drzazga1
05.09.02, 19:17
Witam, wszyscy się okropnie stęsknili za Tobą, a forum trochę zdychało, więc
zdążyłam przeczytać sobie większość staaarych wątków i mam nadzieję, że nie
zadaję pytań, na które zdążyłeś już parę razy odpowiedzieć:
1) jakim cudem zdołałeś wypić szklankę czystej oliwy z oliwek??? Nie miałam
pojęcia,że to aż takie ohydne, myślałam, że skoro extra vergine, to będzie
tylko zwyczajnie tłuste, bez obrzydliwego posmaku (nie była zjełczała!)
Wypiłam tylko pół szklanki, przez słomkę...
Olej z pestek winogron znośniejszy, może chyba być?
2) Czy kawa z cynamonem (bez cukru) ma silniejsze działanie termogenne?
Mnie się wydaje, że tak.
3) Odnośnie nalewki z miłorzębu, Kelp i wit. E - zrozumiałam, że należy brać
to wszystko jednocześnie, np. 3x dziennie? Przed, po, czy między posiłkami?
4) Pisałeś, że stosując Atkinsa Co pewien czas robisz cykliczne podładowanie
węglowodanów, aby nie spalać mięśni. Jak to wygląda w praktyce? Np. co 2
tygodnie przez 2 dni jesz rzeczy typu drożdżówki, ziemniaki, kasze, chleb,
może słodycze? Te węgle oddzielnie, czy np. chleb z szynką, ziemniaki z
kurczakiem? I ile tego - ale tak konkretnie proszę - dziennie np. pół
bochenka chleba? Białego czy razowca? A ile tych nieszczęsnych węgli jest
np. w zwykłej jagodziance?
5) Czy w diecie kopenhaskiej jest odpowiednio mało węglowodanów, żeby
wprowadzić się w stan ketozy, czy może warto byłoby jednak zrezygnować
w ogóle z owoców, grzanek, nie słodzić kawy (łyżkę otrąb owsianych jednak
bym co rano zjadła na wypadek niedocukrzenia), zamiast marchewki sałata,
jogurtu tylko szklanka? Wiem, wiem ,dieta nie religia a tu sporo osób
schudło stosując ją nie tak całkiem niewolniczo, tyle, że to były chyba
osoby, którym przybrało się tu i ówdzie z prostego nadmiaru jedzenia,
przemianę materii mają na normalnym poziomie, a na kopenhaskiej jadły po
prostu mniej,niż zazwyczaj, bo na duże ilości nie miały ochoty (np. zdaje
się, że nikt nie zdołał zjeść całego kurczaka;-)), a dieta pomogła im
tylko zmniejszyć apetyt.
Mnie chodzi o to, żeby rzeczywiście przyspieszyć leniwą przemianę materii
(po lekach, chorobę wyleczyły całkowicie i dawno temu, a skutki uboczne
zostały właśnie takie, co zjem, to się odłoży),przestawić organizm na
spalanie tluszczyku własnego. Kopenhaska jest wygodna, bo szczegółowy
jadłospis i można żarełko zabierać do pracy. A może jednak lepiej Atkinsa,
tylko mało wiem o tej diecie:-(( ?
Zdaję sobie oczywiście sprawę, że kopenhaska nie załatwi problemu na
zawsze, potem planuję przejść na Montignaca i podwoić dawkę ruchu.
6) TWISTER - wiem, że było, naprawdę, ale mam wątpliwości techniczne: staje
się na tym górnym "talerzu", skręca w ten sposób, że od pasa w górę w
prawo, a od pasa w dół w lewo i na odwrót, jakby się odkręcało i zakręcało
zakrętkę od butelki (gwint w tali)???
A rękami należy się przytrzymać np. futryny(i skręcać od pasa w dół, góra
w miejscu), czy można ugiąć w łokciach i trzymać przed sobą na wysokości
piersi (łokcie na zewnątrz)????
Co z kolanami, miałam uszkodzone więzadło, przez własne niedbalstwo
zresztą, teraz się pilnuję, nogi mają być przez cały czas wyprostowane,
czy ugiąć w kolanach jak narciarz i ustabilizować napinając mięśnie?????
Instrukcji przy przyrządzie żadnej....
Ależ ze mnie upierdliwa baba, wszystkiego się czepiam...;-)
Szczególnie ten opis w punkcie 6...
Bardzo proszę o pomoc, zawczasu dziękuję i pozdrawiam
Dorota