Gość: Maxio17
IP: 195.116.146.*
10.06.03, 20:56
Jestem załamany:(
Dzisiaj miałem chemię, dostałem 5 z 15-mintówki, a facetka wpisała mi do
dziennika dwie 4 i na koniec (CZWÓRE).Kapnąlem się na następnej lekcji
dopiero. Powiedziałem o tym pani chemiczce a ona, że nie zasługuje na piątkę.
Poszedłem z tym do wychowwczyni a ona na to, że to nie jej sprawa, a
najwidoczniej zasługuje na tą 4:(.Nic nie pomogło. Jednym słowem mnie zmyła.
Będę miał średnią 5.4 bez tej piątki z chemii, ale nie będę miał nagrody
książkowej, ani też samych piątek i szóstek.(Wiem możecie mówić ze gość jest
posrany, takie oceny i marudzi)Ale dlaczego musze cierpieć z kaprysu
chemiczki. Pamiętam jak do 3 w nocy wczoraj kułem na chemię (no i napisałem
na 5 , tylko ze nikogo to nie obchodzi)Pisze w dzienniku co chce.
Na tym świecie nie ma sprawiedliwości, a czy u Was w szkole zdarzają się
takie sytuacje. Zastanawiam sie nad komisem ale boję sie ze nie napiszę na 5
(jednak jakby to niebyło to chemia)i będzie gadanie a nie mówiłam ze ci się
4 należy.
Nie wiem co mam robić, czuję się taki mały i beznadziejny że szkoda gadać
Pozdr.