Dodaj do ulubionych

wrazliwcy ;)

13.07.07, 17:30
Wczoraj zadzwonil kolega (Meksykanin): bierze urlop, zeby dotrzymac mi
towarzystwa w DF (hura!). Chcial sie dowiedziec jakie sa plany i czy ma
wziasc samochod. No i mi sie wyrwalo (po lekturze forum ;): zapytalam czy to
dobry pomysl poruszac sie samochodem po Meksiko City... Ugryzlam sie w jezyk
ale za pozno. Chlodnym tonem zostalam zapewniona, ze w koncu to on tam
mieszkal... "Ochlodzenie" trwalo tylko kilka sekund no ale... On i tak, nie
jest specjalnie wrazliwy. Kilku innych znajomych potrafilo np.:
-Skomentowac "europejskosc" dziewczyny, ktora przepakowala koszyk po
wrzuceniu do niego butelki przez Meksykanina;
-Obrazic sie, bo dziewczyna poprawila (zawiazala jeszcze raz) wezel
cumowniczy przy lodce;
Rekordem jednak bylo "zranienie uczuc" po tym jak dziewczyna (w tym wypadku
ja) powiedziala koledze, zeby nie wylaczal jeszcze gotujacej sie wody (nie
moglam znalezc herbaty)...
No i co wy na to?
Czy wszyscy Meksykanie tak maja czy tylko ci, ktorzy stujuja w Europie? ;)
A ja chyba przestane czytac. Zbyt taktowna nie jestem i jeszcze podziele sie
jakimis "wiadomosciami i radami" z moimi gospodarzami ;)
Obserwuj wątek
    • antekwielki Re: wrazliwe :) 13.07.07, 18:14
      Ha! Meksykanki to sa dopiero wrazliwe!
      Kiedy powiedzialem jeden, ze moje wyobrazenie o meksykanach to: nieogolenie,
      spoceni, obwieszeni pistoletami machos, to sie na mnie wydarla i przez kilka
      godzin do mnie nie odzywala :)

      albo kiedy znajomi zapytali sie ktore miejsce na swiecie podobalo mi sie
      najbardziej, a ja zaczynalem sie zastanawiac... hmm... to kiedy zaczeli chrzakac
      i znaczaco kaszlec zorientowalem sie i odpowiedzialem: Mexico. POtem musialem
      jeszcze dodac, ze DF i ze Sur 20. :)

      a co sie dzialo podczas ostatniego meczu Mex-Arg. Nie ukrywalem, ze kibicuje
      argentynie. to nawet wygrana butelka tequili nie pomogla wyleczyc urazu :)

      szkoda, ze w sub-20 polacy przegrali z argentyna bo to by bla dopiero wojna!

      saludos,
      • titta Re: wrazliwe :) 13.07.07, 18:26
        No nie wiem...ja jakby mi ktos powiedzial cos tego typu o Polakach to tez bym
        sie nie odzywala i to pewni dluzej niz kilka godzin. (Nawet gdyby mial racje...)
        • arekch77 Re: wrazliwe :) 13.07.07, 19:51
          Titta, wygląda że trafiłaś na typowego macho który nie dpouszcza możliwości iż
          kobieta może coś wiedzieć lepiej :)

          > No nie wiem...ja jakby mi ktos powiedzial cos tego typu o Polakach to tez bym
          > sie nie odzywala i to pewni dluzej niz kilka godzin. (Nawet gdyby mial
          racje...)

          No antek akurat ma rację :) To oczywiście stereotyp (był już o tym wątek) ale
          będąc w DF wystarczy się udać na Tepito - pełno tam nieogolonych, spoconych i
          obwieszonych pistoletami machos :)
          • titta Re: wrazliwe :) 13.07.07, 22:31
            No to nawet nie chce wiedziec jak wygladaja prawdziwi machos...
            Zaden z tych kilku znajomych (bo zdazaja sie bardziej stereotypowi, ale od nich
            trzymam sie zdaleka) nie wykazuje innych cech "maczyzmu"...oj ja czesto "wiem
            lepiej" ;)...i dalej sie lubimy... tylko tacy jacys nadwrazliwi sa...

            Co do Antka...moze i pelno. Ale takich rzeczy sie komus nie mowi. Na pewno bym
            nie chciala z ust jakiegos, no nie wiem, Szweda (na przyklad), uslyszec kogo
            pelno w Polsce. A jakbym uslyszala, to tez odpowiednio czlowiek zostal by
            potraktowany. Choc nie wiem jak bardzo by to bylo zgodne ze stereotypem.
            • arekch77 Re: wrazliwe :) 13.07.07, 23:05
              > Co do Antka...moze i pelno. Ale takich rzeczy sie komus nie mowi. Na pewno
              bym nie chciala z ust jakiegos, no nie wiem, Szweda (na przyklad), uslyszec kogo
              > pelno w Polsce.

              Zależy komu to mówisz. Raczej nie obwieszonemu pistoletami macho :) Ale komuś
              kogo znasz od lat, czemu nie? Trochę humoru i dystansu do siebie na pewno nie
              zaszkodzi :)
              • antekwielki Re: wrazliwe :) 14.07.07, 05:06
                arekch77 napisał:

                > > Co do Antka...moze i pelno. Ale takich rzeczy sie komus nie mowi. Na pewn
                > o
                > bym nie chciala z ust jakiegos, no nie wiem, Szweda (na przyklad), uslyszec kog
                > o
                > > pelno w Polsce.
                >
                > Zależy komu to mówisz. Raczej nie obwieszonemu pistoletami macho :) Ale komuś
                > kogo znasz od lat, czemu nie? Trochę humoru i dystansu do siebie na pewno nie
                > zaszkodzi :)

                dokladnie arekch.
                nie jestem osoba, ktora obraza innych (no chyba, ze jest to bezczelny gringo.
                teraz po historii z ambasada to obojetnie jaki;))

                to co wtedy powiedzialem to bylo zartem. smialem sie sam z siebie, mowiac ze
                takie bylo moje wyobrazenie o meksyku. a bralo sie ono z ogladanych
                hamerykanskich filmow, tzw westernow.
                wiec sam siebie wysmiewalem a nie machos, gdyz to ja wychodzilem na ignoranta.

                saludos,
                • titta Re: wrazliwe :) 16.07.07, 11:27
                  No to wyglada na to, ze to ja sie zarazam "wrazliwoscia" od Meksykanow ;)
        • antekwielki Re: wrazliwe :) 14.07.07, 05:02
          > No nie wiem...ja jakby mi ktos powiedzial cos tego typu o Polakach to tez bym
          > sie nie odzywala i to pewni dluzej niz kilka godzin.

          nie no, polacy to co innego :)

          > (Nawet gdyby mial racje...

          a to juz hipokryzja.
          nie ma sie co wstydzic swoich wad i przywar.

          kiedys jacys amerykanie pytali sie mnie czy w polsce ciagle uzywa sie koni jako
          podstawowego srodka trasportu. ja im odpowiedzialem, ze w niektorych miastach
          jezdza juz samochody i nawet jest tam prad.
          a potem smialem sie w pokoju zwijajac sie na ziemi.

          saludos,
    • eeela Re: wrazliwcy ;) 14.07.07, 12:00
      > Czy wszyscy Meksykanie tak maja czy tylko ci, ktorzy stujuja w Europie? ;)


      Znam tylko jednego, ktory studiuje w Europie, i nie jest on w ten sposob
      przewrazliwiony.
    • mmarquez Re: wrazliwcy ;) 21.07.07, 22:42
      > Czy wszyscy Meksykanie tak maja czy tylko ci, ktorzy stujuja w Europie? ;)

      Ja sie z tym nigdy nie spotkalam. A znam ich sporo, ale tylko tych z juesu.
      Na dodatek ten moj szoruje wszystko sto razy dokladniej niz ja :P
      • titta Re: wrazliwcy ;) 24.07.07, 11:36
        To tez, ale tylko u jednego osobnika ;) Zmywa naczynia nawet po tym jak ktos
        inny to zrobi (stosujac ich "klucz" powinnam sie dawno smiertelnie obrazic ;).
        Wyprasowal tez kiedys kanape... (nie narzute, a samo obicie). Ale to bardzo
        specjalna osoba i nigdy bym nie sadzila, ze jest to typowe :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka