Dodaj do ulubionych

STUDIA w Japonii

28.02.03, 00:50
Poszukuję wszelkich informacji związanych ze studiowaniem w Japonii. Jeśli
wiesz cokolwiek na ten temat, proszę wpisz się tutaj lub prześlij wiadomości
na adres emailowy. Czekam na WSZYSTKIE dane pomocne w tej tematyce (również
dotyczące życia codziennego, np. zakwaterowania, pracy oraz organizacji czasu
wolnego). Z góry Fuji - arigato.
Obserwuj wątek
    • rose2 Re: STUDIA w Japonii 03.03.03, 13:54
      A chcesz studiowac jezyk japonski, czy tez cos powiedzmy konkretnego?
      Bo z tego co wiem system naukii w Japonii jest dosc specyficzny, hmm ja bym
      nawet powiedziala, ze dziwny :o)
      Z tego co wiem najwieksza sztuka jest dostanie sie na studia i tu wazne sa
      Twoje osiagniecia w High School + egzamin. Slyszalam, ze ukonczenie pewnych
      szkol upowaznia tzw pewnego miejsca na najlepszych uczelniach, a po niektorych
      szkolach nawet jesli jestes "asem" nie masz szans. No i wlasnie po tym jak juz
      dostaniesz sie na te studia tu nauka sie konczy (nie dotyczy prawnikow i
      lekarzy). Oczywiscie sa zajecia i mozesz na nie uczeszczac ale moze sie okazac,
      ze bedziesz jedyna/ym studetka/em. A wiec nie wazne jest z jakim wynikiem
      ukonczyles studia, wazne jest JAKA uczelnie (bo dostac sie jest strasznie
      trudno). Po tych elitarnych szkolach mozna dostac prace w dobrej firmie, ale i
      tak zaczynasz od podawania papierkow do podpisu, no i potem sie pniesz w
      hierarchii.
      W zwiazku z powyzszym nie mam pojecia na jakim poziomie sa prowadzone zajecia i
      jak wyglada system zaliczania. Spotkalam w Japonii ekonomiste i tu uwaga, ktory
      byl przewodnikiem w JTB, a dorywczo pracowal na uczelni jako doradca do spraw
      nauczania i wlasnie on wyjasnial mi niuanse szkolnictwa wyzszego w Japonii.
    • Gość: Richelieu* Re: STUDIA w Japonii IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.03.03, 17:22
      stir-somlo napisał:

      > Poszukuję wszelkich informacji związanych ze studiowaniem w Japonii. Jeśli
      > wiesz cokolwiek na ten temat, proszę wpisz się tutaj lub prześlij wiadomości
      > na adres emailowy. Czekam na WSZYSTKIE dane pomocne w tej tematyce (również
      > dotyczące życia codziennego, np. zakwaterowania, pracy oraz organizacji czasu
      > wolnego). Z góry Fuji - arigato.


      stir-somlo napisał:

      > Poszukuję wszelkich informacji związanych ze studiowaniem w Japonii. Jeśli
      > wiesz cokolwiek na ten temat, proszę wpisz się tutaj lub prześlij wiadomości
      > na adres emailowy. Czekam na WSZYSTKIE dane pomocne w tej tematyce (również
      > dotyczące życia codziennego, np. zakwaterowania, pracy oraz organizacji czasu
      > wolnego). Z góry Fuji - arigato.


      a`propos góry Fuji
      czy wiesz, że na jednym z jej stoków jest las, Aokidajara. Las, który jest
      miejscem spoczynku nie tych, którzy popełnili sepuku, a tych od harakiri. Wstyd
      straszny dla Japończyka takie harakiri, ale jeśli już gdzieś to właśnie w
      Aokidajarze, gdzie spoczywają przepracowani, przestresowani, przeżyci. Nie to
      co my, Polacy, wieszamy się byle gdzie, strzelamy sobie w łeb byle gdzie,
      trujemy się byle gdzie. Oni nawet do samobójstw mają specjalne miejsce. Mało
      tego. Fakt, że to takie wyjątkowe miejsce przyciąga wielu ciekawskich.
      Dziennikarzy na przykład. Wejdzie sobie taki dziennikarz, wpadnie w jakąś
      dziurę i koniec, nikt go nie wyciągnie, bo telefony tam nie działają z powodu
      ogromnej ilości żelaza na powierzchni w postaci lawy, w końcu Fuji to wulkan, a
      na przypadkowego przechodnia nie ma co liczyć bo tam nikt nie chodzi ze strachu
      aby nie natknął się na świeżo zeszłego ze świata. Nie ma co, piękne miejsce ta
      góra Fuji

      to tak na marginesie marginesu, bo akurat przeczytałam taki o tym artykuł ;)


      *
      • rose2 Re: STUDIA w Japonii 05.03.03, 11:22
        Ooo! Takiej historii o Mt Fuji nie slyszalam, bylam tam na wycieczce,
        przewodnik byl gadatliwy, ale o tym nie wspomnial. Mozesz mi powiedziec gdzie
        czytales ten artykul, w internecie?
        Jesli chodzi o pomoc przechodniow, to w Japonii nie mozna na nich liczyc
        wogole...A dlaczego? Bo oni na wszystkie pytania odpowiadaja Yes lub Hai (tlum.
        Yes).
        -Do you speak english?
        -Yes
        -Do you know where is *** restaurant?
        -Yes
        ....chwila ciszy bez odpowiedzi....
        -Should I turn right or left?
        -Yes
        -Left?
        -Hai
        No i sie dogadalismy. Japonczycy zawsze odpowiadaja Yes, bo chca byc uprzejmi,
        wiec nawet jesli powinni zgodnie z prawda odpowiedziec No, powiedza Yes. Lepiej
        nie probuj szczescia, tylko zaopatrz sie w solidne mapy.
        • Gość: Richelieu* Re: STUDIA w Japonii IP: *.localdomain / 192.168.0.* 05.03.03, 15:28
          rose2 napisała:

          > Ooo! Takiej historii o Mt Fuji nie slyszalam, bylam tam na wycieczce,
          > przewodnik byl gadatliwy, ale o tym nie wspomnial. Mozesz mi powiedziec gdzie
          > czytales ten artykul, w internecie?
          > Jesli chodzi o pomoc przechodniow, to w Japonii nie mozna na nich liczyc
          > wogole...A dlaczego? Bo oni na wszystkie pytania odpowiadaja Yes lub Hai
          (tlum.
          >
          > Yes).
          > -Do you speak english?
          > -Yes
          > -Do you know where is *** restaurant?
          > -Yes
          > ....chwila ciszy bez odpowiedzi....
          > -Should I turn right or left?
          > -Yes
          > -Left?
          > -Hai
          > No i sie dogadalismy. Japonczycy zawsze odpowiadaja Yes, bo chca byc
          uprzejmi,
          > wiec nawet jesli powinni zgodnie z prawda odpowiedziec No, powiedza Yes.
          Lepiej
          >
          > nie probuj szczescia, tylko zaopatrz sie w solidne mapy.


          To był artykył z The Daily Yomiuri przedrukowany do Litieraturnoj Gaziety. To
          taka rosyjska gazeta z trochę z cyklu naszego Forum, tylko Forum jest w całości
          przedrukowywane, Litieraturnaja Gazieta (cyrylicy nie ma i dlatego tak
          śmiesznie to wygląda) tylko w części. Nie wiem czy jest w necie. Muszę
          poszukać. A przewodnik, hm, zależy.. bo w tym artykule pisało, że dla
          Japończyka to wstyd mówić o tego rodzaju miejscach, nie tylko Aokidajarze, bo
          jest to miejsce popełniania harakiri, co w odróżnieniu od sepuku jest niezgodne
          z zasadami, plama na honorze etc, ale jest łatwiejsze w wykonaniu. Noi dlatego
          być może przewodnik nie mówił o tym jeśli był Japończykiem albo cudzoziemcem
          czującym się jak Japończyk, bo to jest podobne do tego gdyby obcokrajowiec
          chciał z Polakami rozmawiać o pedofili albo życiu seksualnym księży. No, ale
          kumu to mówię, pewnie mam przed sobą, hm , po drugiej stronie lustra, osobę
          mającą japońskie obyczaje w małym palcu.

          To straszne, że najciekawsze artykuły są, ale nie po polsku

          a z to hai i yes rozbawiło mnie ;). Uczą się ci japończycy angielskiego od
          małego a i tak efekty są mierne, zupełnie jak u nas.

          a solidne mapy to moja specjalność


          *
          • rose2 Re: STUDIA w Japonii 05.03.03, 16:16
            Znalazlam calkiem sporo w internecie, mialam problem bo napisales Aokigajara a
            mialo byc Aokigahara. Wiem na pewno, ze przewodnik nie wspominal o tym miejscu,
            chociaz byl sklonny do zartow na temat zielonej herbaty (a dla japonczykow to
            wielki rytual parzenie herbaty) i japonskiej edukacji. Acha on byl japonczykiem
            z krwi i kosci.
            Mozesz poczytac tutaj:
            www.glocom.org/special_topics/social_trends/20030210_trends_s27/
            Raz w Shinjuku (dzielnica Tokio) zaczepila nas dziewczyna (japonka) czy moze
            nam w czyms pomoc. Nie bylismy zagubieni wiec chcielismy jej grzecznie
            podziekowac. Ona jednak nalegala. Tak wiec mielismy mapke Shinjuku, taki rzut z
            lotu ptaka i nie pasowal nam jeden budynek. Tak wiec zapytalismy, czy ten
            budynek to ***. No i panna nie wiedziala. No i sie zaczelo lamentowanie, bicie
            sie w piersi. Najgorsze, ze zaczela wrzeszczec w jezyku japonskim wiec jej nie
            rozumielismy. Tak wiec sto razy powtorzylismy OK, No problem, It's not
            important bla bla a ona dalej swoje... Mam nadzieje, ze nie skonczyla w
            Aokigahara.
            • rose2 Re: STUDIA w Japonii 05.03.03, 16:21
              A z tymi telefonami to jest inaczej. Tam nie dzialaja bo pewnie nie ma pokrycia
              (dla komorkowych). Poza tym europejski GSM tam nie dziala wiec zapomnij. Bylo
              rowniez gdzies napisane, ze jesli sie tam zgubisz to bedziesz mial problem z
              odnalezieniem drogi nawet jesli masz kompas. Wlasnie ze wzgledu na podloze
              wulkaniczne, kompasy tam szaleja.
            • Gość: Richelieu* Aokigahara IP: *.localdomain / 192.168.0.* 05.03.03, 17:56

              Napisałam Aokigajara bo nie miałam pojęcia jak to jest po polsku z tą cyrylicą.
              No, ale znalazłaś..
              A przewodnk, właśnie, Japończyk. O wszystkim żartował, a o tym nawet nie
              wspomniał. Ciekawe czym różni się harakiri od sepuku os strony technicznej. Że
              dla Japończyka taka to wielka różnica.
              W tym Twoim artykule pisze, że się powiesili, hm.
              A swoją drogą to straszne. japończycy całe życie pracują w jednym zakładzie,
              już od skończenia szkoły. A w tym Glosom Platform pisze, że najwięcej
              samobójców jest wśród mężczyzn w średnim wieku, więc przepracował ok. 20 lat i
              nagle stracił ochotę do życia, z przepracowania.. Japończycy umierają na
              pracoholizm, Polacy umierają na depresję spowodowaną brakiem pracy.

              W tym artykule z Litieratujnoj gaziety pisze też o kompasie, pokładach żelaza
              lawowego, ale też o tym, że nawet przy silnym wietrze kiedy wierzchołki drzew
              się poruszają, wnętrze lasu jest kompletnie ciche. Żadnego wietru i żadnego
              szumu, a przecież las zawsze przy wietrze szumi. No i nie ma echa. Na fizyce z
              fal nie uważałam stąd te braki, ale w lesie powinno być echo, chyba że
              podszycie było by tak wysokie, że przykryło by nas swoim rozmiarem.

              A telefon. myślę, że Konstantin Kupin, autor artykułu miał telefon normalnie
              działający w Japonii, ja w Japonii nigdy nie byłam.


              *
              • rose2 Re: Seppuku czy Hara-kiri 06.03.03, 11:55
                Seppuku to w jezyku formalnym rytualne samobojstwo, w ktorym uzywa sie techniki
                hara-kiri (jezyk potoczny, doslowne znaczenie "stomach cutting" czyli
                rozpruwanie brzucha). Tak to rozumiem. Takze powieszenie sie to nie jest hara-
                kiri. Hara-kiri zostalo zabronione, natomiast Seppuku mozna "wykonac" do dzis.
                Gdzes wyczytalam, ze aby wzbudzic szacunek oferuje sie wykonanie Seppuku i taka
                osoba zostaje od tego zamiaru odciagnieta na kilka sekund przed wykonaniem.
                Nigdzie nie wyczytalam aby hara-kiri bylo czyms haniebnym dla japonczyka. W ich
                rozumieniu lepiej popelnic hara-kiri niz zostac shanbionym. Tak wiec bylo to
                praktykowane po przegranej bitwie, gdzie nie bylo czasu na rytual. Takze
                wojownik nabijal sie na wlasny miecz, a gdy stracil swoj miecz to nozem
                podcinal sobie zyly. Dzialo sie to w dawnych czasach, rownolegle do naszych
                czasow sredniowiecznych gdzie roznego rodzaju tortury byly bardzo popularne.
                Moze wiec dlatego, ze teraz Seppuku ma bardziej znaczenie symboliczne nie mozna
                nazywac go Hara-kiri.
                Odnosnie dzialanie telefonow, oczywiscie mialam na mysli to ze nikt nie
                zapewnia lacznosci w takich miejscach jak wspomniany las samobojcow, bo po co.
                Skoro nikt tam nie mieszka to na pewno nie ma doprowadzonych linii, jak rowniez
                nikt nie ma ochoty na budowanie stacji nadawczych telefonii komorkowej
                (jakikolwiek system).
                Wszystko w Japonii jest podlega rytualom, ma to urok na swoj sposob, taki
                specyficzny klimat. Jednak zyc tam bym nie chciala.
                Slyszales pojecie miejsca w pracy przy oknie tzw "window seat". Tez ciekawe.
            • psychedelicjusz Re: STUDIA w Japonii 14.01.15, 16:40
              prawie jak w Monty Pythonowskiej restauracji :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka