Dodaj do ulubionych

Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania.

17.08.09, 10:09
Jestem matematykiem po 5 letnich studiach i po roku (może 2)
doszedłem do przekonania graniczącego z pewnością,że to nie jest
zawód dla mnie. I tu niespodzianka... Mało kto chce zatrudnić 32-
letniego człowieka z dyplomem matematyka w ponad 200 tys. mieście.
Wychodzi na to,że jestem skazany (a szkoła i dzieci skazane na
sfrustrowanego nauczyciela) na kolejny rok w szkole. Czy są tu byli
naucayciela badź nadal uczący z podobnym problemem?
Obserwuj wątek
    • mr_kagan Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 17.08.09, 11:46
      Problemem jest to, ze byles (jestes) nauczycielem, a nie ze
      skonczyles matematyke... A poza tym, to mamy w Polsce (dzieki NSZZ
      Solidarnosc) ponad 10% bezrobocie, i od od prawie 20 lat... :(
    • e-emma-e Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 17.08.09, 17:14
      galkowo napisał:

      > Mało kto chce zatrudnić 32-
      > letniego człowieka z dyplomem matematyka w ponad 200 tys. mieście.

      A po co komuś w firmie były nauczyciel - matematyk? Firmy, jeśli
      potrzebują, to ludzi z konkretnymi umiejętnościami. Były
      nauczyciel z umiejętnością uczenia dzieci tabliczki mnożenia nie
      zachwyci raczej żadnego potencjalnego pracodawcy. Spróbuj wyłuskać
      ze swoich umiejętności te, które mogłyby być przydatne w innym
      zawodzie i je mocno podkreślaj.
      A może jakaś podyplomówka, żeby zdobyć dodatkowy zawód, dodatkowe
      umiejętności?
      • galkowo Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 17.08.09, 20:07
        Emma a powiedz mi jaką?
        Myślałem o tym,ale pomysłu żadnego nie mam. Jakieś sugestie?
        • mr_kagan Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 17.08.09, 20:21
          Studia podyplomowe z ekonomii badz informatyki?
          • galkowo Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 17.08.09, 20:25
            Ekonomia szybciej,gorzej z informatyką-po podyplomówce pewnie znowu
            szkoła;)
            • mr_kagan Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 19.08.09, 11:19
              Czemu nie informatyka? Moze bys sie zajal np. systemami operacyjnymi?
        • e-emma-e Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 17.08.09, 21:17
          Wiem, że trudno o coś konkretnego, ale np. były polonista mógłby
          zająć się dziennikarstwem, korektorstwem w jakimś wydawnictwie, może
          jakaś własna twórczość? Były matematyk... hm... może skoro ci blisko
          do ekonomii - zrób sobie jakiś kurs kadrowy, księgowy, czy
          sekretarki i próbuj swych sił w tym kierunku? Może zająłbyś się np.
          ubezpieczeniami? Może jakaś własna działalność gospodarcza? Może
          wykorzystaj jakoś swoje hobby?

          Wiesz, trudno coś radzić nie znając Twoich predyspozycji i
          możliwości.

          W każdym razie, jeśli rzeczywiście nie widzisz się jako nauczyciel,
          to nie męcz siebie i dzieci, lecz podejmij jakąś mądrą decyzję.
          • nie_dokazuj Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 23.08.09, 18:50
            :) Jestem byłą polonistką. Przez rok szukałam pracy poza szkołą. Nic z tego.
      • angrusz1 Ciężko o pracę 17.08.09, 21:23
        do e-emmy -e :
        Jest ciężko o pracę .
        Nawet inne studia niewiele pomagają
        Sam mam z tym problem . Owszem uczę , uczę angielskiego ale i z tym
        coraz większy problem .
        W mojej okolicy jest pełno absolwentów z tym językiem .

        Wcześniej było inaczej i pracowałem jako nauczyciel angielskiego, ot
        tak na chwilę . Rok , dwa mijają a ja nie mogę znaleźć pracy tej czy
        innej . Mimo, iż skończyłem politechnikę - chemia , dzienne, potem
        już zaocznie studia tzw zawodowe w akademii ekonomicznej , potem
        podyplomowe na uniwersytecie - wydz prawa - prawo w handlu
        zagranicznym .
        Do tego język angielski Toefl ( papaer based 563 pkt , Toefl ibt 86
        pkt ) , ale także nieźle i niemiecki, owszem słabo włoski .
        I nic .
        Ciągle " znaleźliśmy lepszego " .
        Czyżby .
        Po prostu układy .

        Tak to bywa .
        Przed kamerą - to tylko kwalifikacje a w rzeczywistości to
        znajomości .
        Przyjdzie emigrować .
        • galkowo Re: Ciężko o pracę 18.08.09, 08:13
          Aż się wierzyć nie chce Angrus,że z takimi kwalifikacjami są
          problemy,ale to Polska w końcu.
          Myślałem o tym,żeby zrobić podyplomówkę z logistyki i transportu. Co
          o tym myślicie?
          Wiem jedno-mnie,szkoły i dzieci nie stać na dłuższą metę na
          sfrustrowanego szkolną codziennością nauczyciela.
          I byłem bliski rezygnacji w trakcie roku,ale potem przychodzi
          magiczne słowo do głowy ("rachunki") i od nowa...
          A wiem,że na moje miejsce na pewno znalazłby się nauczyciel z
          powołania a nie z przypadku jak ja.
          • angrusz1 Re: Ciężko o pracę 18.08.09, 09:00

            Do galkowo :

            Masz rację " aż się wierzyć nie chce " .
            Ale takie to życie .

            Piszesz o sfrustrowanym nauczycielu - być może jeszcze jesteś młoda
            i sądzisz, że frustracja to tylko w szkole jest .
            Pójdziesz , ba zmienisz kilka prac i dojdziesz do wniosku, że w
            każdej pracy jest jakiś powód do frustracji .
            Czy tu czy tam trzeba zawsze się liczyć z frustracją .
            Idealnie nie będzie , w każdej pracy albo szef albo współpracownicy
            będą i ludźmi i ludziskami ( a rachunki przychodzą i trzeba za nie
            płacić bez względu na subiektywne odczucie frustracji ) .

            A o pracy w szkole .

            Zobacz co inni wypisują na tymże forum ale w innym miejscu

            Niejaka bluegrazyna .


            Zobacz co ona sądzi ( to ukryte w tekście ) o pracy nauczyciela w
            szkole :

            "

            nie sądź innych angrusz wedle siebie .
            Bo dla mnie to ty jesteś leniuchem .Skończyłeś dobrą politechnikę i
            nie pracujesz w swoim zawodzie tylko co rok martwisz się ,czy
            dostaniesz i w
            jakieś szkole pracę . "

            Zwróć uwagę na te słowa " jesteś leniuchem ".

            A więc praca w szkole ( wg tej " mądrej inaczej" osoby ) , nawet na
            więcej niż etat ( a były takie szczęśliwe czasy , że i pracy było
            więcej ) to lenistwo .

            Praca , ba, harówa to tylko w innej pracy , nigdy w szkole .
            W szkole to laba , ba praca w wolnym czasie między wakacjami i
            feriami .


            Popatrz jaka to " mądrala " z tejże blue ...
            • galkowo Re: Ciężko o pracę 18.08.09, 09:25
              Niejedną pracę w życiu wykonywałem i ta w szkole jest zdecydowanie
              najgorsza.
              A nie wszyscy mają pojęcie o prawdziwej pracy jaką muszą wykonywać
              nauczyciele...
              Niestety.
    • crystal21 Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 18.08.09, 23:45
      Sądzę, że z wykształceniem matematycznym świetnie odnalazłbyś się w
      bankowości, marketingu, firmach ubezpieczeniowych. A może własna
      działalność gospodarcza:)
      • mr_kagan Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 19.08.09, 11:18
        Banki i towarzystwa ubezpieczeniowoe chetnie zatrudniaja dobrych
        matematykow, nawet bez znajomosci ekonomii i finansow. Ale z reguly
        nie chca bylych nauczycieli matematyki, wychodzac z (calkiem zreszta
        slusznego) zalozenia, ze na nauczycieli ida z reguly najgorsi
        matematycy...
        A do wlasnej dzialalnosci gospodarczej to zdecydowanie nie zachecam,
        gdyz to oznacza samoekspolatacje oraz bardzo prawdopodobna a rychla
        plajte, sczegolnie teraz, podczas recesji.
        • galkowo Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 21.08.09, 09:18
          I to prawda co mr_kagan napisał-zazwyczaj nauczycielami zostają
          najsłabsi na roku (na szczęście do takich się nie zaliczam)-sam znam
          paru takich. Ale to chyba nie tylko problem nauczycieli matematyki.
          Ja mam dość ogólnego przeciętniactwa w szkole i stąd moja decyzja.
          Koleżanka z roku zrobiła podyplomówkę z pozyskiwania funduszy
          unijnych i wiedzie się jej całkiem dobrze,zarówno finansowo (3x
          pieniędzy co ja),jak i mentalnie.
          Może to jest pomysł na dalszą karierę?
          • mr_kagan Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 21.08.09, 09:38
            Mysle, ze te fundusze to slepy zaulek - raczej dla humanistow. Jako
            matematyk powinienes raczej szukac pracy w bankach, ubezpieczeniach
            itp., czyli tam, gdzie bardziej liczy sie znajomosc matematyki niz
            prawa.
            • galkowo Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 21.08.09, 11:23
              Mr_kagan czemu te fundusze to ślepy zaułek?
              • mr_kagan Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 21.08.09, 12:11
                Bowiem sie niedlugo skoncza, a poza tym, to zajmuje sie nimi w
                Polsce zbyt duzo ludzi. A zreszta to bardzo nudne zajecie, i raczej
                dla prawnikow niz matematykow!
    • ebajek2 Re: Do nauczycieli. Rezygnacja z nauczania. 24.08.09, 14:42
      Myślę, że nie warto rezygnować, warto poszukać firm które prowadzą kursy
      przygotowawcze, do matury, np. www.Korkodyl.eu, tam moża znalezsc,
      przyjemniejsza pracę niż w szkole

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka