caaathy 16.11.07, 08:35 kochani powiedzcie mi lepiej zamieszkac w PL? w MX? lepiej pracowac tu, czy tam? z moim dyplomem polskim z jego ewentualnym dyplomem meksykanskim/polskim dziekuje Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gusanita Re: love story cd 16.11.07, 16:07 No wlasnie... Osobiscie znam pare pol-mx ,ktora mieszka w Polsce i poki co przez najblizsze 5 lat tutaj pozostanie( studia).To on przeprowadzil sie do Polski. W tym roku na walentynki gazeta El norte , w ktorej pracowal moj M. pisala o parach mieszanych. Miedzy innymi byla mowa o Polce i Mexicano ,ktorzy zamierzali sie pobrac:) Swoja przyszlosc wiazali z Meksykiem . Gdzie lepiej? tego nie wiem ,ale tez bym chciala wiedziec;) Saludos Gusanita Odpowiedz Link
antekwielki Re: love story cd 19.11.07, 15:44 my na razie tez :) a potem kierunek argentyna saludos, Odpowiedz Link
arekch77 Re: love story cd 16.11.07, 22:59 Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na takie pytania. Ile osób tyle opinii. Ja po 5 latach mieszkania w Meksyku przeprowadziłem się do Polski i była to jedna z najlepszych decyzji. Meksyk ma dobre strony i pod niektórymi względami jest tam lepiej niż tutaj, jednak pod tym najważniejszymi dla mnie jak bezpieczeństwo, warunki dla przedsiębiorczości, edukacja publiczna, różnice społeczne jest daleko, daleko w tyle za Polską. Nie wspomnijąc o krajach Europy Zachodniej. Uważam jednak że takie życiowe decyzje musisz podejmować sama, nie kierując się moją czy inną opinią; każda opinia jest bardzo subiektywna, każdemu podoba się co innego. Najlepiej pojedź, pomieszkaj jakiś czas, popracuj, potem decyduj. Odpowiedz Link
mmarquez Re: love story cd 17.11.07, 15:24 my na razie w USA, potem sie zobaczy. A inna znajoma para pol-mex wlasnie wybieraja miedzy UK, Hiszpania i Meksykiem :) Opcji tyle co krajow :) Odpowiedz Link
titta Re: love story cd 19.11.07, 14:09 Praca itp. to nie wszystko. Jest zwykle jeszcze rodzina, starzejacy sie rodzice, co trzeba zwziasc pod uwage. W moim przypadku coraz bardziej sklaniam sie ku temu, ze mnie najlepiej bedzie w Europie, a Meksykaninowi w Meksyku. Poza tym jest jeszcze kwestja bespieczenstwa, zabespieczen socjalnych , edukacji dzieci itp. Znam kilka par mieszanych (choc nie pol-mex, a rozno eu-mex). Po ciezkich decyzjach tego typu wybor padal najczesciej na Kanade lub Szwecje. Niemniej jednak zycze powodzenia. Odpowiedz Link
mmarquez Re: love story cd 19.11.07, 15:18 W moim przypadku coraz > bardziej sklaniam sie ku temu, ze mnie najlepiej bedzie w Europie, a > Meksykaninowi w Meksyku. W moim wypadku podobnie jesli rozumiemy slowo najlepiej jako najbezpieczniej, najwygodniej i najrozsadniej. Niekoniecznie najszczesliwiej. Moja mama caly czas ubolewa nad tym, ze to tak daleko, ale sama powtarza, ze woli, zebym byla szczesliwa daleko niz nieszczesliwa blisko. Mam madra mame mysle :) Odpowiedz Link
titta Re: love story cd 19.11.07, 16:53 Moi rodzice nawet jesli nie mysla podobnie, to tez tak mowia... Ale mowienie to jedno, zycie to drugie. W czasie weekendu duzo rozmawialam ze znajoma Dunka, ktora byla zareczona z chlopakiem z Hondurasu: oboje naukowcy wiec teoretycznie wolni ludzie. No ale kazde mialo chora mame... Wniosek z rozmowy byl taki, ze za Atlantykiem sa wspaniali ludzie, ale wlasnie, zeby zyc spokojnie (co = tez byc szczesliwym) to lepiej poszukac czlowieka (tez wspanialego) na miejscu... Niestety. Odpowiedz Link
eeela Re: love story cd 19.11.07, 17:17 No bez przesady. Jak sie spotyka czlowieka, z ktorym wydaje sie, ze jest szansa na dlugi, zgodny i pelen zaufania zwiazek, to nie nalezy tego odrzucac ze wzgledu na to, ze rodzice sa w roznych krajach. Dlugich, zgodnych, pelnych zaufania zwiazkow jest malo na tym swiecie, i nie nalezy zaprzepaszczac swojej szansy na takowy. Odpowiedz Link
titta Re: love story cd 19.11.07, 17:49 Sek w tym, ze wlasnie czynnik "rodzice w roznych krajach" (odleglych) znacznie obniza perspektywe trwalosci i zgodnosci zwiazku. Ja naleze do tych dal ktorych zwiazek nie jest na "dlugo", a na cale zycie. Z wszelkimi konsekwencjami tegoz. Wolala bym wiec aby nie okazalo sie po np. 10 latach, ze juz dluzej nie wytrzymam ze wzgledu na te kilka tys. kilometrow do ojczyzny. Odpowiedz Link
eeela Re: love story cd 19.11.07, 17:58 Ja z kolei naleze do osob, dla ktorych mieszkanie z dala od ojczyzny nie jest czyms wybitnie ciezkim do zniesienia :-) Odpowiedz Link
titta Re: love story cd 19.11.07, 18:03 No, ja tez od lat mam ponad 1000 km do domu. Ale samolotem 1,5 h a nie 11. Odpowiedz Link
arekch77 Re: love story cd 19.11.07, 18:38 Zgadzam się z Tobą titta; co prawda ani żona ani ja nie mamy chorych rodziców, ale to o czym piszesz czyli bezpieczeństwo, zabezpieczenia socjalne, edukacja dzieci i jeszcze kilka innych rzeczy zadecydowały o przeprowadzce do Polski. Co ciekawe przez pierwsze lata pobytu w Meksyku o tym nie myślałem, natomiast wszystko się zmieniło po tym jak urodziły się dzieci. Dać im możliwość dorastania (i wszystkiego co się z tym wiąże) w UE okazała się najważniejsza. No i na szczeście udało się do tego pomysłu przekonać żonę. Trawło to 2 lata ale się udało :) Co do bycia szczęśliwym to jest to tak indywidualna kwestia że nie ma jak teog porównywać, brak punktu odniesienia. Co dla jednych może być wielkim szczęściem dla innych jest straszną tragedią... Mmarquez pisała że mieszkanie bezpieczniej, wygodniej i rozsądniej niekoniecznie oznacza szczęśliwie, ale chyba też tego nie wyklucza, prawda? Można przecież pogodzić jedno z drugim. Odpowiedz Link
mmarquez Re: love story cd 19.11.07, 18:52 Mmarquez > pisała że mieszkanie bezpieczniej, wygodniej i rozsądniej > niekoniecznie oznacza szczęśliwie, ale chyba też tego nie wyklucza, > prawda? Można przecież pogodzić jedno z drugim. Prawda :) Ale nie w moim konkretnym przypadku, gdzie mieszkanie w Polsce lub gdziekolwiek poza USA przez najblizsze pare lat nie wchodzi w rachube (chyba ze sama ergo nieszczesliwa). Wiec absolutnie sie zgadzam z Toba, ze jest to kwestia indywidualna. Ja osobiscie tez do tej pory nie mialam problemow z mieszkaniem daleko od domu, a jak bedzie teraz-zobaczymy. Nie jestem przeciez sama w podejmowaniu tej decyzji i nie musze jej podejmowac juz teraz na cale zycie. Odpowiedz Link
eeela Re: love story cd 19.11.07, 20:42 Mnie jest w tym wzgledzie latwiej, bo to ja mam blizej do rodziny. Ale Miguel utwierdza sie coraz bardziej w zamiarze pozostania w Europie na zawsze, wiec mam nadzieje, ze mnie omina takie wybory po prostu - dla nas obojga najlepiej jest zostac tu, gdzie jestesmy. A rodziny - no coz, ja nie mam tak daleko, Miguel ma trojke rodzenstwa, w tym brata, ktory przejmuje rodzinny interes i zostaje z rodzicami, wiec mam nadzieje, ze nie spotka nas koniecznosc jakichs ciezkich wyborow w kwestii miejsca zamieszkania. Odpowiedz Link
titta Re: love story cd 20.11.07, 10:18 W moim przypadku cale zycie Meksykanina jest tam: rodzina, interes, ktory wlanie on przejmuje, marzenia. Z Europy wyjechal w poczuciu ze to nie jego miejsce. Wiec nawet nie ma o czym mowic. Odpowiedz Link
caaathy Re: love story cd 21.11.07, 19:14 hmm miło się Was czyta od paru miesięcy jestem w Brukseli, nabieram sporo dystansu do swojego życia i.. myślę, co z tym wszystkim zrobić myślę nad dziekanką i wyjeździe do Mexico myślimy nad jego studiami w Europie wiem, że to moja decyzja wiem.. i wiem że le amo, a mi mexicano Odpowiedz Link