Dodaj do ulubionych

Cała prawda o polskich nauczycielach

19.07.09, 12:48
Średnia wieku polskich nauczycieli to 40,6 lat; zdecydowana
większość z nich (80,6 proc.) to kobiety, prawie wszyscy (97 proc.)
mają wykształcenie wyższe - wynika z raportu Centralnego Ośrodka
Doskonalenia Nauczycieli (CODN).

wiadomosci.onet.pl/2011276,28350,wiadomosceu.html
To chyba straszne wyniki do miłośniczek parytetów związanych z P.
Kwaśniewską. Gdyby wprowadzić parytety, to w nauczycielstwie byłaby
jedna wielka czystka...
Obserwuj wątek
    • lucynare Re: Cała prawda o polskich nauczycielach 19.07.09, 16:05
      No, gdzie ta prawda?
    • lucynare Re: Cała prawda o polskich nauczycielach 21.07.09, 08:43
      W przypadku parytetów w szkolnictwie może wreszcie wszystko
      wróciłoby do normy? Tylko czy faceci zgodzą się na taką pracę? Bo
      chyba powód, dla którego w szkole pracują kobiety nie jest taki, że
      wygrywamy z wami w czasie rozmów kwalifikacyjnych (choć nie we
      wszystkich szkołach takie są). Raczej nie ma chętnych mężczyzn do
      pracy w tym zawodzie. A może zaciągnąć ich siłą?
      • randybvain Re: Cała prawda o polskich nauczycielach 21.07.09, 19:32
        Hm, tak samo jak nie ma chętnych do zawodu radnej czy posłanki.

        Czytałem zdanie, że w związku z faktem, że obowiązkowa służba
        wojskowa odchodzi do przeszłości, na studia będą się kierować w
        większości kobiety. Nie ma więc co liczyć na nauczycieli-mężczyzn.
        Specyfika płci jest na dodatek taka, że mężczyźni pracujący z
        dziećmi są od razu oskarżani o skłonności pedofilskie albo gejowskie.
        • lucynare Re: Cała prawda o polskich nauczycielach 22.07.09, 08:22
          Ależ przyszliby do pracy, gdyby udało się w jakiś sposób przywrócić
          dawną rangę zawodowi.
          Wiem jednak, że to trudne.
          Co do tej specyfiki płci... Może i masz rację, ale ważniejsze chyba
          jest to, że do pracy w zawodzie nauczyciela przychodzą meżczyźni,
          którzy chcą tu sobie uwić spokojne gniazdko. I nie męczyć się.
          • randybvain Re: Cała prawda o polskich nauczycielach 22.07.09, 19:10
            Też tak myślę.
          • fun88 Re: Cała prawda o polskich nauczycielach 22.07.09, 21:24
            lucynare napisała:

            > Może i masz rację, ale ważniejsze chyba
            > jest to, że do pracy w zawodzie nauczyciela przychodzą meżczyźni,
            > którzy chcą tu sobie uwić spokojne gniazdko. I nie męczyć się.
            Wcale mnie to zdanie nie rozśmieszyło. Jest ono przejawem brku
            jakiejkolwiek orientacji w temacie. Pracowaliście kiedyś w szkole?
            Macie pojęcie o pracy nauczyciela? Bo ja pracuje >20 lat i spokoju w
            szkole nie zaznałem w ogóle.
            • lucynare Re: Cała prawda o polskich nauczycielach 22.07.09, 22:14
              Pracuję od dziesięciu. I jestem chyba jedną z nielicznych
              zadowolonych zeswojej sytuacji. Gdyby tak nie było, poszukałabym
              szczęścia gdzie indziej. Pewnie, że lepiej byłoby, gdybym zarabiała
              dwa razy tyle... Ale dla kobiety mającej dom i dzieci, praca
              nauczycielki to świetne rozwiązanie.
              Żeby uprzedzić kąśliwe uwagi - poświęcam dużo czasu w domu na
              przygotowania do zajęć i na zajęcia pozalekcyjne z młodzieżą (bo
              pracuję w gimnazjum). Wyjeżdżam z nimi do teatru i nie żądam, żeby
              mi za to dodatkowo płacono. Bo wiem, że mój tydzień liczy 40 godzin
              pracy. Są dni kiedy mniej niż osiem, są i takie - kiedy więcej.
              Stale się czegoś uczę, jeżdżę na szkolenia. Weekendowe, znów
              uprzedzając. I, co najważniejsze, stale sprawia mi to przyjemność. W
              tej chwili niemal z radością myślę o tym, że za niedługo będę
              pracowała z nowym podręcznikiem, który sama wybrałam. I to mnie
              CIESZY.
              Nie wszystkie nauczycielki przechodzą właśnie menopauzę (to uwaga to
              angusza - mam nadzieję, że nie przekręciłam nicka, jeśli tak,
              przepraszam). A u facetów to się ponoć nazywa andropauza - bo my
              głupie nauczycielki też czasem coś wiemy.
              I dodam też, że w żadnej pracy człowiek chyba nie zaznaje spokoju.
              Jeśli Ci tak ona nie odpowiada - zmień ją.
              • angrusz1 Pauza 23.07.09, 12:33
                Do lucynare :

                Ciesze się ,ze cieszysz się z pracy .
                Nie lubię zmieniac co chwila podręczników , za każdym razem trzeba
                się ich uczyc od nowa - układu , ćwiczeń itd i przygotowywac różne
                rzeczy .
                Jak się uczy w kilku szkołach i w kazdej zmieniają co chwila - ja
                staram się utzrymywac ten sam , bo i uczniowie moga obie
                odsprzedawać - to jest mętlik .
                Co do pauzy , tak i mężczyxni też maja ando ... Ale, ale chyba to
                cos znacznie innego niz u kobiet .
                Bo kobiety z regułu sa niedo zycia .
                I w tym problem .

                Jak mi coś nie odpowiada w pracy to logika nakazuje zmienic to coś ,
                bo to może trzeba .
                Ale jesli juz nic sie nie da zmienic chociaz tyle patologii , to
                zmienic prace . fakt to racja .

                Ale jesli uczeń wykręca gabke na twoim karkiem - ty tego ani nie
                widzisz ani nie czujesz , tylko z dziwnych usmiechów uczniów z
                przodu widac, ze coś nie tak to wg ciebie mam porzucic prace a nie
                zadbac o to by chuligani byli karani i eleiminowani aolbo takie ich
                zachowania .?
                Czy tak to rozumiesz ?

                A jak dłużej popracujesz - tak w kilku miejscach i nie tylko w
                szkole , to dojdziesz do przekonania , że każdym miejscu sa jakies
                niedogodności i patologie .
                Np w prywatnej firmie niestabilne wypłaty lub ich brak przez pewien
                czas .
                • lucynare Re: Pauza 23.07.09, 14:31
                  Dwie rzeczy:
                  1. Podręcznika nie zmieniam "co chwila" - nieuprawniony wniosek.
                  Zmieniam, bo tak nakazuje nowa podstawa - w pierwszej klasie
                  gimnazjum. Ostatnie lata pracowałam na jednym. Ale nawet gdyby nie
                  wymusiła na mnie zmiany reforma, zrobiłabym to w tym roku, bo już
                  miałam dość. Przyzwyczajenie to nic dobrego.

                  2. Co do pauzy , tak i mężczyxni też maja ando ... Ale, ale chyba
                  to
                  > cos znacznie innego niz u kobiet .
                  > Bo kobiety z regułu sa niedo zycia .
                  > I w tym problem

                  To "z reguły" jak rozumiem jest jakoś naukowo uzasadnione? Czy tylko
                  na podstawie Twoich obserwacji. Poza tym, Ty nie możesz wytrzymać z
                  nimi, tak? A wiesz może, jak one wytrzymują z Tobą? Bo z Twojej
                  wypowiedzi wnioskuję dość wysoki poziom frustracji.
                  Są wakacje. Korzystaj z nich, człowieku.

                  Po trzecie, choć miało być tylko po drugie -
                  "Ale jesli uczeń wykręca gabke na twoim karkiem - ty tego ani nie
                  > widzisz ani nie czujesz , tylko z dziwnych usmiechów uczniów z
                  > przodu widac, ze coś nie tak to wg ciebie mam porzucic prace a nie
                  > zadbac o to by chuligani byli karani i eleiminowani aolbo takie
                  ich
                  > zachowania .?
                  > Czy tak to rozumiesz ?
                  Nie uważam, żeby udawanie, że się czegoś nie widzi było sposobem na
                  rozwiązanie problemu. Znów nieuprawniony wniosek i ciekawa jestem, w
                  którym momencie mojej wypowiedzi dałam Ci do niego podstawy. Zdaje
                  mi się, że w żadnym.
                  Po czwarte - wiem, jak wygląda praca w prywatnej firmie, nie żyję na
                  pustyni. Ale myślę sobie, że to przede wszystkim od nas zależy, czy
                  jesteśmy zadowoleni ze swojej sytuacji, czy nie.
                  Pozdrawiam ciepło wszystkich forowiczów. I nauczycieli. Tych
                  sfrustrowanych też - by umieli odnaleźć trochę radości w tym
                  paskudnym świecie;)
                  Lucyna
              • fun88 Re: Cała prawda o polskich nauczycielach 24.07.09, 21:32
                lucynare napisała:

                > Pracuję od dziesięciu.
                Więc nie masz zmysłu obserwacji lub jesteś tak zapatrzona w siebie,
                że nie widzisz innych, bo ...{odpowiedź niżej}
                > I dodam też, że w żadnej pracy człowiek chyba nie zaznaje spokoju.
                > Jeśli Ci tak ona nie odpowiada - zmień ją.
                ... nie napisałem, że mi praca nauczyciela nie odpowiada a
                skomentowałem twoją nieuprawnioną uwagę na temat poszukiwania przez
                mężczyzn w szkole spokoju i łatwizny. Jak napisałem, pracuję w
                szkole >20 lat i nie tylko nie zaznałem spokoju (bynajmniej go nie
                oczekiwałem) ale nie pracuję też tak, że moja praca jest lekka i
                łatwa. I wcale to nie skarga. Tez uważam, że płacą mi za trud i
                wysiłek.
    • angrusz1 Cząstka prawdy o polskich nauczycielach 21.07.09, 09:19
      Randybvain

      Pisze :
      "większość z nich (80,6 proc.) to kobiety "
      Teraz wiadomo , dlaczego był taki nacisk na wcześniejsze emerytury
      nauczycielskie - motywacja " wypalenie zawodowe "

      A to po prostu zwykłe przekwitanie i stąd związane problemy
      psychiczne .

      Taką mieć nauczycielkę i takiej sie narazić to tragedia .
      • frezbi Re: Cząstka prawdy o polskich nauczycielach 25.07.09, 08:03
        Pracowałem w szkole 5 lat i chwała Ci Panie że już nie pracuje w tym zawodzie. Chęć do pracy stracilem nie przez warunki, ucznow bo naprawde mialem duzo pieniedzy 2 etaty a pracowalem 38 godzin tygodniowo a do tego tyyyyyle wakacji. Zniechecilo mnie to jak po 2 miesiacach wakacji nauczyciele w pokoju nazekali i rozmawiali ze jest zle i ze przydalo by sie zastrajkowac. Tylko sobie pomyslalem co za debile 2 miechy wakacji a te lenie zamiast zrobic mmanifestacje przez wakacje(chociaz jestem zdania ze jest demokracja i jak sie komus nie podoba i ceni sie wyzej to mozna zmienic prace) to oni teraz strajkuja.
        • fun88 Re: Cząstka prawdy o polskich nauczycielach 25.07.09, 20:54
          frezbi napisał:

          > Pracowałem w szkole 5 lat i chwała Ci Panie że już nie pracuje w
          tym zawodzie.
          > Chęć do pracy stracilem nie przez warunki, ucznow bo naprawde
          mialem duzo pieniedzy 2 etaty a pracowalem 38 godzin tygodniowo
          Nie można przeprowadzić uczciwie 38 lekcji tygodniowo (można tylko
          odwalić) albo po 2 latach jest sie wrakiem.
          > a do tego tyyyyyle wakacji.
          Bez tych wakacji ja po >20 latach pracy byłbym inwalida umysłowym.
          > Zniechecilo mnie to jak po 2 miesiacach wakacji nauczyciele w
          > pokoju nazekali i rozmawiali ze jest zle i ze przydalo by sie
          > zastrajkowac.
          Rzuciłeś pracę, bo inni strajkowali ?! Gdzie tu logika?
        • opozycja-online Re: Cząstka prawdy o polskich nauczycielach 11.08.09, 22:57
          W wielu postach pojawia się określenie - wakacje nauczycieli. Tymczasem polskie prawo nie przewiduje takiego określenia. Wakacje mają dzieci i młodzież szkolna. Nauczyciel - jak każdy - ma urlop. Jasne, że termin wziął się ze zbieżności, która wynika z cyklu kształcenia i prawie każdemu kojarzy się z latami własnej młodości. Ktoś zapyta, a co to zmienia? A niestety zmienia... Wystarczy poczytać posty nauczycieli pisane powyżej.

          Frezbi - to chyba jakiś anglista albo germanista. Prawda jest taka, że wielu z nich (nie wszyscy - tutaj dobitnie zaznaczam) to ludzie przypadkowi. Zazwyczaj są rok, dwa i odchodzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka