Dodaj do ulubionych

Inne strony Świata...

28.01.03, 00:26
W ostatnie wakacje, miałem przyjemność zwiedzić sobie(niestety dość
powierzchownie-tylko 3 tyg)Rumunię.
Domyślam się jakie jest wasze pierwsze skojarzenie z tym krajem. W
odniesieniu do komunikacji w poszczególnych miastach jest naprawde na
miejscu. Po prostu rozpacz. Ale po kolei:
Autobusy: Oczywiście Ikaruski(głównie). Rozkłady można odnaleźć tylko
czasami, poza tym kierowanie się nimi polecam tylko odważnym. Autobusy
oznaczone wręcz cudownie, numer z przodu i z tyłu, zero informacji o trasie,
po prostu cudo(jedyny wyjątek Constanca-tam mają niskopodłogowe w stylu
jelczowym z WYŚWIETLACZEM KRAŃCA). Spotkałem tam wiele dziwnych busów. W
Oradii miałem kilka razy niewątpliwą przyjemność jechania Ikiem solówką bez
tylnych drzwi, widziliście kiedyś coś takiego?
Tramwaje,trolejbusy: Wszystko albo sowieckie, albo z poniemieckich złomów(te
oczywiście w oryginalnym malowaniu i z nalepkami po niemiecku). Z moich
obserwacji wynika, że jeżdżą jak chcą. (poza Braszowem-tamtejszych
trolejbusów i tramwajów można pozazdrościć, zwłaszcza nocnych).
W kraju tym jednak istnieje wiele metod przemieszczania się. Tanie są
taksówki (nawet 35gr./km),u nas też by tak kosztowały, gdyby nie akcyzy i
vaty. Na niektórych trasach(zwłaszcza podmiejskich), taksówkarze biorą po
cenie biletu autobusowego, nie uważacie, że toniezłe? Jeszcze jeden smaczek,
kontrol w autobusie, tramwaju, czy trolejbusie to prawie zawsze gruba!! baba,
spróbuj się takiej postawić. Nie to co nasze warszawskie chuderlaki.
Kończe, pozdrawiam, licząc na inne opowieści ze Świata!
Obserwuj wątek
    • gacus2 Re: Inne strony Świata... 28.01.03, 10:28
      szczupy napisał:

      > W ostatnie wakacje, miałem przyjemność zwiedzić sobie(niestety dość
      > powierzchownie-tylko 3 tyg)Rumunię.

      Ja byłem tam 3 dni...ale było supeer.

      > Domyślam się jakie jest wasze pierwsze skojarzenie z tym krajem. W
      > odniesieniu do komunikacji w poszczególnych miastach jest naprawde na
      > miejscu. Po prostu rozpacz. Ale po kolei:
      > Autobusy: Oczywiście Ikaruski(głównie). Rozkłady można odnaleźć tylko
      > czasami, poza tym kierowanie się nimi polecam tylko odważnym. Autobusy
      > oznaczone wręcz cudownie, numer z przodu i z tyłu, zero informacji o trasie,
      > po prostu cudo(jedyny wyjątek Constanca-tam mają niskopodłogowe w stylu
      > jelczowym z WYŚWIETLACZEM KRAŃCA). Spotkałem tam wiele dziwnych busów. W
      > Oradii miałem kilka razy niewątpliwą przyjemność jechania Ikiem solówką bez
      > tylnych drzwi, widziliście kiedyś coś takiego?

      Ja w Cluj- Napoce widziałem Ikarusa bez drzwi i przegubu- jak sie dowiedziałęm
      kierowca wyjął wespół z mechanikiem drzwi bo było za gorąco, z przegubu zdjął
      całą czarna gumę...

      > Tramwaje,trolejbusy: Wszystko albo sowieckie, albo z poniemieckich złomów(te
      > oczywiście w oryginalnym malowaniu i z nalepkami po niemiecku). Z moich
      > obserwacji wynika, że jeżdżą jak chcą. (poza Braszowem-tamtejszych
      > trolejbusów i tramwajów można pozazdrościć, zwłaszcza nocnych).
      > W kraju tym jednak istnieje wiele metod przemieszczania się. Tanie są
      > taksówki (nawet 35gr./km),u nas też by tak kosztowały, gdyby nie akcyzy i
      > vaty. Na niektórych trasach(zwłaszcza podmiejskich), taksówkarze biorą po
      > cenie biletu autobusowego, nie uważacie, że toniezłe? Jeszcze jeden smaczek,
      > kontrol w autobusie, tramwaju, czy trolejbusie to prawie zawsze gruba!! baba,
      > spróbuj się takiej postawić. Nie to co nasze warszawskie chuderlaki.

      I zawsze mówi Ci że masz nieprawidłowo skasowany bilet. Daje sie 1 $ i po
      sprawie.Taxy sa niebywałe...

      Pozdrawiam
    • gacus2 ALBANIA 28.01.03, 10:37
      Byłem tam w 2001 roku (11/10). W Szkodrze miałem okazję przejechać sie
      autobuusem- po raz pierwszy i ostatni. Trasę znał tylko i wyłącznie kierowca
      ale sie jej nie dowiedziałem bo nie znał innego jezyka poza albańskim.
      Kolej w Albanii nie istnieje mimo tego, że nie znalazłem jescze ampy na którym
      oznaczonoby ze nie istnieje. A nie istnieje bo ukradli tory...od Szkodry do
      jedynego przejścia kolejowego granicy z Czarnogórą (Montenegro)
      W Szkodrze na dworcu wiatr hula, jeżdża parowozy do Tirany ale odjazd jest
      wielka tajemnicą- kiedy przyjadą wtedy będą. O tej Albanii to mógłbym
      opowiadać, ale tyle an razie.
      • dmirstek Rzym 28.01.03, 13:40
        1.Przystanki
        Są na nich napisane tylko niektóre linie (a po co więcej)
        2.Linie nocne
        Są priorytety (są przystanki)ale tylko jedna. Reszta nie ma przystanków, a o
        tym gdzie stają wiedzą tylko wtajemniczeni ( czy ktoś by wykombinował, że tzw.
        Cassianotte staje koło drzewa (buku) z wiszącą na nim reklamą?)
        3.Kierowcy
        Jeżdżą jak chcą, omijają korki na różne sposoby uliczkami nawet osiedlowymi,
        albo często torami tramwajowymi
        4.Metro
        One nie mogą omijać trasy, ale są całe obsprayowane typu nasze PKP
        5. Rozkłady
        Niepotrzebne, bo i tak na 50% autobus nie podjedzie, bo omija korek inną ulicą.
        6.Tramwaje
        Pare sztuk stara się też omijać korki (tory po ulicy), ale tylko 1%
        7.Busiki
        Iveca z kołem, które zajmuje 20% powierzchni dla ludzi
        I pare firmy Breda Marinibus, ale też kiepskie
        8. Ciepłe guziki
        Fermata prenonata, czyli każdy przystanek na żądanie i żeby wyjść musisz
        nacisnąć przycisk
        • tony16 PARYŻ 31.01.03, 15:09
          We Francji bylem cztery lata temu i ztego co zapamiętałem o komunikacji
          miejskiej to:

          1.Autobuski bardzo ładne uzywaja cieplych guzikow maja wyswietlacze niektore
          sa podobne do jelczy M121M ale tylko podobne.
          2.Przystanki sa gesto rozstawione widzialem jak jakiemus gosciowi uciekl
          autobus wiec szybciudko pobiegl jakies 100-200 metrow dalej i zdazyl.
          3.Metro:Pomysły na wystroj niektorych stacji sa bardzo ladne i godne wielu
          pochwał (kukielki).
          4. metro nie tylko pod ziemia.Ku mojemu zdziwieniu jakas linia (nie pamietam
          numeru) ze stacji ruszyła tylem przejechala spory kawalek zatrzymala sie i
          pojechala prosto
          5.Linia 16 albo 14 (nie pamietam) nie jest obslugiwana przez maszyniste tylko
          przez komputer jezdzi sam pociag.
          6.Na pocieszenie stare wagony metra sa brzydsze od tych nowych w Waeszawie.
          • dmirstek Kijów 31.01.03, 21:30
            6 zasad jeżdżenia komunikacją miejską w Kijowie
            1.Kierowca to twój wróg - trzymaj się od niego z daleka
            2.Kierowca też pies - też gryzie
            3.Jeżeli nie chcesz skończyć w szpitalu szybko wsiadaj w bus
            4.Jeżeli jakiś bus uważasz za ochydny, to jedź nim bo jest super jak na te
            warunki
            5.Nie jeździj zbyt dużo busem
            6.Zakaz wstęu do nocników - grozi śmiercią lub kalectwem
            • gacus2 Londyn 04.02.03, 10:48
              W Londynie jak i Paryżewie metro jest nie tylko pod ziemią. Autobusy jeżdżą
              bardzo często jednak jeździ nimi mało osób mieszkających dalej od centrum (jadą
              potwornie długo)
              Przystanki są na żądanie (super!)
              Są linie i zaczynające się na R i na H. Czym się różnia nie wiem....
              • sloggi Re: Berlin 04.02.03, 11:24
                Autobusy w Centrum miasta to w większosci piętrusy - mają zajmować na jezdni
                jak najmniej miejsca. Kursują bardzo często - maja być alternatywą dla
                samochodów. Rekord biją linie 100 i 187 - co 3 minuty. Na każdej dwupasmowej
                ulicy jest wydzielony pas dla busów i taksówek - tak nikt nie myśli, żeby
                wjechać na taki pas samochodem prywatnym. Tabor super nowoczesny, 100%
                niskopodłogowy. Oznakowanie idealne. Rozkład na przystanku zawiera: godziny
                odjazdów, trasę, możliwe przesiadki i dogodne linie do dojazdu z węzłów
                przesiadkowych w inne, wskazane rejony miasta. Rozmiar rozkładu = A4. Kierowca
                mówi przez głośniki nazwy węzłów przesiadkowych.
                Tramwaje na wymarciu. Kilka linii obsługiwanych przed AD Tranz'y. W godzinach 7-
                17 jeźdzą często, później co 15 minut. Linii jest co raz mniej i jeżdzą puste.
                Rozkłady takie jak dla autobusów.
                Na każdym przystanku jest mapa układu komunikacyjnego.
                S-Bahn i U-Bahn chyba reklamy nie wymagają - kursują często, regularnie i mają
                ogromną sieć, docieraja praktycznie wszędzie.
                • pawciod Wiedeń 04.02.03, 12:23
                  W Wiedniu jest pięć linii metra (1,2,3,4,6) kursujące od ogromnych głębokości
                  (U1), po wiadukty (U6). Oprócz tego jest gęsta sieć tramwajowa i autobusowa
                  (także w Centrum). Na żaden z nich nie trzeba się spieszyć, bo nim dojdziesz
                  do przystanku, to przyjedzie następny. Wszędzie obowiązuje otwieranie drzwi
                  przez pasażera (także w metrze). Do tego dochodzą S-Bahny i normalna kolej
                  (poza miasto, w mieście prawie nie ma dworców). Szczególnie ciekawy jest
                  Karlsplatz, gdzie pod sobą są położone trzy linie metra. I jeszcze jedno.
                  Metro jest przeciągnięte także pod starówką - znaczy się można je zrobić
                  gdziekolwiek.
                  • iwo_ Re: Stuttgart 05.02.03, 20:23
                    Za wiele nie pamiętam, bo byłem tam jeden dzień, ale:
                    -jest tam kilkanaście linii metra (U-X, gdzie X=numer linii), które kursują co
                    kilka minut
                    -metro w razie potrzeby wjeżdża pod ziemię, ale przeważnie kursuje na
                    powierzchni ziemi
                    -w Stuttgarcie nie ma tradycyjnych rozkładów jazdy, tylko jest podany czas
                    najbliższego przyjazdu linii (metro/bus)
                    -stacje są połączone z podziemnymi parkingami, centrami handlowymi itp...
    • mificzka Rumunia i Kijów 08.02.03, 18:57
      Ja tesh bylam w Rumuni ale nie miałam tej "przyjemności" jechać komunikacją. A
      co do Kijowa to czemu wejśćie do nocników grozi śmiercią lub kalectwem? Aż tak
      źle? Czemu kierowca=wróg?
      • dmirstek Re:Kijów 11.02.03, 21:59
        Kup bilet u kierowcy, to się przekonasz, że jest to prawda
        • mificzka Re:Kijów 16.02.03, 13:59
          Oj, chyba w Kijowie nie będę jeździć w najbliższym czasie komunikacją ;).
          Możesz coś o tym opowiedzieć więcej (mam na myśli kierowcę)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka