fani pierwszej części nie będą zawiedzeni, ponownie udany miks kryminału policyjnego z thrillerem szpiegowskim, zbrodnia i (geo)polityka, całość opowiedziana sprawnie i w charakterystycznej, dyskretnie ironicznej tonacji. może nieco mniej rozbujana epicko i mniej zapętlona narracyjnie niż tom I, mimo kilku planów czasowych obejmujących w sumie 25 lat.
ogólne wrażenie psuje nieco pewien feler, sprawa może dalszoplanowa, ale dość irytująca, w porównaniu z tomem I jest to regres i w związku z tym trochę się niepokoję o tom III.
chodzi o to, że w konstrukcji postaci kobiecych i w przedstawianiu napięć męsko-damskich (szczególnie w dalszych partiach książki, w wątku współczesnym) powieść ciąży wyraźnie ku
wulgarnemu larssonizmowi, co miejscami jest po prostu komiczne.
ideologicznie nie mam nic przeciwko, ale chodzi o elementarny realizm.
czyli co, persson jako protolarssonista? na to wychodzi

na szczęście trochę mniej w tym konsekwentny i nachalny niż stieg (na razie, jeszcze?).