Dodaj do ulubionych

Utopia sprawiedliwości

04.03.09, 14:32
Za 2 miesiące matura. Strach ? Przerażenie? Skąd. Raczej przegrana na starcie.
I nie chodzi o zdanie czy nie zdanie. Tylko o dostanie się na studia.
Konkretnie na psychologię. Każda (a przynajmniej większość) decyzji w moim
życiu jest pełna wątpliwości. Jak na ironię nie decyzja o studiach. Chce
psychologii, chcę nią przesiąkać każdego dnia, a nie wtedy kiedy znajdę na nią
czas pomiędzy funkcjami kwadratowymi, a morderstwem Popiełuszki.

Zalecenia: Studia psychologiczne
Starania: 9,5/10 ( brak 0,5pkt. spowodowane czasem spędzonym z przyjaciółmi )
Szanse: bliskie 0
Wniosek: Systemowa paranoja

Aby dostać się na studia psychologiczne należy przykładowo i najlepiej zdać:
Polski- poziom rozszerzony; Angielski- poziom rozszerzony; Historia- poziom
rozszerzony ( względnie biologia, którą jestem w stanie jeszcze zrozumieć. )
Z wynikiem po 80% z każdego z nich masz może jakieś szanse dostania się na
studia w innym przypadku nie. Chce zrozumieć. Dlaczego wiedza (bądź
niewiedza) o tym, że Józef Haller był dowódcą błękitnej armii w latach
1917-1919 ma decydować o tym czy nadaje się na studia psychologiczne? Czy
idealne wypracowanie z „Mistrza i Małgorzaty” Bułhakowa świadczy o tym, że
interesuje się psychologią i nadaje się na te studia? Dlaczego nikt nie pyta
o moją wiedzę na temat stosunków międzyludzkich, o „czwartej płci”, o zespole
Aspergera?

Czy to ja nic nie rozumiem, czy oni zwariowali ?!

Bunt przeciwko państwu? Systemowi? Życiu? Tak. Tylko równie dobrze mogę
buntować się przeciwko temu, że w powietrzu jest więcej azotu niż tlenu.

Ale… Jak bunt to konstruktywny i pragmatyczny: Chcę maszyny, która odczyta
pragnienia i chęci, a następnie wyśle faksem listę osób „najbardziej chcących”
do wszystkich uczelni.
Utopia sprawiedliwości.
Obserwuj wątek
    • gobi05 wykrywacz chęci 05.03.09, 09:16
      Oto kolejna osoba pisząca tu, że jej naj-naj
      (największym, najgorętszym itp.) marzeniem
      jest dostać się na wybrane studia.

      Czy was ktoś okradł!
      z rozumu?

      > ... Jak na ironię nie decyzja o studiach. Chce
      > psychologii, chcę nią przesiąkać każdego dnia, a nie wtedy kiedy znajdę na nią
      > czas pomiędzy funkcjami kwadratowymi, a morderstwem Popiełuszki.
      Czy chcesz również złożyć śluby ubóstwa?
      Czy chcesz znaleźć po studiach pracę
      dopiero (aż) za granicą, i to na zmywaku?
      Albo zatrudnić się jako pedagog szkolny
      i zarabiać pięć razy mniej niż hydraulik?

      > Jak bunt to konstruktywny i pragmatyczny: Chcę maszyny, która odczyt
      > a
      > pragnienia i chęci, a następnie wyśle faksem listę osób „najbardziej chcą
      > cych”
      > do wszystkich uczelni.
      A ja proszę o zainstalowanie w niej
      również wykrywacza niedojrzałości.

      ***

      Koniec ironii. Jeśli czujesz, że psychologia
      to twoje przeznaczenie, to pamiętaj że istnieją
      nie tylko TE studia, są też studia podyplomowe.
      Wyobraź sobie taką ścieżkę kariery:
      1. Programowanie i sieci komputerowe.
      2. Bezpieczeństwo sieci.
      3. Cybernetyka.
      4. Psychologia maszyn.

      Albo:
      1. Weterynaria.
      2. Szkolenie psów.
      3. Psia psychologia.

      Ewentualnie coś ze sportu lub zarządzania?

      A może to jednak nie psychologia, lecz socjologia
      bardziej ci leży, tylko jej dobrze nie poznałaś?
      Pomyśl o możliwościach: hipnotyzowanie tłumów,
      sprzedawanie luksusowego g..a w papierku (marketing),
      wywoływanie rewolucji i przekonywanie do najcięższych
      wyrzeczeń - tego nie zrobi psycholog.

      Myśląc o spełnianiu pragnień nie traktuj studiów
      jak kres życia - to po nich będziesz przez wiele
      lat pracować. Wyobraź sobie w jakim środowisku
      pragniesz spędzić wiele lat - spokojnym czy dynamicznym;
      jakie chcesz mieć dochody - niskie, wysokie, z kontraktów;
      kontakt z ludźmi - zamknięte środowisko czy jak w tramwaju;
      itd. Pomyśl o swoich zdolnościach: intelektualnych - na
      czas studiów; interpersonalnych - do pracy; psychicznych -
      do walki o awans albo kierowania grupą pracowników albo
      dłubania w samotności dzieła na miarę psychoanalizy.

      Wybierz pracę, nie studia.
      • claratrueba niezrozumienie istoty matury i studiów 05.03.09, 10:06
        Sprawdzenie wiedzy maturą (fakt- bardzo powierzchowne i nierzetelne) nie ma
        stwierdzić, czy ktoś się na studia nadaje, ale kto się nie nadaje bo nie posiada
        odpowiedniej umiejętności zapamiętywania i analizy informacji, niezbędnej by
        ukończyć studia. Dobór przedmiotów ma znaczenie drugorzędne choć jest oczywiście
        nieprzypadkowy. Np. historia, słusznie czy nie, ma pokazać umiejętność analizy
        przyczyna- skutek, polski- analizę osobowości bohatera , język- możliwość
        posługiwania się specjalistyczną, a nie przetłumaczoną literaturą, zapożyczonym
        słownictwem (prosty przykład "teoria behawioralna" od ang. behaviour). Konkretne
        wiadomości są być może niezbyt przydatne, ale trudno by nauka w liceum i niżej
        opierała się na abstrakcyjnych teoriach, które też mogą być nieprzydatne dla np.
        przyszłego rolnika czy inżyniera. Nie patrz na naukę pod kątem "a na co mi to"
        bo wypaczasz jej istotę. Którą jest takie samo rozwijanie umysłu, jak siłownia
        rozwijaniem mięśni (na Twojej ukochanej psychologii będą cie uczyć o synapsach).
        A dziwne rzeczy przydają się psychologom np. ramota pt "Pani Bovary". Lepiej
        przeczytaj zanim pacjentka drzwiami trzaśnie zniechęcona opisywaniem tego, co
        ponad sto lat temu tak dobrze opisano. Powodzenia na maturze i studiach.
        • learning-to-fly Re: niezrozumienie istoty matury i studiów 05.03.09, 18:46
          Jakby nie patrzeć, braki w podstawowej wiedzy ogólnej "troszeczkę" na studiach
          przeszkadzają. Radzę trochę zmienić odejście, bo na razie widać "ja już wszystko
          wiem, co mi potrzebne, a czego nie wiem i tak jest zbędne". A może się okazać,
          że wykładowca ma inne zdanie na ten temat i studia skończą się na pierwszej
          sesji, gdzie zazwyczaj są różne "wstępy do czegoś tam"(swoją drogą wbrew
          obiegowej opinii całkiem przydatne, a czasami nawet ciekawe;)
          • learning-to-fly Re: niezrozumienie istoty matury i studiów 05.03.09, 18:55
            Poza tym jak komuś na czymś bardzo zależy, to przysiada wcześniej swoje cztery
            litery i w imię przyszłych studiów uczy się tej historii czy polskiego, a nie
            narzeka na forum na niesprawiedliwość systemu.
            • claratrueba Re: niezrozumienie istoty matury i studiów 06.03.09, 09:40
              Jak mi zależało na prawie jazdy to nie narzekałam, że muszę uczyć się np. budowy
              sprzęgła, co mi nie odpowiadało, ale takie były wymogi- dla wszystkich.
              Nauczyłam się i już. Bo cel był ważny.
              • learning-to-fly Re: niezrozumienie istoty matury i studiów 07.03.09, 04:01
                Ale łatwiej na narzekać na niesprawiedliwość losu niż wziąć d..ę w troki i
                przysiąść nad polskim, historią czy czymkolwiek.
                • gobi05 Re: niezrozumienie istoty matury i studiów 10.03.09, 00:37
                  Niesłusznie potępiasz Olę (dzień dobry)
                  która ma prawo czuć się onieśmielona
                  wymaganiami. Co prawda 80% to nie jest
                  moim zdaniem tak znów dużo, ale ona
                  jest jeszcze _przed_ egzaminami, więc
                  ma prawo czuć się niepewnie.

                  A wątpliwości, co do zasadności wymagań?
                  Ja też mam wątpliwości. Trudno mówić
                  o obróbce wyników jakiejkolwiek ankiety
                  bez znajomości statystyki, więc moim
                  zdaniem to raczej matematyka na poziomie
                  rozszerzonym powinna być wymagana, a nie
                  historia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka