Gość: NoMercy
IP: *.icpnet.pl
04.06.03, 12:55
Witam,
mam taki problem.
Rok temu zakupiłam legalnie Windowsa i Office'a (XP) (tak, tak, stupid
me...). Teraz po przeinstalowaniu systemu okazało się, że... naklejka
z "product key" (ten jedyny i niepowtarzalny numer aktywacji produktu)
jest... uszkodzona. Nie mogę aktywować oprogramowania, a polski Microsoft
generalnie się na mnie wypina: twierdzą, że nie mają duplikatu tego numeru
oraz nie mogą np. przyznać mi innego numeru. Czyli, generalnie, przy
kontroli oprogramowania jestem w porządku - mam fakturę, ale w tym momencie
korzystać i tak muszę z pirackiej wersji, tak? No bo zgodnie z info od MS,
mogę sobie albo kupić wszystko od nowa, albo mam się gonić na drzewo i
krzystać z nielegalnego z powodu ich niemożności odtworzenia product key.
Czy ktoś miał podobny problem? Nie wierzę, aby marna naklejeczka z numerem,
miała decydować o tym, czy mam prawo korzystać z oprogramowania czy nie.
Poza tym za te pieniądze jakie kasują od klientów oraz biorąc pod uwagę
usterkowość produktu, powinni podjąć zas.... wysiłek i archiwizować te
numery, prawda?
Co mam zrobić - wypowiedzieć wojnę MS jako konsument? Uderzać do centrali w
USA? Ludzie, pomóżcie, bo się czuję oszukana!!!!!!! Po cholerę nadają ten
numer skoro on niby nigdzie potem nie figuruje?! ABsurd. Jak w tym momencie
dochodzić swych praw?
Help!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!