Dodaj do ulubionych

Legitymacja studencka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.03, 19:31
Hej,
potrzebuje wyrobic sobie nowa legitymacje studnecka jakiej kolwiek
uczelni :) i nie wiem jak i gdzie takich rzeczy mozna dokonac?
Moze ma ktos z was jakies ciekawe rady?
Z gory wielkie dzieki!
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: pollak Re: Legitymacja studencka IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.03.03, 19:36
      Gość portalu: Bartek napisał(a):

      > Hej,

      Cześć

      > potrzebuje wyrobic sobie nowa legitymacje studnecka jakiej kolwiek
      > uczelni :) i nie wiem jak i gdzie takich rzeczy mozna dokonac?
      > Moze ma ktos z was jakies ciekawe rady?

      Sądzę że mogę Ci pomóc. Złóż po prostu papiery na jakąkolwiek uczelnię.
      Jak Cię przyjmą, to dostaniesz legitymację studencką.

      No chyba że chcesz ją mieć nielegalnie, znaczy podrobioną. Jeśli tak to
      ......... SPIERDALAJ oszuście.

      > Z gory wielkie dzieki!

      Nie ma sprawy

      > Pozdrawiam!

      Pozdrawiam również jak najbardziej serdelecznie!
      • da.killa Re: Legitymacja studencka 04.03.03, 19:45
        Cholerka... wyręczyłeś mnie pollak ... :(

        Pozdrawiam
        • Gość: pollak Re: Legitymacja studencka IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.03.03, 20:11
          da.killa napisał:

          > Cholerka... wyręczyłeś mnie pollak ... :(

          Kto pierwszy ten lepszy. ;)

          pzdr
    • wielki_czarownik Jak to zrobić 04.03.03, 22:03
      1. Zdać maturę.
      2. Zdać egzamin na studia.
      3. Odebrać legitymację podczas immatrykulacji.
      Czyli tak jak ja to zrobiłem.
      • mapmuh Re: Jak to zrobić 04.03.03, 23:26
        Nie łatwiej było wyczarować? ;)
    • Gość: kubu Re: Legitymacja studencka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.03, 23:32
      Spieprzaj dupku !
      • Gość: Bartek Re: Legitymacja studencka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 12:16
        Tylko ze ja "dupku" juz dawno skonczylem studia: PW + SGH
        i na widzac z tego ze jestem duzo bardziej wyksztalcony nizy ty pajacu!
        • wielki_czarownik Więc po co ci ta legitymacja?? (no txt) 06.03.03, 13:07
        • Gość: kasztan Re: Legitymacja studencka IP: *.bank.bgzsa.pl 06.03.03, 15:57
          Jezeli jesteś taki jaśnie oświecony, że udało ci się
          skończyć PW i SGH to powienieś wiedzieć jak się załatwia
          lewe legitymki. Taki tytan intelektu ?
          A po drugie z taką moralnością możesz spokojnie pogadać z
          Leszkiem Millerem albo Lewm Rywinem. Myślę że to tylko
          kwestia ceny.
        • Gość: pollak Re: Legitymacja studencka IP: *.jgora.dialog.net.pl 06.03.03, 16:11
          Gość portalu: Bartek napisał(a):

          > Tylko ze ja "dupku" juz dawno skonczylem studia: PW + SGH
          > i na widzac z tego ze jestem duzo bardziej wyksztalcony nizy ty pajacu!

          Każdy debil wie, iż legitymacja studencka przysługuje STUDENTOM. Od tego
          kto ją posiada, wymaga się trochę.

          Pozatym widzimy już, jaka uczelnia kształci oszustów. Egzaminy też
          zdawałeś w ten sposób?

          PS. Spierdalaj oszuście.
          PSS. Won!
        • Gość: yasny Re: Legitymacja studencka IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 17:41
          a dyplom masz z marketu czy z targowiska ?
          bo mozg to z wysypiska ...
          • Gość: kubu Re: Legitymacja studencka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.03, 22:45
            dobre !!! hehe
        • Gość: kubu Re: Legitymacja studencka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.03, 22:47
          Gość portalu: Bartek napisał(a):

          > Tylko ze ja "dupku" juz dawno skonczylem studia: PW + SGH
          > i na widzac z tego ze jestem duzo bardziej wyksztalcony nizy ty pajacu!

          A skad wiesz jak ja jestem wyksztalcony? Widac ze niczego nie zmienilo te
          twoje "wyksztalcenie".

          I spieprzaj stad !!! Juz !!!
    • Gość: zdzichu Re: Legitymacja studencka IP: *.czestochowa.rakow / 192.168.0.* 06.03.03, 20:04
      tak ale po co ci legitymacja jak znizke moze miec tylko student ale do 26 lat
      powyzej znizki go nieobejmuja
      A ze skonczyles studia to o niczym nie swiadczy ..
      • Gość: r Re: Legitymacja studencka IP: *.telia.com 07.03.03, 00:02
        legitymacja potrzebna do zbierania jagod w szwecji a wlasciwie do pozwolenia
        na to zbieranie
        • pollak Re: Legitymacja studencka 07.03.03, 01:07
          Gość portalu: r napisał(a):

          > legitymacja potrzebna do zbierania jagod w szwecji a wlasciwie do pozwolenia
          > na to zbieranie

          Na oszustwie daleko nie zajedziesz.
          • Gość: ktos Re: Legitymacja studencka IP: *.acn.pl 07.03.03, 09:11
            pollak napisał:

            > Gość portalu: r napisał(a):
            >
            > > legitymacja potrzebna do zbierania jagod w szwecji a wlasciwie do pozwolen
            > > ia na to zbieranie
            >
            > Na oszustwie daleko nie zajedziesz.

            Nie chce go bronic, ale z totalitarnymi przepisami trzeba sobie radzic.
            • Gość: r Re: Legitymacja studencka IP: *.telia.com 07.03.03, 10:20
              ty pollak chcesz byc swietszy niz" o.rydzyk "
              my nie rozwazamy czy to oszustwo czy nie ale po co mu
              jest legitymacja a czy jej uzycie jest bezprawnie to
              inna sprawa
              a swoja droga czy ty nigdy w zyciu nic zlego nie zrobiles
              nie przebiegles ulicy na czerwonym swietle? nie przekloles?
              swiety jestes
              • pollak Re: Legitymacja studencka 07.03.03, 17:45
                Gość portalu: r napisał(a):

                > ty pollak chcesz byc swietszy niz" o.rydzyk "

                Gdzież mi do ojca dyrektora....

                > my nie rozwazamy czy to oszustwo czy nie ale po co mu

                Bo to nie ma co rozważać. To jest oszustwo.

                > jest legitymacja a czy jej uzycie jest bezprawnie to
                > inna sprawa

                Jest FAŁSZYWA legitymacja.

                > a swoja droga czy ty nigdy w zyciu nic zlego nie zrobiles
                > nie przebiegles ulicy na czerwonym swietle? nie przekloles?
                > swiety jestes

                Nie jestem święty. Dokumentów jednak nigdy nie podrabiałem. Nawet cholera
                nic nie ukradłem. A odnośnie przeklinania, to 'co Cię to ku*wa obchodzi';)?
            • pollak Re: Legitymacja studencka 07.03.03, 17:47
              Gość portalu: ktos napisał(a):

              > Nie chce go bronic, ale z totalitarnymi przepisami trzeba sobie radzic.

              Tak - zmienić je. Zresztą przepisy te też o czymś świadczą i ci co je
              ustalali kierowali się z pewnością jakimiś przesłankami (np. coś jest
              tylko dla studentów). Skoro jednak nie jest studentem...
              • Gość: cat@gazeta.pl Co wiemy o pollaku i jego poglądach? IP: *.visp.energis.pl 08.03.03, 03:05
                pollak napisał:

                > Gość portalu: ktos napisał(a):
                >
                > > Nie chce go bronic, ale z totalitarnymi przepisami trzeba sobie radzic.
                >
                > Tak - zmienić je. Zresztą przepisy te też o czymś świadczą i ci co je
                > ustalali kierowali się z pewnością jakimiś przesłankami (np. coś jest
                > tylko dla studentów). Skoro jednak nie jest studentem...

                cat: pollak jest tajemniczy... bardziej nawet niż super-POLLSKI Pawlak. On wie!
                Przepisy - zmienić! Tyle wie, reszta to spekulacje. Ciekawe, czy siedzi przed
                monitorem z taką samą nieruchomą miną, jak Pawlak w telewizorze? Jest taka
                szansa, o ile prawdą jest,ze fizjonomia odzwierciedla intensywność procesów
                mózgowych:)

                >przpisy te też o czymś świadczą

                cat: wbrew pozorom wypowiedź ta nie świadczy o spostrzegawczości, lecz o dobrym
                utrwaleniu obiegowych opinii i tendencji do rozpowszechniania streotypów
                (plotek); świadczy tez o tym, że pollak głęboką wiarę posiada: optymista-
                determinista, jak coś istnieje, to musi do czegoś służyć - tak? :)

                >ci co je ustalali kierowali się z pewnością jakimiś przesłankami (np. coś jest
                > tylko dla studentów).

                cat: pollak, ty masz niezłe zadatki na profesjonalnego urzędnika państwowego!
                Twoja wiara w uniwersalną mądrość ustawodawcy rozbroiła mnie zupełnie... Masz
                coś wspólnego z KSAP? ;) Naprawdę nigdy nie spotkaleś się z przepisami
                bezsensownymi w tak dużym stopniu, że są "przepisami martwymi" od samego
                początku? Dzięki za radę: "zmienić je"?. Może zdradzisz swój błyskotliwy
                niewątpliwie sposób jak to zrobić? Zdradzisz go pospólstwu? I na pewno masz
                odpowiednie środki, aby swoje "rady" zrealizować w rzeczywistości? Bo jesli
                nie - to co robisz w wątku, gdzie koleś po prostu prosi życzliwe osoby o pomoc?
                Pomagasz? Nic nie wiesz o jego sytuacji, ale gdzieś tam w mózgu jakieś
                instrukcje wyrywają się na wolność?

                Uświadom sobie, że głównym czynnikiem stymulującym zmianę nonsensownych
                przepisów jest możność realnego wpływu na ich kształt. Czasami jedynym
                dostępnym środkiem jest czynny sprzeciw (mniej lub bardziej zgodny z LITERĄ
                prawa), jak np.: bierny opór, demonstracja, "nieposłuszeństwo obywatelskie",
                akty przemocy, akty samounicestwienia... itp.

                >Skoro jednak nie jest studentem...

                cat: ...to co? Sam nie masz pomysłu i zakładasz bank danych? Czekasz
                na "życzliwa" reakcję innych forumowiczów ("won oszuście!", wypierdalaj
                stąd"?). A może wprowadzaj swoje standardy dyskusji i cywilizowanego zachowania
                gdzies indziej - np. u siebie w domu? Bo mnie osobiście jakos nie kręci
                publiczne podciąganie wszystkiego pod te nieliczne stereotypy, jakie przetrwały
                jeszcze w Twoim mózgu.

                Pozdrawiam
                cat
                • Gość: gork Re: Co wiemy o pollaku i jego poglądach? IP: *.hell.org / 192.168.0.* 08.03.03, 09:52
                  Wzruszajace jest kiedy gość portalu udaje że ma skrzynkę
                  na @gazeta.pl i wpisuje w polu Autor np. cat@gazeta.pl
                  ;-) Psychoanalizę pollacka może jednak zostaw
                  specjalistom, myślę że ani nim nie jesteś ani nie masz
                  wystrczającego materiału do przeprowadzenia chociaż
                  zgrubneej analizy. Nie męcz więc forumowiczów
                  pseudonaukowym bełkotem. Może i jest wiele nieżyciowych
                  przepisów ale musisz przyznać że legitymacja studencka,
                  jak sama nazwa wskazuje, przysługuje studentom, a nie
                  wszystkim którzy po prostu chcą ją mieć. Osobiście nie
                  uważam, żeby ten przepis byl bzdurny czy nieżyciowy.
                  • Gość: cat@wzruszający Re: Co wiemy o pollaku i jego poglądach? IP: *.visp.energis.pl 10.03.03, 16:55
                    Gość portalu: gork napisał(a):

                    > Wzruszajace jest kiedy gość portalu udaje że ma skrzynkę
                    > na @gazeta.pl i wpisuje w polu Autor np. cat@gazeta.pl
                    > ;-)

                    cat@wzruszjący: :))

                    > Psychoanalizę pollacka może jednak zostaw
                    > specjalistom,

                    cat: OK!

                    > myślę że ani nim nie jesteś

                    cat@zgodliwy: OK, myślenie dobre, choć niełatwe...

                    > ani nie masz
                    > wystrczającego materiału do przeprowadzenia chociaż
                    > zgrubneej analizy.

                    cat: Masz słuszną rację, wystarczający to on nie jest; do tej "analizy" dałem
                    sie sprowokowac bez uzasadnionego powodu,

                    > Nie męcz więc forumowiczów
                    > pseudonaukowym bełkotem.

                    cat: Pomijając ocenne określenie "pseudonaukowy bełkot", to sorry, ale nie mam
                    wrażenia że kogokolwiek męczę. Kto nie chce - nie czyta na tyle wnikliwie, żeby
                    skunać o co chodzi, tym bardziej "się zmęczyć" odpowiadając. Wyrażam swoją
                    opinię, dokładnie tak, jak Ty i pollak - różnice tkwią gdzie indziej i ze
                    zmęczeniem nie mają nic wspólnego

                    > Może i jest wiele nieżyciowych
                    > przepisów ale musisz przyznać że legitymacja studencka,
                    > jak sama nazwa wskazuje, przysługuje studentom, a nie
                    > wszystkim którzy po prostu chcą ją mieć.

                    cat: Bez musu przyznaję, że to prawda. Oszustów "legitymacyjnych" potępiam tak
                    samo, jak oszustów pobierających lewe renty, itp. I nie z tego powodu moje
                    złośliwości do pollaka; powodem jest równanie kogoś z ziemią + obrażanie +
                    wydawanie "opinii ostatecznych", bez "wystarczających" danych.

                    > Osobiście nie
                    > uważam, żeby ten przepis byl bzdurny czy nieżyciowy.

                    cat: W tej sprawie mamy jednakowe zdanie; też tak nie uważam

                    Pozdrawiam
                    cat

                    p.s.
                    A skąd wiedziałeś, że nie jestem specjalistą? :)
                    c.
                • pollak Re: Co wiemy o pollaku i jego poglądach? 09.03.03, 20:28
                  Gość portalu: cat@gazeta.pl napisał(a):

                  > cat: pollak jest tajemniczy... bardziej nawet niż super-POLLSKI Pawlak. On wie!
                  >
                  > Przepisy - zmienić! Tyle wie, reszta to spekulacje. Ciekawe, czy siedzi przed
                  > monitorem z taką samą nieruchomą miną, jak Pawlak w telewizorze? Jest taka
                  > szansa, o ile prawdą jest,ze fizjonomia odzwierciedla intensywność procesów
                  > mózgowych:)

                  Do rzeczy, cat@gazeta.pl

                  > cat: wbrew pozorom wypowiedź ta nie świadczy o spostrzegawczości, lecz o dobrym
                  >
                  > utrwaleniu obiegowych opinii i tendencji do rozpowszechniania streotypów
                  > (plotek); świadczy tez o tym, że pollak głęboką wiarę posiada: optymista-
                  > determinista, jak coś istnieje, to musi do czegoś służyć - tak? :)

                  A tak ogólnie to co miałeś na myśli?

                  > cat: pollak, ty masz niezłe zadatki na profesjonalnego urzędnika państwowego!

                  Bredzisz. Ktoś ustali że coś jest dla studentów, to znaczy że dla
                  studentów a nie idiotów z fałszywą legitymacją studencką.

                  > Twoja wiara w uniwersalną mądrość ustawodawcy rozbroiła mnie zupełnie...

                  W to akurat nie wierzę.

                  Masz
                  > coś wspólnego z KSAP? ;) Naprawdę nigdy nie spotkaleś się z przepisami
                  > bezsensownymi w tak dużym stopniu, że są "przepisami martwymi" od samego
                  > początku? Dzięki za radę: "zmienić je"?. Może zdradzisz swój błyskotliwy
                  > niewątpliwie sposób jak to zrobić? Zdradzisz go pospólstwu? I na pewno masz
                  > odpowiednie środki, aby swoje "rady" zrealizować w rzeczywistości? Bo jesli
                  > nie - to co robisz w wątku, gdzie koleś po prostu prosi życzliwe osoby o pomoc?

                  Nie wybierać czerwonych (czy to z tzw. prawicy czy z tzw. lewicy). Mamy
                  widocznie system (zwany dalej d*kracją) na jaki zasłużyliśmy...


                  > Pomagasz? Nic nie wiesz o jego sytuacji, ale gdzieś tam w mózgu jakieś
                  > instrukcje wyrywają się na wolność?
                  >
                  > Uświadom sobie, że głównym czynnikiem stymulującym zmianę nonsensownych
                  > przepisów jest możność realnego wpływu na ich kształt. Czasami jedynym
                  > dostępnym środkiem jest czynny sprzeciw (mniej lub bardziej zgodny z LITERĄ
                  > prawa), jak np.: bierny opór, demonstracja, "nieposłuszeństwo obywatelskie",
                  > akty przemocy, akty samounicestwienia... itp.

                  Debilu, tamten oszust chce sobie pordrobić legitymację studencką, aby
                  uzyskać jakieś korzyści przysługujące studentom. I nie zmieni tego
                  pieprzenie jakichś dyrdymałów przez cat@gazeta.pl, ok?

                  > > jednak nie jest studentem...
                  >
                  > cat: ...to co? Sam nie masz pomysłu i zakładasz bank danych? Czekasz
                  > na "życzliwa" reakcję innych forumowiczów ("won oszuście!", wypierdalaj
                  > stąd"?). A może wprowadzaj swoje standardy dyskusji i cywilizowanego zachowania
                  >
                  > gdzies indziej - np. u siebie w domu? Bo mnie osobiście jakos nie kręci
                  > publiczne podciąganie wszystkiego pod te nieliczne stereotypy, jakie przetrwały
                  >
                  > jeszcze w Twoim mózgu.

                  O czym Ty bredzisz, debilu? Gość jawnie chce podrobić dokumenty.
                  Przyszedł pytać się uczciwych ludzi, na forum, jakby ci mieli wiedzieć
                  gdzie podrabia sie dokumenty. To co miał usłyszeć? Jak chcesz to możesz
                  się zabrać stąd razem z nim. Będziesz do niego pasował, jeden oszust a
                  drugi, lubiący się rozpisywać, grafoman w dodatku jakiś pieprzony esteta,
                  którego razi przysłowiowa 'kurwa' a nie razi oszustwo. A tfu, obłudniku.

                  > Pozdrawiam
                  > cat

                  Pozdrawiam serdelecznie również.
                  • Gość: cat Re: Co wiemy o pollaku i jego poglądach? IP: *.visp.energis.pl 10.03.03, 17:23
                    DO: pollak, P.T.

                    Cat:
                    Pax vobiscum!
                    Szczerze mówiąc spodziewałem się znacznie ostrzejszej wypowiedzi z Twojej
                    strony, cieszę się że odniosłeś się do mojego posta w dużej części
                    merytorycznie – to daje mi szansę na wytłumaczenie moich poglądów.

                    NIE JEST PRAWDĄ, ŻE (szczerze i na serio):
                    - popieram oszustów i oszustwo jako takie; i jeśli tak odczytałeś mojego posta –
                    to rzeczywiście moja wina, bo najwyraźniej „język giętki” nie przekazał tego,
                    co trzeba. Prawdą jest jednak, że zdecydowanie (na podstawie wieloletnich
                    obserwacji, doświadczeń i przemyśleń) nie jestem zwolennikiem oceny czarno-
                    białej, ostatecznej, odruchowej, schematycznej... czyli stereotypowej.
                    Przykład: jestem przeciwnikiem oszustw podatkowych, ale jeśli Tygrys Kiełkowy
                    przeforsuje w parlamencie kolejne „genialne” pomysły na „uzdrowienie” finansów
                    publicznych (np. walące w „moją” grupę podatkową), to oceniam takie pomysły nie
                    tylko jako niewygodne dla mnie, ale i szkodliwe społecznie – będę zatem starał
                    się ze wszystkich sił wpłynąć na zmianę tych decyzji. Ponieważ nie widzę
                    REALNEJ możliwości zmiany w sposób uwzględniający poszanowania prawa – będę to
                    robił na wszelkie inne sposoby, posługując się racjonalną strategią ludzi
                    myślących: minimalizacji ryzyka, maksymalizacji korzyści, uwzględnienia
                    szkodliwości moich działań dla innych. Wyobraź sobie, że koleś stojący na
                    czerwonych światłach został totalnie skasowany przez nawalonego dresa nagle
                    dowiaduje się, że jego umowa ubezpieczeniowa takiego przypadku nie obejmuje
                    (mimo że do tej pory „teoretycznie” obejmowała; szczegóły w tym miejscu
                    nieistotne) i odszkodowania nie zobaczy. I w ogóle to zostanie przeprowadzone
                    dodatkowe postępowanie, bo jest od tej chwili podejrzany o próbę wyłudzenia i
                    grozi mu... Sorry, ale wg mnie system prawny pozwalający na takie zagrywki
                    ubezpieczyciela jest na tyle cienki, że akceptowalne są dla mnie próby
                    jego „poprawienia” we własnym zakresie, mimo że dla prawników-purystów
                    akceptowalne to nie jest. I OK! Każdy ma prawo do własnego zdania, jak również
                    do tego, aby być właściwie zrozumianym.
                    Krótko mówiąc, w mojej ocenie – nie zgadzam się z Tobą, że będę pasował do
                    oszusta, oszuści są mi równie wstrętni, jak osoby nie myślące (debile?); nie
                    jest dla mnie jednak ewidentne, że post Bartka pozwala go JEDNOZNACZNIE
                    zaklasyfikować do kategorii „oszust”.
                    PRAWDĄ JEST NATOMIAST, ŻE...
                    -dałem się ponieść zbędnym emocjom i zamiast napisać zwięźle: „pollak, zanim
                    kogoś zjebiesz równo z gruntem, to się dowiedz najpierw o co chodzi”; wdałem
                    się w jakieś rozważania dotyczące Twoich procesów mózgowych. To rzeczywiście
                    nie ma nic do rzeczy, sorry...
                    -prawdą jest również, że do jakiegoś stopnia czuję się estetą (choć na pewno
                    nie w stopniu „pieprzonym”); skutkuje to tym, że o ile odruchowe (przecinki,
                    kropki, wykrzykniki) nadużywanie wulgaryzmów nie przeszkadza mi specjalnie, to
                    nadużywanie ich bez celu, wdzięku i sensu irytuje mnie niepomiernie. Dzięki
                    Twojej odpowiedzi wiem już, że cel jednak miałeś – sorki zatem za moją
                    niepotrzebną irytację.

                    Kończąc, dziękuję za odpowiedź; mam nadzieję, że tym razem udało mi się uniknąć
                    niepotrzebnych prowokacji. Dlatego też pominę wątki pozamerytoryczne (np.
                    określenia mojej osoby: debil, pieprzenie dyrdymałów, grafoman, pieprzony
                    esteta, obłudnik...), ponieważ to kwestie dyskusyjne, subiektywne – możemy
                    pozostać przecież przy swoich zdaniach. Nie miałeś okazji i możliwości
                    sprawdzenia moich potencji intelektualnych – więc po prostu nie jesteś w stanie
                    ich ocenić. Dlatego traktuję je jako miłe memu „grafomańskiemu” :) uchu
                    poufałostki.

                    Równie serdelecznie pozdrawiam

                    Cat@
                    • pollak Re: Co wiemy o pollaku i jego poglądach? 10.03.03, 20:56
                      Gość portalu: cat napisał(a):

                      > Pax vobiscum!

                      Nie znam za bardzo łaciny, ale wypada mi napisać coś w stylu (szczerze):
                      Et cum spiritu tuo!

                      :) (nawet nie wiem czy za bardzo poprawnie)

                      > Szczerze mówiąc spodziewałem się znacznie ostrzejszej wypowiedzi z Twojej
                      > strony, cieszę się że odniosłeś się do mojego posta w dużej części
                      > merytorycznie ?? to daje mi szansę na wytłumaczenie moich poglądów.

                      Przeceniłeś mnie. Następnym razem postaram się sprostać wymaganiom,
                      stawianym przede mną.

                      > NIE JEST PRAWDĄ, ŻE (szczerze i na serio):
                      > - popieram oszustów i oszustwo jako takie; i jeśli tak odczytałeś mojego posta
                      > ??
                      > to rzeczywiście moja wina, bo najwyraźniej ??język giętki?? nie prz
                      > ekazał tego,
                      > co trzeba.

                      Mniej więcej tak. Ja nie jestem święty, ale fałszowanie dokumentów mnie
                      oburza.

                      > Prawdą jest jednak, że zdecydowanie (na podstawie wieloletnich
                      > obserwacji, doświadczeń i przemyśleń) nie jestem zwolennikiem oceny czarno-
                      > białej, ostatecznej, odruchowej, schematycznej... czyli stereotypowej.

                      Z tym to różnie bywa. Jeszcze trochę i zaczniemy (w lewacki sposób ;))
                      relatywizować np. zbrodnie.

                      [.......]
                      > Krótko mówiąc, w mojej ocenie ?? nie zgadzam się z Tobą, że będę pasował d
                      > o
                      > oszusta, oszuści są mi równie wstrętni, jak osoby nie myślące (debile?); nie
                      > jest dla mnie jednak ewidentne, że post Bartka pozwala go JEDNOZNACZNIE
                      > zaklasyfikować do kategorii ??oszust??.

                      Ja odniosłem inne wrażenie. W przypadku np. podatków można się
                      zastanawiać i dyskutować czy np. osoba która postawiła źle przecinek, czy
                      kropkę w formularzu PIT, jest oszutką czy po prostu sie pomyliła. Sytuacja
                      z fałszywą (bo przecież nie zdobytą w sposób legalny) legitymacją
                      studencką wydała i wydaje mi się dość jednoznaczna.

                      > PRAWDĄ JEST NATOMIAST, ŻE...
                      > -dałem się ponieść zbędnym emocjom i zamiast napisać zwięźle: ??pollak, z
                      > anim
                      > kogoś zjebiesz równo z gruntem, to się dowiedz najpierw o co chodzi??;

                      j.w. (szczególnie ostatnie zdanie)

                      wda
                      > łem
                      > się w jakieś rozważania dotyczące Twoich procesów mózgowych. To rzeczywiście
                      > nie ma nic do rzeczy, sorry...

                      Ok, ja też nie pozostałem dłużny, a nie powinienem. Przepraszam.

                      > Twojej odpowiedzi wiem już, że cel jednak miałeś ?? sorki zatem za moją
                      > niepotrzebną irytację.

                      Goniłem (i gonię) oszusta (w moim mniemaniu).

                      [.......]
                      > ich ocenić. Dlatego traktuję je jako miłe memu ??grafomańskiemu?? :)
                      > uchu
                      > poufałostki.

                      :) bezczelność to moja druga domena, chyba. hihihi


                      > Równie serdelecznie pozdrawiam

                      Z poważaniem, pozdrawiam człowieka o odmiennym zdaniu niż ja ;)
    • Gość: policjant Re: Legitymacja studencka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.03, 04:58
      mysle ze moge ci pomoc.zadzwon do mnie po 11 w sobote moj nr tel.997.
      czekam st. post. jozef kopyto.
      • Gość: r Re: Legitymacja studencka IP: *.telia.com 08.03.03, 11:42
        policjancie kopytko czy wasza pomoc ma byc podobna jak prawosc obywatelska
        premiera? jestescie z jednej paki?
    • Gość: zz To już jest przeżuty temat IP: *.toya.net.pl 08.03.03, 17:25
      Poruszany w wielu gazetach...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka