Dodaj do ulubionych

Kuba właśnie wróciliśmy

12.01.09, 18:51


Witam


właśnie dzisiaj wróciliśmy z Kuby. Odwiedziliśmy Havane, Vinales, Trynidad,
Santa Clara, Santiago, Varadero. Spalismy w casas parcticulares.
Podróżowaliśmy głównie autobusami jak i również raz samochodem prywatnym z
Santiago do Varadero. Słuze wszelkimi informacjami.
Obserwuj wątek
    • frida7 Re: Kuba właśnie wróciliśmy 12.01.09, 20:17
      hej, poopowiadaj cossmile strasznie tesknie za Kuba, spedzilam tam
      przecudowne wakacje. Z miejsc w ktorych bylas Ty ja bylam w Hawanie
      i Trynidadzie. powiedz cos jak bylo, co Cie zaskoczylo pozytywnie,
      negatywnie? probowowalas batidos na ulicy? a kanapki? sucha bulka z
      miesem popijana batido....smile W Trynidadzie jest taka casa de musica,
      a wlasciwie miejsce pod chmurka, z kamiennymi schodkami, bylas
      tam?smile widzialas kobiety w pracy elegancko ubrane w czarne rajstopy?
      a tam tak goraco... no i bardzo mnie interesuje czy widzilas slady
      huraganow ktore przeszly prze Kube jesienia? i jesli chodzi o
      budynki, drzewa, uprawy, i o ludzi, co mowia, mysla, jakie skutki
      najbardziej im doskwieraja, czy dalo sie cos zauwazyc?. choc oni
      boja sie narzekac na glos. napisz cos jak bylosmile. pozdrawiam
      • joe-76 Re: Kuba właśnie wróciliśmy 12.01.09, 20:50


        Hej

        dzisiaj jestem troche "tąpnieta' przez zmiane czasu. Dla mnie Kuba jest
        genialna. Na pewno tam wroce. W Trynidadzie na tych schodzach spedzilismy
        sylwestra. Ludzi bylo tyle, ze nie mozna bylo nogi wsadzic. Grala muzyka na
        zywo, a my powitalismy nowy rok przy rytmach salsy. Bylo cudownie. Bardzo
        pozytywnie zaskoczylo mnie Vinales. Piekne widoki, zachody slonca i casa de
        cultura, w ktorej bylismy codziennie. Kubanczycy traktowali nas jak swoja
        rodzine. Tance do nocy a potem jeszcze gralismy razem w karty pijac mojito i
        sluchajac dla odmiany salsy smile Vinales bylo bardzo zniszczone przez huragan i
        tam widzialam jego slady - chocby popekane stoly, krzesla itd. Wydaje mi sie, ze
        to co na Kubie jest najcenniejsze to ludzie. Wszyscy byli bardzo serdeczni,
        pomocni nie chcac nic w zamian. Tylko w Varadero juz sa rozpieszczeni przez
        turtystow, ale tam bylismy tylko na chwile, zeby polezec. Czulam sie tam
        naprawde swietnie, nikt nas nie naciagal, moze troche na cygara w Havanie.
        Jedyne to nie smakowalo mi jedzenie smile Jedlismy ichnia pizze za 10 peso
        kubanskich popijajac Bucanerosmile I to piekne niebo codziennie wieczorem........
        • manstain-1 Re: Kuba właśnie wróciliśmy 12.01.09, 23:02
          Wlasnie sie wybieram zow na kube poprzedniu w 2007 X teraz jade na mala
          objazdowke z kumplem i nurkowanie, trasa generalenie havana-santiaga de cuba z
          wyskokami na poludnie i z dala od turystcznego getta - varadero ( zreszta
          poprzednio tez to ominalem)Pytanko w zwiazku z obecna sytuacja vrales prezenty
          standartowe czy mzoe cos specjalnego? Poprzednio skupilem sie na dzieciach i
          zatachalem mnostwo szkolnych pomocy ale tym razem to chyba medykamenty-
          aspiryna, paracetamol plastry itd. To chyba dobry pomysl. Tak tez myslalem,
          poniewaz jak wiadomo kubanczycy miesa duzo nie jedza i malo protein przez to to
          moze zabrac pe;no beef stockow? (rosolkow znaczy)
    • frida7 Re: Kuba właśnie wróciliśmy 13.01.09, 16:37
      hej, na Kubie ludziom wszystkiego brakuje (moze oprocz cukru,
      bananow, fasoli...cos ominelam....?sad, ale faktycznie lekarstwa sa
      bardzo wazne, przeciwbolowe, cos na brzuch, zoladek, rany, plastry
      itp. poza tym mam wrazenie ze druga taka podstawowa i deficytowa
      grupa sa srodki czystosci. Dlugopisow tez brak!
      Joe jak to mozliwe ze jedzenie nie smakowalo, gdzie sie stolowalas?.
      ja chyba w wiekszosci jadalam w casach w ktorych mieszkalam. prawie
      zawsze wszystko co podawali bylo pyyyszne i b obfite. w jednym tylko
      miejscu gospodyni nie byla specjalnie utalentowana, ale w innych
      miescach podawali pyyyyszne np zupy, cielecine, owoce morza.
      co do pizzy to pamietam doskonalesmile, az dziwne ze to sie pizza
      nazywalowink, kawal ciasta drozdzowego z zoltymi i czerwonymi plamkami
      na wierzchu. ale nigdy nie zapomne pizzy jedzonej w nocy w
      calodobowej! "pizzeri" w malym miasteczku Nuevitas.... Mozna bylo
      kupic pizze i napoj gazowany w duzej plastikowej butelce. W Polsce
      nie tknelabym ani jednego ani drugiego, a tam wszystko dzialo sie
      inaczejsmile. pozdrawiam
      • joe-76 Re: Kuba właśnie wróciliśmy 13.01.09, 22:08

        Jadalismy w casach i kompletnie mi nie wchodzilo to jedzenie. Przez 3 tygodnie
        codziennie na sniadanie jadlam omleta lub jajko w innej postaci smile
        Oczywiscie czasem trafil sie dobry obiad jak np ryba. Kurczaki byly ohydne, ale
        ja musze przyznac ze ciezko mi dogodzic z jedzeniem. Moj maz jednak tez nie byl
        zachwycony. Ale to tylko jedzenie w koncu smile Reszta byla cudowna.
        • manstain-1 Re: Kuba właśnie wróciliśmy 13.01.09, 23:10
          Co prawda to prawda mi też przez parę dni w hawanie - hotel lido (tani)
          serwowali jakies padlo a potem w casach - trynidad, santa clara, pinnal del rio
          prawie to samo- to znaczy omleciki ale ja akurat jestem wyjątkowo, łatwy jeśli
          chodzi o jedzenie więc nie narzekałem wink

          Kupowaliście cygara na ulicy, ja szczerze mówiąc darowałem sobie, kumpela kupiła
          dała tutaj w prezencie znajomu (naprawdę znającemu się na rzeczy) i okazało się,
          że użyli jakiegoś 3-gatunkowych liści, kompletne gówno. Co by się zgadzało bo w
          loneley planet piszą, że 95% z ulicy to podróby i jeszcze na kubańskiej stronie
          wyczytałem, ze ostnaio zamknęli w samej tylko hawanie około 20 takich domowych
          "fabryk". Jedyne co kupiłem z drugiej ręki to kiedy przewodnik po fabryce cygar
          -tej na przeciwko kapitolu w hawanie, zaproponował i śmiesznie bo w jakimś
          kibelku na zapleczu sprzedał mi parę siglo -IV ale bez naklejek.
            • kasiapil Re: Kuba właśnie wróciliśmy 21.01.09, 21:29
              Wczoraj wrocilam z Kuby. Dwa tygodnie podrozowania na wlasna reke i
              sporo niespodziewanych wydadkow, ale piekno i unikatowosc tego kraju
              wynagradza wszystko.

              Zaczelismy od Havany. Starej Havany. Skromny hotel lido z zimna woda
              i marnymi sniadaniami. Plusem bylo bliskosc centrum starej czesci
              miasta, pare krokow do promenady ktorej pilnowaly marmurowe lwy a
              dalej na havanski bulwar z falami wylewajacymi sie na chodnik.
              Drugiego dnia juz spokojnie szwedalismy sie wieczorem po miescie.
              Sporo naciagaczy, ktorych trzeba po prostu olewac. Przyznam ze
              Havana zachwycila mnie swoim pieknem. Nawet te nieodrestaurowane i
              sypiace sie kamienice mialy swoj urok. Powabu ulicom dodawaly
              bajecznie kolorowe krazowniki szos, a na miemieszczanie sie na
              miescie wybieralam coco taxi - takie smieszne trzykolowe pojazy w
              kapsule.
              • kasiapil Re: Kuba właśnie wróciliśmy 21.01.09, 21:44
                Dalej podazylismy do miasteczka polozonego we polnocno-zachodniej
                Kubie, czyli Trynidadu. Z hotelu zamowilismy busa cunanacan i musze
                przyznac ze busy turystyczne maja pierwsza klasa. Po 6 godzinach i
                25 cuc od osoby bylysmy na glownym rynku w Trynidadzie.

                Bez rezerwacji noclegu, za to na pieciu walizkach i kilku torbach.
                Obskoczyly nas osoby oferujacy prywatne kwatery. Chlopaki poszli
                ogladach lukum, wpadli nawet do hotelu iberostar choc tena tam bylo
                dziesieciokrotnie wyzsza niz casy partikular.

                W koncu zdecydowalismy sie na piekna wille u sympatycznej kubanskiej
                rodziny. Duze piekna pokoje z lazienkami, ganek z bujanymi fotelami,
                dwa tarasy, a przedpokuj i kuchnia wygladaly jak muzea kolonialnych
                hiszpanich mebli. Sniadania i obiady bardzo dobre i zasne choc za
                dodatkowa oplata.

                Cztery dni w Trynidzadzie. Wieczorem uliczki tetnia zyciem,
                kubanczycy spotykaja sie na ploteczki przy kosciele obok iberostar,
                dalej w uliczkach ludzie tancza i spiewaja. Sklepy choc skromnie -
                podobnie jak w Havanie, zaopatrzone ale mozna kupic podstawowe
                rzeczy. Mohito pilam na tych slynnych schodach o ktorych wczesniej
                ktos wspominach, ale jedzenie z tamtejszej knajpy przyprawia mnie o
                traume - zamowiony kurczach na pewno nie byl kurczakiem, boje sie
                myslec czym uh.

                Plaza znajdujaca sie 12 km od miasta taka sobie, za duzo krzakow za
                palo palm - tylko te sztucznie zasiane przy hotelowych resortach. Na
                dzikiej plazy trzeba bylo uwazac na zlodziejaszkow ktorzy czaili sie
                w chaszczac by porwac nasze rzeczy w czasie zabaw w morzy karaibskim.
                • kasiapil Re: Kuba właśnie wróciliśmy 21.01.09, 22:05

                  Wypisujac sie z casy, zamowilismy taksowke i uderzylismy do
                  Yuguanadamo ktorej jedyna atrakcja byl spory kompleks hotelowy
                  polozony przy plazy. Ale atrakcji starczylo na jeden dzien i
                  wrocilismy do Havany.

                  Okazalo sie ze cena w naszym wczesniejszym hotelu lido jest dwa razy
                  wyzsza i wynosila 43 cuc. Wyjasniono tam ze bukowanie pokojow z
                  biura turystycznego jest tansze, co jest paradoksem. Wkurzylismy sie
                  i wzielismy innych dwugwiazdkowy hotel brusion z tej samej sieci
                  islazul. Tamtejsze casy particular byly obrzydliwe, wiec darowalismy
                  sobie te przybytki.

                  Jesli chodzi o jedzenie w starej Havanie to polecam restauracje los
                  nardos na przciwko capitolu. Przyszne duze porcje za rozsadna cene!
                  Czasami bywaja tam kolejki, wtedy trzeba czekac na drewnianych
                  hustawkach ogrodowych az kelner zaprosi nas do stolika. Kuchnia jest
                  przeszklona i mozna ogladac kucharzy w akcji. w innych restauracjach
                  ceny byly zaporowe (ok. 100 zl za danie) a barach jedzenie
                  niesmaczne ble a w szczegolnosci ich mrozone pseudopizze.

                  Za dnia zaposcilismy sie w pewna biedna dzielnice. Domy tam sa w
                  ruinie i tak jak w kazym miejscu w Havanie z balkonow wylewa sie
                  ciecz na drogi i chodniki - prawdopodobnie brudna woda z prania. Po
                  calym miescie walesaja sie samopas bezdobne psy i choc nie sa
                  agresywne mogli by cos z nimi zrobic.
                • manstain-1 Re: Kuba właśnie wróciliśmy 21.01.09, 22:13
                  Pisałaś o niespodziwanych wydatkach ? Co najbardziej uderzyło po kieszeni?
                  (byłem już na kubie ale zawsze warto uaktualniać swoją wiedzę) Ja wybieram się
                  na początku kwietnia na jakieś 2 tygodnie- objazdówka ale typowe turystyczne
                  rejony ominę - trynidad, pinal de rio- byłem w 2007 r więc sobie podaruję. W
                  lido mieszkałem i nie było aż tak tragicznie - ale ja mam bardzo małe wymagania wink
                  Bralicie może samochód ?
                  • ciawarez Re: Kuba właśnie wróciliśmy 28.01.09, 17:13
                    Widzę, że są tu osoby, które poznały kubę na własną rękę - więc tu kilka pytań:

                    jak wygląda sytuacja z wypożyczeniem samochodu?!Warto?Ceny (zarówno auta jak i
                    paliwa)?Dostępność?

                    Jako, że raczej planujemy polączenie przyjemnego z pożytecznym to pozwolę sobie
                    spytać jeszcze o noclegi w Havanie i w trynidadzie?!
                    jakieś kwatery?i też w jakiej cenie?!


                    Z góry dzięki.
                    C.
                    • kasiapil Re: Kuba właśnie wróciliśmy 28.01.09, 22:24

                      Wypozyczenie auta na Kubie okazalo sie drogim przedsiewzieciem. W
                      kazdym pukcie, bez wzgledu czy to bylo biuro w piecio czy
                      dwigwiazdkowym hotelu, ceny byly zblizone. My wzielismy auto na trzy
                      dni, jeden dzien kosztowal 100 euro plus zaliczka 150 eur. Obiecali
                      pelen bak w cenie wynajmu, w czasie podpisywania umowy jednak
                      doliczyli nam 38 eur za paliwo.

                      Do tego przedsiewziecia potrzebna jest karta kredytowa! Czesc oplat
                      uiszczasz gotowka, czesc karta. W zamian otrzymalismy takiego
                      smiesznego, malego huindaya. Jedzil bez zarzutu.
                        • kasiapil Re: Kuba właśnie wróciliśmy 28.01.09, 22:59
                          Jesli jedzie dwojka osob, bo bardziej oplaca sie wziac taxowke (ceny
                          do ustalenia) badz bus turystyczny, ktory jest komfortowy i tani w
                          miare. Z havany do trynidadu, okolo 6 godzin po calkiem cacnej
                          autorstadzie, placilismy 25 cuc od osoby. Z havany do varadero
                          oplata wynosi 15 cuc.

                          Na miescie w kazde miejsce dojezdzalismy taxa za 2 euro po zbiciu
                          ceny. Jesli jednak zdecydujesz sie na wypozyczenie autka, to jego
                          cena jest jednak nizsza na dluzszy okres czasu, np. 70 euro jesli
                          bierzesz na 14 dni.
    • kasiapil Re: Kuba właśnie wróciliśmy 24.01.09, 22:48
      Uwaga na mrowki!!!

      Od paru dni jestem w Polsce, a nadal gnebi mnie straszny i zalosny
      widok moich stop. Na kubanskim trawniku z palemkami biegalam na
      bosaka jak lania, czulam kasania mrowek, ale wiekszej afery nie
      robilam.

      Po czterach dniach wyszly mi czerwone, twarde guzki na stopach w
      ilosci analogicznej do liczby ukaszen - czyli kilkanascie. Swedzi i
      piecze jak diabli! Mam ochote zedrzec sobie skore. Guzki sa
      wielkosci ziarnka ghrochu, niektore mniejsze. Czy ktos wie czy takie
      ukaszenia sa niebezpieczne? W jednym miescu zrobila mi sie wypukla,
      dwucentymetrowa linia, jakby pod skora siedziala glizda. I to mnie
      przeraza. Help!

      Natomiast w Yuguanadamo, 20 km od Trynidadu pogryzly mnie wieczorem
      muszki. Takie male cholerstwo wielkosci pylu. Byly wyjatkowo
      zjadliwe! Pozniej wyszly krosty podobne do wysypki, mnostwo,
      czerwonych krotek, ale obecnie nie ma po tym sladu. Blagam o pomoc w
      kwestii jadu kubanskich mrowek podpalmowych...
      • jz_61 Re: Kuba właśnie wróciliśmy 29.01.09, 10:36
        > Blagam o pomoc w kwestii jadu kubanskich mrowek podpalmowych...
        Cejrowski opisuje w swojej książce, że pewnego razu przywiózł z tropików (nie
        pamiętam czy z Kuby i nie wiem, czy spod palmy) w palcu u nogi, w który został
        ukąszony ... larwę motyla. Zaczęło go boleć, bo zaczęła się przepoczwarzać ...
        Uświadomiono go w Przychodni Chorób Tropikalnych. Może to jest dobry adres gdzie
        czeka pomoc ?

        JZ
        smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka