galkowo
17.08.09, 10:09
Jestem matematykiem po 5 letnich studiach i po roku (może 2)
doszedłem do przekonania graniczącego z pewnością,że to nie jest
zawód dla mnie. I tu niespodzianka... Mało kto chce zatrudnić 32-
letniego człowieka z dyplomem matematyka w ponad 200 tys. mieście.
Wychodzi na to,że jestem skazany (a szkoła i dzieci skazane na
sfrustrowanego nauczyciela) na kolejny rok w szkole. Czy są tu byli
naucayciela badź nadal uczący z podobnym problemem?