Dodaj do ulubionych

Nootebok - XP

IP: *.wodgik.katowice.pl 28.01.03, 11:27
Kupiłam nowego notebooka „Toshiba” z systemem XP. Do komputera jest
dołączony tylko CD z obrazem systemu. Mam numery licencyjne ale nie mam CD z
systemem i nie mogę zainstalować systemy z własnymi ustawieniami. Czy ktoś
miał podaną sytuację i może podpowiedzieć co zrobić?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • makryba Re: Nootebok - XP 28.01.03, 12:00
      Gość portalu: Beata napisał(a):

      CD z obrazem systemu.

      z tej płytki powinnaś instalować system (system recovery CD)
      powinnaś mieć też płytkę z driverami do lapsa.
    • bzyk7 złodziejstwo Toshiby 28.01.03, 19:25
      To jest sk..stwo.
      Powinni o takich praktykach informować przed kupnem.
      Jeżeli nie ma dyskietek instalacyjnych do kupionych programów, a zwłaszcza do
      systemu operacyjnego, to jest to zwykłe złodziejstwo Toshiby .
      Chyba nic nie da sie zrobić.

      I dziwić sie piractwu? Po takim czymś można mieć jakies skrupuły?
      • Gość: mgregor Re: złodziejstwo Toshiby IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 28.01.03, 19:31
        Ale o co biega? To normalna praktyka. Kupujesz notebooka z preinstalowanym
        systemem i dostajesz płytke recovery na ktorej jest system i sterowniki. Przez
        to ze jest to preinstalowany system płacisz mniej. Przeciez z notebookiem
        mozesz kupic sobie dodatkowy system (Win98SE/2000/XP). Dostajesz do notebooka
        płytke ze sterownikami a jak nie dostajesz to mozna zawsze pociagnac ze strony
        producenta. Nie wiem o co sie tutaj oburzac...

        Pozdrawiam serdecznie
        Michał Gregorczyk
        • bzyk7 Re: złodziejstwo Toshiby 28.01.03, 20:02
          O to chodzi, że w razie problemu nie jesteś w stanie zreinstalować jakiegoś
          konkretnego programu, który został zainstalowany przez producenta.
          Musisz formatować dysk, żeby zrobić recovery.
          • Gość: mgregor Re: złodziejstwo Toshiby IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 28.01.03, 21:02
            Tak? A na przykład jakiego? Na płytce Recovery masz tylko i wyłącznie Windowsy
            i sterowniki. Niby jaki program chciałbys odinstalowywac? Wszystko inne
            (program do DVD, nagrywarki itp, itd) masz na oddzielnych płytkach tak wiec
            mozesz je sobie instalowac i odinstalowywac dowoli...:)

            A jesli chodzi o to po co nam numer do WinXP: tu nie chodzi o numer ale o
            licencje. Ta naklejka jest licencja. I tyle. Numer nam niepotrzebny bo system
            mamy na płytce. Sypie sie system? Backupujesz dane i recovery. Cały czas nie
            rozumiem po co to całe oburzenie....

            Pozdrawiam serdecznie
            Michał Gregorczyk
            • bzyk7 Re: złodziejstwo Toshiby 29.01.03, 17:41


              > Tak? A na przykład jakiego? Na płytce Recovery masz tylko i wyłącznie
              Windowsy
              > i sterowniki. Niby jaki program chciałbys odinstalowywac? Wszystko inne
              > (program do DVD, nagrywarki itp, itd) masz na oddzielnych płytkach tak wiec
              > mozesz je sobie instalowac i odinstalowywac dowoli...:)
              >

              Nie odinstalować a zreinstalować.
              Na płytce recovery (w sumie trzy) jest obraz systemu. Nie ma tam płyty
              instalacyjnej. Podobnie nie ma na niej instalacji programów, które kupiłes z
              systemem.
              Na przykład?
              Quicken, Works. Nie ma do nich dyskietek instalacyjnych.
              Przynajmniej w Toshibie.
              • Gość: mgregor Re: złodziejstwo Toshiby IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 30.01.03, 20:09
                Z tego co wiem to do Toshiby dolaczaja 3 plytki:
                1. Obraz systemu z wgranymi sterownikami
                2. Sterowniki
                3. Oprogramowanie dolaczone (Office, Works, NAV czy co tam jeszcze w danej
                chwili dolaczaja)

                Jeszcze raz powtarzam: na plytce nr. 1 jest TYLKO I WYŁĄCZNIE obraz systemu ze
                sterownikami! Nic poza tym! Jesli nie dostales plytki z oprogramowaniem to:
                1. Kupiles notebooka w kiepskiej firmie ktora sobie zatrzymala soft
                2. Notebook jest z szarego importu
                3. Zapomnieli dorzucic w fabryce (baaaaardzo malo prawdopodobne)

                Reinstalowalem systemy na noteebokach: Toshiba, IBM, Compaq, Gericom (tu akurat
                dystrybutor wykazal sie kompletna dziadowszczyzna i dolaczyl plytke nagrywana
                przez kogos ktora na dodatek nie chciala sie czytac ale to inna historia) i
                zawsze, podkreslam ZAWSZE byly do nich dolaczone min. 2 plytki: obraz systemu z
                wgranymi sterownikami (bez ZADNEGO dodatkowego oprogramowania) + plytka ze
                sterownikami (ktore notabene mozna sciagnac ze strony producenta). I
                ewentualnie do tego byly dolaczane inne programy typu: program do nagrywania
                plyt, do DVD, Office (albo np. sam Word), Works'y. Wszystko w zaleznosci od
                tego co aktualnie dodawali. Moze wyjasnisz mi dokladniej dlaczego sie tak
                oburzasz o to ze dolaczaja plytke z obrazem (bo ten tekst o przeinstalowaniu
                jakiegos programu jakos mnie nie przekonuje ze to o to chodzi).

                Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dyskusji

                Michał Gregorczyk
                • bzyk7 Re: złodziejstwo Toshiby 31.01.03, 17:34
                  Gość portalu: mgregor napisał(a):

                  > Z tego co wiem to do Toshiby dolaczaja 3 plytki:
                  > 1. Obraz systemu z wgranymi sterownikami
                  > 2. Sterowniki
                  > 3. Oprogramowanie dolaczone (Office, Works, NAV czy co tam jeszcze w danej
                  > chwili dolaczaja)

                  Z tego co wiem (a wiem , bo mam), to nie licząc dwoch dyskietek z jakimis
                  bzdurnymi microsoftowymi gierkami, są tylko 3 dyskietki do "recovery".
                  Plus banalny program do wypalania, którego nawet nie zamierzam używać.
                  Nie ma żadnych płyt instalacyjnych.
                  3 dyskietki do recovery robią wszystko, istalują obraz systemu wraz z
                  programami dołączonymi (poza Works, który na HD ma folder instalacyjny-
                  absurdalny pomysł, Quicken nie ma nawet tego).
                  Tak wiec, jak twierdzą przez telefon w support Toshiby, można zrobić recovery,
                  ale nie reinstalację!
                  To jest ta różnica. Chyba nie muszę tłumaczyć, jaki to problem.
                  A laptop kupiony został w dobrek firmie w USA i przyszedł w opakowaniu od
                  producenta.
                  Piszę o złodziejstwie Toshiby (i Microsoftu) bo akurat mam ich produkt.
                  Jeżeli inni producenci laptopów to robią, to mam o nich takie samo zdanie.



                  > tego co aktualnie dodawali. Moze wyjasnisz mi dokladniej dlaczego sie tak
                  > oburzasz o to ze dolaczaja plytke z obrazem (bo ten tekst o przeinstalowaniu
                  > jakiegos programu jakos mnie nie przekonuje ze to o to chodzi).

                  Nie rozumiem dlaczego cie nie przekonuje.
                  Z komputerami pracuję od lat i problemy z programami (w systemach Microsoftu)
                  pojawiają sie często.
                  I często po prostu nie ma innej możliwosci naprawy jak reinstalacja (registry
                  backup nie nie zawsze pomaga).
                  Aż mi sie nie chce wierzyć, że nigdy nie musiałeś reinstalować programu.

                  A problem jest jeszcze taki, że jak kupuję program, to mam prawo zainstalować
                  go na wszystkich komputerach jakie mam.
                  Łącznie z systemem operacyjnym.
                  Jeżeli Toshiba idzie na rękę Microsoftowi w jego monopolistycznych praktykach
                  ograniczania praw konsumenta (jeden OS jeden komputer), to jest takim samym
                  złodziejem jak Gates.

                  • Gość: mgregor Re: złodziejstwo Toshiby IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 31.01.03, 21:37
                    ɯ dyskietki do recovery robią wszystko, istalują obraz systemu wraz z
                    >programami dołączonymi (poza Works, który na HD ma folder instalacyjny-
                    >absurdalny pomysł, Quicken nie ma nawet tego).

                    A moglbys wymienic te programy? Skoro WORKS ma na dysku folder instalacyjny
                    czyli mozna go przeinstalowac. A QUICKEN? Jak go instalujesz? Jest juz na
                    płytkach RECOVERY czy moze masz dołączoną płytke?

                    A jeśli chodzi o kupno notebooka. Nie wiem jakie sa praktyki TOSHIBY w USA. W
                    Polsce dołączaja po prostu płytke RECOVERY z systemem + płytki z
                    oprogramowaniem. Cały czas mowie o kupnie notebooka w Polsce a nie w USA. Nie
                    porównuj tych dwóch rynków bo to absurdalne...

                    Pozdrawiam serdecznie
                    Michał Gregorczyk
                    • bzyk7 Re: złodziejstwo Toshiby 31.01.03, 21:50

                      > A moglbys wymienic te programy? Skoro WORKS ma na dysku folder instalacyjny
                      > czyli mozna go przeinstalowac. A QUICKEN? Jak go instalujesz? Jest juz na
                      > płytkach RECOVERY czy moze masz dołączoną płytke?

                      Ja nie rozumiem o co ci chodzi.
                      Wymieniłem dwa programy. Jeden nie ma dysku instalacyjnego. Kropka.
                      Drugi ma tylko folder instalacyjny na HD.
                      Quicken nie ma dysku instalacyjnego!!!
                      Windows XP sobie nie zreinstalujesz! Dzieki 3 dyskom możesz tylko powrócić do
                      stanu przed kupnem, niszcząc przy okazji wszystko, co na dysku masz.
                      Podobnie Quiken.
                      A na innym komputerze Quickena też nie da sie zainstalować, nie mówiąc o XP.

                      > oprogramowaniem. Cały czas mowie o kupnie notebooka w Polsce a nie w USA. Nie
                      > porównuj tych dwóch rynków bo to absurdalne...

                      Ja nie porównuję dwóch rynków, tylko jednego producenta!!!


                      • Gość: mgregor Re: złodziejstwo Toshiby IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 01.02.03, 15:42
                        Moze i porownujesz jednego producenta ale sprzedaż notebookow w USA i w Polsce
                        wyglada zupełnie inaczej! Dolaczaja inne programy, inaczej wyglada plytka
                        recovery. To nie jest to samo! Toshiba (zreszta tak samo jak i inni) traktuja
                        nasz rynek inaczej niz wszystkie inne rynki na swiecie. A jesli chodzi o to czy
                        moglbys zainstalowac sobie Quickena na innym komputerze: jesli bys zainstalowal
                        to wydaje mi sie ze zlamalbys prawo. W licencji jest napisane ze produkt ten
                        (legalnie) moze byc uzywany tylko z zakupionym sprzetem (tu notebook firmy
                        Toshiba). Jesli sie myle to przepraszam i prosze o poprawienie mnie. Tak samo
                        jest z Windowsami: legalnie mozesz ich uzywac tylko ze sprzetem na ktory je
                        kupiles. Tutaj tak samo nie jestem pewien i ewentualnie prosze o poprawienie
                        mojego toku myslenia.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Michał Gregorczyk
                        • bzyk7 Re: złodziejstwo Toshiby 01.02.03, 17:08
                          Ja przeciez mówie cały czas o tym:
                          "A problem jest jeszcze taki, że jak kupuję program, to mam prawo (moralne)
                          zainstalować go na wszystkich komputerach jakie mam. Łącznie z systemem
                          operacyjnym. Jeżeli Toshiba idzie na rękę Microsoftowi w jego monopolistycznych
                          praktykach ograniczania praw konsumenta (jeden OS jeden komputer), to jest
                          takim samym złodziejem jak Gates. "

                          I przy takich praktykach Microsoftu i wspierających go firm nie dziwie sie
                          piractwu. Spotykając ssie z takim zachowaniem traci sie wszelkie skrupuły.
                          • Gość: mgregor Re: złodziejstwo Toshiby IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 01.02.03, 17:26
                            A ja mam moralne prawo krasc w sklepie bo mnie nie stac na czekolade Lindt za
                            15 zl za sztuke. Proste? I don't think so...Takie jest prawo ustalone.Albo sie
                            do niego dostosowujesz i zyjesz zgodnie z nim albo kradniesz, oszukujesz i
                            wyłudzasz i ponosisz za to kare. Ale ja jakos nie czułbym sie oszukany jesli
                            kupiłbym notebooka + płytka recovery z systemem i oprogramowaniem. Nie rozumiem
                            kompletnie Twojego wzburzenia na Microsoft, firme Toshiba i mnostwo innych firm
                            ktore robia dokładnie tak samo. Kupujesz przeciez notebooka z ZAINSTALOWANYM
                            sytemem Windows a nie komputer I system Windows. Oczywiscie jak chcesz to
                            mozesz kupic sobie do notebooka oddzielnie oprogramowanie (jakiekolwiek
                            Windowsy ktore bedziesz chciał). Sterowniki sciagniesz sobie z internetu i
                            bedziesz miał cacy. Bedziesz sobie mogl instalowac i odinstalowywac co tylko
                            dusza zapragnie. Zrozum: KUPUJESZ NOTEBOOKA? KUPUJESZ RAZEM Z NIM (I NA NIEGO)
                            WINDOWSY I OPROGRAMOWANIE. Jak cos sie w Windowsach sypie to zazwyczaj jest to
                            cały system i baaaaardzo rzadko odinstalowanie programu i zainstalowanie
                            ponowne pomaga. Trzeba reinstalowac cały system. Nie wierze w zadne registry
                            backup i tym podobne czary. Nie wierze bo pracuje od 3 lat w serwisie i przez
                            moje raczki przewineło sie juz sporo komputerow.

                            A tak na potwierdzenie swoich słów: to jest opis notebooka IBM sprzedawanego w
                            Polsce przez firme ABC DATA:

                            Klasa produktu: Notebook; Rodzina produktów.: IBM ThinkPad seria R; Klasa
                            procesora: Intel Celeron; Prędkość procesora: 1,2 GHz; Pojemność dysku: 20 GB;
                            Przekątna ekranu LCD: 14,1 cali; Zainstalowana pamięć: 128 MB; Rodzaj baterii:
                            Li-Ion; <b>Zainstalowany system operacyjny: Windows XP Pro PL</b> (mam nadzieje
                            ze pojawi sie pogrubienie a nie kod html)

                            Pozdrawiam serdecznie
                            Michał Gregorczyk
                            • bzyk7 Re: złodziejstwo Toshiby 01.02.03, 20:10
                              Gość portalu: mgregor napisał(a):

                              > A ja mam moralne prawo krasc w sklepie bo mnie nie stac na czekolade Lindt za
                              > 15 zl za sztuke. Proste? I don't think so...Takie jest prawo ustalone.Albo

                              Może proste, ale ma nic wspólnego z tą sprawą.
                              Polemikę trzeba prowadzic przy uwzględnieniu praw logiki.
                              Kupuję program i mam prawo do upgrade'u i do instalacji go na każdym
                              komputerze, który posiadam.
                              Podobnie powinno być z OS. Ale nie jest, bo Microsoft ma monopol i firmy
                              sprzedające komputery (a nawet rząd Busha)mu w tych praktykach pomagają.

                              > ktore robia dokładnie tak samo. Kupujesz przeciez notebooka z ZAINSTALOWANYM
                              > sytemem Windows a nie komputer I system Windows. Oczywiscie jak chcesz to
                              > mozesz kupic sobie do notebooka oddzielnie oprogramowanie (jakiekolwiek
                              > Windowsy ktore bedziesz chciał). Sterowniki sciagniesz sobie z internetu i
                              > bedziesz miał cacy. Bedziesz sobie mogl instalowac i odinstalowywac co tylko

                              Nie opowiadajmy już o sterownikach. To chyba oczywiste , że są. Mam nadzieję,
                              że nie podniecamy sie ich egzystencją na dyskietce. to tak, jakby podniecać sie
                              tym, że kupiony samochód ma koła.
                              Jeżeli kupuję komputer, to z systemem operacyjnym i oprogramowaniem.
                              Inaczej nie kupowałbym go, tak jak nie kupowałbym samochodu bez kierownicy.
                              Nie ma znaczenia semantyka: zainstalowany czy nie.
                              OS ma być zainstalowany i mam prawo go zainstalować samodzielnie od samego
                              początku. Mam też prawo do instalacji go na innym komputerze.Nie płaci sie dwa
                              razy za ten sam produkt.
                              Tak jak monitor ma pracować z każdym moim komputerem, a nie tylko z tym
                              kupionym "zainstalowanym".

                              > cały system i baaaaardzo rzadko odinstalowanie programu i zainstalowanie
                              > ponowne pomaga.

                              Mi baaaardzo rzadko nie pomaga, a używam dziesiątek programów.

                              > Trzeba reinstalowac cały system. Nie wierze w zadne registry
                              > backup i tym podobne czary. Nie wierze bo pracuje od 3 lat w serwisie i przez
                              > moje raczki przewineło sie juz sporo komputerow.

                              Ja pracuję ze swoimi komputerami i komputerami znajomych. Registry backup
                              działa dobrze na Win98, choć na XP nie bardzo.
                              • Gość: mgregor Re: złodziejstwo Toshiby IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 02.02.03, 09:33
                                Produkty Microsoftu (Office, Windows) maja to do siebie ze mozesz je
                                zainstalowac tylko na komputerze z ktorym je kupiłes. Takie jest prawo. Taka
                                jest licencja. Jesli Ci to nie odpowiada: prosze bardzo! Droga wolna! Linux
                                dostepny dla wszystkich! Mozesz go instalowac na wszystkich maszynach jakie
                                posiadasz! Przeciez nikt nie karze Ci uzywac produktow Microsoftu. Nie podoba
                                sie MS Office? Open Office, Star Office stoja otworem. Nie podoba sie Windows?
                                Prosze bardzo: Red Hat, Mandrake (chociaz ten ostatnio zbankrutował) i cała
                                masa innych dystrybucji. Takimi prawami rzadzi sie Microsoft i mozesz je
                                zaakceptowac albo nie.

                                Pozdrawiam serdecznie
                                Michał Gregorczyk
                                • bzyk7 Re: złodziejstwo Toshiby 03.02.03, 18:12


                                  > Produkty Microsoftu (Office, Windows) maja to do siebie ze mozesz je
                                  > zainstalowac tylko na komputerze z ktorym je kupiłes. Takie jest prawo. Taka
                                  > jest licencja. Jesli Ci to nie odpowiada: prosze bardzo! Droga wolna! Linux
                                  > dostepny dla wszystkich! Mozesz go instalowac na wszystkich maszynach jakie
                                  > posiadasz! Przeciez nikt nie karze Ci uzywac produktow Microsoftu. Nie podoba


                                  Ja nie wiem, czy ty spadłes z Ksieżyca?
                                  Microsoft jest praktycznym monopolistą na rynku.
                                  Windows po prostu muszę mieć, bo pod niego jest pisana wiekszosc programów
                                  użytkowych, a nie kupuję komputera po to, żeby popatrzeć jak startuje, ale żeby
                                  go używać.
                                  To jest monopol.
                                  I dlatego administracja Clintona wytoczyła proces Microsoftowi. Przeglądarka
                                  internetowa to był tylko pretekst.
                                  A co do legalnosci... Niewolnictwo też było legalne w USA.
                                  Ja nie piszę o legalnosci, ale o normalnosci.
                              • Gość: Vaterland Re: złodziejstwo Toshiby IP: *.twi.tudelft.nl 02.02.03, 17:28
                                Nie wiem czy Ty to rozumiesz, ale to co masz preinstalowane jako system
                                operacyjny, to jest jego wersja OEM. To nie jest wersja retail, ktora mozesz
                                sobie dowolnie dysponowac (chociaz w przypadku Win XP zadna wersja nie mozesz
                                dowolnie dysponowac - jeden system, jeden komp - ale o to miej pretensje do
                                Billa). Nie czepiaj sie Toshiby, bo to jest normalna praktyka stosowana przez
                                wszystkie firmy sprzedajace komputery. Pozwala to obizyc koszty, bo ta wersja
                                XP jest znacznie tansza od retail. Nie wiem o co Ci chodzi.
                                • Gość: mgregor Re: złodziejstwo Toshiby IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 02.02.03, 17:50
                                  BRAWO!!!! O to cały czas mi chodziło...:)

                                  Pozdrawiam serdecznie
                                  Michał Gregorczyk
                                • bzyk7 Re: złodziejstwo Toshiby 03.02.03, 18:18
                                  Gość portalu: Vaterland napisał(a):

                                  > Nie wiem czy Ty to rozumiesz, ale to co masz preinstalowane jako system
                                  > operacyjny, to jest jego wersja OEM. To nie jest wersja retail, ktora mozesz
                                  > sobie dowolnie dysponowac (chociaz w przypadku Win XP zadna wersja nie mozesz

                                  Nie wiem, czy ty to rozumiesz, ale OEM nie ma tu żadnego znaczenia.
                                  Z każdym OEM miałes zawsze oryginalny dysk z OS Microsoftu. No chyba o tym
                                  wiesz...
                                  U niektórych (jak Toshiba) tego dysku nie ma, a jest tylko dysk z obrazem
                                  systemu). Jest to chyba różnica, nie?
                                  Nie czepiałbym sie tak bardzo (chociaż czepiałbym sie i tak), gdyby przed
                                  zakupem było to wyjasnione i napisane w opisie komutera. A nie było i nigdzie
                                  nie jest ( chyba że w polskich małych sklepikach).

                                  > dowolnie dysponowac - jeden system, jeden komp - ale o to miej pretensje do
                                  > Billa). Nie czepiaj sie Toshiby, bo to jest normalna praktyka stosowana przez
                                  > wszystkie firmy sprzedajace komputery.

                                  Ja już pisałem, że mam pretensje do Microsoftu. A pretensje do Toshiby i innych
                                  producentów mam za wspieranie praktych Microsoftu. Już pisałem to chyba 2 razy.
                                  • Gość: mgregor Re: złodziejstwo Toshiby IP: *.acn.waw.pl 04.02.03, 15:46
                                    Wersje OEM legalnie mozesz uzywac tylko z zakupionym sprzetem. Takie jest
                                    prawo. Tak jest napisane w liecencji. Jesli Ci to nie pasuje mozesz dokupic
                                    sobie do notebooka wersje pudełkową ktora bedziesz mogl sobie zainstalowac
                                    gdzie tylko bedziesz chcial i na ilu komputerach bedziesz chcial. Tak samo jest
                                    z oprogramowaniem dołaczanym w stylu Worda czy Office'a: legalnie mozesz go
                                    uzywac tylko ze sprzetem z ktorym go kupiłes. Jesli zainstalujesz je na innym
                                    komputerze to popelniasz przestepstwo i grozi Ci kara do 5 lat wiezienia,
                                    grzywna do 20 krotnosci wartosci nielegalnie zainstalowanego oprogramowania.
                                    Tyle.

                                    Pozdrawiam serdecznie
                                    Michał Gregorczyk
    • Gość: Jolab Re: Nootebok - XP IP: *.gisz.pl 28.01.03, 20:10
      Czemu o tym nie mówią przy kupnie tylko dają serial i płykę , twierdzą że
      dostajemy komputer z systemem .
      Dopiero przy próbie zmian w systemie wychodzi ,że nie mamy normalnej wersji
      instalacyjnej !Po co nam w tej sytuacji numer do XP?
      • Gość: r Re: Nootebok - XP IP: *.telia.com 29.01.03, 02:08
        mgregor ma racje tak sie stosuje i zmniejsza koszty a ty kup xp -versje
        garazowa za ~ 10 -15 zl masz przeciez numer do restracj i jak klopot
        z kompem to masz z czego instalowac
        • Gość: wiwa Re: Nootebok - XP IP: proxy / 209.21.105.* 30.01.03, 20:44
          Gość portalu: r napisał(a):

          > mgregor ma racje tak sie stosuje i zmniejsza koszty a ty kup xp -versje
          > garazowa za ~ 10 -15 zl masz przeciez numer do restracj i jak klopot
          > z kompem to masz z czego instalowac
          Numer do rejestracji jest tylko potrzebny przy rejestracji.
          Kup, jak radzi r garazowa pelna wersje XP, z CD-key (numer aby sie dostac do
          zawartosci CD), i zrob sobie pelna instalacje.
          Nie bardzo rozumiem po co, bo to co jest z kompem powinno wystarczyc, a reszte
          mozna sciagnac z sieci.
          Ja kupilem toshibe z win XP/2000, wybralem XP przy pierwszym boot'owaniu, i
          chodzi zupelnie dobrze. Back-up dysku nawet nie dotykalem, a instalowalem sporo
          programow i driver'ow do wypalarki/DVD, karty USB-2, i innych zabawek.
    • Gość: lisa Re: Nootebok - XP IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.03, 19:36
      Ja mam notebooka Fujitsu Siemens i nie mam takiego problemu. Razem z kompem
      dostałam co prawda płytkę recovery, ale też osobno mam płytkę z windvd, system
      works, word2000 i sterownikami. Czyli - jak mi sie coś sypnie wszystko mam z
      powrotem. Mój jedyny zarzut to program antywirusowy. Nie wiedziałam (kolega
      mnie oświecił), że taka jest praktyka, iż dodaje się wersje 30-dniowe.
      Osobiście uważam, że pisanie w takim wypadku, że komputer ma program
      antywirusowy jest lekkim naciągnięciem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka