Dodaj do ulubionych

Prostszy awans nauczycieli

05.10.07, 07:47
Dawniej były specjalizacje.III stopień zdawało się w Warszawie i
było to faktyczne odzwierciedlenie wiedzy i umiejętności nauczyciela.
Obserwuj wątek
    • jurwal Prostszy awans nauczycieli czyli egzamin ? 05.10.07, 08:49
      Cała ta papirologia którą należy zebrać jest bzdurna. Egzamin to
      kolejna bzdura. Wysoka komisja robi mądre miny choć jej członkowie
      nie zawsze mają dobre pojęcie o tym co tak naprawdę dokonał
      nauczyciel. Zdecydowanie byłaby lepsza rozmowa o osiągnięciach
      pedagogicznych. Czy uczniowie kandydata do wyższej pensji
      rzeczywiście czegoś się nauczyli. Czy poziom nauczania jest
      faktycznie wysoki. Czy nauczyciel jest wart promowania. Wielu
      nauczycieli nie mających skończonych wyższych studiów, wielu kursów
      i innych papierkowych działań jest w swym zawodzie świetnych. Dzieci
      i rodzice są bardzo zadowoleni. Tylko ministerstwo oświaty nie.
      Powinno się promować ludzi dobrych w swym zawodzie a nie tylko
      wyuczonych, którzy i tak często niewiele potrafią, lub nie chcą. Ale
      papiery mają. Studia i kursy to narzędzia. Jeszcze trzeba umieć się
      nimi posługiwać.
      • luczak68 Re: Prostszy awans nauczycieli czyli egzamin ? 10.10.07, 22:59
        Mam wątpliwości, czy nauczyciel niedokształcony, niepodnoszący swoich
        kwalifikacji może być wybitny. Będzie mu groziło tkwienie w miejscu. Osobiście
        zawsze wybieram sobie jakiś kurs podnoszący moje kwalifikacje zawodowe, nowe
        doświadczenia wykorzystuję w pracy dydaktycznej i wychowawczej. Pewnie, można
        samemu się dokształcać, ale nic nie zastąpi bezpośredniej wymiany doświadczeń z
        innymi nauczycielami. Takie stwierdzenia są zbyt dużym uproszczeniem tematu i
        pachną ignorancją!
        • danuta49 Wybitny nauczyciel sam się doskonali!!! 12.10.07, 06:12
          Tylko to nie ma postaci kupowania zaświadczeń o ukończeniu kursów
          (które najczęsciej prowadzą byle jacy prowadzący!)-to raczej on sam
          powinien i mógłby taki kurs prowadzić.To są lektury i wymiana
          doświadczeń z kolegami(najaczęściej podobnymi indywidualnościami!),
          ale na pewno nie w takiej formie jak na zorganizowanych płatnych
          kursach!!!
        • danuta49 Taki awans by firmy Dzierzgowskiej mialy klientów! 12.10.07, 21:48
          Ona ten system stworzyla żeby na nim zarobila i ona i
          jej "środowisko" biznesowe.Rozumiem, że jesteś jednym z jej
          przydupasów albo "partnerów biznesowych".A może po prostu masz jakąs
          firemkę sprzedającą zaświadczenia o ukończeniu kursów albo dla niej
          czy w niej pracujesz;-)))))))
    • rs_gazeta_forum Prostszy awans nauczycieli 05.10.07, 09:05
      Zapewne jakichś papierków i urzędowych awansów uniknąć się nie da nigdy, ale
      widać, jak wiele sztucznych problemów generuje państwowy, siłą rzeczy urzędniczy
      model oświaty. Prywatny właściciel zapewne też wymagałby różnych papierów, ale
      nie miałby nimi związanych rąk i mógłby przyjąć i lepiej opłacić także
      nauczyciela, który nie ma jeszcze stada poświadczeń.
    • mapi7 Prostszy awans nauczycieli 06.10.07, 00:51
      Obawiam się, że nasza aktualna władza oświatowa wymyśli jeszcze głupiej niż było
      teraz.
      • matemily Re: Prostszy awans nauczycieli 12.10.07, 11:05
        Strach się bać, co teraz wymyślą. Przestałam już wierzyć w to, że
        ktoś w ministerstwie wreszcie pomyśli o "odpapieryzowaniu" nas. Czy
        to normalne, żeby zwykłą codzienną mrówczą robotę, która polega na
        full-kontakcie z żywym materiałem ludzkim, oceniać na podstawie
        mętnych pisemnych planów i sprawozdań? I żeby to robił ktoś, kto
        pierwszy raz widzi cię na oczy! Dlatego postanowiłam, że nie będę
        się dyplomować dla idei, ku zgrozie wszystkich koleżanek, które
        pukają się w czoło.

        Wyobraźmy sobie ekipę murarzy, którzy budują dom. Mają projekt
        (programy nauczania), przyrządy, sprzęty ( pomoce w pracowni),
        doświadczenie (jw). Zamiast wziąć się do roboty, najlepiej jak
        potrafi, teraz murarz przystępuje do pisania planu rozwoju
        zawodowego, który złoży w odpowiednim wydziale urzędu miasta. W
        planie tym pisze np., że ukończy kurs „Warunki atmosferyczne a
        rodzaje zapraw”, że będzie systematycznie czytał „Muratora” i „Ładny
        Dom”, naprawi betoniarkę i kielnię na własny koszt, będzie
        współpracował z instytucjami i sklepami budowlanymi. Zrobi też w
        międzyczasie drugi fakultet – kurs kroju szycia, żeby nie było, że
        taki z niego ciemniak i zna się tylko na murowaniu.
        Kto o zdrowych zmysłach wypłacałby do końca życia temu murarzowi
        pensję wyższą o 30 procent niż innym murarzom na budowie??? Przecież
        on może zupełnie do dupy murować!! Kursy skończone, współpraca
        odębniona, a w chałupie nie da się mieszkać.

        Może się obrazicie o to, że przyrównuję nas do fizycznych
        pracowników, ale czyż nasza praca to nie codzienne dokładanie
        cegiełek do muru? Chciałabym aby cała moja energia szła na to, żeby
        dobrze i ciekawie objaśnić, zainspirować, zmobilizować,
        systematycznie sprawdzać i …cieszyć się z przyrostu muru wiedzy i
        umiejętności. A podoskonalę się chętnie, ale nie na rozkaz.

        I druga sprawa: co z tego, że moi uczniowie chwalą moją pracę,
        widzą, że lepiej sobie radzą z przedmiotem niż rówieśnicy;
        absolwenci przychodzą, dziękują (ale bez kopert:)). I tak więcej
        zarobi pani dyplomowana, która od pięciu lat głośno mówi, że teraz
        to ona już do emerytury wszystko olewa.
    • szkolny100 Prostszy awans nauczycieli 13.10.07, 19:52
      W starym awansie nauczyciele gromadzili załączniki, teczki pękały od
      zaświadczeń, zdjęć itd., a archiwa urzędów zapełniały się metrami
      bieżącymi makultury.

      Potem "uproszczono" awans. Zamiast wygodnej sterty załączników
      po...p...l..e epopeje pod tytułem "sprawozdanie z efektów". Czy
      nauczyciele to Henryki Sienkiewicze?

      Ciarki mi przechodza na myśl, jakie teraz będzie "uproszczenie"
      przepisów i ile więcej zapiertalania czeka polskiego nauczyciela.
    • stanley_fish Prostszy awans nauczycieli 17.10.07, 23:12
      Nie wiem, czy poleganie na dyrektorze jest takie dobre. Znów wzrasta kumplowstwo
      i niezdrowe układy. Promowani będą lizusy. Niemniej odejście od tej sterty
      papierów wypełnianych ciągle przez nauczycieli to doskonały pomysł. Nauczyciel
      powinien uczyć i rozwijać się a nie tracić czas na kolejne plany rozwoju i tym
      podobne głupstwa...
      • danuta49 Jeśli dyrektor odpowiada za wyniki(!)- 18.10.07, 07:30
        można na nim polegać.Oczywiście odpowiada znaczy że i jego awans i
        degradacja oraz premie od tych wyników mocno zależą!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka