Dodaj do ulubionych

ADHD - ostrzeżenie

IP: *.chello.pl 13.11.03, 12:58
Przeczytałam dzis w GW, że matka chłopca z ADHD zachowującego się agresywnie
wobec kolegów nie wyraża zgody na proponowane przez szkołę rozwiązania tzn.
nauczanie indywidualne. TO SKANDAL. Szkoła ma obowiązek zapewnic
bezpieczeństwo wszystkim uczniom. Rodzice nie moga drżeć w pracy, ze ich
dziecko będzie np. duszone, co już miało miejsce, przez chłopca z ADHD.
Tolerancja tolerancją, ale jest granica!
Proponuję zorganizowanie akcji OBRONY DZIECI NORMALNYCH. Niech mają one także
prawa: do nauki, do bezpiecznej zabawy, do spokoju.
Nie może dochodzic do sytuacji, w których jedno chore dziecko dezorganizuje
wszystko. Nie każdy nadaje sie do wszystkiego. Mój syn w 100% nie będzie
malarzem i w związku z tym nie nadaje sie do studiowania w ASP, dziecko z
ADHD nie nadaje się do normalnej ( nieintegracyjnej) szkoły. To przykre i
brutalne, ale trzeba to sobie powiedzieć zanim nie będzie za późno. Bo krzy
podniesie sie dopiero gdy szaleniec zrobi komuś krzywde!
Obserwuj wątek
    • Gość: muszka Re: ADHD - ostrzeżenie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.11.03, 23:09
      ja w klasie miałem przypedek ADHD i naprawdę ciężko jest funkcjonowac w takiej
      klasie, gdzie jest taka osoba. popieram stworzenie aKcji OBRONY DZIECI
      NORMALNYCH, i choć jestem uczniem uwazam że taka akcja ujawniła by jak wiele
      dzieci jest dotkniętych tym problemem, oraz jak problem ten jest złorzony.
      osoba taka dezorganizuje nie tylko lekcję i zycie szkolne całej klasy, ale
      także często znęca sie nad słabszymi psychicznie uczniami, a ignorowanie takich
      sytuacji tylko pogarsza sprawę i uwazam że jest to karygodne!!!!!!!!!!
    • tomekzhp Re: ADHD - ostrzeżenie 17.11.03, 19:48
      > Proponuję zorganizowanie akcji OBRONY DZIECI NORMALNYCH

      Za te "normalne" dzieci najchętniej to bym panią, lub pana, pobił (lub jakoś
      inaczej przekonał do przemyślenia swego punktu widzenia:)

      Jeżeli dziecko jest duszone przez drugie to nie jest to przypadek ADHD! To
      zakrawa już na chuligaństwo.
      Dziecko z ADHD samo nie bije, nie dusi, nie rozwala wszystkiego w okolicy!
      Najpierw trzeba je sprowokować. A jest to niezwykle łatwe...
      W moim przypadku wystarczało słowo lub dwa. W innych przypadkach wystarcza nawet
      gest...

      W mojej nie za długiej praktyce harcerskiej, a jeszcze krótszej w pracy z
      zuchami (1-3 klasa podstawówki) zdarzało mi się już gonić po lesie ze
      rozhisteryzowanym dzieckiem. Zdarzało mi się izolować dziecko siłą od innych bo
      stwarzało zagrożenie. Zdarzało mi się być obudzonym w środku nocy (to jeszcze z
      harcerzami) przez wartownika, akurat nasz zastęp pełnił służbę wartowniczą, i
      poinformowanym, że drugi wartownik (nocą na warcie stoją dwie osoby) najpierw go
      pobił, a potem zwiał.

      W każdym przypadku po wyizolowaniu "delikwenta" musiałem go przez dłuzszą chwilę
      uspokajać. Po kilku minutach bylismy jednak w stanie porozmawiać. Nigdy nie
      zdarzyło się, żeby atakował sam z siebie.
      Zawsze go ktoś mniej lub bardziej prowokował (z tym w nocy okazało się, że
      poprzedni współwartownik obudził go o trzy minuty za wcześnie...).


      Sam też mam ADHD i miałem w szkole spore problemy. Lecz dzięki dobremu
      wychowawcy i pomocy szkolnego psychologa wyszedłem na ludzi.
      Mam jedynie problemy z koncentracją, ale na to też są metody.
      Wiele osób gdy się ze mną spotyka po raz pierwszy nie chce uwieżyć w to że ja
      naprawdę mam stwirdzone ADHD, a czasem nawet biorę jeszcze leki.

      Wstęp do mojej wypowiedzi jest własnie ukrytym, i jednym z żadkich, ujawnieniem
      się mojego ADHD:)
      Teraz już mi przeszło, lecz zdania nie zmieniłem i pomysł na OBRONĘ DZIECI
      NORMALNYCH nadal uznawał będę za poroniony...
      • Gość: M&M Re: ADHD - ostrzeżenie IP: *.chello.pl 24.11.03, 09:26
        Jeżeli ktos na wstępie swojej wypowiedzi wygraża innej osobie, że najchętniej
        by ją pobi, bo mysli inaczej jest juz osobnikiem patologicznym, przed którym
        trzeba sie bronić. Tak, bo osoby normalne nie atakują fizycznie, ani nawet nie
        wypowiadaja, że maja taki zamiar.
        Jesli ktos jest nieprzystosowany do zycia w społeczeństwie- tzn. zagraża innym
        swoja agresją, nie powinien być w otoczeniu ludzi normalnych.
        To co osoba z ADHD uważa za prowokację, prowokacją nie jest ( nikt mi nie
        wmówi, że obudzenie 3 minuty wcześniej jest prowokacja, gdyby było to pól
        godziny to może...). A poza tym dlaczego inni zachowujący się normalnie mają
        dostosowywać się do nadpobudliwych osobników? Dlaczego dzieci, w tym wypadku na
        obozie, mają mieć popsute wakacje przez niedostosowanego do zycia w normalnych
        warunkach harcerza?
        Dlaczego dzieci w szkole maja tracić lekcje, a przez to dłużej uczyć się w domu?
        Dlaczego rodzice mają się denerwować, ze kolega z ADHD zrobi krzywdę ich synowi
        czy córce?
        Dlaczego mamy tolerować agresję?
        Zyjemy w czasach trudnych, w pośpiechu, nerwach, w wyścigu szczurów. Trudno.
        Takie jest życie.Jeśli wśród populacji uczniów bez zaburzeń zdarzy się osobnik
        z ADHD dochodzi do konfliktów i zagrożeń. Nikt mi nie wmówi, że gonitwy po
        lesie agresywnego chłopaka są normą. Jeśli Ci odpowiada praca z tego rodzaju
        ludźmi to bardzo pięknie. Nie zmuszaj jednak innych, by chcieli z takimi
        obcować.
        • tomekzhp Re: ADHD - ostrzeżenie 28.11.03, 16:05
          Nie powiedziałem, że nie ukarałem obydwu harcerzy. Wręcz przeciwnie...
          Być możę osoby nadpobudliwe są w pewnym sensie niebezpieczne dla otoczenia, lecz
          da się to zmienić.

          Jeżeli nie chcemy tolerować ludzi impulsywniejszych od nasz to wynieśmy nasze
          dziecko z danej szkoły czy placówki wypoczynku.
          Jest jeszcze jedno wyjście: przystosować się.
          Trzeba dojść do kompromisu. W przypadku małego dziecka jest to zbiór pewnych
          zasad, które jasno rozgraniczają to co tolerujemy i to czego nie. Z ludźmi nieco
          starszymi może to być coś w rodzaju umowy: ty dajesz na spokój i nie rozrabiasz
          bez potrzeby, my będziemy się starać nie rozdrażniać się. Musi się też pojawić
          system kar i nagród. Małe dziecko powinno wiedzieć dokładnie za co może
          spodziewać się pochwały, a za co nagany. Starsze też powinno wiedzieć co jest
          dobrze, a co źle widziane w jego zachowaniu.

          Jeżeli człowiek na początku powie sobie, że nie będzie tolerował takiego dziecka
          w otoczeniu swojej pociechy, to jest właśnie patologia. A może spróbować jednak
          je zaakceptować? Zrobić mały kroczek w bok? Może to się nam odpłaci?
          Nie przeczę, że jest to trudne. Jest to arcytrudne, znam to z autopsji. Do stanu
          idealnego jest mi dość daleko, a to co osiągnąłem jest efektem wielu lat pracy
          (mniej więcej od początku podstawówki)
          • Gość: M&M Re: ADHD - ostrzeżenie IP: *.chello.pl 29.11.03, 18:20
            Nie przekonamy się. Właśnie wczoraj w szkole, do której chodzi moje dziecko
            była awantura z rodzicami chłopca z ADHD, który przynosi do szkoły
            niebezpieczne narzędzia ( ostre harcerskie noże). I wymachuje nimi . O oddaniu
            nauczycielowi nie ma mowy - uczeń głupkowato sie smieje i wychodzi z klasy. Kto
            bedzie odpowiadał, jeśli w skrajnym przypadku, chłopak z ADHD uszkodzi tętnicę
            szjną jakiemuś dziecku, a ono sie wykrwawi, bo pogotowie nie dojedzie w 3-5
            minut? Oczywiście nikt, bo mamy być tolerancyjni i kochac bliźnich. Sorry. Nie
            jestem tolerancyjna, gdy ktos zagraża innym. Chłopak jest chory - trudno, ale
            jest to problem jego rodziców i oni powinni go leczyć, a nie w ramach słowa-
            wytrychu "tolerancja" narażać na niebezpieczeństwo innych.
            Wyobraź sobie, ze ktos zagraża Twoim rodzicom. Co robisz- siedzisz cicho i nie
            reagujes, czy walczysz o ich bezpieczeństwo?
            Przemysl to Tomku.
      • Gość: ania Re: ADHD - ostrzeżenie IP: *.acn.waw.pl 24.11.03, 19:24
        To wypowiedź nie tylko mnie szokuje - to jakaś paranoja. Jeszcze nie tak dawno
        temu dzień, w którym taki "harcerz" (tak się biedny zdenerwował bo ktoś mu
        zabrał 180 sekund snu), pobiłby za to kolegę - byłby ostatnim jego dniem
        harcerza". I co? Druch go broni? On pierwszy powinien go za to wywalić - niech
        opiekuje się nim poza harcerstwem - bo chyba jeszcze harcerze mają jakiś swój
        kodeks?
        • tomekzhp Re: ADHD - ostrzeżenie 28.11.03, 16:14
          Kodeks jest.
          Lecz ja nie mogę takiego człowieka poprostu skreślić.
          Mogę go wyrzucić z obozu czy zbiórki. Ale nie mogę zabronić mu pojechania na
          obóz, ani przyjścia na zbiórkę.
          Mogę się tylko starać wpłynąć na niego i resztę "towarzystwa" by doszli do
          kompromisu.

          W razie potrzeby zalecam lekturę statutu ZHP, ewentualnie metodyk...
          • Gość: Janusz Re: ADHD - ostrzeżenie IP: 217.153.108.* 10.12.03, 11:51
            Tu jest duże nieporozumienie. Dzieci z ADHD są impulsywne, nie przewidują
            konsekwencji, ale nie są szczególnie agresywne albo niebezpieczne. Mam syna z
            tym problemem i wiem o tym sporo. Możliwości terapii są bardzo ograniczone.
            Przygotowanie fachowe nauczycieli bardzo słabe. A problem dotyczy 2-3% dzieci.
            Na szczęście w Warszawie jest ośrodek CBT i dobrzy specjaliści.
            Dzieci z ADHD to nie są huligani, to bardzo inteligentne i utalentowane
            dzieciaki, którym trzeba pomagać w przejściu trudnego okresu dorastania.
            • amfenix Re: ADHD - ostrzeżenie 05.01.04, 15:46
              Smutno mi się robi gdy czytam powyższe wypowiedzi.Przyczyna tkwi chyba w
              nieznajomości rzeczy.Należy rozróżnić zachowania dzieci wynikające ze złego
              wychowania czy wewnętrznej agresji oraz te wynikające z wady mózgu jaką jest
              ADHD.Moj syn ma zdjagnozowaną jednostke chorobową zwaną ADHD.Nie jest
              agresywny,nie biega z nożem,nigdy sam nie zaczepia dzieci i wogóle nie ma
              problemów z rówieśnikami.Jest otwarty, wesoły, tolerancyjny............Jego
              choroba objawia się całkowitym brakiem kmoncentracji uwagi.NIe wytrzymuje w
              skupiniu 45 minut,gubi wszystkie rzeczy,nie zaznacza lekcji, nie pamięta o
              terminach wycieczek,zabaw,wyjazdów na basen.Ale przy minimalnym wysiłku ze
              strony nauczycielki i maxymalnym ze strony mojej rodziny radzi sobie w szkole
              i to całkiem nieżle.Jest pod stałą kontrolą psychiatry,psychologa i pedagoga
              szkolnego.O jego schorzeniu wie niewiele osób.Nie różni się praktycznie od
              dzieci w swoim wieku.No może tym że jak zaczyna się kręcić to ma możliwość
              wyjścia z klasy i obiegnięcia parokrotnie korytarza szkolnego,tym że pani
              sprawdza czy ma zaznaczone lekcje i pisze karteczki na temat dodatkowych
              rzeczy które mają się wydarzyć w szkole...Zdarza mu się z częstotliwością raz
              na miesiąc że nie słucha wogóle i wtedy pani po prostu nie zwraca uwagi na to
              że siedzi i nic nie robi bądż w skrajnym przypadku pisze uwagę.Jest w grupie
              zaawansowanej z matematyki,wygrywa szkolne konkursy plastyczne,w tym roku na
              jego 9 urodziny przyszło 15 dzieci....Ma ADHD...Uważacie że nie jest NORMALNYM
              dzieckiem???!!!! Może mam go izolować albo oddać do szkoły specjalnej?!!!
              Dzieci z ADHD odpowiednio wcześnie zdjagnozowane i "prowadzone" wyrastają na
              pełnowartościowych inteligentnych ludzi!!!Wszystko kwestia podejścia dzieci,
              rodziców i nauczycieli.I wyrozumiałości.I tolerancji.No chyba że na wzór
              spartański zaczniemy eliminować słabsze jednostki tylko co dalej?Dzieci z
              rodzin patologicznych? Starszych i niedołężnych? Okularników?
              Romów? ...........
              • Gość: M&M Re: ADHD - ostrzeżenie IP: *.chello.pl 07.01.04, 10:55
                Oto przykład prawidłowego prowadzenia dziecka z ADHD, u którego , podejrzewam,
                objawy występuja w minimalnym stopniu. Jest to jednak wyjątek. Wyjatek
                potwierdzający regułę. Moje obserwacje dzieci z ADHD nie są tak optymisyczne.
                Większość z nich, niestety, wykazuje agresję! Czasem agresję zagrażająca im
                samym i otoczeniu. Czy tylko dlatego, że dziecko ma tę dysfunkcje nie nalezy
                reagować?
                Inna rzecz to kręcenie się, wiercenie i przeszkadzanie w zajęciach. Dziecko
                przez 45 minut stukające w metalowe oparcie, jedzące papier może doprowadzic
                każdego nauczyciela do szewskiej pasji i skutecznie rozłozyc lekcję. I co robi
                wtedy nauczyciel - ano zadaje do domu stosując zbiorową odpowiedzialność.
                Dzieci na następny dzień muszą samodzielnie przerobić teriału lub wykonać np.
                15 zadań z matematyki. W efekcie przez jedno nieprzystosowane dziecko cierpi
                cała klasa. Czy jest to w porządku?
                Jestem za tolerancja, ale muszą być zachowane proporcje. Jestem przeciwna
                dyskryminacji, ale zastanówmy sie czy normalnie zachowujace sie dzieci nie sa
                dyskryminowane przez ADHD-owców. Co bys powiedziała gdyby Twoje dziecko było
                duszone podczas przerwy przez nieprzystosowanego kolegę? Była tolerancyjna? Czy
                byłabys wyrozumiała i wspaniałomyslna gdyby Twojemu synowi kolega z
                potwierdzona dysfunkcją niszczył przybory szkolne i prace domowe
                • amfenix Re:do M& M 07.01.04, 16:36
                  Widzisz,problem jest chyba bardziej złożony.Czasami gdy słucham i patrze na to
                  co dzieje się w szkołach,w mediach wydaje mi sie że ADHD stało sie
                  kolejnym "kapturkiem ochronnym" dla jednostek nie koniecznie chorych na tą
                  przypadłość.Ale oprócz tego że teraz co dziesiąte dziecko jest określane
                  mianem "nadpobudliwego' i mówi sie o problemie i akceptuje bądż nie jego
                  istnienie, to prawie nikt nie wie co z tym robić.Rodzice często traktują tą
                  chorobę jak tarczę obronną i usprawiedliwienie swojej ignorancji do własnego
                  dziecka, swego zaniedbania,braku czasu, braków pedagogicznych.Nauczyciele są
                  kompletnie nieprzygotowani do starcia z takim problemem, do pracy z takimi
                  dziećmi.Chwała Bogu gdy szkoła posiada dobrego psychologa lub pedagoga, który
                  pomoże rodzicom i dziecku i pokieruje do odpowiedniej placówki.Nauczycielki
                  mojego syna o tym co to jest ADHD dowiedziały się z publikacji które im
                  udostępniłam.Przeszły dodatkowe przeszkolenie."Chciało im się" mimo
                  beznadziejnych płac i warunków w jakich pracują.ALe mi też się "chce".I czuje
                  potrzebę pracy ze swoim dzieckiem i zminimalizowania konsekwencji jaki ponoszą
                  inne dzieci choć rzeczywiście mój syn nie jest aż tak uciążliwy jak piszesz.A
                  robię wszystko co mogę.Metalowy piórnik zmieniłam na materiałowy nie robi
                  hałasu gdy spada co chwila na podłogę.Kupiłam w hurtowni 100 szt długopisów
                  BIC nie da się ich rozkręcić ani zepsuć można najwyżej zgubić ale raczej nie 5
                  dziennie.Nie daję napojów gazowanych do szkoły żeby butelka czasem nie
                  eksplodowała.Nie daje szeleszczących opakować.NIe pozwalam brać rzeczy
                  osobistych z domu (Kart,samochodów,pokemonów...)Mam 10 numerów telefonów do
                  przyjaciół syna i codziennie cierpliwie sparawdzam czy wszystko ma
                  zaznaczone.Na moją prośbę syn siedzi w pierwszej ławce przy biurku pani z
                  najgrzeczniejszą dziewczynka w klasie.Mam kontakt z rówieśnikami syna,
                  rozmawiam z nimi tłumaczę.Mam kontakt z częścią rodziców, pania na świtlicy,
                  paniami sprzątaczkami a przede wszystkim z wychowawczynia która jest genialnym
                  pedagogiem.Każda wpadka mojego syna "przerabiana jest" natychmiast u
                  psychologa szkolnego do którego chodzi regularnie.U nas nie ma mowy o
                  zbiorowej odpowiedzialności.To czy syn skorzystał z lekcji czy nie jest jego i
                  moim problemem.Uważa czy nie, lekcja toczy się swoim rytmem.W skrajnych
                  przypadkach wzywany jest do dyrektorki bądż odsyłany za karę do innej klasy.No
                  i oczywiście dostaję uwagę za którą jest w domu karany.Ale ja nigdy nie
                  atakuję nauczycieli zwłaszcza gdy widzę że się starają.I nie obnoszę się z
                  chorobą syna jak z tarczą.Co mogę ci poradzić? POrozmawiaj z wychowawczynią, z
                  rodzicami agresywnego dziecka.Ale tak bez nagonki, spokojnie jeśli sie da to
                  na gruncie prywatnym.Przedstawcie sobie swoje rozterki, pragnienia,
                  oczekiwania, obawy.Każdy problem da się jakoś rozwiązać.Przynajmniej tak mi
                  się wydaje.Potrzebne są tylko chęci i duuuuużo zaangażowania.Powodzenia.
                  • Gość: M&M Re:do M& M- odpowiedź IP: *.chello.pl 09.01.04, 19:47
                    Sedno sprawy tkwi w tym, że rodzice muszą chciec współpracować. Ty chcesz.
                    Wymienilas piórnik metalowy na taki z materiału, nie pozwalasz na przynoszenie
                    ostrych i niebezpiecznych przedmiotów, nie masz pretensji, że syn za złe
                    zachowanie jest wyrzucany z klasy itp. W naszym przypadku o współpracy mowy nie
                    ma. Rodzice chłopca z ADHD, z którymi usiłowalismy rozmawiać- początkowo
                    indywidualnie( żeby nie robic nagonki), póżnie- zdesperowani- grupowo ( żeby
                    nie wmawiać nam, ze jedna nadwrażliwa mama czepia się Bogu ducha winnego
                    dziecka) o jakiejkolwiek współpracy słyszeć nie chcą. Ich dziecko ma prawa a
                    inni maja sie dostosować. . I dostosowują się. Metalowy piórnik 50 razy spada
                    na ziemie na klasówce z matematyki - początkowo rozpraszał wszystkich, później
                    już tylko połowe, nożyczki - takie z ostrymi końcami, są nieodzownym
                    wyposażeniem teczki. Używane są na przerwie do obcinania kolegom włosów i
                    robienia dziur w ubraniu, i na lekcji do wymachiwania i wycinania obrazków , z
                    niekoniecznie własnego, podręcznika. Nawet komputer nie wytrzymałby opowieści o
                    wyczynach tego chłopca.
                    Wychowawczyni nie reaguje, albo reaguje w sposob nieadekwatny do sytuacji- gdy
                    dziecko narozrabia mama lub tata zjawiaja sie w szkole z kwiatami i prezentem w
                    ramach przeproszenia zamykajac tym buzię wychowawczyni. Dyrekcja nie widzi
                    problemu - takie sa dzieci-. I tyle. O dogadaniu się, kompromisie, dobrej woli
                    z drugiej strony nie ma mowy. Cud, że dotąd nie doszło jeszcze do poważnego
                    wypadku, ale jak sie wydarzy jak zwykle nie będzie winnych!
                    • tomekzhp Re:do M& M- odpowiedź 11.01.04, 21:39
                      Moim zdaniem, w tym i w wielu podobnych przypadkach, ADHD jest tylko przykrywką.
                      Dzieciak pod okiem mamy jest jako tako grzeczny, więc psycholog stwierdził ADHD,
                      bo spotykał się z dzieckiem i z rodziną. Na 99% nie zainteresował się tym, jak
                      dziecko sprawuje się w szkole (mamusia powiedziała że nie sprawia większych
                      kłopotów, synek przytaknął. Psycholog miał spokój). A z tego co pamiętam, to
                      poradnie psychologiczne mają sprawować nadzór nad szkołami...

                      Poza tym, stwierdzenie ADHD to nie wszystko. To początek. Jeżeli z takim
                      dzieckiem nie pracuje się w odpowiedni sposub, ba, nie stosuje się podstawowych
                      zasad dobrego wychowania, to takie są tego efekty.
                      I potem jest krzyk w całym kraju, że w zwodówce w Toruniu uczniowie
                      (przepraszam, to nie uczniowie, to półmózgi) maltretują nauczyciela.
                      Dziecko, któremu w domu pozwala się na wszystko, jeśli ma na dodatek to swoje
                      nieszczęsne ADHD, w szkole też myśli, że może wszystko i wali tym piórnikiem w
                      podłogę, tnie innym dzieciom włosy, robi dziury w ubraniach itp.

                      A mamusi i tatusiowi zjawiającym się z kwiatkiem i prezentem najlepiej chyba by
                      było zaproponować, by zamiast latać po sklepach w poszukiwaniu czegoś, czego
                      jeszcze nie wręczyli pani nauczycielce, zainteresowali się swoim dzieckiem...
                      • Gość: M&M Re:do M& M- odpowiedź IP: *.chello.pl 12.01.04, 11:15
                        Tu się zgadzamy - nie policzę ile razy usiłowaliśmy - i ja i inni rodzice -
                        rozmawiać z rodzicami tego chłopca. Groch o ścianę, ADHD+ bezstresowe
                        wychowanie daje efekty j.w. Jesteśmy bezradni i skazani na dobra wolę rodziców
                        i nauczycieli. A dobrej woli brakuje. Typowy pat.
                        • konkubinka Re:do M& M- odpowiedź 12.01.04, 17:06
                          dodam od siebie , ze wydaje mi sie iz samo zle wychowanie , bez adhd, daje zle
                          skutki.Ilu jest agresywnych , huliganow?
                          Mysle ze adhd dla wielu tak jak dysleksja to poprostu kolejna mozliwosc
                          przykrywki lenistwa rodzicow i ich braku zaangazowania w wychowanie dzieci.
            • amfenix do Janusza 07.01.04, 16:56
              Co to jest ośrodek CBT? Bardzo mnie to interesuje.Mój syn leczony jest na
              Litewskiej ale chciałabym skorzystać z innych alternatywnych możliwości.Nie
              jestem do końca przekonana do leczenia farmakologicznego.
              • jolkkaa nieładnie 26.01.04, 07:49
                Rozumiem, że mozna niepokoic się albo nawet wściekać, kiedy agresywne dzieci
                atakują wypieszczona pociechę...ale propozycja, która tutaj padła,ażby dzieci z
                nadpobudliwościa izolować i uznawać za nienormalne jest bardzo nieładna..
                Potoczne mniemania i niewiedza robią dużo krzywdy. Nadpobudliwośc nie jest
                tożsama z agresja, choć niekiedy na skutek nałożenia sie wielu czynników i
                braku pomocy z zewnątrz - tak sie właśnie objawia. Problem jest do rozwiązania,
                jak widac z wypowiedzi zaangazowanych rodziców. A trzeba wiedzieć, że z
                dzieckiem takim trzeba dużo pracować..mimo często wysokiej inteligencji..maja
                one dużo nizsze osiagniecia szkolne od innych i szybko się zniechęcają...juz na
                poczatku edukacji może przylec do tych dzieciaków etykieta - niegrzeczny,
                agresywny itp. Kazdy, kto nieco się wyróznia jest w edukacji masowej a może w
                całym społeczeństwie piętnowany.
                Pani, która takie tutaj ostrzeżenie sformułowała, można by życzyć, aby jedno z
                jej dzieci posiadło omawianą przypadłość...nie z chęci zemsty..ale człek
                najlepiej edukuje się na podstawie własnych doświadczeń..a nie mniej lub
                bardziej pouczających wywodów...Genezy nadpobudliwosci poszukuje się w
                perypetiach okołoporodowych..zatem czas na rozmnażanie...
                • Gość: M&M Re: nieładnie IP: *.chello.pl 26.01.04, 12:03
                  Zastanawiałam sie czy wogóle odpowiadać na post jolki. Mam prawo nie chciec,
                  aby moje dziecko zostało pobite przez inne agresywne- a czy jest ono
                  rozpieszczone czy nie , to moja sprawa. Idac dalej tym tropem nalezałoby
                  usprawiedliwiać działanie wszelkiej maści kryminalistów, bo na ich agresję
                  równiez nakłada się wiele czynników (np. mama prostytukta i trudne dzieciństwo
                  są doskonałym usprawiedliwieniem dla mordercy staruszki). Nie widze także
                  powodu, dla którego miałabym sie angażowac w pomoc innym dzieciom - ma ono od
                  tego swoich rodziców, którzy , skoro powołali je na świat, niech poczuwaja sie
                  do pomocy i terapii. A w przeciwienstwie do jolki nie życzę, ani jej ani nikomu
                  z jej bliskich zadnej choroby. Bowiem rozumujac w taki sposób jak autorka
                  cytowanego listu- jednym nalezałoby zyczyc nowotworu w rodzinie ( nic tak nie
                  uczy pokory jak pielęgnacja cięzko chorej bliskiej osoby), uszkodzenia w
                  wypadku samochodowym ( powód j.w), albo narkomanii. Wszak cytujac poprzedni
                  list - najlepiej edukuje sie na podstawie własnych doświadczeń a nie wywodów.
                  • jolkkaa Re: nieładnie 27.01.04, 02:14
                    Przyznaję się...nieładnie to obmyśliłam...cofam niefortunną propozycję odnośnie
                    do życzenia komukolwiek jakiejkolwiek przypadłości w celu doświadczania i
                    uczenia się...
                    • jolkkaa czym innym jest pomoc,czym innym dyskryminacja 27.01.04, 02:19
                      Ale wiesz M&M...nie wymagałam od Ciebie pomocy...warto by było jedynie nie
                      dyskryminować...i nie powielać fałszywych sadów na temat nadpobudliwości...
                  • tomekzhp Re: nieładnie 28.01.04, 19:11
                    Oczywiście. M&M, masz prawo nie chcieć aby twoje dziecko zostało pobite przez
                    inne agresywne.

                    Po pierwsze. Czy agresywne, oznacza że z ADHD?

                    Po drugie. Twoja wizja jest ciężka do realizacji. Aby nikt dziecka nie pobił,
                    trzeba by je wysyłać do szkoły z indywidualnym tokiem nauczania, odwozić tam
                    codziennie z ochroniarzem i potem je odbierać itd. (przecież nawet kwiaciarka na
                    rogu może być agresywna).
                    Ja bym sobie tak nie dał zrobić, nie wiem co na to Twoje dziecko...

                    Po trzecie. Skoro nie ma powodu, abyś angażowała (zakładam, że jesteś mamą:) się
                    w pomoc innym dzieciom, to czy jest powód, aby ktokolwiek angażował się w pomoc
                    twojemu dziecku np. podejmując specjalne działania chroniące je przed agresją
                    innych dzieci?

                    Po czwarte. A co się stanie, gdy okaże się, że Twoje dziecko stało się nagle,
                    np. w szkole, agresywne i pobiło inne?
    • jolkkaa Re: ADHD - ostrzeżenie 26.01.04, 07:50
      prosze nie jeść tyle cukierków

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka