Dodaj do ulubionych

Pink Floyd "Mother"

06.03.03, 20:53
Mother to niesamowity utwór. W ogóle cały album "The Wall" to
prawdziwe arcydzieło. Roger Waters popisał się swoimi
zdolnościami jako kompozytor (choć pomagali mu Gilmour i inni)
oraz jako poeta. Szczególne wrażenie robi właśnie historia
Pinka, w której można dostrzec wiele elementów
autobiograficznych lidera Pink Floyd. Trudno pisać coś więcej,
bo żadne słowa nie przedstawią "The Wall", a także
utworu "Mother" wystarczająco dobrze.

Tak więc słuchajcie i zachwycajcie się.
A jeżeli chcecie, to piszcie do mnie i przekazujcie swoje opinie
i wrażenia.
Obserwuj wątek
    • Gość: MałaMi Dziękuję Panie Wojciechu IP: *.um.lublin.pl / 10.3.0.* 07.03.03, 08:26
      • Gość: MałaMi Dziękuję Panie Wojciechu IP: *.um.lublin.pl / 10.3.0.* 07.03.03, 08:40
        dziękuję za to, że wreszcie ktoś zayważył, że The Wall to
        nie "ściana", ale mur. Nie wiem kto wpadła na pomysł takiego
        przetłumaczenia tytułu, ale chyba nie był w najlepszej kondycji
        lingwistycznej.
        Słowa w naszym świecie nie są tylko pustymi znakami ojasno
        określonym znaczeniu. Słowa to cała moc skojarzeń i znaczeń
        dodatkowych, których nie można tak po prostu pominąć. Tymczasem
        autor tłumaczenia tak zrobił i poszedł po najmniejszej linii
        oporu. Bo przecież ściana to nic innego jak płaska powierzchnia,
        otynkowana, pomalowana najczęściej na biało i nie ma w niej
        śladu po cegiełkach, są uktytę. Ścianę w brew pozorom można
        łatwo pokonać. Inaczej jest z murem - mur jest wysoki,
        nieprzystępnu, tworzy przeczkodę często nie do pokonania i
        wsztstkie cegły i kamienie są w nimwyraźnie zaznaczone, można je
        zobaczyć.
        Takie chyba było przesłanie całej płyty The Wall - jest wokół
        nas mur, a nie jakaś tam ściana.
        Jeszcze raz dziękuję, że zwrócił Pan uwagę, że tłumaczenie
        tytułu Plydów nie było najtrafniejsze.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: krzys Re: Do MalaMi IP: *.swipnet.se 09.03.03, 19:19
          Gość portalu: MałaMi napisał(a):

          > dziękuję za to, że wreszcie ktoś zayważył, że The Wall to
          > nie "ściana", ale mur. Nie wiem kto wpadła na pomysł takiego
          > przetłumaczenia tytułu, ale chyba nie był w najlepszej
          kondycji
          > lingwistycznej.
          > Słowa w naszym świecie nie są tylko pustymi znakami ojasno
          > określonym znaczeniu. Słowa to cała moc skojarzeń i znaczeń
          > dodatkowych, których nie można tak po prostu pominąć.
          Tymczasem
          > autor tłumaczenia tak zrobił i poszedł po najmniejszej linii
          > oporu. Bo przecież ściana to nic innego jak płaska
          powierzchnia,
          > otynkowana, pomalowana najczęściej na biało i nie ma w niej
          > śladu po cegiełkach, są uktytę. Ścianę w brew pozorom można
          > łatwo pokonać. Inaczej jest z murem - mur jest wysoki,
          > nieprzystępnu, tworzy przeczkodę często nie do pokonania i
          > wsztstkie cegły i kamienie są w nimwyraźnie zaznaczone, można
          je
          > zobaczyć.
          > Takie chyba było przesłanie całej płyty The Wall - jest wokół
          > nas mur, a nie jakaś tam ściana.
          > Jeszcze raz dziękuję, że zwrócił Pan uwagę, że tłumaczenie
          > tytułu Plydów nie było najtrafniejsze.
          > Pozdrawiam serdecznie.

          Chyba "po linii najmniejszego oporu", prawda?
          Z ocenianiem czyjejs kondycji lingwistycznej trzeba uwazac.
          Zgadzam sie z panem Wojciechem, ze TA plyta jest i pozostanie
          dla mnie "Sciana", lecz czasami w poszczegolnych tekstach moze
          lepiej pasuje slowo mur.
          A przeslanie plyty? No coz kazdy moze miec wlasna interpretacje.
          Moim zdaniem nie jest to tak jak pani napisala. Bohater sam
          buduje ten mur/sciane, a nie, ze on/ona istnieje wokol nas.
          Pozdrawiam
          Krzysztof
    • Gość: rafał Re: Pink Floyd IP: *.sprint.com.pl 10.03.03, 10:34
      • Gość: rafał rozczarowanie IP: *.sprint.com.pl 10.03.03, 11:09
        24 lata temu byłem urzeczony Murem. Jednak teraz uważam że ta
        muzyka nie sprostała próbie czasu. Zdecydowanie lepiej wypada
        The Dark Side of The Moon - płyta arcydzieło. Czas jest okrutnym
        egzaminatorem. Są jednak tacy nieśmiertelni wykonawcy, jak
        Hendrix, których słucha się z każdym rokiem z coraz wiekszą
        przyjemnością.
    • Gość: Jacoch Re: Pink Floyd IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.03, 20:47
    • corkafreuda Re: Pink Floyd 23.04.03, 14:29

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka