Pytanie do nauczycieli języków

IP: 217.153.52.* 20.09.02, 09:17
Od przyszłego tygodnia zaczynam uczyć początkującą grupę hiszpańskiego w
szkole językowej. Do tej pory udzielałam tylko prywatnych lekcji, z grupą nie
mam żadnego doświadczenia, w dodatku trafiłam na ludzi, którym się nic nie
podoba, są od początku negatywnie do mnie nastawieni (bo nie jestem
Hiszpanką, a oni Hiszpanki się spodziewali). Opowiedzcie, jak organizujecie
swoje lekcje? Może macie jakiś patent, jakieś ciekawe pomysły,żeby lekcje
były skuteczne, a przy tym urozmaicone i ciekawe? Robicie testy, sprawdziany,
przepytujecie, oceniacie, zadajecie dużo do domu? Podzielcie się
doświadczeniami! Będę bardzo wdzięczna za każdą radę.
    • Gość: Kociamama Re: Pytanie do nauczycieli języków IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 20:52
      hej. przede wszystkim na jakim poziomie jest twoja grupa? Bo cwiczenia
      oczywiscie zaleza od poziomu. Ale troche rad bez wzgledu na poziom.
      Mysle ze nie jest tak trudno zjednac sobie sceptyku o ile wykazesz sie
      profesjonalizmem, tzn. dobrym zaplanowaniem kazdej lekcji z jasno okreslonymi
      celami. Uczniowie powinni miec wrazenie ze masz wszystko zaplanowane a nie
      zastanawiasz sie co tu robic dalej i pytasz sie ich o czas. ( wtym celu dobrze
      jest miec swoj zegarek i nieznacznie na niego zerkac).
      Mowic do nich caly czas po Hiszpansku, skoro tego oczekuja (chcieli Hiszpanki,
      prawda?)i nie kusic sie zbyt latwo polskim. Niech sie pomecza, zrozumieja.
      Co do testow, to jak najbardziej: testy motywuja, informuja cie i ich czego
      jeszcze nie wiedza. Z zadaniami domowymi, to lepiej nie za duzo, to wkoncu
      dorosli ludzie, pracuja i po prostu im sie nie chce albo nie maja za duzo
      czasu, ale minimalne zadania odczytywane w czasie lekcji na los, zeby leniuchy
      mogly nadrobic braki skutkuja.
      Zmuszaj ich do mowienia jak najwiecej, w parach, w grupach i organizuj
      dyskusje na forum calej grupy.
      I nie daj sie zbic z tropu albo zagjac, ajak juz przyznaj sie od razu do
      bledu, w koncu jestes tylko czlowiekiem.
      Nie trzymaj sie tez sztywno ksiazki, dawaj jakies materialy naczasie i
      uwzgledniaj ich sugestie co do wyboru tematow.
      Powodzenia.
      • mamosz Re: Pytanie do nauczycieli języków 20.09.02, 23:00
        To wszystko co napisała Kociamama plus spróbuj zacząć lekcję od
        jakiejś "rozgrzewki" najlepiej na wesoło. Nie wkaraczaj zbyt poważnie i nie
        bądż zbyt zasadnicza (ze strachu) bo to strasznie spina grupę. Głowa do góry na
        pewno Cię polubią.Pozdrowienia
    • Gość: Ania Re: Pytanie do nauczycieli języków IP: 217.153.52.* 23.09.02, 10:05
      Bardzo dziękuję za słowa otuchy, może jakoś to będzie. Jutro pierwsza lekcja :(
    • Gość: Kaja Re: IP: *.man.polbox.pl 23.09.02, 10:16
      jestem po drugiej stronie barykady
      rozmawiajcie jak najwięcej o tym, co jest dla nich ważne i osobiste, ale nie
      zbyt osobiste, czyli o kinie, muzyce, książkach, marzeniach, podróżach
      to są tematy dla większości ludzi bardzo przyjemne, a jednocześnie jeśli będą z
      zapałem opowiadać o np. ukochanej książce, nie będą przejmować się błędami i
      będą się chętnie odzywali
      trzymam kciuki
      napisz Aniu, jak Ci poszło
      • Gość: Kaja Re: IP: *.man.polbox.pl 23.09.02, 10:23
        spytaj ich, dlaczego chcą się uczyć hiszpańskiego
        jeśli jakaś dyskusja przeciągnie się kosztem np. ćwiczeń z gramatyki, pozwól im
        mówić
        a tym, że chcieli Hiszpanki, nie przejmuj się
        poza tym grupę początkującą powinna uczyć Polka
        • Gość: Ania Re: IP: 217.153.52.* 23.09.02, 10:39
          Dzięki, Kaju, ja też w głębi duszy od początku uważałam, że grupę początkującą
          powinna uczyć Polka.. A ta akurat grupa jest zupełnie zielona, poziom startowy,
          nic jeszcze nie wiedzą.
          • Gość: maryla Re: pytanie do nauczycieli IP: *.pl 27.09.02, 21:01
            Po pierwsze nie przejmuj sie , potwierdzam , ze grupy poczatkujace powinien
            uczyc polski lektor, staraj sie mowic po hiszpansku , nawet jesli beda
            protestowac- przekonaj , ze dzieki temu osluchaja sie z jezykiem.Nie uwazaj
            pracy w parach czy grupach za stracony czas, jest to proba naturalnej
            komunikacji. Mozesz urozmaicic zajecia piosenkami ( tekst z lukami , w ktorych
            brakuje na tym poziomie podstawowych slowek).Polecam letrasdecanciones.net ,
            drugi dobry link , gdzie znajdziesz duzo recursos to comunicativo.net - sa tam
            pomysly na zajecia na roznych poziomach.Pozdrawiam i powodzenia!
            • Gość: Ania Re: pytanie do nauczycieli IP: 217.153.52.* 30.09.02, 13:50
              Wielkie dzięki za linki, zaraz je sprawdzę i mam nadzieję, że wykorzystam.
              Piosenki mam w planach, bo sama zawsze bardzo lubiłam tę formę nauki, ale jak
              na razie na tym poziomie jest na to troszkę za wcześnie. Miałam już 4 godziny
              zajęć z moją grupą, na razie jakoś idzie, chociaż do tej pory tylko narzekają,
              że mają za mało czasu na naukę, ale za to potrafią miec wymagania , pomimo
              tego, że sami się nie palą do wywiązywania z obowiązków... Mam wrażenie, że
              część z nich spodziewała się, że skoro płacą za naukę, język sam im wejdzie do
              głowy, bez żadnego wysiłku z ich strony. Nic to, mam nadzieję, że jakoś to
              pójdzie. Jeszcze raz dziękuję za wszystkie odpowiedzi! Pozdrawiam! :)
              • Gość: bea Re: pytanie do nauczycieli IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.10.02, 09:19
                Nie znam hiszpanskiego, ale jestem lektorem angielskiego i moze moge Ci pomoc.
                Po pierwsze, nie przejmuj sie, jesli grupa ma bezsensowne wymagania, a sama sie
                nie stara. Moi uczniowie pisali w ankietach, ze zadaje im za malo pracy
                domowej,a kiedy mieli cos zrobic poza zajeciami ( czyli praktycznie po kazdej
                lekcji), to i tak nie robili, bo 'nie mieli czasu"... Po drugie, trzymaj sie
                ksiazki, to jest podstawa, kserowanie stosu papieru na dluzsza mete nie ma
                sensu - kartki sie gubia, a uczniowie denerwuja sie, ze 'nie przerabiaja
                ksiazki'. Dodatkowych materialow szukaj wtedy, gdy wiesz, ze temat poruszony w
                ksiazce nie zainteresuje sluchaczy, albo gdy uwazasz, ze uczniowie nie radza
                sobie z omowionym tematem i potrzebuja extra cwiczen na slownictwo, gramatyke,
                mowienie, pisanie czy sluchanie. I po trzecie, nie przejmuj sie, ze grupa
                narzeka - to normalne. Nie wolno tylko pokazac im, ze sie boisz. Niech wiedza,
                ze to Ty jestes tutaj szefem, ze Ty wydajesz polecenia, a oni maja sie Ciebie
                sluchac. Oczywiscie, konsultuj z nimi co chcesz zrobic, pytaj, czy wola
                cwiczenia gramatyczne, czy chca pogadac, ale nie zapominaj, ze ostateczna
                decyzje co do tego, jak maja wygladac zajecia, podejmujesz Ty. I bedzie dobrze.
                • kociamama Re: pytanie do nauczycieli 01.10.02, 12:32
                  Po drugie, trzymaj sie
                  > ksiazki, to jest podstawa, kserowanie stosu papieru na dluzsza mete nie ma
                  > sensu - kartki sie gubia, a uczniowie denerwuja sie, ze 'nie przerabiaja
                  > ksiazki'. Dodatkowych materialow szukaj wtedy, gdy wiesz, ze temat poruszony
                  w
                  > ksiazce nie zainteresuje sluchaczy, albo gdy uwazasz, ze uczniowie nie radza
                  > sobie z omowionym tematem i potrzebuja extra cwiczen na slownictwo,
                  gramatyke,
                  > mowienie, pisanie czy sluchanie. I po trzecie, nie przejmuj sie, ze grupa
                  > narzeka - to normalne. Nie wolno tylko pokazac im, ze sie boisz. Niech
                  wiedza,
                  > ze to Ty jestes tutaj szefem, ze Ty wydajesz polecenia, a oni maja sie
                  Ciebie
                  > sluchac. Oczywiscie, konsultuj z nimi co chcesz zrobic, pytaj, czy wola
                  > cwiczenia gramatyczne, czy chca pogadac, ale nie zapominaj, ze ostateczna
                  > decyzje co do tego, jak maja wygladac zajecia, podejmujesz Ty. I bedzie
                  dobrze.

                  Dla mnie to brzmi jak zalecenia ze szkoly Callana... Nauczyciel to nie
                  dowodca, ktory rzadzi i wydaje polecenia. To ma byc wspolna zabawa,
                  przyjemnosc, a nauczyciel ma ulatwiac zdobywanie wiedzy, a nie zachowywac sie
                  jak kapo. Co do przerabiania ksaizki to nic nie nalezy przerabiac, ale
                  ewentualnie omawiac. Na nic sie zda "przerabianie" kazdego cwiczenia strona po
                  stronie. Oczywiscie, ze nalezy bazowac na podreczniku, ale traktowac ja
                  wybiorczo, bo kazda grupa, a nawet kazda jednostka ma inne potrzeby i
                  wymagania, a nauczyciel powinien dostosowac sie do uczniow.
                  Idealna forma pracy jest wspolpraca.
                  • Gość: bea Re: pytanie do nauczycieli IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.10.02, 16:34
                    kociamama napisała:

                    > Po drugie, trzymaj sie
                    > > ksiazki, to jest podstawa, kserowanie stosu papieru na dluzsza mete nie ma
                    >
                    > > sensu - kartki sie gubia, a uczniowie denerwuja sie, ze 'nie przerabiaja
                    > > ksiazki'. Dodatkowych materialow szukaj wtedy, gdy wiesz, ze temat poruszo
                    > ny
                    > w
                    > > ksiazce nie zainteresuje sluchaczy, albo gdy uwazasz, ze uczniowie nie rad
                    > za
                    > > sobie z omowionym tematem i potrzebuja extra cwiczen na slownictwo,
                    > gramatyke,
                    > > mowienie, pisanie czy sluchanie. I po trzecie, nie przejmuj sie, ze grupa
                    > > narzeka - to normalne. Nie wolno tylko pokazac im, ze sie boisz. Niech
                    > wiedza,
                    > > ze to Ty jestes tutaj szefem, ze Ty wydajesz polecenia, a oni maja sie
                    > Ciebie
                    > > sluchac. Oczywiscie, konsultuj z nimi co chcesz zrobic, pytaj, czy wola
                    > > cwiczenia gramatyczne, czy chca pogadac, ale nie zapominaj, ze ostateczna
                    > > decyzje co do tego, jak maja wygladac zajecia, podejmujesz Ty. I bedzie
                    > dobrze.
                    >
                    > Dla mnie to brzmi jak zalecenia ze szkoly Callana... Nauczyciel to nie
                    > dowodca, ktory rzadzi i wydaje polecenia. To ma byc wspolna zabawa,
                    > przyjemnosc, a nauczyciel ma ulatwiac zdobywanie wiedzy, a nie zachowywac sie
                    > jak kapo. Co do przerabiania ksaizki to nic nie nalezy przerabiac, ale
                    > ewentualnie omawiac. Na nic sie zda "przerabianie" kazdego cwiczenia strona
                    po
                    > stronie. Oczywiscie, ze nalezy bazowac na podreczniku, ale traktowac ja
                    > wybiorczo, bo kazda grupa, a nawet kazda jednostka ma inne potrzeby i
                    > wymagania, a nauczyciel powinien dostosowac sie do uczniow.
                    > Idealna forma pracy jest wspolpraca.


                    Droga Kociamamo,
                    Chyba mnie zle zrozumialas... Przyjemnosc przyjmnoscia, ale nigdy nie dogodzisz
                    wszystkim w grupie: jedni chca gadac, inni robic koszmarna gramatyke, bo wtedy
                    wydaje im sie, ze sie ucza, a jeszcze inni wola siedziec cicho, sluchac i
                    wypelniac luki w czytankach. A zadaniem nauczyciela jest wybrac to, co jest dla
                    nich najlepsze. I zawsze znajdzie sie ktos niezadowolony, bo 'chcial robic cos
                    innego'. Zaden nauczyciel, nawet najlepszy, nie zadowoli wszystkich, a mimo to
                    musi rzadzic w grupie i organizowac prace.
                    Poza tym, nieladnie jest lapac za slowka. Przerabiac ksiazke to nic innego jak
                    omawiac zagadnienia w niej zawarte. Radze opierac sie na podreczniku i robic z
                    niego jak najwiecej, bo ksiazka ma sluzyc rowniez do powtarzania. Uczniom
                    latwiej jest otworzyc podrecznik na odpowidniej stronie, znalezc tam wyjasienie
                    gramatyki czy zebrane slownictwo i przypomiec to, co najwazniejsze. Co wiecej,
                    zz doswiadczenia wiem, ze nasi przelozeni, czy to dyrekcja szkoly jezykowej,
                    czy szefowa w firmie, chca dowodu, ze lekcje zostaly przeprowadzone i
                    najczesciej, oprocz wynikow testow, domagaja sie raportow, w ktorych lektor
                    MUSI podac numery stron w podreczniku przerobionych, o, przepraszam, omowionych
                    z grupa. Takie sa realia.
                    Serdecznie pozdrawiam
                    Bea.
                    PS. I nie jestem lektorem Callan School :)
                    • Gość: elt Re: pytanie do nauczycieli IP: *.acn.pl / 10.128.131.* 01.10.02, 19:15
                      Ale mi wyglądasz na lektora sławnej szkoły Języka Anglo-Amerykańskiego (sic!)
                      Felberga.Tam metodycy uwielbiaja wiedzieć ile stron przerobiłaś,i czy trzymasz
                      sie "programu" niezależnie od tego czy grupa jest slabsza czy lepsza.Powodzenia
                      • Gość: bea Re: pytanie do nauczycieli IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.10.02, 22:46
                        Gość portalu: elt napisał(a):

                        > Ale mi wyglądasz na lektora sławnej szkoły Języka Anglo-Amerykańskiego
                        (sic!)
                        > Felberga.Tam metodycy uwielbiaja wiedzieć ile stron przerobiłaś,i czy
                        trzymasz
                        > sie "programu" niezależnie od tego czy grupa jest slabsza czy
                        lepsza.Powodzenia
                        >
                        Tez nie zgadles\as.:)
                        Akurat w moim przypadku to nie szkola ma takie wymagania, ale firmy, w ktorych
                        uczymy. Pan placi, pan wymaga. A szkola jest jedna z najlepszych w Wawie wedle
                        rankingu Newsweeka. Tylko nie pytaj mnie prosze o nazwe szkoly, bo nie moge jej
                        podac.
                        Pozdrawiam.
                      • mouchi Re: pytanie do nauczycieli 02.10.02, 14:47
                        Gość portalu: elt napisał(a):

                        > Ale mi wyglądasz na lektora sławnej szkoły Języka Anglo-Amerykańskiego
                        (sic!)
                        > Felberga.Tam metodycy uwielbiaja wiedzieć ile stron przerobiłaś,i czy
                        trzymasz
                        > sie "programu" niezależnie od tego czy grupa jest slabsza czy
                        lepsza.Powodzenia
                        >

                        oj tak, szczególnie słynna pani K., która uwielbia takie rzeczy, a poza tym
                        kocha wręcz mieszać z błotem lektorów.:)
                        pzdr.
                        M
                        • Gość: elt Re: pytanie do nauczycieli IP: *.acn.pl / 10.128.131.* 04.10.02, 21:44
                          I nie ona jedna.Ciekawe jak im idzie this year.Tam już uczą chyba same
                          studentki bo wiekszość porządnych lektorow poszla sobie nie mogąc tego "stylu"
                          ścierpieć.Już nie wspomnę o wspaniałym podziale na grupy i rozwiązywaniu w
                          polowie roku "nierentownych" grup 7 osobowych.A w rankingu "Newsweeka" calkiem
                          niezła pozycja i co z tego!!!
                        • Gość: elt Re: pytanie do nauczycieli IP: *.acn.pl / 10.128.131.* 04.10.02, 21:46
                          mouchi napisała:


                          >
                          > oj tak, szczególnie słynna pani K., która uwielbia takie rzeczy, a poza tym
                          > kocha wręcz mieszać z błotem lektorów.:)
                          > pzdr.
                          > M
                          nie dawajcie się mieszać zbłotem to tez OD WAS zależy. pozdrawiam
Pełna wersja