Dodaj do ulubionych

Moja bardzo nietypowa sytuacja...

IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.03, 20:12
Albo ja przesadzam albo nie wiem już sama... bo wydaje mi się że jestem jak
na ucznia klsy gim. w dość nietupowej sytuacji:
Jakiś miesiąc temu dowiaduję się że przenoszę się na drugi koniec Polski-
totalna załamka- przyjaciele itp... Ale dobra ze łzami w oczach szukam tam w
pośpiechu liceum nocami siedzę w necie by się coś dowiedzieć o tych
szkołach - nigdy tamtędy nawet nie przejeżdżałam! Dobra wybrałam te 3. Aż tu
nagle dzień po złożeniu papierów dowiaduje się że jednak będę mieszkać
jednak zupełnie gdzie indziej. Niedość że czeka mnie druga rekrutacja "nie
martw się dziecko tatuś załatwi żeby cię przyjęli" to jeszcze nic nie wiem o
tym cholernym miejscu! Boże, tak to walczyłam żeby oceny były super itd cały
rok a teraz to normalnie wisi mi to żyć mi się niechce... No i przez
ostatnie dni rozwaliłam sobie oceny. Super! Niwiem co robić i poco to TU
wypisuję ale am nadzieję że znajdą się życzliwym słowem może dwoma??
Obserwuj wątek
    • Gość: Patyczak Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.tkdami.net 22.05.03, 20:19
      Droga Ktosik!

      Bardzo, ale to bardzo Ci współczuję.... może zdradzisz to miejsce, gdzie Cię
      wywozą? Bo może cos o nim wiem ja lub inni internauci i może Ci coś o tym
      powiemy?

      Szkołe sobie jakąś wybierzesz, dotsaniesz i zobaczysz, że bedzie OK. Tyle
      chociaż dobrze, że to nowa klasa więc każdy bedzie sie czuł łyso... no, chyba,
      że to jakaś dziura zabita deskami...

      Bedzie dobrze... napisz cos o tym jeszcze, to "pogadamy" :-)

      Głowa do góry!!!
      • Gość: anka16 Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 22.05.03, 20:59
        przykro mi że spotakalo cie coś takiego i spadlo to na ciebie jak grom z
        jasnego nieba. jestem pewna że napewno w nowym miejscu sobie poradzisz i
        znajdziesz nowych przyjaciół. wiem że bedzie to trudne ale poradzisz sobie. a
        te ostanie dni w nowej szkole dobrze wykorzystja i skoncentruj sie te ostatnie
        dni na nauce. na koniec pozegnaj godnie swoich przyjaciól i niezapomnij
        wymienić adresy. pozdrawiam jeśli chcesz pogadac mój numer 5692735.
    • Gość: aSia Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.03, 20:40
      Kochana Ktosik! Nie podlega watpliwości że twoja sytuacja jest nieciekawa, ale
      na pewno wszystko się ułoży:)))Wiem że to żadne pocieszenie, ale ja z pójściem
      do liceum mam też niezły ambaras. Po pierwsze mieszkam w małej wiosce, a do
      liceum idę do wawy.Cóż zapewne sobie wyobrażasz, że sama myśl takiej zmianie
      otoczenia przyprawia mnie o "lekki" zawrót głowy.Po drugie wyprowadzam się sama
      tzn. bez rodziców.
      Ale ja wierze że sobie poradzę i ty tez musisz w to uwierzyć.Nie martw się bo
      nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia.Będzie spox i poradzisz sobie na 100%:)))
      Pozdrawiam!!!
      P.S.Napisz jeśli możesz do jakiego miasta się przeprowadzasz, a na pewno Ci
      pozożemy.
    • Gość: Ktosik Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.03, 21:18
      Dziękuję Wam baaardzo. Choć troszkę podnieśliście mnie na duchu. Miasto to
      nosi nazwę Kraków- trochę mnie przeraża że to takie wielkie miasto- moje jest
      jakies 150 razy mniejsze. Macie rację - łatwiejsza sytuacja że to pierwsza
      klasa. Ale ja zawsze mam trudności z nawiązywaniem nowych kontaktów. Martwię
      sie i tak bardzo co będzie. Żal mi zostawiać to miejsce- które tak bardzo
      kocham. Mam tu stałe miejsca do których codziennie chodzę- pozatym wiem że
      więcej tu nie wrócę - żadna rodzina nie mieszka w tych stronach. Narazie robię
      kupę zdjęć żeby przynajmniej tak zachować to miejsce. A przyjaciele... ciężko
      będzie ale nie wspomnialam jeszcze o moim chłopaku- to jestw sumie najgorsze!!!
      Nie wiem czy to przetrwa - to kawał drogi:-(
      Mimo to dziękuję za miłe słowa mam nadzieję że jeszcze pogadamy, naprawdę
      zawsze lepiej się komuś wyżalić.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Bartek Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.03, 18:58
        Gość portalu: Ktosik napisał(a):

        > Dziękuję Wam baaardzo. Choć troszkę podnieśliście mnie na duchu. Miasto to
        > nosi nazwę Kraków- trochę mnie przeraża że to takie wielkie miasto- moje jest
        > jakies 150 razy mniejsze. Macie rację - łatwiejsza sytuacja że to pierwsza
        > klasa. Ale ja zawsze mam trudności z nawiązywaniem nowych kontaktów. Martwię
        > sie i tak bardzo co będzie. Żal mi zostawiać to miejsce- które tak bardzo
        > kocham. Mam tu stałe miejsca do których codziennie chodzę- pozatym wiem że
        > więcej tu nie wrócę - żadna rodzina nie mieszka w tych stronach. Narazie
        robię
        > kupę zdjęć żeby przynajmniej tak zachować to miejsce. A przyjaciele... ciężko
        > będzie ale nie wspomnialam jeszcze o moim chłopaku- to jestw sumie
        najgorsze!!!
        > Nie wiem czy to przetrwa - to kawał drogi:-(
        > Mimo to dziękuję za miłe słowa mam nadzieję że jeszcze pogadamy, naprawdę
        > zawsze lepiej się komuś wyżalić.
        > Pozdrawiam.

        Nie martw się w Krakowie jest spoko. Najlepsze Licea to 1, 2, 5, jeżeli masz
        średnią poniżej 4,5 to zastanów się nad 8.

        A oto strony tych liceów:

        www.v-lo.krakow.pl
        www.sobieski.krakow.pl
        www.viii-lo.krakow.pl
        www.nowodworek.krakow.pl

        Nie martw się bedzie dobrze, czas na składanie dokumentów jest do 13 czerwca.

        • Gość: Fan8 Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.smstv.pl / 192.168.10.* 27.05.03, 11:23
          Gość portalu: Bartek napisał(a):

          > > Nie martw się w Krakowie jest spoko. Najlepsze Licea to 1, 2, 5, jeżeli
          masz
          > średnią poniżej 4,5 to zastanów się nad 8.
          Bandytyzm, bestialstwo....nie mieszaj dziewczynie w głowie, spróbuj
          bezboleśnie przejść cudowną prof. Górz jeżeli ocena 4 jest dla Ciebie oznaką
          jesteś słaby. Nie tylko nazwa stopnia sie liczy( nie zawsze wyraża on
          rzeczywistą wiedzę) liczy się na ile jesteś gotowa ciężko pracować. Liceum nr 1
          kojarzy mi się z tradycją, pachnie gdzieś mundurkowo...nr2 taka powaga... nr5
          klasa sama w sobie( wyższa szkoła jazdy), a w 8 dobrze uczą. Jeżeli tam się
          wybierzesz nic nie stracisz!
    • Gość: Patyczak Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.tkdami.net 23.05.03, 12:47
      Droga Ktosik!

      Ojjj, po tym Twoim kolejnym sprawozdaniu az mnie sie zrobiło cięzko na
      sercu.... poważnie, nie przesadzam. Bo cóz, wczesniej nie wspominałaś, że
      zostawiasz w Lesznie tez swoja miłość. Bardzo, ale to bardzo Ci współczuję...
      Sama dobrze pamietam jak ryczałam, gdymój chłopak powiedział, że wyjeżdza do
      Stanów... co prawda tylko na 2-3 miechy, ale na pewno wiecie jak wiele takie 2-
      3 miesiące znaczą :(
      Co do Twojego miasta... to...hmm.... rób zdjęcia iii... wierz w lepsze jutro.
      Ile jest z Leszna do Krakowa? Może da się czasami wpaść na weekend do
      najlepswzej koleznki? w końcu rodzice powinni to zrozumieć... wyrwali Cię z
      Twojego miasta wbrew Twej woli, więc chyba cos Ci sie od życia należy?
      A Kraków? Przeciez to piekne miasto... wielu ludzi by chciało mieszkac w naszej
      byłej stolicy... a to, że jest duże to tlyko plus! Pomysl co by sie działo,
      gdyby zawieźli Cie do jakiejś dziury i wszyscy by sie znali a Ciebie wytykali
      palcami, bo jestes, obca, inna i w ogóle... Moja rada jest taka, śadze, że masz
      internet lub przynajmniej częsty dostep do niego... przesiaduj na Krakowskich
      czatach! Jak najczęściej... zobaczysz, poznasz ciekawych, wartościowych ludzi,
      którzy znaja miasto, szkoły, kafejki itp. Kiedy już tam przyjedziesz, bedziesz
      mogła sie z nimi poznac w realu i juz bedą piewrsze przyjazne dusze... nie
      bedziesz sama... wiem, że takie pierwsze spotkania są trudne, ale naprawde
      warto! wiem, po sobie... dodam, że ja swojego chłopaka poznałam przez neta i
      jesteśmy juz ze sobą ponad rok ;-) Dlatego nie wstydź się i korzystaj z
      krakowskiego zycia!
      a co do Twojej niesmiałości to moge Ci poradzic jedno... skoro wyjezdzasz to
      zostaw tam, w Lesznie dawną Anię/Kasię/Monikę (nie wiem jak Ci na imie) wraz z
      jej kompleksami. W Krakowie bbedziesz anonimowa, nikt nie bedzie wiedział, że
      boisz sie szczurów, uwielbiasz Bridget Jones czy z zapałaem czytasz Harr'ego
      Pottera. Masz szansę pokazac sie z innej, lepszej storny! Jako przebojowa,
      super laska z fajną figurą i wielkim poczuciem humoru! I pamietaj, usmiechaj
      sie do wszystkich... nikt nie wie czemu, ale usmiech pomaga w zyciu :-)
      Bedzie OK, ja to wiem.... :-))

      Pozdrowionka, Pesymistko :-)
      • Gość: asiunia :) Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.03, 23:16
        Droga Ktosik!
        Twoja sytuacja rzeczywiście jest trudna...Ale nie beznadziejna! Pomyśl,że
        wielu z nas jest w podobnej sytuacji...kiedy idziemy do liceum,nie patrzymy
        gdzie idą nasi przyjaciele - szkołę wybieramy "pod siebie". Tak samo jesteśmy
        na początku anonimowi w tej nowej szkole....spójrz na to z tej strony...
        POzdrawiam cieplusio :)
        Asia
        • Gość: iris Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.chello.pl 24.05.03, 09:08
          cześć Ktosik!
          nic się nie martw, Kraków to przepiękne miasto, zakochasz się w nim od razu i
          na pewno będziesz sie tam dobrze czuć. Najgorzej to z chłopakiem, ale ja myślę,
          że jeśli macie być razem, to mogłabyś i na Madagaskar wyjechać i byście to
          przetrwali, a jeśli nie macie być parą - rozstalibyście się nawet gdybyś
          została... Takie jest życie :)
          Głowa do góry!
    • Gość: Ktosik Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.03, 17:25
      Dzieki dzieki dzieki za wasze miłe słowa. Dały mi dużo do myślenia. A że
      Kraków to ładne miejsce - wiem, myśle że może to wszystko się jakoś ułoży. W
      sumie to 3lata jeżeli nic się nie zmieni bo- postanowiłam że na studia wrócę
      w te strony. Z Leszna do Krakowa jedzie się samochodem 5h- trochę dużo ale...
      zobaczymy. Ciekawe, bo nawet niewiem jakie w Krakowie są szkoły, popatrzę w
      necie.
      Postanowiłam że napiszę wam jak to się ułoży czy dobrze czy źle we wrześniu
      proszę o maile jak jesteście ciekawe co tam jak tam.
      Jeszcze raz dzięki. :-) <--
    • Gość: Patyczak Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.tkdami.net 25.05.03, 21:09
      Kasieńka Twój usmiech rozjaśnił mi cały monitor! :-) Az myslałam, że jakaś
      awaria :-)
      Bedzie dobrze ;-)
      Pa pa
      • mamosz Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... 26.05.03, 12:38
        Gość portalu: Patyczak napisał(a):

        > Kasieńka Twój usmiech rozjaśnił mi cały monitor! :-) Az myslałam, że jakaś
        > awaria :-)
        > Bedzie dobrze ;-)
        > Pa pa


        A mnie cały ekran rozjaśniła Wasza reakcja:) Trzymaj się Kłosik i życzę Ci
        zebyś spotkała w Krakowie takich ludzi jak tu Pozdrawiam serdecznie Ciebie i
        Twojego chłopaka :)
    • Gość: Patyczak Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.tkdami.net 29.05.03, 20:10
      Kasiuuuu, Kasiuuuu....!!!

      Gdzie nam uciekłaś? Czemu juz sie nie odzywasz do nas? :( Tesknimy za Tobą :-)
      Napisz co i jak... znaczy jak sobie radzisz Ty i On :-)

      Miłego dnia i słodkiego zycia ;)
    • Gość: bodo Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.03, 21:58
      Gość portalu: Ktosik napisał(a):

      > Albo ja przesadzam albo nie wiem już sama... bo wydaje mi się że jestem jak
      > na ucznia klsy gim. w dość nietupowej sytuacji:
      > Jakiś miesiąc temu dowiaduję się że przenoszę się na drugi koniec Polski-
      > totalna załamka- przyjaciele itp... Ale dobra ze łzami w oczach szukam tam w
      > pośpiechu liceum nocami siedzę w necie by się coś dowiedzieć o tych
      > szkołach - nigdy tamtędy nawet nie przejeżdżałam! Dobra wybrałam te 3. Aż tu
      > nagle dzień po złożeniu papierów dowiaduje się że jednak będę mieszkać
      > jednak zupełnie gdzie indziej. Niedość że czeka mnie druga rekrutacja "nie
      > martw się dziecko tatuś załatwi żeby cię przyjęli" to jeszcze nic nie wiem o
      > tym cholernym miejscu! Boże, tak to walczyłam żeby oceny były super itd cały
      > rok a teraz to normalnie wisi mi to żyć mi się niechce... No i przez
      > ostatnie dni rozwaliłam sobie oceny. Super! Niwiem co robić i poco to TU
      > wypisuję ale am nadzieję że znajdą się życzliwym słowem może dwoma??
      Wydaje Ci się , że Twoja sytuacja jest nietypowa . Czeka Cię szkoła życia i
      szybciej zobaczysz bagno , niż Twoi rówieśnicy .
      • Gość: Patyczak Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.tkdami.net 30.05.03, 15:55
        bodo, fantastyczne pocieszenie, nie ma co... może powinienes sie tym zająć
        zawodowo?
      • Gość: Kasik Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.03, 15:57
        Nieuciekłam, tylko słucham się Was i kożystam z życia które jeszcze przez 30
        dni jest dla mnie życzliwe. Przez ten tydzień wiele rzeczy załatwiłam. Np.
        zapisałam się na wycieczkę- będę szaleć na koniec- całe pięć dni! Pozatym
        kupiłam mapę Krakowa i szukam gdzie jaka szkoła może być żebym przez całe
        miasto niedojeżdżała tramwajem. Albo autobusem. No i patrzę na ciekawe
        miejsca. Pomyśleć że jeszcze nigdy niebyłam na Wawelu. Słucham się Twoich rad
        (mądrych;-) i gadam z ludźmi z Krakowa. Śmieszni są! Tacy na luzie. Muszę
        powiedzieć (no...napisać) że czuję się o wiele lepiej. Wcześniej myślałam o
        najgorszym a teraz widzę takie maluśkie maluteńkie światełko w tunelu. I
        zauważyłam że w Krakowie są ciekawe profile np. multimedialny to też jest
        plusik. Ostatnio staram się szukać jak najwięcej takich plusików. Np. Jak
        pisałam życiorys to zauważyłam jak jest on długi w porównaniu do moich
        koleżanek i jakie mimo wszystko ciekawe życie mam. Bo nie myśl że to moja
        pierwsza przeprowadzka, a zdawać by się mogło że jeżeli to nie pierwsza to
        powinno być mi łatwiej- niestety jest coraz gorzej, może dlatego że jestem
        coraz starsza i łatwiej się przywiązuję do miejsc???niewiem. Ale powiedziałam
        rodzicom że koniec tego dobrego i to jest ostani raz! Kończę liceum i wracam w
        te strony do Poznania na studia. I jeżeli nasza miłość przetrwa (!) do mojego
        chłopaka. Tego się trzymam. Naiwnie ale trzymam.
        Pozdrawiam, Kasia.
    • Gość: Patyczak Gratuluję! IP: *.tkdami.net 30.05.03, 16:03
      No, wreszcie... i widzisz, że nie jest tak źle :P
      Co do ludzi z Krakowa, to chyba juz zauważyłaś, że oni wychodzą tlyko 'na
      pole'? nigdy 'na miasto'? A tak w ogóle gdzie Ty sie uchowałaś, że nigdy na
      Wawelu nie byłaś? :P Kraków jest piekny :-)

      Pozdrawiam :-)
      • Gość: Patyczak ;-) IP: *.tkdami.net 17.06.03, 12:03
        No, patrzcie ją... tak zaczęła używąc tej wolności, że całkowicie zapomniała o
        nasyzm forum.... toż to niegodziwość :P

        Wróć do mnieeeeeeee :P Hehe, :)
    • Gość: Michal Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.glogow.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 13:46
      Przesadzasz.. ;]] rozwalilam sobie oceny - nie masz sredniej 5.4, tylko 5.1?;]
      hieh :D poza tym, wyluzuj, bo czasem fajnie tak sie przeprwoadzic, ja juz bym
      dawno chcial chalupe zmienic i sie wyprowadzic z mego smutnego miasta ;p jak
      tatus mowi, ze zalatwi, tzn. ze zalatwi, bo przeciez zalezy im na tobie.. poza
      tym lo, jak lo - wszystkie sa prawie takie same i pieprzenie, ze po tym lepszym
      na bank sie dostaniesz na wymarzony kierunek studiow, a po innym nie, bo tam
      zle ucza.. pff ;]]]
      • Gość: Kasia Hurra!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 14:40
        Używam jak niewiem co!!!
        Zamiast popsuć sobie oceny to je jeszcze poprawiłam! słuchajcie:
        Zawsze ale to zawsze miałam średnią 4.0, a teraz niewiem jakim cudem 4.75!!!
        Naprawdę! Nigdy niemiałam paska! Dobra myślę jeszcze trzeba mieć 75pnk. I...
        udało się mam 76!!! Ja nie mogę jestem b.szczęśliwa z tego powodu, bo jeszcze
        nigdy niemyślałam że to możliwe nawet! To będzie taki milutki milusi prezent
        na zakończenie- PASEK!!!!
        Wróciłam z wycieczki szkolnej... Na wycieczce było 30 osób w tym tylko 2
        dziewczyny tzn. ja i moja koleżanka. Hmmmmm ciekawie było tylko pewna osoba
        była zawsze zazdrosna...
        Teraz robimy klasowe ognisko, jedziemy z dziewczynami (same!) na tydzień nad
        jezioro...
        Jest fajnie! nie chcę i nie mam czasu myśleć nad przyszłością- a ciągle nie
        wiem jeszcze gdzie będę mieszkać za... oboże! miesiąc....
        Naprawdę cały czas się coś dzieje! Każdy dzień pęka w szwach- każda minuta to
        2 minuty! Kończę lecę czekam na listy na forum i u mnie:
        kaachna@tenbit.pl
        Kasiula(!)
        • Gość: Patyczak Re: Hurra!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.tkdami.net 17.06.03, 15:37
          Boże... 30 osób... 2 dziewczyny... jejku... to prawdziwy raj dla kobiecej
          duszy... :P

          Gratuluję paska :) I widzisz, jednak jesteś wspaniała :) A i wynik z examów
          całkiem przyjemny :)

          A co do tego wypadu nad jezioro, to coooo... ale same? :P

          Pozdrowionka
          • Gość: a Re: Hurra!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 217.153.158.* 17.06.03, 15:42
            Gość portalu: Patyczak napisał(a):

            > Boże... 30 osób... 2 dziewczyny... jejku... to prawdziwy raj dla kobiecej
            > duszy... :P
            >
            > Gratuluję paska :) I widzisz, jednak jesteś wspaniała :) A i wynik z examów
            > całkiem przyjemny :)
            >
            > A co do tego wypadu nad jezioro, to coooo... ale same? :P

            ja wolalbym dwoch facetow (w tym ja) i 28 dziewczyn
          • Gość: Kasia Re: Hurra!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.03, 14:16
            Fajnie nie? za 3 godzinki mam zakończenie roku szkolnego na sali balowej w
            zamku :-( na koniec będziemy śpiewać "bo dziś już niema NAS...";-( Oj smutno
            będzie! Nic więcej niepiszę o tym:-(
            Same, jedziemy same! Nasza kumpelka ma tam domek letniskowy, a nasi rodzice
            się zgodzili. Fajnie będzie mam nadzieję zamierzamy się wyszaleć za calutki
            rok szkolny!!!(!)
            Kończę bo muszem wyprasować białą bluzkę na zakończenie.
            A!!!!!!! Najważniejsze! Był komers! Nawet fajnie było. Miałam długą czarną
            sukienkę z sznureczkami na plecach. I zrobiłam sobie fioletowe pasemka:-o heh.

            Pozdrawiam patyczka i innych życzliwych
            Kasia
            • kwiat_paproci Re: Hurra!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.06.03, 15:35
              Powodzenia w nowej szkole:-)))Zobaczysz,będzie dobrze,pokochasz to miasto i
              nowych znajomych
              • Gość: tina Do Krakowa? I nie skaczesz z radości do góry? IP: 62.121.132.* 04.07.03, 15:07
                Jak wyżej, ale z drugiej strony Cię rozumiem, mam czasem problemy w
                nawiązywaniu kontaktów z nowymi ludźmi. Ale naprawdę, Kraków to cudowne miasto.
                Wiem coś o tym, sama tu mieszkam. Nie wiem czy jesteś już po przeprowadzce czy
                jeszcze przed, ale mam nadzieję, że od razu będziesz się czuła "u siebie". W
                każdym razie obiecuję Ci, że zakochasz sie w Krakowie i nawet jak stąd
                wyjedziesz, to będziesz chciała wracać jak najczęściej.
                PS Które liceum w końcu wybrałaś?
                • kalamburka_89 Re: Do Krakowa? I nie skaczesz z radości do góry? 18.09.03, 18:17
                  Przepraszam, że odświeżam tak stary wątek, ale fajnie byłoby dowiedzieć się,
                  jak potoczyły się dalej losy Kasi. Mam nadzieję, że czasem tu zaglądasz, Kasiu
                  i napiszesz jak Ci się podoba życie w naszym pięknym mieście. Które liceum
                  wybrałaś? No i jak przeżywasz rozłąkę z chłopakiem? Pozdrawiam i mam nadzieję,
                  że wszystko jest ok :-)
                  • Gość: Patyczak :-)) IP: *.tkdami.net 28.09.03, 12:31
                    Hehe, zabrzmiało to trochę jak losy bohaterów jakiegos filmu, ale Kalamburka ma
                    rację... Kaśka! Meldujesz sie na forum!!! I to już!!

                    Pozdrowionka
                    • kalamburka_89 Re: :-)) 29.09.03, 15:49
                      Brazylijska telenowela, co nie? :-) A telenowele mają szczęśliwe zakończenia...
                      • Gość: KASIA Jestem!!! Żyję!!! IP: *.gw.ip.pl 09.10.03, 09:07
                        nareszcie mam neta tu w Krakowie. Mam nadzieję że przeczytacie to drogie
                        Patyczaki, Kalamburki!!! Najpierw, jak jest tutaj ze mną. Kraków to śliczne
                        miasto, wielkie co prawda dla takiego miasteczkowego gamonia jak ja...bo się
                        gupię co krok, ale to wina mojego roztrzepania. Co w szkole. Muszę powiedzieć
                        że sama szkoła(budynek,nauczyciele..)jest fajna i przyjazna. Co w klasie mamy
                        tylko(!)7 chłopaków. Dla mnie t tragedia bo się lepiej dogaduje z chłopakami
                        niż z dziewczynami. Niestety, od samego początku byłam dostrzegana jako
                        szara,cicha myszka! Niewiem,ale to całe towarzystwo onieśmielało mnie:-(
                        teraz sytuacja stoi tak, że mam pwiedzmy 3 koleżanki, które są naprawdę
                        świetnymi dziewczynami, chciałabym z nimi się nawet z czasem zaprzyjaźnić.
                        Trzymamy się mniej więcej razem, ale ja troszkę od nich odstaję, nieumiem
                        nawijać jak one. Wiem,e jeszcze mnie niepoznały, bo ja wolno się otwieram...ale
                        niechciałabym, że by miały już taki sunek do mnie do końca... Jak myślicie,
                        będzi lepiej? Oczywiście wszysvcy chłopacy już się pozakochiwali. Niby mi na
                        tym niezależy ale raczej przykro jak żaden niespojrzy nawet na mnie. Wiem,że
                        jestem pusta:-( ale przynajmiej szczera. Wiem,że powinnam się również cieszyć,
                        że nikt się ze mnie nieśmieje np. ale powinnam się cieszyc że mam przynajmniej
                        do kogo buzię otworzyć. Pozatym żyję nadzieją że to się zmieni. Bo ja jestem
                        osobą,która bez przyjaciół żyć niemoże. właśnie co z moim chłpakiem...to był
                        dodatkowy powód że jestem smutna...tak bardzo jest mi potrzeba teraz jego
                        wsparcia...Ale ja rozumiem i niekomentuję tego. Co z moimi przyjaciółmi?
                        Niespełniły się moje obawy,że przestaną się odzywać!!! Nawt jak niemiałam neta
                        to dzielnie pisali do mnie tradycyjne listy! długaśne epistoły. Choć wiem,że
                        pisać nielubią!to się nazywa poświęcenie. Za 29dni do nich jadę...już liczę
                        godziny. Tak na zakończenie o mnie:Żyję przeszłością, marzę co by było gdybym
                        została, chodzę z kąta w kąt i ryczę. Wiem, że tak niemogę, ale kto umie
                        przezwycięzyć obrazy rodzące się w głowie? wspomnienia super wypadów,
                        śmiesznych lekcji... marzenia jk by było gdybym została. Odpiszcie mi coś
                        kolwiek, ok? ja już kończę, bo po pierwsze niemam już siły, po drugie: nirchcę
                        was wykończyć.
                        Kasia.
                        • Gość: Patyczak To ja :) IP: *.udn.pl 11.10.03, 15:30
                          Cześć Kasieńka!!!

                          Twój post był dziwny.... znaczy na początku trochę optymistyczny, a potem juz
                          starsznie smutny... :((

                          Cóż... ale ja Cie rozumiem... tzn. jestem ciut inaczej zbudowana niz Ty...
                          bardzo otwarta, roześmiana i rozgadana na maxa i raczej sama wyciągam ręce do
                          ludzi, niz czekam, zeby mnie zauważyli, ale rozuemim Cię...

                          Ja tez mam w klasie tlyko 7 chłopaków na 35 osób... klasa jest srednia... ale
                          da sie lubić... :/

                          Ech, w ogóle zycie jest dziwne :)

                          Pozdrwionka, Kasieńka :*

                          ----------

                          "Mój dom to te szare ulice, mój dom to kolejka po pracę.... mój dom to Ci
                          smutni ludzie, mój dom..."

                          Czyż mój miastowy zespół IRA nie jest świetny? :)
                          • Gość: Kasik Ufff..... IP: *.gw.ip.pl 11.10.03, 20:55
                            Ufffff..... Nareszcie się odezwałaś Patyczku kochany! A ja myślałam że wszyscy
                            o mnie zapomnieli:-( pewnie, bo to kupa czasu. Hmm...

                            W poniedziałek mam otrzęsiny w szkole. Już się boję:-) Podam ci przykład o co
                            mi chodzi z tymi dziewczynami. Piszę sobie z jedną na gadu gadce i ona w
                            połowie sobie idzie, nawet się niepożegna. Potem udaje że nic się niestało.
                            Niby to drobnostka, ale jest ich sporo i utwierdza mnjie w przekonaniu, że...
                            no...że... ich za bardzo nieobchodzę.

                            Dobrze niebędę się użalac. Dzięki że się choć Ty odezwałas. Buźka, papa!!!

                            Kasiasia.
                            • Gość: Patyczak Re: Ufff..... IP: *.udn.pl 13.10.03, 19:25
                              hej!

                              Wczesniej sie nie odzywałam, bo mój komp był w naprawie.... więc sama
                              rozumiesz...

                              Ech, wiesz... ja dzisiaj doszłam do takiego samego wniosku, że gdybym nagle
                              zniknęła to by mogli nie zauważyć... chociaz jedna dziewczyna jeste naprawdę
                              fajna, miła i kochana... reszta też, ale tak jakoś lubia sie trzymac po 2-3
                              osoby... ja tego nie lubię... ja jestem stadne zwierzę :)

                              A otrzesiny beda super :)

                              Dobranocka :)0

                              Papapa
                              • kalamburka_89 Re: Ufff..... 14.10.03, 00:11
                                Kasiku, ja Cię doskonale rozumiem!!! Mam dokładnie to samo. Wśród moich
                                przyjaciół jestem roześmiana, rozgadana, ale jak jestem w nowym towarzystwie,
                                to nie potrafię się otworzyć. Właściwie, to w ogóle nie wiem o czym mam mówić
                                :-( Mam z tym wiele problemów, m.in. przez to musiałam zmienić szkołę (to był
                                tylko jeden z powodów). Ale niektórzy twierdzą, że z tego się wyrasta, bo to
                                problem okresu dojrzewania. Mam nadzieję, że Tobie przejdzie już teraz (liczę
                                do trzech :-) ) i życzę powodzenia :-) P.S. A masz już przyjaciół spoza szkoły
                                w Krakowie? Tu jest sporo fajnych ludzi :-) P.S.2 Które liceum w końcu
                                wybrałaś? Pozdrawiam
                                • Gość: Kasiunia Nareszcie jakieś poruszenie IP: *.gw.ip.pl 16.10.03, 22:58
                                  Kalamburko wybrałam 14Lo. Źle czy dobrze? ciekawa jestem co się mówi o mojim
                                  LO. Jak coś wiesz to napisz. Ja w ogóle nic nie wiem jaki jest tu poziom w
                                  porównaniu z innymi LO. Coś widzę że może ja przesadzam chyba cosik.
                                  Kalamburciu to ty w Krakowie mieszkasz? Sorki, jeżeli już mi to pisałaś ale ja
                                  taka rozstrzepana jestem. Gdzie mieszkasz dokładnie?
                                  Kraków to całkiem fajne miasto, tak jak pisałyście mi wcześniej.
                                  Patyczku kochany nie martw się swoją sytuacją, bo głupio mi że się tak żalę
                                  publicznie, być może przesadzam?
                                  Ale zakładam bloga! jeszcze niewiem co i jak ale mam nadzieję, ż mnie
                                  odwiedzicie na nim.
                                  Słuchajcie! Mam już 1 wielbiciela! Niestety totalnie nie w moim typie. Zawsze
                                  to b.miło, nieprawdaż? Balsam dla kobiecej duszy:-) biedaczysko z niego...
                                  współczuje mu. Wiem o nim tyle tylko że ma pewnie spaczony gust...

                                  Buziaki.
                                  • kalamburka_89 Re: Nareszcie jakieś poruszenie 18.10.03, 20:38
                                    Nie znam się za dobrze na liceach (jeszcze...) bo narazie jestem
                                    gimnazjalistką. Ale mieszkam w Krakowie, na Grzegórzkach, nieopodal ósemki.
                                    Chyba nie pisałam, bo wcześniej w ogóle nie pisałam w tym wątku (trafiłam tutaj
                                    koło sierpnia, włożyłam do Ulubionych i poczekałam do teraz). "Spaczony gust"
                                    no jasssne...
                                    • Gość: Patyczak Hihih.... IP: *.udn.pl 19.10.03, 13:42
                                      Ech, Kacha.... wiesz co to ja Ci teraz napisze też o kilku chłopakach... hehe...

                                      Numer 1

                                      Adrianek z Warszawy :) Byliśmy razem na obozie w Grecji :) Brzydki jak jasna
                                      cholera (sorry, ale naprawde), raczej mało inteligentny, chudy jak patyczak :)
                                      i do tego antysemita. Połowa obozowiczów mi mówiła, ze on to chyba do mnie
                                      wzdycha.... eee.... nie wierzyłam... po obozie dostawałam tyle smsów i
                                      telefonów, ze tragedia... i jeden sms o treści: "Nie moge juz tego ukrywać.
                                      kocham cię" Załamał mnie... :/

                                      Numer 2

                                      Karol, ten sam obóz w Grecji :) Prawił komplementy, non stop wlepiał gały w
                                      moje nogi (ech... czy ja mam tlyko nogi?), kiedy niechcący dowiedział się, ze
                                      mam chłopaka ostygł :) Na szczęście...

                                      Numer 3

                                      Damian... dla odmiany obóz na drugiej stronie świata - Hiszpania. Byłam na nim
                                      razem z moim Misiem, i bynamniej nie ukrywaliśmy tego, że jesteśmy bardzo
                                      blisko, ale Damian sie uparł :) Bajerował, wrzucał do basenu, puszczał oczka,
                                      opowiadał pieprzne dowcipy i w ogóle... flirt na całego... nic sobie nie robił
                                      z bardzo złej miny mojego Miśka.... na szczęścia mieszka jakies 300 kilometrów
                                      ode mnie... :)

                                      Numer 4

                                      Krzysiek... kolega z klasy... z gimanzjum... poczciwy, misiowaty, duży chłop :)
                                      Od pierwszej klasy gim. jego wzrok zawsze lądował na mojej ostatniej ławce...
                                      udawałam, ze nie widzę... miał lekką wadę wymowy, znaczy jąkał się... ale jak
                                      juz chciał cos zagadać do mnie to juz w ogóle nie mógł wypowiedziec ani jednego
                                      słowa... w te wakacje zobaczył mnie na przystanku z moim chłopakiem... kurde...
                                      aż mi głupio sie zrobiło jak zobaczyłam ta smutną minkę... :(

                                      I to na razie tyle... żaden z nich nie był blondynem.... żaden z nich nie miał
                                      niebieskich oczu... i jak oni chcieli mnie poderwać? Zwłaszcza, że moje
                                      serduszko już od ponad 1,5 roku jest zajęte?? :)

                                    • breslauer_88 Re: Nareszcie jakieś poruszenie 23.10.03, 19:03
                                      Ale macie swietny watek...Dał mi on duzo do myslenia, szczegolnie ze w necie
                                      mozna znalezc rownierz jakas bratnia dusze, pocieszenie... Szkoda tylko ze tak
                                      pozno tu trafilem;( No, ale zycze wam wszystkiego dobrego!!!! Trzymajcie sie
                                      wszyscy, a w szczegolnosci Ty, Kasiu!!!
                                      Pozdrowionka z Wrocławia!!
                                      • Gość: KASIA KOFFAM WAS!!! IP: *.gw.ip.pl 25.10.03, 22:05
                                        Nieprawdą jest,że ludzie są wredni!!! Są koffani! Kocham was mocno!!!
                                        Pomogliści mi baardzo. Zapraszam was na moj blog- który jest jednocześnie moim
                                        prywatnym psychologiem. Wejdźcie na www.diary.pl a w szukaj
                                        wpiszcie ''truskawkowy dziennik''. To mój własny smaczniutki dzienniczek. Tyle
                                        dzięki wam zawdzięczam ze wzruszyłam się :,-)
                                        Muszę ożec: jak narazie jest dobrze!!!!!!!!! cieszycie się? ja baaardzo!
                                        utrzymuje kontakt z lesznem a jednoczesnie mam wspanialych ludzi tutaj.
                                        przynajmniej 3 wspaniale osoby. wygląda to na zakończenie historii ktorej
                                        smutny poczatek byl w maju a zakonczyl calkiem milutko w pazdzierniku.
                                        Nie!!! niezakonczyl, prawda? jestescie tu i ja jestem!!!
                                        Ale napiszę (nie z przesady tylko prosto z serca): jesteście wszyscy(co się
                                        wpisali i mi duuuzo pomogli) WSPANIALI i THE BEST.
                                        I tyle!!! niezapomnę o was nigdy (juz sie chwalilam w szkole jacy jestescie
                                        cudowni :-b) wy tesh niezapomnijcie!!!
                                        Wasza cichutka(ale powoli juz mniej) Kasia buziak:-*
                                        • kalamburka_89 Re: KOFFAM WAS!!! 26.10.03, 21:04
                                          Grrr... Akurat diary.pl nie działa. Ale poczekam :D
                                          • Gość: Kasiaaaaaaa Re: KOFFAM WAS!!! IP: *.gw.ip.pl 11.11.03, 13:24
                                            Ojej, ale długo mnie niebyło. Kofffani przepraszam. Mój NOWY blog to:
                                            truskawkowy.ownlog.com
                                            Szkoda,że patyczak się nieodzywa do mnie:,(
                                            *********************************************************************
                                            Ale co mogę zrobić???
                                            Duuuuuuuuużo się zmieniło w moim życiu, od ostatniego tygodnia. Jeżeli was to
                                            choć TROSZKĘ interesuje- to zajżyjcie na mój blog. Stęskinła się za wami!!!
                                            Pozdrówka. Papa. Buziaki :-* :-* :-*
                                            Kacha.
                                            • Gość: Patyczak Re: KOFFAM WAS!!! IP: *.udn.pl 16.11.03, 17:06
                                              Jejku, jejku, ale ze mne chamciuch.... :(

                                              Kasiu... całkowicie zapomniałam o naszym forum :( Ale to wszystko przez to, że
                                              miałam wielkie przejścia z moim kompem i wirusami :)

                                              A tak w ogóle to mam dzisiaj doła i jak sobie tak poczytałam, ze taka wspaniała
                                              jestem (znaczy my, ale my to i ja :)) to troszke mi lepiej :)

                                              Kasiu jest dobrze i jest cool.

                                              Pozdrowionka z szarego Radomia (gdzie ten snieg???)
                                              • Gość: Patyczak Re: KOFFAM WAS!!! IP: *.udn.pl 23.11.03, 13:22
                                                Kasiu, czyżby tak bardzo absorbował Cie Twój blog, że nie masz czasu wpaść
                                                tutaj? :-)
                                                • Gość: Kasia hurra! IP: *.gw.ip.pl 24.11.03, 19:26
                                                  Oczywiście,że mam czas... ale myslalam ze nie chcesz juz pisac... tak tak. Ale
                                                  na szcześćie się mylilam! hurra! :)))
                                                  Milutko,że ktoś o mnie pamięta. Buziak :*
                                                  • Gość: Patyczak Re: hurra! IP: *.udn.pl 25.11.03, 16:17
                                                    Człowiek to bardzo omylne stworzenie :p
                                                  • Gość: Patyczak hmm.... IP: *.udn.pl 14.12.03, 12:19
                                                    Kasiu, kazałas mi zajrzeć na forum: oto jestem, a gdzie Ty? :P
    • Gość: Patyczak Re: Moja bardzo nietypowa sytuacja... IP: *.udn.pl 19.02.04, 20:36
      Obiecałam komuś, ze odnajdę ten post :D
      • Gość: Kasia *** IP: *.kim.pl / 195.150.102.* 20.02.04, 15:35
        Normalnie płacz! czytając ten wątek... eh... dziękuję, że znalazłaś go mi :*
        • Gość: Patyczak Re: *** IP: *.udn.pl 20.02.04, 19:42
          Ja też czytam to i czytam... przeczytałam wszystko od początku... :| i cóż...
          kurczę, jak wiele się od tamtego czasu zmieniło... na plus, na minus. Ale tak
          wiele :(
          • Gość: Kasia *** IP: *.gw.ip.pl 21.02.04, 10:48
            Tak, dokladnie tak mysle! Na plus: poznalam swietnych ludzi wtym naprawde mi
            bliską. Na minus: stracilam tamtych ludzi.. zobacze ich (mam nadzieje) dopiero
            w wakacje.. ale pytam sie czemu moi rodzice nie chcca mnie puscic tam samą?
            przeciez jest bezposredni pociag i niekoniecznie mnie w nim napadną...
            przeciez moglabym w piatek wyjechac byc tam przez sobote i w niedziele
            wieczorem byc juz w Krakowie... ale nie chca mnie puscic! :( bardzo, bardzo
            szkoda:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka