Dodaj do ulubionych

Nierówne szanse po studiach

    • Gość: Zewa Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.arcor-ip.net 29.03.05, 12:58
      Bardzo ogolne uogolnienia ;-)

      A ja studiowalam 3 lata w panstwowej. Bylo ambitnie. Potem jednak, na studia
      uzupelniajace, poszlam do uczelni prywatnej, poniewaz kierunku, w ktorym
      chcialam sie specjalizowac, nie oferowala mi zadna uczelnia panstwowa :-(
      Musze przyznac, ze w tej prywatnej ambitna byla mniejszosc, ale nie ulamek
      procenta, jak tu czytam, a, powiedzmy, 30-40%.
    • Gość: bb Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.piekary-slaskie.sdi.tpnet.pl 29.03.05, 13:02
      Brednie. Mam porównanie uczelni państwowej i niepaństwowej na własnej skórze.
      Nie zgadzam się z wieloma punktami, ale najbardziej zeźliło mnie to, że
      nieuczciwości nauczyła mnie dopiero uczelnia państwowa (a właściwie sami
      wykładowcy). Natomiast co do poziomu i metod nauczania, to właśnie uczelnia
      państwowa uczy na zasadzie 3Z (z naciskiem na pierwsze: zakuć na pamięć -
      rozumieć nie trzeba) i wypuszcza dzięki temu orły, które cytują jakieś
      nieżyciowe regułki, zupełnie nie rozumiejąc co z nimi zrobić w praktyce. Więc
      co w tym lepszego?!
    • czlonek_sojuszu Re: Nierówne szanse po studiach 29.03.05, 13:32
      No cóż, opracowanie wykonali:

      prof. Sztanderska - Wydział Ekonomii UW (uczelnia państwowa)
      dr Minkiewicz - SGH (uczelnia państwowa)
      mgr Bąba - IPSiR UW (uczelnia państwowa)

      pod nadzorem prof. Woźnickiego z PW (uczelnia państwowa)

      nie, żebym im zarzucał nierzetelność, bo nie ma podstaw, ale zastanawiam się,
      czy znają rzeczywistość prywatnych uczelni ?

      w dodatku metodologia tego badania woła o pomstę do nieba - dlaczego niby
      ankieta pocztowa wśród rektorów ma cokolwiek mówić o absolwentach ?
      • Gość: Ewa Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.chello.pl 29.03.05, 15:37
        Znają, oj znają- ludzie ze soba rozmawiają, wymieniają uwagi. Moim zdaniem
        najlepsi są studenci dziennych studiów państwowych, w dalszej kolejności
        płatnych państwowych, potem zaocznych a na samym burym końcu niepublicznych -
        bez wzgledu na tryb nauki. Im ( lub ich rodzicom) zalezy na papierku, żeby
        mieć "magistra" - ciekawe gdzie pod stołem czy za szafą-, a nie żeby czegoś się
        nauczyć.
        P.S. Moja koleżanka lektorka języka angielskiego w niepublicznej szkole wyższej-
        jest przerażona poziomem studentów. Na uczelniach pańtwowych studenci z FCE i
        ZD to norma- lub niec mniej niż norma- zaś certyfikaty wyższe są coraz bardziej
        powszechne. Uczelnie prywatne wyspuszczaja absolwentów, którzy z trudem znają
        języki na poziomie podstawowym.
      • zaginionakraina Państwowe uczelnie to luzik , trzeba kombinować??? 15.08.06, 17:52
        Niewoem czemu ludzie kształcący się na uczelniah państwowych(JA) uważają się za
        leprzych od osób uczących się na uczelniach prywatnych. Ja nie uważam się za
        osobę lepszą od osoby studiującej prywatnie. U nas jest wiele osób które
        niepowinny się tutaj znaleść ( ich poziom inteligencji, czy chęci do nauki
        odbiega od normy).Sciągamy pewnie lepiej od studentów uczelni prywatnych, to
        nieprawda że tylko nauka nam w głowie. Życie studenckie toczy się 24 godziny na
        dobę, jak starczy czasu to skseruje się notatki od kujonów i zrobi ściągi.
    • Gość: ewa Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 29.03.05, 13:46
      Studenci z prywatnych uczelni nie uczą się wcale. Ich jedyna czynnościa jest
      pisanie i kserowanie ściąg na egzaminy, a poziom ich inteligencji jest równy O.
      Płacą i wymagają zaliczeń. Taka jest prawda.
      • Gość: sado Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 14:00
        Skończyłem akademię ekonomiczna i moim jedynym zajęciem było też pisanie i kserowanie sciąg. Jestem z tego dumny gdyż oprócz języków cała ta wiedza jest gó..o warta. Teraz pracuje w firmie internetowej i muszę przyznać że faktycznie regułki są bezwartościowe. Aha pracuja tu też byli studenci z prywatnych I co? W pracy trzeba się sprawdzić a to z uczelnia nie ma nic wspólnego
      • emmka3 Re: Nierówne szanse po studiach 31.07.06, 15:23
        ja sie zgodze z kolega z PW, ktory gdzies tam wyzej pisal.

        skonczylam studia techniczne, dzien po obronie wyslalam cv, dwa dni potem
        zadzwonili, tydzien pozniej przyjeli do pracy.
        i to nie nie po zadnych znajomosciach, po mieszkam w zupelnie innym zakątku
        kraju niż moi rodzice. A oni obydwoje mają zawodowe wykształcenie.
        i jest dobrze.
        jakbyscie wszyscy nie konczyli pedagogiki, prawa i szkół dla przedszkolanek, to
        tez byscie mieli pracę, a nie musieli tu dyskutowac, ktore uczelnie lepsze.
    • Gość: Ustawiony Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.tme.com.pl 29.03.05, 14:27
      Ablosutna nieprawda, że tylko dzieci wykształconych i zamożnych rodziców
      dostaja się do renomowanych państwowych uczelni, tak naprawdę liczy się wiedza,
      talent i zdolności indywidualne. Nie pochodzę z zamożnej rodziny, rodzice nie
      mają wyższego wykształcenia, a mój brat bez problemu dostał się na dwa
      fakultety (matematykę i ekonomię) znanej państwowej uczelni i nie przeszkodziło
      mu w tym wykształcenie i stan majątkowy rodziców. Uważam, iż podstawową barierą
      na uczelniach państwowych jest owe sito egzaminacyjne, którego nawet ci zamożni
      nie są w stanie przeskoczyć i często wtedy idą do uczelni prywatnych w których
      nie ma egzaminów wstępnych, po prostu płaci się i zaczyna uczęszcz.. w
      zajęciach. Wie coś o tym bo taką uczelnie skończyłem.
    • Gość: Rafał Nierówne szanse po studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 14:37
      Witam wszystkich ja mam porównanie pomiędzy uczelnią prywatna i jedną z
      lepszych w Polsce państwową. Moim zdaniem różnica jest ogromna i to nie tylko w
      poziomie reprezentowanym przez uczelnie, ale także wśród studentów. Na uczelni
      prywatnej większość osób przyszła tylko po dyplom a zdawanie egzaminów polegało
      na ich przejściu i to bezbolesnym po prostu grupa ludzi po dyplom już w tej
      chwili ta uczelnia ma studia magisterskie, ale ja jak najszybciej stamtąd
      uciekłem nie miałem możliwości iść na studia dzienne, ponieważ pracowałem
      wtedy. Po jej ukończeniu poszedłem do szkoły prywatnej na studia uzupełniające
      wieczorowe powiem wam super całkiem inne przekazywanie wiedzy nie dość, że
      wyższy poziom to i ludzie inaczej nastawieni. W ciągu tych laty nauczyłem się
      dużo więcej niż koledzy, którzy skończyli tamta szkołę. Skończyłem Politechnikę
      wydział popularny, bo zarządzania, ale sam na niego chciałem iść cały czas się
      tym interesuje zamierzam pisać doktorat. Mam takie dziwne wrażenie, że a
      prywatną idzie się po dyplom a na państwową po wiedzę Ja zrobiłem błąd z tą
      szkołą prywatną maże trafiłem na kiepska możliwe, ale staram się nie zrażać
      uczyć i rozwijać. Niestety często ludzie po skończeniu i zdobyciu tytułu myśli,
      że jest nie wiem, kim a tu dopiero zaczyna się walka na i nauka tak naprawdę to
      początek nie koniec. Pozdrawiam wszystkich.
      • setniew1 Re: Nierówne szanse po studiach 25.04.05, 10:49
        Ja studiowalem na warszawskim sggw, obecenie studiuje w wsinfo w lodzi... nieda
        sie porownac kierunkow poniewaz sa diametralnie rozne ale jesli chodzi o
        uczelnie to powiem ze nie dyskryminujmy uczelni prywatnych. wsinfo dysponuje
        rownie dobra kadra, rownie dobrym sprzetem, tez ma wlasny basen, akademik.
        faktem jest ze latwiej jest sie przeslizgnac ale jesli chcesz dobrze zaliczyc to
        trzeba sie przylozyc. uwazam ze to nie uczelnia decyduje o jej poziomie i to czy
        wychodzac z dyplomem bedziesz profesjonalista czy nie. to zalezy tylko od ciebie.
    • Gość: majual Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.telsten.com / *.telsten.com 29.03.05, 15:10
      No proszę.Swietnie się to czyta.Jestem ciekaw w jak niedługim czasie nasze
      wnuki spuszczą łomot naszym synom za ich indolęcję w ocenianiu minionych
      lat.Będzie to napewno leprze widowisko jak Rewolucja Francuzka.
      • profis1 Re: Nierówne szanse po studiach - do majuala 29.03.05, 17:01
        Proponuję pisać posty ze słownikiem,
        albo nie pisać wcale, ponieważ pisze się:
        indolencja
        lepsze
        Francuska.

        A może majual to mgr uczelni za pieniądze???
    • Gość: h Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.net.autocom.pl 29.03.05, 15:15
      Fakty
      1. Uczelnie państwowe drastycznie zmniejszają liczbę miejsc na studiach
      dziennych, oferując więcej na zaocznych i wieczorowych.
      2. Studia nie dają żadnej wiedzy zawodowej, tylko drobne podstawy łącznie z WF,
      dopiero potem trzeba się dokształcać. Czy chciałbyś mieszkać w wieżowcu
      zaprojektowanym przez człowieka, który wczoraj ukończył architekturę? Bo ja
      nigdy w życiu.
      3. Pracodawcy wiedzą, ze młodego pracownika trzeba najpierw wdrożyć i naprawdę
      nie ma znaczenia, co ukończył.A po dziennych będzie chciał więcej kasy, więc
      zatrudni się takiego po płatnych.
      4. Coraz więcej pracodawców będzie po studiach płatnych, czyli za kilka lat nie
      będą zatrudniać ludzi po studiach dziennych - zawiść i zazdrość i pewien rodzaj
      zemsty.
    • Gość: Ewa Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.chello.pl 29.03.05, 15:25
      Jestem adiunkktem na państwowej wyższej uczelni. Tak się złożyło, że moja mama
      ( profesor) po przejściu na emeryturę pracuje w jednej z prywatnych uczelni.
      Możemy więc porównywać studentów. I gdy czasem diabli mnie biorą
      na "państwowych" żaków , natychmiast myślę o nich ciepło,kiedy przypomnę sobie
      do czego są zdolni studenci Wyższych Szkół Wydawania Dyplomów ( bo tym są w
      większości niepaństwowe uczelnie).
      Postawmy sprawę jasno - znakomita większość studentów szkół prywatnych to
      ludzie, którzy nie powinni nigdy w życiu studiować. Ich edukacja, w najlepszym
      razie, powinna zakończyć się na maturze lub szkole policealnej.
      Naprodukowanie szkół niepublicznych powoduje, że mamy na rynku dwa rodzaje
      magistrów - publicznych - czyli takich jak dotąd i niepublicznych czyli
      niedouczonych. Może ktos to przemyśli.
    • Gość: Ika Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.bartoszyce.com.pl / 212.244.202.* 29.03.05, 15:26
      Witam skandal,jak może wypowiadać sie w ten sposób uczona osoba, to jest
      bezczelność.Sama kończę w tym roku studia na prywatnej uczelni i uważam wręcz
      odwrotnie, zdobyłam większą wiedzę,miałam wiecej przedmiotów,więcej możliwości
      do nauki.Wybrałam prywatną uczelnie bo miała lepszą ofertę kierunków,cenowo
      biła na głowę państowe uczelnie(system zaoczny-dla pracujących)nie lepsi są
      studenci z panśtówek, którzy nic nie robią tylko imprezują,ciekawe jak to
      wygląda w starciu z rzeczywistością.Na uczelni prywatnej mam ten komfort że
      nikt mnie nie poniży,nie zbluzga wręcz przeciwnie do uczelni państwowych...
      • Gość: Ewa Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.chello.pl 29.03.05, 15:31
        I nie traktuje poważnie. W szkołach niepublicznych nie ma nauki z prawdziwego
        zdarzenia, wykładają w niej ludzie, którzy albo chałturzą, albo dorabiają do
        emerytur. Wiadomo, że młodzież przychodząca tam na studia jest pod względem
        intelektualnym krok do tyłu. Taka jest rzeczywistość.
        Widziałam prace seminaryjne i magisterskie. Przepuszcza się je dla tzw.
        świętego spokoju - jest to moim zdaniem błąd.
        Na uczelni państwowej ktoś kto przyszedłby z takim chłamem zostałby po prostu
        wyrzucony.
    • Gość: byly prywaciarz i tylko czekac az pracodawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 15:29
      przy rekrutacji beda sie opierac sie na tych pseudo-badaniach i w ten sposob
      dobierac pracownikow, oczywiscie odrzucajac studentow prywatnych uczelni.
      Totalna bzdura!Jaki byl cel badawczy takiego badania?Czemu ma sluzyc?jest
      przeciez wiele zdolnych ludzi, ktorzy koncza szkolu prywatne,sa sprytniejsi od
      "panstwowych".
      Ja obecnie koncze II letnie studia uzupelniajace magisterskie na Uniwersytecie,
      gdzie jest bardzo wielu "prywatnych" i niejednokrotnie to wlasnie Oni wykazuja
      wieksza inicjatywe w dazeniu do celu...
    • Gość: Antek Re: Nierówne szanse po studiach IP: 216.223.64.* 29.03.05, 15:40
      Prywatne szkoly w rodzaju Akademii Polonijnej to raczej smutny dowcip niz
      szkola wyzsza.Zminimalizowanie wymagan wobec szkol prywatnych prowadzi do
      powstania potworkow ktorych jedynym zadaniem jest kasowanie pieniedzy i
      wydawanie dyplomow.Podobne potworki powstaja przez afiliowanie szkol z nikomu
      nieznanymi, ale dobrze brzmiacymi w swoich obcojezycznych nazwach,szkolami w
      Ameryce. Za lep w takim wypadku nie robi poziom nauczania ale magia
      slowa "amerykanski".
      • agataku wshe 29.03.05, 23:46
        Niestety, ten artykuł to cała prawda o szkołach niepaństwowych...
        A zaciekłe wysiłki studentów tych szkół tylko to potwierdzają.
        Najgorzej jest chyba na WSHE w Łodzi. Nauczyciele licealni wręcz straszą tą
        szkołą, poziom jest po prostu śmieszny.
        • Gość: qwerty Re: wshe IP: *.pl 30.03.05, 01:19
          Moze i nie jest najwyzszy poziom, ale na uniwerku tez nie trezba sie wysilac.
          Wystarczy wejsc do dziekanatow lub na korytarz i posluchac studentow jak
          zdobywaja wpisy (za piekne oczy). Czesto mozna uslyszec porady starszych
          kolegow jak i u kogo mozna otrzymac wpis.
          Ostatnio kolezanka z UL poprosila mnie o zebraniu dla niej wpisu po zdanym
          egzaminie. Profesow XX wpisal szybko 4 bo mu sie spieszylo. Nawet nie spojrzal
          na nazwisko w indexie, a mnie pierwszy raz na oczy widzial. Jesli to jest
          wysoki poziom to ja dziekuje z taka uczelnia.

          Wedlug mnie jesli ktos chce to moze sie nauczyc wszedzie czy to na panstwowej,
          czy na prywatnej uczelni i niech nikt mi tu takich rzeczy nie pisze. A
          nauczycielki ze szkol srednich nie wiem skad maja wiedziec jaki jest tam
          poziom. Niech lepiej zastanowia sie jaki poziom same reprezentuja. I niech nie
          staraja sie odegrac sie za swoje nie spelnione ambicje naukowe.
          • Gość: robot Re: wshe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 11:21
            A
            > nauczycielki ze szkol srednich nie wiem skad maja wiedziec jaki jest tam
            > poziom. Niech lepiej zastanowia sie jaki poziom same reprezentuja. I niech
            nie
            > staraja sie odegrac sie za swoje nie spelnione ambicje naukowe.

            hahaha, ale mnie rozbawiłeś! nauczyciele są najlepiej wykształcona grupą
            zawodową, a co do ambicji - na pewno zaspokoić ich nie można w wshe.
            poza tym - przez takie "szkoły" jak wshe tytuł magistra znaczy coraz mniej.
            gdzie te czasy, kiedy żeby skończyć studia wyższe trzeba było zdać na uczelnię,
            a potem uczyć się przez 5 lat. teraz wystarczy do takiej wshe przyjść, nie jest
            wymagany żaden poziom, posiedzieć sobie czasem w szkole i to wszystko...
    • Gość: z dziekanatu Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 15:44
      na moją uczelnię (prywatną) pewnego dnia zawitała komisja akredytacyjna, która
      ma w zwyczaju i obowiązku dokonać oceny działalności edukacyjnej placówki we
      wszystkich aspektach. Jakże zaskoczeniem było dla przedstawicieli i wysłanników
      komisji, że zdobyliśmy większą liczbę punktów niż Uniwersytet Wrocławski
      notabene nasz współpracownik w wielu kwestiach. Naszej radości i dumy było co
      nie miara, nie na długo jednak, ponieważ po kiklu dniach zadzwonił telefon
      przez który pani - przedstawicielka komisji-powiedziała, że w związku z tym, że
      uczelnia prywatna NIE MOZE mieć wyższej punktacji od wiekowego Uniwersytetu
      równa punkty i w pisemnej akredytacji nie będą one wyszczególnione. SZczęka
      nam opadła, bo to rozbój w biały dzień, ale cóż - piramida musi być zachowana
      wszelakim kosztem. pomijam fakt, że teoria na uczelniach państwowych jest
      dobitnie przeważająca, gorzej jest z samodzielnym myśleniem i konstruowaniem
      praktycznych rozwiązań oraz wdrażaniem tej teorii w życie, co zresztą wyszło
      nawet w tych żenujących badaniach. Wniosek? państwo nie pozwoli na
      dyskredytację swoich placówek, choćby miało w nich uczyć paradkosalnych i
      często przekłamanych rzeczywistości. pozdrawiam
      • Gość: Ewa Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.chello.pl 29.03.05, 15:55
        Komisje akredytacyjne są bardzo liberalne w stosunku do uczelni niepublicznych.
        Gdyby chciały tak uczciwie oceniać te placówki, 90% musiałaby zamknąć wrota, 9
        % znacznie się poprawić a ów 1% przyciągnąłby studentów dobrych i chetnych . I
        nie byłyby to Wyższe Szkoy Wydawania Dyplomów tylko uczelnie choćby takie jak
        Koźmiński.
    • Gość: Maciek Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 15:49
      No dobra zbadaliśmy opinie rektorów, teraz czas na badanie samych studentów i
      ich umiejętności i na tym powinny opierać się rankingi uczelni.
      • Gość: Ewa Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.chello.pl 29.03.05, 15:55
        Badania studentów wypadłyby jeszcze gorzej.
    • markmig Re: Nierówne szanse po studiach 29.03.05, 16:01
      Pierdu, pierdu Panie Rektorze Przyjmując osłów i wałkoni, za duże pieniądze,
      sami skazujecie się na harówkę, często bezowocną...
    • toja3003 przecież ta ankieta jest śmieszna i jedynie może 29.03.05, 16:28
      świadczyć o skromności (głupocie?)
      rektorów prywatnych; panowie dam wam radę:
      w następnej ankiecie zróbcie wszędzie
      kzyżyki na maksa i wyjdzie, że prywatne
      jest lepsze od państwowego a sprawdzić się
      tego w ten sposób nie da - to może tylko
      rynek, bądź obiektywne badania a nie jakieś
      ogólnorozwojowe pytanka typu
      "czy jesteś kreatywny, w punktach od 1 do 10"
      Tak jestem i mam 10 punktów. Jeszcze jakieś wąty?
    • Gość: tomcat NIE DWA RAZY A PIĘĆ RAZY IP: *.aster.pl 29.03.05, 16:31
      Przynajmniej takie wrażenie mam w Warszawie. Kiedyś było mało liceuów a były
      zamiast tego technika teraz mamy różnego rodzaju i poziomu Wyższe Szkoły.....
      gdzie wszyscy chętni niezależnie od swego poziomu znajdują miejsce i za
      pieniądze kończą szkoły.
      Dopóki był wyż demograficzny było o tym cicho albowiem trzeba było coś z
      absolwentami liceuów zrobić, teraz zacznie się mówić o poziomie szkół.
    • Gość: J_P przeczytalem i nie IP: *.ibch.poznan.pl 29.03.05, 16:52
      wiem w jaki sposob rektorzy "oceniaja" absolwentow - ankiety, analiza wynikow
      egzaminow, tematy prac maigisterskich, rozmowy z 100 losowo wybranych
      studentow, otwarta dyskusja z demokratycznie wybranym samorzadem studenckim,
      inticja, indukcja, pobozne zyczenia, ... - a cala reszta artykulu na owej
      ocenie ( w punktach !!) stoi
    • Gość: prof. Akademicki W slonce patrzymy w cieniu stoimy... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.05, 17:12
      Trace czas czytajac taka bzdure, jak kilku wysokiej inteligencji jegomosciow
      plecie 3/3 bzdura za bzdura. Jak to jest ze Ci bogatsi sa bogatsi to raz
      (inteligencja i inne cechy), a dwa szkoly prywatne nie sa dla studentow tylko
      nauczycieli zeby kaske robili wiec po co studentom dodawac do portfela, skoro w
      nim dziura a pod nim wiadro profesora z niekonczacym sie dnem. Moim skromnym
      zdaniem lepij jeden Ein... jedna Sklod... niz na to miejsce 100 studentow
      prywatnych uczelni. Tu chodzi o wewnentrzna ewolucje wiedzy poszczegolnej
      jednostki a ta nie powinna byc nadrabiana pieniadzem...
      • Gość: maturzysta Re: W slonce patrzymy w cieniu stoimy... IP: 81.219.117.* 29.03.05, 17:31
        Absolutnie sie zgadzam, dlaczego wszyscy najlepsi chca studiowac na najlepszych
        panstwowych uczelniach? (AGH,SGH,Politechniki) Odpowiedz jest jasna, bo tam
        ida najlepsi, nawet jesli takie szkoly sa gorzej wyposazone, to i tak jest
        wyzszy poziom nauczania niz na panstwowych czy zaocznych.
    • zetp Nierówne szanse po studiach 29.03.05, 17:37
      Najbardziej w tej informacji przeraza mnie jej tytul! Pokazuje on, ze nawet
      dziennikarze nie potrafili oderwac sie od wszechobecnej w PRL "urawnilowki".
      Nigdzie, powtarzam nigdzie na swiecie nie ma tak i nie bedzie, ze "wszyscy
      dostana porowno". Dot. to rowniez wiedzy. Juz sam sposob selekcji wskazuje, ze
      prywatne uczelnie koncza ludzie generalnie gorzej przygotowani (nie mowie o
      przyczynach tego zjawiska). Tam gdzie jest konkurs tam dostaja sie najlepsi,
      zakladajac uczciwosc tego konkursu. Ponadto rzadko gdzie tak bardzo licza sie
      ludzie jak w szkolnictwie na kazdym jego szczeblu. Szkola bowiem niezaleznie od
      nakladanych na nia roznych obowiazkow rowniez wychowuje. Tego zmienic sie nie
      da! Stad jesli w danej jednostce zbierze sie grupa pedagogow zlozona z ludzi
      porzadnych i porzadnie wychowanych, posiadajacych porzadna wiedze, ktora
      potrafia w sposob porzadny przekazac to taka szkola SKAZANA JEST NA SUKCES!
      Mlodziez generalnie potrafi bardzo dobrze oddzielic nauczycieli slabych od
      dobrych. Tak wiec problem niepanstwowych szkol wyzszych lezy w jakosci ich
      kadry, a to zadna znow nowina! Dlatego tez utrzymywanie PLATNYCH, slabych szkol
      wyzszych jest w moim odczuciu duza nieuczciwoscia w stosunku do przyszlych ich
      absolwentow. Uczciwiej jest sprzedawac dyplomy.
    • Gość: J_P bardzo dobrze ... IP: *.ibch.poznan.pl 29.03.05, 17:55
      .. przeciez mialo byc tak ze po "lepszych" studiach ma sie lepsza (wyzej platna
      np.) prace - a to ktora uczelnia lepsza mialo wynikac z oceny owej uczelni
      absolwentow "w zyciu" , przez pracodwacow !!! I o co chodzi w artykule? : zeby
      nikt nie byl lepszy od innych ?, czy zeby lepsi byli ci co powinni byc lepsi a
      nie ci co sa !!???
      ja uzwazm ze powinno sie zakazac urzadzania platnych studiow, kursow etc. na
      panstwowych uczelniach - bo to powoduje ze pieniadze sa pompowane niezgodnie z
      przeznaczeniem - np. z moich podatkow X PLN idzie na BEZPLATNE uczelnie gdzie z
      takich czy innych powodow ksztalci sie np. 10 chemikow i 100 prawnikow na rok
      ale uczelnia przepompowuje np. 80 % tej sumy na PLATNE kursy dla 100
      kosmetyczko-farceuteow na rok - oszutswo !!! oszustow wobec mnie - wszal place p
      [odakti na BEZPALTNA oswiate a nie na dofinansowanie platnych kursow, oszustwo
      wobec absolwentow uczelni prowadzacy zajecie chrzania swoja robote bo leca do
      innej oszustwo bo prowadzacy zachecaja narozne sposby ( wiekszy dyplom,
      pieczatka ze zlota, zdjecie z rektorem i in.) do uczestniczenia w platnym
      kursie a nie w bezplatnych studiach, ktore staja sie tylko przykrywka do
      wyludzania pieniedzy od panstwa.

      Uproscic system i go wyczyscic = kazdy kto studiuje w trybie dziennym dostaje
      realna (wobec kosztow utrzymania) kwote ( np. pokrywajaca 30 lub 50 lub 80 %
      kosztow godziwego utrzymania (wliczajc mieszkanie) , udzial wlasny nie moze byc
      zlikwidowany). Takie stypendium zalezy tylko od wynikow w nauce ( jak sa niskie
      to kwota spada), stypendia ida do studenta BEZ posrednictwa uczelni. Uczelnia
      dostaje od panstwa dofiansowanie w zaleznosci od ilosci studentow. Panstwo moze
      promowac jakies kierunki studiow poprzez ich lepsze i gorsze finansowanie
      (jednakie dla wszystkich uczelni kore ten kierunek wykladaja)i poprzez lepsze
      stypendia (dla wszystkich studentow tego kierunku) . Stypendia (lub ich czesc)
      moga byc jako dlugotermionowa pozyczka niskooprocentowana - jelsi jakis
      kierunek jest tak drogi ze w ciagu calego zycia jego absolwent nie pokryje
      kosztow studiow to albo nalezy kierunek skasowac jako nierentowny albo
      absolwenci tego kierunku sa okradani poprzez zanizanie im zarobkow.
    • Gość: Marija Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.chello.pl 29.03.05, 17:56
      Ja studiuje panstwowo, dziennie, i jakbym sie nie dostala za 1 razem, to bym
      probowala ponownie, bo mnie nei stac na prywatna, a te sa drogie, a nie
      spotkalam sie z przypadkiem by ktos wolal prywatna niz panstwowa, poza moze
      jakimis kierunakim ktorych nie ma na panstwowych, to co innego. A co do poziomu
      prywatnych...to u mnie na wydziale czesc doktorantow, czy doktorow uczy na
      prywatnych uczelniach ( SWPSie np) i strasznie narzekaja na poziom studentow,
      ich podejscie do wiedzy, czyli uczmy sie tylko tego co sie przeklada na
      $,kompetny brak zainteresowania czymkolwiek innym... i narzekaja tez na program
      zajec jaki jest im narzucany, ktory tez jest nastawiany tylko na nabywanie
      umiejetosci praktycznych, a wogole ignorowane jest tzw. wyksztalcenie ogole.
      • Gość: natalia Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 20:57
        przeczytalam wszystkie komentarze i mam mieszane uczucia...
        znam pare osob, ktore dostaly sie na panstwowe, bo "tatuś jest
        wykladowca", "mamusia pracuje z zoną rektora" itp. ... wszyscy wiedza ze tak
        tez sie dostaje duzo ludzi na panstwowe studia- nie tylko na medycynę czy
        prawo, ale także na wszelkie językowe, psychologię, socjologię...

        niestety osoby, które znam nie powinny studiowac tam gdzie studiuja- sa za
        slabe....
    • Gość: margo Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.icpnet.pl 29.03.05, 18:07
      Jestem długoletnim nauczycielem z dwoma uniwesyteckimi fakultetami. Stwierdzam
      z cała odpowiedzialnością, że do prywatnych uczelni trafia wielu uczniów
      będących często półanalfabetami, ktorzy zresztą kończą te uczelnie. Jest tak
      najczęściej, że dopóki płacisz czesne, to skończysz te studia. Zdaję sobie
      jednak sprawę, że nie można tego uogólniać zarówno na wszystkie uczelnie
      prywatne jak i na wszystkich studentów.
    • Gość: Technokrata Zostawić tylko zarzadzanie i marketing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 18:21
      Zlikwidować na wszystkich uczelniach wszystkie wydziały pozostawić tylko
      marketing i zarządzanie a będziemy mieli samych szpeców i będziemy zarządzali
      całym światem.Kpiny Panowie Rektorzy wam tyle zależy na poziomie krztałcenia
      studentów co i na renomie uczelni co na minionej zimie.
    • Gość: Lot Re: Nierówne szanse PRZED studiami IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.03.05, 18:35
      Wszak bystrzejsi trafiają do lepszych uczelni...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka