzmi nieco inaczej.

        > 5. Oczywiście, że wymagam obecności uczniów na lekcjach ale nie wtedy, gdy rodzice je
        > zwalniają. Oni decydują, bo to ich dziecko.

        To źle robisz. Rodzice mogą zwolnic dziecko z lekcji tylko wtedy, gdy szkoła uzna nieobecność za usprawiedliwioną.

        > 6. Wygląda na to, że wielu nauczycieli (ja się do nich nie zaliczam) zaspokaja
        > w pracy potrzebę władzy. Wystarczy, że dostali domniemany bat. Życzliwość w sto
        > sunku do rodziców czy uczniów jest wykluczona gdyż stoją oni po przeciwnej stro
        > nie barykady.

        To nie jest kwestia życzliwości. Masz obowiązek egzekwować chodzenie przez uczniów do szkoły, skoro jesteś zatrudniony na stanowisku nauczyciela.
        Dla mnie nauczyciel, który zgodziłby się na regularne opuszczanie przez ucznia lekcji, bo rodzice mają taki kaprys, nie powinien pracować w szkole.
        • fun88 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 17.02.11, 20:30
          scher napisał:

          > fun88 napisał:

          > > 1. Autor wątku nie pisze, że chce aby jego dziecko unikało obowiązku szkolnego
          > > ale chce je zwalniać tylko z jednej lekcji tygodniowo

          > Chce zwalniać systematycznie i regularnie, to jest nieusprawiedliwione nierealizowanie
          > obowiązku szkolnego. Rodzice mają obowiązek tak organizować swoje życie
          > , aby dziecko chodziło na wszystkie lekcje.
          „Gdzie tak jest napisane?” I dlaczego nieusprawiedliwione, skoro rodzic usprawiedliwia?
          > > 2. Wola rodzica ma priorytet
          > Gdzie tak jest napisane?
          Tego niestety nie wiem . Myślę, że trzeba zacząć szukać od Deklaracji Praw Dziecka.
          > > 3. Nieklasyfikowanie jest wtedy, gdy uczeń opuści ponad 50% zajęć I NIE MA Z
          >> CZEGO WYSTAWIĆ MU OCENY podkreślam koniunkcję).
          > Cytuj przepisy dokładnie, bo zapis brzmi nieco inaczej.
          >
          Tę samą myśl można wyrazić różnymi słowami. I dobrze, bo w przeciwnym przypadku ludzie przypominaliby roboty i posługiwaliby się tylko sloganami.
          > > 5. Oczywiście, że wymagam obecności uczniów na lekcjach ale nie wtedy, gdy rodzice je
          > > zwalniają. Oni decydują, bo to ich dziecko.

          > To źle robisz. Rodzice mogą zwolnic dziecko z lekcji tylko wtedy, gdy szkoła uzna
          > nieobecność za usprawiedliwioną.

          Szkoła w osobie nauczyciela czyli ciebie. I tu powtarzam słowo życzliwość. Czynię to jednak tylko w kontekście tego wątku. Nie twierdzę, że życzliwość nauczyciela ma polegać na zwalnianiu dziecka z byle powodu. Natomiast w tym przypadku korzyść, jaką może mieć dziecko z uprawiania sportu w porównaniu ze stratami (których nie ma w tym przypadku, bo ojciec uczy lub już nauczył) przemawia za zwalnianiem.
          > > 6. Wygląda na to, że wielu nauczycieli (ja się do nich nie zaliczam) zaspokaja
          > > w pracy potrzebę władzy. Wystarczy, że dostali domniemany bat. Życzliwość w
          >> stosunku do rodziców czy uczniów jest wykluczona gdyż stoją oni po przeciwnej stronie
          >> barykady.
          >
          > To nie jest kwestia życzliwości. Masz obowiązek egzekwować chodzenie przez uczn
          > iów do szkoły, skoro jesteś zatrudniony na stanowisku nauczyciela.
          > Dla mnie nauczyciel, który zgodziłby się na regularne opuszczanie przez ucznia
          > lekcji, bo rodzice mają taki kaprys, nie powinien pracować w szkole.
          Nawet gdyby na przykład wszyscy uczniowie tego nauczyciela zdawali maturę z jego przedmiotu? Hm…
          • mel_mel_4 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 17.02.11, 23:05
            Fun 88 pisze:
            "I dlaczego nieusprawiedliwione, skoro ro
            > dzic usprawiedliwia? "

            To, że rodzic ma tak czas organizować, żeby dziecko mogło chodzić na wszystkie lekcje wynika z obowiązku nauki. Nie umiesz wyciągać logicznych wniosków i nie rozumiesz co oznacza "obowiązek".
            Nie dociera także do ciebie to, że nie rodzic decyduje czy godzina jest usprawiedliwiona czy nie, tylko nauczyciel.Jeśli dziecko codziennie przychodzi na 9, bo zasypia, nie chce mu sie wstać, a rodzic pisze na każdą godzinę usprawiedliwienie, bo nie chce żeby jego dziecko miało obniżona ocenę z zachowania, to ty usprawiedliwiasz te wszystkie opuszczone godziny tylko dlatego, ze masz kartkę od rodzica? A innym dzieciom chce sie wstawać? A nauczycielom chce się wstawać?

            Dla mnie nauczyciel, który zgodziłby się na regularne opuszczanie przez u
            > cznia
            > > lekcji, bo rodzice mają taki kaprys, nie powinien pracować w szkole.
            > Nawet gdyby na przykład wszyscy uczniowie tego nauczyciela zdawali maturę z jeg
            > o przedmiotu? Hm…

            A co ma zdawanie przedmiotu? Uważasz, że się nie da ciebie zastąpić kimś innym, a nawet lepszym i że musisz pracować w szkole, bo twoi uczniowie zdają maturę wszyscy z maty?
            • fun88 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 19.02.11, 17:24
              Co mel_mel_4 napisała, jest w takim nawiasie: {{ … }}. Cytat w cytacie normalnie, tzn. >>

              {{Jeśli dziecko codziennie przychodzi na 9, bo zasypia, nie chce mu sie wstać, a rodzic pisze na każdą godzinę usprawiedliwienie, bo nie chce żeby jego dziecko miało obniżona ocenę z zachowania, to ty usprawiedliwiasz te wszystkie opuszczone godziny tylko dlatego, ze masz kartkę od rodzica? }}
              Oczywiście mój błąd, który polegał na generalizowaniu wywołał kolejne generalizacje. Zaspania usprawiedliwiam raz na semestr.
              {{A nauczycielom chce się wstawać? }}
              Nie stawiaj nauczyciela i ucznia na jednym poziomie. Nauczyciel wychowuje ucznia. Nie na odwrót.
              {{Dla mnie nauczyciel, który zgodziłby się na regularne opuszczanie przez ucznia lekcji, bo rodzice mają taki kaprys, nie powinien pracować w szkole.
              >> Nawet gdyby na przykład wszyscy uczniowie tego nauczyciela zdawali maturę z jego
              >> przedmiotu? Hm… }}
              {{A co ma zdawanie przedmiotu? Uważasz, że się nie da ciebie zastąpić kimś innym, a nawet lepszym i że musisz pracować w szkole, bo twoi uczniowie zdają maturę wszyscy z maty? }}
              Nie, no oczywiście, że zdawanie przedmiotu w 100% w porównaniu do średniej krajowej dużo niższej (nie pamiętam, czy to nie około 80%) w ogóle nie jest ważne. Liczy się wyłącznie pilnowanie, żeby uczniowie chodzili do szkoły i nie oszukiwali na usprawiedliwieniach. A o tym, czy oszukują decyduje nauczyciel. I na tym polega szkoła. Jak sama nazwa wskazuje, uczeń ma dostać szkołę.
              A propos: dbam o frekwencję, honoruję usprawiedliwienia rodziców, gdyż najwidoczniej mam szczęście mieć do czynienia z ludźmi poważnymi i wiarygodnymi. Jeżeli trafia się jakiś wyjątek, to proszę o przemyślenie i ostrzegam - mówię o kłopotach w klasyfikacji oraz pytam, co odpowiedzą dziecku za x lat, gdy zapyta: „dlaczego mnie nie pilnowałeś, gdy byłem młody i głupi?”. Honoruję uczniom pełnoletnim usprawiedliwienia pod warunkiem, że dostaję od rodziców zgodę na to na piśmie. Tym samym na nich przelewam odpowiedzialność za los ich dziecka. Jak dotąd to działa i frekwencja zmienia się minimalnie.
          • scher Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 18.02.11, 00:43
            fun88 napisał:

            > > Rodzice mają obowiązek tak organizować swoje życie, aby dziecko chodziło na wszystkie
            > > lekcje.
            > „Gdzie tak jest napisane?”

            W ustawie o systemie oświaty oraz w komentarzu do niej.

            > I dlaczego nieusprawiedliwione, skoro rodzic usprawiedliwia?

            Odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki - z upoważnienia ministra - na interpelację nr 518 w sprawie praw i obowiązków uczniów pełnoletnich

            Szanowny Panie Marszałku! W związku z interpelacją Pana Posła Arkadiusza Rybickiego (nr SPS-023-518/06) w sprawie praw i obowiązków uczniów pełnoletnich przedkładam następujące wyjaśnienie:

            Ustawa z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 z późn. zm.) nie zawiera przepisów szczegółowo regulujących zasady usprawiedliwiania nieobecności uczniów w szkole. Ten zakres spraw powinien być uregulowany w statucie szkoły, który zgodnie z art. 60 ust. 1 pkt 7 ustawy o systemie oświaty powinien określać między innymi prawa i obowiązki uczniów.

            Pojęcie obowiązków uczniów obejmuje swym zakresem przestrzeganie przez nich dyscypliny w szkole, w tym bieżące uczęszczanie na zajęcia szkolne. Oczywiste jest, że występują sytuacje, kiedy z przyczyn obiektywnych uczeń nie może uczestniczyć w zajęciach szkolnych. Dlatego też statut szkoły powinien określać przypadki, w jakich nauczyciel uznaje nieobecność ucznia na zajęciach szkolnych za usprawiedliwioną. Najczęstszym powodem nieobecności, który nie może być kwestionowany przez nauczyciela, jest choroba ucznia potwierdzona zaświadczeniem lekarskim.

            W przypadku nieobecności ucznia na zajęciach szkolnych z innych przyczyn statut szkoły powinien dopuszczać, jako usprawiedliwienie nieobecności ucznia w szkole, oświadczenie rodziców (prawnych opiekunów) o przyczynach nieobecności ucznia w szkole, a w przypadku uczniów pełnoletnich także oświadczenie samego ucznia.

            Należy wyraźnie podkreślić, że oświadczenia rodziców (prawnych opiekunów) albo pełnoletniego ucznia, które w przeciwieństwie do zaświadczenia lekarskiego nie są dokumentem urzędowym, podlegają ocenie nauczyciela. Nie każdy z podawanych w oświadczeniach powodów obiektywnie usprawiedliwia nieobecność w szkole.

            Zasady usprawiedliwiania nieobecności ucznia na zajęciach szkolnych nie są tylko kwestią organizacyjną i porządkową. Stanowią element procesu wychowawczego realizowanego przez szkołę względem wszystkich uczniów, także pełnoletnich. Wychowanie w szkole obejmuje również wdrożenie ucznia do sumiennego wywiązywania się z obowiązków, eliminowanie przypadków uchylania się ucznia od ich wykonywania z błahych powodów, odpowiedzialność za składane oświadczenia.
            [...]

            > > > 2. Wola rodzica ma priorytet
            > > Gdzie tak jest napisane?
            > Tego niestety nie wiem

            No i wszystko na ten temat. Po co dyskutować, jak się wiedzy nie ma?

            > Myślę, że trzeba zacząć szukać od Deklaracji Praw Dziecka.

            Buhaha... :D

            > > > NIE MA Z CZEGO WYSTAWIĆ MU OCENY podkreślam koniunkcję).
            > > Cytuj przepisy dokładnie, bo zapis brzmi nieco inaczej.
            > Tę samą myśl można wyrazić różnymi słowami.

            Akurat w dziedzinie prawa dokładne cytaty mają kolosalne znaczenie.
            • fun88 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 19.02.11, 17:40
              To, co scher napisał ująłem w nawias: {{ }}. Cytat w cytacie normalnie, tzn. >>
              {{Gdzie tak jest napisane?
              >> Tego niestety nie wiem
              No i wszystko na ten temat. Po co dyskutować, jak się wiedzy nie ma? }}
              Nie napisałem, że nie wiem ale że nie wiem, gdzie to jest napisane. A to różnica.
              {{> >Myślę, że trzeba zacząć szukać od Deklaracji Praw Dziecka.
              Buhaha... :D }}
              A znasz Deklarację? A wiesz, że jej stosowanie w szkole też obowiązuje? Od razu dodam, że nie wiem, gdzie to jest napisane. Z całą pewnością słyszałem to z ust dyrektora na jakiejś radzie. On cytował jakieś przepisy szkolne. Ja nie zajmuję się wkuwaniem nazw dokumentów prawnych i numerów paragrafów.
              {{>> Tę samą myśl można wyrazić różnymi słowami.
              Akurat w dziedzinie prawa dokładne cytaty mają kolosalne znaczenie.}}
              A jak sobie myślisz o takim przepisie prawnym, to pojawia ci się w głowie dokładny tekst czy przekładasz to na swoje rozumienie? Ja twierdzę, że swoimi słowami wyraziłem dokładnie przepis. Jeśli uważasz, że nie, to udowodnij (tzn. pokaż rozbieżności).

              • learning-to-fly Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 19.02.11, 22:02
                Poczytaj najpierw ową magiczną Deklarację Praw Dziecka, nie jest długa, nie powinna Cię od tego rozboleć głowa. Na rodziców nakłada się tam obowiązek umożliwienia dziecku korzystania z praw, a nie zwalniania z tego korzystania. a prawem jest OBOWIĄZKOWA edukacja podstawowa.
                Nie ma żadnego powod, dla którego DPD miałaby uchylać ustawę w interpretacji przedstawionej przez ministra.
              • learning-to-fly Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 19.02.11, 22:02
                Poczytaj najpierw ową magiczną Deklarację Praw Dziecka, nie jest długa, nie powinna Cię od tego rozboleć głowa. Na rodziców nakłada się tam obowiązek umożliwienia dziecku korzystania z praw, a nie zwalniania z tego korzystania. a prawem jest OBOWIĄZKOWA edukacja podstawowa.
                Nie ma żadnego powod, dla którego DPD miałaby uchylać ustawę w interpretacji przedstawionej przez ministra.
    • mammamija11 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 14.02.11, 23:58
      kkk
    • randybvain Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 17.02.11, 00:24
      Myślę, że trzeba porozmawiać z dyrekcją. Chociażby po to, by wyczuć, czy władza nie uderzyła jej do głowy i nie zrobi wszystkiego, by za tę jedną godzinę tygodniowo pociągnąć rodziców do odpowiedzialności na wszelkie możliwe sposoby. Może jednak uda się dogadać. A jeśli nawet spowoduje to lawinę i inni rodzice zaczną nagminnie zwalniać dzieci z lekcji (oczywiście ignorując fakt, czy godziny te zostaną usprawiedliwione, czy nie) szkoła raczej nie będzie aż tak szalona, by wszystkich nieklasyfikować z powodu nieusprawiedliwionych nieobecności. I zawsze są jacyś radni, którzy chcą się przypodobać wyborcom...
      • jakw Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 17.02.11, 20:39
        randybvain napisał:

        > I zawsze są jacyś radni, którzy chcą się przypodobać wyborcom...
        Ale wybory lokalne były akurat kilka m-cy temu, więc na radnych bym nie liczyła.
    • amancjuszka Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 20.02.11, 16:09
      Moze, zgodnie z prawem w Pl istnieje obowiazek szkolny a Ty dziekco tego pozbawiasz, to nie chodzi o to czy umie czytac i pisac, tylko jest to obowiazkiem i musi chodzic na wszystkie lekcje. Pozostaje zrezygnowac z jednej godziny judo.
      • losiu4 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 10.03.11, 10:48
        amancjuszka napisała:

        > Moze, zgodnie z prawem w Pl istnieje obowiazek szkoln

        niestety. I to jest źródlo roznorakich problemów, takze takich jak założyciela watku. A rozwiazania jest proste: znieśc ten przymus. Czas skończyć z "postepowymi" zabobonami. Tylko czy zawodowi poprawiacze życia bliźnim za cudze pieniadze, czyli lewusy, zgodziliby się na to?

        pozdrawiam

        Losiu
    • losiu4 Re: lekcje judo - czy nauczyciel może zabronić zw 10.03.11, 10:45
      najprościej by było zrezygnowac z zabobonu o koniecznosci i dobroci obowiązkowej oświacie w państwowych szkołach. I Twój i wielu innych ludzi problem by się rozwiązał. Ale wtedy niepotrzebne byłoby ani ministerstwo, ani stada lewusów "troszczacych sie" o nasze dzieci.

      Pozdrawiam

      Losiu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka