mikosz8
08.06.06, 14:28
„Były niewielkie spięcia w „Lokomotywie”. Ano były. Chodziło o to, że
okazałem się według Jaguś „psem ogrodnika”. Miia też ją poparła w tej
kwestii, że im płoszę samców z pokoiku - napisał proces w swoim blogu.
Odnosze podobne wrażenie – mimo że jestem okazjonalnym gościem w
Parowozowni. Nie zdarzyło się jeszcze by nie przywitał mnie jakiś Yam, czy
spiky lub inny osobnik – słowami
Mikosz ty taki i owaki . Myślę ze sytuacja jest podobna do stadnych
zachowań “młodych wilczków”,tych którzy takze chcą sobie
wirtualnie "podupczyć", i chcą za wszelką cenę nas pogryźć,a stare wadery im
to ułatwiają bowiem chcą pokosztować młodej krwi. Myślę że są zdesperowane
okrutnie , do tego stopnia że niedalej jak wczoraj , dwie doświadczone
wadery łasiły się (o zgrozo) do starego wyliniałego wilka morskiego Bollarda.
Jak nisko upadają obyczaje!
Szkoda gadać! Czas się wycofać. Nic tu po mnie!! I Tobie proces radzę to samo
byś uniknął wstydu i upokorzenia.