do instruktorek aerobiku

IP: *.pcmedia.com.pl / 80.55.145.* 12.02.06, 13:10
Kochane! Mam do Was pytanie, jak radzicie sobie z osobami na zajęciach, które
wywracają do góry oczy, gadają, rozpraszają i strzelają głupkowate miny, jak
im coś nie wychodzi (z których to min wynika, że nie wychodzi im z winy
prowadzącego). Bo ja właśnie mam na zajęciach kilka takich panien (takie
laleczki, co to ledwo noge do góy podniosą, a krzywią się niemiłosiernie). I
szczerze mówiąc nie wiem, jak mam je podejść, czy po zajęciach zagadać, co im
się w zjaęciach nie podoba (bo że się nie podoba to widać...), co chciałyby
zmienić, czy co...? Czy po prostu je lekceważyć? Tylko to też nie takie
proste, bo czasem ciężko mi przez to skupić się prowadząc zajęcia i po prostu
jest mi przykro, co wytrąca mnie z rytmu. Albo jak np taka panna wyjdzie w
połowie zajęć...? Co robić w takiej sytuacji?
    • Gość: d. Re: do instruktorek aerobiku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 13:33
      Czasem nawet jak masz mnóstwo innych babeczek,to i tak widzisz tylko te
      skrzywione:-)Najgorzej jest zawsze,kiedy kogoś zastępujesz.Ja jestem gadatliwa
      i w takich sytuacjach probuję te skrzywione zagadywać,wymusić uśmiech.Ale
      zdarzają się i uparte sztuki-wtedy nie ma innego wyjścia,jak zostawić je w
      spokoju.Ale pamietaj też,że nie zawsze skwaszona mina klientki ma zwiąek z Tobą-
      instruktorką.Kobita może mieć zły dzień,może też po prostu tak się skupiać na
      ćwiczeniu i odczuwać ból fizyczny tak,że się krzywi.Głowa do góry!Trzeba nabrać
      dystansu.Nie wszystkie muszą Cię uwielbiać.Co instruktor,to inna osobowość-
      dlatego też inne klientki do innych instruktorów chadzają.Powodzenia!
      • nadinka_nadinka Re: do instruktorek aerobiku 12.02.06, 13:57
        dziwi mnie, ze osoby "skrzywione: w ogole chodza na zajecia. skoro im sie nie
        podoba to po co?

        Gość portalu: d. napisał(a):
        Kobita może mieć zły dzień,może też po prostu tak się skupiać na
        > ćwiczeniu i odczuwać ból fizyczny tak,że się krzywi.

        ja tak mam czasami przy brzuszkach ;-)
        a "skrzywione" osoby najlepiej zapytac po zajeciach co im sie nie podoba i
        dlaczego i ewentualnie zasugerowc inny rodzaj cwiczen :-)
        • Gość: dfd Re: do instruktorek aerobiku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 16:06
          jak gadają to proszę o ciszę, zazwyczaj raz skutkuje, a jak nie to powtarzam do
          znudzenia, najpierw spokojnie, później stanowczo, a jak się coś nie podoba to
          wynocha z sali, przecież ja ich do tego nie zmuszam.,..
          • Gość: ciekawa Re: do instruktorek aerobiku IP: *.chello.pl 12.02.06, 18:19
            to nie chodzi o to ze sie nie podoba! ale uklady sa tak zakrecone ze czasami
            ciezko cos zrobic! mysle ze powinnyscie wtedy pokazac jeszcze raz co maja robic
            i mowic ze wszyscy robia to dopoki nie bedzie odpowiedniego skutku!
            • natalia.brzeska Re: do instruktorek aerobiku 12.02.06, 19:27

              Nie jestem instruktorką, ale ćwicząca i odpowiem Ci jak ja to widzę.

              Jeśli jest instruktorka, która cwiczy "sama ze sobą", czyli tylko patrzy się w
              na siebie w lustro, to owszem, są ćwiczące, które się głośno zachowują. One po
              prostu nie są zaangażowane w ćwiczenia, bo jak mają być skoro instruktorka ma
              je gdzieś?

              Ale mam jedną instruktorkę, która skacze po całej sali - raz jest na przodzie,
              potem koło jakiejś pani, potem przeskakuje na bok, potem do tytu... Do każdego
              sie uśmiechnie, ciągle do nas ćwiczących coś krzyczy " Uśmiechy,
              dziewczyny!!", "No jeszcze" "A pani w czerwonej bluzeczce, co jest?" Wszystko
              oczywiście miłym tonem, z uśmiechem na twarzy. Pewnie sama się możesz dymyślić,
              że u niej nikt nie gada, nie jest głośno, tylko wszystkie razem, z uśmiechami
              na twarzy ćwiczymy!
              Szkoda, że tak mało jest takich instruktorek :-(
    • nanai11 Re: do instruktorek aerobiku 12.02.06, 20:52
      Ja jestem ostra. Komentuje i teraz juz nikt tak nie robi. To moje miejsce
      pracy. nie dam sie ponizac.
      • Gość: gosia Re: do instruktorek aerobiku IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.06, 21:37
        nanai11 napisała:

        > Ja jestem ostra. Komentuje i teraz juz nikt tak nie robi. To moje miejsce
        > pracy. nie dam sie ponizac.

        ale dla Ciebie poniżanie to zachęcanie wszystkich do ćwiczeń i poświęcanie
        uwagi poszczególnym osobom?
        u mnie w klubie wszyscy instruktorzy w czasie zajęć podchodzą do nas,
        dopingują, żartują sobie i może dlatego od 3 miesięcy od kiedy tam chodze nie
        było jeszcze ani jednych zajęć kiedy byłby problem z gadaniem i uciszaniem
        kogokolwiek.
        pzdr
        • Gość: Marta Re: do instruktorek aerobiku IP: *.pcmedia.com.pl / 80.55.145.* 13.02.06, 10:28
          No tak, tylko gdyby bylaby to calkiem wina mojego nieumiejetnego prowadzenia
          zajec prawdopodobnie rozne osoby wykazywalyby niechec. A chodzi o to, ze sa to
          zawsze te same osoby i malo tego, widac im sie nie podoba, a regularnie chodza
          na moje zajecia... Reszta grupy jest zadowlona, usmiecha sie i naprawde fajnie
          mi sie znimi cwiczy. Problem dotyczytylko jednostek i to zawsze tych samych.
          • nanai11 Re: do instruktorek aerobiku 14.02.06, 08:21
            Nie kochana. Poniżanie instruktorki to robienie głupich min, nie cwiczenie bo
            nie podoba sie ten krok .To jest ponizanie .Nie było mowy o klientkach które
            orzychodzą i potrzebują pomocy .To zupełnie inna sprawa. Wychodzenie klientek z
            sali najczęściej świadczy o braku kultury z ich strony. Pracowałam na zachdozie
            i tam to jest niespotykane .podobnie jak spaźnianie się na zajęcia.
            • edyta95 Re: do instruktorek aerobiku 14.02.06, 08:42
              zdarzyło mi się wyjść z zajęć kiedy instruktorka przyszła nieprzygotowana i
              usiłowała coś "rzeźbić" na żywym organiźmie. Różne rzeczy działają w dwie
              strony. Nie podoba mi się agresor, który wam się w tym wątku włączył. Na ostro
              takiej sprawy nie da się rozwiązać, chyba że jesteś właścicielką klubu i nie
              zależy Ci na ilości klientek ani na pieniądzach.
              Ja bym proponowała podejść do dziewczyn z sympatią (to wymusi na nich podobną
              reakcję) zapytać jak się podoba, zaproponować pomoc. Klub to miejsce do którego
              przychodzi się z przyjemnością. Czasami warto schować ambicję w kieszeń, dla
              uzyskania lepszego wyniku. Skupić się trzeba na rozwiązaniu problemu a nie
              zaostrzeniu go. I rozumiem, że to ani łatwe ani przyjemne zadanie.
              pozdrawiam i życzę powodzenia
    • Gość: TFC Re: do instruktorek aerobiku IP: *.ibb.waw.pl 14.02.06, 10:48
      Witajcie, to ja się wypowiem nie jako instruktorka ale jako klientka. Mam za
      sobą wiele godzin zajęć z różnymi instruktorami. Do tej pory z zajec wyszlam
      tylko raz i to dlatego, ze poczulam sie slabo. Czasem i mi się nudzi na
      zajęciach ale staram się tego nie okazywać.
      Z przygotowaniem prowadzacych do zajec bywa roznie, choc nie spotkalam osoby,
      ktora by notorycznie byla nieprzygotowana. Ja rozumiem, ze nie zawsze się jest w
      formie, czy dobrym humorze i że czasem zdarza się instruktorom niedypozycja.
      Jeśli dzieje się tak sporadycznie to jestem pewna, że wszystkie ćwiczące taki
      wypadek przy pracy wybaczą. Klientkom tez zdażają się lepsze lub gorsze dni,
      więc nie zawsze można od nich wymagać uśmiechu na każdych zajęciach a że
      ćwiczących na sali jest wiele, to prawdopodobieństwo, że ktoś będzie miał
      skwaszoną minę jest bardzo duże. Gorzej, jeżeli ktoś notorycznie daje do
      zrozumienia, że się nudzi. Wtedy najlepszym rozwiązaniem jest porozmawiać po
      zajęciach, wysluchac siebie nawzajem i moze jakoś problemowi zaradzić. Nawet
      jeżeli trzeba będzie klientce zaproponować zajęcia u innego instruktora. Myślę,
      że to nie jest dla nikogo ujmą, bo każdy ma inne cele i wymagania i nie każdy
      instruktor musi być super dla każdego. Są instruktorzy, których lubię za to
      jakimi są ludźmi ale nie podoba mi się sposób prowadzenia przez nich zajęć, więc
      staram się do nich nie chodzić.
      Niemniej, szacunek i prowadzącemu zajęcia i innym ćwiczącym się należy. Mnie na
      zajęciach nie denerwują humory innych, czy to, że komuś ciągle coś nie wychodzi.
      Najgorsze jest gadulstwo i śmiechy niektórych ćwiczących, co mnie zupełnie
      dekoncentruje a już nie wspomnę o tym, że czasem nie słychać instruktora. Sala
      to nie kawiarnia i nie przychodzi się tam na plotki. I w takich sytuacjach dużo
      zależy od prowadzącego- myślę, że najpierw żartem a później dosadniej należy
      takim osobom zwrócić uwagę. I używać chociażby najprostszego argumentu....że
      przekadzają innym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja