Dodaj do ulubionych

Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy

    • Gość: k_m Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.crowley.pl 03.11.04, 16:32
      a to polska wlasnie...



      niestety
    • Gość: g/. [...] IP: *.gov.pl 03.11.04, 16:50
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • msf13 Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy 03.11.04, 17:23
        Problem jest szerszy. Szkoly dzis w duzych miastach nie przypominaja szkol na
        wsi lub w tychze miastach ale wiele lat temu, gdy chodzily do nich dzieci z
        okolicznych blokow, ruch na ulicach byl niewielki, a na przerwie mozna bylo
        skoczyc do domu po zapomniany zeszyt. W dodatku kiedys wiele matek nie
        pracowalo, o wiele wiecej niz dzis. A dzis dziecko czesto podrzucane jest do
        szkoly w drodze do pracy rodzicow i musi tkwic w tej szkole tyle czasu, ile
        pracuja rodzice plus ich droga do szkoly. A szkola - nie widzi tego - bo po co?
        Przeciez klitka wielkosci klasy ( a czesto mniejsza) nie pomiesci wszystkich
        oczekujacych! W dodatku dzieci sa w roznym wieku i chca robic rozne rzeczy,
        ktorych nie da sie pogodzic w jednym pomieszczeniu, wiec pani swietliczanka
        wlacza telewizor i jest wzgledny spokoj. Dziwi mnie tylko, ze nie ma jakichs
        przepisow odgornych w tej sprawie co do powierzchni, przedzialow wiekowych itd
        uczniow przebywajacych w swietlicy. A moze sa, tylko ja nie wiem? Mamy niz
        demograficzny, a zamyka sie szkoly. Te szkoly, ktore istnieja przyjmuja uczniow
        ilu sie tylko zglosi, a potem placza, ze nie ma wolnych pomieszczen na
        swietlice i wymyslaja rozne ograniczenia. Znam dziecko, ktore od czwartej klasy
        (10 lat) musialo samo dojezdzac pociagiem i tramwajem - horror. Znam szkole,
        bardzo dobra poza tym, z ktorej dwoje uczniow odeszlo w ciagu dwoch tygodni z
        powodu horroru swietlicy, w ktorej uczniowie siedza niemal warstwami. A
        przeciez standardem powinny byc, dla podstawowki, 3 pomieszczenia: 2 do zabawy
        dla uczniow starszych i mlodszych osobno i jedno do pracy cichej typu
        odrabianie lekcji czy czytanie ksiazki. Dopiero wtedy szkola przestalaby byc
        przechowalnia. Gazeta Wyborcza organizowala juz wiele pozytecznych akcji,
        ktorych skutkiem byla trwala zmiana sposobu myslenia (np. przebywanie z
        dzieckiem w szpitalu), moze by i tu cos zorganizowac? Zmusic kiuratoria do
        zbadania problemu i zastanowienia sie nad samopoczuciem dziecka siedzacego po
        lekcjach przez 4 lub 5 godzin w piekle jakim jest typowa swietlica... Ustalenia
        jasnych kryteriow przyjmowania do swietlicy, moze rozpisania tygodnia na
        godziny? Z tego, co wiem, to dziecko do swietlicy albo chodzi i moze wtedy
        siedziec tam od otwarcia do zamkniecia, albo nie i nie ma wcale wstepu. Gdyby
        rozpisac to na dni i godziny (wiecej pracy dla swietliczanek), to kazdy by sie
        zastanowil dokladniej kiedy rzeczywiscie tej swietlicy potrzebuje i moze wiecej
        dzieci mogloby z niej skorzystac. Licze na jakas ogolnopolska akcje i dyskusje,
        ilosc postow wskazuje na to, ze temat wielu osobom lezy na sercu
    • Gość: H. Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.fastdatatech.com / 216.38.216.* 03.11.04, 17:05
      Polska to kraj debili? Sami robicie sobie taka marke na swiecie. Czy juz nie ma
      madrych urzednikow? A co z odpowiedzialnoscia urzednika za durnowate decyzje?
      • Gość: g/. Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.gov.pl 03.11.04, 17:09
        No wuasnie, tyle ze w tzw. oswiacie trzeba by wymienic 95% (opieram sie na
        moich doswiadczenia "szkolnych", ze 90% nauczycieli to bydło, a w tzw.
        administracji oswiatowej pewnie z 99% to dramat.
        • Gość: mary Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 17:31
          Nikt nie pomysli o jednym: O PRZEPISIE!!! Mówi on jasno, że wychowawca świetlicy może mieć pod opieką najwyżej 25 UCZNIÓW. I teraz wyobraźcie sobie taką sytuacje: jeden z uczniów ulega wypadkowi (nietrudno w grupie 50 dzieci)
          Prawo mówi wyraźnie: 25!!! Kto z Was stanie w obronie nauczyciela??? NIKT! Natomiast znów zaczniecie dyskusje - NAUCZYLIEL DEBIL!! NIE PRZYPILNOWAŁ!!

          Dyrektorka w swojej decyzji uwzględniła przepisy. Nie ona je wymyśliła i chyba nie od niej zależy, że takie istnieją. Natomiast druga sprawa, ile razy dawała sie wyrzucać drzwiamy , a wchodziła oknem do kuratorium, nalegając na przyznanie jeszcze jednego etatu do swietlicy. Może łatwiej jej było ograniczyć ilość dzieci?.

          I jeszcze jedna sprawa: kilkoro nauczycieli z mojej szkoły zdecydowało się przychodzić do szkoły po południu i pracować w świetlicy popołudniowej, dostępnej dla każdego ucznia szkoły (funkcja opiekuńcza, pomoc w lekcjach,..)Zwróciliśmy się też do rodziców z prośbą o pomoc. NIKT nie wyraził ochoty - a chodziło tylko o 2 godzinki jeden raz w tygodniu. Być może teraz tutaj wyzywają na nauczycieli, że nie chcą brać odpowiedzialności... bo jak co, to prawo ich zniszczy.

          • Gość: Thea Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.anon-online.org 03.11.04, 18:04
            Malo ludzi w Polsce jest bezrobotnych?
            Dac odpowiedni zarobek, znajdzie sie pelno chetnych.
            Pomoc? - przy tej liczbie bezrobotnych!
            Na Irak sa pieniadze, a na edukacje nie ma?
    • Gość: Igon Re: Dzieci bezrobotnych - SKANDAL!!! IP: 151.201.217.* 03.11.04, 17:14
      SKANDAL!!! Prowokacja, segregacja, i zero zrozumiena problemow spolecznych!
      Jak mozna karac dzieci za bezrobocie swoich rodzicow? Kto to wymyslil???
    • Gość: Thea Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.anon-online.org 03.11.04, 17:53
      "Wspolczesnosc" po polsku!!!!!!
      To nie jest do pojecia, dzieci, ktore za brak pieniedzy w rodzinie
      sa juz w jakis sposob ukarani, to jeszcze wykluczeni ze spoleczenstwa.
      Debilizm do potegi.
    • roody102 Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy 03.11.04, 18:04
      Mam pod blokiem taką ławkę, drabinkę i stół do pingponga. Wiosnę poznaję po
      tym, że nocami zaczynają się tam zbierać młodzi ludzie. Nawet nie dresiarstwo,
      choć i to się czasem zdarza - częściej po prostu młodzież, która nie ma co ze
      sobą zrobić. Fakt, krzyczą, pewnie piją, może palą ale w sumie krzywdy nikomu
      nie robią.

      Latem jest ich mniej, pewnie część gdzieś wybywa. Teraz jest ciepła jesień - od
      miesiąca zbierają się codziennie. Potrafią siedzieć od zmierzchu (teraz też są,
      spora, kilkunastoosobowa grupka) do rana - do 3, 4 (pracuję w nocy przy
      komputerze, to ich słyszę, bo nocą nawet ciche rozmowy się niosą). I tak sobie
      ostatnio gadaliśmy z moją mamą, że przecież na całym tym osiedlu można by im
      wygospodarować jakieś miejsce, znaleźć zajęcie... No ale jak się okazuje, nawet
      pieprzona szkolna świetlica nie jest dla dzieci... A potem się dziwimy, że w
      złym towarzystwie spędzają czas, że z nudów robią głupoty albo idą i kradną -
      dla zabicia czasu, albo dla kasy potrzebnej dla zabicia nudy, co na jedno
      wychodzi.

      I co robimy? Nic, zamykamy się w grodzonych osiedlach, póki mamy pracę i póki
      nie dadzą nam nocą w ryj ich starsi koledzy, to uważamy, że to nie nasz
      problem. Głupia świetlica...

      A to Polska właśnie.
    • Gość: Sentymentalny Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.bib.uni / *.bib.uni-mannheim.de 03.11.04, 18:33
      Kiedy czytalem wypowiedz tego malego dziecka, przypomnialem sobie, ze Polska to
      przeciez ojczyzna Korczaka. Co powiedzialby Stary Doktor pani dyrektor? Jesli
      prawziwy jest jego obraz z filmu Wajdy, to chyba nie przebieralby w slowach.
      Mnie tez cisna sie na usta najgorsze epitety...
    • Gość: mary Żądajcie pieniędzy na oświatę! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 19:09
      Napisałam o prawie...że nauczycielowi swietlicy nie wolno mieć pod opieką więcej niż 25 uczniów, ale nikt się nie odniósł :((

      Wrzeszczycie jak tłum - bez ładu i składu... Wrzeszczcie, ale z sensem:
      WIĘCEJ PIENIĘDZY NA OŚWIATĘ!! POZWOLENIA NA ZATRUDNIENIE POTRZEBNYCH WYCHOWAWCÓW!! Tylko głosno...

      ...i jeszcze prośba: nie piszcie "na świetlicę", bo to niepoprawnie...mówi się " do świetlicy".
    • Gość: maruda Bolszewicka mentalność IP: *.gdynia.mm.pl 03.11.04, 19:58


      Ministerstwo Edukacji uznało, że to zgodne z przepisami. "Świetlica obejmuje
      opieką dzieci rodziców pracujących" - taka informacja pojawiła się na tablicy
      ogłoszeń w szkole podstawowej nr 30 w Łodzi. Dyrektor Krystyna Sychowska: - W
      okolicy jest sporo rodzin patologicznych

      ****************************

      Czy Gazeta mogłaby jednak wymieniać z imienia i nazwiska autorów opinii z
      ministerstwa? Chyba mają na tyle przyzwoitości, by jawnie bronić swoich tez?


      Wiele sposób obwinia o zaistniałą sytuację zmiany utrojowe, kapitalizm tudzież
      liberalizm. A ja twierdzę, że postawa kierowniczki szkoły jest wynikiem jej
      bolszewickiej mentalności.

      Bycie bezrobotnym to forma przejściowa. Dzisiejszy bezrobotny mógł wczoraj
      odprowadzać całkiem wysokie podatki do kasy publicznej. Może jutro mu się
      poszczęści i będzie również je odprowadzał.

      Szkoła jest utrzymawana z pieniędzy publicznych, a więc to ja określam, na co
      pójdą. I mam życzenie by moje pieniądze były przeznaczane na świetlicę dla
      dzieci bezrobotnych. Będzie z tego większy pożytek, niż z pieprzenia po próżnicy
      urzędników ministerstw.

      Kierowniczka szkoły również jest utrzymywana z publicznych poieniędzy, więc nie
      do niej należy określanie, co i komu się z nich należy. Jeżeli sobie nie radzi z
      problemami świetlicowymi, to zawsze może zrezygnować z posady.

      Bolszewicki beton, który zawsze traktuje swego chlebodawcę (podatnika) lub
      potencjalnego chlebodawcę (bezrobotnego) jako petenta powinien zaznać jak
      najszybciej słodyczy bezrobocia. Może wtedy odniesie się z większą pokorą do życia.


      Jeżeli dziecku bezrobotnego świetlica sią nie należy, to ja, podobnie
      "rozumując", mogę uznać, że z tytułu odprowadzania przeze mnie podatków
      zdecydowanie wyższych, niż pensja kierowniczki szkoły, mam prawo tam pójść i
      natrzaskać jej po pysku.

      • Gość: mary Re: Bolszewicka mentalność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 20:30
        maruda, to Twoja mentalność jest bolszewicka: płacę i wymagam, panisko jestem!!
        Dyrektorka ma PRZEPISY!! i tylko ich się trzyma. MENiS nie zmieni przepisów, bo nie ma pieniedzy na oswiatę - przecież muszą iść na odprawy dla dwutygodniowych prezesów firm skarbu państwa, tak?! Więc nie drzyjcie sie na nauczycieli, którzy nie chcą brać na siebie odpowiedzialności za cudze dzieci - a odpowiedzialność to straszna. Nie macie niektórzy odrobiny pojęcia o pracy nauczycieli, wiec nie obrażajcie ich. Pytałam: stanie ktoś z Was w obronie nauczyciela, gdy jakiemus dziecku z przepełnionej grupy stanie sie krzywda? Oczywiście NIE!!!
        • Gość: maruda Re: Bolszewicka mentalność IP: *.gdynia.mm.pl 04.11.04, 08:14
          Gość portalu: mary napisał(a):

          > maruda, to Twoja mentalność jest bolszewicka: płacę i wymagam, panisko jestem!!

          *********************************

          To są moje, nasze pieniądze. Czas to wreszcie zrozumieć. A Ty, z jakiś dziwnych
          racji, uważasz, że są to pieniądze kierowniczki. Te przepisy nie zobowiązują, a
          są wytłumaczeniem żenującej nieporadności i zwykłego chamstwa.

          Gdy dziecku stanie się krzywda, to prędzej poza świetlicą.

    • Gość: Bojan62 Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.04, 20:55
      Ja wyjadę z tego kraju i niech tu pierdyknie bomba to kur..a w głowie sie nie
      mieści !!!!!!!!!
    • Gość: xp Czlowiek, ktory to wymyslil jest po prostu idiota IP: *.swan.ac.uk 03.11.04, 21:33
    • Gość: fd kolejne sld-owskie zmiany-bujac sie czerwone paly! IP: *.direcpc.com 03.11.04, 21:33
    • Gość: anka Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 03.11.04, 21:49
      winę za takie działania szkoły ponoszą najczęściej władze samorządowe, bo to
      one robią wszystko żeby obcinać wszelkie koszty, a szkoły nie przeciwstawiają
      się temu w obawie, że np. w kolejnym roku gmina zlikwiduje, którąś ze szkół. I
      tak to się toczy. W tej sytuacji media stają się najczęściej ostatnią deską
      ratunku przed głupotą. W Toruniu też jest tendencja do obcinania etatów w
      świetlicach, co w efekcie prowadzi do cichego likwidowania świetlic,tylko jest
      to robione po cichu, "dyplomatycznie"; do zamykania bibliotek publicznych. I
      jak to się ma do "cała Polska czyta dzieciom"? Wiecej takich urzędników a
      będziemy przemykać po ulicach jak szczury.
    • nowy.oszolom.z.radia.maryja Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy 03.11.04, 21:53
      ktos źle zrozumiał pewangeliczne przesłanie..bogatym będzie dodane a biednym
      zabrane (przypowieść o talentach)
    • olias po co mi III Rzeczpospolita 03.11.04, 23:03
      ?
    • Gość: gniewek Proponuję zlikwidować wszystkie ministerstwa.. IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 23:20
      Nonsensami i bublami prawnymi tak naprawde interesuja sie tylko dziennikarze..
      po kiego zatem oplacac armie urzedasow, ktorym trzeba tlumaczyc "jak chlop
      krowie na rowie", ze tu i tu jest blad.. ze trzeba to zmienic. Administracja
      panstwowa jest tak odporna na racjonalne myslenie, ze trudno nawet miec
      nadzieje, ze ktokolwiek sprawujacy wladze w Polsce bedzie poczuwal sie do roli
      gospodarza. Siedza na stolkach, dlubia w nosie, pija kawki i biora spora kase z
      pieniedzy podatnikow.
      Zeby wszystko zaczelo dzialac w miare OK, trzeba zadbac o zapis prawny
      gwarantujacy istnienie w kazdym resorcie malego sztabu ludzi szukajacych dziury
      w calym.. takich upierdliwcow, ktorzy pokaza palcem ministrowi, co trzeba
      naprawic. Mogli by oni zastapic armie niekompetentnych biurokratow.
      • Gość: miop Re: to przeciez ty obywatel jestes takim kontr IP: 195.136.193.* 04.11.04, 05:46
        kontrolerem
        tyle ze przeczytaj rozporzadzenie mullera
        w sprawie zalatwiania skarg i wnioskow
        dodane do kpa buzka(ten nie wydal go wcale za swej kadencji)
        i wszystko jest jasne
        zyjesz w panstwie despotyzmu urzedniczego jak to prlu-bis
    • Gość: J.G. Własna rodzina,dom-a nie szkolna świetlica IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 04.11.04, 02:08
      Podejrzewam,że większość tu piszących bazgrze,by bazgrać.Byle dmuchać w jakąś
      trąbkę i nie bardzo rozumie co to takiego szkolna świetlica.Kojarzy ją z takimi
      pojęciami jak kawiarenka internetowa,pub,czy kółka zainteresowań przy Domach
      Kultury czy Młodzieży i obiegowo zwanych świetlicą.I oczywiście naturalny jest
      bunt:-jednemu wolno,innemu nie?A to zupełnie coś innego.To przechowalnia dla
      małych dzieci:pierwszo,drugoklasistów,które trzeba przyprowadzić ,a póżniej
      odebrać, i tylko dlatego,że choć lekcje mają,przykładowo od godz.10 do
      godz.13,to rodzice idą do pracy na 7-mą,a kończą o 15-tej.To dla dzieci zło
      konieczne,to nie jest relaks,czy zachęta do wiedzy,ale zmęczenie,znużenie i
      poczucie braku najbliższych.I nawet najlepsze chęci w kierunku wiedzy,po
      powrocie do domu są niemożliwe.Zdolność koncentracji ma swoje granice.Dlatego
      ideałem rodziny,wychowującej małe dzieci jest niepracująca matka.Nie zawsze
      jest to możliwe,ale,gdy nawet" bezrobocie"zatrzymało rodzica w domu,to niech
      nie zrzuca z siebie obowiązku,a my nie akceptujmy jeśli nie patologii to
      niepoprawności.
    • Gość: Franek Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.osk.enformatic.pl 04.11.04, 02:11
      tak oto chrześcijańskie władze Lodzi dbają o rodzine
    • Gość: Okomunie Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: 5.5R* / 212.0.138.* 04.11.04, 05:13
      To nie Polacy rzadza w Polsce. To grupa naslana z Moskwy wraz z otoczka.
      Poszperajcie w sprawie pochodzenia Passenta, Urbana,Kwasniewskiego itp
    • Gość: Rozsądek Bezrobotni chyba mają dużo czasu, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 06:27
      Bezrobotni chyba mają dużo czasu, żeby zająć się dziećmi. Zdaje się, że nic nie
      robią, A ideą świetlic była pomoc rodzicom, którzy PRACUJĄ!
    • Gość: wk.wiony dajcie namiar na te podstawówke... IP: 62.233.214.* 04.11.04, 07:51
      i dane tej c.py/c.ula który tak wymyślił. dowiemy się komu nakopać do dupy i
      kogo skierować na reedukację przy kopaniu rowów.
    • Gość: misia Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 08:22
      uważam że ograniczenie ilości dzieci do rodzin pracujących ma swój sens.
      Świetlice są przepełnione, a nie możemy zakładać że wszystkie osoby bezrobotne
      są ze środowisk patologicznych
    • Gość: oggie Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.spsk5.am.wroc.pl 04.11.04, 08:33
      niestety w polsce nikt nie zwraca uwagi na dzieci nic nie znaczacych
      rodzicow...dokladnie cos na styl segregacji ... ciekawe jak daleko stad do
      powstania obozow dla ubogich..otoczonych drutem kolczstym i z sluzalczymi
      mundurowymi po drugiej stronie pilnujacymi. Powoli zaczynamy budowac w kraju
      mur!rosnie i rosnie...
      • Gość: mamadama Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.chello.pl 04.11.04, 08:59
        Jak ktos słusznie zauważył - nie każde bezrobocie=patologia. Mama niepracująca
        może zająć się dziećmi - nie musi jej w tym wyręczać szkoła.
        Po drugie co oznacza pojęcie "nic nie znaczący rodzice"? Czy np. drobna
        urzędniczka jest "coś znacząca"?
        Po trzecie - świetlice szkolne nie są placówką terapeutyczną dla dzieci z
        rodzin środowiskowo zaniedbanych. Od tego są inne instytucje.
        Po czwarte - swietlice szkolne mają zapewnić opiekę dzieciom PRACUJĄCYCH
        rodzicw, a nie przekształcać się w nie bardzo wiadomo co. I jeśli ta opieka ma
        miec sens- nie mogą przebywac w niej dzieci w nieogranicznonych ilościach. To
        także kwestia bezpieczeństwa.
    • Gość: kinga z włocławka Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 04.11.04, 08:35
      jestem oburzona takim rozporządzeniem i takim traktowaniem dzieci w
      szkołach...właśnie w taki sposób kształtuje się ludzki charakter???? a jaki
      przykład sie daje takim dzieciakom, w ogóle no comment bo poleca obelgi
      • Gość: mamadama Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: *.chello.pl 04.11.04, 08:44
        Dlaczego obelgi? Pamiętam czasy, kiedy moje starsze dziecko miało chodzić do
        przedszkola ( wyż demograficzny)i przy rekrutacji zażądano ode mnie
        zaświadczenia z miejsca pracy. Studiowałam na studiach dziennych stacjonarnych
        więc nie miałam. Mąż już pracował. Podanie złożylam, ale odpadłam na
        przedbiegach bo byłam niepracująca. Dziecko poszło ( za wówczas niewyobrażalnie
        duże dla nas pieniądze) do przedszkola prywatnego. Finansowali moi rodzice.
        Dlaczego dziś kobiety niepracujące (!) a więc spędzające czas w domu nie mogą
        zająć się własnymi dziećmi?
        Dlaczego ktos ma je w tym wyręczać?
        Świetlica kosztuje, niepracujący już i tak nie płacą podatków.
        Może więc zamiast obelg pomyśl. Świetlica w założeniu ma zapewnić opiekę tym
        dziecio, ktrym nie moga tego uczynić pracujący rodzice.
    • Gość: Slon Re: Dzieci bezrobotnych - wynocha ze świetlicy IP: 217.97.129.* 04.11.04, 10:04
      Duża dyskusja na forum Edukacja,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=17276891
      Ale ja trochę inaczej, mianowicie abstrahując od tego komu się świetlica
      należy, a wracając do źródeł. Czyli kto za to płaci?
      I trochę o demagogii GW "Wynocha ze świetlicy" to świetny tytuł, godny
      szmatławca. Ponoć GW zmierza ku Faktowi. Czy to pierwsze kroki?

      W oświacie jest trochę tak jak w służbie zdrowia. Tylko, że od lekarzy już
      się nie oczekuje pracy za darmo, wprost przeciwnie wygląda na to, że ci
      bardziej ustosunkowani (sprytni, pazerni?) dostaną szpitale w prezencie.

      Od nauczycieli nadal wymagamy pracy za darmo. W świetlicy, o której mowa,
      było zbyt dużo dzieci, czyli podopiecznych, a za mało nauczycieli, czyli
      opiekunów. W normalnym układzie taką sprawę można rozwiązać na dwa sposoby,
      sypnąć kasą lub zamknąć drzwi przed częścią podopiecznych. Do wyboru.
      Wybór trzeci to trwanie sytuacji aż do momentu, kiedy któryś z
      podopiecznych ...... (tu można napisać co kto chce, jak wyobraźnia dyktuje,
      ja napiszę ...) zastanie zabity przez okno, które wypada z futryny (takich
      okien jest w budynku przeciętnej szkoły 30-50% ?).
      Wtedy GW pisze "Pseudonauczyciele do więzienia", albo "Pseudonauczyciele
      uniknęli linczu bezrobotnych rodziców" i nakład rośnie!!!
      Kandydaci do więzienia to: dyrektor szkoły, z-ca dyr., kierownik
      administracyjny, kierowniczka świetlicy, nauczyciele ze świetlicy.
      Tylko, że żadna z tych osób nie ma wpływu na: doprowadzenie szkoły do
      odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, zatrudnienie odpowiedniej liczby
      nauczycieli, likwidację zerówek, zapewnienie zakupu elementarnych pomocy
      naukowych.
      Bo to zależy od:
      - środków przyznanych przez samorząd (lepiej nie występować, krecha murowana,
      ostatnio pisemnie grozili tym, którzy włączą ogrzewanie)
      - środków przyznanych przez samorząd (etaty)
      - kolejnych michałków w szkole, religii, w-f, itp. (możliwości organizacyjne,
      środki finansowe)
      - hojności rodziców, to głównie z ich pieniędzy wyposaża się szkoły.

      O tym wszystkim GW pisze na marginesach.

      "Wynocha z dziennikarstwa"

      Slon

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=17317386
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka