Gość: Marta
IP: *.pcmedia.com.pl / 80.55.145.*
12.02.06, 13:10
Kochane! Mam do Was pytanie, jak radzicie sobie z osobami na zajęciach, które
wywracają do góry oczy, gadają, rozpraszają i strzelają głupkowate miny, jak
im coś nie wychodzi (z których to min wynika, że nie wychodzi im z winy
prowadzącego). Bo ja właśnie mam na zajęciach kilka takich panien (takie
laleczki, co to ledwo noge do góy podniosą, a krzywią się niemiłosiernie). I
szczerze mówiąc nie wiem, jak mam je podejść, czy po zajęciach zagadać, co im
się w zjaęciach nie podoba (bo że się nie podoba to widać...), co chciałyby
zmienić, czy co...? Czy po prostu je lekceważyć? Tylko to też nie takie
proste, bo czasem ciężko mi przez to skupić się prowadząc zajęcia i po prostu
jest mi przykro, co wytrąca mnie z rytmu. Albo jak np taka panna wyjdzie w
połowie zajęć...? Co robić w takiej sytuacji?