18.09.09, 20:07
Sa takie dni, gdzie sie zastanawiam gdzie sa granice ludzkiej glupoty.

Przyszedl do mnie pan, ktory ma jakis tam klopot z komputerem. Jako bonus
chcial sprawdzic czemu nie dziala office ktory kupil gdzie na lewo za 200 zl.
Wkladam pendrive a tam:
word.lnk
excel.lnk
paint.lnk
excel.zip -> excel.lnk

tak. za 200 zl kupil kilka linkow, a mogl spokojnie oryginalny pakiet na trzy
stanowiska do domu (bo to komputer prywatny).

zalamka.
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Załamka 18.09.09, 20:28
      A co powiesz o ministerstwie, które wyposaża szkoły w Office i Windows dlatego,
      że Microsoft zaproponował spore zniżki, a za Linuksa i Open Office żadnych
      zniżek nie było? Dla ułatwienia dodam, ze chodzi o ministerstwo edukacji i nie w
      Gabonie.
      • tiges_wiz Re: Załamka 18.09.09, 20:34
        wez mnie dzis nie dobijaj ;) w koncu piatek.
        • Gość: el Re: Załamka IP: *.centertel.pl 18.09.09, 21:30
          hmm... to musiał być... humanista :)
    • pursat Re: Załamka 18.09.09, 22:04
      Kiedyś zrobiłem kawał koledze w pracy. Otworzyłem dokument Worda.
      Zmniejszyłem trochę okno. Zrobiłem PrintScreen'a ekranu i umieściłem
      ten obrazek jako tło pulpitu. Po długiej i wyczerpującej walce
      polegającej na próbach zamknięcia dokumentu i wielu resetach
      komputera zgłosił problem Informatykowi.
      Ten zrobił to samo. Potem przeinstalował Office'a aż w końcu wygrał
      walkę odtwarzając obraz systemu. Zaznaczam, że był to prawdziwy
      informatyk, nie z "przezwiska" tylko z dyplomem renomowanej uczelni.
      To dopiero "załamka" :-)
      • hrabia.mileyski Re: Załamka 19.09.09, 23:44
        Tem sam numer zrobiłem kiedyś znajomej. Jej pulpit (bałagan jak w damskiej
        torebce) wrzucony jako tapeta.
        Nic nie działało. Żadna ikonka.
        O tym, że z komputerem naprawdę jest coś nie tak świadczyły dodatkowo podwójne
        ikonki.
        Skapnęła się, klikając przypadkowo na działającą, ale minęło trochę czasu.
        • oby.watel Re: Załamka 20.09.09, 10:57
          Ubaw jest przeważnie tylko wtedy, gdy to my, a nie nam. Był taki programik,
          który generował losowo wcześniej zdefiniowane idiotyczne komunikaty. Np.
          "Poruszyłeś myszą. Musisz zrestartować komputer, aby zmiany odniosły skutek". Na
          początku śmieszne, potem już coraz mniej.
          • Gość: petroll Re: Załamka IP: 67.204.37.* 20.09.09, 13:37
            Genialny temat dla "genialnych" medrcow.
            • oby.watel Re: Załamka 20.09.09, 13:46
              To co tu robisz?
              • Gość: u2 Re: Załamka IP: *.acn.waw.pl 20.09.09, 16:19
                On już tak ma - irytuje się, że nie może się pochwalić swoją oooolbrzymia wiedzą ...
      • gray Re: Załamka 21.09.09, 19:06

        No i tyle po dyplomie z renomowanej uczelni.
    • Gość: art Re: Załamka IP: 89.72.113.* 20.09.09, 16:46
      Nie każdy orientuje się w każdej dziedzinie. Ciekawe co byście odpowiedzieli, gdyby zadał Wam jakieś banalne DLA NIEGO pytanie lotnik lub lekarz. Gdyby był na pożądnym poziomie, na pewno by się z nikogo nie śmiał, tylko starałby się pomóc w niewiedzy. W każdej dziedzinie są laicy i nie śmiejmy się z nich.
      • m.gregor Re: Załamka 20.09.09, 18:32
        Mowisz tak jakby wiedza komputerowa byla zastrzezona dla bardzo waskiego grona
        ludzi (patrz: lekarz/lotnik) i wymagala nie wiem jakiej wiedzy specjalistycznej.
        A kazdy blad wiaze sie z katastrofa lotnicza albo smiercia delikwenta...

        Czasami naprawde wystarczy przeczytac komunikat na ekranie, troche sie
        zastanowic ew. sposilkowac sie googlami i ma sie gotowa odpowiedz. Na dodatek na
        forum istnieje cos takiego jak wyszukiwarka i tekst na samej gorze strony:
        "Przejrzyj wątek z FAQ i przeszukaj forum zanim zadasz pytanie."

        I co? I mamy codziennie po 20 watkow pod tytulem: jaki notebook, jaki antywirus,
        nie dziala mi Ć. Z czego to wynika? Z niedouczenia? Z lenistwa? Z
        nieumiejetnosci czytania ze zrozumieniem? Pewno po trosze ze wszystkiego...

        Niestety ale dzisiejszy system nauczania ksztalci leni potrafiacych odpowiadac
        na konkretne pytanie konkretna odpowiedzia. Wystarczy zmienic troche pytanie
        (sens pozostaje taki sam) a pacan juz nie wie o co chodzi. Nie uczy
        samodzielnego rozwiazywania problemow tylko czekania az ktos rozwiaze je za nas
        albo poda konkretne rozwiazanie. Doskonale widac to na przykladzie pytan z forum...
        • oby.watel Re: Załamka 20.09.09, 18:46
          Nie nazywaj pacanami ludzi, których jedyną winą jest to, że są przez pacanów
          uczeni. To nie młody człowiek ponosi odpowiedzialność za to, że uczony jest
          przez - w przeważającej większości - marnie opłacanych niedouczonych frustratów.
          Poza tym przyznaj uczciwie - jeśli lekcji religii jest więcej niż lekcji -
          powiedzmy - historii, to o czym to świadczy? Znasz jakiś sensowny pomysł
          ministerstwa - nomen omen - edukacji?
          • Gość: XXXXXV Re: Załamka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.09, 19:23
            A co ma szkoła wspólnego z podstawami obsługi komputera? Ja mam 65 lat, komputer
            od lat 9 i nikt mnie nie uczył jak się posługiwać tym dziwnym stworem.
            Wszystkiego nauczyłem się sam korzystając z czasopism oraz psując to i owo wszak
            na błędach człowiek się uczy. Po roku pełnym błędów miałem kompa opanowanego.
            Dla chcącego nic trudnego a leń pozostanie leniem i żadna szkoła nie zmusi go do
            pracy.
            • m.gregor Re: Załamka 20.09.09, 19:31
              Co ma? Bo szkola nie uczy samodzielnego rozwiazywania problemow, szukania
              informacji i odpowiedzi na pojawiajace sie pytania. A powinna. System nauczania
              3xZ: zakuj, zalicz, zapomnij.
              I co mamy? Ludzi ktorzy nie rozumieja twierdzenia Pitagorasa. Wystarczy zmienic
              literki i juz nie wiedza jak podstawic bo nauczyli sie ze a2+b2=c2 a tu jakies
              x, y, z... Co innego len ktory potrafi w razie potrzeby znalezc rozwiazanie
              problemu na podstawie tego co juz umie (to sie chyba inteligencja nazywa) a co
              innego czlowiek nierozumiejacy tego co sie wokol niego dzieje i co swiat do
              niego mowi.
              • Gość: XXXXXXV Re: Załamka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.09, 19:46
                A jak ma wyglądać nauka szukania informacji? Może tak "informacja znajduje się w
                bibliotece na trzecim piętrze tego budynku, w drugim rzędzie regałów na czwartym
                regale od dołu 20 cm od lewej krawędzi w rozdziale 8 akapicie 5 i szóstym
                zdaniu"? Przepraszam, nauczyciel ma zadać zadanie a uczeń je rozwiązać, od tego
                ma podręcznik. Jeśli uczeń nie potrafi samodzielnie znaleźć informacji to jest
                tępym debilem (nie mówię o uczniach do klasy 3). Zacytuję Ciebie "a co
                > innego czlowiek nierozumiejacy tego co sie wokol niego dzieje i co swiat do
                > niego mowi." Taki człowiek nazywa się debil.
                • oby.watel Re: Załamka 20.09.09, 20:30
                  Gość portalu: XXXXXXV napisał:

                  > A jak ma wyglądać nauka szukania informacji? Może tak "informacja
                  > znajduje się w bibliotece na trzecim piętrze tego budynku...

                  No właśnie. Nauczyciele też nie wiedzą. Swoim sarkazmem tylko potwierdzasz, że
                  sam masz z tym kłopot. Bo - przykładowo - trzeba wiedzieć, że informacji o -
                  pozostańmy przy komputerze - parametrach karty graficznej nie ma w instrukcji
                  obsługi płyty głównej. Ani w książce kucharskiej.

                  m.gregor zżyma się na tych, którzy po raz setny zadają te same pytania zamiast
                  poszukać w sieci odpowiedzi. Oni jednak nie mogą poszukać, bo nie wiedzą jak
                  zadać pytanie. A boja się spróbować: dlaczegokomputer nie widzi zewnętrznego dysku :)
                  • lammeresse zaskoczę Cię 20.09.09, 20:36
                    Do mnie pijesz, to ja odpowiem: owszem, przeszukałam google, wchodziłam na różne
                    fora, gdzie poruszano temat i - jak już pisałam - próbowałam różnych metod, by
                    znaleźć rozwiązanie. Po wielu próbach poddałam się, spędziwszy naprawdę sporo
                    czasu na wertowaniu internetu, i postanowiłam zadać konkretne pytanie tu. Do
                    osób, które znają się lepiej.


                    Opisałam dokładnie, jaki posiadam sprzęt, jaki mam problem i w miarę szczegółowo
                    starałam się podać opis tego, co zrobiłam. Ale już więcej nie umiem, litości. Po
                    co w końcu jest to forum? Po to, żeby się pochwalić, jak bardzo zaj...ście znamy
                    się na komputerach? Super, ale ja się nie znam aż tak, żeby np. grzebać w Biosie.



                    Rozumiem, że sam naprawisz sobie jednocześnie pralkę, telewizor, samochód,
                    mikrofalówkę i wieżę. Gratuluję doskonałości, ja jednak niestety jestem gorsza i
                    muszę szukać pomocy u innych.
                    • oby.watel Re: zaskoczę Cię 20.09.09, 20:44
                      Wybacz, proszę. Nie piłem do Ciebie. Wpisałem - jak widzisz - prawie całe zdanie
                      i pokazały się wyniki. To był przykład jak można szukać, a nie na to, czy to co
                      się znalazło do czegokolwiek się przyda. Twój problem to najprawdopodobniej USB
                      1.1 w komputerze i dysk z USB 2.0. Rozwiążesz go albo za pomocą zewnętrznego
                      zasilacza (lepiej), albo "specjalnego" kabla. Popytaj w sklepie.
                      • lammeresse Re: zaskoczę Cię 20.09.09, 20:48
                        Tak, właśnie do tego doszłam. Dziękuję. No więc właśnie pytań o nieodczytany
                        dysk było multum, ale po wgryzieniu się w tematy niewiele znalazłam takich
                        sytuacji, które byłyby podobne do mojej. A to ktoś miał problem, bo mu dysk
                        najpierw działał a potem przestał, a to na laptopie działał a na stacjonarnym
                        nie itp. Po przebrnięciu przez kilkadziesiąt podobnych wątków i paru próbach -
                        nieudanych, jak widać - zaradzenia problemowi, musiałam sama zapytać. Naprawdę
                        nie było już innego wyjścia.
                        • oby.watel Re: zaskoczę Cię 20.09.09, 20:59
                          Przecież pytać to nie grzech. Natomiast problem to znaleźć odpowiedź. Zależnie
                          od tego jak zadasz pytanie dostaniesz mnóstwo, w większości bezużytecznych,
                          odpowiedzi. Szkoda, że mój przykład wzięłaś do siebie. Ja też nie popisałem się
                          dając pierwszy z brzegu, ale niezbyt fortunny. A była to odpowiedź na -
                          powiedzmy - nie do końca przemyślany, za to do końca sarkastyczny post gościa
                          XXXXXXV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.09, 19:46
                          • lammeresse Re: zaskoczę Cię 20.09.09, 21:13
                            To ja przepraszam, poczułam się wywołana do tablicy. Bo ja zdaję sobie sprawę,
                            że jako osoba na co dzień nie siedząca w komputerach, mogę czasem palnąć pytanie
                            na poziomie sześciolatka, ale nie wszystko jest takie oczywiste. A zresztą, ileż
                            osób jeździ samochodami - mnóstwo. A ile z tych jeżdżących potrafi bezbłędnie
                            usunąć każdą usterkę? No właśnie...


                            A co do szukania - zawsze szukam i wiem od czego są fora i wyszukiwarka. Tylko
                            czasem się zdarzy, że mimo wysiłków nie znajdę satysfakcjonującej odpowiedzi.



                            Pozdrawiam
                            • oby.watel Re: zaskoczę Cię 20.09.09, 21:23
                              Przecież nie o to chodziło. Nie każdy jest omnibusem. Chyba nawet nie ma takich.
                              Więc to normalne, że zadaje się z punktu widzenia fachowca głupie czy naiwne
                              pytania. To nie wstyd nie wiedzieć. Wstyd udawać, że się wie. Marihuanę robi się
                              z konopi? Chyba nie... W tej dyskusji chodziło o to, że zadawane są stale te
                              same pytania. Zwróciłaś na przykład uwagę ile ostatnio było kwestii dotyczących
                              "najlepszego" laptopa?
                              • lammeresse Re: zaskoczę Cię 20.09.09, 21:33
                                No właśnie nie zwróciłam, bo bywam tu rzadko - jak mnie naprawdę przypili :)
                                • oby.watel Re: zaskoczę Cię 20.09.09, 21:35
                                  Pewnie dlatego nie wszyscy wydali się mili. :)
          • m.gregor Re: Załamka 20.09.09, 19:25
            Masz racje. Troche sie zagalopowalem. Przepraszam.

            Sam bylem w technikum uczony matematyki przez taka frustratke stara panne.
            Wiedze owszem. Posiadala. I na tym konczyly sie jej umiejetnosci pedagogiczne.
            Gdyby nie samodzielna nauka, pomoc kumpli to w zyciu bym nie zdal matury z
            matematyki na 4. A to jest wlasnie druga strona medalu. Dlaczego nikt nie uczy
            sie sam tylko czeka az ktos go nauczy? Dlaczego nie szuka wiecej niz to co
            powiedziano mu w szkole? Bo mu sie nie chce. A dlaczego mu sie nie chce? Bo jest
            leniem i nie ma takiej potrzeby. Ma umiec to co w programie jest i koniec.
            Odpowiedziec na konkretne pytanie konkretna odpowiedzia.
            Oczywiscie nie tyczy sie to wszystkich bo sa jednostki ambitniejsze...

            Co do drugiej czesci: tak. Zgadadzam sie. Wg mnie wogole pomysl religii w szkole
            to jakas gigantyczna pomylka. I tak lekcja ta sluzy do odrabiania prac domowych
            z innych przedmiotow albo indoktrynacji. Do dzisiaj nie zapomne jak ksiadz
            wyrzucil mnie z lekcji religii w klasie 4 szkoly podstawowej za "niewygodne"
            pytanie ktore osmielilem sie zadac. Na dodatek nie ma co zrobic z osobami ktore
            na religie nie chodza i maja jedna ocene mniej do wyliczania sredniej. Kolejny
            absurd. Bo jak na lekcje etyki przyslali nam parke z jakiejs OAZY czy innego
            "Swiatlo zycie" z 6 dzieci i siodmym w drodze i oni nam mowia o sposobach
            zapobiegania ciazy to sorry...Oczywiscie "Watykanska ruletka" to jedyny
            skuteczny sposob...Brakowalo tylko zeby zaczeli mowic ze Ziemia jest plaska i w
            centrum wszechswiata...

            Jesli tak ma wygladac nasz system nauczania to chyba swoje dzieci bede nauczal
            sam...

            P.S.: chyba nam sie maly offtop zrobil ;-)
      • Gość: asdf Re: Załamka IP: *.aster.pl 20.09.09, 18:52
        Dokładnie jest tak jak mówisz. WIększość ludzi traktuje komputer jak narzędzie i
        niechętnie wgłebia się w jakiekolwiek zawiłości. Ja nie widzę w tym nic złego.
        Na zasadzie krawiec szyje ubrania, ale co by tam uszył gdyby nie miał mieszkania...
        • pursat Re: Załamka 20.09.09, 19:31
          Nikt nie wymaga od krawca, żeby wybudował dom. Ale półkę w tym domu
          to powinien sobie sam powiesić. Tak jak nikt nie wymaga żeby murarz
          uszył sobie spodnie. Ale dziurę w tych spodniach to już samie sobie
          potrafi zaszyć.
          Nikt nie wymaga od tutejszych forumowiczów żeby sami sobie napisali
          sterownik do karty graficznej. Ale jak jednemu z drugim obróci się
          przez nią ekran o 90 stopni to...
          • lammeresse Wszystko zależy od skali problemu 20.09.09, 19:51
            Ja np staram się poradzić sobie sama, choć jestem komputerowym beztalenciem. Ale
            naprawdę, dopóki mogę, nie zawracam d... - tylko zdarzają się sytuacje, w
            których już dalej sama sobie nie poradzę, jak obecna z cholernym dyskiem
            zewnętrznym. Próbowałam już wielu metod i naprawdę jedyną pozostałą drogą jest
            zwrócenie się do mądrzejszych (albo rzut kompem z okna).


            To trochę jak ze zdrowiem: jak mnie rozboli brzuch, biorę węgiel, piję ziółka i
            czekam, aż przejdzie. Ale jak nie przechodzi, idę do lekarza, bo sama dalej nic
            nie zdziałam.
            • Gość: XXXXXXV Re: Wszystko zależy od skali problemu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.09, 19:57
              Więc odpowiedz m.gregorowi na pytanie które Ci zadał może uzyskasz radę.
              • lammeresse Re: Wszystko zależy od skali problemu 20.09.09, 20:24
                Gość portalu: XXXXXXV napisał(a):

                > Więc odpowiedz m.gregorowi na pytanie które Ci zadał może uzyskasz radę.

                Odpowiedziałam. Dziękuję Ci, drogi/droga XXXXXXV za pomoc i dobre słowo, okazały
                się niezwykle cenne :/
            • tiges_wiz Re: Wszystko zależy od skali problemu 21.09.09, 01:24
              sie zestresowalas ;)
              nie ma potrzeby ;)

              to jest fajny tekst, ktory naprawde wyjasnia wiele rzeczy ;)
              rtfm.bsdzine.org/
              szczegolnie dlaczego niektorzy sie wydaja opryskliwi ;)
              o tu taki fragment:

              Pierwszą rzeczą, jaką należy sobie uzmysłowić, jest to, że lubimy zawiłe
              problemy oraz dobre, zmuszające do zastanowienia pytania. Gdybyśmy nie mieli
              takiego podejścia, nie byłoby nas tutaj. Gdy dostarczysz nam interesujące
              zagadnienie do rozgryzienia, możesz liczyć na naszą wdzięczność; dobre pytania
              są bodźcem do działania, są jak miłe prezenty. Takie zadania pomagają nam
              rozwijać umiejętności i często odkrywać rzeczy, na które nie zwracaliśmy
              wcześniej uwagi lub myśleliśmy o nich inaczej. "Dobre pytanie!" - jest dla nas
              prawdziwym komplementem.

              Jesteśmy (w większości) w pewnym sensie wolontariuszami. Poświęcamy nasz wolny
              czas, by odpowiadać na pytania, których liczba momentami wręcz nas przygniata.
              Więc musimy je ostro filtrować. W szczególności ignorujemy pytania ludzi, którzy
              wydają się być łajzami. Dzięki temu możemy efektywniej wykorzystać cenny czas na
              odpowiadanie ludziom, którzy na to zasługują.

              Z drugiej strony czasami spotkasz się też z całkowicie nieuzasadnioną
              nieuprzejmością i pozerstwem. Drugą stroną medalu jest to, że akceptowalnym
              sposobem na opryskliwców jest przywalenie im w ostrych słowach krytyczną analizą
              ich zachowania. Bądź jednak całkowicie pewien swoich racji, zanim tego
              spróbujesz. Granica pomiędzy zwróceniem uwagi na nieuprzejmość a prowokowaniem
              flame jest dość cienka i czasem sami popełniamy błąd. Jeśli jesteś nowy w
              środowisku, szanse na uniknięcie takiego błędu masz niewielkie. Jeśli
              przyszedłeś z pytaniami, a nie żeby się zabawić, lepiej trzymaj ręce z daleka od
              klawiatury i nie ryzykuj.

              (Niektórzy ludzie twierdzą, że wielu z nas ma łagodną formę autyzmu lub zespołu
              Aspergera, że brakuje nam części mózgu odpowiadających za 'normalne' relacje
              międzyludzkie. Może to prawda, może nie. Jeśli nie jesteś jednym z nas, taki
              pomysł może pomóc Ci znosić naszą ekscentryczność. Prosimy bardzo. Nie dbamy o
              to, lubimy siebie, kimkolwiek jesteśmy - generalnie mamy dystans do
              przyklejanych ludziom łatek wariatów.)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka