Dodaj do ulubionych

Zalety i wady polskiej szkoły.

06.09.09, 10:20
POLSKA SZKOŁA: (wady i zalety)

wady:

Nie uczy nas myśleć.
Nie dba o rozwijanie zainteresowań.
Nie zależny jej na indywidualnych potrzebach uczniów
Wrzuca każdego do jednego worka.
Nie zachęca do samodzielnego rozwoju.
Promuje zdolne jednostki a dyskryminuje słabszych uczniów.
Uczy postawy że rozwój i nauka odbywa się w szkole.
Promuje płatne korepetycje, niejednokrotnie to koleżanki nauczycielki
posyłają do siebie na wzajem uczniów.
Nauczycielowi zwykle nie zależy na indywidualnych losach swoich uczniów,
koncentrują się tylko na przetrwaniu.
Program nauczania często przesłania nauczycielowi oczy i zapomina on
że tak naprawdę chodzi tutaj o to żeby kogoś czegoś nauczyć.
Nauczyciele zwykle nienawidzą swojej pracy i przekładają to na
relacje ze swoimi uczniami.
Kojarzy naukę ze strachem.
Promuje konformizm, uczę się tego bo muszę, po mimo tego że mnie to nie jest
potrzebne.
Uczy wykonywać polecenia oraz ignorować własne wewnętrzne potrzeby.
Nie uczy autonomii.
Nie rozumie młodzieży, ignoruje ich prawdziwe zainteresowania.
Narzuca ciągle ten sam skostniały i nudny program nauczania.
Jest ślepa na to że często 90% uczniów nie ma pojęcia o czym był
sprawdzian tydzień po napisaniu go.
Promuje zasadę trzech "Z".
Tępi każdy przejaw niepokornego krytycyzmu, normalnego u zdrowo rozwijających
sie uczniów.
Upupia i zapobiega dorastaniu.
Jest poważna i śmiesznie niewydajna.
Najlepiej przygotowuje do zawodu dziobaka w urzędzie.
Niszczy kreatywne myślenie.
Tworzy amoralnych włazidupków.
Tworzy konformistów poddający sie każdej ideologii, potęcjalne ofiary
systemu władzy.
Nie ma poczucia humoru na własny temat.
Promuje ściąganie, wie że często to jest konieczne.
Nie ponosi odpowiedzialności za to że zdrowo rozwinięty młody człowiek nie
robi postępów w nauce.
Jest przyczyną załamań i depresji, stresów, chorób na podłożu psychicznym.
Stres nie jest równoznaczny z rozwojem.
Koncentruje się na przekazywaniu encyklopedycznej wiedzy.
Promuje pokorne konformistyczne jednostki.
Kojarzy naukę z przymusem, odbiera satysfakcje z posiadania wiedzy.
Podcina ci skrzydła i etykietuje.
Osoby które sobie nie radzą z wpajaniem pamięciowym nieistotnych zbyt
czegułowych informacji, nie otrzymują wparcia tylko są prześladowani.
Słabszy uczeń nigdy nie otrzyma wsparcia i zainteresowania, zato dobry
który tego nie potrzebuje zawsze.
Dobre wyniki w nauce nigdy nie są gwarantem powodzenia w życiu.
Często po szkołach absolwenci długo wracają do siebie o ile w ogóle im sie uda.
Szkoła daje sztuczny horyzont, powoduje postawe lękową przed prawdziwym
życiem.
Jest często schronieniem przed prawdziwym życiem, stąd całe rzecze magistrów
pracujących w sklepach mięsnych.
Jest mniej efektywna, jeśli chodzi o rozwój niż gry komputerowe czy telewizja.
Nauczycielom zwykle nie chodzi o dobro ucznia, dla niego liczy się, cisza na
sali osiągana jakąkolwiek metodą, zastraszania, krzyku, tępienia, byle tylko
osiągnąć cel i sprawić żeby praca była znośna.
90% dorosłych osób, aktywnych zawodowo z pewnością nie zdała by matury.
Większość ludzi reaguje odrazą na myśl o szkolnej nauce.

zalety:

Możliwość poznania ciekawych osób.
Dyplom.




Obserwuj wątek
    • angrusz1 Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 06.09.09, 12:54

      Wada :

      postepujacy upadek dyscypliny , ba, elementarnego porządku .
      • sokolasty Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 12:23
        Wada

        Zamknięcie na dyskusję, na własną wrażliwość ucznia, na własny pogląd. Uczy, że
        "Słowacki wielkim poetą był", a w następnej klasie uczy, że niekoniecznie.
      • xingxing Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 26.01.22, 10:00
        Akurat pod względem dyscypliny to wcale nie jest najgorzej.
    • danuta49 Połączenie wad szkoły z PRL i Zachodu,a bez ich 06.09.09, 13:50
      zalet!;-)To skutek 20 lat "reformowania"!!!
      • o-qrde.pl Nasza szkoła 08.09.09, 11:26
        Właściwie post pierwszy wyczerpał wszystkie wady szkoły. Trudno się
        z nimi nie zgodzić.
      • truten.zenobi najlepsze podsumowanie!!! 18.09.09, 22:53

    • kontestatorbg Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 12:35

      A ja się ustosunkuje

      POLSKA SZKOŁA: (wady i zalety)

      wady:

      Nie uczy nas myśleć.
      Myślenia nie da się nauczyć


      Nie dba o rozwijanie zainteresowań.
      Nie zależny jej na indywidualnych potrzebach uczniów
      A skąd ma mieć na to pieniądze?? Ministerstwo wymyśliło na wf-ie będzie do
      wyboru judo, wspinaczka czy tam co innego, tylko jakoś nie rzucili pieniędzmi
      żeby przy każdej szkole powstała ściana do wspinaczki ani nie rzucili kasą na
      trenera wspinaczki. A kto am tego uczyć wfista?? A nie daj Boże któryś by spadł
      i kto winny oczywiście nauczyciel



      "Wrzuca każdego do jednego worka.
      Nie zachęca do samodzielnego rozwoju.
      Promuje zdolne jednostki a dyskryminuje słabszych uczniów."

      To się zdecyduj bo pierwsze 2 wykluczają się z 3



      Uczy postawy że rozwój i nauka odbywa się w szkole.
      A to akurat rodzice tak wprowadzili uznając że szkoła ma wszystko za nich
      zrobic


      Promuje płatne korepetycje, niejednokrotnie to koleżanki nauczycielki
      posyłają do siebie na wzajem uczniów.
      Z doświadczenia wiem ze na korepetycje chodzą dwie grupy uczniów. Potwornie
      ambitni którzy i tak umieją ale chcą poza szkołą usystematyzować wiedzę i
      potworne lenie które do szkoły idą rozrabiać a potem rodzice w okolicach końća
      semestru dziwią się czemu synuś/córeczka zagrożona


      Nauczycielowi zwykle nie zależy na indywidualnych losach swoich uczniów,
      koncentrują się tylko na przetrwaniu.
      Nie dziwię się spróbuj przeżyć za nauczycielską pensję. Poza tym nie prawdą
      jest że nie interesują się losami uczniów bo do dziś dzwoni do mnie co jakiś
      czas emerytowana nauczycielka spytać co słychać


      Program nauczania często przesłania nauczycielowi oczy i zapomina on
      że tak naprawdę chodzi tutaj o to żeby kogoś czegoś nauczyć.
      A za to podziękuj ministerstwu i sprawdzającym nauczycieli kuratoriom. Nie
      wypełnienie narzuconego programu równa się nagana. A od tego roku wogóle nie ma
      możliwości odstępstwa od programów które narzuciło ministerstwo. Wybraliście
      sobie liberalną ( hahahaha) PO to macie.


      Nauczyciele zwykle nienawidzą swojej pracy i przekładają to na
      relacje ze swoimi uczniami.
      W większości tak ale im się nie dziwie. Bo za swoją potwornie ciężką pracę
      dostają gó...aną pensję i muszą się użerać ze stadem coraz bardziej
      rozwydrzonych bachorów


      Kojarzy naukę ze strachem.
      Wystarczy się nauczyć i nie ma strachu. Poza tym w firmie jak sie nie
      przygotujesz to z niej wylecisz to dopiero strach a w szkole co najwyżej
      dostaniesz jedynkę


      Promuje konformizm, uczę się tego bo muszę, po mimo tego że mnie to nie jest
      potrzebne.
      Po raz kolejny podziękuj ministerstwu i zarządzającym oświatą w Polsce

      Uczy wykonywać polecenia oraz ignorować własne wewnętrzne potrzeby.
      Do szefa w przyszłej pracy też będziesz mieć takie żale??

      Nie uczy autonomii.
      Nie rozumie młodzieży, ignoruje ich prawdziwe zainteresowania.
      Narzuca ciągle ten sam skostniały i nudny program nauczania.
      Program ustalony przez ministerstwo ponad wszystko. Podziękuj Pani minister
      Hall



      Jest ślepa na to że często 90% uczniów nie ma pojęcia o czym był
      sprawdzian tydzień po napisaniu go.
      Promuje zasadę trzech "Z".
      A to już wina uczniów że się uczą tylko po to żeby zdać i nic z tego nie
      wynoszą



      Tępi każdy przejaw niepokornego krytycyzmu, normalnego u zdrowo rozwijających
      sie uczniów.
      Przeważnie obrazujący się w odzywkach do nauczyciela typu "Co Pani pier....i

      Upupia i zapobiega dorastaniu.
      Jest poważna i śmiesznie niewydajna.
      To mam pomysł na matematyce będziemy skakać przez kozłą a na polskim
      poopowiadamy akwały ale będzie śmiesznie


      Najlepiej przygotowuje do zawodu dziobaka w urzędzie.
      Popatrz a tylu lekarzy i prawników te nie wydajne polskie szkoły skończyło

      Niszczy kreatywne myślenie.
      Tworzy amoralnych włazidupków.
      Tworzy konformistów poddający sie każdej ideologii, potęcjalne ofiary
      systemu władzy.
      A w jaki sposób?? A no tak zapomniałem zę wsród młodzieży 90% chce na
      Platforme głosować masz racje nie uczy kreatywnego myślenia



      Nie ma poczucia humoru na własny temat.
      A jak by się takie poczucie humoru miało objawiać?

      Promuje ściąganie, wie że często to jest konieczne.
      Nie ponosi odpowiedzialności za to że zdrowo rozwinięty młody człowiek nie
      robi postępów w nauce.
      Jak gó...arz jest leniwy to mu żadna szkoła nie pomozę a 90% problemów w
      nauce nie wynika z braku umiejętności ale z braku chęci uczenia się


      Jest przyczyną załamań i depresji, stresów, chorób na podłożu psychicznym.
      To teraz młodzież jest tak słaba psychicznie że ich jedynki załamuj?? Mnie
      złe oceny raczej mobilizowały do nauki



      Kojarzy naukę z przymusem, odbiera satysfakcje z posiadania wiedzy.
      Podcina ci skrzydła i etykietuje.
      ???? O co chodzi????

      Osoby które sobie nie radzą z wpajaniem pamięciowym nieistotnych zbyt
      czegułowych informacji, nie otrzymują wparcia tylko są prześladowani.
      Słabszy uczeń nigdy nie otrzyma wsparcia i zainteresowania, zato dobry
      który tego nie potrzebuje zawsze.
      A na jaki rodzaj wsparcia liczysz?? Ma się nauczyciel za Ciebie nauczyć??

      Dobre wyniki w nauce nigdy nie są gwarantem powodzenia w życiu.
      A za to już podziękuj polskiej rzeczywistości że można być głąbem ale jak się
      ma wyjka/ciocię która załatwi to jest się ustawionym


      Często po szkołach absolwenci długo wracają do siebie o ile w ogóle im sie uda.
      Nie powinienem takich rzeczy czytać pijąc herbatę bo oplułem monitor.
      Dochodzenie do siebie po szkole?? Hmm ile mi to czasu zajęło?? Nic??


      Szkoła daje sztuczny horyzont, powoduje postawe lękową przed prawdziwym
      życiem.
      A piszesz ze szkoła to piekło a tu nagle inkubator

      Jest często schronieniem przed prawdziwym życiem, stąd całe rzecze magistrów
      pracujących w sklepach mięsnych.
      Zawsze można iść do zawodówki i jeździć walcem

      Jest mniej efektywna, jeśli chodzi o rozwój niż gry komputerowe czy telewizja.
      A o to chodzi. Szkołą przeszkadza ci w graniu na kompie i oglądaniu kreskowek

      Nauczycielom zwykle nie chodzi o dobro ucznia, dla niego liczy się, cisza na
      sali osiągana jakąkolwiek metodą, zastraszania, krzyku, tępienia, byle tylko
      osiągnąć cel i sprawić żeby praca była znośna.
      Bo jak tego na dzień dobry nie załatwi to potem "kochani" uczniowie założą mu
      kubeł śmieci na głowę


      90% dorosłych osób, aktywnych zawodowo z pewnością nie zdała by matury.
      Z amrszu pewnie nie ale po nauce bez problemu bo jak patrzyłem an tegoroczną
      maturę to żeby jej nie zdać po trzyletniej nauce trzeba było być wybitnym
      tępakiem


      Większość ludzi reaguje odrazą na myśl o szkolnej nauce.
      A ja bym się z chęcią wrócił

      Podsumowując cały tekst jest napisany przez skrzywdzonego młodego człowieka
      którego ktoś oderwał od kompa i złośliwie zmusza do nauki. I Sienkiewicza musi
      czytać a on by chciał Harrego Pottera. I ten terror w szkole. Jak nie umiesz
      formułki to cię leją gorącą smołą po plecach. STRASZNE!!!!

      • nagash-hex Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 15:43
        Hell yeah Flejm czas zacząć :D
        Zaczniemy od końca, żeby było śmieszniej:
        ">Podsumowując cały tekst jest napisany przez skrzywdzonego
        młodego człowieka
        > którego ktoś oderwał od kompa i złośliwie zmusza do nauki. I
        Sienkiewicza musi
        > czytać a on by chciał Harrego Pottera. I ten terror w szkole. Jak
        nie umiesz
        > formułki to cię leją gorącą smołą po plecach. STRASZNE!!!!
        "
        A my tutaj mamy do czynienia z zawziętym przeciwniczką obecnych
        rządów PO. Co druga wada jest skomentowana: "Wina ministerstwa".
        Hahahaha. Just bullshit. Bo przecież kiedyś było lepiej, a minister
        Hall WSZYSTKO zepsuła. Oczywiście: np. wprowadziła STRASZNĄ reformę,
        która gwarantuje szybszy wybór przedmiotów maturalnych (koniec z
        niepotrzebnymi przedmiotami w 2 LO !). Albo zmniejszyła liczbę
        zdawanych przedmiotów - cóż za podłość! Albo ODWAŻYŁA się
        standaryzować program! Na wszystkie mrówki na świecie jak śmiała -
        przecież teraz wszyscy będą umieć to samo, a nauczyciele którzy będą
        się lenić mogę dostać po łapach. NIEWIARYGODNE! Z mojego
        doświadczenia na obecna minister narzekają głównie nauczyciele zbyt
        słabi, żeby utrzymać swoją pracę po zmniejszeniu liczby godzin
        niepotrzebnych przedmiotów. Ach i te ciągłe narzekanie na pensje -
        nauczycielem zostaje się albo z powołania, albo ponieważ było się za
        głupim/leniwym/cwanym i wybrało się kiepskie studia. Nie podoba się
        kasa i obowiązki? To żegnamy - jakoś o braku nauczycieli się nie
        słyszy. Dobra teraz konkrety:
        "Z doświadczenia wiem ze na korepetycje chodzą dwie grupy
        uczniów. Potwornie
        > ambitni którzy i tak umieją ale chcą poza szkołą usystematyzować
        wiedzę i
        > potworne lenie które do szkoły idą rozrabiać a potem rodzice w
        okolicach końća
        > semestru dziwią się czemu synuś/córeczka zagrożona
        "
        Oczywiście Pan WSZECHWIEDZĄCY uważa, że leniwi nauczyciele w szkole rzetelnie przygotują uczniów do matury. Największy bullshit! Jeżeli
        ktoś poważnie myśli o trudnych kierunkach, czy zdawaniu biologi, czy chociażby fizyki na maturze nie obędzie się bez kursów. Bo w szkole
        to albo nauczyciela nie ma, albo wychowawca wymyśli wyjście, albo
        dyrektor apel albo masę innych rzeczy i koniec końców program zdycha.
        Także radzę się zastanowić co się piszę, albo ślepo nie wierzyć w
        zdolności nauczycieli. Jasne są również ci dobrze uczący - sam mam z
        niektórymi do czynienia, ale to chlubne wyjątki i nic więcej.
        > "Jest ślepa na to że często 90% uczniów nie ma pojęcia o czym był
        > sprawdzian tydzień po napisaniu go.
        > Promuje zasadę trzech "Z".
        > A to już wina uczniów że się uczą tylko po to żeby zdać i nic z
        tego nie
        > wynoszą
        "
        Bo przecież nauczyciel NIE MA jak sprawdzić tej wiedzy! Bez żartów
        ok? Dzisiejsze sprawdziany zmuszają do takiej nauki - szczególnie z
        przedmiotów które dla maturzystów są bez znaczenia. Ale oczywiście
        nauczyciel myśli, że jego przedmiot jest najważniejszy i za
        przeproszeniem ma w dupie maturę licealistów.
        > "Nauczycielom zwykle nie chodzi o dobro ucznia, dla niego liczy
        się, cisza na
        > sali osiągana jakąkolwiek metodą, zastraszania, krzyku, tępienia,
        byle tylko
        > osiągnąć cel i sprawić żeby praca była znośna.
        > Bo jak tego na dzień dobry nie załatwi to potem "kochani"
        uczniowie założą m
        > u
        > kubeł śmieci na głowę
        "
        Widzę, że dzisiaj mam dobry dzień :) Otóż kompletnie się mylisz!
        Nauczyciel nie przez przypadek jest "pedagogiem". Jeżeli jest się
        dobrym w swoim fachu można znakomicie dotrzeć do młodzieży. Nawet na
        tyle, że przy odejściu nauczyciela ze szkoły uczniowie będą z nim
        płakać, część przeniesie się do jego nowej placówki, a wszyscy będą
        go wspominać! True story!

        Ok małe podsumowanie:
        Nie wiem Panie kolego, czy jest pan zwolennikiem PiSu, mocherem,
        skrzywdzonym nauczycielem, czy słabym pedagogiem, ale podobnie jak
        autor wątku wylewa Pan tutaj swoje żale. Ba! Autor jak sam Pan
        sprytnie zauważył to jeszcze dzieciak. Natomiast, co często Pan
        podkreśla, szkoła to już Pana przeszłość. Do tego to "pogrubianie"
        swoich wypowiedzi, hehe.

        A apropos wątku: fakt autor zdecydowanie przesadza, ale należy
        pamiętać, że nasza szkoła jest daleka od ideału, a głównie winni są
        temu jej pracownicy.
        • rikol Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 18:57
          Pracodawcami nauczycieli sa samorzady. Samorzad decyduje, ile pieniedzy
          przeznaczy na szkole. Oczywiscie chce przeznaczac jak najmniej. Chyba nie
          sadzisz, ze nauczyciele beda uczyc w szkole za darmo? Zrzuccie sie z rodzicami,
          to bedzie wiecej godzin danego przedmiotu i da sie wtedy ucznia przygotowac do
          matury. W dzisiejszej szkole jest jedna fizyka, jedna chemia i dwie religie
          tygodniowo. O czyms to swiadczy. Nauke zastepuje sie zabobonami, za pieniadze
          panstwowe w dodatku.
          • nagash-hex Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 19:06
            Rikol +10000
            Nie poruszałem tematu religii, ale najzabawniejsza kwestia w edukacji
            :D Tak trzymać
      • theorema co ma pensja do tego? 08.09.09, 18:36
        nie rozumiem takiego argumentu! Jak mi placa malo za koncert to zlosliwie bede
        grac zle? to absurd! jak ktos zostaje nauczycielem, to wie, ze nie bedzie
        zarabial tyle co prezes banku. jak male zarobki moga byc wymowka? A zreszta, ja
        mialam swietna szkole, w ogole nie wiem o czym jest mowa w glownym watku, nie
        doswiadzcylam tego nigdy. sama tam czasem wpadam pogadac z nauczycielami. Jacy
        uczniowie, taka szkola. Jak mlodzi ludzie prezentuja z gory postawe "na nie",
        obrazaja sie za proby wbicia im do glow czegokolwiek co wykracza poza ich typowe
        zainteresowania (tzn. muzyka puszczana glosno z komorki )- to sie ich traktuje z
        gory i nie szanuje, bo nie zasluguja na tenze szacunek. A o nauczycielach to
        nawet nie wypada powiedziec, ze sa fajni, mili, kompetentni. Wiec czego mlodziez
        oczekuje w zamian? Niech uczniowie zaczna od siebie - usmiechna sie bez powodu,
        przytrzymaja drzwi, zagadaja przyjaznie - a nie kolczyck brwi i muchy w nosie.
        Ja jestem bardo lagodna w kontakcie z mlodzieza - tez ucze, ale w kontakcie 1-1
        - ale uczen nie moglby liczyc na przyjazne traktowanie okazujac mi jawnie
        wrogosc i lekcewazenie "na dzień dobry". Za moich czaow istnialo jeszczecos
        takiego jak wstyd - ludzie sie wstydzili byc nieprzygotowani, wstydzili by sie
        afery za bezczelne potraktowanie nauczyciela. Dzis to jest w modzie - jawna
        mnifestacja wlasnej tepoty i braku kultury, o dostosowaniu do norm spolecznych
        nie wspomne. Ja rozumiem, mlodosc, wiek buntu, ale wszystko ma swoje granice.
        Moze mialo...
      • rikol Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 18:54
        A czemu nauczyciel ma sie interesowac zyciem ucznia i jego przyszloscia? Czy
        sprzedawca w sklepie sprzeda taniej biednemu? A moze sie interesuje zyciem
        klienta? Nie sadze. A od czego sa rodzice? Nikt za rodzicow dzieci nie bedzie
        wychowywal, czas sie do tego przyzwyczaic, a nie zrzucac odpowiedzialnosc na
        wszystkich dookola.
      • sikorka68 Tak bez wyliczanek.:( 08.09.09, 22:26
        Zależy jeszcze, która placówka. Są takie, które robią, co minister każe, albo
        jeszcze mniej (jak rodzice się nie zorientują). Są też i takie, które mimo
        niskich nakładów, jednak coś próbują robić. To wszystko zależy od dyrektora i
        kadry, jaką ma. Mojego syna przeniosłam, bo było źle- szkoła nie przejmowała się
        swoimi obowiązkami. Jak coś nie tak- pogonić do pracy rodzica, rodzic winny. To
        fakt, jeżeli komuś zależy, aby dziecko miało wiedzę, to tego dopilnuje- wiele od
        rodzica zależy. Natomiast uczyć dziecko podstawowych ćwiczeń z w-f, bo nie
        potrafi- to chyba przesada. A tak miałam. Zwykłe skłony robił niechlujnie
        (dobrze, że wiedział, co to jest). Tam jakoś inaczej. Może nie będzie idealnie,
        ale chyba lepiej. To parę dni dopiero, ale mój syn sam zaczyna opowiadać, co w
        szkole. Tam tego nie było. Gorzej nie jest- po wywiadówce będę wiedziała więcej.

        Jednego się nauczyłam- od rodzica zależy poziom wiedzy dziecka, szkoła może
        tylko pomóc (jeżeli potrafi). Tak wygląda ta nasza edukacja.
      • iszaki Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 09.09.09, 00:55
        Co do matury to muszę się ustosunkować - nawet bez nauki można ją zdać z marszu.
        Sprawdziłam na przykładzie biologii i geografii. Uśmiejecie się, ale człowiek,
        który edukację biologiczną ukończył na poziomie podstawówki (później było
        technikum i studia techniczne gdzie biologii już nie miał) rozwiązał test
        maturalny z biologii i co ciekawe - zdał go. Podobnie rzecz miała się w
        przypadku testu z geografii. A dlaczego? Bo wystarczy obejrzeć bloczek reklamowy
        o wapniu w kościach, cholesterolu i witaminie A i E żeby ją zdać, a ponadto
        czasem wystarczy przeczytać polecenie z pytania wyżej, w którym umieszczona jest
        odpowiedź na dwa kolejne pytania.
      • katherine666 Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 02.03.16, 22:20
        nie zgadzam się z Tobą w 100% ale Twoja prac bardzo mi się podoba i wydaje mi się, że będzie dla mnie pomocna podczas dyskusji na WOS'ie, więc wielkie dzięki ;)
    • fizykoterapeuta Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 12:57
      WĄTEK (wady i zalety)

      wady:
      - potwornie uogólnia (jakby istniał tylko jeden sklonowany nauczyciel)
      - niesie tezę, że:
      • lunar_wolf Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 15:18
        fizykoterapeuta napisał:

        > WĄTEK (wady i zalety)
        >
        > wady:
        > - potwornie uogólnia (jakby istniał tylko jeden sklonowany nauczyciel)

        Wątpię aby dało się wypisać wady szkoły, a raczej całego polskiego systemu
        nauczania (bo do tego sprowadza się watek) bez uogólniania. Kontestatorbg ma
        racje pisząc że większość z tych zarzutów powinna być skierowana do ministerstwa
        a nie nauczycieli. Nauczyciele są różni jedni świetni, inni nie najlepsi, a
        reszta to po prostu ludzie przeciętni (jak wszędzie zresztą). Do tego dochodzą
        nie konieczne możliwe do zrealizowana wymogi ministerstwa i efektem są właśnie
        wady wypisane przez autora wątku.

        Co do myślenia. Na pewno nie da się go nauczyć, ale problemem szkoły jest to ze
        do niego nie zachęca. Wymaga się od ucznia aby np. uczył się na pamięć
        interpretacji utworów. Łatwiej i bezpieczniej jest podyktować ją według
        opracowań, niż zachęcić uczniów do tego aby sami interpretowali i dyskutowali na
        temat pewnych zagadnień. Podyktowane jest to jednak kluczami maturalnymi i
        ograniczeniami programowymi. Szkoła naprawdę nie kształtuje jednostek umiejących
        wykorzystać swój potencjał intelektualny. Strach przed matematyka nie bierze się
        znikąd. Jest efektem zakuwania, które w przypadku tego przedmiotu jest porostu
        nieskuteczne.

        Promowanie dobrych uczniów jest dobre, ale równocześnie potrzebna jest pomoc dla
        tych słabszych. Przeszłam przez gimnazjum i spotkałam się z tym, że lepsi
        uczniowie, chociaż doceniani przez nauczycieli byli odrzucani przez grupę. Ale
        to już kwestia bardzo niepedagogicznego podejścia wychowawców.

        Korepetycje często muszą zaklejać luki w wiedzy wynikające z nie nadążania za
        programem (nie nadarzają nie tylko uczniowie, ale i nauczyciele) ale również są
        efektem błędów popełnianych przez nauczycieli. Odczułam to na sobie
        przygotowując się do matury z języka angielskiego. Lekcja w szkole: otwórzcie
        podręcznik, zróbcie ćwiczenie pierwsze, porównajcie odpowiedzi, teraz ćwiczenie
        drugie, porównajcie odpowiedzi i tek w koło Macieju. Zero przygotowania do
        wypowiedzi ustnej, żadnego usystematyzowania wiedzy. Nauczycielka nie
        przyjmująca żadnych zastrzeżeń ani sugestii. Dopiero na korepetycjach nauczyłam
        się płynnie wypowiadać po angielsku o o tym co myślę, przedstawić własne
        argumenty opisać to co widzę. Szkoła nie uczy praktycznego wykorzystania wiedzy
        którą wpaja. I to jest największy problem.
        • rikol Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 19:00
          Jesli w klasie jest 30 uczniow, to na jednej lekcji na jednego ucznia przypada
          okolo minuty. A trzeba jeszcze zalatwic formalnosci, np, sprawdzic obecnosc.
          Trzeba tez przedstawic temat. Gdzie w tym czasie miejsce na cwiczenie
          konwersacji w obcym jezyku?

          Co do zroznicowania poziomu, to by bylo mozliwe przy selekcji na klasy lepsze i
          gorsze, ale rodzice zawsze protestuja.
          • angrusz1 Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 20:22

            Do rikol i croupiera i może innych :

            Macie rację .
            To uczniowie decydują o poziomie , w 80 % .

            Ale co zrobić , kiedy MEN zamiast wprowadzić skuteczne działania
            dyscyplinujace uczniów, będzie oceniac szkołę , tak właśnie dzisiaj
            w TVP ro oznajmiono.
            Wiem jak to będzie ! Bzdurne zalecenia dla dyra i nauczycieli .
            A uczniowie jak olewali tak będą .

            Trzeba wymienić władze oświatowe z tych co to " bezstresowo " chcą
            uczyć i rozszerzają " prawa ucznia " na takich , którzy będą
            wprowadzali dyscyplinę i selekcję .
            Nieuk ma powtarzać a nie być przepychanym .
      • madmanu Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 22:15
        zalety:
        - być może autor zrozumie, że szkoła ma przekazać podstawy nauki, by człowiek
        mógł poprawnie mówić, pisać, czytać i liczyć, ew. rozwijać swoje umiejętności
        posługiwania się mózgiem (matura, studia)

        -Niestety muszę Cię rozczarować, ale szkoła nie nauczyła mnie niczego, co
        przydałoby mi się na maturze. Jedyną przydatną rzecz usłyszałem jako podpowiedź
        od polonistki. Angielskiego uczyłem się prywatnie, wosu w ogóle- dostałem się na
        państwowe dzienne, więc lekko nie pasuję do obrazu dresika mającego problemy z
        mówieniem, czytaniem, pisaniem i liczeniem (choć tutaj wpływ % jest wysoki :P).
        Wytłumacz mi jaką podstawą nauki jest uczenie się chemii, biologii, matematyki
        czy fizyki? Do czego to jest potrzebne człowiekowi, który z ostatnim dniem
        szkoły po raz ostatni spojrzy na te zagadnienia? Wiem, jestem debilem i nie
        rozumiem, że rozwijam w ten sposób swoje szare komórki i staję się mądrzejszy i
        doskonalszy i lepiej przygotowany do życia :D

        Ogólnie rzecz biorąc jesteśmy syfiastym narodem, nic więc dziwnego, że system
        edukacji jest taki sam.
        • fizykoterapeuta Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 09.09.09, 13:13
          niczego? a gdzie nauczyłeś się pisać? gdzie nauczyli cię ortografii i gramatyki?
    • avvg Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 14:34
      Czyli wada polskiej szkoły jest, według Croupiera,
      jedna:

      ISTNIEJE
      • male.zlo Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 15:39
        albo to że istnieje jest jej jedyną zaletą..
      • irneriusz Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 16:15
        Ktos mi kiedys opowiadal ciekawa historie, jakeis nauczyciel pojechal na zachod
        i spotkal sie z uczniami klasy historycznej (a moze studentami nawet historii, w
        kazdym razie mniejsza o to) i zadal temu nauczycielowi pytanie: Czy skoro byla
        druga wojna swiatowa, to znaczy, ze byla tez pierwsza. Jak to uslyszalem to
        witki mi opadly. Nasza szkola ma wiele minusow, ale nie przesadzajmy wiekszosc
        da sie przezyc i przynajmniej czasem cos wiemy przynajmniej ogolnie o swiecie
        (radze spojrzec na mature 100 lata temu, nieiwelu by ja zdalo). Autor watku dosc
        czesto nie wie czego chce (dobrze wykazalo to jeden kolega, tylko czasem za duzo
        zwalal na PO, a to wina takze poprzednich rzadow).
        • rikol Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 19:02
          To fakt, polska szkola uczy wiecej. Wedlug mnie jest to powod do dumy, a nie do
          wstydu. Przynajmniej Polacy znaja geografie, w odroznieniu od analfabetow
          Amerykanow.
          • czuly-wojtek Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 19:24
            A Amerykanów tak interesuje, gdzie leży Polska jak zeszłoroczny
            śnieg. To tak ty byś miał z marszu wskazać mi na mapie, gdzie leży
            DOKŁADNIE Państwo Brunei Darussalam.
            • irneriusz Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 22:29
              Argument, ktorego nie lubie, bo uzywaja go idioci lub osoby chcace udowodnic, ze
              maja NAPEWNO racje )szczegolnie gdy jej nie maja). Jaki to argument: redukcja do
              absurdu. Nie obrazam sie, ze amerykanie nie wiedza, gdzie lezy Polska, ale nie
              wiedziec, gdzie lezy Australia lub z kim kraj prowadzi wojne? Widzisz te
              roznice? Nikt im nie kaze wskazywac, gdzie lezy Leszno lub jakeis male panstwo w
              Afryce, ale KONTYNET lub wielki kraj rzucajacy sie w oczy
              • zettrzy Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 10.09.09, 00:11
                Amerykanin potrafi szukac Australii na Kamczatce...
    • murakami2 Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 16:04
      croupier i wszyscy inni krytykanci - jesteście zakompleksieni. I zrzucacie
      odpowiedzialność za własne życie na innych, w tym instytucje.
    • rumcajsiq A na Zachodzie niby lepiej? 08.09.09, 16:05
      Heh, czemu na podstawie własnych kilku obserwacji widzę że prawdziwa jest reguła:

      Jak słaby uczeń z Polski pójdzie uczyć się na Zachód, to będzie tam geniuszem w
      klasie. Jak geniusz z Zachodu przyjdzie do Polski to będzie jednym ze słabszych
      uczniów w klasie.

      Otóż, może i polska szkoła jest skostniała i wbija na siłę tony informacji, ale
      przez to dzieciaki się rozwijają i procentuje to na przyszłość. I może nie ma
      wspaniałych zajęć na podobieństwo tych zachodnich (tj. lekcje z gotowania,
      wspinaczka, karate itp) ale w każdej szkole znajdą się podstawowe kółka
      zainteresowań: matematyczne, teatralne, plastyczne...

      Ponadto nasza podstawa programowa jest szersza i uczy więcej. Dla porównania:
      dodawanie ułamków to standardowe zadanie w gimnazjum, tymczasem w Skandynawii
      jest to standardowe zadanie na egzamin wstępny... na studia! Młodzi ludzie w
      zachodnich krajach są o kilka lat do tyłu względem wiedzy...

      No i na Zachodzie powszechniejszy jest system kształcenia na luzie, bezstresowo,
      podczas gdy u nas stara się trzymać dyscyplinę. I znów uważam, że mamy pod tym
      względem lepiej. Wiadomo jak to jest z motywacją... jak ktoś nas nie przydusi to
      się nie nauczymy. Za granicą dzieciaki których się nie stymuluje wyrastają na
      obojętne na świat ciepłe kluchy, którym tylko głupoty w głowie.

      Autor swoim postem na pewno chciał zdyskredytować polską szkołę, ale ja sądzę,
      że wcale nie jest tak źle. Owszem - brakuje funduszy, kuleje organizacja, ale
      mimo to Polska ma jedną z najbardziej twórczych i mądrych rzesz młodych ludzi.
      • rikol Re: A na Zachodzie niby lepiej? 08.09.09, 19:06
        Na Zachodzie (i powoli w Polsce tez do tego dochodzi) hoduje sie konsumenta
        idealnego, ktory zobaczy reklame w telewizji i bezkrytycznie popedzi do sklepu
        to kupic. Wiedza nie jest potrzebna do kupowania, a pieniadze mozna tez zarobic
        kopiac rowy. Ci, ktorzy chca sie uczyc i tak sie beda uczyc i do czegos dojda.
        Moze w takim razie rzeczywiscie lepiej nie zmuszac do nauki, bedzie mniej
        konkurentow dla zdolnych chcacych sie rzeczywiscie czegos nauczyc.
      • pmro Re: A na Zachodzie niby lepiej? 09.09.09, 00:21
        Ja nie chce geniuszy.

        Chcę ludzi którzy mają honor, a Ci którzy ściągają i pozwalają na ściaganie i
        dopuszczają do sytuacji w której wymusza się ściąganie go nie mają.

        Co procentuje na przyszłość? Edukacja ma przede wszystkim przynosić jakieś
        namacalne efekty, a nie poczucie że jest się lepszym bo zna się stolice
        wszystkich krajów świata.

        No i co z tego że się zna stolice wszystkich krajów świata jak ja w swoim kraju
        jeżdżę po krzywych, niebezpiecznych, i zacofanych drogach projektowanych chyba
        przez ludzi z naszego systemu, prawda?

        Co mi z tego że ktoś potrafi całkę policzyć jak nie potrafi od początku do końca
        przeprowadzić projektu i nie umie podzielić go na etapy? A tak się robi wielkie
        rzeczy.

        Co z tego że ktoś kuje formułki, a potem uczy się następujące kolejności:

        1. Budujemy dom
        2. Doprowadzamy kanalizacje, a może nie
        3. Doprowadzamy prąd, a może nie
        4. Zbudujemy drogę, ale raczej nie

        Przydałyby się zasady elementarnej logiki.

        Wolałbym żeby uczyli mniej, wolniej, ale dokładniej i bardziej systematycznie.

        A co do dyscypliny, jestem jak najbardziej za, ale nauczyciel (jak i każdy)
        nigdy nie wymusi szacunku, szacunek musi zdobyć.

        Pozdrawiam.

        • rumcajsiq Re: A na Zachodzie niby lepiej? 09.09.09, 20:28
          Jakimś dziwnym trafem Polska ma wielu specjalistów, nawet od budownictwa i ci
          fachowcy są bardzo pożądani za Zachodzie. Czyli nie brak sprawnych rąk tylko
          pieniędzy i organizacji. Ale z każdym rokiem jest lepiej: mniej korupcji, mniej
          ściągania, mniej kolesiostwa.

          Uczyć wolniej i lepiej? Z tym stwierdzeniem bym uważał. Najlepiej się ludzie
          uczą gdy daje im się więcej niż mogą w stanie się nauczyć. To taka strategia
          zawyżania poprzeczki, która ciągnie ogół do góry. No i nawet jak są braki w
          nauczaniu to przynajmniej motywuje to ludzi do własnoręcznej pracy i douczenia
          się. Niech wiedzą że w życiu nie wszystko dane jest na talerzu.

          Poza tym mam wrażenie, że skupiasz się na szkolnictwie wyższym. W gimnazjum czy
          podstawówce nie powinno się jeszcze przysposabiać do zawodów bo zainteresowania
          się dopiero kształtują.
          • zettrzy Re: A na Zachodzie niby lepiej? 10.09.09, 00:15
            Najlepiej się ludzie
            > uczą gdy daje im się więcej niż mogą w stanie się nauczyć.

            a tutaj zgadzam sie w 2200% - serwowanie nauki w malych,
            ograniczonych kawalkach jest nudne i nie zacheca do uczenia sie
    • stnslw6973 Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 17:24
      Polska szkoła prawidłowo spełnia swoją funkcję.
      Daje iluzję wykształcenia i pomaga w utrzymmaniu mas w stanie
      ogłupienia pozwalającego na łatwe sterowanie nimi.
      W miarę nasilania ciemnoty, należy zwiększać wpływy kościoła jako
      elementu wspomagającego.
      • fizykoterapeuta Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 08.09.09, 20:49
        to nie tu - zapraszamy na Zachód z takimi teoriami
    • lol76 croupier 08.09.09, 18:32
      Czy ty na parwde nie masz co robic, tylko tracic czas na tak dlugie
      i idiotyczne posty, ktorych za 10-15 lat bedziesz sie wstydzil(a)?

      Jedno ci powiem. Jakaby ta szkola nie byla to w 90% wszystko zalezy
      od ciebie - na zasadzie: jesli jestes pracowity i w miare
      inteligentny, konczac nawet najgorsza, prowincjonalna szkole mozesz
      zostac lekarzem, prawnikiem itd. Z drugiej strony bedac leniem i
      nikczemnikiem, mimo dyplomu ze swietnej szkoly, zostaniesz 'nikim'.
      Zapytaj najpierw o swoje osobiste wady i zalety i sprobuj je
      eksploatowac, wyjdze ci to na lepsze niz bezsensowne dumanie na
      temat 'trywialnej' (twoim zdaniem) instytucji jaka jest szkola.
      Szkola jest instytucja i nigdy nie bedzie perfekcyjna. Tworza ja
      ludzie, ktorzy niw sa perfekcyjni. Ty jednak jako indywiduum w tej
      instytucji mozesz dazyc do tej perfeckji - im predzej to zrozumiesz
      tym lepiej dle ciebie.

      • kellss polska szkola 08.09.09, 20:11


        Croupier - masz całkowitą rację.
        • kellss Re: polska szkola 08.09.09, 20:12
          tzn lol76 a nie croupier, sorry lol...
    • dgazeta007 Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 09.09.09, 08:46
      Wiecie co, to uczcie dzieci w domu ( od niedawna jest taka możliwość) i uczyńcie
      z wad szkoły zalety swojego nauczania. Potem młody człowiek pójdzie w świat z
      domu i zostanie "zjedzony" przez swojego szefa (w jakiejkolwiek pracy). Całe
      życie to walka o przetrwanie, dzieci na podwórku ( Jasiu, nie bij kolegi bo się
      spocisz...)
      Cały ten artykuł polską szkołę wrzucił do jednego worka.
      A co do korepetycji, rodzice walczcie o dobro swoich dzieci!!!
      Jeżeli klasy są 30-osobowe to nigdy nie będzie indywidualnego podejścia do
      dziecka. Pomóżcie swoim dzieciom, a nie tylko pretensje i żalenie się na forum.
      Jesteście tacy sami jak szkoła.
      Czy Wy rodzice:
      Uczycie dzieci myśleć.
      Dbacie o rozwijanie zainteresowań dziecka
      Zachęcacie swoje dziecko do samodzielnego rozwoju.
      Koncentrujecie się tylko na przetrwaniu dziecka w domu: dać jeść, ubranie i idź
      się pobaw w co i z kim to was nie interesuje.
      > Nauczyciele zwykle nienawidzą swojej pracy i przekładają to na
      > relacje ze swoimi uczniami RODZICE ZWYKLE NIE POTRAFIĄ WYCHOWAĆ SWOICH DZIECI
      I ZWALAJĄ WINĘ NA SZKOŁĘ
      > Kojarzą naukę ze strachem (pójdziesz do szkoły to zobaczysz.
      > Szkoła nie rozumie młodzieży, ignoruje ich prawdziwe zainteresowania A rodzice
      rozumieją młodzież i nie ignorują ich potrzeb?!
      > Tępi każdy przejaw niepokornego krytycyzmu, normalnego u zdrowo rozwijających
      się uczniów. A rodzice - gdy dziecko ma problem a my oglądamy TV: A lekcje
      odrobione? Nie zawracaj mi głowy głupotami...
      > Upupia i zapobiega dorastaniu. Taa, rodzice nigdy nie upupiają...
      > Niszczy kreatywne myślenie. Taa, rodzice nigdy
      > Tworzy amoralnych włazidupków.
      > Promuje ściąganie, wie że często to jest konieczne. A może to podciągniemy
      jako kreatywne myślenie :)
      > Nie ponosi odpowiedzialności za to że zdrowo rozwinięty młody człowiek nie
      robi postępów w nauce.Taa, rodzice ponoszą że wychowali złodzieja bądź gorzej
      > Jest przyczyną załamań i depresji, stresów, chorób na podłożu psychicznym.
      Ojej, straszna ta szkoła, dziecko samotne bez oparcia w rodzinie, bo rodzina to
      po co .Wszystko zwalić na szkołę, każdą niechcianą ciążę bo szkoła nie uczy co i
      jak.
      > Stres nie jest równoznaczny z rozwojem. - Niekoniecznie...
      > Kojarzy naukę z przymusem, odbiera satysfakcje z posiadania wiedzy.
      OK, komu się chce wstawać rano do pracy - dorośli - czy to nie przymus? Takie
      życie...
      > Słabszy uczeń nigdy nie otrzyma wsparcia i zainteresowania, za to dobry, który
      tego nie potrzebuje zawsze. Nie zgadzam się! Słaby otrzymuje (ale nie może być
      bierny - bo mu się należy z urzędu)
      > Dobre wyniki w nauce nigdy nie są gwarantem powodzenia w życiu.
      Zgadzam się, bo najważniejsze to oparcie w rodzinie!!! A gdy go nie ma to widać
      powstają takie artykuły...
      > Jest mniej efektywna, jeśli chodzi o rozwój niż gry komputerowe czy telewizja.
      Ha ,ha, ha, ludzie w to uwierzą?
      > Nauczycielom zwykle nie chodzi o dobro ucznia, dla niego liczy się, cisza na
      > sali osiągana jakąkolwiek metodą, zastraszania, krzyku, tępienia, byle tylko
      > osiągnąć cel i sprawić żeby praca była znośna. Znośna dla ucznia człowieku!
      90% dorosłych osób, aktywnych zawodowo z pewnością nie zdała by matury.
      Zgadza się, więc lepiej uczyć 8-latka od razu na kucharza (nie obrażając przy
      tym kucharzy), bo 8-latek wie kim będzie w przyszłości. No może rodzice wiedzą.
      > Większość ludzi reaguje odrazą na myśl o szkolnej nauce.
      Taa, a dorośli o swojej pracy, powrocie do domu do zrzędliwej żony,męża gbura,
      hałaśliwych dzieci.
      zalety:

      Możliwość poznania ciekawych osób.
      Niekoniecznie... Do jakiej szkoły chodziłeś?

      Dyplom.
      Mam 3 dyplomy, ale rodzina jest dla mnie najważniejsza.
      Dla innych ważniejsze są inne sprawy.
      TAK WIĘC, CAŁE ŻYCIE MA WADY I ZALETY: SZKOŁA, BYCIE CZŁOWIEKIEM, KOBIETĄ,
      MĘŻCZYZNĄ, DZIECKIEM.
      Ale zawsze można podyskutować na różne tematy
      pozdrawiam
      • angrusz1 Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 10.09.09, 07:08

        Do gazeta007 :

        Piszesz : " Mam 3 dyplomy, ... "

        Jakie dyplomy , co to znaczy dyplomy ?
        Masz dyplomy ukończenia trzech różnych , podkreślam różnych ,
        całkiem różnych kierunków studiów ?
        Np chemia na politechnice , ekonomika produkcji na akademii
        ekonomicznej i pełne studia prawnicze ?

        Czy poprostu ,trzy kierunki nauczania np biologia, geografia i
        matematyka ?

        To są jednak tylko kierunki nauczania >

        A nie trzy różne fakultety .
        Ja tak to rozumiem .


        Ja mam dwa różne plus podyplomowe , i wiem ile pracy i wysiłku mi to
        zajęło .
        A i do kariery zawodowej niewiele to wniosło .
        Przełożoni , ewentualny pracodawca jak to widzi , to boi się zbyt "
        kształconego " , " mundrego " przyjmować do pracy .
    • bercik38 Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 09.09.09, 09:20
      Wszyscy macie rację ale tylko jedna osoba wspomniała o kasie. Chcecie mieć klasy
      10 osobowe, proszę bardzo, wybudujcie nowe szkoły bo w starych braknie sal,
      zatrudnijcie 3x więcej nauczycieli bo obecnych jest za mało, w szkołach
      zawodowych i technikach chcecie warsztatów i pracowni, też nie ma problemu,
      dajcie kasę itd. itp. można by długo wymieniać. Wyższy poziom nauczania już był
      a skończył się wraz z utworzeniem liceów profilowanych, liceów zawodowych,
      gimnazjów, wprowadzeniem idiotycznych programów nauczania a co najważniejsze,
      wprowadzenie całego mnóstwa debilnych książek zmieniających się co roku. A może
      by tak elementarz Falskiego?
    • danz Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 09.09.09, 09:26
      żal mi ciebie, ale masz zryte dzieciństwo, nie martw się może kiedyś cię rodzice
      jednak pokochają.
      • dgazeta007 Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 09.09.09, 09:55
        No cóż, z czytaniem ze zrozumieniem u Ciebie kiepsko. Rodziców mama OK. właśnie
        wspierali mnie przez cały czas, sam jestem rodzicem i do tego nauczycielem jak
        można było się domyślić z mojej wypowiedzi.
        Bo system jest taki:
        jeżeli komuś szkła dała w kość - to wina szkoły,
        gdy wszystko ok w życiu to pewnie prymus, albo miał dobrych korepetytorów,
        jazda po rodzicach to - pewnie nauczyciel
        jazda po nauczycielach, to - sfrustowany rodzic lub uczeń z "przeszłością"
        na tym polega cała filozofia
        wszyscy winni tylko nie ja
        dzięki temu forum działa!
    • brms Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 09.09.09, 16:08
      Opis pasuje raczej do szkoły z lat osiemdziesiątych.
      Nie wiem, czy nadal gdzieś istnieją takie szkoły.
      Z przykładów z otoczenia mogę stwierdzić, że problem ze szkołą ma
      obecnie uczeń słaby. Należałoby wprowadzić na zajęcia ćwiczenie
      umiejętności miękkich, jak ocenić siebie i jak uzyskać pomoc, a nie
      jak narzekać, zamknąć się w sobie i wypisywać żale.
      • nina_simone Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 09.09.09, 17:52
        brms napisała:

        > Opis pasuje raczej do szkoły z lat osiemdziesiątych.
        > Nie wiem, czy nadal gdzieś istnieją takie szkoły.



        To znaczy jakie? Niedoskonałe? W większości były i są niedoskonałe,
        niestety.


        > Z przykładów z otoczenia mogę stwierdzić, że problem ze szkołą ma
        > obecnie uczeń słaby.

        Hmmm, odkrycie to to nie jest;)

        Należałoby wprowadzić na zajęcia ćwiczenie
        > umiejętności miękkich, jak ocenić siebie i jak uzyskać pomoc, a
        nie
        > jak narzekać, zamknąć się w sobie i wypisywać żale.




        A dlaczegoby nie? Jak ktoś chce, niech wypisuje, może będą to żale
        konstruktywne.


        Przeczytałam uważnie wszystkie wypowiedzi i ze zgrozą stwierdzam, że
        piszący tu niektórzy nauczyciele (że nauczyciele to wiem bo sami się
        przyznali) robią błędy ortograficzne, gramatyczne i stylistyczne.
        Państwo Nauczycielstwo! Wstyd!

        Co do opisu polskiej szkoły w pierwszym poście, to chyba jednak
        jest tam zbyt dużo uogólnień. Z wieloma trudno się nie zgodzić
        jednak uważam, że nie jest tak źle.
        Przede wszystkim trzeba mieć świadomość, że dużo zależy tu od
        wszystkich zainteresowanych stron. Podkreślam: wszystkich! Uczeń
        musi chcieć coś osiągnąć, rodzice powinni być zainteresowani i
        aktywni w miarę możliwości a nauczyciele muszą być kompetentni i
        mieć poczucie misji. Tak, tak- misji.


        Moje przeżycia szkolne wciąż są świeże mimo, że syn jest na trzecim
        roku studiów. Ciągle pamiętam genialnych nauczycieli, którzy
        potrafili zainteresować swoim przedmiotem a nawet osiągać wyniki!
        Mój syn- zdeklarowany humanista- świetnie pojął prawa fizyki bo
        nauczyciel tak prowadził lekcje, że chciało się na nie chodzić. Nie
        wiem, może mieliśmy szczęście, że trafiliśmy do dobrego liceum( ja
        je również kończyłam tyle, że dwadzieścia pięć lat wcześniej)ale
        muszę powiedzieć jeszcze raz: najwięcej zależy od postawy
        wszystkich. A zwalanie na nieudolne reformy szkolnictwa jest tylko
        wygodną wymówką.


    • zettrzy Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 10.09.09, 00:24
      no straszna ta szkola, synku - nie daja sie bawic grami na kompie?
      cos okropnego, normalnie po lapach ich
      przy okazji, popraw ortografie, bo piszesz jakbys chcial przedstawic
      argument rzeczowy ze szkola zle uczy
      (tak na boku, caly post zawiera tyle sprzecznosci i bzdur ze nie
      warto nan odpowiadac, powiedzmy chciales pokazac jakie to umyslowe
      nieszczescia chodza dzisiaj do szkoly)
    • angrusz1 Wadą 10.09.09, 18:54
      polskiej szkoły jest , że jeśli trafiają się tacy uczniowie jak
      niżej

      "To był, można powiedzieć, zorganizowany gang. Ośmio i
      dziesięciolatek kradli. Towar odbierał od nich inny dziesięciolatek.
      Zaczęli od zbicia szyby w sklepie i kradzieży. Następnego dnia, też
      ukradli zabawki, w innym sklepie. Obie akcje się udały. Po co 10-
      latek kręcił się kolejnego dnia w okradzionym już sklepie? Nie
      wiadomo. Ale personel skojarzył go ze zniknięciem zabawek.
      Sprzedawcy zamknęli sklep i wezwali policję. Zatrzymany "paser"
      wydał kolegów. Chłopcy pokazali też swoją dziuplę. Była pod choinką
      na podwórku " z portali internetowego Gazety , to
      szkoła nadal , ba nauczyciele traktują ich jak " dzieciaki " .

      No własnie ciagle dzieciaki nawet jak za kilka lat zabijają swojego
      kolegę , bo nie oddał im komóry na pierwsze wezwanie .

      I szkoła , i ja na lekcji , musze ciagle być z takimi "
      dzieciakami " i jeszcze grzecznie się odnosić , bo się obrażą .
    • fajny30lat Pytanie do nauczycieli 10.09.09, 21:42
      Szanowni Pedagodzy,
      Zwracam się do Was z zapytaniem: "Dlaczego nie jest stosowana zasada
      relegacji ucznia ze szkoły?"
      W Technikum uczyło się ze mną kilka osób, które dezorganizowały pracę na lekcji
      - przeszkadzając uczniom i nauczycielom.
      Dziękuję za odpowiedzi.
      były uczeń.
      • croupier Polska szkoła jaką widziałem 11.09.09, 17:06
        Wszystkie zarzuty jakie postawiłem szkole są prawdziwe. Starałem się być jak
        najbardziej obiektywny, co nie jest wcale łatwe, nie ukrywam że zostałem
        stłamszony przez szkoły, wadliwe nadopiekuńcze wychowanie miało też w tym swój
        udział. Zebrałem to z własnych obserwacji, no i paru książek które opisują ten
        temat i tego co znalazłem w internecie. Mogę tutaj przytoczyć fragment litu
        otwartego do ministra napisanego kiedyś przez czołowych pedagogów, psychologów i
        nauczycieli, ludzi którzy zajmują się tym tematem:

        "Tendencje centralizujące w oświacie przyczyniają się do nadawania
        monolitycznego charakteru treściom i formom kształcenia szkolnego. Obserwuje się
        zwrot ku schematom praktyk edukacyjnych, związanych z akcentacją ilościowych
        standardów nabywania wiedzy, nauki pamięciowej, marginalizacji roli
        doświadczenia i rozwiązywania problemów w toku kształcenia. Szkoła staje się
        miejscem wpajania faktów, nauczania schematów, narzucania kanonów. Prowadzi to
        do sytuacji, w której autentyczny wysiłek myślenia, poszukiwania rozwiązań i
        dojrzewania do własnych interpretacji rzeczywistości są poczytywane za
        zagrożenie dla oddziaływania szkoły. Taki stan rzeczy stoi w sprzeczności z
        założeniem, iż szkoła jest miejscem intelektualnego rozwoju ucznia, ten bowiem,
        rozumiany jako stopniowe poszerzanie sfery autonomii poznawczej, zachodzi dzięki
        autentycznemu wysiłkowi myślenia. Rezultatem hamowania rozwoju intelektualnego
        uczniów staje się ich wyuczona bezradność intelektualna, nieporadność w nowych
        sytuacjach, brak postaw kreatywnych, dogmatyzm myślenia oraz konformizm wobec
        narzucanych prawd i ich głosicieli. Dalszą konsekwencją takiego stanu rzeczy
        jest niedostatek dojrzałości etycznej młodego pokolenia, która, jako rozumiana w
        kategoriach zdolności dokonywania wyborów etycznych, łączy się z dojrzałością
        intelektualną. Hamowanie rozwoju zdolności samodzielnego, krytycznego i
        twórczego myślenia uczniów skutkuje niedostatkiem w zakresie nabywanych przez
        młodzież kompetencji obywatelskich. Uczeń, w którym skutecznie zahamowano
        potrzebę myślenia i rozumienia jest potencjalnie „dobrym poddanym”, pozbawionym
        odporności na przemoc instytucjonalnych autorytetów, na narzucane dogmaty. Staje
        się jednostką pasywną, niezdolną do wyrażania postaw oporu i sprzeciwu,
        potencjalną ofiarą systemu władzy."

        Wiadomo że nie jestem kompetentny w tym temacie, jestem tylko wku...onym słabym
        uczniem który przeszedł wieloletnią katorgę w szkołach.
        Nie lubię terminu "lenistwo", nim można wszystko ładnie wytłumaczyć, zastąpił
        bym to słowo raczej "brakiem pozytywnej motywacji", każdy młody człowiek chce
        sie uczyć i rozwijać, jeżeli tego nie robi to tutaj powinna byc rola pedagogów
        zrozumieć dlaczego i takiemu człowiekowi pomóc i to jest właśnie rola prawdziwej
        szkoły.
        - każdego wrzuca do jednego worka (chodziło mi o to że szkoła lansuje tylko
        jeden schemat nauczania a wiadomo że nie dla każdego on jest dobry), wziołem to
        z książki
        - szkoła jest mniej wydajna jeśli chodzi o rozwój niż telewizja czy gry
        komputerowe (to tez wiozłem z książki, jednego z najlepszych polskich
        psychologów który zajmował się tym zagadnieniem) poza tym z tego co obserwowałem
        to się z tym w pełni zgodzę.
        Szkoła w Polsce jest tragicznie niewydajna i tłamsi młodych ludzi, wychowanie
        też jest bardzo ważne, może dlatego część ludzi wychodzi z tej maszynki do
        mielenia mięsa obronną ręką, a co z pozostałymi? Temat jest bardzo obszerny i
        można by wymieniać setki niedorzeczności jakie dzieją sie za murami szkół,
        dlatego starałem się uogólnić temat. Zastanawiam sie dlaczego tak jest i sie o
        tym nie mówi. Dla mnie to jest niepojęte. Patrze z perspektywy uczniów, bo
        jestem świeżo po szkołach, nie staram się zrozumieć nauczycieli choć oni na
        pewno też mają swoje racje. Tylko że jeżeli zaczynają być toksyczni to osobiście
        mam w dupie ich racje. Praca nauczyciela jest bardzo trudna, dla wybranych,
        prawdziwy pedagog jest w tym kraju wymierającym gatunkiem. Ktoś mi kiedyś
        powiedział że szkoła w tej postaci jest na ręką ludziom którzy mają władze. I
        myślę że to właśnie o to chodzi. Ci który są przy sterach dobrze o tym wiedzą,
        zdają sobie z tego świetnie sprawę. Ale przecież zawsze będą potrzebni ludzi do
        kopania rowów czy pracy w urzędach. Myślę że szkolę dało by się zreformować,
        tylko po co? Kto by wtedy chciał zajmować niższe stanowiska. I właśnie to mnie
        wku...a.

        • fizykoterapeuta Re: Polska szkoła jaką widziałem 12.09.09, 01:23
          "mądrej głowie dość dwie słowie"
        • fizykoterapeuta Re: Polska szkoła jaką widziałem 12.09.09, 01:26
          a poza tym, jak tak ci się szkoła nie podoba, to ucz się w domu - jest taka
          możliwość, i będziesz ty zadowolony, i szkoła, bo nie trzeba będzie użerać z
          kimś, kto "wzioł" z internetu parę cytatów i pajacuje
          • croupier Re: Polska szkoła jaką widziałem 12.09.09, 10:08
            Łatwiej pozbyć się problemu niż ustosunkować do tematu. Czy twoja praca polega
            na użeraniu się z ludźmi nad którymi nie panujesz?
            • fizykoterapeuta Re: Polska szkoła jaką widziałem 13.09.09, 14:52
              ustosunkowałem się do twoich wywodów, chcesz to przeczytaj

              jaka praca? jakie użeranie się? jakie panowanie nad ludźmi? co ty bredzisz?
              • croupier Re: Polska szkoła jaką widziałem 13.09.09, 22:25
                Tak to napisałeś że pomyślałem że jesteś nauczycielem. Ale najwyraźniej
                sfrustrowanym fizykoterapeutą. Nie pisz już nic więcej, Pozdrawiam :)
                • fizykoterapeuta Re: Polska szkoła jaką widziałem 15.09.09, 00:08
                  przykro mi, nie trafiłeś :)
                  • monnie92 Re: Polska szkoła jaką widziałem 18.09.09, 21:04
                    fizykoterapeuta napisał:

                    > WĄTEK (wady i zalety)
                    >
                    > wady:
                    > - potwornie uogólnia (jakby istniał tylko jeden sklonowany nauczyciel)

                    i jeden sklonowany uczeń :)

                    żadna szkoła nie jest idealna, zawsze komuś będzie coś nie odpowiadało.

                    zalety polskiej szkoły?? mnie się od razu nasunęło, że uczy sprytu! jak nie uczy
                    myślenia? ponad 3/4 polskich uczniów jest na swój sposób kreatywne. jeden
                    wymyśla rymy, drugi konstruuje ściągi.
                    wady polskiej szkoły?? za szybko podejmowana decyzja co do wyboru drogi kariery.
                    pójść do ogólniaka do klasy o profilu humanistycznym, żeby sobie za rok
                    uświadomić, że chce się być lekarzem. bolesne. taaa, dla chcącego nic trudnego,
                    ale zaraz kilka punktów na maturze w d.pę.
          • dzianach.marek Re: Polska szkoła jaką widziałem 13.09.09, 18:40
            fizykoterapeuta napisał:

            > a poza tym, jak tak ci się szkoła nie podoba, to ucz się w domu -
            jest taka
            > możliwość, i będziesz ty zadowolony, i szkoła, bo nie trzeba
            będzie użerać z
            > kimś, kto "wzioł" z internetu parę cytatów i pajacuje


            Taka możliwość nauczania w domu istnieje w praktyce tylko
            teoretycznie - statystyki wykazują , że w Polsce istnieją warunki
            mocno zniechęcające do nauczania domowego .

            Bardzo niewielu uczniów korzysta w Polsce z takiej opcji i
            często , wg relacji internautów korzystających z takich form ,ci
            uczniowie są narażani na poważne konsekwencje , które skutecznie
            odstraszają innych od nauczania domowego - w porównaniu z innymi
            krajami obywatelskimi można bez więszej przesady stwierdzić , że nie
            ma w Polsce takiej opcji a bardzo nieliczne wyjątki wykazują , że
            lepiej z władzami oswiatowymi nie zadzierać próbując samemu
            doświadczać wolności lub większej swobody wyboru w ksztaćłeniu .

            Fakt odstraszania od nauczania domowego i brak odpowiednich
            promocji dobitnie swiadczy , że nie brak władzom środów na edukację
            w szkole , ale z jakiegoś powodu , być może tego o którym piszę w
            swoim watku , zniechęcają do tańszych form kształcenia .
    • angrusz1 Ciekawa opinia o francuskich 20.09.09, 09:21
      nauczycielach , na necie biznesowym :

      "Według dziennika gospodarczego Les Echos wynosił średnio 20 dni w
      roku. To więcej nawet niż w przypadku nauczycieli szkół państwowych,
      których miganie się od pracy stało się narodowym skandalem. "
    • pszenny98 Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 14.03.16, 10:09
      Zalety? Jest kilka kierunków, po których nie można narzekać na brak ofert pracy. Mój przykład: skończyłem technikum a potem studia w (ogólnie rzecz biorąc) obróbce metali metodą skrawania. Na takiej obróbce CNC zna się niewielu ludzi w Polce, dlatego nie ma w nim bezrobocia.

      Podrzucam ciekawy link z badania przeprowadzonego w tym roku wśród przyszłych operatorów obrabiarek CNC: forum.gazeta.pl/forum/w,33,160611393,160611393,Dobry_tech_kierunek_po_ktorym_jest_praca.html?t=1457946442#p160611393
    • nodobrajest Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 31.05.16, 08:56
      Nasza szkoła ma oczywiście i wady i zalety, jedna z zalet jest jak dotąd możliwość nauczania dzieci w domu w ramach edukacji domowej. Warto zajrzeć na:
      edukacjadomowa-zachodniopomorskie.edu.pl/
      sp-gorkaduchowna.edu.pl/edukacja-domowa-nauczanie-w-domu/
    • xingxing Re: Zalety i wady polskiej szkoły. 26.01.22, 10:02
      Dokładnie.
      Nic dodać, nic ująć. No może poza tym, że do zalet zaliczyłbym jeszcze jako-taką dyscyplinę i czasem spokój uczniów. Porównując ze szkołami zagranicą, nie jesteśmy pod tym względem źli.
      A tak to podpisuję się obiema rękoma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka