Dodaj do ulubionych

pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej

10.11.06, 14:11
Giertych powiedział, że żarty sie skończyły, że tak dalej być nie może i nie
będzie. I co dalej? Nic 12 latek, 11 latek, 13 latek ma to gdzieś. Dopóki nie
zmieni się prawo, dopóki w szkole pierwszy rodzic wagarowicza nie zapłaci
grzywny, nie zostanie przez sąd zmuszony za zapłacenia za zniszczenia
dokonane przez swją pociechę nic się nie zmieni. Dopóki pierwszy chuligan nie
wyląduje w ośrodku którego nie ma. Dopóki karać nie można bijącego innych 12
latka to będziemy brnęli w to bagno dalej.
Ale partie zająły sie wyborami, stołkami i intratnymi synekurami. Tu trzeba
zmienić prawo i to już , albo sejm nie chce tego zrobić albo nie umie i jedno
i drugie go dyskwalifikuje.
Obserwuj wątek
    • piecykmart Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 10.11.06, 14:28
      bo najłatwiej jest pokazać jakim sie jest twardym i sprawiedliwym. Zrobić coś
      konkretnego jest o wiele trudniej. Trzeba przeanalizować ustawy oświatowe,
      rozporządzenia. Poczytać dość sporo, wprowadzić nowelizacje. Konkrety i jeszcze
      raz konkrety. Ale na konkretach wszyscy politycy rozkłądają się jak śnieg w
      kwietniu. Małość i jeszcze raz małość.
      • asiula.b Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 14.11.06, 18:12
        Ale o co Wam chodzi? Giertych pracuje nad ustawą od kilku miesięcy i jest ona
        na ukończeniu. Chcielibyście kolejnego gniota uchwalonego w miesiąc, którego
        potem trzeba ciągle poprawiać? Dziś była zresztą dyskusja w sejmie na temat
        programu "Zero tolerancji dla przemocy". Choć na sali oczywiscie pustki, mimo,
        że Giertych mówił o bardzo ważnych sprawach.
        • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 14.11.06, 21:04
          Nie żartuj sobie.
          Giertych pracuje nad tą ustawą od kilku tygodni.

          Wczesniej amnestionował maturę, wprowadzał do szkół wychowanie patriotyczne,
          podwójne nauczanie historii i co tam jeszcze... Cały problem, że w przypadku
          tego ignoranta pomysł goni pomysł, że aż czasu na realizację tych jego gniotów
          nie ma. Ale może to i lepiej?
          Bo jakie ten typek ma kwalifikacje, by mówić o tak ważnych sprawach?

          Zresztą już sam program pokazuje, że jest to wiele hałasu o nic. Tyle
          zapowiedzi, konferencja w miejscu przestępstwa, marsowe miny - by ogłosić, że
          na lekcjach nie wolno używac komórek! Na moich lekcjach nie wolno ich używac od
          10 lat (mniej więcej chyba wtedy pierwsze się pojawiły), więc jestem o 10 lat
          mądrzejszy niż oszołom. Tylko że to żadna sztuka...
          • asiula.b Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 14.11.06, 21:19
            Od razu widać, że pojęcie masz niewielkie, żeby nie powiedzieć znikome. Zajrzyj
            na stronę Ministerstwa to się poduczysz. Rzeczywistość to nie tylko to, co
            pokazuje tvn.
            Giertych odkąd jest Ministrem jeździ po miastach i spotyka się z nauczycielami.
            A jak wyglądają takie spotkania? Akurat wiem to powiem. Zazwyczaj jest to
            kilkaset osób (nauczycieli i dyrektorów). Na sali krążą mikrofony, ludzie
            mówią - Minister słucha, odpowiada, kurator notuje uwagi. Minister jest obecny
            tak długo, jak długo ludzie chcą z nim rozmawiać. Słucha z równą uwagą i
            szacunkiem swoich zwolenników i przeciwników. "Dzieckiem" właśnie tych spotkań
            i tych rozmów jest program "Zero tolerancji dla przemocy". Jest wynikiem WIELU
            MIESIĘCY rozmów i konsultacji. A co zawiera?
            www.men.home.pl/artykul5832.php
            poczytaj sobie.
            poza tym: to, że coś (mundurek, monitoring, zakaz używania komórek) funkcjonuje
            w kilku szkołach nie znaczy, że rozwiązuje problem. Teraz będzie to nakaz
            ustawowy, więc będzie obowiązywał WSZĘDZIE, a nie tylko w wybranych szkołach.

            Polecam więc informowanie się szerzej niż w tvn.
            • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 14.11.06, 22:17
              Akurat w przeciwieństwie do Ciebie nie jestem partyjnym działaczem lpru, lecz
              nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorem na stanowsku przewodniczącego zespołu
              egzaminatorów, ogólnie - się znam...

              I wiem, że Twój minister to skrajny ignorant, króry nie słucha nikogo i
              niczego. Zabawne, że nawet Tobie nie udało się poddać w wątpliwośc tego, co
              pisałem o jego szybszym rzucaniu pomysłami, niż ich przemyśleniu... nawet się
              nie zająknęłaś na temat wychowania patriotycznego, podwójnej historii...

              amnestię maturalną - wprowzdaił, ale chyba nie przemyślał... Co powiesz o nowej
              formie matury roszczerzonej? O jej przeliczniku na maturę podstawową? jaki jest
              matematyczny sens przelicznika? Co powiesz o próbnych arkuszach tej matury
              zamieszczonych w informatorach (absolutnie nieprzemyslane formy testowe +
              tematy - z lat ubiegłych... w nowej formie matury!). Co powiesz o ograniczeniu
              liczby egzaminatorów na egzaminie ustnym?

              Ja wiem, że on organizuje spotkania. Ostatnio takie było w Poznaniu - ogłoszone
              w ostatniej chwili - dodajmy, ze ogłoszeniami na przystankach tramwajowych...
              Wbrew prawu. Nie było rzetelnej informacji o tym spotkaniu. Nie było zaproszeń
              dla dyrektorów szkół... Tak to można zapraszac na wykład jakiegos magika
              uzdrowiciela, a nie ministra oświaty.

              Nawet ton Twojego postu świadczy o tym, ze z Ciebie po prostu partyjna
              działaczka. Zanim napiszesz po raz kolejny, podaj mi proszę przykład szkoły,
              gdzie dotyczczas WOLNO było używac telefonów komórkowych. Takowych przykładów
              mi nie podasz, bo ich po prostu nie ma.

              Natomiast ustawowego wprowadzania mundurków nie zaproponował nawet Twój
              minister (bez cienia wykształcenia edukacyjnego). Bo sam wie, że rodzice
              powiesiliby go za dodatkowe koszta... Więc zaproponował populistyczny pomysł i
              pozostawił to szkołom...

              Znam szkołę, gdzie uczy się 150 uczniów. Wszyscy się znają, a najpoważniejsy
              przykład przemocy to podłożenie nogi na przerwie. Faktycznie - monitoring
              potzrebny tam jest bardzo... No ale jak ministrem zostaje populista... bez
              komentarza.
              • daktylek Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 14.11.06, 23:14
                Tak naprawdę to te jego wyjazdy w teren to wyglądają jak w swoim czasie
                gospodarskie wizyty tow. Gierka, przyjechał, popatrzył i dalej nic z tego nie
                wynika.
                Słyszał ktoś, żeby minister prowadził merytoryczną rozmowę z jakimkolwiek
                środowiskiem edukacyjnym: samorządowcami, dyrektorami, nauczycielami,
                pedagogami, psychologami? Zapytał o zdanie szkoły prywatne i społeczne?
                • asiula.b Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 14.11.06, 23:17
                  daktylek napisał:

                  > Słyszał ktoś, żeby minister prowadził merytoryczną rozmowę z jakimkolwiek
                  > środowiskiem edukacyjnym: samorządowcami, dyrektorami, nauczycielami,
                  > pedagogami, psychologami? Zapytał o zdanie szkoły prywatne i społeczne?

                  Oczywiście, że tak.
                  • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 15.11.06, 09:03
                    alez z Ciebie kłamczuszek...

                    przy róznych okazjach spotykam nauczycieli kilkudziesięciu co najmniej szkół.
                    Giertycha widzą w telewizji. Fakt, że często. Ale tylko w telewizji. I wtedy
                    pytają - po co?
                    • asiula.b Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 15.11.06, 10:46
                      kazek100 napisał:

                      > alez z Ciebie kłamczuszek...
                      >
                      > przy róznych okazjach spotykam nauczycieli kilkudziesięciu co najmniej szkół.
                      > Giertycha widzą w telewizji.

                      a co? Też specjalnych zaproszeń nie dostali?
                      • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 15.11.06, 14:15
                        żadnych nie dostali. Nawet niespecjalnych. A można kogoś zaprosić na coć, czego
                        nie ma?
                  • daktylek Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 15.11.06, 22:46
                    asiula.b napisała:

                    > daktylek napisał:
                    >
                    > > Słyszał ktoś, żeby minister prowadził merytoryczną rozmowę z jakimkolwiek
                    >
                    > > środowiskiem edukacyjnym: samorządowcami, dyrektorami, nauczycielami,
                    > > pedagogami, psychologami? Zapytał o zdanie szkoły prywatne i społeczne?
                    >
                    > Oczywiście, że tak.
                    >
                    Gdzie i kiedy było takie spotkanie i na jaki temat?
                    • asiula.b Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 16.11.06, 11:55
                      daktylek napisał:
                      > >
                      > Gdzie i kiedy było takie spotkanie i na jaki temat?

                      Jakie to typowe. Nie wiesz, nawet nie zadasz sobie trudu by się dowiedzieć,
                      poszukać, ale twierdzisz, że wiesz. Proszę, jak mało to już sam poszukaj. Mi za
                      ten zmarnowany czas nikt nie płaci:
                      www.sto.org.pl/?c=archieve&id=1160
                      miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,3725929.html
                      www.kuratorium.kielce.pl/dzial/aktualnosci/wydarzenia (data 14.09.2006)
                      www.solidarnosc.org.pl/edukacja/aktualnosci/kom_478.htm
                      www.oskko.edu.pl/konferencje/MEN19-05-2006/men19-05-2006.htm
                      • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 16.11.06, 18:48
                        super.
                        jedno spotkanie ze związkiem zawodowym, oczywiście tylko tym jednym, który jest
                        prorządowy. Jedno z wybranymi dyrektorami szkół, bardzo zależnymi od ministra
                        (zreszta i tak niema tam informacji, by jego projekt poparli), jedno z
                        niewielką grupka (to w Kielcach jakos nijak nie pasuje do Twoich opisów). Na
                        którym byłaś?
                        To mają być te liczne spotkania po kilkaset osób?
                        Probówałem nawet przeszukiwac google. Coś tam wyskoczyło, ale bardzo marnie.
                        Kilka spotkań z dyrektorami szkół. Nic, co pasowałoby do twojego obrazka.
                        Wlaściwie oprócz podanych przez Ciebie wyskoczył mi jeszcze tylko Białystok.
                        Podczas spotkania w Białymstoku minister po raz kolejny przedstawił swój jakże
                        odkrywczy projekt zakazu używania w szkole telefonów komórkowych. Ponieważ na
                        moich lekcjach takowy zakaz obowiązuje od jakiś 10 lat, myślę, że nadaję sie na
                        ministra, a może nawet na premiera?
                        • asiula.b Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 16.11.06, 21:03
                          Nie podniecaj się tak. Przeczytaj najpierw o co mnie zapytano.
                          • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 17.11.06, 13:22
                            Pytano Cię:

                            "Gdzie i kiedy było takie spotkanie i na jaki temat?"

                            no i z tymi spotkaniami właśnie było marnie. Fakt - nie ma się czym podniecać
                            ;-))
                            • asiula.b Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 18.11.06, 22:07
                              Oj, panie Nauczycielu...
                              pytanie było:
                              "Słyszał ktoś, żeby minister prowadził merytoryczną rozmowę z jakimkolwiek
                              środowiskiem edukacyjnym: samorządowcami, dyrektorami, nauczycielami,
                              pedagogami, psychologami? Zapytał o zdanie szkoły prywatne i społeczne?"
                              • daktylek Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 18.11.06, 22:15
                                no właśnie - merytoryczna dyskusja ...
                      • daktylek Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 17.11.06, 00:20
                        Nie muszę nawet szukać, to wszystko jest na stronie MEN. Pytanie było o
                        dyskusję merytoryczną, a nie wysłuchiwanie kolejnych wystąpień Giertycha.
              • asiula.b Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 14.11.06, 23:16
                1. "W przeciwieństwie do Ciebie nie jestem działaczem lpru(...)". Brawo Panie
                Nauczycielu:) - jasnowidz? Domorosły Kaszpirowski? Jeśli zarabiasz
                jasnowidztwem to przepowiadam Ci nędzę.
                2. "Nauczycielem dyplomowanym" - chylę czoła - zbieraczu dokumencików,
                kolekcjonerze papierów.
                3. "Egzaminatorem na stanowisku przewodniczącego zespołu egzaminatorów" -
                ojojoj - wskaż mi w Rozporządzeniu takie stanowisko... A tak na marginesie -
                krócej byłoby: "megalomanem" ;)
                4. Nakłujmy ten nadmuchany balonik egocentryzmu i pychy: "ogólnie - się znam".
                Tu pasuje sformułowanie: "ogólnikowo", a nie "ogólnie".
                5. "Twój minister". Panie Nauczycielu - to raczej TWÓJ minister. Chociaż...
                Jeśli przełknąłeś niejakiego Wiatra na tym stanowisku, Handtkego czy baronową
                Łybacką, to faktycznie jest to jakieś tłumaczenie takiego stwierdzenia.
                6. Zaiste - dzieci opuszczające mury szkół to obecnie patrioci. A jacy znawcy
                historii Polski, ho ho ho!
                7. "Stara forma matury rozszerzonej" (znawco przepisów i geniuszu
                interpretacji: chodzi o poziom rozszerzony? Matura jest jedna - tak dla
                uściślenia).O tak! Owa "stara forma" to przebłysk geniuszu poprzednich
                ministrów. Maturzyści ślęczący nad arkuszami od 9 do 16.
                8. Ograniczenie liczby egzaminatorów - z całą pewnością wpływa to na wiedzę
                prezentowaną przez maturzystę, prawda? Przy trzech wie więcej, a przy dwóch
                mniej;)
                9. Próbne arkusze zamieszczone w informatorach. Zatrzymujesz się tylko na nich
                w przygotowaniu uczniów klas programowo najwyższych do matury? Uczysz pod
                egzamin? Noooo. Gratulacje:)) Panie Nauczycielu Dyplomowany:)
                10. "ogłoszenie(...) wbrew prawu". Przeczytaj to SWOJE zdanie. Ze zrozumieniem
                poproszę. I wskaż ogłoszenia zgodne z prawem:) Wiesz co? Na pewno Giertych
                specjalnie tak późno kazał to ogłaszać. I zapewne osobiście rozklejał
                ogłoszenia ("niezgodne z prawem":))) na przystankach (a nie były treścią do
                wewnątrz?).
                11. "Partyjna działaczka". Hahahaha! Zapomnialeś dodać jeszcze "Moherowy beret"
                i "Wszechpolaczka":))
                12. Panie Nauczycielu Dyplomowany! POdaję przykłądy szkół, gdzie można używac
                telefonów komórkowych: W KAŻDEJ, GDZIE NIE MA STOSOWNEGO ZAPISU W STATUCIE
                SZKOŁY! Oj, pora uzupełnić papierki na dyplomowanego...
                13. Ta szkoła, o której piszesz - to reguła czy wyjątek? Bo jakoś zapomniałeś
                dodać;)

                A byłeś w ogóle wspomnianym spotkaniu? Bo jeżeli nie, to chyba nie powinieneś
                się wypowiadać. Miałeś szansę wyrazić swoją dezaprobatę oraz przedstawić swój
                plan naprawy szkolnictwa. Ach! Racja! Nie dostałeś specjalnego zaproszenia. Na
                kredowym papierze? Czy czerpanym?
                Szanowny Kazku! Tak na przyszłość: zanim kiedykolwiek, kogokolwiek
                nazwiesz "działaczem" itp - upewnij się, że nim jest. Wiem, że teraz łatwiej
                jest tak popłynąć z cudnie rwącym nurtem tvnowskich, jarugonowackich i innych
                świętych oburzeń nad (podobno) niekompetencją ministra. Ja jednak nie patrzę na
                niego - patrzę na dobro dzieci (szkoda, że musze o tym pisać NAUCZYCIELOWI -
                który woli patrzeć na politykę). I wyobraź sobie, że patrzę OBIEKTYWNIE bez
                względu na moją opcję polityczną. A zanim stwierdzisz dalej, jak to cudownie
                jest w szkole, jacy patrioci ją opuszczają - pomyśl wiele, wiele razy. A potem
                POMYŚL jeszcze raz.
                • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 15.11.06, 09:35
                  1. Nie trzeba być jasnowidzem. Wystarczy przeczytać Twój post ;-)),. Jak to
                  wspaniały minister spotyka się nauczycielami, notuje, w rączki całuje. Normalnie
                  nie czytałem tekstu tak propagandowaego od dawna...
                  2. Ozywiście - powinienem do końca życia być nauczycielem kontraktowym.
                  Niestety, to nie ja wymyśliłem taki a nie inny system awansów zawodowych.
                  Wymyslił go prawicowy minister Handke. Mnie ten system się nie podoba wcale, ale
                  jakoś nie słyszałem rozsądnej propozycji (zresztą nierozsądnej też nie)
                  Giertycha, by go zmienić...
                  3. Jeśli myślisz, że obrażając człowieka w każdym punkcie robisz na kimś
                  jakiekolwiek wrażenie, to się mylisz. Chamstwo na forum to zjawisko dość
                  rozpowszechnione, a wśród działaczy lpr nawet codzienne, czym tu się przejmować
                  ;-)). Megalomanem nie jestem, bo tak się składa, ze pracowałem jako ten
                  wspomniany przewodniczący. Tego pewnie nie ma w rozporządzeniu, bo to nie jest
                  stanowisko. To jest praca zlecona w umowie o dzieło. Ty o tym nie wiesz, bo nie
                  masz pojęcia o oświacie.
                  4. a poza szermierkę słowną - co masz do powiedzenia? zarzuciłaś mi w pierwszym
                  poście brak znajomosci tematu. No to Cię poinformowałem o swoich kwalifikacjach.
                  mam się ich wstydzić? Jestes kolejną osoba, która uwaza, że im ktoś wie mniej na
                  temat, tym wie więcej?
                  5. A, to juz przynajmniej wiemy, że nie jesteś nauczycielem. Żadnego z nazwisk,
                  które wymieniłaś, specjalną miłością nie darze, Handkego to nawet ewidentnie nie
                  lubię, ale przynajmniej byli oni specjalistami od oświaty, a nie ideologii;
                  6. A ja cos takiego pisalem? Pisałem o tym, że Twój minister (bo na szczęście
                  moim formalnie jest minister kultury ;-)))) wiele krzyczał o projekcie, a
                  projekt projektem pozostał. Czyli znów zaprezentował wiele hałasu o nic. Ja bym
                  nawet powiedział - wiele ideologicznego wrzasku o nic. Szkoda że pisanie na
                  temat tak wiele sprawia Ci trudności.
                  7. zamiast pisać na temat -czepiasz się sformułowań. matura jest jedna, ale na
                  dwoch poziomach. Maturzysta śleczał do 16? Zależy, o której rozpoczynał egzamin.
                  Błędem jest godzina dzisiejszej próby - 8. Nie zmienia to faktu, że Nowa Matura
                  jest przeprowadzona 3 raz z rzędu, a dzieki Giertychowi jest ona po raz trzeci
                  robiona inaczej. To nie są warunki do pracy dla nikogo.
                  8. Dyskutujesz po prostu nieuczciwie, bo cały czas zarzucasz mi coś, czego nie
                  powiedziałem. Nie powiedziałem, że to obniży poziom ich wiedzy. Wspomniałem o
                  tym dlatego, że obniża to rzetelnośc egzaminowania.
                  9. Napisałem coś takiego? Oczywiście, że nie. Ale skoro nie, to znaczy, że
                  próbne arkusze można przygotować bezmyślnie i byle jak? Specyficzna logika
                  Działaczko partyjna.
                  10. jak zwykle nieuczciwie. Czy ja napisałem, ze to Giertych robił? Nie - robili
                  to jego zwolenicy z lpru. Wbrew prawu to było, bo na każdym przystanku wisi
                  informacja o zakazie naklejania ogłoszeń (więc gdyby to nie był lpr, to mandaty
                  wynosiłyby ponad 1000 mpln). Nie chodzi więc o treść ogoszenia, ale miejsce jego
                  zawieszenia - o tym pisałem. Zresztą fakt, że chodziło mi o to, iż było to
                  czysto wybocze spotkanie adresowane do wyborców, z nauczycielami nie miało nic
                  wspólnego.
                  11. Nie zapomniałem. Działaczka partyjna wyjaśnia wszystko. O oświacie nie masz
                  bowiem pojęcia.
                  12. Bzdura po prostu. Nie każda rzecz musi być zapisana w statucie. W szkole nie
                  wolno także rozmawiać na lekcjach, podkładać nogi Jasiowi, pokazywać języka
                  Kasi ani chodzić na rękach podczas przerw. Ale byłoby kompromitacją o każdej
                  takiej spawie pisać w statucie. Taki zakaz to po prostu wydaje nauczyciel na
                  lekcji i to wystarczy. Statut to taka mała szkolna konstytucja, wpisywanie do
                  niej każdej drobnostki jest kompromitacja po prostu.
                  13. Wyjątek. Ale każda szkoła to wyjątek. Każde dziecko to wyjątek. Nauczyciel
                  to wie. Ideolog nie - dla niego liczą się wyborcze głosy mas - ot róznica.

                  na wspomnianym spotkaniu nie byłem, bo wtedy pracowałem. Twoja ironia o papierze
                  jest jednak nie na miejscu. Jest róznica między informacją przysłaną do szkół, a
                  zapraszaniem w formie ogłoszeń na przystankach kilka dni przed wyborami.
                  jak na razie to tylko i wyłącznie Ty piszesz o tvn i innych takich. I między
                  innymi pzez tę swoją złośc nie potrafisz ukryć, ze to pisanie ideologiczne,
                  partyjne. A dla dobra dzieci najlepiej byłoby, gdyby ministrem jak najszybciej
                  przestał być ideolog, który w dziedzinie oświaty jest ignorantem, a na
                  stanowisku tym znalazł się na powrót ktoś, kto na oświacie się zna -niezależnie
                  od wyznawanej opcji politycznej.

                  Szkoda, że w Twoim poście jest sama ironia + wyrazy wiary w ministra, a żadnych
                  merytorycznych konkretów.
                  • asiula.b Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 15.11.06, 11:21
                    kazek100 napisał:

                    > 1. Nie trzeba być jasnowidzem. Wystarczy przeczytać Twój post ;-)),. Jak to
                    > wspaniały minister spotyka się nauczycielami, notuje, w rączki całuje.
                    Normalnie
                    > nie czytałem tekstu tak propagandowaego od dawna...

                    Nazwij to sobie propagandą. ja to nazywam SWOIM zdaniem.

                    > 2. Niestety, to nie ja wymyśliłem taki a nie inny system awansów zawodowych.
                    > Wymyslił go prawicowy minister Handke. Mnie ten system się nie podoba wcale,
                    ale jakoś nie słyszałem rozsądnej propozycji (zresztą nierozsądnej też nie)
                    > Giertycha, by go zmienić...

                    otóż to. A gdybyś był na spotkaniu lub go posłuchał w sejmie (nie tylko
                    fragmenty pocięte przez tvn) to gwarantuję Ci, że być usłyszał.

                    > 3. Jeśli myślisz, że obrażając człowieka w każdym punkcie robisz na kimś
                    > jakiekolwiek wrażenie, to się mylisz.

                    nikogo nie obrażam bo to nie w moim stylu.

                    > tak się składa, ze pracowałem jako ten
                    > wspomniany przewodniczący. Tego pewnie nie ma w rozporządzeniu, bo to nie jest
                    > stanowisko. To jest praca zlecona w umowie o dzieło. Ty o tym nie wiesz, bo
                    nie masz pojęcia o oświacie.

                    właśnie wiem o tym wyobraź sobie :) Sam napisałeś, że pracujesz "na stanowisku".

                    > 4. a poza szermierkę słowną - co masz do powiedzenia? zarzuciłaś mi w
                    pierwszym poście brak znajomosci tematu. No to Cię poinformowałem o swoich
                    kwalifikacjach.
                    > mam się ich wstydzić? Jestes kolejną osoba, która uwaza, że im ktoś wie mniej
                    na temat, tym wie więcej?

                    Widzisz. Ty mówisz o swoich kompetencjach jako nauczyciela. Nie mi to oceniać.
                    Ale nie rozmawiamy o maturze a o konkretnym programie. Mianowicie o
                    programie "Zero tolerancji dla przemocy" a o nim nie masz zielonego pojęcia i
                    to udowodniłeś. Jako nauczyciel powinieneś bardziej uważać na to by nie
                    odbiegać od tematu dyskusji.

                    > ale przynajmniej byli oni specjalistami od oświaty,

                    Buahahaha... specjalistka co syfu w maturach narobiła. No rewelacja. Więcej
                    takich specjalistów a chyba wcale dziecka do szkoły nie poślę.

                    > 6. Pisałem o tym, że Twój minister

                    Pudło. Moim ministrem jest Gilowska.

                    > wiele krzyczał o projekcie, a
                    > projekt projektem pozostał. Czyli znów zaprezentował wiele hałasu o nic.

                    To wyobraź sobie, że wczoraj Giertych ten program przedstawiał w Sejmie.
                    Wyobraź sobie, że była na ten temat bardzo burzliwa i długa dyskusja.
                    Oglądałeś? Ja tak. Wyobraź sobie, że projekt jest na ukończeniu i niektóre jego
                    aspekty będą głosowane do końca roku. I co?

                    >Szkoda że pisanie na
                    > temat tak wiele sprawia Ci trudności.

                    Z tym akurat to Ty masz raczej kłopot. A kto z nas jest nauczycielem? Hmmm...
                    niech pomyślę... ;)

                    > 7. zamiast pisać na temat -czepiasz się sformułowań. matura jest jedna, ale na
                    > dwoch poziomach. Maturzysta śleczał do 16? Zależy, o której rozpoczynał
                    egzamin
                    > .
                    > Błędem jest godzina dzisiejszej próby - 8. Nie zmienia to faktu, że Nowa
                    Matura
                    > jest przeprowadzona 3 raz z rzędu, a dzieki Giertychowi jest ona po raz trzeci
                    > robiona inaczej. To nie są warunki do pracy dla nikogo.
                    > 8. Dyskutujesz po prostu nieuczciwie, bo cały czas zarzucasz mi coś, czego nie
                    > powiedziałem. Nie powiedziałem, że to obniży poziom ich wiedzy. Wspomniałem o
                    > tym dlatego, że obniża to rzetelnośc egzaminowania.
                    > 9. Napisałem coś takiego? Oczywiście, że nie. Ale skoro nie, to znaczy, że
                    > próbne arkusze można przygotować bezmyślnie i byle jak?

                    Dyskuja nie na temat jak widzisz. Gdzieś tu coś wspomniałeś o programie "ZTdP"?
                    Nie będę dyskutowac na temat matury bo zdawałam starą i dawno temu, więc
                    cokolwiek napiszesz - nie podejmę tematu. Ale ironizować lubię, więc nie
                    obiecuję, że się powstrzymam :)

                    > Działaczko partyjna.

                    hmmm.. chcesz mnie obrazić? Więc nie tędy droga. Czy o co Ci chodzi? Bo
                    powtarzasz się a nie bardzo widzę cel. Co Ci to daje? Sądzisz, że potwierdzę
                    lub zaprzeczę? Nie masz o mnie zielonego pojęcia i tak pozostanie. Możesz sobie
                    mnie nazywać jak chcesz, nie robi to na mnie żadnego wrażenia.

                    > Zresztą fakt, że chodziło mi o to, iż było to
                    > czysto wybocze spotkanie adresowane do wyborców, z nauczycielami nie miało nic
                    > wspólnego.

                    To pewnie dlatego plakaty wisiały w Kuratorium...

                    > 12. Bzdura po prostu. Nie każda rzecz musi być zapisana w statucie. W szkole
                    nie wolno także rozmawiać na lekcjach, podkładać nogi Jasiowi, pokazywać języka
                    > Kasi ani chodzić na rękach podczas przerw.

                    Nie mój drogi. To co opisujesz to brak kultury a nie zakaz. To, że nauczyciel
                    mówi, że czegoś nie wolno to jego wola, a to, że coś jest w statucie to już
                    zupełnie inna bajka. No jako nauczyciel powinieneś o tym wiedzieć i z tym
                    argumentem nie polemizować.

                    > 13. Wyjątek.

                    No więc właśnie. WYJĄTEK.

                    > kilka dni przed wyborami.

                    No tak. Giertych jeździ na te spotkania od pół roku. Fakt. Pół roku temu też
                    było "przed wyborami". Pewnie już wtedy chodziło o głosy.

                    > jak na razie to tylko i wyłącznie Ty piszesz o tvn i innych takich. I między
                    > innymi pzez tę swoją złośc nie potrafisz ukryć, ze to pisanie ideologiczne,
                    > partyjne. A dla dobra dzieci najlepiej byłoby, gdyby ministrem jak najszybciej
                    > przestał być ideolog, który w dziedzinie oświaty jest ignorantem, a na
                    > stanowisku tym znalazł się na powrót ktoś, kto na oświacie się zna -
                    niezależnie
                    > od wyznawanej opcji politycznej.
                    >
                    > Szkoda, że w Twoim poście jest sama ironia + wyrazy wiary w ministra, a
                    żadnych
                    > merytorycznych konkretów.


                    Odpowiadam: Chętnie porozmawiam na temat konkretów w programie "ZTdP". Ale to
                    Ty unikasz tematu. To Ty nie wypowiedziałeś się na tem temat w żaden sposób
                    poza "ideologiczny" i innymi tego typu stwierdzeniami. Konkret. Co Ci się nie
                    podoba w tym programie? A może nie podoba Ci się ogłaszający go? Gdyby ogłosiła
                    go Łybacka czy ktokolwiek inny byłby to dobry program???
                    Nie przemawia przeze mnie ideologia. Mam małe dziecko, które pójdzie za kilka
                    lat do szkoły. Zapoznałam się dobrze z programem. I tak jak nie poznasz mojej
                    opcji politycznej (ach racja! Już ją "przewidziałeś"), tak otwarcie mówię, że
                    TAK, TEN PROGRAM JEST DOBRY! I wbrew temu co piszesz nie przemawia przeze mnie
                    złość na nikogo. Dziwi mnie i smuci natomiast to, że ludzie inteligentni
                    (pewnie się za takiego uważasz) nie potrafią sami wypracować sobie zdania. Z
                    góry zakładają, że coś jest złe bo wymyślił to Giertych, zamiast napierw
                    posłuchać, zapoznać się, przemyśleć a potem powiedzieć: Ten program mi się nie
                    podoba, bo to i tamto. Ale na szczęście są też inni, którzy myślą samodzielnie
                    i mówią: Giertycha nie lubię ale program jest dobry, bo to i tamto.
                    Ja nie bronię nikomu prawa do własnego zdania, pod warunkiem, że jest to własne
                    zdanie, że ktoś to przemyślał i ma argumenty. Wtedy chętnie podyskutuję.
                    • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 15.11.06, 14:45
                      1. To, czy ktoś się z kimś spotyka, czy nie, to nie kwestia CZYJEGOŚ zdania. To
                      kwestia prawdy lub nie. W tym wypadku nieprawdy.

                      2. I znów nieprawda. W nawale jego pomysłów, coraz bardziej oderwanych od
                      rzeczywistości, żadnego konkretu tu nie było. pewnie nie miał czasu.

                      3. Czyli jak wiesz, to potwierdzasz, że nie dyskutujesz o meritum, tylko
                      czepiasz się sformułowań.

                      4. Acha, a ten program to nie w oświacie ma być realizowany? Nie w szkołach
                      Specyficzne...

                      5. Domyślam się, że o Łybacka chodzi. Nie przepadam za nią, ale nic takiego nie
                      narobiła w maturach, oprócz opóźnienia ich o 3 lata, dzięki czemu były one
                      zgodne z prawem (wiesz o czym mówi? - gdy mówię o publikacji informatorów
                      maturalnych?) i uniknęła sytuacji, w której szkoły pracowałyby wg innego
                      programu, niż obowązujący na maturze. Przypomnij sobie rownież, że aby nikt już
                      nie mógł narzekać, maturzystom, którzy chcieliby wtedy zdawać Nowa Maturę, taką
                      możliwośc stworzono. Ilu ją wybrało? 1 %? Uda Ci się kiedyś napisać konkretny
                      argument, a nie wyzwiska?

                      6. To miło. Pewnie że była burzliwa dyskusja, jak się z wielkim hukiem ogłasza NIC.

                      Ja tez lubię ironizowac, ale na temat. jeżeli ja wspomniałem o maurach (nie o
                      programie przeciw przemocy), to dlatego, że to kolejny przykład stylu działania
                      naszego ministra ingoranta - wiele hałasu o nic, mnóstwo pomysłów, niewiele
                      realizacji. To było czytelne... O działaczce partyjnej wspomniałem, bo właśnie
                      bardzo mnie rozśmieszył Twój opis spotkania. Ile w Twoim tekście nieprzyjemnych
                      epitetów? Ale jesteś za nietolerancją wobec przemocy, jak rozumiem?

                      Nic mi nie wiadomo, aby plakaty wisiały w Kuratorium. Ale - Nauczyciel na co
                      dzieć jest w szkole, jest w ODNie, jest w OKE, to są miejsca konkrenej pracy.
                      Zawieszenie plakatu w Kuratorium i uważanie, że w ten sposób dotrze on do
                      nauczycieli to skrajny przykład nieznajomości pracy w oświacie. O ile to w ogóle
                      prawda.

                      12. Nie rozumiem. zachowania niekulturalne są zakazane. Są zakazane na każdej
                      lekcji. Nie trzeba każdego z nich opisywać w statucie, bo miałby on grubość
                      encyklopedii pwn i nie służył niczemu. Czy w konstytucji masz zapisany zakaz
                      przekraczania prędkości na drodze? A to bardzo ważny przepis. Ja raczej uważam,
                      że takie zapisy kompromitują status jako dokument. W każdej szkole istnieje coć
                      takiego, jak kryteria ocen za zachowania. I tam są takie informacje.

                      13. Jeżeli masz na myśli takie spotkania, jak to w Gdansku, a TYLKO na takie on
                      jeździ, to mówimy o czymś innym. Ja mówię o potrzebie spotkań roboczych
                      (niekoniecznie od razu z ministrem), a nie propagandowych hecach. Inna rzecz,
                      ale to juz faktycznie inna, że nie można się dziwić, że jeśli ministrem zostaje
                      ktoś znany z tak dziwacznych poglądów, na dodatek ktoś, kto ani pół dnia
                      wczesniej nie zajmował sie oświatą, to środowisko nauczycielskie może nie chcieć
                      się z nim spotykać. Genialnymi pomysłami zaczął sypać od razu. Ile czasu był na
                      stanowisku, gdy ogłaszał amnestię maturalną? Ty naprawdę myślisz, że on się z
                      kimkolwiek konsultuje?

                      Gdyby ten program ogłosiła Łybacka, to też bym go krytykował. Bo ogranicza się
                      do pustych form (komórki, dzieniczki), jest w dużej częsci antypedagogiczny
                      (specjalne ośrodki o stylu wosjkowycm), zakłamany (ośrodki szkolno-wychowawcze
                      już instnieją, może trzeba je stylko dofinansować?), nieetyczny (gdzie mowa o
                      zajęciach dla młodzieży? a to ich brak powoduje sporą część patologii). Ten
                      program nie jest zły dlatego, że go ogłasza Giertych, ale dlatego - że jest po
                      prostu zły, populistyczny i zakłamany. I świadczy o tym, że jego autor po prostu
                      nie zna szkoły.

                      Tym razem świadomie nie na temat, ale to dobre porównanie. Niedawno Giertych
                      rewolucjonizował nam spis lektur. Chciał do nich wprowadzać np. Sienkiewicza, a
                      nie wiedział, że on tam jest... I tak samo jest z programem dotyczącym przemocy.

                      Umówmy sie, że nastepnym razem odpowiem Ci, jesli uda Ci sie napisac konkrety.
                      Nie hasła. Konkrety.
                      • asiula.b Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 15.11.06, 15:37
                        kazek100 napisał:

                        > 1. To, czy ktoś się z kimś spotyka, czy nie, to nie kwestia CZYJEGOŚ zdania.
                        To kwestia prawdy lub nie. W tym wypadku nieprawdy.

                        A jakiej konkretnie nieprawdy? Można bliżej?

                        > 2. I znów nieprawda. W nawale jego pomysłów, coraz bardziej oderwanych od
                        > rzeczywistości, żadnego konkretu tu nie było. pewnie nie miał czasu.

                        POdałam wyżej link. Przeczytałeś chociaż tyle? Czy też uznałeś że i tak już
                        wiesz wszystko z Faktów?

                        > 3. Czyli jak wiesz, to potwierdzasz, że nie dyskutujesz o meritum, tylko
                        > czepiasz się sformułowań.

                        Generalnie jestem czepliwa. A Ty skoro jesteś Nauczycielem Dyplomowanym to
                        uważaj na słówka, bo możesz zostać na nich złapany, a Nauczycielowi
                        Dyplomowanemu to raczej nie wypada.

                        > 4. Acha, a ten program to nie w oświacie ma być realizowany? Nie w szkołach
                        > Specyficzne...

                        Muszę chyba wyraźniej wytłumaczyć. Znasz szkołę (troszkę), ale nie znasz
                        programu dla niej. Widzisz sens i różnicę, czy nadal nie?

                        > 5. Uda Ci się kiedyś napisać konkretny
                        > argument, a nie wyzwiska?

                        Słuchaj no, bo się zdenerwuję! Jakie wyzwiska? Ty czytasz czy zmyślasz??? Poza
                        tym nie będę, jak już mówiłam, dyskutować o maturze, bo jej nie organizuję. Ty
                        zdaje się też nie.

                        > 6. To miło. Pewnie że była burzliwa dyskusja, jak się z wielkim hukiem
                        ogłasza NIC.

                        Już widać, że nie oglądałeś.

                        Ile w Twoim tekście nieprzyjemnych
                        > epitetów? Ale jesteś za nietolerancją wobec przemocy, jak rozumiem?

                        Rozumiem, że stawiasz w jednym szeregu ironiczny epitet i przemoc tak? No no!

                        >
                        > Nic mi nie wiadomo, aby plakaty wisiały w Kuratorium. Ale - Nauczyciel na co
                        > dzieć jest w szkole, jest w ODNie, jest w OKE, to są miejsca konkrenej pracy.
                        > Zawieszenie plakatu w Kuratorium i uważanie, że w ten sposób dotrze on do
                        > nauczycieli to skrajny przykład nieznajomości pracy w oświacie. O ile to w
                        ogóle prawda.

                        Nie mam w zwyczaju kłamać więc bądź łaskaw więcej kłamstwa mi nie zarzucać.
                        Znacznie to obniża i tak średni poziom tej dyskusji. Poza tym. Jakoś na każdym
                        takim spotkaniu jest kilkaset osób. Wiedzieli o nim, chcieli przyjechać,
                        przyjechali, rozmawiali. Można? Można. Ale takim jak Ty będzie ZAWSZE źle, bez
                        wzlędu na to co i jak.


                        > 12. Nie rozumiem. zachowania niekulturalne są zakazane. Są zakazane na każdej
                        > lekcji. Nie trzeba każdego z nich opisywać w statucie, bo miałby on grubość
                        > encyklopedii pwn i nie służył niczemu. Czy w konstytucji masz zapisany zakaz
                        > przekraczania prędkości na drodze? A to bardzo ważny przepis. Ja raczej
                        uważam,
                        > że takie zapisy kompromitują status jako dokument. W każdej szkole istnieje
                        coć
                        > takiego, jak kryteria ocen za zachowania. I tam są takie informacje.

                        Prosiłam, żebyś już o statucie nie dyskutował. Widać wyraźnie, że nic o nim nie
                        wiesz i nigdy żadnego nie stworzyłeś.

                        > 13. Jeżeli masz na myśli takie spotkania, jak to w Gdansku, a TYLKO na takie
                        on jeździ, to mówimy o czymś innym. Ja mówię o potrzebie spotkań roboczych
                        > (niekoniecznie od razu z ministrem), a nie propagandowych hecach.

                        Posłuchaj. Ale naprawdę wczytaj się w to co napiszę, dobrze? Nie mam na myśli
                        spotkań jak w Gdańsku. Mam na myśli spotkania z dyrektorami, nauczycielami, na
                        których jest zawsze po kilkaset osób, które dostają do ręki mikrofon i mówią co
                        im leży na sercu. Mówią zwolennicy i przeciwnicy. Każdy może powiedzieć. Nie
                        gdybaj bardzo Cię proszę, skoro nie byłeś i nie wiesz. Pierwsze jego spotkanie
                        to było spotkanie z kuratorami, potem już jeździł po kraju. Wszystkie pomysły
                        to wynik tych spotkań. Przyjmij ten FAKT łaskawie do wiadomości.


                        Inna rzecz,
                        > ale to juz faktycznie inna, że nie można się dziwić, że jeśli ministrem
                        zostaje
                        > ktoś znany z tak dziwacznych poglądów, na dodatek ktoś, kto ani pół dnia
                        > wczesniej nie zajmował sie oświatą, to środowisko nauczycielskie może nie
                        chcie
                        > ć
                        > się z nim spotykać. Genialnymi pomysłami zaczął sypać od razu. Ile czasu był
                        na
                        > stanowisku, gdy ogłaszał amnestię maturalną? Ty naprawdę myślisz, że on się z
                        > kimkolwiek konsultuje?

                        ja to WIEM. To raz. A teraz coś o kontrowersjach. Gdy został Ministrem Edukacji
                        moja opinia była identyczna jak Twoja, ale wiesz co? Ja się nie zamykam w
                        ramach tego co już wiem. Obserwowałam jego poczynania, rozmawiałam z ludźmi i
                        wyciągałam WŁASNE wioski. Zmieniłam zdanie, ponieważ mnie przekonał swoimi
                        działaniami.

                        > Gdyby ten program ogłosiła Łybacka, to też bym go krytykował. Bo ogranicza się
                        > do pustych form (komórki, dzieniczki), jest w dużej częsci antypedagogiczny
                        > (specjalne ośrodki o stylu wosjkowycm)

                        nie będzie stylu wojskowego.

                        , zakłamany (ośrodki szkolno-wychowawcze
                        > już instnieją, może trzeba je stylko dofinansować?), nieetyczny (gdzie mowa o
                        > zajęciach dla młodzieży? a to ich brak powoduje sporą część patologii).

                        jest bardzo dużo mowy o zajęciach dla młodzieży. Co wiecej: jest już na to
                        miliard złotych. O tym też było mówione wczoraj w Sejmie i nie tylko zresztą.

                        Ten
                        > program nie jest zły dlatego, że go ogłasza Giertych, ale dlatego - że jest po
                        > prostu zły, populistyczny i zakłamany. I świadczy o tym, że jego autor po
                        prostu nie zna szkoły.
                        >

                        I może dlatego jeździ po kraju i rozmawia z ludźmi i konsultuje? Ty też miałeś
                        możliwość coś powiedzieć. Twoja broszka, że nie skorzystałeś i wolisz wylewać
                        żółć na forum. Mam nadzieję, że nie robisz tego przy uczniach, bo oczywiście
                        zdajesz sobie sprawę, że nie wolno?


                        > Tym razem świadomie nie na temat, ale to dobre porównanie. Niedawno Giertych
                        > rewolucjonizował nam spis lektur. Chciał do nich wprowadzać np. Sienkiewicza,
                        a
                        > nie wiedział, że on tam jest... I tak samo jest z programem dotyczącym
                        przemocy

                        NO widzisz. Cały czas Ci tłumaczę, że jesteś niedoinformowany. Że nie znasz
                        faktow tylko to co Ci wpadnie do głowy (lub powie tvn), że najpierw trzeba sie
                        zapoznać z tematem, wysłuchać każdej ze stron a potem ferować sądy.
                        Proszę uprzejmie. Coś o Sienkiewiczu:
                        www.men.home.pl/artykul3872.php
                        > Umówmy sie, że nastepnym razem odpowiem Ci, jesli uda Ci sie napisac konkrety.
                        > Nie hasła. Konkrety.

                        Dobrze, ale umówmy sie też, że najpierw zapoznasz sie z programem "Zero
                        tolerancji dla przemocy".
                        • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 16.11.06, 10:02
                          1. takiej nieprawdy, że opisujesz psotkania, na których nie byłaś i których nie
                          było ;-)

                          2. Ja na strone men zaglądam akurat regularnie. O czym mówisz?

                          3. pierwsze słysze. nauczyciel ma być madrym człowiekiem, który stara sie
                          rozumieć uczniów. Czepianie sie słówek - szczególnie na forum - świadczy raczej
                          o tym, ze się nie ma nic do powiedzenia.

                          4. Szkołeeznam bardzo dobrze (w przeciwieństwie do ministra i Ciebie). To ty
                          napisałeś, że to nie o oświacie - może mniej skupiaj się na złośliwościach, a
                          więcej na sensie wypowiedzi?

                          5. Ale co do matury minister popełnił juz mase gaf i idiotyzmów. Każdy rozsądny
                          człowiek powinien bronic dzieci przed tym ignorantem. Nie ma podstaw by mysleć,
                          że w innych sferach dzaiłalności będzie mądrzejszy. Własciwie to nawet wiadomo,
                          że nie będzie. Dla mnie człowiek, który robi REKLAMóWKę WYBORCZA z wyrzucaniem
                          uczniów, jest obrzydliwy. Można oczywiście na ten temat dyskutowac, ale minister
                          osiaty który w ten sposób realizuje wyborcze spoty to - jeszcze raz - obrzydliwość.

                          Ironizowanie na temat kogoś, kogo nie znasz, kto po prostu ma ine zdanie na ten
                          temat, zarzucanie braku wiedzy w sytuacji po prostu innego zdania - to forma
                          słownej agresji. Jeżeli ktoś takowa prezwentuje, to marnie wypada w rozmowie o
                          braku tolarnacji wobez przemocy. Podobnie jak minister - tworca agresywnego
                          ufrupowania mw.

                          btw - mnie obwiniasz o marny poziom dyskusji? To już żenada, w sytuacji, gdy
                          ropoczęłaś od personalnego ataku. Nie zabolał mnie on, bo to tylko Internet, ale
                          jednak.
                          Nadal uważa, że spotkania, o których mówisz, to fantazja. Informacjo o nich
                          niebyło, no chba że na antenie wiadomego radia.

                          I NAJWAZNIEJSZE - przejrzyj proszę stronę internetową poznańskiego kuratorium
                          wraz z całym archiwum komunikatów. nie ma tam ANI JEDNEGO KOMUNIKATU o
                          spotkaniu z ministrem Giertychem. A może jednak jesteś kłamczuszkiem? Takowego
                          nie było. Podaj prosze datę i miejsce.

                          jesteś w ogóle specyficzna dyskutantką - dyskutujesz o statucie (statut szkoły
                          współtworzyłem), ale proszisz, by o statucie nie dyskutować. To niekosenskwencja
                          czy taka specyficzna giertychowska uczciwość?

                          > Posłuchaj. Ale naprawdę wczytaj się w to co napiszę, dobrze? Nie mam na myśli
                          > spotkań jak w Gdańsku. Mam na myśli spotkania z dyrektorami, nauczycielami, na
                          > których jest zawsze po kilkaset osób, które dostają do ręki mikrofon i mówią co
                          >
                          > im leży na sercu. Mówią zwolennicy i przeciwnicy. Każdy może powiedzieć. Nie
                          > gdybaj bardzo Cię proszę, skoro nie byłeś i nie wiesz. Pierwsze jego spotkanie
                          > to było spotkanie z kuratorami, potem już jeździł po kraju. Wszystkie pomysły
                          > to wynik tych spotkań. Przyjmij ten FAKT łaskawie do wiadomości.

                          dobrze, przyjmę, jak podasz FAKT, a nie wymysł. Ciekawe, że informacji otakowych
                          spotkaniach nie podaje nawet wspominana przez Ciebie strona MEN. Jest tam wiele
                          o wystąpieniach ministra, mnówstwo propagandy, ale jakos opisu spotkań nie ma.
                          Na razie poznałem opis tylko twój - dodajmy - dośc komiczny.

                          > ja to WIEM. To raz. A teraz coś o kontrowersjach. Gdy został Ministrem Edukacji
                          >
                          > moja opinia była identyczna jak Twoja, ale wiesz co? Ja się nie zamykam w
                          > ramach tego co już wiem. Obserwowałam jego poczynania, rozmawiałam z ludźmi i
                          > wyciągałam WŁASNE wioski. Zmieniłam zdanie, ponieważ mnie przekonał swoimi
                          > działaniami.

                          Nadal uważam Cię za kłamczuszka. Giertych jest ministrrem od maja. 5 miesięcy. W
                          tym czasie przedstawił mnóstwo propagandy. Z działań konkretnych były tylko te
                          maturalne, które są ogromnie głupie, ale podobno o nich nie chcesz dyskutować. O
                          jakich POCZYNANIACH mówisz?

                          Podany przez Ciebie link jest właśnie takim śmiesnzym dowodem. Wspomina o
                          usunięciu z listy lektur Quo Vadis (bardzo słusznie zesztą), ale już nie o tym,
                          że przecież inne powieści Sienkiewicza w wymaganiach maturalnych są... Zajrzyj
                          na stronę jakiejkolwiek OKE. Zamiast "Quo Vadis lub inna..." jest sformułowanie
                          "Wybrana powieśc historyczna". O to warto robić propagandowa hecę?

                          Swoją drogą - pytanie, czy Potop powinien być w spisie lektur w liceum. To
                          sympatyczna książka przygodowa, ale tylko tyle. Czy wiesz, ile lektur ma do
                          pzeczytania licealista w II klasie liceum? Czy wiesz, że nowe liceum to
                          praktycznie 2,5 roku nauki, a na drugą klasę przypada lekko licząć ok. 20 lektur
                          z kanonu podstawowego? Jaki jest sens obciążąć przyszłego maturzystę kolejnymi 3
                          tomami litaratury przygodowej? O wiele rozsądniej było przed reformą oświaty,
                          gdy była to lektura uzupełniająca. Czy na pewno o spisie lektur powinien
                          decydowac gust Wszechpolaka? I jeszcze pomysł z książą Papieża. Czy minister (i
                          Ty) znacie podstawę programową, czy wiecie, że ona jest juz w tym momencie
                          praktycznie nie do zrealizowania? czy wiesz, że najnowsza ksiązka z literatury
                          śiatowej pochodzi z 1952 roku - jak tu wyrabiać chęc czytania u mlodego
                          człowieka? Jeżeli by miały być jakieś zmiany, to w kierunku uwspółczweśnienia
                          spisu lektu, a nie wprowadzania XIXC wiecznej cegły, która minister lubi czytac
                          przed snem. Twój link to niestety - kula w płot...
                          • asiula.b Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 16.11.06, 11:25
                            kazek100 napisał:

                            > 1. takiej nieprawdy, że opisujesz psotkania, na których nie byłaś i których
                            nie było ;-)

                            oczywiście wiesz lepiej gdzie byłam.

                            > 2. Ja na strone men zaglądam akurat regularnie. O czym mówisz?

                            To może przestań "zaglądać" a "poczytaj"?

                            > 3. pierwsze słysze. nauczyciel ma być madrym człowiekiem, który stara sie
                            > rozumieć uczniów. Czepianie sie słówek - szczególnie na forum - świadczy
                            raczej o tym, ze się nie ma nic do powiedzenia.

                            Od "rozumienia" uczniów jest pedagog. Nauczyciel ma uczyć i dawać przykład.
                            Skoro się nie potrafisz wysłowić to źle świadczy o Tobie, tym bardziej, że sam
                            przechwalałeś się Nauczycielem Dyplomowanym.

                            > 4. Szkołeeznam bardzo dobrze (w przeciwieństwie do ministra i Ciebie). To ty
                            > napisałeś, że to nie o oświacie - może mniej skupiaj się na złośliwościach, a
                            > więcej na sensie wypowiedzi?

                            Że co nie o oświacie? Nie dyskutujemy o oświacie a o programie dla niej.
                            Różnica jest faktycznie subtelna i można jej nie dostrzec, ale więcej tłumaczyć
                            nie będę Nauczycielowi Dyplomowanemu.

                            > 5. Ale co do matury minister popełnił juz mase gaf i idiotyzmów. Każdy
                            rozsądny
                            > człowiek powinien bronic dzieci przed tym ignorantem. Nie ma podstaw by
                            mysleć,
                            > że w innych sferach dzaiłalności będzie mądrzejszy. Własciwie to nawet
                            wiadomo,
                            > że nie będzie. Dla mnie człowiek, który robi REKLAMóWKę WYBORCZA z wyrzucaniem
                            > uczniów, jest obrzydliwy.

                            Proszę o przykład maturalnej gafy i idiotyzmu skoro już koniecznie musisz
                            rozmawiać o maturze. Rozumiem, że na tym polu możesz się popisywać dyskutując z
                            osobą niezwiązaną z oświatą bezpośrednio ale proszę bardzo. Dam Ci fory skoro
                            uczciwie nie potrafisz. Możemy zaczynać.


                            Można oczywiście na ten temat dyskutowac, ale ministe
                            > r
                            > osiaty który w ten sposób realizuje wyborcze spoty to - jeszcze raz -
                            obrzydliw
                            > ość.

                            Wyborcze... rozumiem, że skoro już jest po wyborach to za chwilę zamilknie. No,
                            zobaczmy.

                            >
                            > Ironizowanie na temat kogoś, kogo nie znasz, kto po prostu ma ine zdanie na
                            ten
                            > temat, zarzucanie braku wiedzy w sytuacji po prostu innego zdania - to forma
                            > słownej agresji. Jeżeli ktoś takowa prezwentuje, to marnie wypada w rozmowie o
                            > braku tolarnacji wobez przemocy. Podobnie jak minister - tworca agresywnego
                            > ufrupowania mw.

                            Ironizuję na podstawie Twoich wypowiedzi i z agresją nie ma to nic wspólnego.
                            Nie ośmieszaj się. Cały czas mam uśmiech na twarzy (litościwy).

                            > btw - mnie obwiniasz o marny poziom dyskusji? To już żenada, w sytuacji, gdy
                            > ropoczęłaś od personalnego ataku. Nie zabolał mnie on, bo to tylko Internet,
                            al
                            > e
                            > jednak.

                            No przepraszam, a kto zaczął od działaczki partyjnej? A jakiż to atak
                            personalny przypuściłam? Że nazwałam Cię Nauczycielem Dyplomowanym? To obelga?
                            Że wytykam braki w wiedzy? To obelga? To prawda i tyle.


                            > Nadal uważa, że spotkania, o których mówisz, to fantazja. Informacjo o nich
                            > niebyło, no chba że na antenie wiadomego radia.

                            Otóż to. To na co czekałam!!! Była Działaczka Partyjna jest i Radio Maryja!
                            Ktoś tu mówi o obelgach, atakach personalnych? To Ty jedziesz sloganami godnymi
                            nastolatka lub ZNP. Po drugie. Ja ironizuję, Ty po raz kolejny zarzucasz mi
                            kłamstwo nie znając mnie wcale, a ułatwiłam Ci zadanie mówiąc, że nigdy nie
                            kłamię. To świadczy tylko i wyłącznie o Tobie. A zdajesz sobie sprawę z tego,
                            że to sie kwalifikuje do sądu?

                            > I NAJWAZNIEJSZE - przejrzyj proszę stronę internetową poznańskiego kuratorium
                            > wraz z całym archiwum komunikatów. nie ma tam ANI JEDNEGO KOMUNIKATU o
                            > spotkaniu z ministrem Giertychem. A może jednak jesteś kłamczuszkiem? Takowego
                            > nie było. Podaj prosze datę i miejsce.

                            Chwila, chwila. Krótka pamięć? Na szczęście jest na piśmie. To TY mówiłeś że
                            takie spotkanie było w Poznaniu!!!!! Kto tu jest kłamcą? Ja cały czas mówiłam,
                            że takie spotkania odbywają się w całym kraju! Ale proszę uprzejmie. Zajęło mi
                            to 3 sekundy:
                            www.ko.poznan.pl/?page=1101

                            > jesteś w ogóle specyficzna dyskutantką - dyskutujesz o statucie (statut szkoły
                            > współtworzyłem), ale proszisz, by o statucie nie dyskutować. To
                            niekosenskwencja czy taka specyficzna giertychowska uczciwość?

                            Czy ja dyskutuję o statucie? To TY dyskutujesz, ja dwa razy Cię prosiłam byś
                            tego nie robił i na tym moje wypowiedzi się skończyły. Czytamy uważnie i ZE
                            ZROZUMIENIEM.


                            > dobrze, przyjmę, jak podasz FAKT, a nie wymysł. Ciekawe, że informacji
                            otakowych
                            > spotkaniach nie podaje nawet wspominana przez Ciebie strona MEN. Jest tam
                            wiele
                            > o wystąpieniach ministra, mnówstwo propagandy, ale jakos opisu spotkań nie ma.
                            > Na razie poznałem opis tylko twój - dodajmy - dośc komiczny.

                            patrz wyżej i czekam na relację. Bo ośmieszysz się jeszcze bardziej, jeżeli nie
                            pójdziesz. Będziesz wtedy kimś jeszcze mniejszym niż sądzę obecnie. Małym
                            krzyczącym człowieczkiem zamkniętym w ciasne ramy swojej złości i pretensji.
                            Masz okazję pokazać że faktycznie Ci zależy (w co wątpię).

                            >
                            > Nadal uważam Cię za kłamczuszka. Giertych jest ministrrem od maja. 5
                            miesięcy. W
                            > tym czasie przedstawił mnóstwo propagandy. Z działań konkretnych były tylko te
                            > maturalne, które są ogromnie głupie, ale podobno o nich nie chcesz
                            dyskutować.

                            No wiec tak: jeszcze jedno stwierdzenie o kłamczuchu i będziesz miał okazję
                            powtórzyć mi to w oczy. Jednak nie w cztery bo w szerszym i poważniejszym
                            gronie. Mówię śmiertelnie poważnie. Możesz obrzucać mnie jakim chcesz błotem,
                            ale kłamstwa mi nie zarzucisz Kolego! Na to nie pozwolę!

                            > Podany przez Ciebie link jest właśnie takim śmiesnzym dowodem. Wspomina o
                            > usunięciu z listy lektur Quo Vadis (bardzo słusznie zesztą), ale już nie o
                            tym,
                            > że przecież inne powieści Sienkiewicza w wymaganiach maturalnych są... Zajrzyj
                            > na stronę jakiejkolwiek OKE. Zamiast "Quo Vadis lub inna..." jest
                            sformułowanie
                            > "Wybrana powieśc historyczna". O to warto robić propagandowa hecę?

                            Kolejne Twoje ulubione słowo "propaganda". Może chociaż jakiś synonim??? Po
                            drugie: czytamy ze zrozumieniem bardzo proszę. Ze zrozumieniem!!! Nie tylko
                            zawartość linku, ale też to co sam piszesz. I wysil się wreszcie trochę:
                            www.men.gov.pl/menis_pl/sprostow/s-49.php

                            > Swoją drogą - pytanie, czy Potop powinien być w spisie lektur w liceum. To
                            > sympatyczna książka przygodowa, ale tylko tyle. Czy wiesz, ile lektur ma do
                            > pzeczytania licealista w II klasie liceum? Czy wiesz, że nowe liceum to
                            > praktycznie 2,5 roku nauki, a na drugą klasę przypada lekko licząć ok. 20
                            lektu
                            > r
                            > z kanonu podstawowego? Jaki jest sens obciążąć przyszłego maturzystę
                            kolejnymi
                            > 3
                            > tomami litaratury przygodowej? O wiele rozsądniej było przed reformą oświaty,
                            > gdy była to lektura uzupełniająca. Czy na pewno o spisie lektur powinien
                            > decydowac gust Wszechpolaka? I jeszcze pomysł z książą Papieża. Czy minister
                            (i
                            > Ty) znacie podstawę programową, czy wiecie, że ona jest juz w tym momencie
                            > praktycznie nie do zrealizowania? czy wiesz, że najnowsza ksiązka z literatury
                            > śiatowej pochodzi z 1952 roku - jak tu wyrabiać chęc czytania u mlodego
                            > człowieka? Jeżeli by miały być jakieś zmiany, to w kierunku uwspółczweśnienia
                            > spisu lektu, a nie wprowadzania XIXC wiecznej cegły, która minister lubi
                            czytac
                            > przed snem. Twój link to niestety - kula w płot...


                            Twoja wypowiedź to niestety - kula w płot...
                            • asiula.b Mój błąd! 16.11.06, 11:58
                              > www.ko.poznan.pl/?page=1101

                              Bardzo przepraszam. Zaproszenie nieaktualne, ponieważ 8 listopada już był.. dla
                              mnie ciągle jeszcze jest październik ;) (ależ ten czas leeeeci..)
                              ale to chyba tym gorzej dla Ciebie nie uważasz?
                            • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 16.11.06, 17:29
                              Jak dotąd nieumiejętność wysłowienia zauważyliśmy tylko w Twoim przypadku -
                              rozpoczęłaś na ironii i na niej skończyłaś. Ciekawostka - warto, byś
                              przeczytała tekst, który był na próbnej maturze na pioziomie roszerzonym. Było
                              tam kilka mądrych uwag o ludziach ironicznych.

                              Link o spotkaniu z Giertychem - zgoda. Na swoje usprawiedliwienie - spójrz tu:
                              www.ko.poznan.pl/?page=1003 i powiedz mi, gdzie na tej stronie jest
                              informacja o owym spotkaniu? Więc nawet, gdybym chciał wiele czasu poświęcic
                              czytaniu strony kuratorium, to bym tej informacji nie zauważył. I powtarzam - w
                              codziennej pracy nauczyciela naprawde ważniejsze są kontakty z OKE czy czy ODN.
                              Kuratorium jest daleko mniej ważne. No i błąd logiczny - mowisz o spotkaniu 8
                              XI, 4 dni przed wyborami. To uważasz za konsultacje w sprawie programu "ZT"?

                              Jeszcze jedno spostrzeżenie - o tym spotkaniu poinformowano tylko dyrektorów.
                              Ty jesteś dyrektorem szkoły? Ja nie.

                              > Że co nie o oświacie? Nie dyskutujemy o oświacie a o programie dla niej.

                              - no po prostu wygłupiasz się ;-)). Oczywście aby tworzyć programy o oświacie
                              najlepiej mieć na myśli więziennictwo.

                              Przykłady maturalnych gaf:
                              1. amnestia (już nawet nie sama w sobie, bo to kwestia oceny, ale prawo
                              działające wstecz);
                              2. minister nie wie, jakie są lektury na liście CKE...;
                              3. krzywdzacy dla uczniów sposób przeliczania matury rozrzerzonej na podstawową
                              wg wziętego z sufitu przelicznika (pytałem wielu matematyków, czy jest w nim
                              jakaś logika - nie odnaleźli. pewnie wszyscy są głupimi komuchami);
                              4. informator mówiący o nowej formie matury zwierający zadania z ubiegłorocznej;
                              5. informator mówiący o nowej formie matury zwierający zadania z gimnazjum (na
                              poziomie rozszerzonym!);
                              6. matura rozszerzona w ogóle jest teraz obłędna, bo uczniowie dostają w niej
                              krzywdząco mało punktów za stronę językową wypowiedzi. Dotychczas argumentowano
                              to tym, że te umiejętności sa sprawdzane wczesniej - podczas pisania poziomu
                              podstawowego. Ale teraz maturzysta tego poziomu nie pisze... więc gdzie tu sens?

                              Mógłbym tak jeszcze dlużej, ale nie wiem, czy mi cos odpowiesz, bo jako sie
                              rzekło - niewielkie masz pojęcie o maturze. Może najpierw odpowiedz na to, to
                              będziemy punktowac dalej...

                              I znów arogancja - ja nie chiałem dyskutować o maturze. Użyłem jej tylko jako
                              przykładu na to,że ten minister nie wie, co czyni. Jakmożna powierzac mu tak
                              wazna kwestie, jak bezpieczeństwo uczniów?

                              Jego spoty wyborcze są obrzydliwe same w sobie. Tak pedagog nie robi (publiczne
                              podkreślanie, że przed kimś tam zamyka bramę szkoły). Co będzie robił po
                              wyborach, to inna rzecz.

                              Ty nasz usmiech litościwy na twarzy (znów odsyłam do maturalnego tekstu o
                              ironii) a ja usmiech sympatyczny. Ot różnica ;-))

                              Tak. Wytykanie mi braku wiedzy to obelga. Bo dotychczas nie zbiłaś żadnego
                              mojego argumentu. Miałas rację co do samego zaistnienia spotkania z Giertychem,
                              zresztą z zastrzeżeniami co do informacji o nim, jakie zaznaczyłem. Ale żadnego
                              argumentu merytorycznego nie zbiłaś. Byś nie pisała znów o maturze - żadnego z
                              moich sargumentów dotyczących zero tolerancji też nie.
                              I to jest wlasnie forma kłamstwa. Alez Cię zaboała ta uwaga o radiu... to był
                              test. jak widac, ironię akceptujesz, ale tylko w jednym kierunku. Mentalność
                              Kalego... Nie martw się, więcej nie będę ;-))

                              O statucie szkoły wspomniałaś Ty. Logiczne, że nie ja, skoro ja nie uważam za
                              stosowne wpisywanie do niego takich drobnostek.

                              Kto wie - może bym i poszedł na spotkanie z Giertychem, gdybym był na czas
                              poinformowany. Lubię horrory, jestem fanem S. Kinga. Ale w fakt konsultacji nie
                              wierzę. Z kim Giertych konsultował pomysłu maturalne? Dlaczego ja nzów o
                              maturze? Bo jak mam isć na jego meeting wyborczy, to mogę (lubię horrory...)
                              ale niech to się uczciwie nazywa.

                              > Twoja wypowiedź to niestety - kula w płot...
                              >
                              Tak skomentowałaś moją wypowiedź o lekturach. Szkoda tylko, że jak zwykle nie
                              udało Ci się napisać - dlaczego...
                              • asiula.b Żegnam (ozięble) 16.11.06, 21:02
                                Niniejszym kończę tę dyskusję ponieważ nie mam w zwyczaju z takimi ludźmi
                                dyskutować. A jakimi? O tym później. Najpierw słówko wyjaśnienia i drobne
                                podsumowanie:
                                1. Nie zamierzam uczyć Cię obsługi internetowych stron. Ja znalazłam komunikat
                                o spotkaniu z Giertychem w 3 sekundy, no niech będzie, że w 4. Ty nie potrafisz
                                (a potrafiło też kilkaset osób, które przyszły). O kim i jak to świadczy?
                                2. Nie mów o argumentach bo żadnego nie użyłeś do tej pory (słowo „propaganda”
                                to nie jest argument);
                                3. Uwaga o radiu mnie wyłącznie rozbawiła i to mocno. Z niecierpliwością na nią
                                czekałam bo jest taka typowa i oklepana. Nie zawiodłeś mnie.
                                4. Nie skomentowałam Twojego wywodu o lekturach, ponieważ uważam, że link,
                                który podałam wystarcza. Czyż nie? Świetnie podsumowuje Twoją nieprawdziwą
                                wypowiedź.
                                5. A teraz tak: twierdziłeś, że kłamię, że odbywają się spotkania w sprawie
                                programu „ZTdP” (choć najpierw twierdziłeś, że wiesz o tym, że się odbywają –
                                przeczytaj sobie wyżej). Udowodniłam, że się odbywają. Twierdziłeś, że nie ma
                                żadnych informacji, udowodniłam, że są (i to tam, gdzie być powinny). A Ty po
                                pierwsze powinieneś mnie teraz przeprosić (za nazwanie kłamcą), gdybyś miał
                                choć odrobinę (bo o więcej Cię nie posądzam) klasy, a po drugie już byś to
                                lepiej przemilczał. Nie byłeś tam, ale i tak wiesz jak to się odbywało? Ach,
                                zapomniałam o Twoim darze jasnowidzenia. Oczywiście kuratoria w całej Polsce
                                zapraszają na spotkania przedwyborcze (informuję Cię, choć uznasz pewnie, że to
                                nieprawda, że spotkania przedwyborcze też się odbywały i stosownie się
                                nazywały). Nie kompromituj się już więcej. Ten i nie tylko ten aspekt naszego
                                dialogu pokazuje jaki jesteś ograniczony.
                                I wierz mi, ze chętnie bym podyskutowała o maturze, bo na ten temat swoje
                                zdanie (i jako taką wiedzę) mam ale ja już w ogóle nie chcę z Tobą rozmawiać.
                                Jesteś zaślepiony i – jak już wspomniałam – ograniczony. Nawet gdy Ci się
                                udowodni fakt, Ty twierdzisz, że jest inaczej. Tym samym ośmieszasz sam siebie.
                                Zatem żegnam. Pluj sobie jadem na zdrowie, ale już nie w moją stronę.
                                • kazek100 Re: Żegnam (ozięble) 17.11.06, 13:35
                                  Dyskutant Tomeczek w jednym ma rację - szkoda czasu spędzanego w Internecie na
                                  takie dyskusje.

                                  Miałaś rację co do spotkania w Poznaniu i ja to potrafiłem przyznać od razu. W
                                  innych kwestiach racji nie miałaś, nie potrafiłas podać żadnych argumentów,
                                  dość typowo zastępowałaś je wyzwiskami albo ironicznym tonem, co zresztą na
                                  jedno wychodzi. Taka kwestia lektur - przecież nic mi nie udowodniłaś,
                                  wskazałem ewidentny błąd... Pytałaś o gafy maturalne - wymieniłem wiele - z
                                  Twojej strony ani słowa obrony..

                                  Dyskutant Tomeczek w jednym ma rację - szkoda czasu spędzanego w Internecie na
                                  takie dyskusje. Szkoda czasu na dyskusję, czy zakaz uzywania komórek powinien
                                  być w statucie szkoły, przy regulaminie oceniania. Przemyślałem sprawę i
                                  zgadzam się -niech on sobie będzie nawet w Konstytucji RP. Tylko nie oszukujmy
                                  się, że na tym polega walka z agresją. A więc to nie przyzwolenie na agresję w
                                  społeczeństwie, nie niszczenie najwybitniejszych autorytetów (tu okropnie
                                  popisał sie sam minister wypowiedzami o maturach), nie problemy socjalne tylko
                                  komórki są winne. Niech tak będzie.

                                  I jeszcze raz - dyskutant Tomeczek w jednym ma rację - szkoda czasu spędzanego
                                  w Internecie na takie dyskusje. Społeczeństwo i tak pokazało, co myśli o
                                  praktykach Giertycha. Takie dramatyczne spoty wyborcze, a tu poparcie w
                                  granicach błędu statystycznego...

                                  Mimo to żegnam Cię - z uśmiechem sympatycznym. Mylisz się, ale chce wierzyć, że
                                  w tym wszystkim chodzi Ci jednak o dobro dziecko, a nie ideologiczne poparcie
                                  polityka. Pozdrawiam
    • tomeczqu Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 16.11.06, 12:53
      No dobrze. Przyglądam się temu wątkowi od jakiegoś czasu i uznałem za stosowne
      zabranie głosu.
      Panie Kazek! To, co Pan - Nauczyciel (sic!) wypisuje, woła o pomstę do nieba. I
      Pan się chwali (ba! chełpi), że jest nauczycielem? Może od razu będe cytował,
      by uniknąć potem niepotrzebnych z Pana strony pytań w kółko o to samo
      ("nauczycielem dyplomowanym, egzaminatorem na stanowsku przewodniczącego
      zespołu egzaminatorów, ogólnie - się znam...").
      Powinien się Pan czerwienić po same uszy faktem totalnej ignorancji dla
      przepisów oświatowych ("stanowisko przewodniczącego zespołu egzaminatorów",
      wszystko, co Pan wypisuje na temat egzaminu maturalnego woła o pomstę do nieba:
      pomijam fakt nieznajomości nomanklatury maturalnej, ale "zależy, o której
      rozpoczynał egzamin" - tu przypomnę, że egzamin dla wszystkich rozpoczyna się o
      tej samej godzinie - i wiele innych "kwiatków" z Pana strony.
      Pana Rozmówczyni może zupełnie nie znać się na oświacie (stwierdzacie Oboje, że
      nie jest jej pracownikiem). Ale Pan nie tylko powinien, ale wręcz musi,
      zwłaszcza jako nauczyciel dyplomowany, znać i PRZESTRZEGAĆ przepisy wynikające
      z Ustawy o systemie oświaty i rozporządzeń wykonawczych. Żenujące jest, że Pani
      zna te przepisy lepiej od Pana. A już wstydem okrywa kolejny fakt, że ktoś
      spoza szkoły namawia Nauczyciela do ich respektowania!
      Pana wiedza o przepisach dotyczących statutów szkoły zakrawa na kpinę. Może
      zamiast w internecie, spędzi Pan czas nad zapoznaniem się z nimi? Owszem, nie
      musi Pan tego znać (w przeciwieństwie do kadry kierowniczej szkół i komórek JST
      zajmujących się oświatą), ale wówczas nie powinien Pan o tym pisać. Tak na
      marginesie zapewniam Pana, że zapis o telefonach komórkowych MUSI (jeśli ma być
      egzekwowany) znajdowac się w statucie danej szkoły. Co do pozostałych zapisów
      proponowanych przez Pana. Cóż... Proszę nie zachowywać się jak rozkapryszone
      dziecko. Jeszcze brakuje tupania nóżkami.
      Szanowny Panie! To dobrze, że toczy się dyskusja o oświacie. Dotąd, nawet przy
      wprowadzaniu przepisów o jej reformie, taka dyskusja nie miała miejsca. Ale nie
      można dopuścić do sytuacji, w której NAUCZYCIEL (ba, nauczyciel dyplomowany)
      rozmawia z - nazwijmy to (Pani wybaczy) - "nie-nauczycielem" w tak żenujący
      sposób! Pomijam znowu poziom językowy, jaki Pan prezentuje (forum internetowe w
      jakiś sposób - ale nie do końca - to tłumaczy), jednak absolutny brak logiki
      wypowiedzi (prosze sobie spokojnie przeczytać - Pan co rusz przeczy sam sobie),
      wreszcie, Proszę Pana - jak ktoś może mieć dobre zdanie o szkole, gdy czyta
      takie wypowiedzi Nauczycieli?
      Ptak który kala własne gniazdo... Obrzydliwe!
      Może sobie Pan (i powinien) mieć jakie chce zdanie na temat partii, ministrów,
      polityki. Ale od dzielenia się zdaniem - krytycznym - na temat szkolnictwa nie
      jest forum, które czytaja dzieci, młodzież, rodzice dzieci i wszyscy ludzie
      postronni! Pisząc w taki sposób, dyskredytuje Pan nie tylko urząd Ministerstwa
      Edukacji oraz stan nauczycielski i szkolnictwo jako takie.
      Wykazuje się Pan nie tylko brakami w wiedzy o szkole, ale również o urzędzie
      MEN. Każdorazowy Minister nie musi być nauczycielem. Musi natomiast być
      urzędnikiem państwowym. W tym momencie, w którym stwierdza Pan (ja wiem, że
      idąc za głosami, wobec których nie potrafi Pan być krytyczny), że aktualny
      Minister nie ma kompetencji - podważa Pan również (nieświadomie) kompetencje
      poprzedników. Byli to dotąd pracownicy uczelni wyższych. I czy, Pana zdaniem,
      przez to lepiej znali się na przedszkolach, wzorach legitymacji szkolnych,
      ośrodkach kolonijnych, podstawówkach, egzaminach gimnazjalnych, programach?
      Nie, Proszę Pana. Wiem, że laik tak własnie postrzega Ministerstwo: Pan i
      Władca na tronie wydający polecenia. Ale to nie ta bajka, Szanowny Panie.
      Zapewniam, że w KAŻDYM SKŁADZIE Ministerstwa stosownymi szkołami zajmują się
      ludzie, którzy w nich pracowali.
      Proszę również nie szerzyć kłamstw. Spotkania z aktualnym Ministrem odbyły się
      we wszystkich miastach wojewódzkich (poza woj. lubuskim). Za przekazanie
      informacji odpowiedzialni byli pracownicy stosownych Kuratoriów Oświaty.
      Drogi Panie! Żale, rozgoryczenie, pomyje jakie PUBLICZNIE wylewa Pan na oświatę
      dyskwalifikują Pana jako nauczyciela. Od tego, by wyrażać swoje niezadowolenie
      są Pana koleżanki i koledzy nauczyciele, fora dla nauczycieli (jeśli tak Pan
      lubi internet). A nieprawidłowości, jakie dostrzega Pan w funkcjonowaniu
      systemu oświaty należy zgłaszać w Kuratorium Oświaty.
      Naoglądałem sie w życiu nauczycieli - odważnych w krytyce (Pan nie krytykuje,
      Pan wylewa pomyje) wobec sąsiadów, krewnych i przyjaciół i oczywiście -
      anonimowo. A wobec wizytatora czy Kuratora byli cisi, pokorni i malutcy.
      Obrzydliwie służalczy. Zakładam, że nie zgłaszał Pan uwag do swojego Wizytatora?
      Mam nadzieję, że nie opowiada Pan takich bzdur swoim wychowankom?
      Drogi Panie Internauto! Boli mnie również sposób prowadzenia dyskusji. Gdy brak
      Panu argumentów (a zupełnie postronnie zapewniam Pana, że takowych brakuje) -
      obrzuca Pan Interlokutorkę inwektywami, ironią. Tego Pan uczy w szkole? Takich
      rozmów?
      Wstyd - powtórzę to raz jeszcze - że Nauczyciel jest przekonywany do oświaty
      przez osobę spoza niej.
      Wspominał Pan z oburzeniem, że "niestety, to nie ja wymyśliłem taki a nie inny
      system awansów zawodowych". I to Pan jest nauczycielem dyplomowanym...
      Patrzę na Pana, nie! Nie z politowaniem! Z żalem.
      Proszę nie rozpowszechniać nieprawdy. Proszę dokształcić się, na miłość boską,
      w zakresie przepisów dotyczącyh oświaty i organizacji egzaminu maturalnego -
      zwłaszcza tych, na które Pan z lubością się powołuje. A z żalami i osobistymi
      frustracjami proszę udać się do Kuratora Oświaty w Poznaniu.
      Przypominam również, że o ile pracuje Pan w szkole - KAŻDORAZOWY Minister
      Edukacji Narodowej jest Pana ministrem (w Pana przypadku Minister Kultury
      sprawuje DODATKOWĄ funkcję nadzorującą), a wydawane przez niego rozporządzenia
      są Pana prawem. Prawem, które ma Pan przestrzegać bezapelacyjnie.
      Jeśli to Panu nie odpowiada - proszę zrezygnować ze stanowiska nauczyciela i
      zająć się czymś innym.
      Mam tylko skromną nadzieję (choć patrząc na Pana wypowiedzi, mocno w to
      watpię), że kieruje się Pan dobrem szkoły. Tylko nie tędy droga. Nie podcinać
      gałęzi, na której Pan siedzi.
      • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 16.11.06, 19:18
        Panie Tomeczku
        Pana post woła o pomstę do nieba.
        trafiłem argumentem? Nie? Bo to nie jest argument.

        A więc i Pan jako mój zasadniczy błąd uważa użycie określenia "stanowisko" (co
        zreszta dawno sprostowałem)? Najmocniej Pana przepraszam. Być może Pan jest na
        forum po raz pierwszy, ale tak już jest, że tu się pisze szybko i raczej nie
        czepia tego rodzaju sformułowań. Ale jeżeli to dla Pana tak ważne, to obiecuję
        sie poprawić i nie popełniać więcej tak poważnych merytorycznych błędów.

        Czy Pan zrozumiał zdanie, w którym pisałem o godzinie rozpoczynania egzaminu?
        Być może należałoby przeczytać też post, na który była to odpowiedź. Jeżeli
        zrozumiał Pan z mojej wypowiedzi, że rozpoczynał się on o różnych porach to
        niestety nie czuję się na siłach tego tłumaczyć - mowa była o czymś zupełnie
        innym, a ja nic takiego nie napisałem.

        Które przepisy moja rozmówczyni zna lepiej? Nie podała ani jednego, Pan też
        nie, raczej na merytoryczne pytania unika ona odpowiedzi, koncentrując się na
        kwestii ironii etc. Żenujące, naprawdę żenujące, jest że zarzuca mi Pan
        niestosowanie się do jakichś przepisów, a żadnego przypadku Pan nie wymienia.
        To, że jestem krytyczny wobec pomysłów ministra ignoranta ma być niby dowodem?
        Mysli się Pan. Nową forme matury uważam za wyraz jego ignorancji, ale
        oczywiście przygotowuję uczniów do niej.

        Pana wiedza o przepisach dotyczących statutów szkoły zakrawa na kpinę. Może
        > zamiast w internecie, spędzi Pan czas nad zapoznaniem się z nimi? Owszem, nie
        > musi Pan tego znać (w przeciwieństwie do kadry kierowniczej szkół i komórek
        JST
        >
        > zajmujących się oświatą), ale wówczas nie powinien Pan o tym pisać.

        Pisze Pan mnówstwo o wiedzy, ale nie podaje Pan żadnego konkretu w tak długim
        poście. A właściwie to się Pan ośmiesza - nauczyciel dyplomowany, a wcześniej
        mianowany, jest właśnie zobowiązany do znajomości prawa oświatowego, w pewien
        sposób jest z tego nawet egzaminowany. Proszę się zapoznać z kolejnymi
        rozporządzeniami dotyczącymi awansu zawodowego. Pan o tym nie wie? I ma Pan
        smiałość mi zarzucac brak przepisów?

        Podobnie jak Pana koleżanka - pisze Pan dużo PUSTYCH słów, opisuje "tupanie
        nózkami", ale nie potrafi opsac merytorycznie ani jednego merytorycznego
        zagadnienia.

        Może Pan mi wskaże (ale rzetelnie) fragmenty moich wypowiedzi, gdzie przeczę
        sam sobie. zrzut braku kultury pozostawiam bez komentarza - proponuję zacząć od
        siebie.

        > wreszcie, Proszę Pana - jak ktoś może mieć dobre zdanie o szkole, gdy czyta
        > takie wypowiedzi Nauczycieli?
        > Ptak który kala własne gniazdo... Obrzydliwe!

        Proszę Pana, ja nie napisałem nic złego o szkole. Napisałem wiele złego o
        ministrze, który jest hańbą tej szkoły.

        na końcu zaczynam odrobinę rozumieć Pana intencje. Przykro mi jednak - dziś tak
        już jest, że dyskutuje sie na forach intenetowych. Niestety -żadnej innej formy
        dyskusji nam ten minister nie zaproponował. Nikt też nie zaproponował nam
        dyskusji, czy tego rodzaju osobowośc jest godna takiej funckji.

        najbardziej symptomatyczne w Pana wypowiedzi jest właśnie to. To forum istniało
        za min. Handke, za min. Łybackiej, ale przed min. Giertychem nikt nie wpadł na
        tak genialną mysl, by w fakcie dyskusji na forum było cos nagannego. Coż jest
        złego w sytuacji, gdy ktoś krytykuje maturalny pomysł ministra? szczegolnie gdy
        ten pomysł jest naprawde nieszczęsliwy?

        Dalej tez sie Pan myli. Minister oczywiście formalnienie musi być nauczycielem.
        Ale dobrze, gdy jest specjalista od oświaty. Czyz nie? Pani Łybacka ma akurat
        za sobą doświadczenie w pracy nauczyciela matematyki - znów błąd. Ja już nie
        chiałem tego pisac, ale w śród współpracowników tego ministra w ministerstwie
        sa takie osoby, jak specjalista od smoków pan Orzechowski. dalej pisac?

        itd itp. Moja rozmówczyni nie przekonuje mnie do oświaty - ja lubię te pracę.
        Ona mnie przekonuje do ministra. Trzeba być wyjątkowo zacietrzewionym, by
        utożsamiac te pojęcia, i wyjątkowo nieuczciwym, by kreowac się na obiektywnego
        oraz innym zarzucać brak obiektywizmu.

        Też boleję nad tym, że to forum jest aktywniejsze, niż fora nauczycielskie. Nie
        mnie stwierdzac, dlaczego.

        Paradne, że napisał Pan tak długi tekst, a nie potrafił podać jednego aktu
        prawnego, którego neiznajomościa bym się popisał, jednego mojego błedu w opisie
        matury, żadnego merytorycznego błedu w ogóle. Proszę mniej wielkich i pustyc
        słów, a więcej konkretów, szczególnie gdy formułuje Pan zarzuty. Podobno dzieci
        też czytają to forum, a Pan prezentuje najgorszy mozliwy model dyskusji.
        Przepraszam - najgorsza jest wulgarność. Ale pustosłowie i zadęcie też nie są
        dobre. Zabawne - prawie każdy post kończę prośba o konkrety, a tu nic...
        • kazek100 poprawka! 16.11.06, 19:21
          w zdaniu
          "Dalej też się Pan myli. Minister oczywiście formalnienie musi być
          nauczycielem."

          miało nyć oczywiście "nie musi".

          To błąd z pośpiechu. Ja nie mam niestety tyle czasu, by pisać tak długie posty
          o niczym. Bo Pana post oczywiście jest o niczym.

          • tomeczqu Posłowie 19.11.06, 22:25
            Niepotrzebnie się Pan napuszył. Mógłbym skopiować wszystkie Pana wypowiedzi i
            się do nich odnieść, ale od początku moim zamiarem nie było wszczynanie
            dyskusji z Panem wiedząc, że Pan dyskutować nie potrafi.
            Tak pokrótce więc, na zakończenie (bo poniekąd wymusił Pan tę wypowiedź, ja
            takowej w planach nie miałem) słów kilka.
            Wpierw kwestia Pańskiej kultury osobistej (przedstawia się Pan jako nauczyciel –
            jest Pan do niej ZOBOWIĄZANY). Drogi Panie Nauczycielu! Niech Pan sam policzy,
            ile razy nazwał w powyższych postach: swoją Rozmówczynię: „działaczką partyjną”
            i „kłamczuchem”, a ministra „ignorantem”, o epitetach skierowanych pod moim
            adresem nie wspomnę.
            Założę się, że na zajęciach, jest Pan miodoustym głosicielem tolerancji. Że
            uczy Pan zasad dyskusji, marszczy dobrotliwie czoło, gdy któryś z wychowanków
            się uniesie i mówi mu: „Spokojnie! Kulturalnie!” A tutaj? Pogarda, złośliwość,
            odreagowanie niewiedzy zupełnie bezpodstawnymi kpinami. A zyskałby Pan wiele
            (mam nadzieję, że również w swoich własnych oczach),
            pisząc: „Doczytam”, „zastanowię się”, „dzięki za uwagi”, „faktycznie, tak jest,
            ale mam jednak swoje zdanie”.
            Tak na marginesie: to, że Pan nie bywa na spotkaniach z ministrem (absolutnie
            nie ma Pan takiego obowiązku, choć jako zaangażowany powinien Pan na nich być,
            choćby po to, by wyrazić TAM swoje zdanie), nie znaczy, że się takowe nie
            odbywają. Zapewniam, że jest inaczej.
            Drogi Panie Nauczycielu! Zapewniam Pana również, że Pańskie stwierdzenia „nie
            każda rzecz musi być zapisana w statucie”, „maturzysta ślęczał do 16? Zależy, o
            której rozpoczynał egzamin” i kilka innych, świadczą o nieznajomości przepisów
            (mam głęboką nadzieję, że tylko kilku). A może to przejęzyczenie? I proszę już
            mi nie odpowiadać i nie licytować się, ponieważ gwarantuję Panu, że nie tylko
            znam obowiązujące prawo oświatowe (ustawę i rozporządzenia wykonawcze), nie
            tylko codziennie stosuję je w praktyce, ale również nadzoruję ich wykonywanie.
            Swoją drogą gratuluję – dyskusja z LAIKIEM (Pani wybaczy) o przepisach
            regulujących egzamin maturalny (a to godzina Panu nie odpowiada, a to
            informatory złe, to znowu nieprzemyślane formy testowe, przelicznik niedobry),
            infantylny monolog dotyczący statutów (celowo nazwałem Pana
            zachowanie „tupaniem nóżką”) i wiele, wiele innych słów świadczących o... O
            kompleksach, Szanowny Panie! Ja wiem, że nikt nie lubi być pouczany przez
            laików. A w Pana przypadku oświatowy laik okazał się być Pana nauczycielem i
            pogromcą.
            W swoim zacietrzewieniu nie zauważył Pan (a ja owszem), że Pana poglądy są
            szanowane (to właśnie jest tolerancja), bo nie zauważyłem, by ktoś Pana
            nazywał: „lewicowym działaczem”, „komuszkiem” itp. Pan niczyich poglądów nie
            szanuje i nie toleruje.
            Zanim i mnie nazwie Pan: „obrońcą Giertycha”, czy „działaczem LPR”, proszę
            przyjąć do wiadomości, że moje poglądy polityczne dalekie są od w/w partii.
            Nie dostrzegł Pan też istoty mojej wypowiedzi. Mam nadzieję, że nie uczy Pan
            młodzieży czytania ze zrozumieniem?
            Być może udało się Panu zauważyć, że nie jestem apologetą aktualnego Ministra
            Edukacji Narodowej, a raczej edukacji jako takiej. I usiłuję namówić
            nauczyciela (o zgrozo), do nie wylewania publicznie pomyj na oświatę (raz
            jeszcze podkreślę: nie jako nauczyciel)!
            Nie jest Pan z województwa, z którego ja pochodzę, więc nie miałem okazji być w
            komisji decydującej o Pana awansie zawodowym. A szkoda. Gdyby zaprezentował Pan
            taki poziom znajomości przepisów (wybaczy Pan, że nieustannie do nich wracam –
            skrzywienie zawodowe), ciągle byłby Pan nauczycielem kontraktowym.
            Zapewniam, że z moimi nauczycielami rozmawiam bardzo często o sytuacji w
            oświacie. Często się zgadzamy, często nie. Ale są to dyskusje w gronie
            pedagogów.
            Nie przenosimy obaw, wątpliwości poza szkołę. Bo to szkole nie służy.
            A Pan przenosi nie tylko obawy i wątpliwości – zachowuje się Pan jak frustrat i
            histeryk (ojojoj, Giertych zburzy nam oświatę). I to wobec młodzieży, rodziców,
            dzieci, ludzi nie będących nauczycielami (czyli społeczności tego forum).
            Jeżeli niektórych przepisów nie jest Pan w stanie respektować bez uszczerbku
            dla godności własnej – zapraszam do Kuratorium. Choć – wspominałem w poprzednim
            poście – znam wielu Pana duchowych braci, odważnych poza murami KO, niestety
            TYLKO poza nimi.
            Żegnam więc Pana. Zapraszam do otwarcia oczu nie tylko na te fakty, które się
            Panu podobają i Panu pasują. Zapraszam oczywiście do uważnego patrzenia
            ministrowi na ręce (jak najbardziej), proszę jednak informacje czerpać
            bezpośrednio u źródła, a nie wybiórczo (dla przykładu, projekt zmian w Ustawie
            o systemie oświaty to nie tylko ośrodki wsparcia wychowawczego, mundurki i
            komórki, o których Pan z uporem maniaka nieustannie mówi – może warto
            przeczytać go w nie skróconej przez dziennikarzy formie?).
            Od rozmów o przepisach ma Pan osoby sprawujące nad Panem nadzór pedagogiczny.
            I to przed nimi niech Pan popisuje się, jak świetnym jest pedagogiem, jak
            troszczy się o oświatę i jakie zmiany chce wprowadzić i jak bardzo aktualny
            (poprzedni, przyszły) minister uniemożliwia Panu pełnienie swej zaszczytnej
            misji.
            Na forach – niech Pan nie robi z siebie eksperta, którym Pan nie jest.
            Pozdrawiam. Nie oczekuję na odpowiedź.
            • kazek100 Re: Posłowie 20.11.06, 10:24
              Jakież to charakterystyczne.

              Znów pisze pan ogromnie długą wypowieź, znów zarzuca mi Pan nieznajomośc prawa
              oświatowego, ale wbrew mojej bardzo wyraźnej prośbie, znów nie potrafi Pan
              podać ani jednego przykładu takowej mojej nieznajomości. Nawet jeśli chodzi o
              tę "godzinę" 16, że nie wspomnę o poważniejszych kwetiach.

              Równie charakterystyczna jest ta mentalnść Kalego. Gdy podaję jako przykłady
              konkretne regulacje oświatowe, to robię źle, bo dyskutuję z laikiem. Gdy ich
              nie podam, to źle, bo się nie znam. Co z moim wskazaniem, że w trakcie awansu
              nauczyciel wykazać musi się znajomością prawa (Pan pisał, że nie musi). Tak
              trudno przyznać się do błędu? Podobnie wygląda sprawa kultury osobistej. Że
              moja rozmówczyni rozpoczęła dyskusje od słów "nie znasz się" to tego już Pan
              nie zauważył. Mam inne poglądy, więc "Nie znam się". Jakże typowe.

              W jednym ma Pan rację. Faktycznie nazywałem wielokrotnie Giertycha skrajnym
              ignorantem. A jak mam nazywać ignoranta? Miłośnikiem smoków wawelskich? Czy pod
              koniec kwietnia ad 2006 komukolwiek przyszłoby do głowy, że może on pracowac
              kiedykolwiek w MEN? Poza tym człowiek, który wobec największych bohaterów
              naszej współczesnej historii (Kuroń) wypowiada się tak, jak się wypowiada,
              zasługuje na o wiele ostrzesze epitety.

              Jeszcze jedna rzecz jest charakterystyczna. Za każdym razem, gdy na
              jakimkolwiek forum dyskusyjnym spotykam obrońców Giertycha, zawsze uzupełniają
              oni swą wypowiedź takimi samymi jak Pan zastrzeżeniami typu "nie jestem
              apologetą Giertycha", "nie głosowałem na Giertycha" etc. Mam rażenie, że na
              niego nikt nigdy nie głosował ;-))) A może to jakis specyficzne poczucie wstydu?
            • gaika Re: Posłowie 21.11.06, 22:29
              tomeczqu napisał:

              >Nie przenosimy obaw, wątpliwości poza szkołę. Bo to szkole nie służy.

              Wprawdzie na forach się zwyczajowo tykamy, ale niech będzie.

              Proszę Pana-przenosimy. Szkoła to nie prywatny folwark urzędników, to zbiór
              ludzi podlegających nieustannym interakcjom, a stroną zainteresowaną są i
              nauczyciele i uczniowie i rodzice. Nikt nie może być wyłączony z OTWARTEJ
              dyskusji o szkole i prawa do krytyki. Tego typu myślenie jest przerażające -
              przywiązanie do ręcznego sterowania i odgórnych nakazów- kiedy się z tego
              wyzwolimy?

              >Choć – wspominałem w poprzednim
              >poście – znam wielu Pana duchowych braci, odważnych poza murami KO, niestety
              >TYLKO poza nimi.

              Może warto poszukać przyczyn, dla których szkoła nie zwraca się do kuratorium z
              problemami czy wątpliwościami?

              >Ale od dzielenia się zdaniem - krytycznym - na temat szkolnictwa nie
              >jest forum, które czytaja dzieci, młodzież, rodzice dzieci i wszyscy ludzie
              >postronni! Pisząc w taki sposób, dyskredytuje Pan nie tylko urząd Ministerstwa
              >Edukacji oraz stan nauczycielski i szkolnictwo jako takie.

              Propaguje Pan totalne zakłamanie. Sądzi Pan, że jeżeli nie będzie się głośno
              mówić o tym co złe, to inni nie zauważą? Pan wybaczy, ale czy ma Pan rodziców i
              uczniów za osoby pozbawione władz umysłowych, nie będących w stanie dokonywać
              ocen, analizować, wnioskować? Może nie zdaje sobie pan z tego sprawy
              rozmawiając z pedagogami na zamkniętych spotkaniach, że duża część Polaków-
              nauczycieli i nienauczycieli- ma bardzo negatywną opinię o poczynaniach
              ministra.

              Nie broniąc Giertycha(jak pan zastrzegł wcześniej) nie może pan nie mieć
              świadomości dlaczego i w jaki sposób znalazł się na stanowisku, a także nie
              może Pan ignorować przeszłości politycznej pana ministra. W związku z tym już
              (pomijając rzeczywiście pełne ignorancji posunięcia ) obawiam się, że na
              szacunek z klucza liczyć nie może. Jest najzwyczajniej postacią, która wielu
              przynosi wstyd. I naprawdę nie ma żadnych podstaw dla twierdzenia, że
              ktokolwiek (nauczyciel czy nie) nie ma prawa odnieść się do tych faktów
              negatywnie, a pan minister ma mandat moralny dla uzdrawiania polskiej edukacji.
              Lustracji mają podlegać dyrektorzy szkół na okoliczność komuszych powiązań,
              natomiast nie wszystkich burzy twórca parafaszystowskiej organizacji na
              stanowisku ministra. Czyżbyśmy mieli do czynienia z zakłamaniem, obłudą, czy
              może zwyczajnym interesem politycznym?
              Czy w wyznaniu Giertycha, że szkoła nie może być demokratyczna nie ma dla Pana
              niczego, przynajmniej zdumiewającego, jeśli nie wstrząsającego? Mówimy o
              członku rządu demokratycznego państwa.

              >Każdorazowy Minister nie musi być nauczycielem. Musi natomiast być
              >urzędnikiem państwowym. W tym momencie, w którym stwierdza Pan (ja wiem, że
              >idąc za głosami, wobec których nie potrafi Pan być krytyczny), że aktualny
              >Minister nie ma kompetencji

              Nie musi być nauczycielem, ale musi być kompetentny, musi mieć wokół siebie
              ludzi, którzy absurdalne zapędy, jeśli się pojawią, na czas powstrzymają. Nie
              można tworzyć swojego zaplecza z osób, które budzą śmiech i politowanie
              (wiceminister Orzechowski) i nie odnosić się do bzdurnych ich wypowiedzi; osób,
              które nie powiedzą ministrowi przed konferencja prasową w TV, że komisja
              kuratoryjna nie może umieścić ucznia w specjalnym ośrodku, że nie jedzie się na
              miejsce tragedii z wiecem partyjnym, bo to ludzi zniesmacza, że nie propaguje
              się wojskowego drylu w instytucji, której cele są zupełnie inne niż w
              organizacji paramilitarnej.

              Pan, ubierając to w nieco bardziej wyszukaną formę, zwyczajnie "przejechał" się
              personalnie po rozmówcy, nie odnosząc w najmniejszym stopniu do meritum. Nie
              stroni pan ani od pouczania, ani od epitetów, natomiast z pewnością od istoty
              rzeczy.
              Jeżeli rzeczywiście jest Pan ekspertem, oczekiwałabym merytorycznej dyskusji,
              nie besztania niepokornego nauczyciela. Oprócz personalnej rozprawy liczyłabym
              na ocenę programu ministerialnego i specjalistycznego komentarza dla kolejnych
              jego punktów.

              Które decyzje ministra, dostępne szerokiej publiczności, cechuje wysoki poziom
              merytoryczny, wiedza, wyczucie sytuacji, zrozumienie dla złożoności problemów
              szkolnych; które pomysły są innowacyjne lub wymagają wprowadzenia do szkół
              poprzez zarządzenia ministerialne i przy udziale medialnej pompy?
    • gobi03 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 21.11.06, 00:05
      Czy to aby na pewno o to chodzi, żeby rodzice wagarowiczów płacili grzywny? Może
      i tak, ale ja olałbym, aby rodzice po prostu _szanowali_ szkołę i chcieli do
      niej posyłać swoje dzieci. Nie dziwię się wielce krytycznym opiniom rodziców,
      którzy uważają, że ich dzieci tracą czas zamiast nauczyć się czegoś pożytecznego
      i ważnego. Tak jest rzeczywiście.
      Mając tak potężne fundusze, tak silne środki przekazu (państwowa telewizja) do
      dyspozycji, polskie szkolnictwo może wydźwignąć się na wyżyny. Oto wyobrażam
      sobie pokazowe lekcje języka polskiego w telewizji prowadzone przez zespół
      najlepszych profesorów. Oto wyobrażam sobie interaktywne podręczniki na
      publicznej licencji GPL, do fizyki i chemii. Widzę oczami duszy telekonferencje
      lub czaty skupiające młodych kangurzystów.
      Do zauważenia takich możliwości i podjęcia działań nie trzeba samemu być
      profesorem marksizmu, wystarczy być sprawnym administratorem i korzystać z
      merytorycznej pomocy. Trzeba jednak CHCIEĆ, i tego zabrakło wszystkim
      dotychczasowym ministrom.
      Przy okazji pragnę zadeklarować: badzo cenię ministra Giertycha!
      • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 21.11.06, 16:42
        Bez wątpienia bardzo cenisz ministra Giertycha. Nikt inny nie wpadłby na pomysł
        tak abstrakcyjnej uwagi o "profesorach marksizmu".

        Nikt też inne nie wpadłby na pomysł materiałów dydatktycznych - publikowanych w
        telewizji... Uwierz mi Gobi, materiały dydaktyczne, lepsze lub gorsze, ale
        często bardzo dobre, są publikowane od wielu lat, korzystam z nich skutecznie i
        często i naprawdę nie potrzebuję do tego telewizji. Chyba, że nie chodzi o
        dydaktykę, a propagandę przedwyborczą, do czego telewizja jest faktycznie
        niezbędna i wtedy rozumiem...

        Nie do końca wiem, o jak potężnych funduszach na edukację mówisz, ale jeśli
        chodzi o fundusze europejskie, to wszechminister powinien jednak przeprosić za
        brednie, jakie o integracji z Unią opowiadał nie dalej, jak 3 lata temu.
        • gobi03 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 21.11.06, 22:26
          > Nikt też inne nie wpadłby na pomysł materiałów dydatktycznych -
          > publikowanych w telewizji... Uwierz mi Gobi, materiały dydaktyczne,
          > lepsze lub gorsze, ale często bardzo dobre, są publikowane
          > od wielu lat, korzystam z nich
          A masz może w swoich zasobach nagrania pokazowych lekcji matematyki
          w gimnazjum, przeprowadzone przez osoby podpisujące się pod podstawą
          programową albo programami nauczania? Nie? Ciekawe dlaczego - czyżby
          to byli tylko teoretycy? Ewentualnie starzy wyjadacze dostający
          "po znajomości" najlepsze klasy do uczenia? Osobiście podejrzewam,
          że mają tyle wspólnego z nauczaniem matematyki w gimnazjum, co i Handtke.

          Fundusze rozdzielane w skali kraju są ogromne, choć czasami tajne
          (mam tu na mysli problem, ile kosztuje jedna licenacja Windows
          na komputerze w pracowni).

          Muszę ci powiedzieć, że nienawidzę takiego podejścia, kiedy wszystko,
          każdą myśl, każdy pomysł, każde stwierdzenie faktów traktujesz jako
          pretekst do oplucia Giertycha, LPRu, PiSu itp.
          • kazek100 Re: pomachał szabelką pogroził palcem i co dalej 22.11.06, 09:26
            > Muszę ci powiedzieć, że nienawidzę takiego podejścia, kiedy wszystko,
            > każdą myśl, każdy pomysł, każde stwierdzenie faktów traktujesz jako
            > pretekst do oplucia Giertycha, LPRu, PiSu itp.

            Nienawiść to bardzo niesympatyczne uczucie. Szczególnie, gdy mowa o edukacji.

            Ale tak czy owak - to nie ja w pierwszym poście odezwałem się z deklaracją
            poparcia wobec konkretnego nazwiska. Mnie te nazwiska wcale nie interesują (no
            powiedzmy - trudno przejśc do porządku dziennego nad przeszłością ministra
            wszechpolaka, ale akurat tu o tym nie mówię), dyskutuję tylko o konkretnych
            pomysłach.

            Fakt, że na myśli miałem nie matematykę, a przedmiot uczony przeze mnie - język
            polski. Z tym, że nie mam powodów podejrzewać, by obudowy metodyczne, jakie
            istnieją dla polskiego nie miały swych odpowiedników - jeśli faktycznie nie
            mają, należy wydawnictwa i ODNy zmuszać do ich opracowania. Niestety - minister
            interesował się raczej tym, czy ODN nie publikuje jednego zdania
            nieodpowiadającego jego ideolo, a nie tym, czy ODN sprawnie pracuje. Szef ODN
            nie został zwolniony z powodu złej jakści kursów metodycznych, prawda?

            No i wybacz - materiały dydaktyczne to nie tylko lekcje pokazowe, śmiem nawet
            twierdzić, że lekcje pokazowe najmniej nadają się jako takie materiały. Wybrana
            klasa, wybrany nauczyciel - potem okazuje się, że do rzeczywistości szkolnej
            pasuje to jak kwiatek do kożucha. Nawet zaś, gdyby ktoś chciał z takich lekcji
            korzystać, to po co w telewizji? I kolejna nielogiczność - czy akurat autorzy
            programów muszą być najlepszymi dydaktykami prowadzącymi takie lekcje? Ktoś może
            być znakomitym autorem znakomitego programu, a w konfrontacji z klasą może się
            zupełnie nie sprawdzać. Wciąz piszecie, że minister nie musi być nauczycielem, a
            tu...
            Po co to piszę? Żeby wskazac, że Twoje pomysły są mocno oderwane od szkolnej
            rzeczywistośći. Natomiast mocno zabarwione typowym dla tego ministra działaniem
            na pokaz, chęcią istnienia przede wszystkim w telewizji.

            > Fundusze rozdzielane w skali kraju są ogromne, choć czasami tajne
            > (mam tu na mysli problem, ile kosztuje jedna licenacja Windows
            > na komputerze w pracowni).

            można jaśniej? Szkolnictwo mamy odpowiednio dofinansowane, a nauczyciele
            zarabiają godziwe pieniądze? Koleżanka ucząca informatyki w mojej szkole jakoś
            nie spotkała się z tajemnica dotycząca ceny licencji za windowsa?
    • marabut123 o co mi chodzi 21.11.06, 14:50
      chcę, żeby za dekalaracjami szły konkrety. Mam 45 minut, żeby nauczyć dzieci
      czegoś nowego za to mi płacą. Chcę żeby jeden łobuz nie zajmował mnie w 99%
      lekcji. Minister już wie, że dzisiaj w szkołach nie jest problemem guma do
      żucia lub zapominanie kapci. Dzisiaj problemem jest to by nauczycielowi
      umożliwić robienie tego za co mu płacą. Jeżeli ktokolwiek utrudnia lub
      uniemożliwia pracę urzędnikowi państwowemu może spodziewać sie kary.
      Nauczycielowi łobuz może udaremniać pracę całkowicie bezkarnie. Tu potrzebujemy
      pomocy ministerstwa i zmiany prawa. Inaczej polska młodzież będzie tragicznie
      niedouczona. Jeden psychicznie niezrównoważony uczeń lub po prostu wredny
      zajmuje czas, w którym pozostałych dwudziestu siedmiu mogłoby poznać coś nowego
      lub utrwalić wiadomości.
      O agresji w szkołach odbyło się tysiące szkoleń dla nauczycieli w ostatnich
      latach i nic z tego nie wynika. Zaden psycholog żaden pedagog nie daje na nią
      recepty bo jej po prostu nie ma.
      Uważam, że wszystkie szkoły w Polsce powinny zostać zobowiazane do umieszczenia
      w swoich regulaminach oceny z zachowania następujące punkty:
      A. Za pobicie nastepuje obniżenie oceny z zachowania do nieodpowiedniej
      (przynajmniej)
      B. Za notoryczne przeszkadzanie w prowadzeniu lekcji nastepuje obniżenie oceny
      z zachowania do nieodpowiedniej lub naGANNEJ
      C. Za używanie słów wulgarnych lub obraźliwych następuje obniżenie oceny z
      zachowania do NIEODPOWIEDNIEJ LUB NAGANNEJ
      D. Za nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa w szkole następuje obniżenie oceny
      z zachowania do nagannej
      E. Zachowanie ucznia jest oceniane co miesiąc i rodzice są informowani o ocenie
      miesięcznej zachowania co miesiąc
      F. ocena końcoworoczna jest w zdecydowanym stopniu średnią ocen miesięcznych
      (żeby nie było tak, iż uczeń przez kilka tygodni przed końcem roku przestaje
      wydziwiać i na tej podstawie rodzice wykłócają się o ocenę z zachowania)
      G. Za niepoinformowanie natychmiast nauczyciela, że inny uczeń jest bity lub
      dręczony psychicznie świadkowie zdarzenia otrzymują ocenę nieodpowiednią)
      H. Przynoszenie makulatury, zrobienie gazetki, udział w zawodach,konkursach
      itp. nie ma żadnego wpływu na ocenę z zachowania, jeśli uczeń nie przestrzega
      regulaminu szkoły (żeby udaremnić nadużycia i wyciąganie łobuza na ocenę
      poprawną ( bo on tyle robi dla szkoły -brednia)
      ZACZNIJCIE WRESZCIE OCENIAĆ ZACHOWANIE W OCENIE Z ZACHOWANIA
      TRZEBA SOBIE POWIEDZIEĆ CO TU JEST NAPRAWDĘ NAJWAŻNIEJSZE
      jEŚLI WYPADNIE, ŻE 10 OSÓB W KLASIE POWINNO MIEĆ OCENĘ NIEODPOWIEDNIA - TO DO
      DIABŁA NIECH JĄ MAJĄ
      NIE DAJCIE SIĘ ZASTRASZYĆ STATYSTYKOM I DYREKTOROM KTÓZY CHCĄ MIEĆ ŁADNE
      SPRAWOZDANIA
      • tomeczqu Re: o co mi chodzi 21.11.06, 15:46
        Brawo marabut!
        Podpisuję się!
        • kazek100 Re: o co mi chodzi 21.11.06, 16:32
          Ja też!
          ale...
          punkty A - D oraz G i H od zawsze funkconują w regulaminie każdej znanej mi
          szkoły. Fakt - - H bywa różnie interpretowane.
          E i F - godne przemyślenia.

          Czyli... domagasz się czegoś, co dawno istnieje.

          Źle sprawa wygląda w praktyce? A to już zupełnie inna sprawa. Należy wziąć się
          do pracy w swojej szkole... Poprzednik pisze, że odbyło się tysiące spotkań, z
          których nic nie wynikło.... Może należy SOBIE zadać pytanie, dlaczego? Czy może
          uczestniczyło sie w nich tylko, by odbębnić podpis i mieć papierek do awansu?
          Wierzę, że nie.

          A. Za pobicie nastepuje obniżenie oceny z zachowania do nieodpowiedniej
          (przynajmniej)
          B. Za notoryczne przeszkadzanie w prowadzeniu lekcji nastepuje obniżenie oceny
          z zachowania do nieodpowiedniej lub naGANNEJ
          C. Za używanie słów wulgarnych lub obraźliwych następuje obniżenie oceny z
          zachowania do NIEODPOWIEDNIEJ LUB NAGANNEJ
          D. Za nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa w szkole następuje obniżenie oceny
          z zachowania do nagannej
          E. Zachowanie ucznia jest oceniane co miesiąc i rodzice są informowani o ocenie
          miesięcznej zachowania co miesiąc
          F. ocena końcoworoczna jest w zdecydowanym stopniu średnią ocen miesięcznych
          (żeby nie było tak, iż uczeń przez kilka tygodni przed końcem roku przestaje
          wydziwiać i na tej podstawie rodzice wykłócają się o ocenę z zachowania)
          G. Za niepoinformowanie natychmiast nauczyciela, że inny uczeń jest bity lub
          dręczony psychicznie świadkowie zdarzenia otrzymują ocenę nieodpowiednią)
          H. Przynoszenie makulatury, zrobienie gazetki, udział w zawodach,konkursach
          itp. nie ma żadnego wpływu na ocenę z zachowania, jeśli uczeń nie przestrzega
          regulaminu szkoły (żeby udaremnić nadużycia i wyciąganie łobuza na ocenę
          poprawną ( bo on tyle robi dla szkoły -brednia)
      • gobi03 Re: o co mi chodzi 21.11.06, 21:57
        Znam wiele przypadków, kiedy uczniowie LUBIĄ mieć naganne - taki szpan. Trzeba
        _uwolnić_ normalne szkoły od tego rodzaju aspiracji, dla dobra normalnych uczniów.
        Rodzice/opiekunowie zwykle są nie lepsi od własnych dzieci. Nieraz nie wierzą
        nauczycielom, nieraz chcą mieć dziecko "nie fajtłapę", a nieraz boją się (!)
        własnych dzieci. Szkoła powinna współpracować z rodzicami w wychowywaniu, ale
        musi mieć środki wystarczające do poradzenia sobie z każdym - nawet skrajnie
        patologicznym przypadkiem. Moda na głaskanie po główce i rozmowy z psychologiem
        niestety doprowadziła do obecnej sytuacji. Muszę zaznaczyć, że nie wierzę w
        wychowawczą moc zajęć pozalekcyjnych i świetlic. Na pewno takie możliwości
        pomogłyy wielu dzieciom "z kluczem na szyi", ale nie zmienią tych najbardziej
        zdemoralizowanych, z którymi obecnie szkoła sobie nie radzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka